Login lub e-mail Hasło   

CZY NAPRAWDĘ TEGO CHEMY? Krótko o robotyzacji życia, refleksja z autobusu

Dziś, jadąc autobusem miałem pewną refleksję, którą chciałem się podzielić. Mieszkam w Warszawie – widok codzienny dla podróżujących komunikacją – ludzie zatopieni w smartfonach.
Wyświetlenia: 276 Zamieszczono 18/04/2019

CZY TEGO CHCEMY?

Dziś, jadąc autobusem miałem pewną refleksję, którą chciałem się podzielić. Mieszkam w Warszawie – widok codzienny dla podróżujących komunikacją – ludzie zatopieni w smartfonach. Zupełnie wyizolowani z rzeczywistości, nie biorący udziału w jakiejkolwiek interakcji z innymi pasażerami – choć pewnie korzystają właśnie z „mediów społecznościowych”. W słuchawkach albo bez, większe albo mniejsze ekrany, różnokolorowe podświetlenia ale efekt ten sam – człowiek choć wśród ludzi – to wyizolowany. Taki nie ustąpi miejsca starszej pani, nie zapozna ciekawej osoby obok, nie uśmiechnię się bezinteresownie do nieznanego mu człowieka.

Dziś jadąc autobusem tak wiele osób było wpatrzonych w ekrany swoich „bożków”, że pomyślałem o skali zjawiska jak o epidemii. Inwazja zombie. Smartfon jest centrum życia. Człowiek prowadzi poprzez niego życie towarzyskie, kontaktuje się z bliskimi, czyta, ogląda filmy, słucha muzyki, gra w gry, korzysta z nawigacji, słownika, translatora, robi zakupy i sam nie wiem co jeszcze bo nie korzystam. Gdzie tu w tym wszystkim miejsce aby użyć mózgu ? Tu jest brak miejsca dla człowieka. W zasadzie ludzie są doczepieni do smartfona bo póki co obsługuje się go „kończynami”. To już nie jest człowiek tylko jakaś nowa forma życia, która zdecydowanie się degeneruje. Te wszystkie ułatwienia to super sprawa ale powodują one regres. Narząd nieużywany zanika a człowiek oddaje pole smartfonowi i niedługo bez niego nie będzie w stanie załatwić skutecznie podstawowych spraw. To jeszcze nie dziś, nie jutro – ale za parę lat – w tym tempie zatracimy to co czyni nas ludźmi.

Ale do sedna – nie jestem na pewno pierwszym, który zjawisko zauważył, na pewno napisano o tym wiele artykułów, publikacji, książek itd. Moje spostrzeżenia, którymi chce się podzielić – cała ta technologia dąży do tego aby zespolić człowieka z komputerem. Będą mieli smartfony we łbach, będą online non stop – bez potrzeby trzymania czegoś w ręce.

I teraz – jadąc tym autobusem dzisiaj - wyobraziłem sobie ludzi – za parę lat. Warszawa, rano, droga do pracy. W autobusie wszyscy siedzą bez ruchu wpatrzeni nieruchomo w jakiś punkt. Niektórzy w pewnych momentach mają jakieś tiki – uśmiech, uniesienie brwi, nagły niespodziewany gest itd. Na siebie nie zwracają uwagi. Wypisz wymaluj – wycieczka katatoników z zespołem Tourreta. W tym momencie pomyślałem sobie – Ludzie, czy faktycznie tego chcecie?

Bóg dał nam wolną wolę właśnie po to ? Żebyśmy oddali ją maszynom ?

Czytałem ciekawy artykuł w ostatnim numerze Przekroju ( „Osobliwa przyszłość pracy” Filipa Konopczyńskiego - polecam ) o robotyzacji życia. Pomijam mniej lub bardzie oczywiste kwestie z którymi stykamy się na co dzień – takie jak roboty kasjerzy, biletomaty, paczkomaty, sraczkomaty itd. To jest i funkcjonuje – jest wygodne, ok. To co mnie zauntrygowało to to, że firmy zajmujące się doradztwem inwestycyjnym – a to naprawdę duży biznes – przerzucają się z analityków, ekspertów, informatorów gospodarczych i ekonomistów na sztuczną inteligencję. Maklerzy i doradcy inwestycyjni mogą stracić niedługo pracę – tak jak dziś tracą ją kasjerki w dyskontach. To, że robot jest kasjerem to jeszcze nic ale to, że robot ( sztuczna inteligencja ) podejmuje decyzję na szczeblu strategicznym rodzi pytanie: czy jeśli sztuczne inteligencje osiągnęły taki poziom, że człowiek „radzi” się ich w kluczowych dla swojego stanowiska kwestiach ( np. bezpieczeństwa narodowego ) to czy możemy im ufać i mieć pewność, że decyzję przez nie podejmowane służą ogólno pojętemu dobru ludzkośći. Czy na pewno idziemy w dobrą stronę ?

Bóg dał nam wolną wolę a my pytamy maszyn czy dobrze postępujemy ? No nie wiem, ja mam wątpliwości.

Przecież one nie mają sumienia. 

A jeśli te najbardzie zaawansowane mają już swoją wizję co naczy „dobrze postępować” to dokąd nas prowadzą ? Czy chcemy oddawać przyszłość swoich dzieci w „ręce” czegoś co nie ma sumienia ani duszy?

I na koniec dygresja.

Wracałem ostatnio ze spaceru w Parku Skaryszewskim – ja ze swoją dziewczyną, pieskiem i synkiem w wózku. Do autobusu wsiadł starszy Pan – kawalarz. Usiadł naprzeciwko mojej dziewczyny i zaczął rozmowę jakimś żartem. Włączyłem się do rozmowy i po chwili prowadziliśmy wesołą konwersację. Po kilku minutach już cały autobus przysłuchiwał się naszej rozmowie – która była dość dowcipna i luźna. Z czasem przyłączyły się inne osoby, ludzie śmiali się i żywo reagowali na naszą dyskusję. Widać było, że inni pasażerowie chcą takiego kontaktu, że brakuje im takich sytuacji - które kiedyś były normalne. Czy taka osoba zapatrzona w smartfona mogłaby być inicjatorem takiej scenki ? Szczerze wątpie.

Czy izolacja do której prowadzą nas te bezduszne maszyny jest tym czego chcemy ?

Myślę, że w głębi duszy nikt tego nie chce a jednak idziemy tą drogą. Po co? Dokąd?

Obudźmy się z tego letargu. Jest piękna pora roku. Popatrzmy trochę wokól siebie zamiast w ekrany smartfonów. Naprawdę warto.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1518
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1020
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 675
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 717
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 477
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 732
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ważne jest, żeby dzieci poznawały realny świat.
Trzeba pamiętać, że dzieci możesz skutecznie nauczyć jedynie własnym przykładem.

  Henear,  18/04/2019

Zgadzam się z autorem. Sam miałem przez dłuższy czas "pykacza" - na szczęście zepsuł mi się ekran.
I bardzo dobrze się stało bo sam zauważyłem na sobie efekty możliwości ciągłego bycia w sieci - czas tam spędzony zwykle był nic nie warty a rozpraszał oraz uzależniał - niby jest ta możliwość natychmiastowego kontaktu przez messengera, jednak niech telefon nadal będzie telefonem i spełnia fun ...  wyświetl więcej

„… nie wiem co jeszcze bo nie korzystam”. Technologia daje mnóstwo korzyści, warto spróbować. Posłuchać książki w autobusie, i tak wykorzystać z korzyścią czas jazdy pojazdem. Czytanie książek, poezji, to też miłe i rozwijające zajęcie. Słuchanie muzyki :), jeśli dobra i odpręża. Portale i plotki, eeee, jak ktoś lubi… . Kiedyś smutni ludzie jeździli komunikacją, z zasady nie rozmawia się z nieznaj ...  wyświetl więcej

Masz autorze punkt, bo poruszyłeś ciekawy temat i dużo w tym racji, ale nie można też popadać w paranoję.Wszystko jest dla ludzi, tylko trza umić korzystać-z głową, a jak się takowej nie posiada, to zawsze można w rzeźni wymienić na nową.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska