Login lub e-mail Hasło   

Koszary mojego dzieciństwa

W latach 60-siątych ubiegłego wieku mieszkałem razem z rodzicami na terenie jednostki wojskowej w Świeciu nad Wisłą. W Świeciu stacjonowała wtedy wojskowa szkoła specjalist&oacu...
Wyświetlenia: 472 Zamieszczono 09/12/2018

W latach 60-siątych ubiegłego wieku mieszkałem razem z rodzicami na terenie jednostki wojskowej w Świeciu nad Wisłą. W Świeciu stacjonowała wtedy wojskowa szkoła specjalistów łączności, przekształcona w 1972 roku w pułk łączności. Mój tato, podobnie jak wszyscy zawodowi wojskowi stawiający pierwsze kroki w tej jednostce, został zakwaterowany w jednym z dwóch budynków mieszkalnych na terenie koszar, które nazywano wtedy „Pekinem”. 

Wszystkie budynki kosz ar są bardzo charakterystyczne i na pierwszy rzut oka można się domyślić, że budowali je pruscy budowlańcy. Oddali je do użytku w 1914 roku  i z powodu wybuchu I wojny nie by nie były nigdy przez Prusaków używane.

Mieszkaliśmy tam kilka lat w oczekiwaniu na inne mieszkanie i dla mnie jako dzieciaka były to wspaniałe lata. Całymi dniami włóczyliśmy się z kilkoma kolegami po zamieszkiwanych przez kilkuset żołnierzy koszarach, które wydawały nam się wtedy bardzo duże. Żołnierze ze służby zasadniczej nas tam znali i wiedzieli, że jesteśmy dziećmi trepów, dawali nam jedyne dostępne wtedy słodycze – kawę zbożową sprasowaną w kostki razem z cukrem. Gdy mieli czas grali w szachy lub warcaby, czasami dawali potrzymać karabin. Teraz wie, że musieli to być „starzy” żołnierze, bo przecież „młodzi” nigdy czasu nie mieli Czasami tylko niektórzy gorliwi sierżanci przeganiali nas czasami z parku samochodowego, strzelnicy lub placu ćwiczeń, czyli tzw. „małpiego gaju”. Oczywiście nie robili tego z duży przekonaniem, bo nie mieli pewności czy jesteśmy dziećmi ich kolegów czy przełożonych.

Dzisiaj w Świeciu żadne wojsko już nie stacjonuje, a całym terenem koszar gospodaruje miasto, które większość budynków zaadaptowało na mieszkalne, a niektóre na biurowe.

Plac apelowy, na którym kiedyś odbywały się zbiórki apele i musztry, zarósł teraz drzewami, pamiętam jednak, że kiedyś wsiąkał  w niego pot rekrutów.

Podobne artykuły


15
komentarze: 27 | wyświetlenia: 1284
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 930
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 799
13
komentarze: 45 | wyświetlenia: 1624
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 566
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 661
13
komentarze: 32 | wyświetlenia: 865
12
komentarze: 10 | wyświetlenia: 982
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 559
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 679
12
komentarze: 26 | wyświetlenia: 948
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 563
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 384
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 463
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 390
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  seta1212,  16/12/2018

Lubię takie wspomnienia i fakty .Dokumentacja fotograficzna podkreśla ich wartość))

  barkarz  (www),  16/12/2018

@seta1212: Po latach wszystko wygląda inaczej, jest jakby mniejsze.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska