Login lub e-mail Hasło   

Państwo (jego agendy, urzędy) nie mają ani krzty zaufania, do obywateli?

Dla administracji, urzędu, każdy z nas jest kłamcą, kombinatorem i naciągaczem, dlatego na każdym kroku, musimy dokumentować nasze wnioski i sprawy, niezliczoną ilością dokumentów
Wyświetlenia: 837 Zamieszczono 10/04/2018

Dla administracji, urzędu, instytucji państwowej, każdy z nas jest kłamcą, kombinatorem i naciągaczem, lub nie daj Boże oszustem, dlatego chyba na każdym kroku, musimy dokumentować nasze wnioski i sprawy, niezliczoną ilością dowodów i dokumentów.  W Polskiej rzeczywistości stało się to już normą, tą nieufność państwa przejęły banki, szpitale, przychodnie, sklepy, itp, gdziekolwiek pójdziemy coś załatwić, założyć konto, kupić, musimy donieść jakieś zaświadczenia, poświadczone kserokopie dokumentów, dowodów, świadectw.

 

Wszyscy wymagają od nas podania naszych szczegółowych danych (imię, nazwisko, data urodzenia, adres, telefon, PESEL, ) i chociaż obowiązuje Ustawa o ochronie danych osobowych, zmusza się nas (inaczej nie załatwimy sprawy) do szastania nimi na prawo i na lewo, nawet przy najdrobniejszej sprawie, transakcji, czy nawet wpłacie pieniędzy na nasze  konto. A przecież nie każdy urzędnik, pracownik bankowy, rejestrator, sprzedawca, czy następny w kolejce, jest do końca uczciwy.

Nazwisko połączone z numerem telefonu, adresem czy wiekiem danej osoby, nie stanowi dziś na polskim rynku dużej wartości (ceny wahają się między 40 a 80 gr. za rekord), co świadczy o masowej dostępności naszych danych. A jeszcze te denerwujące, odmienne stosowanie wykładni polskiego prawa, odnośnie np; wliczania zasiłków do dochodów: zasiłku pielęgnacyjnego, czy dodatku mieszkaniowego, przez państwowych urzędników, którzy nagminnie wliczają go nam do dochodów.

 

Współczuję też tym obywatelom, którzy chociaż raz dostali się pod skrzydła (w tryby) MOPR, czeka ich nieustanne sprawdzanie (niczym groźnego przestępcy), wywiady pracownika MOPR u sąsiadów, podpisywanie niezliczonych ilości oświadczeń i dokumentów. Jak obywatel ma mieć zaufanie do państwa, skoro ono nie wykazuje grama zaufania do obywatela i ma nas za cwaniaczków, oszustów, wydrwigroszy, czyhających tylko na nienależne przywileje i świadczenia?.

Podobne artykuły


20
komentarze: 83 | wyświetlenia: 560
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 1496
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1026
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 474
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1155
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 844
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 927
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 868
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 918
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 714
13
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3799
13
komentarze: 132 | wyświetlenia: 914
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1195
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 476
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1512
 
Autor
Artykuł



  Hamilton,  10/04/2018

Jak długo żyję nie widziałem aby ktoś w naszym kraju coś zwędził, poszachrował, naciągnął. Tego typu zjawiska u nas nie występują. Polak jak nie zapłaci podatku to mu nie wytłumaczysz, że złoży korektę i będzie OK. Za pistolet i trach w skroń ze zgryzoty. Dyscyplina, karność, obowiązek wobec ojczyzny i przestrzeganie prawa. Z tego jesteśmy znani. Jedyny kraj na świecie gdzie jak zgubisz stówę i si ...  wyświetl więcej

@Hamilton:
Znani jesteśmy z anarchizmu.

Państwo nie ma zufania do obywateli z wzajemnością.
Brak zaufania obywateli do państwa jest groźniejszy od braku zaufania państwa do obywateli.

  Hamilton,  11/04/2018

@Adam Jezierski: od 1795 roku do dziś Polska była suwerenna przez 21 lat okresu przedwojennego i 28 lat okresu III Rzeczpospolitej. W okresie 223 lat rządziliśmy się sami przez 49 lat. Zawsze rządzili nami obcy i to pozostaje w tyle głowy. To proces na dwa pokolenia.

Pilnowanie niewolnika, którego trzeba sprawdzać, poganiać, nakazywać mu, a on musi się usprawiedliwiać i tłumaczyć, bo to nie jest partner. Niestety panem czuje się władza, i niestety, wygląda to, tak samo, jak za komuny.

@Janusz Nitkiewicz: nie do końca się z tym zgadzam. Jeśli ktoś chce coś dostać, to dostaje to z naszych wspólnych pieniędzy. W interesie podatników ktoś musi powiedzieć "sprawdzam". Jeśli tego nie będzie wszyscy wyciągniemy rękę, bo dlaczego by nie. Nie rozśmieszajcie mnie, że nikt tego nie wykorzysta. Jeśli komuś to sprawdzanie nie odpowiada może zrezygnować z pomocy. A co to ma wspólnego z niewolnictwem, tego już zupełnie nie rozumiem.

Problem polega, że oni „sprawdzają” petenta, ale pieniądze i korzyści, przeznaczają dla „swoich”, czując się dysponentami tych dóbr, jakby one były ich (szefów urzędów), a nie państwowe, czyli społeczne. Więc nie po to jest ta papierologia, by wybrać najlepsze projekty, czy tych najbardziej potrzebujących.
Tak jest z funduszami europejskimi, dotacjami i innej pomocy, a jest tego mnóstwo, ni ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: dziesięć lat temu też starałem się o środki z Unii. Złożyłem stosowne dokumenty, binzesplan i dostałem bez problemów, koneksji i znajomości. Nie były to jakieś kwoty rzucające na kolana, ale dość istotne. Widocznie żyjemy w dwóch różnych krajach. Znam ok. 10 osób które też z takiej formy skorzystały i żadna z nich nie miała tak traumatycznych przeżyć. I na pewno nie musiałem nosić ton papierów. Wszystko można było zmieścić w jednej tekturowej teczce na dokumenty.

@Hamilton: W Polsce to było? Powiesz coś więcej o tym projekcie?

  Hamilton,  12/04/2018

@Janusz Nitkiewicz: tak, to było w Polsce. Mało tego. Odniosłem wrażenie, że najważniejszy dla nich jest biznes plan, pomysł i merytoryczne jego uzasadnienie. I nikt mi nie kazał nosić ton zaświadczeń i papierków. Pan Zdzisław jest wiarygodny. Polskie banki podobno udzieliły mu kredytu na kilka tysięcy procent.

@Hamilton: Dopytuję się, bo mam całkiem inne doświadczenia. Nikt z moich znajomych, kto nie miał cioci ustawionej w urzędzie, to nie dostał, a niektórzy prowadzą poważne biznesy, płacą podatki i są kreatywni. To mam wątpliwości. Ale słyszało się już różne fantastyczne informacje, oglądam czasem tv Kurskiego i poprzednią;). I pamiętam też coś takiego. Kiedyś mój znajomy występował w radiu i ktoś za ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  12/04/2018

@Janusz Nitkiewicz: są ludzie, którzy mają same problemy i tacy co sobie z nimi radzą. Znam też takich, którzy nie potrafią żyć bez problemów i jak ich nie mają cierpią. Zdecydowanie wolę tych co dają sobie radę bez cioć i wujków, a znam takich całkiem sporo. Może dlatego, że unikam tych co nie potrafią bez cioć palcem trafić do własnego nosa. Za moje niepowodzenia w 95 % winą obarczam siebie, a 5 % to inne okoliczności, dla ciociowatych proporcje pewnie są odwrotne.

Nie pochwaliłeś się, projektem. No tak. Pośmialibyśmy się, jaki dobry;), innowacyjny:). Ale wrażliwością na ludzką krzywdę, się pochwaliłeś. To w urzędzie pracy to jest instucjonalne oszustwo, a ty winisz, oszukanych. Każdy powinien być odpowiedzialny za to co go spotyka. Powiedz to dziecku, potrąconemu przez pijaka na przejściu dla pieszych na zielonym świetle. Na pewno to je uraduje, że powinno ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  13/04/2018

@Janusz Nitkiewicz: jasne, w tym kraju zgliszcza i ruiny. Nic się nie udaje. A Warszawa i wiele innych miast wyglądają jak po wojnie. Ludzie czołgają się kanałami i tylko dzięki temu żyją. Twoje argumenty o dziecku i portmonetkach są niezwykle przekonujące i na temat. Zaczynałem działalność w komunie. Państwo wspomagało pomocą w postaci kolejnej kontroli z jakiegoś urzędu, dziś można dostać 40 tys. i płacz, bo ktoś tam nie dostał.

  Hamilton,  13/04/2018

@Janusz Nitkiewicz: "Patrzę realnie i nie umiem sobie przypomnieć żadnego, żadnego zrealizowanego projektu z funduszy Europejskich, który by wniósł coś nowego. Nową jakość. Nic." Od uruchomienia programów unijnych na lata 2007-2013 podpisano ponad 106 tys. umów o wsparcie z UE na 410 mld zł, a ty je przeanalizowałeś dokładnie i realnie. To około 41 projektów dziennie. Każdy średnio na kwotę 3,8 miliona. Gratuluję pracowitości i poczucia realizmu. No to pośmialiśmy się wspólnie.

@koLo: Państwo powinno dać każdemu obywatelowi urzędnika, który będzie go chronił przed tym by nie zeżarł pasty do butów, nie dał się naciągnąć na wnuczka, na głupie zakupy, kredyt, by nie wypił domestosa, nie nażarł się tabletek do WC, zwracało przegrane w totolotka z odsetkami i dawało każdemu kasiorkę według jego potrzeb. Po to mamy państwo.

  koLo,  13/04/2018

@Hamilton: chodzi o to, że tekst został skopiowany z kilku fragmentów w interniecie, min. z tego, co dałem linka.
Zdisko oburza się, ze odrzucam "jego" teksty, a to zwykłe plagiaty

Hejter koLo, znowu w akcji. Plagiaty trzeba zgłaszać, a nie rzucać bezpodstawne podejrzenia. Ale łatwiej hejterowi odrzucić artykuł, niż coś udowodnić. Jesteś hejterem, bo to ci udowodniono, jesteś pasożytem w tej społeczności.

@Zdzisław Sadowski: ile razy trzeba ci coś udowadniać i gdzie? Koniecznie musimy zrobić 500 000 odsłon na wiadomosci i interia o twoim plagiacie? Nie wystarczy kilka razy ci pokazać skąd zżynasz teksty.
http://feminoteka.pl/kiedy-pos(...)c-nogi/

Zżynasz z internetu w trosce o dochody właściciela portalu?
http://tiny.pl/g25qw

@Zdzisław Sadowski: zobacz skąd zerżnąłeś tekst do swojego artykułu :
http://tiny.pl/g2dkq
i nie masz sobie nic do zarzucenia mały cwaniaczku. Dalej będziesz szedł w zaparte, rżnął głupa i liczył te swoje debilne odsłony?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska