Login lub e-mail Hasło   

Męski świat równoległy- próba pojęcia.

Męski świat równoległy- próba pojęcia. Dobra, spróbujmy sobie to wyobrazić. W końcu to domena pisarska właśnie, wślizgiwanie się do światów r&oacut...
Wyświetlenia: 386 Zamieszczono 22/01/2019

Męski świat równoległy- próba pojęcia.

 

Dobra, spróbujmy sobie to wyobrazić. W końcu to domena pisarska właśnie, wślizgiwanie się do światów równoległych, alternatywnych, najlepiej przez dziurkę od klucza.

 

            A zatem moje „ja” jest przesunięte do przodu o kilka, czasami kilkanaście centymetrów do przodu i to są najprzyjemniejsze chwile i najbardziej wyczekiwane. To jest najistotniejsze, jeśli to zrozumiem, zrozumiem prawie wszystko. Jestem zdobywcą, eksploruję świat. Moje ego nie jest tam, gdzieś w niezbadanym miejscu, jakiejś mitycznej osobowości, gdzieś w hipokampie, ale właśnie w całym mnie, nie jest gdzieś schowane głęboko, w miejscu, którego sama nie ogarniam, ale w każdej komórce ciała, a więc zaczyna się z przodu, czasem bardziej, czasem mniej i nie zawsze nad tym panuję, mniej więcej pośrodku mnie, a kończy w pozostałych miejscach. Trudne, tak… trudne do wyobrażenia. Ponadto JA jestem światem, zaczyna się we mnie i na mnie kończy. To zasadnicza różnica.

I teraz, uwaga…widzę babski katar. Zauważmy, że takie pojęcie w zasadzie nie istnieje, a z tej kategorii są obecne w życiu codziennym „babskie sprawy”, które w ginekologii oznaczają, co najmniej operacyjną nadżerkę szyjki macicy. Przeniesienie tego powiedzenia wydaję się bardzo symptomatyczne, bo czy są szpitalne „męskie sprawy”? Nie ma. Co najwyżej dotyczące potencji i nie mają wydźwięku lekceważącego, broń boże! To poważne sprawy są.

Babski katar? No i co z tego? Co z tego wynika dla świata? Niewiele. Męski katar znaczyłby coś niewątpliwie dla świata, bo do tego świata należałby, ale taki? Poza tym… Czy mnie do tego ktoś przygotował? Czy opiekowałem się lalkami i przyklejałem im plasterki? Czy wycierałem noski i zmieniałem pieluchy? Nie! Jeździłem resorakami i budowałem miasta z klocków! Eksplorowałem Oceany i zdobywałem szczyty, ustawiałem żołnierzy naprzeciwko siebie i wypruwałem im flaki! A potem jeszcze sikałem im do środka. Precyzyjnie. Najwyżej mogę wykopać grób, zaorać koniem, albo kobietą, pole, zgasić płomienie dobrym sikiem, a nie wycierać nos!

No i to już coś wyjaśnia.

Męski katar byłby uciążliwy, przeszkadzałby oddychać, pochłaniać powietrze, a z nim świat. Żeński jest w zasadzie nieistotny, naprawdę.

A ONA żali się, że się nie zorientowałem, że się nie domyśliłem. Czego się miałem domyślać? Widać, że ma katar, bo jej z nosa leci! Wygląda, jak kupa gruzu przykryta śluzem.  I co ja miałbym z tym robić? Ucierać nosek? To już nie jest nosek, to fabryka smarków. Prościej przystawić sobie słoik pod nos. Herbaty zrobić? A po co? Jakby chciała herbaty, to sobie zrobi, no nie? To nie takie trudne, to banalne nawet. A jeśli już chce, bym ja jej zrobił, czego nie rozumiem, no ale dobra, niech będzie, czemu nie poprosi? Czemu nie powie? To taka prosta instrukcja:

- Kochanie, nie zrobiłbyś herbatki?

            - Oczywiście? Jakiej sobie życzysz?

To proste jest, jak budowa cepa i świński ogon! Idę i robię.

 

Z tej perspektywy to faktycznie, aż nieznośne jest.

Zostawmy katar, to faktycznie błahe. Weźmy drastyczniejszy przykład. Nagle nie ma obiadu, a ona leży plackiem.

Dlaczego? Nie taki był układ, obiad miał być, a nie ma. Dlaczego? Gdyby uprzedziła:

            - Słuchaj, jutro nie będzie obiadu, bo będę chora.

Zrozumiałbym, byłbym przygotowany, nawet zrobiłbym herbaty, a może i obiad, to w końcu nic takiego, nie takie rzeczy się robiło! Ale tak, to nieładnie, naprawdę, bez uprzedzenia to się nie godzi. I co ja teraz? Głodny spać pójdę? Głodny i pewnie bez seksu? I jeszcze jakieś płacze, pretensje? O co? Przecież to ja jestem głodny, bo ona i tak nie może nic przełknąć, co więcej, właśnie zwymiotowała tabletki.

            - Dlaczego zwymiotowałaś tabletki?

Pytam grzecznie, a ona wylewa rzekę jadu:

            - Dla przyjemności, takie hobby mam, trochę teraz się nudzę, szczególnie lubię tabletkami.

To zaiste, nieznośne jest. I to leżenie… To przecież niezdrowe. Trzeba się ruszać, coś wstać, przeprać, przeprasować, inaczej to człowiek zaśniedzieje i zacznie gnić! Tak nie można, nie wolno się poddawać, trzeba walczyć, coś z sobą robić, przecież! Motywacja, kobieto, motywacja, życie ucieka. A tak w ogóle, to tysiąc razy mówiłem:

- Nie chodź bez kapci! Zapnij pod szyją, do cholery!

Mówiłem? Nie mówiłem? Mówiłem, mówiłem. No właśnie. Potem chora jest! Kapcie są brzydkie, a dekolt musi być, no nie? Tak to wygląda. Nigdy nie słucha. Do „Żabki” idzie, a wypindrzona! Jakby tam miała Macrona spotkać, Emanuela na wy-so-kości, on lubi starsze. Ale to już prędzej do Leroya Merlina chodźmy. Jakiś pożytek przy okazji byłby. Kobieca logika? Nie istnieje.

            Co jeszcze można zrobić…

Rosołek? No to, to już jakaś bzdura kompletna! W tym świecie musi być jakiś podział kompetencji. Czy żądano od Napoleona, by przyrządzał sam sobie swoje poulet marengo? Proste, tanie a wykwintne. Od tego są kucharze. Oczywiście najlepsi to faceci. No ale już jeśli… Ewentualnie mogę złapać kurę i uciąć jej łeb, chociaż… Ciężko by było, bo te nasze z kurnika takie miłe są, a jedna to patrzy tak na mnie  i filuternie okiem mruga, no ale dla ukochanej kobiety wszystko można poświęcić! Trzeba tylko nową siekierę kupić, albo ostrzarkę z Castoramy, albo i jedno i drugie. No… skubać nie będę. I to już indywidualna sprawa. Uczulenie mam. Od dziecka. Jak czuję zapach spalonych piór, lub sparzanych- wymiotuję, trudno. Podział ról. Niech każdy robi to, na czym się zna. Prosta zasada. Można przecież kupić obraną kurę, z Biedronki. No, ale podobno to taka swojska musi być. Wymagania! Doprawdy. No dobra, od sąsiadki można kupić, już obraną. Ale nie dziś, bo epidemia jakaś i sąsiadka też chora. Także…, grunt to komunikacja! Proste polecenia, stanowcze, rozkazy nawet, nikt się nie obrazi. Mężczyzna nie może być małostkowy, jak kierownik baletu, nie- prawdziwy mężczyzna!

Wszak, jak nie ma między nami porozumienia, to nic mądrego z tego nie wyniknie…

I jedyne , co facet może w tej sytuacji zrobić, to też dostać gorączki i się położyć obok. I to naprawdę jest możliwe, facet naprawdę może to zrobić! I naprawdę będzie chory! Niewiarygodne nawet w świecie równoległym, a jednak prawdziwe.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1857
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 997
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1638
15
komentarze: 134 | wyświetlenia: 2039
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1343
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 717
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 527
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 936
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 872
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1126
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 824
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 514
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1117
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 523
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 842
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Heh ...
Świat się już zmienił ... Gdzieniegdzie :-)))

Ale nadal jest podzielony, prawda?

@Ewa Łokuciejewska: NIE JEST ...
To tylko my tkwimy jeszcze w starych butach i próbujemy jeszcze trochę ... Pochodzić :-)))
To nic złego .... Z radością przeczytałem Twój artykuł :-)))

@Ewa Łokuciejewska: a taki Koriol Janek to wszystko dla połowicy. Wysłał ją do roboty do Niemiec a teraz się poświęca i szuka drugiego etatu. Dla niej.

@Ewa Łokuciejewska: byłbym jednak bardzo niesprawiedliwy gdybym nie dodał, że Koriolanek też się nie oszczędza. Potrafi przez 16 godzin na dobę, świątek i piątek przebeblać na eioba, że życie jest piękne a dodatkowo dłubać intensywnie w nosie..

O tym jak ona spojrzała na niego, gdy on nie chciał na nią patrzeć, bo ona patrzyła jakby obok jego patrzenia na wskroś, żeby coś zobaczyć-nie-zobaczyć? O co tu chodzi? Próba udowodnienia hipokryzji w jakiej żyje większość (polskich) związków?

No cóż, jeśli ona ma tłuste, leniwe dupsko, to trudno żeby mu wzrok na widok tego dupska do góry się podnosił!

Ale to jest (na szczęście) karykatura zawiązku faceta z kobietą. Prawda o miłości między nimi jest zupełnie inna ...

@podobny:
Zarzuć lepiej foty z nk, ja się pośmiałem, zapuszczony na maksa, waga też taka może nie Koriolan, ale już powoli lecimy w kierunku. Powinni zrobić wam portal naszażulia.com
Buddysty mi tylko brak, tak mi jego brak, brak, w tym więźniu, tak mi jego brak, brak, lala.
Pobujaj się jeszcze na sierocej przed kompem po piwsku w czapeczce.
A na koniec popłacz o hejt.

@podobny: Eeee tam związek kobiety i mężczyzny, a gdzie Grawitacja i japońskie focie. Rodzina musi też skorzystać z pożyczki bo Anderssen się rozmnażać a nie chce lichwa..

Hi hi hi ...
Fajne mi przyszło do głowy pytanie ...
KTO wychował Twojego mężczyznę :-))))
I następne ...
Jak Ty wychowuje swojego syna ?
:-)))

@Koriolan: gender ???

Ach, Filipie, ach Filipie. Trzeba znać się na dowcipie.

@Ewa Łokuciejewska: :-)))

Jasne, że można się pośmiać, przecież to nikomu nie szkodzi, gdyby nie to, że takie modelowanie opisanych postaw, nie jest bezpodstawne. Rozmemłane kobieta z rozmemłanym facetem, wyglądają zabawnie, rozbawiając do rozpuku uczestników zabawy (O, jakie to fajne!). I ta komedia trwa w najlepsze, nie dając żadnej odpowiedzi, jak w takich rozmemłanych związkach wychowywać dzieci, żeby nie wpaść ponownie w okowy rozmemłania.

  Hamilton,  23/01/2019

@podobny: ja pożyczka mieć, bo ja zapładniać - (O, jakie to fajne!). I ta komedia trwa w najlepsze, a podobny głosuje i przeżywa do rozpuku jakby to była wyprzedaż starych patelni z w Tesco.

  jotko49,  27/01/2019

@Hamilton: dopiero zauważyłem....Dlaczego oczekujesz iż Ewę raczej Humanistkę doceni wielbiciel nauk ścisłych spomiędzy regałów Tesco. Tak "ścisłych", po których treningach przed kompem, mianował się mistrzem w tej dziedzinie. A jedyne czego się dorobił to raczej...cieśni nadgarstka...(zmiany degeneracyjne nerwu pośrodkowego) ;-))

  Hamilton,  27/01/2019

@jotko49: dżokej ujeżdżający własnego konia i patrzący na innych z góry ze swojej drabinki magazyniera sieci Tesco.

  seta1212,  26/01/2019

Cóż za wyrafinowany naturalizm ! Nie odpuszczasz Ewo czytelnikowi częstując ich obezwładniającą, nieuchronną fizjologią
Ale czyta się naprawdę świetnie... wręcz zaskakująco.
Myślę, że nieboszczyk Emil Zola gdyby się nie pospieszył i nie umarł 120 lat temu byłby z Ciebie dumny: ))

Wow, komplemenciarz... Bardzo miło, choć w przypadku naturalizmu należałoby powiedzieć "przyjemnie":)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska