Login lub e-mail Hasło   

Törichteaktion – obozy zagłady

W mrocznym, zimnym i przesiąkniętym gnijącą wilgocią bunkrze, pijąc z kubków ciepły płyn, siedziały dwie kobiety. Obie nie rozstawały się z naczyniami, które miło...
Wyświetlenia: 294 Zamieszczono 18 dni temu

    W mrocznym, zimnym i przesiąkniętym gnijącą wilgocią bunkrze, pijąc z kubków ciepły płyn, siedziały dwie kobiety.  Obie nie rozstawały się z naczyniami, które miło grzały przemarznięte dłonie. Palce jednej były smukłe i gładkie, ręce drugiej znaczyły głębokie zmarszczki. Obok stolika otoczonego czterema fotelami, stało jeszcze kilka podniszczonych mebli. Na ścianach, w przeróżnych ramach wisiały fotografie, z których uśmiechali się młodzi ludzie. Niektóre zdjęcia zostały zrobione w nowoczesnych salonach, inne w wykwintnych restauracjach w starym stylu. Jeszcze inne w galeriach, czy za kulisami nieznanych scen. W ciemnym kącie pokoju, częściowo ukryta za parawanem stała żeliwna wanna, do której co jakiś czas skapywała z nieszczelnego kranu żółtawa woda. Na przeciwko niej, na kuchence zasilanej butlą gazową w małym garnuszku bulgotała woda.

- Naparzyć ci jeszcze jednej herbaty? - cicho spytała postać o pomarszczonych dłoniach.

- Nie babciu, nie trzeba. Przyszłam tu, żeby cię zabrać do siebie, a nie posiedzieć na niedzielnej herbatce. Nie możesz już tu dłużej zostać. Pozwól, że się tobą zajmę.  W tych warunkach nie przetrwasz zimy, a twój kaszel jest coraz bardziej niepokojący – w dziewczęcym głowie słychać było zniecierpliwienie.

- Nie Chloe. Nigdzie się nie wybieram. Mam wszystko czego mi potrzeba, a skoro przetrwałam obóz zagłady, to z pewnością przeżyję i tę zimę, tym bardziej, że od lat jest ona zimą tylko z nazwy. W chłodniejsze dni palę w kominku. Dziś jest jeszcze całkiem przyzwoicie. Podać ci koc?

Staruszka nie czekając na odpowiedz wstała i podreptała do sofy, z której wzięła przykrycie, otulając nim wnuczkę.

- Babciu, czemu jesteś taka uparta? Mam ogromne mieszkanie. Nie będziesz nam przeszkadzać. Max nie ma nic przeciwko temu, a z pewnością twoje opowieści by go zaciekawiły. Wiesz jak cudownie potrafisz opowiadać o przeszłości. Zgódz się i zostaw ten bunkier raz na zawsze! To głupie co robisz! Mogłabyś żyć w godnych warunkach, a nie męczyć się w tym skrajnym, dla mnie niezrozumiałym ubóstwie! – ostatnie zdanie kobieta wykrzyczała, odstawiając kubek na stolik.

- Nie liczę na twoje zrozumienie, ale jedynie na szacunek do moich niezmiennych decyzji. Jest mi tu dobrze i nie mam zamiaru na koniec swojego życia wracać do świata, który unicestwił wszystko co dobre i wartościowe. Co tydzień dostawca przywozi mi zakupy, mam tu swoje książki, zdjęcia i wspomnienia i nie mam ochoty nikogo widzieć, zapewniam cię.

- Babciu, nie możesz zapomnieć o tym co było i cieszyć się mną przyjemnościami życia?

- A co uważasz za przyjemności? Możliwość pracy na rzecz kolejnych barbarzyńców? Oklaskiwanie nowych ustrojów i absurdalnych zasad, na które nikt z was nigdy nie będzie miał wpływu?? Wybacz, ale dla mnie największą przyjemnością są twoje odwiedziny i spokój, jaki daje mi odizolowanie się od współczesnego świata.

- Wiem, że przeżyłaś piekło, ale teraz nastały spokojniejsze czasy. To nie były pierwsze obozy,  w których pozbywano się mądrych i wartościowych ludzi. Nie pierwszy raz w historii ludzkości najwyższą karę płaciła wiedza i inteligencja.

- To prawda. I pewnie nie ostatnie, jednak w XXI wieku wydawało się nam, że już nigdy nie powstaną fabryki śmierci. Nie sądziłam, że ludzie dadzą się tak zmanipulować i pozwalać na coraz dotkliwsze łamanie konstytucji. Zawsze miałam nadzieję, że jakikolwiek idiota nie wygrałby wyborów – to narody nie zgodzą się na Törichteaktion. Nigdy! A jednak się myliłam i w 2027 zaczęto budować na całym świecie obozy zagłady pod tym hasłem, aby pozbyć się każdego kto potrafi samodzielnie myśleć. Törichteaktion wymierzone zostało przeciwko wszystkim, którzy sprzeciwiali się władzy. Wycelowane zostało przeciwko wszystkim twórcom, lekarzom i prawnikom, którzy nie chcieli wyrzec się własnych przekonań. Popatrz na te zdjęcia. Ja i dziadek byliśmy tacy szczęśliwi. On zginął, bo był przeciwny modyfikacjom genetycznym ludzkich zarodków, a ja zostałam uwięziona na pół życia, bo nie chciałam malować portretów kretyna, który sprzedałby własne dzieci za kolejny postulat. Zrobiono z nas głupców i przestępców narodowych, których wtrącili do obozów zagłady, żeby nie przeszkadzać im w realizacji absurdalnych planów godzących w ludzkość. Jakiekolwiek formy sprzeciwu były tłumione bardziej bestialsko niż za czasów Hitlera, czy Stalina, a wszystko po to, żeby ogłupić ludzkość jeszcze mocniej i wmówić im, że do szczęścia potrzebują coraz nowych i nowych rzeczy, które pozbawiały ich myślenia.

- Wiem. Zabrano ci moją mamę i wtrącono z dziadkiem do obozu. Wiem… Przykro mi…

- Nie tobie powinno być przykro kochanie. Nie miałaś na to wpływu. To moje pokolenie wybrało na swoich przedstawicieli barbarzyńców rządnych jedynie realizacji własnych celów. Wiesz dlaczego teraz jest spokojniej? Bo Törichteaktion wymordowało największe mózgi na tej planecie całkiem bezkarnie i zgodnie z zarządzonym prawem. Wmówiło większości, że to konieczność, aby przetrwała ludzkość. Tylko jaka ludzkość? Ta niezdolna do samodzielnego myślenia? Ta niewyedukowana i prymitywna, bo łatwiej jest nią sterować? Długo walczyliśmy o wolność, a kiedy wreszcie Europa wydawała się stabilnym terytorium – wszystko zostało ustalone za jej plecami. Sprzedali nas dwóm, może trzem wpływowym ludziom, którzy wymordowali w obozie elitę tego świata, żeby uciszyć jakiekolwiek głosy protestu.

- Ale mama mówiła, że potem się to zmieniło. Znów została napisana konstytucja, której trzeba przestrzegać. Nie żyje się nam źle. Mamy dostęp do nauki, służby zdrowia na wysokim poziomie, która potrafi o wiele więcej niż za twoich czasów, mamy możliwość zwiedzania galaktyki w rejsach edukacyjnych, zostało oczyszczone powietrze…

- Chloe, przestań! Twoja matka zawsze była wygodna i niezbyt mądra. Chyba nie muszę ci przypominać jakie stanowisko ma twój ojciec. Jego ręce nie są czyste. Zapewniam cię.

- I pewnie dlatego popełniła samobójstwo, a ja jak wiesz nie mam z nim kontaktu.

- Mieliśmy drogie dziecko całkiem inne ideały. XX wiek żegnaliśmy z nadzieją na lepszy świat, ale przegraliśmy. Za bardzo spodobało nam się wygodne, kolorowe życie, które z roku na rok stawało się coraz bardziej zidiociałe. Żeby odciągnąć ludzi od myślenia wprowadzano coraz to nowe formy chaosu i sensacji. Informacja stała się jedynie wymyślanymi na potrzeby chwili słowami. Zdezorientowani ludzie zaczęli żyć jak bydło wpatrzone tępo w swoje zabawki. Poprzebierani jak małpki w cyrku, uzależnieni od reality show i kultu ciała. Związani jedynie z  mediami społecznościowymi, gdzie na potęgę produkowali nieistniejące szczęście, aby nie dostrzec tego co się dzieje naprawdę. Miliony ludzi straciło życie, aby przetrwał świat tanich rozrywek i bezsensownych potrzeb bez żadnego znaczenia.

- Babciu, ale żyjesz. Nie chcesz niczego więcej?

- Ano właśnie, dokładnie tak jest. Po tych latach w obozie, który przeżyłam tylko dzięki pomocy jednego ze strażników, który nie był do końca takim sukinsynem, jakim musiał - trafiłam tu. Robili na nas eksperymenty. Truli jak szczury. Torturowali, żeby złamać.  Raczej nie doczekałabym wyzwolenia obozów, które były kolejnym rządowym programem mającym na celu manipulacje. Wyzwolili ludzi po ćwierć wieku piętnowania wszelkich przejawów ludzkich wartości i stali się bohaterami. Nie chcę już niczego więcej drogie dziecko. – wypowiedz kobiety przerwał męczący kaszel. Kiedy uspokoiła oddech podeszła do wnuczki i położyła jej dłoń na ramionach.

- Późno już. Musisz wracać, bo nie chciałabym żeby ktoś zaczął coś podejrzewać. Jest mi tu dobrze. Zmykaj już a ja chętnie się położę.

- Dobrze babciu. Będę za kilka dni. Dbaj o siebie i napal już w tym kominku.

Trwały kilka sekund w czułym uścisku, po czym młoda kobieta zniknęła.

Staruszka podeszła do ściany i przyglądała się fotografiom na ścianach.

- Byliśmy tacy młodzi, pełni zapału, radości. Wierzyliśmy, że mamy wszystko… gdyby można było cofnąć czas… - wyszeptała ocierając szorstką dłonią płynącą po policzku łzę.

Podobne artykuły


16
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1689
15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1136
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1157
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1048
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1454
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 515
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 779
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 800
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 663
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 487
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 886
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 613
12
komentarze: 26 | wyświetlenia: 844
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 476
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1169
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  koLo,  18 dni temu

No tak; ma to sens.

  Vivvi,  18 dni temu

@koLo: dziękuję:)

  Hamilton,  18 dni temu

Vivvi kapelusze i czapki z głów. Jestem pod wrażeniem.

  Vivvi,  18 dni temu

@Hamilton: bardzo mi miło - dziękuję :)

  liwa,  18 dni temu

bardzo realne... częściowo już się dzieje...

  Hamilton,  18 dni temu

@liwa:
Nasz Jarek 13 grudnia
Spał smacznie do południa,
A za 12 listopada,
suweren do nóg mu pada,
Znów święto i znów luz,
Za rok będzie już 300 +,
Chyba, że nasze Mateuszki,
Powieszą na wierzbach gruszki.
Nic tak narodu nie uszczęśliwia,
Jak ochłap za darmo i ... telewizja.

  Vivvi,  18 dni temu

@liwa: niestety to prawda :(

  Henear,  18 dni temu

Widzę że Niemców ci służy ;>

@Henear: ukryta opcja niemiecka była na Śląsku, a teraz przeniosła się do Łodzi i Warszawy. Hahaha - 56 % warszawiaków i 70 % łodzian nie jest Polakami. A to jeszcze nie koniec. Obliczenia w toku. Jest jeszcze nadzieja, że wybory znów zostały sfałszowane przez niemieckie PSL i zostaną powtórzone.

  Hamilton,  18 dni temu

@Henear: w końcu Vivvi statuetkę Oscara ściska w ręce co wieczór.

  Henear,  18 dni temu

@Hamilton: Dopóki Polacy nie przestaną widzieć w sobie wrogów, dopóty nadal będziemy dawać się wykorzystywać pierwszemu lepszemu. Naiwność wyrasta na niskim poczuciu wartości a to bezustannie jest u nas karmione.
Dobra informacja to zła informacja, jeszcze lepsza to taka która sprawi iż depresja wyda się najrozsądniejszym, "normalnym" wyjściem. Że nie będzie już trzeba starać zmienić się na ...  wyświetl więcej

  Vivvi,  18 dni temu

@Henear: a tak dziękuje, wszystko się układa jak powinno :)

@Henear:
To nie to, wnerwiłem ją to stylistyka poszła w górę haha ...., ale zawsze, ale to zawsze musi zasunąć jakąś pierdołą:
"Wycelowane zostało przeciwko wszystkim twórcom, lekarzom i prawnikom, którzy nie chcieli wyrzec się własnych przekonań"
Wszystkie inne grupy zawodowe, pozostały niewolnikami systemu.
Co do Polaków to się mylisz, w Polsce jednak przykładowo, są ...  wyświetl więcej

  Henear,  18 dni temu

@Serpico: Wszędzie są grupy przyjaciół - mówię o poczuciu tożsamości narodowej, o poczuciu wspólnoty.
Mam wrażenie że w Polsce wszystko to jest dość poszatkowane, bardzo zależne od tego jak wiatr zawieje - w jednej chwili klepią się po plecach, w drugiej sięgają po sztachety.
Na takim fundamencie nie da się budować trwałych konstrukcji.
Niby mamy to całe machanie flagami i wie ...  wyświetl więcej

@Henear: to nie dzieje się bez przyczyny. Od końca XVIII wieku byliśmy poddawani manipulacjom ze strony zaborców, którzy prowokowali i szczuli Polaków na siebie, a my jako naród nigdy władzy nie szanowaliśmy, bo była nam narzucona. Ta nieufność pozostała w genach. I trzeba chyba dwóch pokoleń by się od tego uwolnić. A nasi politycy życia nie ułatwiają. Mimo wielu chęci i mimo, że mam świadomość te ...  wyświetl więcej

@Henear:
Hm ... często pisałeś o "Kowalskich" , poziomie świadomości itd, jesteś indywidualistą co także pisałeś , ja też jestem, takie osoby mogą znaleźć ludzi którzy będą mieli jakieś części wspólne, ale nie będą nigdy "wspólnotą".

  Henear,  18 dni temu

@Hamilton: Tak to nie wzięło się znikąd.
Myślę że nikt o zdrowych zmysłach nie obdarzyłby zaufaniem kasty rządzącej - nie po ich zachowaniu, nie po wszystkich niespełnionych obietnicach, aferach i innych. Polak nie ufa samemu sobie, patrzy się jak porzucone dziecko za kimś kto wskaże mu drogę, pokaże jak żyć, wyjaśni, przytuli. Perfekcyjne nastawienie do bycia wykorzystanym.
Kolektyw ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  18 dni temu

@Henear: no właśnie - potrzeba czasu. Myślę jednak, że i tak dokonaliśmy bardzo wiele przez te 30 lat. Młode pokolenie tego nie czuje i jest to normalne. Nie ma kompleksów. Tam się czułem murzynem, a w PRL po powrocie z zachodu czułem się jak cała wioska murzynów. Dziś już to minęło. Tyle, że to nie jest dane raz na zawsze i szybko można to stracić. A takie niebezpieczeństwo jest bardziej realne niż się nam wydaje.

  Henear,  18 dni temu

@Serpico: "Polska" to abstrakcyjny koncept, zbiorowość wielu różnych, tworzących nią grup.
Wspólnota sama przez się, zakłada pewna rezygnację z niektórych swoich cech indywidualnych na rzecz interesu grupy. Jeśli chcemy być mocnym krajem, to nie możemy patrzeć na siebie przez pryzmat kosmetycznych różnic.
Raczej powinniśmy powrócić do tych bazowych potrzeb - wierzyć w takie rzeczy kt ...  wyświetl więcej

  Serpico,  17 dni temu

@Henear:
Polska jest unijno zależna, bynajmniej moim zdaniem i to się nie zmieni od tak na strzał w palce i staniemy się Niemcami.
Całościowo , Polska jako kraj nie będzie silna w Twoim rozumieniu siły, jeszcze długie lata, a czy kiedyś będzie .. nie wiem .. nie sądzę żebym żył tyle żeby się dowiedzieć :).

Drogi autorze, skoro o obozach mowa.
Swego czasu (nie tak dawno) splodzilem inna futurystyczna wizje obozow (przesiedlenczych) w Europie.

<<<Kanclerz Niemiec w ścisłym porozumieniu z Aparatem Administracyjnym Unii Europejskiej i przy pełnej kolaboracji rządu Polskiego podjęła epokową decyzję o ostatecznym rozwiązaniu problemu syryjskiego w Europie.

W rezultacie jedn

...  wyświetl więcej

  Vivvi,  17 dni temu

@youngcontrarian: Drogi Autorze :) - obyś nie miał racji :)

  Hamilton,  17 dni temu

@youngcontrarian: Rosjanie uchodżcom z Czeczeni rozdają luksusowe wille i dacze pod Moskwą.

  Serpico,  11 godz. temu

Taka "ciekawa" dyskusja była o Niemcach i wzięła i skasowała, skandal. Właśnie się zbierałem dopytać czemu oni w ogóle piją ten cały alkohol, skoro nie mają stresów, trochę bez sensu , mi się wydawało że to środek antystresowy. Znów coś pomyliłem ? A jest tam Rossmann ? Czasem sobie kupuje jakieś kosmetyki tam. Jest czy nie ? haaahhaah ..............



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska