Login lub e-mail Hasło   

Potyczki małżeńskie. Diatryba.

Potyczki małżeńskie. Diatryba. Nie wiem, jak to jest w małżeństwach innych niż heteroseksualne, ale w takich, jak moje, wojna trwa od początku. Zazwyczaj są to zmagania oczysz...
Wyświetlenia: 514 Zamieszczono 19 dni temu

Potyczki małżeńskie. Diatryba.

 

Nie wiem, jak to jest w małżeństwach innych niż heteroseksualne, ale w takich, jak moje, wojna trwa od początku. Zazwyczaj są to zmagania oczyszczające i scalające, jednakże bardzo wyczerpujące. Choć musimy w tym miejscu stanowczo zaznaczyć, iż koncepcja wojny, jako zjawiska pozytywnego jest nam oczywiście obca i nie popieramy poglądów schopenhauerowskich, jako nazistowskich i bzdurnych. A więc…- wyczerpujące.

 Mężczyzna ma większy mózg i to jest fakt. Koń także i słoń, ale oto mniejsza. W każdym razie większy od kobiecego,  a więc także mojego. Koniec kropka, faktom nie zaprzeczę. Mój mąż ma mózg wyjątkowo duży i na dodatek- usilnie go używa. Planuje, wyznacza cele, oblicza do trzeciego miejsca po przecinku w pamięci,  jeśli coś buduje, to zapewne to, co zbuduje, przetrwa huragan, przewiduje i zabezpiecza niezabezpieczone. Nie powiem, takie przymioty umysłu to prawdziwy skarb i dziękuję zań opatrzności oraz własnemu czarowi, który zdołał go przyciągnąć i obłaskawić. Jednakże… Cóż… Są jeszcze sytuacje niewojenne i prozaiczne, prozą zwyczajnego życia i pożycia naznaczone…

Facet myje naczynia… Taka sobie czynność codzienna. I nieważne, czy robi to ręcznie, czy też wstawia do zmywarki- zawsze jest to szeroko zakrojony front robót. Zaplanowana drobiazgowo i uprzednio przygotowana czynność, maestria…Każdy widelczyk osobno, nie może dotykać sąsiada, filiżanki opłukane z herbaty z woreczka i ustawione uszkami na północny wschód, talerze pionowo i tylko na dole, a kieliszki zawsze w osobnym myciu z nabłyszczaczem. Garnek w zmywarce to niedopuszczalny wygłup, a resztki na talerzu to skandal. Same przygotowania powinny obejmować szereg niezbędnych czynności  i tylko taka kolejność gwarantuje sukces. Z zasady zatem, jeśli ja się za to zabiorę- robię to źle, niezgodnie ze sztuką, niechlujnie i w ogóle poza wszelką przyzwoitością i przyjętymi standardami. Zatem, aby uniknąć kłopotów robię to potajemnie i szybciutko, jeszcze szybciej niż zwykle. No i w zasadzie- zawsze… Tak to już jest. I nie jest to jedyna codzienna czynność, którą wolę wykonać cicho i ukradkiem, niż prosić o pomoc. Ja po prostu nie mam tyle czasu!

Zatem ja piorę, gotuję i sprzątam. Z własnego wyboru i możliwie dyskretnie. Można się przyzwyczaić. Są jednak momenty, które i mnie wyprowadzają z równowagi- mówiąc dyskretnie. Wpadło mi coś pod wersalkę… Ciężka, jak diabli, nie podniosę…

            - Pomóż mi podnieść, wpadło mi…

I tu pada pierwsze z wielu dociekliwych pytań:

            - Co ci wpadło?

Stoję z jednym rogiem wersalki uniesionym, jak tylko dałam radę i zastanawiam się sapiąc. Co to mi wpadło?

            - No takie to, do tego…

            - Ale co?- pyta mój wnikliwy mężczyzna.

I zazwyczaj już w tym momencie upuszczam wersalkę na podłogę klnąc niecenzuralnie, bo zazwyczaj spada mi na nogę.

             - Na ch… ci wiedzieć?

Dowiaduję się wtedy, że jestem wulgarna, więc się opamiętuję i staram się nazwać to gówno, które mi upadło. Nie jest to proste, bo oderwała mi się górna część takiego dinksu do nakłuwania palców przy mierzeniu glukozy we krwi. Akcja się dzieje zatem bardzo rano i bardzo na czczo, a ja staram się usilnie wymyślić nazwę do tego czegoś.

             - Nakłuwacz? Kłujnik? Kłujnica? Kłujniczka? Końcówka takiego tego, od tego… No…- pokazuję mu resztę w nadziei, że to wypytywanie się skończy.

            - Ale co to jest?- pyta

Ciśnienie skacze mi do niebezpiecznej granicy, ale przecież sama tego nie udźwignę. Wzbijam się na wyżyny intelektu i wyrzucam z siebie:

            - Do nakłuwania przy mierzeniu cukru we krwi…- biorę głęboki oddech.

            - Ale jak wygląda?

            - Srak…- tylko na to mnie w tym momencie stać- Jak to! Końcówka od tego!- podtykam mu pod nos to, co mi zostało w ręku.

To jednak nie wystarczyło jeszcze do zaprojektowania operacji ratunkowej i musiało paść pytanie, które zdumiało mnie bezbrzeżnie.

            - Kiedy ci wpadło?

Stanęłam, jak wryta na środku pokoju i jako, że jestem dość dobra w ciętych ripostach, powiedziałam z sapnięciem.

            - W 1996, po południu, k… mać…

Jestem wulgarna i ch…

            - We wrześniu, w zadziwiających okolicznościach, jeśli chcesz znać uwarunkowania jeszcze- uprzedzam spodziewane pytanie- Jak ci wpadło?

            - Odstrzeliła mi sprężynka w gębę…

No i sama chciałam…

            - Jaka sprężynka?

 Musiałam sobie usiąść. Na wersalce, pod którą gdzieś nadal leży końcówka dinksu do nakłuwania.

Podobne artykuły


23
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1358
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2803
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1259
15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1642
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2609
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 867
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1823
13
komentarze: 119 | wyświetlenia: 713
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 831
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 626
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1680
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2554
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1261
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1392
13
komentarze: 20 | wyświetlenia: 304
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"Pomóż mi podnieść wersalkę" Taka komenda chyba nie wymaga wyjaśnień ? :))))))))
Ileż to trzeba wykombinować pytań, by choć o parę sekund przedłużyć sobie leniuchowanie ?

A więc to o to chodzi?

@Ewa Łokuciejewska: Tego to nie wiem tak przypuszczam, ja akurat wole sam coś zrobić niż komuś coś tłumaczyć. ;)
Czasem wolę coś podłożyć, podsunąć niż kogokolwiek nakłaniać do współpracy ... Czasem Może brakować słowa "proszę", ja w każdym razie na taką komendę bym zareagował pozytywnie ;)

  Serpico,  18 dni temu

@pokrzywiony:
Aha, szkoda, może byś mi wyjaśnił czemu top one, numero uno, walki z hejtem, ma blokadę za kulturę osobistą.
Czekaj .. sam sobie wyjaśnię, znów jest niesprawiedliwie hahahah..........
To Maniek odpocznij, w sumie coś pisałeś że wysłałeś prośbę o stałą blokadę, zobacz jaki numer, tylko czasówka.Słuchaj ptaków, nie zamartwiaj się hejtem, jakoś będzie ten tydzień ha ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  18 dni temu

@Serpico: znowu rzucili Mańkowi kłody pod nogi. To zemsta za jego walkę z chamstwem. A chłopina nie dojadal, nie dosypiał, tylko walczył na eioba jak leff. Wróci i zażąda odszkodowania, orderu i dodatku kombatanckiego.

A jeśli trzeba tej pomocy?

@Ewa Łokuciejewska: Czasem wystarczy jedno słowo "pomóż", jak duet zgrany to nawet słów nie potrzeba wystarczy jęknięcie. :)
Na ogół facet lubi się czuć przydatny, no chyba że jakąś awanturą się tą cechę skopie, wtedy dupa blada ... :(

To chyba zacznę więcej jęczeć...

@Ewa Łokuciejewska: Ale nie tak "nie mam futra" , "już mnie nie kochasz", itp ...
To trzeba jęczeć umiejętnie z uczuciem tak do uszka ... ;)

@pokrzywiony: No postaram się przecież... A futra nie chcę.

@Ewa Łokuciejewska: Spróbować pewnie nie zaszkodzi ? , może akurat coś fajnego z tego wyniknie.
Cukrzyca to dość paskudna choroba trzeba nauczyć się z nią żyć, wpływa na stan emocjonalny i nadpobudliwość.
Wyczuwasz kiedy masz jakieś niedobory czy nadmiary cukru zanim zaczynają się problemy ?

  Hamilton,  19 dni temu

@Ewa Łokuciejewska: pokrzywiony wie co mówi o jęczeniu. To największa stękała na eioba. Zaraz zacznie o swoich przeżyciach z groźbami karalnymi i o rzucaniu kłód pod jego nogi. Gdyby nie to byłby z niego Chuck Norris i Bill Gates w jednym.

@pokrzywiony:
Aha, a ty nie czujesz kiedy twoje komentarze stają się maksymalnie idiotyczne ? Brak czucia ? Faktycznie co racja to racja, nawet wykazując ci to, nic się nie zmienia.

  Hamilton,  19 dni temu

@Serpico: bo krzywy Maniek ma minusy dodatnie, a reszta ma plusy ujemne. To mu się objawiło jak wsadził łapę w radio i przyjął na klatę uderzenie elektrowni Rybnik. Prasa o tym pisała. Elektrownia do remontu a Maniek ma jedynie dnę moczanową i musi maczać chleb i nogi w zlewie..

@pokrzywiony: coś mi się wydaje, że terapia odchamiająca przyniosła skutek, boś małomówny jakiś taki, dość spokojny i wylinkowany. Przez te linki ty chyba pogardę z podagrą do siebie czujesz.

  Serpico,  10 dni temu

@pokrzywiony:
Jest gorzej, zmusza matki do przebywania z dziećmi, a ojców do 20 letnich urlopów na randkach w necie oraz picia nalewek na czeskim spirytusie, wszystko w czasie rent zdrowotnych, taka Bruksela jest.
Gdzie następca stacja ? Skończyliśmy chyba na "ostatnim niedojedzeniu" ?

  Hamilton,  10 dni temu

@Serpico: na tych wczasach odchamiających chyba też zapomniał o jedzeniu, bo jakiś cichy i znów przerażony tymi groźbami karalnymi.

Muszę się nauczyć wsłuchiwania w siebie, ale w moim wieku to trudne, jak każda nauka w tym wieku.

@Ewa Łokuciejewska: Myślę że tego powinno się uczyć od samego początku życia, ale nas uczono żeby nie zawracać uwagi na to co się czuje tylko robić co trzeba ..., no a to droga do problemów ze zdrowiem. Ale lepiej późno niż wcale ... ;)

  seta1212,  19 dni temu

Dla mnie bomba ! Jesteś Ewo nieomal idealną żoną. Faceci muszą mieć poczucie spełnionych potrzeb i wartości.
Macie zdecydowane szanse na brylantowe gody, bo mężczyzna, który jest pedantem to statystyczny skarb
(no, powiedzmy oswajaj go czasem lekko łagodną perswazją::)

  Koriolan,  19 dni temu

Fajny standard :-)))
I nie ma drogi wyjścia ...
:-)))

  Hamilton,  18 dni temu

@Koriolan: twojej żonie wpadła pod tapczan broszka z sukni sylwestrowej. Wczoraj już ją dwóch panów odprowadziło do domu z zabawy a ty ten tapczan trzymasz i trzymasz.

  Koriolan,  18 dni temu

@Hamilton: he he he ...
Siedzisz pod tym tapczanem ?
Hi hi ...
To se jeszcze posiedzisz :-)))

  Hamilton,  18 dni temu

@Koriolan: hi hi w tapczanie. W szafie się nie zmieściłem, tyle tam podkoszulkuf, koszulkuf, bokserkuf, płaszczykuf, trzewikuf, sfetruf i bordowych spodniuf.

@Koriolan: i z kim ty tu pogadasz na eioba przez ten tydzień? Twój największy przyjaciel cię olał i pojechał sobie na darmowe wczasy. http://www.eioba.pl/u122999/pokrzywiony

@Koriolan:
Chyba w końcu zrozumiałem o co chodzi w rozwoju świadomości, Maniek nie pamiętał żeby jeść , ty żarłeś aż do 30kg nadwagi poprawiając alkoholem wtedy jakość świadomości jest wysoka, a to nie dla mnie, ja pamiętam żeby jeść normalnie, sport i takie tam pierdolety. Wolę coś wypośrodkowanego niż mam być nieświadomy jak Maniek, albo świadomy jak ty. Poza tym nie chce mi się siedzieć ...  wyświetl więcej

To miłe, bycie dobrą żoną, łagodna perswazja... cóż chyba nie umiem.

  Strzyga  (www),  12 dni temu

Nie wymaga komentarza... Mistrzostwo. Mam tak samo



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska