Login lub e-mail Hasło   

Weź to serce..

... wyjdź na drogę .. i nie pytaj się dlaczego
Wyświetlenia: 105 Zamieszczono 5 dni temu

Dam Ci serce szczerozłote

https://www.youtube.com/watch?time_continue=9&v=FummvKm2a2M

Tekst piosenki: SERCE


Za smutek mój, a pani wdzięk 
ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii. 
I lekkomyślnie dałem słowo, 
że kwiat kwitnie księżycowo, a liście mrą srebrzyście. 
Pani zdziwiona mówi: "Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż." 
Tak, rzeczywiście. Więc cóż Ci dam? 
Dam Ci serce szczerozłote. 
Dam konika cukrowego. 
Weź to serce, wyjdź na drogę. 
I nie pytaj się "Dlaczego?" 
Weź to serce, wyjdź na drogę. 
I nie pytaj sie "Dlaczego?" 
Stara baba za straganem wyrzuciła wielki kosz. 
Popatrz jak na złota drogę 
twój cukrowy konik skoczył. 
Popatrz jak na złotą drogę 
twój cukrowy konik skoczył. 
Za smutek mój, a pani wdzięk 
ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii
A pani? Cóż, nie chce tych róż. 
Że takie brzydkie, że czerwone i że z kolcami 
Więc cóż Ci dam? 
Dam pierścionek z koralikiem. 
Ten niebieski jak twe oczy. 
Popatrz jak na złotą drogę 
twój cukrowy konik skoczył. 
Popatrz jak na złotą drogę 
twój cukrowy konik skoczył. 
Dam Ci serce szczerozłote. 
Dam konika cukrowego 
Weź to serce, wyjdź na drogę. 
I nie pytaj sie "Dlaczego?" 
Weź to serce, wyjdź na drogę. 
I nie pytaj sie "Dlaczego?"

 Marek Grechuta

OPOWIADANIE

"Szepty w Ciszy" - Miłosny Taniec

 

"W życiu wraca się do pewnych niezakończonych spraw...by je zakończyć karmicznie."

Bella Orchidea (Eioba)

 

 Gdy się wynurzyłem z wody, przez szkło maski nurkowej zobaczyłem ciemną chmurę o kształcie kowadła. Kowadło nadciągało na czarnym, postrzępionym spodku z chmur. Postrach żeglarzy,  Cumulonimbus, rozświetlany co chwila błyskami, za chwilę potężnym szkwałem miał uderzyć w nasz jacht zakotwiczony na środku jeziora.  

Dzień zaczął się milo i w słonecznej pogodzie. Dwójka młodych ludzi przyjechała na nurkowy egzamin. Gdy załadowaliśmy na jacht sprzęt i gotowi byliśmy do wypłynięcia, na kei pojawili się wczasowicze. Zgodziliśmy się ich zabrać. Pani była dostojną, piękną kobietą, a pan poważnym i budzącym szacunek gentlemanem.

Zakotwiczyliśmy jacht na głębinie i zrzuciliśmy linę zejściową na głębokość około 30m . Młodzi zdali egzamin na piątkę.  Były fikołki  tańce i pogaduszki migowe a na 30 metrach wspaniała ciemność, i spokój, i oczy wpatrzone w pełnym zaufaniu. Kocham takie momenty – wpatrzone i pełne ufności oczy - czysta radość dusz. 

Odprowadziłem nurków na powierzchnię jeziora a sam poszybowałem jeszcze raz w dół… by pomyśleć na dnie, w samotności, o pewnym kobiecym duszku, który błąkał się na dnie jeziora i nie dawał mi od dłuższego czasu spokoju. 

Ona już tam na dnie czekała. Siadłem obok na konarze drzewa. Uśmiechnęła się i lekko dotknęła swoją ręką moich ust. Wiedziałem  co to oznacza. Na każdym spotkaniu musiałem jej opowiadać o bohaterach z trylogii Tolkiena.

Tym razem opowiedziałem jej o wielkiej miłości. Jak to potomek Isildura, Aragon, zakochuje się w nieśmiertelnej księżniczce elfów, Arwenie, uważanej za najpiękniejszą istotę swoich czasów. Ich miłość spotyka się ze sprzeciwem ze strony ojca dziewczyny – Elronda, władcy Rivendell. W końcu pozwala on na ślub zakochanych pod warunkiem, iż Aragorn – prawowity następca tronu Gondoru – zasiądzie na tronie. Po Wojnie o Pierścień warunek ten zostaje spełniony i Arwena poślubia Aragona, decydując się jednocześnie dzielić los wszystkich śmiertelników. ... 

Nic nie zdarza się przypadkiem. Teraz, po latach, myślę, że to właśnie ciekawość duchowego świata mogła być jedną z przyczyn pojawienia się szkwału.

Okazuje się, że wyższe światy bronią swych tajemnic przed ignorantami. Według teorii chaosu ruch skrzydeł motyla może spowodować huragan. Jakie więc spustoszenie i trwogę w duszy może dokonać wtargniecie do świata podwodnych duszków ?

Gdy  wynurzyłem się;  na jeziorze panował  spokój, powietrze było parne  - ciężkie. Ale  chmura  w kształcie kowadła wyciągała już do nas swoje macki. Czarna jak smoła jej podstawa była tuż przy nas. Wdrapując się na jacht krzyknąłem by dostojna pani schowała się do kabiny. Zajęliśmy się wyciąganiem nurkowej liny zejściowej i sprzętem nurkowym. Pokrzykując instruowałem poważnego pana jak postawić żagle i jak wyciągnąć kotwicę.

Niech pan weźmie tę linkę , ten kolorowy sznurek i ciągnie … i zwiąże jak pan potrafi i proszę się schować w kabinie bo na pokładzie będzie niebezpiecznie.

Po chwili; wyjąc, nadleciał szkwał. Złapałem za ster. Zatrzeszczał maszt, zaskowyczało w wantach. Na pełnych żaglach lecieliśmy w szalonym pędzie. Z niskich, czarnych, chmur sypnęło gradem. Za nami piorun uderzył w wodę. Po chwili rozpętała się kanonada. Pioruny biły w brzeg i obok nas w wodę.

Może uderzyć nam w maszt – pomyślałem. Uchyliłem klapę zejściówki i zobaczyłem, źe dostojna pani leży na koi i ma na szyji naszyjnik i na rękach pierścionki. Pomyslałem o zabezpieczeniu się przed  uderzeniem pioruna – o tak zwanym napięciu krokowym znanym elektrykom, wszystkim wspinaczom gór i żeglarzom.

Proszę siąść i nogi trzymać razem i … zdjąć z siebie wszystko … – krzyknąłem.

Nie dokończyłem zdania  bo blisko w wodę uderzył piorun. Byliśmy już przy kei. Jacht dobił do pomostu. Żagle poszły w dół, cumy na keję i w podmuchach wichru, mokry wskoczyłem do ciepłej kabiny.

Gdy wszystko się uspokoiło poważny pan zaprosił mnie do pobliskiego baru  i powiedział z uśmiechem, że od lat jest kapitanem jachtowym i bardzo bawiły go moje polecenia:

"Weź pan ten sznurek!"

Przygoda go raczej rozbawiła.

A dostojna pani? Zaprzyjaźniła się z nami nurkami i wieczorem urządziła wielkie przyjęcie. Były to zaślubiny z duchem jeziora i jego braciszkiem szkwałem, który, jak wiadomo, podróżuje na kowadle z chmur.

Gdy zostaliśmy sami, pani z prowokacyjnym uśmieszkiem zapytała : 

Nadarza się okazja...Wytłumacz mi bo nie bardzo rozumiem, dlaczego to mam trzymać nogi razem i zdjąć wszystko, czy to aby zgodne z naturą?

Roześmiałem się:

Moja droga - " Piękna kobieta w miłosnym tańcu, koń pełnej krwi w galopie i fregata pod pełnymi żaglami to jest to o czym marzy mężczyzna" - powiedziałem

I nagle jacht otuliła gęsta mgła. Koło dostojnej pani ukazała się, jakby utkana ze światła i kropel wody, postać dziewczyny, którą spotykałem w głębinach.  Wpatrywała się we mnie z zagatkowym uśmieszkiem. W głębi jej zagniewanych, zielonych oczu wyczytałem: 

Tylko spróbuj! A pożałujesz!!!

Pal to licho! Różne postacie przybiera Anioł Stróż i inaczej czuje i myśli od nas, ale czy może być zazdrosny ? 

CDNie nastąpi : Wybaczcie, jestem w takich sprawach dyskretny...a Anioły? Wkurzone?

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 572
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 572
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1837
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1043
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 424
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 602
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 823
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 411
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 556
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 438
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 683
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 520
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 722
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 634
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 536
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska