Login lub e-mail Hasło   

O praktykach z roślinami

Odnośnik do oryginalnej publikacji: /http://www.highest-yoga.info/en/ecolife(...)ts.html
„Miłość do siebie” to wypaczenie samej idei miłości!
Wyświetlenia: 207 Zamieszczono 04/01/2019

Wciąż mówimy o miłości...

Nie uda się przyjść do Boga, nie nauczywszy się miłowania Jego Stworzenia, a potem Jego Samego. Miłość to altruizm, to ofiarowanie siebie. Prawdziwa miłość nie może być egocentryczną! „Miłość do siebie” to wypaczenie samej idei miłości!

Na ścieżce duchowej nie ma miejsca na taką formułę: „Ja ciebie kocham, dlatego bądź łaskaw należeć tylko do mnie i mnie kochać!”.

Prawdziwej altruistycznej miłości możemy się uczyć w sferze stosunków seksualnych, w wychowaniu dzieci, a także przez swoje służenie ludziom na swoim miejscu pracy (jeżeli swoją pracę traktujemy jako służbę, a nie tylko jako sposób na zarabianie pieniędzy i otrzymywanie innych dóbr), a nawet w kolejce za czymś, kiedy tego „czegoś” pozostało mało, a dostrzegasz, że innemu jest to bardziej potrzebne, niż tobie…

Miłość jako współczucie, czułość, wyrozumiałość, gotowość od poświęcenia się itd. - to fundament etyki, a etyczna część składowa to podstawa, rdzeń całego rozwijającego się duchowo człowieka.

Nie tylko przywódcy duchowi, nie tylko inni ludzie, ale również… zwyczajne rośliny mogą pomóc nam nauczyć się miłości - abyśmy tylko pragnęli tego się uczyć!

W końcu rośliny to także żywe, czujące istoty, zdolne nawet do reakcji emocjonalnych! Rośliny tak samo jak my - to wcielone w ciała fizyczne jednostki życia: ewoluujące dusze, które rozwijają się na razie na swoim roślinnym poziomie rozwoju.

Musimy traktować rośliny w taki właśnie sposób, jeśli chcemy się uczyć miłości!

Rośliny to żywe stworzenia! Możemy zatem uczyć się kochać każdą taką żywą istotę, pielęgnując w sobie zdolność do miłości emocjonalnej! Im więcej każdy z nas będzie miał obiektów, które nauczyliśmy się kochać, tym obszerniejsza, doskonalsza stanie się nasza miłość!

Aczkolwiek są też inne możliwości ezoterycznej pracy z roślinami.

Przykładowo, każda roślina, jak i każda wcielona istota, posiada wokół ciała otoczkę bioenergetyczną, tzw. kokon. Można ćwiczyć określanie granic „kokonów” dłonią, można rozwijać jasnowidzenie, starając się zobaczyć je. Przy tym dostrzegać „kokony” najłatwiej jest ze swojego „kokonu”, jeśli rozprzestrzenić w nim świadomość.

Poza tym są jeszcze ciekawsze możliwości. Tak więc, trenując siebie, jako świadomość, można stać się… drzewem. W tym celu należy, na przykład, zbliżyć się do pnia drzewa plecami, zestroić się z nim w miłości emocjonalnej - i z anahaty poprzez plecy wpłynąć świadomością w ciało drzewa. Wtedy będziemy mogli z łatwością poczuć się, powiedzmy, sosną, popatrzeć na otaczający świat z jej ciała, jak gdyby jej spojrzeniem. Przy tym moje „ja” zniknie.

Uzdrawiający świerk

To bardzo ważne nauczyć się znikać! Istnieje przeciwna droga, charakterystyczna dla niektórych szkół okultystycznych i czarnej magii - droga kultywowania swojego „ja”: „Jestem tu gospodarzem! To ja będę rozkazywał! Wszyscy mają mnie szanować!…”. W przeciwieństwie zatem do tego w zdrowych kierunkach religijnych kultywuje się pokorne poczucie własnego „ja”. Przy czym nie jest to dogmatyczny cel sam w sobie. To ma naprawdę istotne znaczenie. Tylko wtedy, zarówno każdy z nas, będzie mógł zjednoczyć się z Bogiem, kończąc zwycięsko swoją osobistą ewolucję, gdy nauczy się być niczym, nauczy się znikać - znikać w Bogu: znikać w Nim - aby stać się Nim!

Do Boga nie można się „włamać”. W Bogu można zniknąć. Dlatego w buddhi jodze stopień Nirwany w Iśwarze poprzedza się stopniem Nirodhi, gdzie człowiek uczy się przenosić swoje „ja” w stan „nie-ja”.

Warto pamiętać o tym już od samego początku Drogi, wszelako wystrzegając się wzrastania w sobie zarozumiałości, pychy, egocentryzmu. W przeciwnym razie potem będzie trudno z tym się uporać.

Ponadto za pomocą roślin możemy się wysubtelniać poprzez dostrajanie się do nich. Istnieją różne pod względem stopnia subtelności gatunki roślin. Tak więc, dąb jest energetycznie najmniej subtelnym gatunkiem drzew północy europejskiej części Rosji. Natomiast sosny, świerki, brzozy (dokładnie gatunek Brzoza omszona), niektóre topole - od nich można się wiele nauczyć!

Nie może przecież nazywać się człowiekiem uduchowionym ten, kto łatwo wchodzi w ordynarne stany energetyczne, nie potrafi ich wyeliminować. Natomiast wymienione drzewa zawsze zachowują spokój i subtelność.

Bioenergetyczna aktywność drzewa zależy od pory roku. Tak więc brzozy obdarowują nas swoją subtelnością najbardziej intensywnie wiosną, w okresie akywnego krążenia soków, z sosną najlepiej praktykować latem w upalne dni, a ze świerkiem w chłodniejszych sezonach.

Istnieją także różnice bioenergetyczne między roślinami w obrębie tego samego gatunku.

Tak więc, rośliny rosnące w niesprzyjających warunkach: np. w gęstwinie lub przy nieodpowiedniej dla nich wilgotności gleby itd. - są bioenergetycznie słabe. Natomiast zdrowe, rosnące na otwartej przestrzeni drzewa - są zazwyczaj pełne energii.

Na zakończenie zatrzymajmy się jeszcze na etyce obcowania z roślinami.

Niektórzy bioenergetycy rosyjscy w ostatnich latach snują, że jedne drzewa dają energię, a inni ją zabierają, od pierwszych należy się „doładowywać”, drugich zaś należy się wystrzegać jako „wampirów” itd. Te wymysły rodzą się m.in. wskutek tego, że informacja, którą można uzyskać poprzez biolokacyjne różdżkę i wahadło jest dość skąpa, - w odróżnieniu od możliwości wchodzenia z roślinami w harmonijne stosunki miłości emocjonalnej, łącząc się z nimi swoją świadomością.

W rzeczywistości nie ma żadnych takich roślin, które „wyciągają” energię z ludzi! Tak samo nie mamy etycznego prawa mieć stosunek konsumpcyjny do siły życiowej innych stworzeń.

Zwróćmy na to uwagę! Jest to zasadnicza kwestia etyki duchowej! Tu nie ma miejsca na konsumpcjonizm! Jest tymczasem miejsce na miłość-dawanie, miłość-harmonię.

Z roślinami duchowo rozwijający się człowiek ustala stosunki miłości. Zbliżmy się do drzewa z miłością, zestrojmy się z nim w harmonii subtelnych emocji, podarujmy mu swoja miłość-czułość, a wówczas zareaguje swą miłością.

Tylko wtedy, gdy spotyka się dwoje i każdy kieruje wektor swojej miłości nie do siebie, a do partnera, - jedynie wówczas powstaje prawdziwa harmonia między człowiekiem a rośliną, człowiekiem i człowiekiem, człowiekiem a Bogiem!

Przekład: Irina Lewandowska

Foto: © Katarzyna Smirnowa

Podobne artykuły


35
komentarze: 17 | wyświetlenia: 19399
39
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5766
22
komentarze: 2 | wyświetlenia: 15504
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 5350
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5987
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 11833
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5893
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6506
27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 21502
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 19639
25
komentarze: 30 | wyświetlenia: 4654
23
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3267
 
Autor
Dodał do zasobów: Irina Lewandowska
Artykuł



Nie kochając siebie, nie jesteśmy w stanie kochać nikogo innego. To słowa naukowca od badania miłości – Maslowa. Kochać siebie, to wcale nie znaczy być samolubem i egocentrykiem, ale właśnie tacy zapatrzeni na swoje potrzeby i swoje interesy ludzie, często prymitywni, wymagają od innych, by ich tamci kochali bezinteresownie :). To jest dziwne. Ktoś taki nic nie daje, albo tylko słowa, a wymaga teg ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Wydaje mi się, że każdy z nas i tak kocha siebie, a więc jaki sens tego się uczyć? Widzę natomiast potrzebę w tłumaczeniu np. dzieciom, że rośliny i drzewa są żywe. A gdy dzieciaki depczą mrówki albo inne robaczki również reaguję i pytam czy coś złego im zrobiły?

@Irina Lewandowska: A ja wiem to z publikacji psychologicznych, że wielu ludzi siebie nie kocha, a nawet siebie nie lubi, nie są zadowoleni z wyglądu z osiągnięć, nie wierzą, że są warci miłości, czasem z tego powodu są zaborczy, bo boją się, że ten ktoś ucieknie albo zdradzi, albo bierni i niedowartościowani. Ta skrajność w niskiej samoocenie jest niestety dosyć powszechna, zawdzięczamy ją też te ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: ja znam takiego faceta co kocha wszystko ...
Nazywa się Jezus :-)))
Co prawda jest dość rzadkim zjawiskiem ...
Jezus, Budda, Krishnamurti i inni.
Jest ich niewielu ale w/g mnie to jedynie normalni ludzie, którzy wiedzą co to jest Miłość.
Reszta ludzkości wypowiada słowa "miłość" ale nie wie co to znaczy :-)))

@Janusz Nitkiewicz: Uważam, ze każdy z nas posiada właśnie takie ciało i zdolności, które są najlepsze dla rozwoju duszy. Na tym należy się skupiać...

Dla mnie artykuł jest słaby.
Wynika to z kilku rzeczy. Owszem, mówienie o miłości i pozytywnej energii jest fajne ale cały artykuł oparty jest na założeniu, że miłości można się nauczyć od czegoś z zewnątrz. Tymczasem moja prawda jest odwrotna. Już jesteśmy miłością i możemy ją odnaleźć tylko w sobie. Jeżeli jej nie odnajdziemy w sobie to NIE możemy nikomu dać miłości. To tak samo jak z pi ...  wyświetl więcej

@Koriolan: Tu chodzi o to, że jeżeli chcesz nauczyć się miłości, to Bóg ci ją da i wtedy poczujesz ją w sobie.

@Irina Lewandowska: ...
Rozumiem artykuł i Ciebie.
Mi chodzi o to, że ja jestem miłością Boga. Bóg stworzył mnie z Miłości a więc daje mi ją na okrągło. Ja jestem Miłością Boga. Problemem jest jedynie to, że tego nie widzę bo utożsamiłem się z ciałem i umysłem. Miłość na zewnątrz może być jedynie przypomnieniem, że jestem Miłością.
Stąd moje stwierdzenie, że nic na zewnątrz ni ...  wyświetl więcej

@Koriolan: Czyli Pan ma nadzieje, że dozna nagłego Oświecenia?

@Irina Lewandowska:
On się tak doprosi, że nagle to mu antyterrorka drzwi wyważy i zwinie spirytus który chce litrami rozsyłać i to za granicę, to będzie nagłe oświecenie.

cytuję Koriolan :
"Wystarczy, że napiszesz w jakich godzinach pracujesz w kopalni.
Z Polski jeżdżą busy. Wyślę Ci ile zechcesz tego napitku.
Pięć litrów ?
Dziesięć ?
W jakich god

...  wyświetl więcej

@Serpico: czy możesz pisać o SWOIM życiu ?
Nie znasz mnie, mojej przeszłości, teraźniejszości ani przyszłości.
Jako heiterówi tylko WYDAJE Ci się, że kogoś znasz ...
Możesz napisać czy ja Cię znam ...
Skoro tak ja Cię interesuje :-)))

@Irina Lewandowska: x...
To oczyma rozmawiamy to są teorie. Np Włodzimierz ma inną, Osho ma inną, ja mam inną. Teraz moja teoria to "Drogą serca".
.
https://youtu.be/tFgdfK_IYtk
.
W/g tej teorii JUZ JESTEŚMY oświeceni. Już jesteśmy z Bogiem, Bóg NIGDY nas nie opuścił. Nie widzimy tego bo mamy zamknięte "oczy duszy". Oświ ...  wyświetl więcej

@Koriolan:
Mogę, mogłem nie iść na policję i nie poszedłem. małe znaczenie będzie mieć moja opinia, jeśli w końcu stwierdzę, że jednak mi się nie podoba płacenie podatków i znoszenie czegoś takiego.
A bardzo mi się nie podoba życie i bycie opluwanym przez kogoś takiego jak ty, gdzie łamiesz prawo na każdym kroku, a jednocześnie nim się zasłaniasz.

Na policji, w sądzie, nikogo nie będzie interesować Osho i twoje pojęcie duszy, tylko to co robisz w czasie rzeczywistym.

@Irina Lewandowska: Tolle opisuje dokładnie jak to się odbyło u niego ...
.
https://youtu.be/szwgTh7sRhQ
.
Możesz posłuchać lub znaleźć tą książkę ... Jest Super.
Trochę podobne do tego co mówi Włodzimierz.
Są ludzie którzy zaszli dalej niż Włodzimierz :-)))

@Serpico: rób co uważasz ... To Twoje życie i Twoje decyzje.
Jedynie jeśli możesz ... ODPUSC sobie opisywanie mnie i mojego życia ... Bo NIC o nim nie wiesz.
.
Ale jeśli nie możesz sobie odpuścić zainteresowaniao życiem ...
To chociaż NIE używaj BRZYDKICH WYRAZÓW.
Jeśli i tego NIE MOZESZ ....
Trudno ... HEJTUJ DALEJ.

@Koriolan:
Po tym co pisałeś i robiłeś z Wróblem, a to ten sam Wróbel :
"Agresja tak, ale.
Ale można nakłaść komuś po kufie nie majac w sobie cienia agrsji.
Przykład.
Wiem co to agesja. Uczestniczyłem w dziesiątkach a może i setkach bitek. Biłem sie w szkole i śród kolegów o przywódstwo. Potem biłem się na weselach, zabawach itp. Lałem po pysku i mnie wybito prze ...  wyświetl więcej

@Koriolan:
Mam zacząć pisać że jesteś martwy ? Ciągle piszesz to na mój temat, mam na to nie reagować ? Dlaczego ? Tym bardziej że rozmawiam z ludźmi pokroju jaki masz wyżej wyszczególniony.
To że to co widzisz wyżej jest dla mnie patologią,to jest jakiś "błąd oceny" ? Także napiszesz że go nie znam ? Nie chce go znać, równie dobrze mógłbym chcieć się spotykać z kryminalistami i czyt ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska