Login lub e-mail Hasło   

W odpowiedzi na brak szacunku

"Są krzyw­dy, których człowiek czujący swą god­ność, znieść nie może." - Henryk Sienkiewicz
Wyświetlenia: 457 Zamieszczono 29/07/2018

W czasach niewolnictwa ludzie zabiegali o godność. W czasach rewolucji szukano jej w odłamach społeczeństwa. W czasach terroru i wojny walczono o godność słowem, mieczem i wszelką dozwoloną bronią. W czasach dzisiejszych... godność sprawia wrażenie przekazywanej sobie z rąk do rąk, niejasno określonej i zagubionej w gąszczu samozwańczych zasad. 

W istocie, nie jest łatwo dzisiaj zachować godność. Dzień przeciętnego Kowalskiego opiera się na choćby minimalnej interakcji z grabażami jego nadszarpywanego jestestwa. Wyrosła na ruinach dawnego "ja" moda głosi zatem:   

Hejtuję, więc jestem.

To moja metoda.

Nikogo mi nie szkoda. 

Liczy się tylko moje "ja".

I moja wygoda. 

Godność, pojmowana niegdyś jako cecha immanentna i przysługująca każdej jednostce, obecnie musi być wyszarpywana z paszczy potencjalnego agresora. Agresor nie musi atakować bezpośrednio. Ba, rozbiera godność przemyślnie, sprytnie, w białych rękawiczkach. 

- Godność odzierana jest przez spojrzenie. Skupione na sobie. Niesięgające głębiej niż pod warstwę nałożonego na twarz korektora. Spojrzenie nachalne, bezwstydne, wścibskie. Jak gdyby wyliczające punkty karne za każde potencjalne uchybienie. Takie spojrzenie pozostaje bezrefleksyjne acz celowe. Jego celem jest dążyć do wstydu i zawstydzenia, skupienia potencjalnej ofiary na odbiciu, które ma ją wprawić w dyskomfort i uciszyć w świetle rozbłyskujących reflektorów. To tam, na powstałej scenie próżności, ofiara ma stać milcząca, skulona i szukająca zejścia... 

- Godność odzierana jest przez słowo. Także bezrefleksyjne, płynące falami. Współczesne słowo zalewa, aby w obliczu powstałej powodzi ofiara poczuła się zmieciona. Słowo zostało przekrzywione przez intencję hejtu, który nie ma na celu prowadzić ku konstruktywnej godności własnej, lecz godność wykraść. Ukradkiem, niewidocznie, ale boleśnie. Bo hejt musi zaboleć, aby nazywał się hejtem. 

- Godność odzierana jest przez plotki. Bo plotkuje się dla zasady podtrzymywania zainteresowania i szukania "swoich". Usta otwierają się szerzej, kiedy komentuje się braki u koleżanki/kolegi niż kiedy szuka wzajemnego porozumienia. Mankamenty, szczególnie cudze, sprzyjają samozadowoleniu i nie stwarzają bodźca do wzrostu, czyż nie? Kiedy owe samozadowolenie rozpędzi się niebezpiecznie, popędzi ku próżności i dumie. Te przysłonią  celowość mówienia o kimkolwiek, lecz zjednoczą tych, którzy lubią mówić o wszystkim. W złym tonie. 

- Godność odzierana jest przez milczenie. To inna forma hejtu. Hejt może być głośny bądź cichy. Jeśli cichnie nagle, nie znaczy, iż go nie ma. Pozostaje w ukryciu, lecz działa, dowodząc swego istnienia. Hejt cichy to hejt ignorancki, arogancki, wyrażający się w słowach: "I co z tego?", "Nie mów głupot". Nie mów, więc ucisz się. Hejt cichy, jeśli coś powie, to tylko rzeknie. Potem skryje się za maską obojętności. Ignorowanie pozostaje jednak w trybie czuwania, aby potencjalną ofiarę uciszyć milczeniem, kiedy ta zamierza wyjść z cienia. 

- Godność odzierana jest także przez próżność. Przez sprowadzanie wszystkiego do koloru szminki i gabarytu samochodu. W dniu dzisiejszym "niegodny" znaczy nieumalowany, źle ubrany, nieprzystosowany do nałożenia na siebie tony pudru i robienia z siebie lalki Barbie. Ta Barbie wcale nie musi być taka pusta i bezużyteczna, lecz lubi mylić pojęcia. Nadawać głębszy (?) sens tam, gdzie go nie ma.  

Godność jako stan

Dawniej wydawało się to prostsze. Pan i niewolnik. Pan posiadał prawa, niewolnik nie. Jeśli dążono do godności, to poprzez prawa. Król i poddany. Król miał władzę, poddany niekoniecznie. Wzniecano rewolucje i dążono do zaprowadzenia równowagi sił.

Przy założeniu, że obecnie nastąpiła rekonstrukcja pojęcia godności, trudno się ustosunkować do jej obrony. Nie sposób bronić godności przed osobą, która nie dostrzega jej wartości. Ponieważ agresor nie uderza w godność, lecz w coś, co tylko on rozumie jako defekt. Jeśli więc celuje w nasz honor, to po swojemu. Tak, jak on rozumie pojęcie wartości.

Obojętnie, co się kryje za wartością agresora: majętność, uroda, powodzenie w towarzystwie. Jeśli nie łączy się z tym poczucie własnej godności i poszanowania dla godności jako takiej; jeżeli jednostka nie potrzebuje rozwijać się w oparciu o szacunek i uznanie inności, nie sposób z nią konkurować o godność. Ponieważ w ostatecznym rozrachunku u agresora cyfrą godności jest „0” i my, zabiegając o nic, zostajemy z niczym. 

Godność... Żadne czasy nie zabraniały jej odbierać. Godności można bronić poprzez ustalenie pewnego porządku, jednak na dłuższą metę to tylko doraźny środek przetrwania. Ponieważ godność, wrażliwość na godność i poczucie godności płyną z człowieka. Z jego wewnętrznej potrzeby szacunku i szanowania. Bez tego godność jest tylko słowem. Odzieranym z uczuć, pozostającym w strefie odrętwienia, ściśniętym przez bezmyślność czynu i niezdolność do zastanowienia.

Godność. To tylko stan, dzięki któremu coś, co w czyimś mniemaniu jest żałosną szmatą, w naszym odczuciu pozostaje wcale nie śmieszną, lecz szlachetną szatą... 

Podobne artykuły


23
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1192
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2513
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1102
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2341
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1484
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1674
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1402
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 680
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 738
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1503
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2259
13
komentarze: 119 | wyświetlenia: 597
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1180
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1187
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 524
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No to się porobiło. Reakcja jest hejtem, brak reakcji jest hejtem. A co z tymi co sami wystawiają się na pośmiewisko. Ci będą pewnie hejtero-ofiarami, albo ofiaro-hejterami. A co z tymi, którzy potrafią się przed hejtem skutecznie bronić? Też są hejterami? Nawet milczące fora będą hejtem, bo swym milczeniem odbiorą komuś godność. Coś się autorko zapętliłaś z tymi wnioskami i usiłujesz "nadawać głę ...  wyświetl więcej

  Koriolan,  01/08/2018

Niezłe to opisalaś ...
Ale ja widzę to trochę inaczej.
Godność to dla mnie świadomość kim jestem. Jeśli mam wystarczająca świadomość to nie muszę tego bronić. Po prostu jestem tym :-)))
No i nikt nie może mi tego zabrać bo nie może zmienić tego kim jestem.
Problem zaczyna się gdy ktoś wymyśla kim jest. Wtedy ktoś drugi może zweryfikować jego wymysły lub co gorsze wymyś ...  wyświetl więcej

  Koriolan,  01/08/2018

W podtytule cytat Sienkiewicza jest wielce egotyczny, czyli bez sensu. Historia uczy, że człowiek człowiekowi zgotują dowolny los ...
Nie ma granic ani barier ...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska