Login lub e-mail Hasło   

Czasy zygmuntowskie w źródłach

Wybrane tutaj cytaty dotyczą tylko najważniejszych wydarzeń epoki zygmuntowskiej. Zdaję sobie sprawę, że wymieniono tutaj tylko wąski wycinnek omawianego okresu, i jest on bardz...
Wyświetlenia: 63 Zamieszczono 02/10/2019

Wybrane tutaj cytaty dotyczą tylko najważniejszych wydarzeń epoki zygmuntowskiej. Zdaję sobie sprawę, że wymieniono tutaj tylko wąski wycinnek omawianego okresu, i jest on bardzo niekompletny. Moim zdaniem przedstawione tutaj wydarzenia najbardziej wpłynęły na przyszłe losy Rzeczypospolitej, aczkolwiek wkrótce przedstawię kolejną część, rozszerzoną o kolejne zagadnienia.

Konstytucja sejmowa z 1520 roku ustanawiająca obowiązkowy wymiar pańszczyzny:

Kmiecie winni pracować mniej lub więcej jeden dzień w tygodniu. A także, pragnąc zaradzić pożytkowi naszych poddanych, za radą i zgodą wszystkich panów rady naszych obojga stanów [senatu] oraz posłów ziemskich królestwa naszego stanowimy i postanawiamy, aby było na zawsze przestrzegane: aby wszyscy i pojedynczy chłopi, czyli kmiecie wszystkich i poszczególnych wsi, zarówno naszych, jak i naszych poddanych jakiegokolwiek stanu, którzy przedtem nie pracowali jednego dnia w tygodniu, nam i swoim panom z każdego łanu jeden dzień tygodniowo odpracowywali i do odpracowania byli zobowiązani, wyjąwszy tych chłopów, którzy swoim panom już przedtem robocizny zastąpili czynszem pieniężnym lub czynszem w zbożu lub jakąkolwiek inną spłatą czy daniną. Z tym atoli specjalnym zastrzeżeniem, że niniejsza konstytucja nie ma się odnosić do tych chłopów, którzy z racji posiadania roli więcej przypadkiem dni w tygodniu panom swoim i nam zwykli odpracowywać. Albowiem ustawa niniejsza ustanowiona jest jedynie dla tych, którzy zwykli byli nam i panom swoim odpracowywać mniej aniżeli jeden dzień w tygodniu. (M. Ferenc, Epoka nowożytna. Teksty źródłowe, Kraków 2001, s. 79).

Ceremonia złożenia hołdu pruskiego oczami Andrzeja Krzyckiego:

Słyszę, mój baronie, że się dziwisz, iż mistrz zakonu, który nazywają teutońskim [niemieckim] Najświętszej Marii Panny, księciem w Prusach został kreowany [mianowany] i że nie pochwalasz tej przemiany dlatego, że to zdaje się być niezgodne z religijnością i z pobożnymi naszego króla usiłowaniami. Dlatego [...] uważałem za słuszne wyłuszczyć ci po kolei przyczyny i pobudki, jakie skłoniły naszych do zawarcia tego pokoju.

Kiedy tak [...] senat te obustronne wywody skrupulatnie rozważył i przedysputował, zgodzono się w końcu, że nigdy trwałego pokoju ani zawieszenia broni nie można było [...] zawrzeć z zakonem. Przeto, gdy tenże idąc za prądem czasu, odstąpił od swego powołania i dobra jego [...] prawnie wróciły do jego Królewskiej Mości [...], szkodliwą byłoby rzeczą wzniecać wojny, przeto należy zgodzić się na żądanie mistrza i wszystkich jego poddanych. [..] Teraz posłuchaj, w jakim porządku i wśród jakiej uroczystości dokonała się ta przemiana wielkiego mistrza i odbyło się poddanie, czyli złożenie hołdu.

Gdy król zasiadł na tronie, przybyli naprzód biskup pomezański i liczni radcy, i poddani księcia Albrechta i wypowiedziawszy piękną mowę, prosili, aby król siostrzeńca swego Albrechta do łaski raczył przyjąć, ziemie i dobra umówione nadać mu w lenno, a jego samego księciem lennym Korony kreować. Wkrótce przybył książę Albrecht w towarzystwie wspomnianych dwóch książąt i prawie tej samej treści wypowiedział mowę, świadczącą o niezwykłej wierności, pokorze i poddaniu.

Potem książę przystąpił do tronu i stóp królewskich i klęcząc, przyjął chorągiew z orłem czarnym z ukoronowaną literą S na piersiach oraz dokonane słowami króla wprowadzenie go w posiadanie księstwa i ziem wyznaczonych w Prusach. (Panowanie Zygmunta Starego (1506-1548), [w:] Teksty źródłowe do nauki historii w szkole średniej, z. 30, Kraków 1923, s. 12).

Hołd pruski w 1525 roku

Antyk w kulturze polskiego renesansu:

Recepcja antyku w kulturze polskiego odrodzenia miała bowiem charakter wybitnie literacki. [...] Tradycja starożytna stała się częścią dziedzictwa narodowego głównie za sprawą autorów antycznych, których kolejne nakłady rozchodziły się wśród coraz liczniejszego grona czytelników. Ich dzieła nie tylko stanowiły wzorzec literacki, lecz były źródłem zgoła pozaliterackich fascynacji. Szukano w nich bowiem potwierdzenia rozpowszechnionych zachowań i postaw społecznych: ziemiańskiego modelu życia, przykładów cnoty obywatelskiej, wreszcie afirmacji ustroju Rzeczpospolitej. Czasy renesansu były w Polsce okresem, w którym dokonała się stopniowa przemiana szlachcica-rycerza w szlachcica-ziemianina. [...]

Duchowość tę kształtowały także literackie wzorce cnót społecznych, które znajdowano w historiografii rzymskiej. Wielką rolę odegrał w tym zwłaszcza Liwiusz i jego Ab Urbe condita (Dzieje od założenia miasta Rzymu), a także pochodząca z II w. po Chr. krótka synteza dziejów rzymskich pióra Florusa. Moraliści czerpali z nich przykłady rzymskich przymiotów obywatelskich, takich jak: vortus (męstwo), pietas (bogobojność), fides (wierność), gravitas (powaga). (A.W. Mikołajczak, Lacina w kulturze polskiej, Wrocław 1998, s. 176-177).

Kardynał Stanisław Hozjusz o działalności Piotra Tomickiego:

Przeto gdy już dzięki zdolnościom i ciągłej pracy do tego doszedł, iż nie tylko sławę, ale także podziw wzbudzał u swoich [u Polaków] z powodu wiedzy filozoficznej, to sam jednak bardzo żałował, że takie tylko w niej zrobił postępy. Dlatego na Włochy zawsze spoglądał, Włochy dzień i noc umysł jego zajmowały, za Włochami ogromnie tęsknił. [...] Sądził, że cała jego praca i trudy na nic by się zdały i w ogóle poszłyby na marne, gdyby nie oddał się [...] pod opiekę mężów najbardziej uczonych we Włoszech. [...]

Przede wszystkim ukochał wszystkich miłośników wiedzy [...]. Wymownymi świadkami tego mogą być Łazarz Bonamico, Erazm z Rotterdamu, Richard i Chochleus, którym [...] raz po raz posyłał dary, a gdy częste od nich otrzymywał listy, swoje nawzajem bardzo wymowne im odsyłał. Utrzymywał również na studiach we Włoszech wielu, już to chłopców, już to młodzieńców [...]. Z tego powodu dwór jego obfitował w mężów uczonych. Także w Krakowie na wielu hojnie łożył. A tych niejako na trzy grupy podzielił. Synów tych, którzy byli mniej zasobni, oddawał na naukę do szkoły na zamku krakowskim. Synów magnatów wspólnie ze swoimi bratankami wychowywał na dworze swoim biskupim. O to zaś najwięcej się troszczył, aby otrzymali wspaniałe wychowanie, oraz aby nauczyciele [...] ich młodym umysłom nadali polor [ogładę towarzyską] i zamiłowanie cnoty. (Panowanie Zygmunta Starego (1506-1548), [w:] Teksty źródłowe do nauki historii w szkole średnie, z. 30, Kraków 1923, s. 20).

Zygmunt I Stary

Osiągnięcia Zygmunta Starego:

Trzeba pamiętać, że Zygmunt I odziedziczył nie tyle gmach mocarstwowy, ile rusztowanie rozbudowane pod przyszłe mocarstwo na wyrost i nad stan; w nim rzadki żywioł ludzki, jeszcze nierozbudzony do światowej twórczości, a już rozkołysany ponad głowę sterników nawy państwowej. [...]

W braku złota i żelaza nie było czym zmiękczać nieprzyjaciół. Bądź co bądź, porównanie stanu i położenia państw Zygmuntowych w 1507 i 1548 r. wykazuje poprawę poważną. Król zażegnał nawałnicę, jaka się nad nim ściągała w 1512-1514 r. [ze strony Moskwy], za Karpatami [tj. Na Węgrzech i w Czechach] poświęcił tylko swoje ambicje rodowe, nie interes Polski. Prusy uzależnił od Korony i przygotował dalsze ich odcięcie od Cesarstwa, nad Gdańskiem, Toruniem, Warmią, Pomorzem sprawował władzę rzeczywistą. Ukrócił, a z czasem niemal udaremnił najazdy tatarskie na Ruś [czyli ziemie ruskie we władaniu Polski i Litwy]; załatwił sprawę pokucką bez zatracenia uroku Polski na Węgrzech. Na wschodzie wstrzymał proces kruszenia się kresów; Smoleńska wprawdzie nie utrzymał, ale przekonał swoich i obcych, że nas stać na wojnę rewindykacyjną. Za narzędzie przeciw Porcie [tj. imperium osmańskiemu] Habsburgom użyć się nie dał. (W. Konopczyński, Dzieje Polski nowożytnej, Warszawa 1996, s. 120-121).

Juliusz Roggieri opisuje wymianę handlową w Polsce:

Polska prowadzi handel nie tylko z sąsiadami, lecz i z odleglejszymi krajami. Całe atoli [jednak] handlu skupienie jest w Gdańsku, portem nad Morzem Bałtyckim, należącym do króla polskiego. W [...] sierpniu odbywa się tu wielki jarmark od św. Dominika, czternaście dni i dłużej trwający, na który zbierają się Niemcy, Francuzi, Flamandy [Flamandczycy], Anglicy, Hiszpanie, Portugalczycy i wtedy zawija do portu przeszło 400 okrętów naładowanych winem francuskim i hiszpańskim, jedwabiem, oliwą, cytrynami, konfiturami i innymi płodami hiszpańskimi, korzeniami portugalskimi, cyną i suknem angielskim. Zastają w Gdańsku magazyny pełne pszenicy, żyta i innego zboża, lnu, konopi, wosku, miodu, potażu, drzewa do budowy, solonej wołowiny [...], którymi kupcy rozładowane swoje okręty na powrót ładują, co się odbywa w pierwszych ośmiu dniach jarmarku, a w ostatnich ośmiu i przez cały rok przybywają do tego miasta nie tylko kupcy krajowi, ale wiele innych osób dla opatrzenia [zaopatrzenia] swych sklepów lub domów w wino, sukna, korzenie i inne potrzebne rzeczy. Zboże zaś i inne płody zbywające od potrzeb krajowych spławiają do Gdańska na wiosnę i przedają hurtem kupcom gdańskim, którzy składają je w swych magazynach na następny jarmark, a że oni tylko sami mogą prowadzić ten handel, są niezmiernie bogaci i nie masz miasta, z którego by król polski mógł mieć więcej pieniędzy. [...] W Poznaniu [...] prowadzą handel z Niemcami, we Lwowie z Turcyją, skąd sprowadzają [...] kobierce, [...], materyje [materiały] tureckie, [...] imbir, rodzenki i wiele innych płodów i towarów wschodnich. (Wiek XVI-XVIII w źródłach, oprac. M. Sobańska-Bondaruk, S.B. Lenard, Warszawa 1999, s. 73).

Zygmunt II August

Juliusz Ruggieri o obradach polskiego sejmu w 1565 roku:

Zjazd senatorów i posłów zwany sejmem [...] odbywa się następującym sposobem. Król rozpisuje listy do biskupów, wojewodów, większych kasztelanów, a nawet do tych mniejszych, którzy mądrością lub bogactw przed innymi celują, uświadamia ich o zwołaniu sejmu i skłaniających go do tego powodach, zapytuje o zdanie [...]. Większa część przystaje na to wszystko, co król postanowi, niektórzy czynią uwagi nad przedmiotami i miejscem zebrania sejmu [...]. Co do miejsca, chociaż prawo przepisuje, aby sejm odbywał się w Piotrkowie, tam się jednak odbywa, gdzie królowi i innym zdaje się wygodniej. Po wybraniu czasu i miejsca, król uwiadamia [zawiadamia] przez starostów szlachtę każdego powiatu o czasie, miejscu i materyjach [tematach] przyszłego sejmu, każąc jej wybrać deputowanych [przedstawicieli] z zupełnym pełnomocnictwem stanowienia wraz z senatem w sprawach publicznych. Szlachta zbiera się wtedy po swych ziemiach i powiatach na zjazdy [...], na których posłów wybiera [...]. Po wybraniu posłów następują trzy inne zjazdy. [...] Na tych zjazdach posłowie, biskupi, wojewodowie i kasztelani każdej prowincyi radzą o tym wszystkim, co ma być roztrząsane na sejmie, wolno tam każdemu zdanie swe otworzyć [przedstawić]. Niektórzy senatorowie mający miłość i szacunek w narodzie łatwo tam sobie jednają umysły posłów i innej szlachty, aby w razie powstałych w sejmie rozterków mieli gotowych stronników. Po czym król pierwszy przybywa na miejsce sejmu, niedługo po nim senatorowie, których gdy się większa liczba zgromadzi, król, nie czekając przybycia wszystkich, otwiera sejm tym sposobem. [...]

Czwartego dnia, gdy się wszyscy zgromadzą, podkanclerz zapytuje każdego senatora o zdanie. [...] Król, wyrozumiawszy myśl senatorów, podaje od siebie nazajutrz każdy przedmiot do dalszego roztrząśnienia [rozpatrzenia], o czym wszystkim naradza się senat [...]. Król zapytuje wtenczas o zdanie posłów, którzy wprzód już naradziwszy się o wszystkim w swej izbie, odpowiadają w krótkości przez swego marszałka [...]. Król dawniej stanowił o wszystkim za zgodą senatu, posłowie ziemscy nie byli w innym celu wzywani na sejm, tylko aby imieniem szlachty zezwolili na podatek, do żadnej zaś innej rady przypuszczani nie byli. Lecz odkąd herezja [reformacja] rozwolniła [rozluźniła] węzły posłuszeństwa szlachty, posłowie nabrali takiej śmiałości, przywłaszczyli sobie taką władzę, że [...] nie dopuszczają przejść żadnemu prawu, na które by się wprzód nie zgodzili, grożąc, że prawu zapadłemu bez ich zezwolenia szlachta posłuszną nie będzie, dlatego król i senat, chcąc co postanowić, starają się zjednać wprzód na to przyzwolenie posłów, którzy dawniej żadnego prawie nie mieli znaczenia. (Wiek XVI-XVIII w źródłach, oprac. M. Sobańska-Bondaruk, S.B. Lenard, Warszawa 1999, s. 98-99).

Akt unii lubelskiej

O konsekwencjach unii lubelskiej

Historyczny sejm w Lublinie [...] dokonał największego – obok Konstytucji 3 maja – dzieła politycznego w historii narodów Rzeczypospolitej [...]. Kultura Zachodu przenikająca na Litwę z ziem polskich już od prawie dwustu lat i łaciński obrządek wiary na Litwie sprzyjały językowej polonizacji szlachty litewskiej i białoruskiej w jej odrębnym, chociaż z Polską sfederowanym państwie. Język litewski zachował się wśród ludności chłopskiej na Żmudzi i stamtąd na przełomie XIX i XX wieku wyjdzie ruch narodowego odrodzenia Litwy, odcinający się od spolonizowanej, chociaż w swojej genealogii czysto litewskiej szlachty tych ziem [...].

Pozostał problem Ukrainy z jej odrębnością obrządku wyznaniowego [...]. Cała przyszłość Rzeczypospolitej zależała od umiejętności Polaków przyznania równych praw Ukraińcom [...]. Tylko zgodna trójczłonowa federacja obszarów położonych między państwem moskiewskim a obszarami zasiedlenia niemieckiego mogła uratować niepodległość narodów, które wszystkie już przyjęły kulturę polityczną Zachodu. (J. Łojek, Kalendarz historyczny. Polemiczna historia polski, Warszawa 1994, s 68).

O doniosłości unii lubelskiej:

[Unia lubelska] była oparta na zasadzie kompromisu i porozumienia między obu partnerami, z których każdy wynosił pewne zyski i straty. Nastąpił niewątpliwy wzrost siły militarnej autorytetu Rzeczypospolitej Obojga Narodów w polityce europejskiej. Zahamowane zostało zagrożenie Litwy ze wschodu. Polska opłacała to skoncentrowaniem głównych wysiłków nad problemami odległymi od dotychczasowych jej zasadniczych zainteresowań międzynarodowych, wciągnięciem jej w wir rywalizacji na wschodzie, podporządkowaniem w znacznym stopniu swych interesów litewskim. W ograniczonym stopniu niedogodności te wyrównywał fakt, że Litwa odtąd nie mogła prowadzić samodzielnej polityki i stawiać Korony przed faktami dokonanymi. Z czasem ujemne skutki unii miały się dobijać coraz silniej, zwłaszcza gdy opozycja litewska utrudniała jednolitość wystąpień państwa polsko-litewskiego. Niemniej związek polsko-litewski okazał się tworem wyjątkowo trwałym i doprowadził do znacznego upodobnienia struktury społeczno-politycznej i kulturalnej obu krajów. Nie można zaprzeczyć, że działo się to w dużym stopniu kosztem samodzielnego rozwoju Litwy, wkład bowiem jej mieszkańców w życie kulturalne i polityczne Polski był bardzo poważny. (J. Gierowski, Historia Polski 1505-1764, Warszawa 1985, s. 109).

Państwo Jagiellonów w 1561 roku

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 562
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1207
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 451
6
komentarze: 81 | wyświetlenia: 473
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 742
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1104
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141858
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 240281
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 111401
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122243
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska