Login lub e-mail Hasło   

Sprawa o kryptonimie: ”Kukułcze jaja”, cz. II

Dlaczego do lat 36, to już była tajemnica prowadzących śledztwo, cdn
Wyświetlenia: 260 Zamieszczono 18 dni temu
 

III. Nowe poszlaki

 

Mieczysław Kobra dostał zadanie, przejrzenie dokumentów meldunkowych (a właściwie załączonych do nich zdjęć) wszystkich mieszkańców Karpacza, jednak nie znalazł zdjęcia poszkodowanej. Stało się jasne, ze poszkodowana to przyjezdna (letniczka) i dotarcie do niej będzie trudne. Chyba, ze jeszcze jest w Karpaczu. Na następnej naradzie w komendzie prokurator Stanisław Nocek, zastanawiał się, kto i dlaczego mógłby być aż tak zdeterminowany, aby popełnić takie przestępstwo. Mieczysław Kobra, którego żona była w pierwszej (niedonoszonej) ciąży powiedział, ze może poszkodowana zaszła w ciążę i to jej partner (mąż), tak zemścił się na gwałcicielu.

 

I to był strzał w dziesiątkę, sprawdzono w przychodniach i szpitalach porodowych w okolicy: Cieplicach Sląskich i Jeleniej Górze, wszystkie pacjentki z dwumiesięczna ciążą i wytypowano 12-ście niezamieszkałych w Karpaczu. Ich żmudne przesłuchania nie doprowadziły jednak do poszkodowanej. Śledztwo znowu utknęło w miejscu i gdyby nie naciski administracji radzieckiej, komendant J. Malinowski chętnie zamknąłby śledztwo. I jak to zwykle bywa, w śledztwie pomógł przypadek, komendant J. Malinowski został zaproszony przez kierownictwo obozu kondycyjnego lekkoatletek  w Karpaczu na wrześniowe zawody (miting) w Jeleniej Górze, jednak z braku czasu, wysłał tam w zastępstwie miłośnika sportów Mieczysława Kobrę.

 

Mieczysław z dużym zaangażowaniem oglądał zawody i kibicował zawodniczkom, dopóki wśród zwycięskich zawodniczek nie rozpoznał „swojej”, poszukiwanej poszkodowanej. Od organizatorów dowiedział się jej nazwiska i po zawodach przesłuchał Krystynę Mroczek. Przypomniał jej o zgłoszeniu gwałtu w komendzie w Karpaczu, jednak wyparła się że została zgwałcona, że była zgłosić w komendzie w Karpaczu gwałt i oświadczyła, że nigdy nie widziała sierżanta Mieczysława na oczy. Mieczysław Kobra zdał raport komendantowi J. Malinowskiemu, który zobowiązał Mieczysława do wymyślenia sposobu, jak podejść Krystynę Mroczek, aby przestała kłamać i puściła „farbę”.

 

Mieczysławę w zaufaniu zwierzył się żonie Zosi, że nie wie jak skłonić Krystynę Mroczek do mówienia, tym bardziej że nie zanotowano w okolicy by zgłosiła się ona do pogotowia, przychodni, czy szpitala, a tym bardziej do przychodni ginekologicznej. Mietek, podpowiedziała mu żona Zosia, przecież na każdym obozie kondycyjnym zawodniczki mają swojego lekarza i nie muszą biegać do przychodni. Mieczysław poinformował komendanta, że w nocy przyśnił mu się skuteczny sposób i jeszcze raz spróbuje przesłuchać Krystynę Mroczek. Pojechał do kierownictwa obozu i przesłuchał lekarza sportowego.

 

Lekarz Kazimierz Opolski przyznał, że Krystyna Mroczek zgłosiła się do niego w tajemnicy po zgwałceniu około dwóch miesięcy temu, a ostatnio na badanie ginekologiczne i stwierdził, że jest od dwóch miesięcy w ciąży (chyba w wyniku zgwałcenia, bo jest panną). Lekarz nie miał pojęcia, czy Krystyna ma narzeczonego. Mieczysław porozmawiał jeszcze z kierownictwem obozu i tam dowiedział się, że jej narzeczonym jest trener Jan Zagórski. Sierżant Mieczysław Kobra zastanawiał się, czy od razu przesłuchać  i ewentualnie aresztować Jana Zagórskiego, jednak pomyślał o nadchodzącym święcie milicji i ewentualnych awansach, więc wrócił do komendy złożyć raport komendantowi Józefowi Malinowskiemu.

 

IV. Przesłuchania świadków

 

Komendant zwołał następną naradę śledczą, na której zdecydowano o wezwaniu podejrzanych Krystyny Mroczek i Jana Zagórskiego na przesłuchanie w błahej sprawie (zameldowania), aby podejrzani nie uciekli i gdzieś się nie zamelinowali. Przesłuchiwana Krystyna Mroczek, po przeczytaniu jej zeznań lekarza Kazimierza Opolskiego, przyznała że została zgwałcona, że jest w ciąży i że wskazała narzeczonemu sprawcę gwałtu, gdy był na patrolu w Karpaczu. Przesłuchiwany Jan Zagórski, po zapoznaniu się z zeznaniami lekarza i narzeczonej, przyznał się do kastracji sprawcy gwałtu, powieszenia jąder na drzewie, jednak nie przyznawał się do zabójstwa.

 

Zagórski zeznał, że jego narzeczona była wielka nadzieją polskiej lekkoatletyki na Mistrzostwa Europy w 1950 r i gdy dowiedział się, że jest w ciąży po gwałcie i nie będzie mogła wziąć udziału w mistrzostwach, po prostu oszalał ze złości. Wszystkie ich wspólne plany były podporządkowane Mistrzostwom Europy a następnie Mistrzostwom Świata, a ty taka chryja. Na dodatek Krystyna była bardzo religijna i nie brała pod uwagę aborcji. Wszystko więc legło w gruzach, musiał się zemścić na sprawcy, więc wykastrował sprawcę (nie znał jego nazwiska) . Udało mu się go dopaść, gdy żołnierz wybrał się na kolejne polowanie na piękne Polki do parku.

 

Zaszedł go od tyłu, przyłożył w głowę kamieniem, wciągnął do zarośli i przywiązał do drzewa. Następnie opuścił mu spodnie munduru razem z gaciami i wykastrował mu jaja kozikiem. Nie zauważył, żeby przeciął jakąś tętnicę, chociaż krew skądś leciała.. Będąc jeszcze pod wpływem złości, przybił gwoździem jaja do drzewa w pustej alei. Przesłuchujący go komendant J. Malinowski (protokółował  Mieczysław Kobra) w obecności prokuratora Stanisław Nocka, zapoznał go z wynikami sekcji zwłok, że przyczyną zgonu był krwotok z tętnicy żylnej w rejonie krocza. Zagórski przyznał, że po obcięciu pierwszego jaja, żołnierz się ocknął i zaczął się szarpać, więc może niechcący naciął mu tętnicę.

 

Po spisaniu protokółu, przekazaniu wyników śledztwa prokuraturze w Jeleniej Górze, zameldowaniu o zakończeniu śledztwa w oddziale administracji wojskowej w Karpaczu, przyszedł rozkaz, aby przekazać sprawcę zabójstwa Jana Zagórskiego administracji wojskowej II okręgu we Wrocławiu. Następnego dnia przyjechał pojazdem opancerzonym patrol żołnierzy z Wrocławia, który przejął Jana Zagórskiego i odtąd wszelki słuch po nim zaginął. Nieznane sa też losy Krystyny Mroczek (nie została mistrzynią) i jej dziecka (może po przeczytaniu tego opowiadania się odezwie). Znane są tylko losy Mieczysława Kobry i Stanisława Nocka, ale to już materiał na inne opowiadanie.

Podobne artykuły


16
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1559
15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1068
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1077
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 987
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 710
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1275
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 451
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 439
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 753
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 961
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 602
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1126
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 827
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 350
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 425
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  18 dni temu

Hahaha - są nowe poszlaki. Jak zwykle zagłosowali:
- Joanna, Elżbieta Sadowska z domu Kostka. - Z. Kostka - blyskotka - zgred - Zdzisław Sadowski

Z. Kostka, 2 dni temu ukryj komentarz -4 odpowiedz
"@Hamilton: Wydało się, większość hejterów to twoi kolesie głosujący na twoje artykuły, a bojkotujący (odrzucający) artykuły twoich największych rywali. Okazało się, że to ty

...  wyświetl więcej

@Hamilton: Zobacz, już dwóch twoich kolesiów odrzuciło artykuł "błyskotki". Jesteście chorzy!. Ps. chyba chcecie, aby "błyskotka już nas nie przegoniła, w odsłonach na artykuł?

  Hamilton,  18 dni temu

@Z. Kostka: a gdzie ty pajacu widzisz mnie wśród odrzucających. Czego ty mi jeszcze nie wmówisz mały, tani cwaniaczku. Policz sobie statystyku od siedmiu boleści. Cała wasza szóstka dogoni mnie najwcześniej za 15 lat.

  Hamilton,  18 dni temu

@Z. Kostka: nie, nie obawiam się blyskotki. To raczej ty ze Zdziskem obgryźliście sobie paznokcie do łokci ze strachu przed nią, bo znów beczysz jak spanikowane cielę przed ubojnią.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska