Login lub e-mail Hasło   

Recepta na udany dzień - prosty sposób na podniesienie hormonów szczęścia

Witam, chciałem podzielić się z Wami swoim wypracowanym sposobem na udane rozpoczęcie dnia.Bazuje ono na asertywności i kontaktach międzyludzkich–choć można je jeszcze rozbudować
Wyświetlenia: 85 Zamieszczono 29 dni temu

Recepta na udany dzień

Witam, chciałem podzielić się z Wami swoim wypracowanym sposobem na udane rozpoczęcie dnia. Bazuje ono na asertywności i kontaktach międzyludzkich – choć można je rozbudować o codzienne „rytuały”, które wprowadzą nas w dobry nastrój - o czym też napiszę – jednak w pierwszej kolejności chciałem skupić się na „rdzeniu”.

To zaskakująco proste – jednak te najprostsze rozwiązania często nie są w ogóle brane pod uwagę.

Zaczynamy dzień, wychodzimy z domu i wchodzimy w interakcję z napotykanymi ludźmi. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że mam pieska – co baaardzo ułatwia sprawę.

Jest ranek – w okolicy są miejsca gdzie ludzie chodzą z psami – wiadomo, że kogoś tam spotkam. Idziemy i zagajamy rozmowę. Taka rozmowa nie będzie na tematy poważne – to krótki, przelotny kontakt, który powinien być lekki i nacechowany humorem. To ważne – aby dać z siebie jakąś pozytywną energię. Psy są wdzięcznym tematem, nie trzeba być mistrzem stand upu aby wysilić się na dowcip w związku z tym co akurat robią albo opowiedzieć jakąś historyjkę co tam ostatnio nasz zbroił. Jak zagajony człowiek się uśmiechnie, zaśmieję – nawiążemy „kontakt” - mamy odpowiednie otwarcie. Zaczyna się od jednej sytuacji – i każda następna jest łatwiejsza. To coś w rodzaju efektu śnieżnej kuli. Z każdą interakcją zyskujemy większą pewność, lepiej i fajniej się czujemy – więc kolejnej osobie damy jeszcze fajniejszą emocję, jeszcze lepsze odczucie – co od razu powinno zaowocować.

W ten sposób – po spacerze z psem jestem już w dobrym nastroju. Potem idę np. do piekarni – i dalej „wdaję się” w rozmowy, „zaczepiam” ludzi jakimś luźnym, niezobowiązującym tekstem czy zwrotem. Ktoś ma fajną koszulkę – powiem mu to, dziewczyna ładnie dobrała kolory – powiem jej. Zaczepie bawiące się dzieci, zagadam do nich. Powiem dzień dobry nieznanej staruszce itd.

Wogóle starsi ludzie i dzieci to super sprawa. Prawie zawsze są chętni do interakcji – jeszcze dzieci – jak dzieci – bywa różnie – ale starsi na ogól się nie spieszą i są skorzy do rozmowy. Tu można w łatwy sposób coś dla siebie ugrać – a przy tym poprawić humor innej osobie. Bardzo często mówię komuś starszemu „dzień dobry” - na co niektórzy odpowiadają „dzień dobry” – ale inni zapytają „czy my się znamy?” - i już jest okazja zamienić dwa słowa. „Nie znamy się ale chciałem życzyć Pani / Panu miłego dnia” - sprawdźcie to – to naprawdę działa.

Jeżeli ktoś ma problem z asertywnością – poniżej link do ćwiczenia, które jeśli poświęcicie mu 5-10 minut dziennie sprawi, że będziecię dużo bardziej asertywni. I to naprawdę działa. Gwarantuje to.

Sprawdźcie. Naprawdę trudno uwierzyć jak bardzo może to odmienić życie.

https://www.youtube.com/watch?v=xPAfa0JJnXs

Ćwiczenie bazuje na rozedrganiu / rozwibrowaniu krtani co powoduje ( autentycznie !), że jesteśmy bardziej skorzy do kontaktu i zamiast myśleć co powiemy – będziemy to mówić. To jest tak drobna rzecz a korzyści z niej płynące mogą być ogromne. Naprawdę – nie lekceważcie tego ćwiczenia i spróbujcie – to nic nie kosztuje. U mnie efekty były w zasadzie już po pierwszym dniu – ale jeśli u Was od razu nie poczujecie zmiany – nie poddajcie się i poćwiczcie to chociaż kilka dni. Samo ćwiczenie wprowadzi Was już w dobry nastrój bo zabawne jest słyszeć albo widzieć siebie jak się je wykonuje. Polacy są często pospinani i nieskorzy do inicjowania kontaktu ale zauważyłem, że gdy kontakt jest inicjowany przeze mnie – prawie każdy ma ochotę na interakcję – tylko mało kto wychodzi z inicjatywą.

Po kilku udanych interakcjach ( nawet kilku sekundowych ) nasza pewność siebie wzrasta

i poprawia się ogólne samopoczucie – a potem już tylko od nas zależy co z tym zrobimy.

Wiadomo, że można mieć gorszy dzień – albo nie spotkać właściwych osób – i wtedy nic z tego nie wyjdzie – ale wszechświat stwarza nam mnóstwo okazji do interakcji tylko coraz częściej wciągnięci w smartfony i media społecznościowe, które są marną namiastką kontaktu z żywą osobą - nie dostrzegamy tych sytuacji albo nie podążamy za nimi. Facebook podbije nam dopamine ale nie zastąpi kontaktu z drugą osobą nieważne jak błahego.

Chciałem aby tekst był krótki i zwięzły ale rozpędziłęm się na fali pozytywnych emocji „ugranych” właśnie w sposób opisany powyżej.

Jeśli chodzi o podbicie, „rozbudowanie” dobrego rozpoczęcia dnia – to napiszę tylko pokrótce – bo to są sprawy oczywiste. Chociaż 10 minut poświęcić na ćwiczenia. Wyszukajcie sobie takie na „rozwibrowanie” ciała. To ważne. Wprawić ciało w ruch. Nie ma być ciężko – rano ma być zabawnie. Muzyka, jakieś podskoki – rozciąganie. Potem zimny prysznic. Koniecznie zimny.

Szklanka wody. Ale może być też kawka czy herbatka. I fajnie jest przeczytać coś motywującego – co sami sobie wcześniej przygotowaliśmy ( albo wręcz sami sobie napisaliśmy ), ewentualnie obejrzeć jakieś pozytywne obrazki / zdjęcia – przyrody czy czegoś co was rozluźni. Jak ma się to przygotowane – to zajmuje tylko chwilkę. Co do śniadania – to już Wasza sprawa – i zupełnie oddzielny temat w który nie chce wchodzić. Za ciężkie albo zbyt obfite śniadanie na pewno nie pomoże w byciu asertywnym / pozytywnym – choć może co dobre dla mnie niekoniecznie dobre dla kogoś innego.

Aha, jest jeszcze oczywiście medytacja, która jest na pewno niesamowicie korzystna na otwarcie dnia ale mi samemu nie udało się jej skutecznie wprowadzić ( będe jeszcze próbował ) więc nie będe o niej pisał.

Poniżej jeszcze dwa linki, dotyczące korzyści płynących z zimnego prysznica i porannego programowania podświadomości – naprawdę warto się zapoznać.

https://www.youtube.com/watch?v=CRViL56H7Vs - zimny prysznic

https://www.youtube.com/watch?v=q1SbOCTw5l0 - poranne programowanie podświadomości

Na kanale do którego podaje linki są również rewelacyjne ćwiczenia fizyczne ( ale nie wysiłkowe – bardziej rozciąganie ) na poprawę samopoczucia. Polecam popatrzeć.

Życzę wszystkim aby wszechświat na waszej drodze umieszczał właściwych ludzi. I pamiętajcie o tym jadąc z kimś w windzie, stojąc w kolejce, płacąc za zakupy - napotkany człowiek tylko czeka aż się do niego uśmiechniecie. Czasem to wasze zachowanie może komuś zupełnie zmienić dzień. Nie lekceważmy tch „drobiazgów” - to właśnie w nich – tych prostych, „małych” rzeczach jest niesamowita moc. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia!

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1717
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1832
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1128
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1053
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 975
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 973
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 693
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1040
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 889
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 587
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 423
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 603
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Taka moja recepta na udany dzień Miłość do Boga, wdzięczność, cierpliwość, ciekawość, radość z odkrywania, radość z tworzenia, Miłość do Stworzenia Bożego, swojego, swych braci mniejszych i większych ...
Proste ;)
Ps.
"Aha, jest jeszcze oczywiście medytacja, która jest na pewno niesamowicie korzystna na otwarcie dnia ale mi samemu nie udało się jej skutecznie wprowadzić ( będe ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  28 dni temu

@pokrzywiony:
Dla siebie o nic nie wnoszę,
Tylko mu dosrajcie proszę.
Kto ja jestem? Maniek mały
Krzywy, zawistny i podły.
Jaki znak mój? Krwawe gały.
Oto wznoszę swoje modły
Do Boga, Marii i Syna:
Zniszczcie tego skurwysyna
Hamiltona, starego dziada
Tego wroga, tego gada.

Żeby mu okradli garaż,
Żeby go zdradzała stara,
Żeby mu spalili sklep,
Żeby dostał cegłą w łeb,

  Koriolan,  28 dni temu

@pokrzywiony: "a intencja juz i tak jest wyrażona w podświadomości"
Masz rację ...
W biblii wyraźnie pisze :
"Otrzymaliście ZANIM poprosiliście"
Więc o co prosić ?
Z drugiej strony ... To pycha, że nam się wydaje iż lepiej wiemy od Boga CO nam jest potrzebne.
Z jeszcze innej strony ... Czy wierzymy w Boga, który NAPRAWDĘ wszystko wie, czy też my "musimy" mu powiedzieć co ma nam dać ?

@Koriolan: na waszym miejscu jednak bym zaryzykował i poprosił o rozum. Niezbadane są ścieżki Pana. Może się wam wreszcie coś uda wynegocjować. Obiecaj mu, że spłodzisz i wychowasz pięcioraczki na przykład. To, że raz ci nie wyszło nie oznacza, że nie będziesz miał jeszcze wzwodu. A obiecać podobno nie grzech jak w dobrej intencji.

  Koriolan,  28 dni temu

@Hamilton: "poprosił o rozum."
Ech ... Dziadziu ...
Po co mi rozum jak mam mądrość ?

  Hamilton,  28 dni temu

@Koriolan: wiemy. I ta mądrość ci każe pisać o sobie z wyższością i kwiczeć, bo nie masz EGO. Ta mądrość musi mieć boskie pochodzenie, bo poznał się na niej jedynie ewan kielista krzywy Maniek.

https://www.youtube.com/watch?(...)2tof_JY
Tu jest podane sporo ciekawego materiału ... :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska