Login lub e-mail Hasło   

Konstytucja jest dziełem postkomunistów.

Bałwochwalczo czczona konstytucja jest dziełem postkomunistów, ich wehikułem do III RP wPolityce. pl autor: Fratria Apologia obecnej konstytucji jako aktu wr...
Wyświetlenia: 165 Zamieszczono 21/08/2018

Bałwochwalczo czczona konstytucja jest dziełem postkomunistów, ich wehikułem do III RP

autor: Fratria

wPolityce.pl

autor: Fratria
 
 

Apologia obecnej konstytucji jako aktu wręcz świętego jest groteskowa, skoro powstała ona m.in. po to, by uniemożliwić rozliczenie z komuną.

 

Słowo „konstytucja” na T-shirtach, także tych nakładanych na pomniki. Nalepki z „konstytucją” na zderzakach i bagażnikach samochodów. „Konstytucja” jako badge i naklejka. I senator Marek Borowski (dawniej PZPR, potem SLD, a w końcu poparty przez PO), który zaproponował, by 27. dnia każdego miesiąca manifestować przed Pałacem Prezydenckim w ramach konstytucyjnych miesięcznic. Konstytucja z 1997 r. stała się niemal przedmiotem kultu, co oznacza, że dzieło kolejnych szefów Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego przerosło swoich twórców i patronów. A twórcy to i patroni nie byle jacy, bo Aleksander Kwaśniewski i Włodzimierz Cimoszewicz, wierni aparatczycy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, jedni z najważniejszych akuszerów postkomuny, którzy po 1990 r. płynnie stali się demokratami z SdRP i SLD. Tak płynnie, że z Komisji Konstytucyjnej jeden wskoczył wprost na fotel prezydenta RP, zaś drugi na stanowisko prezesa Rady Ministrów. Ich gotowe dzieło wycyzelował prof. Marek Mazurkiewicz – a jakże, z nieocenionej PZPR. Wprawdzie na początku istnienia Komisji Konstytucyjnej (w 1992 r.) jej szefem był senator Komitetu Obywatelskiego (a także ZChN) Walerian Piotrowski, lecz jego wpływ na kształt konstytucji był żaden.

Gdy konstytucję uchwalono (2 kwietnia 1997 r.) oraz kiedy wchodziła w życie (17 października 1997 r.) prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, beniaminek Wojciecha Jaruzelskiego od połowy lat 80., gdy miał zaledwie 30 lat, minister w późnokomunistycznych rządach Zbigniewa Messnera i Mieczysława Rakowskiego. Premierem rządu był wówczas Włodzimierz Cimoszewicz, resortowe dziecko (ojciec Marian był oficerem zbrodniczej Informacji Wojskowej), aparatczyk PZPR szczebla uniwersyteckiego, na początku lat 80. przez bezpiekę zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Carex”. Kontekst przygotowania, uchwalenia i wejścia w życie konstytucji jest ważny, bowiem to dzieło konkretnego czasu, przygotowane przez i pod oczekiwania oraz potrzeby formacji, która wówczas rządziła. A postkomunistyczny SLD rządził (z pomocą postzeteselowskiego PSL i przez dwa lata z pomocą ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy) od jesieni 1993 r. do jesieni 1997 r. Oznacza to, że wszystko, co dotyczy obecnej konstytucji działo się pod rządami postkomunistów, a jej treść wynika z ich potrzeb oraz z ich pomysłów na ustrój III RP. Pomysłów mających zabezpieczyć ich interesy i praktycznie uniemożliwić rozliczenie z komuną.

Obecna konstytucja została zatwierdzona w referendum (25 maja 1997 r.), lecz jak na konstytucyjne było to referendum osobliwe. Do urn poszła mniejszość uprawnionych, czyli 42,86 proc. (12,137 mln). I na „tak” była wprawdzie większość z tej mniejszości – 53,45 proc., ale było to zaledwie 6,397 mln obywateli. Przypomnę, że w wyborach prezydenckich w 2015 r. na Andrzeja Dudę głosowało 8,631 mln obywateli, zaś na Prawo i Sprawiedliwość 5,712 mln obywateli. Konstytucja przeszła wprawdzie w referendum, a wcześniej przez Zgromadzenie Narodowe (451 głosów na „tak”), lecz jej mandat jest słaby. Opór budziło przede wszystkim to, że konstytucję przygotowali i odcisnęli na niej swoje piętno - postkomuniści. Zgromadzenie Narodowe ją poparło, bo była ona lepsza od „małej konstytucji” z 17 października 1992 r., lecz liczono się z jej zmianą, gdy tylko nadarzy się okazja. Jak widać, do 21 sierpnia 2018 r., czyli przez 21 lat okazja się nie nadarzyła.

Konstytucja, nawet ta postkomunistyczna, jest oczywiście najważniejszym aktem prawa państwowego, ale ta obecna w żadnym wypadku nie jest dziełem wielkim czy przełomowym. Przeciwne, jest pełna sprzeczności, niejasności i niedopowiedzeń, i zdecydowanie bardziej służy jako narzędzie utrzymania postkomunistycznego status quo niż jest dokumentem założycielskim nowej Polski. Czynienie z tej konstytucji przedmiotu kultu jest nie tylko grubym nieporozumieniem, ale też jej wyjątkowym nadwartościowaniem. Jest też hołdem oddanym jej postkomunistycznym twórcom oraz ich ustrojowym pomysłom, gwarantującym obronę ich interesów i społecznej pozycji. Apologia obecnej konstytucji jako aktu wręcz świętego jest w tym kontekście groteskowa. Szczególnie w wydaniu tych polityków oraz sympatyków Platformy Obywatelskiej, którzy w trakcie prac nad konstytucją oraz podczas jej przyjmowania i zatwierdzania dostrzegali jej postkomunistyczne uwikłanie, a wręcz przed nim ostrzegali. Teraz to wszystko jest nieważne. Ważne, że postkomunistyczna konstytucja może być pałą do młócenia prezydenta Andrzeja Dudy, rządu Mateusza Morawieckiego oraz parlamentarnej większości PiS. Że może być narzędziem walki politycznej. Ale to nie zmienia faktu, że ta konstytucja jest esencją pomysłu komunistów na przepoczwarzenie się w demokratów. A wehikułem dla tego przepoczwarzenia jest III RP, w swej dojrzałej postaci oparta na postkomunistycznej konstytucji. Tej samej, która jest teraz bałwochwalczo czczona i wynoszona na pomniki.

autor: Stanisław Janecki

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2191
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1218
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1068
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1124
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 546
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 797
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 643
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 681
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 490
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 983
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 624
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





Nie ważne. Konstytucja jest najwyższym aktem prawnym w Polsce i może być zmieniona, ale MUSI być przestrzegana i PIS nikomu łaski nie robi. Jeśli uznać te debilne argumenty to w takim razie każdy obywatel ma prawo bezkarnie łamać prawo, bo niby dlaczego ma być gorszy od Don Balbineo i jego zgrai. Łamanie konstytucji jest szczególnie szkodliwym łamaniem prawa. Mam nadzieję, że przyjdzie czas gdy ich rozliczą zgodnie z prawem i sprawiedliwie.

A mnie interesuje jak się ma prawo karne do Konstytucji.

Bo jeśli art. 190a Kodeksu Karnego mówi:

"§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3",

... to czy prawo to "stoi przed" czy "po" Konstytucji tzn. c

...  wyświetl więcej

@podobny: a mnie interesuje odpowiedź na tak zadane pytanie:
"Czy jeśli ktoś kogoś nęka to jest to wystarczającym powodem by łamać konstytucję? ". Mam jednocześnie nadzieję, że to pytanie nie wzbudzi w tobie poczucia zagrożenia i nie naruszy twojej prywatności.

@Hamilton: Nie, no na pewno nie jest! Ale czy ten który łamie prawo może mieć jakiekolwiek logiczne uzasadnienie do stanowienia czy Konstytucja jest łamana czy nie?

@podobny: ... przypomina mi to schizę PO o stanowieniu prawa w obliczu licznych dowodów, że prawo - za ich 8-letniej kadencji - było łamane ...

@podobny: a kto ma prawo kwestionować ważność istniejącej konstytucji? Autor tego artykułu, Lipski czy twoja zacna osoba? Twoja logika jest tak pogmatwana, że sam za nią już nie nadążasz.

@podobny: twoja skłonność do popierania wszystkiego co nietypowe jest już wręcz karykaturalna. Popierając pana magystra, który jest truty przez damską mafię, która nie pozwala mu na założenie globalnej firmy zaopatrującej wszystkich Polaków we wszystko, Lajli, która zbawia wibrując i wibruje zbawiając i oszustów, którzy chcą pożyczać pieniądze chcesz zbawić świat? Prawo jest łamane od czasów bibli ...  wyświetl więcej

@Hamilton: ... no chyba, że oszustem jesteś Ty właśnie. Nie brałeś pod uwagę tego rozwiązania/odpowiedzi ?

@podobny: " czy ten który łamie prawo może mieć jakiekolwiek logiczne uzasadnienie do stanowienia czy Konstytucja jest łamana czy nie?" Od tego czy ktoś złamał prawo jest sąd, a nie podobny. Jeśli nawet ktoś złamał prawo to w niczym nie przekreśla istoty jego argumentacji w innych sprawach. Jego wywód może być tak samo logiczny jak osoby, która prawa nie złamała. Przestępca twierdzi, że białe jest ...  wyświetl więcej

@podobny: a jak się ma publiczne oskarżanie mnie o oszustwo w świetle tego kodeksu karnego? Poczytaj sobie. Tego typu anonsy pożyczkowe traktowane są przez administrację jako spam. Tego też nie wiesz, że tak ochoczo na nie głosujesz? A taki jesteś bystry.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska