Login lub e-mail Hasło   

Zwiadowca

-
Wyświetlenia: 383 Zamieszczono 25 dni temu

Przez wiele tygodni słońce nie mogło przedrzeć się przez grubą warstwę mgły. Chłód wnikał w każdy zakamarek odzienia.

Stojąca na przystanku matka próbowała uspokoić dwójkę swoich dzieci, poranne rozstania w przechowalni skutkowało nagłym wybuchami płaczu. Aniołki chóralnie nadawały sygnał niepokoju. Bezszelestnie przetransportowywane długą rurą, odbierane były przez super nianie i umieszczane w boksach sensorycznego rozwoju.

Był też drugi rodzaj transportu. Odbywał się w mniej przyjemnych warunkach. Stare, zardzewiałe łącza, drapały i niejednokrotnie rozdzierały ubrania poruszającymi się nimi osobom. Kretowisko zaopatrywało swoich członków we wszystkie narzędzia do pracy nad miastem pod skorupą Ziemi.

Para buchająca z kratki ściekowej drażniła nozdrza przechodniów. Zasłaniali usta, wstrzymując oddech.

Zbliża się przesilenie, pomyślał Korytarzon zwiadowca numer 00 zaciągając się odorem bakteryjnych odchodów. Na całej ręce miał wytatuowaną mapę zaimplementowanych tytanowych mechanizmów. Działały jak w zegarku, wydając ciche szmery. Zielona woda pod jego stopami żłobiła w asfalcie cienkie koryto. Pobierał jej próbki. Potrzebne były do badań nad nowym specyfikiem wspomagającym bioniczne mięśnie staruszków. Prototypy wymagały ulepszeń, zastępowały nieudolnie rozwijające się społeczeństwo.

Tatuaż z mapą na całej ręce przedstawiał zaimplementowane tytanowe mechanizmy. Działało wszystko jak w zegarku,wydając nikłe szmery. Nie odczuwał zmęczenia zasilany pokarmem z nadzwyczajnych komponentów roślin. Wbudowana percepcja odzwierzęca dawała mu przewagę nad wszystkimi. Widząc sokolim okiem każdy ruch i gest, bezbłędnie odczytywał ich emocje.

Zamiatając ziemię długim płaszczem, ruszył z walizką w stronę tunelu. Na widok brzóz, ogołoconych przez wyjątkowo żarłoczne owady westchną. Biała kora, zapowiadała rychłą zmianę pory roku na identycznie surową.

Drzwi windy otworzyły się. Charakterystyczny, pulsujący dźwięk sygnału przewiercił mu uszy, a próżniowy ciąg zassał go jak banknot w biletomacie. Zniknął.

Tropikalny klimat na poziomie minus 112 powodował nieprawdopodobny zaduch, półmrok wzmagał aktywność nocnych stworzeń. Rosły tu okazy drzew, które na powierzchni dawno już wymarły. Połączone gęstą siecią lian, konarami sięgały sklepienia. Teren był nie większy od stadionu.

Korytarzon przechodził tędy za każdym razem, kiedy miał zdawać raport z sytuacji na powierzchni. Z pogardą kręcił głową na widok sztucznie utrzymywanych plantacji. Wiedział, że te drzewa cierpiały. Korzenie osadzone tak głęboko, że kiedy wysyłały miedzy sobą sygnały natychmiast przechwytywane były przez urządzenia do kontroli ich zdrowia.
Mogły poruszać jedynie drobnymi liśćmi na samych końcach gałęzi. Rejestrował te niuanse, ucząc się je naśladować.

Na drugim końcu globu, gdzie pył po tropikalnym lesie pokrywał tętniące płuca ziemi, małe istoty o szpiczastych pyskach przeczesywały teren. Na tablicach zawieszonych w powietrzu układały szczątki roślin, które nie uległy całkowitemu rozkładowi. Atlas biologiczny służył do odzyskiwania DNA.

Grupa wyspecjalizowanych naukowców z najwyższego szczepu bakterii, przypominała kolonie pod mikroskopem za czasów wynalezienia szczepionki na gruźlicę. Teraz przejęły rolę ludzi, których wyjałowione i słabe ciała zalegały w formie przetrwalnikowej w olbrzymich ampułkach. Obfite kształty z mackowatymi ramionami wymachiwały diagnostyczną aparaturą. W zakamarkach pomarszczonych zakończeń przechowywały, strzykawki, lusterka i inne prymitywne narzędzia laboratoryjne z czasów kiedy same były poddawane eksperymentom. Ze zniekształconych otworów gębowych wyłaniały się długie jęzory ich mową na zaawansowanym poziomie komunikacyjnym, były syki i krztuszenie.

Zwiadowca nrumer 00 wysłał impuls. Zgrzyt szerokich stalowych drzwi przywitał go uderzając gorącym powietrzem z mieszaniną pary. Zmarszczył pofałdowane czoło. Raziło go laserowe światło, celując prosto w czarne soczewki.

- Korytarzon! - Zaskoczony szybką akcją zwiadowcy najstarszy z laborantów grubas, wymachiwał odnóżami, ciągnąc długi ogon po kartach przejścia. Popiskiwał dziko, radośnie przytupując płaskimi, mlaszczącymi stopami.

- Nadchodzi zima, musimy się spieszyć zanim pokryje wszystko lodem - powiedział zwiadowca z przejęciem w głosie. Przysłuchujący się ich rozmowie nanorobot zabzyczał skrzydełkami, odwracając się do leżącej na wirtualnej matrycy osobie.

- Pierwotni wymierają.

- Mamy spore ich zapasy. Nie grozi nam wyniszczenie, a na pewno nie w tych warunkach w naszym imperium - Laborant mlasnął macką o stalowy blat, krzywiąc w przebiegłym uśmiechu sine kreski przypominające usta.

- Ludzie, są nam potrzebni. Symbioza nie może być przerwana. Korytarzon nie dawał za wygraną. Z tych wątłych które mamy nie odtworzymy gatunku na nowo.

Podobne artykuły


17
komentarze: 17 | wyświetlenia: 1827
15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1207
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1104
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1220
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 723
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 581
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 823
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1556
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 863
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 519
12
komentarze: 26 | wyświetlenia: 902
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 427
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 926
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 656
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 520
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Koriolan,  24 dni temu

Techniczny ...
"nie jednokrotnie" - niejednokrotnie ?
"tropikalne klimat." - klimaty ?

  Hamilton,  24 dni temu

@Koriolan: hahaha - pozdrowienia od "Paczków i kawy" z Augustowa. Zaledwie pół roku dzielnej, heroicznej walki i ogromny sukces - udało ci się już to poprawić.

  Koriolan,  24 dni temu

Mroczny świat jutra ?
Może się i zyści ... Ale jeden facet obiecał niebo ...
W niego wierzę :-)))

  wianeczek,  24 dni temu

@Koriolan: Dzięki za techniczne.
Powodzenia z tym niebem, mi wystarczy, że wisi na głową. :)
Pozdrawiam. :)

  Koriolan,  24 dni temu

@wianeczek: widzisz ...
Urodziliśmy się do szczęścia ...
Ale w Tobie jest ciemność. Zbudowałaś
je tam. Teraz go pokazujesz. Inni patrzą ...
Nie tak powinno być. Jest w Tobie słońce i miłość. Potrafisz do nich dotrzeć ? Pokazać je ?

  wianeczek,  24 dni temu

@Koriolan: Realny świat jest mierzony inną miarą.
Fikcyjny wprowadza mnie w taki właśnie z pogranicza, ma swój cel. Czy potrafię pokazać ten drugi świat? Tak, na zdjęciach. :)
Nie czytaj moich tekstów, jeśli Cię w jakiś sposób męczą.

@Koriolan:
"zyści" , to się korygujący znalazł. Niestety do Koontz-a, albo Kinga nie możesz napisać że jest w nich słońce i miłość, możesz spróbować do na przykład Głuchowskiego, trochę pojechał po moim idolu, ale w pewnym sensie miał rację, tylko za ostro, a ja po tobie jadę za słabo hahaah ...

  Koriolan,  24 dni temu

@wianeczek: ciekawisz mnie, więc czytam teksty jeśli zdołam je przeczytać.
Rozmawiam z Tobą bo chcę. Pokazuję Ci co widzę.
A Ty widzisz co pokazujesz ?
A czym się różni artykuł od fotografi ?

  wianeczek,  24 dni temu

@Koriolan: Ta dyskusja zmierza donikąd.

@wianeczek: Czy ta miniaturka koło głosów, przedstawia płynący jacht po wzburzonym oceanie z lotu ptaka ?
Coś mi się ten Twój tekst z tym filmem skojarzył https://www.cda.pl/video/1207387b ..., ale to już gra mojej wyobraźni ;)

@wianeczek: a więc ...
Nice day :-)))

  Hamilton,  24 dni temu

@pokrzywiony: wianeczek ma szczęście, że tym razem zabrakło szmaty i psa w twojej przebogatej wyobraźni.

  wianeczek,  24 dni temu

@Hamilton: Nie wiem o co Wam chodzi z pokrzywionym i średnio mnie wasze spory interesują. Nie mieszaj mnie do tego.

  Hamilton,  24 dni temu

@wianeczek: właśnie chodziło mi o to byś nie była w to wmieszana.

  Henear,  16 dni temu

Ciekawe, choć brakuje mi twoich uroczych wierszy o naturze. Tych mniej mrocznych ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska