Login lub e-mail Hasło   

Sumienie, fanatyzm, religia - punkt widzenia psychiatry.

Czy osoby religijne muszą być fanatykami?
Wyświetlenia: 290 Zamieszczono 20 dni temu

Czym jest sumienie.

Psychiatra rzeczywiście rzadko używa pojęcia sumienia, bo samo pojęcie ma źródła raczej w religii czy filozofii. Ale przecież jego istota w myśleniu o naszej psychice jest bardzo ważna, jakkolwiek je nazwiemy.


Dla jednych to będzie sumienie, dla innych jego ekwiwalent w postaci superego [uwewnętrznione wartości i ideały moralne – red]. Z grubsza jednak chodzi o to samo.


Najprościej rzecz ujmując: to zdolność do rozróżniania tego, co dobre, od tego, co złe.
... ta zdolność, którą nazywamy powszechnie sumieniem, nie ma charakteru wyłącznie intelektualnego. Przybiera też formę uczuć i emocji. To za pomocą emocji sumienie informuje nas, czy to, co chcemy zrobić albo właśnie zrobiliśmy, jest dobre czy złe. Tą emocją jest najczęściej poczucie winy lub poczucie dumy, zadowolenia, dobrze spełnionego obowiązku.


A skąd właściwie wiemy, co jest dobre, a co złe?

...jak pokazują na przykład badania Paula Blooma – pewne formy rozróżniania dobra od zła mogą być wrodzone, inne nabywane we wczesnym dzieciństwie, a jeszcze inne w dalszym rozwoju człowieka. ...Mamy podstawowe wartości, co do których w większości się zgadzamy. Zabijanie ludzi jest złe. Torturowanie ludzi jest złe. Ale pod względem podejścia do innych kwestii możemy się bardzo różnić. ...Prędzej czy później dotykamy kwestii poczucia winy, agresji bądź autoagresji, a więc w jakiś sposób sumienia. Bo chociaż każdy z nas ma inne, to wszyscy je mamy. 

Biologia i kultura wykształciły w nas tę umiejętność po to, żebyśmy byli w stanie porozumieć się, wspierać i panować, o ile to możliwe, nad naszymi agresywnymi i destrukcyjnymi impulsami.

Sumienie i prawo.


...jeśli przyjrzeć się kodeksom etycznym, to widać, że przybywa w nich rozwiązań na poziomie szczegółowym. Ubywa za to elementów opierających się o coś, co można nazwać etyką cnoty, która odwołuje się do centralnych wartości. Jako społeczeństwa Zachodu wybieramy zamiast niej etykę normatywną, opartą na przepisach, które bardzo jasno i szczegółowo określają, co wolno a czego nie. ...Regulaminy i algorytmy są konieczne, ale gdy stają się zbyt szczegółowe, powodują, że traktujemy osobę, do której skierowane są nasze zalecenia, jako niedojrzałą i pozbawioną zdolności decydowania. Są znakomite jako rekomendacje, ale jako prawo mogą stawać się niebezpieczne i pomnażać chaos. Nie wyczerpują bowiem wszystkich sytuacji, które mogą wydarzyć się w życiu. Mówią, że człowieka można powstrzymać przed złym działaniem tylko karą, która spotka go, jeśli zrobi coś wbrew regulaminowi. Ale jeśli regulamin nie przewidział jakiejś sytuacji, to co wtedy?
Algorytm dąży do uniknięcia bałaganu, ale może odcinać nas też od korzystania z własnego umysłu. Zniechęca nas do refleksji, odwołania do wyższych zasad niż strach przed złamaniem przepisu. Ludzie powinni znać algorytmy, ale też zastanawiać się, rozmyślać nad swoimi intencjami i skutkami swoich działań. Jeśli tego nie robią, nie wierzą też, że inne osoby mogą podejmować samodzielnie, trafne decyzje. W ten sposób kwestionujemy, przynajmniej w części dojrzałość drugiego człowieka, a to jest już niebezpieczne.

Sumienie, wiara,  fanatyzm i teoria przywiązania.

...Istota rzeczy nie polega na tym, w co wierzymy, ale również jak.
Wielokrotnie spotykałem w życiu wegetarian, którzy próbowali wymusić na rodzinie niejedzenie mięsa. Agresją próbowali narzucić swoje normy innym. Rzadko w takich przypadkach chodzi o życie zwierząt. Problem na ogól tkwi gdzie indziej. Podobnie z fanatyzmem, niezależnie od jego barw. Fanatyzm nie jest kwestią światopoglądu lub religii, tylko człowieka.
Możemy odwołać się do bardzo popularnej aktualnie teorii przywiązania. W dużym skrócie mówi ona o tym, jaki wpływ na nasze życie mają przeżywane w dzieciństwie relacje z tak zwanymi figurami przywiązania (najczęściej są to rodzice).

Według badaczy Boga możemy potraktować jako figurę przywiązania, podobnie jak matkę czy ojca. I to niezależnie od tego, czy w niego wierzymy, czy nie.
Badania pokazują, że osoby, które mają styl przywiązania lękowego (charakteryzujący się nadmierną obawą przed utratą obiektu przywiązania i dużymi trudnościami w relacjach międzyludzkich), mogą rozwijać kompensacyjną relację z figurą Boga. Religijność jest wtedy systemem obrony przed frustracją i bólem. Pojawia się myślenie, że choć wszystko obok nas jest beznadziejne, to moja relacja z Bogiem jest idealna i w tej relacji szukam kompensacji za moje życiowe frustracje. Nie zastanawiam się specjalnie nad sobą ani nad tym, co czują inni. W tym typie religijności znacznie łatwiej o fundamentalizm i fanatyzm. Przykazania stają się algorytmami, nad którymi się nie zastanawiam. Jakkolwiek fanatyzm może się równie dobrze obywać bez Boga.
Wystarczy stosować się do reguł, żeby być moralnym zwycięzcą. Takie osoby instrumentalnie wykorzystują sumienie do budowania ego. Bo jeśli jestem przekonany, że mój system wartości – chrześcijański, islamski czy jakikolwiek inny – jest właściwy, to broniąc go, zawsze mam rację. Mogą mnie osądzać, krytykować, nienawidzić, ale ja wiem, że oni błądzą. I to jest już coś, co francuski psychoanalityk André Green nazywał moralnym narcyzmem.
Wracając do badań na temat teorii przywiązania: zupełnie inaczej od osób ze stylem lękowym zachowują się osoby prezentujące typ przywiązania ufnego. Znowu, w dużym uproszczeniu, taki styl wytwarza się najczęściej w relacji z mądrym, wspierającym rodzicem, akceptującym autonomię dziecka. Te osoby również mogą mieć relację z Bogiem, ale jest w niej dużo więcej wolności i swobody. Można zadawać pytania, wątpić. I, co dla mnie ciekawe, jest też przestrzeń na to, że mogę się mylić. Owszem, mówi taka osoba, wierzę. Ale nie mam do końca pewności, czy to, w co wierzę, jest prawdziwe. Dopuszczam znak zapytania. Dopuszczam namysł. Te badania pokazują, że to nie religia ogranicza człowiekowi refleksję nad własnym sumieniem, on robi to sam.
Ideologia, przekonania, światopogląd mają tu, oczywiście, ogromne znaczenie. Ale u części osób zachowujących się najbardziej agresywnie możemy podejrzewać zjawisko, które jest reakcją pozorowaną.
Żeby uspokoić nasze sumienie, walczymy o wartości, ale ofiarami tej walki stają się konkretni ludzie.
"Terroryzm jednej sprawy" to jest na przykład terroryzm obrońców praw zwierząt, ekoterroryzm czy terroryzm antyaborcyjny. Element agresji może istnieć w bardzo wysublimowanym przekazie. Zwłaszcza jeśli chcemy narzucić innym ludziom normy, które nam wydają się najwłaściwsze, a dotyczą naszego światopoglądu.

Sumienie,  tzw. problemy z osobowością i przywództwo.


...W świecie, w którym żyjemy, ludzie z osobowością narcystyczną mogą być bardzo dobrze przystosowani do funkcjonowania społecznego. Ich sumienie czy superego nie wikła się najczęściej w rozważania na temat własnej winy, roztrząsanie dylematów moralnych, wczuwanie się w sytuację innych. Przeważają: duma, koncentracja na własnym wizerunku, zadowolenie z siebie, a to nie przeszkadza raczej w robieniu kariery. To prawda, że wiele cech, które ułatwiają wspinanie się po drabinie społecznej może kłócić się z naszym sumieniem, normami czy moralnością. I czasem stajemy przed dylematem, czy to nasze sumienie obezwładnić i nakazać mu milczeć, czy też zrezygnować z jakiejś szansy na sukces.
...W Izraelu przebadano jednostki militarne i ich dowódców.
Okazało się, że oddziały, którymi dowodziły osoby o cechach narcystycznych, bardzo sprawnie przeprowadzały akcje, ale miały też największe straty w ludziach. Tymczasem osoby, u których rozpoznano styl przywiązania ufnego, tego samego, które pozwala dyskutować z Bogiem i wymaga refleksji, czyli pracy własnego sumienia, miały porównywalną skuteczność, ale znacznie mniejsze straty.
...I zadają sobie pytanie: jakim kosztem? To samo dotyczy niezwykle skutecznych menadżerów w największych korporacjach. Niektórzy z nich idą do celu po trupach. Inni zadają sobie pytania. Co się stało z osobami, z którymi współpracowałem? Jakie są ich dalsze losy? Jak często zmieniają się ludzie na stanowiskach w firmie, którą kieruję? Czy nie powinienem się nad tym zastanowić? Czy traktuję ludzi jak przedmioty, które się po prostu wyrzuca, czy próbuję traktować ich jak bliskich partnerów? Top menadżer z dojrzalszym sumieniem zadaje sobie te pytania, one go męczą. Ten z mniej dojrzałym nie ma takiej potrzeby.

Przerosty i niedobory


...W psychiatrii mówi się czasem o hipernomii i anomii.
W pierwszym przypadku wartości krępują człowieka tak, że nie jest w stanie nic zrobić...inteligentni, świetnie przygotowani, ale coś ich blokuje. Ich sumienie mówi im, ze powinni zrobić to idealnie, boją się, są sparaliżowani, a efekt jest znacznie poniżej ich oczekiwań.
...badania rzeczywiście dość jasno pokazują, że dzieci myślą o sobie to, co myślą o nich rodzice. Internalizują wypowiedzi, ale również interakcję z rodzicami i na tej podstawie budują własny obraz. Jeśli ten obraz jest krytyczny, nasze sumienie narzuca nam bardzo surowe normy, których wiecznie nie spełniamy, więc jesteśmy nieszczęśliwi.
Z drugiej strony mamy anomię. Normy są słabe albo traktowane czysto instrumentalnie – najważniejsze jest to, czego ja chcę.
Możemy ... zastanowić się, co takiego w czyimś życiu się stało, że jest dla innych lub siebie taki okrutny? Czasami znajdujemy odpowiedź w najrozmaitszych traumach. A czasami nie.

Anomia i więź.


Często u ludzi, którzy wykazują okrucieństwo i agresję wobec innych, można doszukiwać się przyczyn w jakiś przeżytych traumach. Jeśli ktoś przeżył wykorzystywanie czy znęcanie w dzieciństwie, to może, chociaż nie musi, reprodukować te zachowania – stawia innych ludzi w tej samej sytuacji, w której sam się kiedyś znajdował. Dzięki temu kontroluje to, co było dla niego niekontrolowalne. I czasami da się takie powiązania odnaleźć. Ale nie zawsze. I szczerze mówiąc, nie jestem pewien, że one zawsze są.
Ważniejsze od przyczyn wydaje mi się to, co możemy z tym zrobić.
Sędzia Falcone, który walczył z włoską mafią, zresztą ostatecznie w tej walce ginąc, powtarzał, że gangsterzy, których ściga, są dokładnie tacy sami, jak całe społeczeństwo. Bezwzględni i okrutni, ale niektórzy z nich to bardzo porządni ludzie, którzy po prostu znaleźli się w takiej, a nie innej grupie. Bardzo ciekawą refleksję przynoszą tu badania niemieckiego psychoanalityka Petera Canzlera na podstawie obserwacji uczestniczącej grupy neonazistów w Niemczech. Ci ludzie robili mnóstwo paskudnych rzeczy: akty terroru, napady na emigrantów, podpalenia. Wśród nich szczególnie zaangażowany był jeden chłopak, o którym wiadomo było, że miał traumatyczne dzieciństwo. W pewnym momencie ten młody neonazista zaczął pracować w piekarni. Piekarz, bardzo rodzinny człowiek, zaczął zapraszać chłopaka na domowe obiady, potem święta i tak dalej. Im bardziej ten chłopak się integrował z tą rodziną, tym mniej interesował się nazizmem, zaczynał wykazywać całą masę dobrych cech. Jego sumienie z okrutnego stało się miłosierne. Jeśli miałbym wskazać na coś, co najsilniej może zmienić nasze sumienie na lepsze, to powiedziałbym, że to doświadczenia i więzi z ludźmi.

Hipernomia i nadmierne poczucie winy.


...Istnieje poczucie winy tak silne, że nienawidzimy siebie i nie jesteśmy w stanie sami sobie wybaczyć. Uważamy na przykład, że nasze agresywne impulsy są tak okropne, że nie zasługujemy na litość. Nie chcemy się nad nimi zastanawiać, nie chcemy myśleć, skąd się wzięły, nie chcemy ich znać. To jest bardzo sadystyczne wobec samego siebie, bo, jeszcze raz powtórzę: człowiek sam do siebie mówi: "Nie zasługuję na litość, na przebaczenie!". Paradoksalnie, takie poczucie winy paraliżuje nas moralnie. Bo skoro ja nie zasługuję na przebaczenie, to nie zasługują też inni. Tacy ludzie są najczęściej bezwzględni.

Rozwój.

Ale wyrzuty sumienia są też ważnym sygnałem. Jak zapalona kontrolka w samochodzie. Nie musimy natychmiast zjeżdżać na pobocze, ale warto sprawdzić, o co chodzi. Zastanowić się. Wiele osób mówi o "czystych emocjach", ale te emocje to jest komunikat, który potrzebuje czasem opracowania refleksyjnego, żebyśmy byli w stanie go zrozumieć. "Zaraz, o co chodzi? Dlaczego po tej awanturze przy projekcie w dziale czuje się jakoś nieswojo? Przecież miałem rację".
Są ciekawe badania, które pokazują, że nasze zdolności psychiczne rozwijają się lepiej, kiedy obcujemy ze sztuką niż kiedy czytamy książki psychologiczne. Bo sztuka zmusza nas do przeżywania. Zastanawiamy się nad różnymi rzeczami, których doświadczamy wspólnie z narratorem filmu czy książki.

Nasze sumienie też może się czegoś nauczyć? Jeśli niewierna żona ma ogromne poczucie winy po pierwszej i drugiej zdradzie, za trzecim razem już tego nie zrobi?
Jeśli będziemy pochylać się nad naszymi wyborami, analizować emocje, niekoniecznie na psychoterapii, ale choćby w czasie rozmów z przyjaciółmi, to nasze sumienie może się rozwijać. Możemy być bardziej współczujący, miłosierni, lepiej radzić sobie z dylematami, które stawia nam życie. Odnosić się do norm, które nas obowiązują, mądrze, a nie mechanicznie. Także dokonywać naprawy na przykład w naszych relacjach. Pod tym względem pewna elastyczność sumienia, jego zdolność do oceny, wybaczenia i naprawy jest cudowna.

Inwolucja.

Druga możliwość jest taka, że sumienie całkowicie się nam "wyłączy".
Możemy zaobserwować to zjawisko na dużą skalę na przykład podczas konfliktów społecznych. Potężne emocje wdzierają się w nasze życie z taką siłą, że biorą górę nad jakąkolwiek refleksyjnością, normami czy innymi emocjami.
...Ale wyłączanie sumienia można też sobie wypracować. Badania na temat kłamstwa pokazują, że kiedy okłamujemy kogoś po raz pierwszy, mamy silnie poczucie winy. Za drugim razem jest ono troszkę słabsze. Za czwartym czy piątym nie ma go w ogóle. Kłamanie okazuje się całkiem dobrym mechanizmem do układania sobie relacji z ludźmi, więc sumienie się nam wyłącza.
Dlaczego tak się dzieje?
Bo mamy mechanizmy obronne, które chcą nas pozbawić poczucia winy. To jest nieprzyjemne uczucie, a na dłuższą metę paraliżujące dla naszej psychiki. Gdybyśmy mieli je ciągle, to byśmy oszaleli. Jeśli je pan mięso, nie może pan przy każdym kotlecie zastanawiać się, jak to zwierzę zginęło i cierpiało, bo bez przerwy doświadczałby pan skrajnych uczuć. Mechanizmy obronne chronią nas przed tym. Ale zabijając sumienie, mogą działać też tak, że stracimy kontakt z tym, co się dzieje obok nas.
Dlatego warto myśleć. Sumienie jest procesem przeżywania, badania, zastanawiania się, dyskutowania. Ze sobą i z innymi ludźmi. To nie jest prosty dialog, ale warto go przeprowadzić.
Bo będziemy wiedzieli, co robić i jak żyć?

Czy rozwój się opłaca?

Niestety nie zawsze. Są sytuacje, w których sumienie pomoże podjąć nam decyzję i będziemy z tej decyzji dumni. Ale takich sytuacji w życiu jest raczej niewiele. Znacznie częściej nasze sumienie będzie zastanawiało się nad różnymi rozwiązaniami.
Jesteśmy skazani na wątpliwości. Człowiek w pewnym wymiarze jest istotą tragiczną. Jeśli zaczyna zastanawiać się nad swoimi wyborami i decyzjami, to rzadko jest to przyjemne, choć potrzebne. Poczucie winy to z jednej strony sytuacja dojmująca, ale z drugiej taka, w której otwiera się nam jakaś perspektywa. Możemy zobaczyć coś, co było dla nas wcześniej niedostępne.
Czy będziemy od tego szczęśliwsi? Nie sądzę. Ale nasze życie będzie pełniejsze. Będziemy więcej rozumieli. Jesteśmy ludźmi, warto żebyśmy czasami coś z tego niezwykle zagmatwanego świata jednak zrozumieli.

Powyższe to skrót wywiadu, tu całość :https://viva.pl/uroda-zycia/psychologia/czy-wierzacy-maja-latwiej-a-religia-ogranicza-refleksje-rozmowa-z-psychoterapeuta-115988-r1/

obrazek z https://demotywatory.pl

Podobne artykuły


95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15014
36
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2270
35
komentarze: 94 | wyświetlenia: 3448
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5910
31
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2353
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3829
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2591
28
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1839
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2249
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4957
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1601
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7541
24
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2775
23
komentarze: 75 | wyświetlenia: 2277
 
Autor
Artykuł



Pisałem na temat sumienia.
To jest mój punkt widzenia: >>> http://eiba.pl/y
Punkt widzenia fizyka i antykwariusza oraz blogera z eioba.pl.

@Adam Jezierski: Adaś tyś sumieniem eioby, ale miej trochę litości i przestań wszystkich gonić do tych swoich evercuśtamów. Poza tym wyczytają ci to czarne, pozostaną białe stronice i czym ty się będziesz delektował w długie zimowe wieczory jak przyniesiesz te worki z utargiem.

@Hamilton:
Dzięki temu linkowi mam dodatkowo 5 punkcików.
Razem dziś jest 250.
Wygląda na to, że do północy będzie 500 albo więcej.

@Adam Jezierski: Ło matko, Adaśko to już w 2057 mnie przegonisz, bo ja nie liczę i nie posyłam. Walcz Adaś z sadosiami i nie daj się im wyślizgać. Niech wiedzą, że antykwariusz z Gdańska spod ogona nie wypadł.

Trabant to Hamilton ! Za ty nickiem usilujen ukryc swoja nienawistna gebe !

  Serpico,  20 dni temu

@zakrawarski:
To jest nic, ja to Koriolan, taka prawda, olałem dbanie o sobie, chlam browary, spasłem się jak nieszczęście i czytam Biblię, w weekendy jestem buddystą.
I co teraz ? Wyłysiałem żeby nie chodzić do fryzjera, biedny jestem, a to koszty zeszły, 30 zł miesięcznie w kieszeni, na 4 piwa w rynku z sokiem.

  trabant,  20 dni temu

@Zakrawarski, Serpico:
"Ja jestem cwańszy niż wy wszyscy
Nie wszystko złoto, co się błyszczy
Może mnie wzięła raz ochota
By powiedzieli: Równy chłop, choć idiota
Może to dla współżycia w grupie
Tak heroicznie trzeba zgłupieć
Człowiek myślący jest solą w oku
Kretyn to kretyn. Dajcie mu spokój
Ty się nie pytaj, kto ja
Bo ja już swoje wiem
Bo to jest
Moja paranoja
Moja paranoja
Ole!"

@trabant:
Czemu do mnie ? Nie wiem kim jesteś i nie zastanawiam się specjalnie, a artu nie czytałem bo mi się nie chce.
Zdaje się pisał że ty to ja hahaha też, w sensie Zakrawarski.

  trabant,  20 dni temu

@Serpico: myślałem, że sógerujesz że trabant to tajny nick Koriolana. jak nie to ciebie sie nie tyczy.

@trabant:
Nie, sugerowałem że ja to Koriolan hahahaha :), z nickami mam ciekawe story, na gamedesire jak grałem w snookera kiedyś, miałem jeden nick, a dostawali paranoi że zmieniam, nieraz nie grałem po pół roku, wchodziłem, a tam ktoś na głównym wyzywał kogoś że to ja, serio hahahaha ..........

  Hamilton,  20 dni temu

@zakrawarski: hahahaha - coś ty zakrawa, ja to vivisrivi, lajla i poczytny Zdziś i Zbyś. Tam usilujen ukryc swoja nienawistna gebe uprzenio przygorownym pszetmiotem. Wybacz ze ja trawersujem twoje inflirtowania z Polska jenzyk ale to z podziwa dla tfojego talęnta do pizda nia wielka literatóra i zjadania literkufff bez mósztardy.

  trabant,  20 dni temu

@Serpico: :)

  Hamilton,  20 dni temu

@trabant: to, żeś Kormoran to odpada. Na to nie nabierze się nawet ócony w piśmie i wygodany jak papuga Maniuś publicysta.

  Serpico,  20 dni temu

@trabant:
Test bycia Koriolanem
Rzuciłem żonę, po prostu ją rzuciłem, tak że mi wystawiła walizki za drzwi, dużo ich nie było, dwie, całe życie szukałem miłości, więc postanowiłem szukać dalej, olśniło mnie, przecież w necie, jest tysiące kobiet, ba, być może nawet miliardy kobiet, kupiłem za resztkę kasy lapka na allegro i rzuciłem się w wir randek, poznawałem setki kobiet, przeważn ...  wyświetl więcej

@trabant:
Co do randek hhihi :)))), to raz się umówiłem nawet hihhi :))) , ale jak przyszedłem na umówione miejsce hihhi :))), to nikogo tam nie było hihhi :))), pewnie mnie zobaczyła z daleka hihihi :))) hihhi :))), ale ja i tak wiem jaka ona jest .... bo ją czuję .... jest miłością hihihi :))), ale o tym hihhihi :))))), nie wie hihhii :))))), a ja wiem hihhi :)))
A życie takie hihh ...  wyświetl więcej

@Serpico: hi hi - rzucił ją jak mu wystawiła walizki za drzwi. Najwięcej o pieniądzach mówią bidule, a o seksie nadęci impotenci.
'Kości zostały rzucone - rzekł mąż rzucając chudą żonę'.
'Po co mi chłop bez węża - rzekła żona rzucając otyłego męża'.

  Hamilton,  20 dni temu

@zakrawarski: ty siem podszywawaj pod inna nick usilujen ukryc swoja nienawistna geba i udajawaj, że ty umisz pizdać po polskawemu. Co ty na to?

  Koriolan,  20 dni temu

Co do kościoła rzymskiego ...
Religia, wiara i Bóg to czasem zupełnie różne sprawy ..
Trochę wyjaśniam tu ...
.
http://eiba.pl/1g

  Hamilton,  20 dni temu

@Koriolan: hi hi, kolejne odkrycie stulecia, hi hi. To już 10 048 i jakie ładne hi hi, czerwone hi hi. Kori wyjaśnił światu hi hi. Świat jest mu wdzięczny hi hi. Zakrawarski też hi hi. Wiedziałem, że nie wytrzymasz i musisz zaględzić. Hi hi hi i jeszcze raz hi.

@Koriolan:
cytuję
"Bo to kontynuacja siedziby cesarza.
- dlaczego kościół rzymski morduje ludzi ?
To jest religią wymyśloną do rządzenia ludźmi i z naukami Jezusa ma niewiele wspólnego.
Takie podejście bardzo dobrze też tłumaczy np historię zakonu krzyżackiego w Polsce czy inne zjawiska. Tłumaczy też doskonale teraźniejszy układ krk i PiS. Obie instytucje dążą do ...  wyświetl więcej

@Koriolan:
Grubciu, Adamski to bierze ile za te "szkolenia" ? Pisałeś, jeszcze raz poproszę. Wróbla idola to Vivi nawet przejrzała, że koleś siedzi i gada o rezygnacji z doczesności z tłustym sikorem na łapie i bilety jednak dość drogie. O tym całym Lama Ole pisze. Oczywiście Osho te całe auta też nie są ważne.Jakie k.... ciekawe ...

Tylko KRK chce kasę, wszyscy inni wp... suche buł

...  wyświetl więcej

Dobry art, bynajmniej mi się podobał, teraz przeczytałem, o takim neonaziście jest film z Nortonem :
https://www.filmweb.pl/Wiezien(...)nawisci
https://www.youtube.com/watch?(...)5Jnd6bU
Za to trafia do więzienia, a w więzieniu :
"Młody neonazista, przywódca ...  wyświetl więcej

"Jeśli niewierna żona ma ogromne poczucie winy po pierwszej i drugiej zdradzie, za trzecim razem już tego nie zrobi?"
...
Nie konieczne, może ma "przyjaciółki" w biurze które jej wyparskują że wyrzuty sumienia to przeżytek albo, że wszyscy faceci to świnie i zasługują na zdradę, itp ..., itd ...

  Hamilton,  20 dni temu

@pokrzywiony: Maniuś 'wyparskowałeś' nam znów niezwykle istotną, wręcz fundamentalną cywilizacyjnie cechę psiapsiółek w biurze. I niech ktoś powie, że nie jesteś sumiennym wyrzutem intelektu wrzuconym w wir małżeńskich zdrad. Czekamy na kolejne 'wyparskowania' twojego autorstwa.

  Koriolan,  20 dni temu

@pokrzywiony: jest też coś takiego jak - przyzwyczajenie.
Żona uciszając sumienie po trzeciej zdradzie już nic nie poczuje. Podobnie z żołnierzami. Po zabiciu pierwszego człowieka rzygają itp. po zabiciu tysięcznego już nic nie czują.
Owszem ... Niektórym wywala korki po jakimś czasie ale nie wszystkim :-)))
Zobacz na hejterów ...
Zero wyrzutów sumienia. Zabili, zagłuszyli je :-))

  Hamilton,  20 dni temu

@Koriolan: hi hi hi hi całkowicie się z tobą zgadzam hi hi hi hi:
pokrzywiony: "Gnij w tej swojej nienawiści :)" do profilu liwa. "Co pierdolona szmato jż nawet pies cię dupcyć nieche ?" '

Hi hi hi hi I tu hejterek Maniuś może miał małe wyrzuty sumienia, ale mu przeszło, bo :

"Słuchaj pierdolony śmierdzielu, to że ty sobie swoją głupotą zasrałeś życie, to teraz byś chciał że

...  wyświetl więcej

  Hamilton,  20 dni temu

@Koriolan: hi hi hi - musisz koniecznie teraz załzawić obficie i zanieść się super szlochem. Najlepiej jak to zrobią oba moralne kurdupelki. Hi hi hi. Będzie weselej.

dodałem focie :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska