Login lub e-mail Hasło   

"Pamiątki Claire Darling"

"Pamięć to pamiętnik, który stale nosimy ze sobą"
Wyświetlenia: 211 Zamieszczono 20/07/2019

„Pamiątki Clare Darling” reż. Julie Bertuccelli

 

Clare  to seniorka samotnie mieszkająca  w dużym, pełnym cennych przedmiotów, domu. Nagle usłyszała głos Boga, że to ostatni dzień jej życia. Postanowiła więc  wszystko co ma wystawić na sprzedaż. Z pomocą młodych pracowników kamieniołomów wynosi je na trawnik przed domem. Są tam, między innymi, drogocenne XIX-wieczne mechaniczne lalki, które kolekcjonowała i, mam wrażenie, bardziej kochała niż rodzinę.

Te zabawki kojarzą mi się z wystawa sklepu Wokulskiego, którą Rzecki dekoruje podobnymi zabawkami.

Przedmioty wywołują wspomnienia i w ten sposób poznajemy koleje życia bohaterki  granej przez Catherine Denevue.

Obraz nenufarów wiąże się z  postacią przyjaciela księdza. Książki z  nieudanym małżeństwem i znienawidzonym mężem. Patrząc na lalki  wspomina syna. A  zegar mający cyferblat na grzbiecie słonia kojarzy się jej z córką Marie (Chiara Mastroianni).

Clarie ma zaniki pamięci, myli czas i ludzi. Strata syna powoduje, że kiedyś odcięła się emocjonalnie od ludzi i pozostała sama.

A teraz obcy ludzie, za parę euro, kupują jej cenne zabytkowe przedmioty korzystając z okazji, że seniorka nie za bardzo sobie zdaje sprawę z tego co robi.

To opowieść o tym, że pieniądze ani przedmioty szczęścia nie dają, że rodzina nie zawsze jest oparciem, że wyrzuty sumienia mogą dręczyć do końca życia.  Denevue jest bardzo przekonująca w roli Claire, ale jej córka Chiara niestety nie odziedziczyła po matce ani talentu, ani urody.

W dodatku wątek relacji matka – córka jest dosyć ułomny i stereotypowy. Zabrakło też filmowi pasji, napięcia i emocji, aby widz mógł wyjść z kina z wrażeniem wow. Jest poprawny ale dość schematyczny, niestety.

Na koniec przyziemna uwaga: samotnie żyjący i tracący po trochu kontakt z rzeczywistością, seniorzy powinni używać samowyłączających się czajników elektrycznych.

Film powstał na podstawie powieści Lyndy Rutledge.

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1801
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 534
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 539
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 790
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 571
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1009
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 628
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 490
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 515
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 694
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 452
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 385
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 259
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 248
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 657
 
Autor
Artykuł



Pięknie napisana recenzja z przyjemnością się czyta i czytając, myśli się o czyimś życiu i nadchodzącej starości. Jednak filmu nie obejrzę. Nie jest on dla mnie, tak wciągający (tak myślę), jak ten tekst o nim.

@Janusz Nitkiewicz: rzeczywiście trochę ten film mnie rozczarował :(, dziękuję za komentarz :)

No, zachęciła mnie pani, jak będzie okazja - obejrzę. Też jestem, że tak powiem kompulsywnym zbieraczem - kolekcjonerem różnych przedmiotów, nb. do niczego mi niepotrzebnych, a jednak nie potrafię się ich pozbyć.

@szubrawiec: może film Pana zainspiruje, dziękuję za komentarz :)

@alodia1949: Pani Alodio, proszę nie żartować, czy ja wyglądam na pana? Mam na imię Onufry:-)

@szubrawiec: Szanowny Onufry - rodzice to wielbiciele Trylogii czy to pseudonim?

@alodia1949: Pseudonim "artystyczny" :-). Dla znajomych i przyjaciół - Krzysio, dla pięknych pań - Onufry :-)

@szubrawiec: dziękuję za informację, szkoda, że nie naprawdę Onufry :)

@alodia1949: Chyba spodobało się pani to imię :-). Umówmy się, że dla pani już na zawsze będę Onufrym :-). Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia :-)

@szubrawiec:Onufry kojarzy mi się z Zagłobą i poczuciem humoru, pozdrawiam :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska