Login lub e-mail Hasło   

Cień idei.

...
Wyświetlenia: 642 Zamieszczono 01/06/2018

Gdzieś daleko, daleko od spojrzeń gdzie nie słychać było ludzkich głosów, panował wieczny półmrok nie możliwej do rozwiania mgły wyobrażeń.

Pośrodku niej stała blada sylwetka człowieka, jego spłowiałe włosy unosiły się pomimo braku wiatru.
Nagi tors mężczyzny szpeciła niezliczona ilość blizn, ślady walk, prób losu z których wyszedł zwycięsko.
Najgłębsza i najbrzydsza z nich tkwiła w miejscu serca, źle zgojona, szorstka szara plama. 
Jakby ktoś próbował usilnie wymazać ten kawałek ciała, lecz mimo starań, zarys pozostał.
Postać uniosła nagle ręce w niemym geście, rozcapierzając palce jak gdyby usiłując chwycić niedostrzegalną zasłonę.
Badał coś chwilę swym lewym jarzącym się okiem, drugim - pustym oczodołem, kontemplując pustkę.
 
Nadal milcząc, postać szarpnęła niewidzialny kształt, nadrywając tkaninę niezrealizowanego świata.
Przez szczelinę pęknięcia, prześwitywało białe, intensywne światło. Mężczyzna szarpnął mocniej, robiąc sobie dość miejsca by wejść.
Nie zastanawiając się długo, opuścił poprzedni plan. 
 
Po drugiej stronie również nie było nic - jednak to "nic" wypełnione było piękną, czystą energią.
Nieskalanej kształtem i niewinnej, nie wiedzącej o samej sobie i nie oczekującej nikogo - zawsze tam będącej i mającej być.
Wędrowiec usiadł pośrodku niczego, skrzyżowawszy nogi. 
Zamknął też powiekę jedynego oka, by nie rozpraszać się nadmiernym blaskiem.
Ku swojemu zdziwieniu, w miejscu znajomego mroku pojawił się nieznany obraz. 
Energia przestrzeni w której przebywał, zdawała się wypełniać pustkę brakującego oka.
Umysł podpowiadał mu odpowiednie słowa, słowa zmieniały się w obrazy - a obrazy w słowa, powracając do niego z powiadomieniem że to co widzi - istnieje.
Przepływająca przez niego moc ukazała mu się w postaci siedzącego na przeciw młodego chłopaka. 
Młodzieniec przyglądał się badawczo jego postaci, jedną ręką podpierając głowę w zamyślonej pozie. 
Nie był sam - znikąd pojawiła się także dziewczyna, podkradając bezgłośnie za jego plecy.
Pacnęła go lekko w ramię, na co ten zrobił zdziwione oczy. 
Dziewczyna roześmiała się. 
- O czym tak rozmyślałeś? - zapytała, dotykając jego policzka. 
Uśmiechnął się, ujmując jej dłoń - Nie pamiętam już, musiałem się na chwilę zawiesić. 
- Co raz częściej ci się to zdarza. - Stwierdziła z nutą troski w głosie, nie przerywając czułego spojrzenia.
Jej dłoń była ciepła a niebo kryształowo czyste.
Wstał.
Jak okiem sięgnąć, przestrzeń pokryta była zielenią a słońce właśnie osiągało południe. 
Dziewczyna położyła się wśród traw, skubiąc listki mlecznego kwiatu. 
Patrząc na nią, czuł dziwny ucisk w sercu.
Gdzieś z oddali, jego uszu dobiegł dźwięk gromu.
 
- Chyba nie będzie nam dane, nacieszyć się choć jednym słonecznym dniem... - rzekł bardziej do siebie niż do niej, wypatrując nadciągających chmur.
 
Zerknął na nią, nie usłyszawszy odpowiedzi. 
Lecz jej już tam nie było. Zostały tylko płatki białego kwiatu, z jednym wciąż przyczepionym do łodygi. 
Poczuł pierwsze krople deszczu na zmarzniętej skórze, która znów przybrała blady odcień, jakby nigdy wcześniej nie zaznała słońca. 
Obraz zmienił się, rozproszył.  
Świat chłopaka zniknął, ustępując miejsca szarej rzeczywistości w której siąpił deszcz. 
 
Ciemne kontury miasta górowały nad widnokręgiem zasnutym gęstym, drapiącym powietrzem. 
Ulice pełne były spieszących się, zdenerwowanych ludzi. Mężczyzna podniósł rękaw ciężkiego płaszcza, spoglądając na tarczę zegarka.
Wskazówki kręciły się w kółko jak zwariowane, przykute do jedynego wymiaru jaki znały.
Tłum szarych postaci zdawał się nie zauważać jego obecności, mknąc dalej gdzieś w nieznaną przyszłość. 
Przyszłość w której nikt nie czuł się bezpiecznie. 
Deszcz przybrał na sile, zniekształcając kropelkami obraz za szkłem cyferblatu. 
- Nie ważne jaki to czas - pomyślał, czując spływające po czole strugi brudnej wody. 
Wyciągnął przed siebie dłoń - ...Ponieważ nigdy go nie zaakceptuję. 
Czas zatrzymał się wraz z grzmotem błyskawicy, której blask ujawnił twarz tłumu.
 
Spojrzał po sobie z odrazą. 
 
 
 
 
 
txt: Henear
.............................................................................
https://www.youtube.com/watch?v=tIhfFFX39X0

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 774
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 826
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 835
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 152
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 590
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 662
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1218
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1376
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1316
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 886
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 629
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 745
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 392
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 511
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 648
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  gnostyk,  01/06/2018

@Henear; Jesteś mistrzem konfabulacji Henear, bez najmniejszego trudu poruszasz
się w przestrzeni wyobraźni, intrygujące opowiadanie, superek :)

  Henear,  01/06/2018

@gnostyk: Dziękuję :) Czy sobie wyobrażam, czy rzeczywiście eioba jakoś odżywa?

  gnostyk,  01/06/2018

@Henear: Zdaje się że tak, moim zdaniem to wspólny efekt naszych wysiłków
na rzecz normalności, tylko się cieszyć :)

  podobny,  02/06/2018

Ha! Myślę, że to nawiązanie do jednego z Twoich ostatnich komentarzy. Przeciwstawiasz realizm rzeczywistości, stanom medytacji oderwanym od tego co dzieje się tu i teraz. Medytacja sprawia, że tracimy kontakt z tym co dla nas jest ważne, z tym co niepewne, wymagające czujności, by umieć zareagować, gdy zagrożenie nadchodzi.

A jednak ... oba stany są człowiekowi potrzebne - zarówno "twarde

...  wyświetl więcej

@podobny: Lub tak:
"O threats of hell, and hopes of paradise, One thing is certain and all the rest is - lies, The flower that once has bloomed forever dies"



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska