Login lub e-mail Hasło   

Koźle - pusty port

Największy port rzeczny na Odrze i pewnie w całej Polsce. Oczywiście, że nie można jego wielkości porównywać z portem w Duisburgu nad Renem ani nawet z portem w Magdeburg...
Wyświetlenia: 230 Zamieszczono 20/04/2019

Największy port rzeczny na Odrze i pewnie w całej Polsce. Oczywiście, że nie można jego wielkości porównywać z portem w Duisburgu nad Renem ani nawet z portem w Magdeburgu nad Łabą ale jeszcze w latach 80-siątych XX wieku pełen był życia, zgiełku i ruchu. Wznosiły się nad nim dźwigi i przewijały się przez niego setki barek motorowych i pchanych. Po Odrze pływało wtedy około dwustu barek motorowych i co najmniej sto pięćdziesiąt potężnych, nowoczesnych pchaczy „BIZON” z zestawami barek pchanych. Ruch na rzece jednak zamarł i teraz port pozostaje cichy spokojny i pusty, robi przygnębiające wrażenie

 

Dzisiaj ogromna większość  jednostek pływających kiedyś po Odrze, można nawet powiedzieć, że prawie wszystkie są już pocięte na złom lub zostały sprzedane po cenie złomu. Stało się tak w dużym stopniu w wyniku przekształceń własnościowych, które nastąpiły po 1989 roku. Przedsiębiorstwa żeglugowe, które powstawały i rozwijały się jako państwowe molochy w warunkach nierynkowych zostały nagle przekształcone w spółki handlowe i zmuszone do samodzielnego funkcjonowania w gospodarce rynkowej – masakra. Bardzo szybko okazało się, że nie jest to możliwe i te wielkie, rozbudowane przedsiębiorstwa zaczęły się sypać jak domki z kart.

 

Koszty zatrudnienia, utrzymania infrastruktury i taboru pływającego zmusiły je do zwalniania ludzi i sprzedawania w trybie pilnym tego co się tylko sprzedać dało. Rozdrabniały się też na mniejsze spółki podobnie jak wszystkie przedsiębiorstwa w Polsce w tamtym czasie i tak samo jak wszędzie dochodziło do nadużyć. Prywatyzacja była w naszym kraju dzikim eksperymentem i chociaż udoskonalano prawo w trakcie jej trwania różni kombinatorzy zdołali powyrywać sobie z przedsiębiorstw państwowych najwartościowsze kawałki.

Przedsiębiorstwa żeglugowe część jednostek pływających wydzierżawiły swoim byłym pracownikom, jednak utrzymujący się spadek koniunktury na transport śródlądowy sprawił, że niewielu z tych dzierżawców zdołało w Polsce przetrwać. Dodatkowo pogorszyła sprawę przewlekająca się budowa stopnia wodnego w Malczycach. W 1957 roku został oddany do użytku stopień wodny w Brzegu Dolnym na Odrze. Jest to dwudziesty drugi stopień wodny wchodzący w skład kaskady górnej Odry. Otóż poniżej każdego stopnia wodnego na rzece następuje z czasem erozja, dno rzeki i poziom wody obniża się uniemożliwiając praktycznie żeglugę Zachodzi konieczność budowy kolejnego stopnia wodnego w dole rzeki, poniżej stopnia istniejącego.

Nowy stopień wodny musi być jednak zbudowany w odpowiednim czasie po zbudowaniu stopnia powyżej. W Malczycach budowa trwała za długo i nieprzejezdny dla barek z ładunkiem, a więc głęboko zanurzonych odcinek przeciął Odrę na pół, więc nawet jeżeli były takie okresy, gdy była szansa przejęcia ładunku, żadne baki nie mogły jej wykorzystać, bo rzeka była nieprzejezdna. Teraz stopień w Malczycach już jest ale nie ma już barek.

Tak samochód musi mieć raz w roku przegląd techniczny tak każda jednostka pływająca, żeby zostać dopuszczona do wożenia towarów musi posiadać świadectwo pływalności – klasę – nadawane przez Polski Rejestr Statków (PRS). Odnawiane jest ono  okresowo co 5 lat. W celu uzyskania takiego świadectwa trzeba przeprowadzić szereg remontów, których koszt wynosi często kilkaset tysięcy złotych. Nie jest to jakimś wielkim problemem jeżeli barka pływa i zarabia, ale ..., nikt nie robi kosztownego remontu jeżeli jednostka ma stać i rdzewieć. Zezłomowano więc nawet stosunkowo całkiem nowe jednostki, żeby nie przynosiły strat.

 

Nowoczesne pchacz polskiej produkcji można jeszcze spotkać na drogach wodnych na zachodzie Europy, są tam doceniane. Polskich dróg śródlądowych jeszcze dłuuuugo nie będzie. Z tego co wiem to

jeszcze nawet nie powstały szkoły, w których uczyliby jak je budować. Niemcy, którzy zresztą zbudowali port w Koźlu budując stopień wodny na rzece potrafią obliczyć, w którym miejscu i po ilu latach musi powstać kolejny, żeby droga wodna zachowała parametry żeglugowe. Wiedzą, że trzeba zaczynać ich budowę w górze rzeki, a nie w jej środkowym biegu, wiedzą też że rozmieszczenie stopni wodnych uzależnione jest od wielkości spadku rzeki. W górnym biegu, gdzie spadek jest duży muszą one być rozmieszczone gęsto, a w jej nizinnym biegu mogą być rzadziej rozmieszczone i niższe.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1052
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1162
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 719
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 651
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1006
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 828
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 737
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 707
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 878
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 600
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 571
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 526
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 897
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 980
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 482
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Smutny artykul o bliskim mojej rodzinie miescie.
Barkarzu, czy moglbys dodac kilka przedwojennych fotek dla porownania?

No cóż... wszystko się zmienia.. często na gorsze. To zmusza by docenić Boga Niepewności. Pozdrawiam Serdecznie i podziwiam Cię za pasje ii dociekliwość. Uściski Braciszku



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska