Login lub e-mail Hasło   

Pogodzenie...

...z tym co jest- Konfrontacje, zróżnicowane opinie, poniżanie innych, a jeśli poniżacie kogoś drugiego, sami również się poniżacie.
Wyświetlenia: 247 Zamieszczono 28 dni temu

Znowu bezsenna noc.

Budzi mnie   sen:

  jakieś pomieszane fakty z kaskaderskiego, filmowego okresu mojego życia. Lęki, czekanie na akcję,  byle jakość otoczenia , erotyka, bezsens działania i ciasne filmowe buty.  Mam nieodparte wrażenie ODRZUCENIA i STRATY - czasu, możliwości, też ludzi. Nie wiem? Może  życie w "byle jakości? i bez miłości, takiej prawdziwej jak piękno i wolność,  nie ma sensu? I stąd to poczucie zmarnowanej szansy? Nie wiem... 

Wstaje, i idę na balkon, i patrzę w niebo, i czarne okna na podwórzu. Czy jest tam za nimi ktoś szczęśliwy? Ktoś kto  ma cudowne, kolorowe sny? Jakieś dziecko przytulone do mamy i Anioł szepczący śpiącym radosne bajki? 

Pośrodku podwórza rośnie rozłożyste drzewo a pod nim stoi oświetlona nocą kapliczka Matki Boskiej. Na gałęziach, czego nie widzę, bo przesłaniają gęsto rosnące na gałęziach  liście, jest gniazdko, a w nim dorasta do lotów mały, popiskujący gawron. Czy on też ma sny? Pojęcia nie mam ale każdego dnia podziwiam jego rodziców. Chronią go przed kotami i drapieżnymi ptakami, i tak robią to   od kilku miesięcy. Z miłości? Z obowiązku bo instynkt tak im każe? Co to jest ten instynkt? Program , na podobieństwo komputerowego, w małej główce? A może wszystkie istoty przenika kosmiczna świadomość (boska) i każdemu daje odpowiedni "pakiet" programów? Czekam jak samodzielnie ten maluch pofrunie... To będzie cudowny moment. Stanie się wolny? 

 

 Gdy medytuje: 

może uda mi się pogodzić z każdą chwilą, bez toczenia z nią walki, bez pytań na które nie znajduje odpowiedzi, bez próby by chwilę zmienić, bez próby ucieczki, pozbycia się jej czy pójścia gdzie indziej... Mam budować spokój w umyśle godząc się z tym co jest?

Słucham ulubionego mnicha:

Medytując ... zobaczycie, że stworzycie niezwykły spokój. Jesteście w trakcie budowania domu spokoju, wielkiej niewzruszoności umysłu. Robicie to, będąc w pokoju z każdą chwilą. Tworząc pokój, umacniasz spokój, który prowadzi do stabilności. Będąc w pokoju, możecie odpocząć. To pewne, że droga jest jeszcze długa, ale nie teraz. Teraz czas zobaczyć, co już zostało zrealizowane. Patrzycie wstecz, żeby zobaczyć, co zostało zrobione i to was upoważnia do bycia w pokoju. Czasem radzę ludziom, którzy wracają do siebie po wieczornym wykładzie o Dhammie, po długim dniu pracy i kiedy odnajdują się w kuchni nad zlewem pełnym brudnych naczyń, mówiąc: „O nie, jeszcze i to do mycia”. Radzę spojrzeć na czyste naczynia na półkach i jeśli jest ich więcej niż brudnych, to OK, możecie iść spać. Nie patrzcie na naczynia, które potrzebują umycia, spójrzcie na te umyte!

Pozwólcie sobie na przerwę, niezależnie od tego, czy naczynia są umyte, a praca zrobiona i czy jesteście w stanie odpocząć w spokoju. Bo wiecie, gdzie ludzie odpoczywają w spokoju w naszym świecie?

Na cmentarzach! Nie czekajcie więc na to, by się tam znaleźć. Przyznajcie sobie kilka chwil spokoju. Bycie ze sobą w pokoju jest czymś ważnym, ponieważ kiedy pozostajecie spokojni i świadomi każdej chwili, tworzy się uważność. Ponieważ jesteście spokojni i odpoczywacie, energia zaczyna się rozwijać. Jedzenie staje się lepsze. Żona wydaje się ładniejsza. Życie wydaje się szczęśliwsze. A szczególnie jesteście wrażliwsi i doceniacie lepiej wszystkie rzeczy.

Doceniacie życie? Naprawdę? Daje wam ono przyjemność w każdej chwili? Zbyt często ścigamy się, nie doceniamy życia, nie znajdujemy w nim radości. Jeśli naprawdę wpadniecie w tę ciemność, która nazywa się depresją, życie staje się takie szare. Z pełną uważnością depresja znika, nie może się pojawić. Jesteście tacy silni i tryskający życiem. Przypomnijcie sobie ten dowcip (nie powiedziałem dziś wystarczająco dużo dowcipów) – to zupełnie poza tematem, ale co tam. Przychodzi facet do lekarza, a lekarz mówi: „Przykro mi, ale ma pan raka”. „Cholera, to zła wiadomość”. Po czym lekarz dodaje: „Zauważyłem też, że ma pan alzheimera”. „Alzheimer? To nie tak źle, przynajmniej nie mam raka!”. To rodzaj dowcipów, kiedy najbardziej bystrzy śmieją się, zanim wszyscy zrozumieją.

Wracając do tematu, doceniacie życie po prostu dlatego, że macie więcej energii i ponieważ zaczynacie widzieć głębiej. Stąd cała mądrość, którą przekazuję, gdy uczestniczę w audycji radiowej, nie mając żadnej znajomości poruszanego tematu, a mówię mimo wszystko bardzo głębokie rzeczy. Mamy tendencję, by lepiej widzieć, a ideą główną nauczaną w buddyzmie jest, by nauczyć się samemu widzieć prawdę. O czym naprawdę mówimy? Jaka jest natura ludzka? Sami znajdźcie odpowiedź. Buddha doszedł tak daleko w swojej medytacji, jego świadomość umysłu była tak silna i tak błoga.

Zaczynacie widzieć naprawdę bardzo, bardzo głęboko naturę życia i to, jak przeżywać własne życie. Widzieć, jak jest ważne, by zrobić przerwę, kiedy to konieczne, jak ważne jest, by nie być negatywnym, jak ważne jest pomagać ludziom, myśląc nie zawsze tylko o sobie, myśląc nie zawsze tylko o innych, ale myśląc o tym, co jest miedzy nami, to wszystko. Mieć dobre relacje w rodzinie to nie tylko wasza sprawa ani sprawa waszego partnera, ani waszych dzieci, to sprawa nas wszystkich jako społeczności.

W społeczności religijnej to nie kwestia mnichów ani mniszek, ani świeckich. Nie mogę istnieć bez was, a wy nie możecie istnieć beze mnie. To sprawa nas wszystkich. Interes osobisty znika a relacje stają się ciągłe.

Byłoby cudownie, gdyby politycy zdali sobie z tego sprawę. To, co się liczy, to nie osobista władza, ale by pracować razem, by postępować w tym samym kierunku. Gdy ludzie biorą ślub, mówię im: „Przed ślubem, byłeś dwunogim zwierzęciem zwanym mężczyzną, byłaś dwunogim zwierzęciem zwanym kobietą. Teraz, kiedy jesteście połączeni, stajecie się słoniem na czterech nogach. A co jest ważne dla słonia na czterech nogach? Nieważne, które to przednie, a które tylne nogi – ważne, żeby wszystkie cztery szły w tym samym kierunku. Jeśli nogi przednie idą w jednym kierunku, a tylne w innym, słoń upada na głowę. A jeśli słoń roztrzaska sobie głowę, trudno mu będzie się podnieść, taki jest ciężki”. Stąd w naszym interesie jest nauczyć się razem żyć i razem pracować. Rozumiemy to, kiedy umysł staje się uważny. Łatwo jest znaleźć porozumienie z katolikami, muzułmanami i zacząć pracować razem.

Konfrontacje, zróżnicowane opinie, poniżanie innych, a jeśli poniżacie kogoś drugiego, sami również się poniżacie.

Podobne artykuły


15
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1375
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1166
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 974
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 468
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 510
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 283
10
komentarze: 13 | wyświetlenia: 263
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 402
10
komentarze: 24 | wyświetlenia: 210
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 780
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1245
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 764
10
komentarze: 41 | wyświetlenia: 953
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 257
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1916
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska