Login lub e-mail Hasło   

Szanowna Pani Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf

Zabieramy głos w imieniu obywateli, którzy są przerażeni i głęboko zatroskani stanem władzy sądowniczej, oraz ofiar „pomyłek” sądowych, na których głos...
Wyświetlenia: 464 Zamieszczono 17/12/2019

 



Zabieramy głos w imieniu obywateli, którzy są przerażeni i głęboko zatroskani stanem władzy sądowniczej, oraz ofiar „pomyłek” sądowych, na których głos władza sądownicza en masse jest głucha od ponad ćwierć wieku. Apel Pani Prezes wygłoszony 31.01.2017 na Zebraniach Przedstawicieli Sędziów Sądów Apelacyjnych oraz Sędziów Okręgów, wystąpienia i wywiady innych prominentnych sędziów w ostatnich kilkunastu miesiącach wskazują, iż sędziowie en masse w poczuciu swej nadzwyczajności nie są zainteresowani dyskusją o naruszeniach niezawisłości sędziowskiej i bezstronności, naruszeniach prawa jednostki do sprawiedliwego procesu, a także o naruszaniu innych praw człowieka oskarżonych, powodów i pozwanych. Istnienie takich naruszeń jest niepodważalnym faktem, o czym świadczy chociażby część orzeczeń Sądu Najwyższego, czy orzeczenia ETPC w sprawach polskich.

Od ćwierć wieku zmieniające się u steru władzy ugrupowania polityczne niechętnie markowały lub nieudolnie próbowały uporać się z rosnącym z roku na rok problemem niezadowolenia społeczeństwa z działań władzy sądowniczej. Czas, na ropoczęcie realnych reform władzy sądowniczej.

Nie zgadzamy się z opinią, iż zmiana ustawy o KRS proponowana przez ministra sprawiedliwości nie przedstawia żadnej obiektywnej wartości. Wybór sędziego ma fundamentalny wpływ na przyszłą „jakość” władzy sądowniczej. Wybieranie wybierających przez przedstawicieli Suwerena jest drogą w słusznym kierunku i wszystko co można dzisiaj zrobić, aby rozpocząć reformę bez zmian w Konstytucji.

W starych demokracjach „wychowanie i przygotowanie” do zawodu sędziego -  zaczyna się już na etapie selekcji kandydatów na studia prawnicze i dalej poprzez pracę i budowanie reputacji w różnych zawodach prawniczych, a  nominacja na sędziego jest rzeczywistym ukoronowaniem kariery prawniczej. W takim systemie wybór sędziego nie jest ruską ruletką, jak to ma miejsce w Polsce z dwóch niezwykle ważnych powodów. Po pierwsze, aby kandydować na stanowisko sędziego, aplikant musi osiągnąć odpowiedni wiek – najczęściej 35 lub 40 lat i po drugie wybierający mają dużo więcej wiedzy (10 -15 lat pracy kandydata w innym zawodzie prawniczym), aby ocenić charakter, moralność, etykę zawodową i przygotowanie zawodowe kandydata.

W Polsce takich prawników nie wychowujemy na wydziałach prawa i przez 27 lat nie podjęto żadnych kroków, aby to zmienić. Jedynym kryterium uzyskania dyplomu prawnika jest ukończenie studiów i zdanie egzaminu aplikacyjnego. Jedyne kryteria wyboru kandydata na sędziego przez KRS - to przygotowanie zawodowe, zdanie egzaminu z aplikacji sędziowskiej i upraszczając z uwagi na format – posiadanie przez kandydata „nieskazitelnego charakteru” (który de facto nie jest ani zdefiniowany, ani oceniany) i referencji, czyli mocnego poparcia sędziów, co niestety w rzeczywistości wiąże się z „dobrymi” koneksjami i „plecami”, często rodzinnymi. Ukończenie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury niczego w tej materii nie zmieni.

Były Pierwszy Prezes SN, śp Stanisław Dąbrowski potwierdził, iż nie jest tak różowo z tą nadzwyczajnością kasty sędziowskiej, „ potrzebni nam są dobrzy sędziowie, a z tym jest problem, ponieważ przy ocenie kandydatów bada się tylko ich profesjonalizm, a postawa moralno - etyczna kandydata nie ma żadnego znaczenia”.

Wybrani więc kandydaci nie są to w olbrzymiej większości   – „najlepsi z najlepszych możliwych”, tacy, kórzy wznieśli się ponad ludzkie małości i słabości, nie są ludźmi dojrzałymi i ukształtowanymi, nie mają cech charakteru niezbędnych do wykonywania tej służby jak; honor, niezależność, nie są relatywnie nieskazitelni moralnie, nie mają wiedzy ogólnej na poziomie więcej niż przeciętnym i co najistotniejsze nie mają poczucia, iż jest to służba, z którą wiąże się olbrzymia odpowiedzialność za dalsze życie nie tylko klienta sądu, ale wielu innych osób z nim związanych. Innymi słowy jeżeli nominowany sędzia okaże się w przyszłości „dobrym sędzią” to jest to szczęśliwy przypadek, a nie świadomy wybór KRS. 

Rację ma Pani Prezes, iż stawką „...w tej grze są resztki niezależności sądownictwa oraz niezawisłość sędziów. Tak, użyłam słowa „resztki” w sposób zupełnie celowy. Bo należy otwarcie powiedzieć...”, że niezawisłość sędziów w naszym kraju nigdy nie była na zbyt wysokim poziomie i przez 27 lat sędziowie nie zrobili dosłownie nic, aby ograniczyć wszechwładzę sędziów nieudaczników i czarnych owiec, a starali się bardzo, niestety z powodzeniem, aby swą władzę zakonserwować i rozszerzyć, kosztem dalszego rozmontowywania niezawisłości sędziowskiej. 

Przypomnę głos prof. Witolda Kuleszy w jego opracowaniu "Crimen laesae iustitiae" (Zbrodnie sprawiedliwości), opisującym zbrodnie PRL-u i próby ich rozliczenia. Autor stwierdził, iż takie zbrodnie, (na inną skalę), ale z wykorzystaniem takich samych mechanizmów, mają miejsce w Polsce do dzisiaj. A są to; oskarżanie bez lub wbrew dowodom, bezzasadne i absurdalne wnioskowanie, stosowanie aresztów wydobywczych i produkowanie dowodów, a także naginanie prawa. 

Podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów Polskich większość uczestników w swoich wystąpieniach odmieniała przez wszystkie przypadki określenia niezawisłość i niezależność. Obywatele są wprowadzani w błąd, sądząc po tych wystąpieniach, iż niezawisłość jest prawem i przywilejem sędziego. Prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis na konferencji w KRS przekonywała zebranych, iż „tyle będziemy mieli niezawisłości, ile sobie weźmiemy!”  Niezawisłości nie można sobie wziąć, niezawisłym sędzią albo się jest albo nie. Niezawisłość sędziowska jest istotą funkcji sędziego. Tymczasem tysiące obywateli doświadcza tragicznych skutków braku niezawisłości i bezstronności sędziów. Największym zagrożeniem dla niezawisłości są sami sędziowie. 

Niezawisłość nie może być postrzegana jako zezwolenie na arbitralność i zielone światło dla bezprawia. To Temida powinna mieć opaskę na oczach, a nie sędziowie w jej służbie. Sędziowie z opaską na oczach, bezrefleksyjnie i arogancko skupiają się li tylko i wyłącznie na swoich problemach, prawach i walce z władzą wykonawczą i ustawodawczą, zapominiając i pomijając   swoje obowiązki wynikające z zapisów Konstytucji i ustaw, przysięgi sędziowskiej i Kodeksu Etyki Sędziów. Sędziowie zapomnieli, iż ich misją jest służba społeczeństwu, a cnota pokory, umiejętność refleksji i samokrytyki jest nieodzowna, aby nie naruszać zasady niezawisłości i aby tę służbę pełnić honorowo, godnie i rzetelnie.

Otwarte demonstrowanie pogardy dla obywateli przez władzę sądowniczą en masse, odrzucanie a priori jakiejkolwiek krytyki i faktów wskazujących na rażące i oburzające naruszanie prawa i zasady niezawisłości i bezstronności, bezpodstawne uznawanie wszystkich pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości za niezadowolonych z orzeczeń oszołomów i wariatów świadczy, iż władza sądownicza żyje „w świecie symulacji, w którym najwyższą funkcją informacji i komunikacji jest wymazanie rzeczywistości i ukrycie jej zniknięcia. Miejsce rzeczywistości zajmuje hiperrzeczywistość, zamiast sprzyjać komunikowaniu, informacja władzy sędziowskiej wyczerpuje się w inscenizowaniu komunikacji, zamiast wytwarzać sens, wyczerpuje się w inscenizowaniu sensu”  

Sędziowie oburzają się na ignorowanie ich głosu przez władze wykonawczą i ustawodawczą. Nic o nas bez nas wołają. Obywatele są w identycznej sytuacji. Sądy są dla obywateli, a nie tylko dla sędziów. Społeczeństwo też woła nic o nas bez nas!

Dlaczego władza sądownicza, której Pani Prezes jest jednym z liderów i autorytetem nie słucha i nie tylko nie wyciąga wniosków z krytycznych opinii społeczeństwa, ale totalnie je ignoruje? Czy Polska jest demokratycznym państwem prawa, czy też autorytartym państwem sędziów?

Pani Prezes w swoim apelu do sędziów bardzo krytycznie odniosła się do projektu Ministra Sprawiedliwości o autonomicznej Izbie Dyscyplinarnej dla sędziów i prokuratorów przy SN - jako zamysł obecnej władzy na stworzenie „instrumentu nacisku na każdego sędziego, a przez to - na każdego obywatela.”

 

Nie widzimy w tym projekcie żadnego „instrumentu nacisku”, a raczej po 27 latach nieskuteczności czy wręcz fikcji sądów dyscyplinarnych i KRS w dyscyplinowaniu sędziów - szansę na realne i rzetelne rozpatrywanie postępowań dyscyplinarnych. Nie doszukaliśmy się też związku w takim rozwiązaniu z naciskaniem na każdego obywatela. Wręcz przeciwnie, ci nazwani przez Panią Prezes ironicznie „trybuni ludowi” , być może są jedyną szansą tak dla władzy sądowniczej jak i dla obywateli obiektywnej oceny „pomyłek” , zaniedbań i łamania prawa przez sędziowskie czarne owce.

Daleko dalej ingerujące w niezawisłość sędziów rozwiązanie wprowadzono na wyspach brytyjskich. Od 1995r. działa tam The Criminal Cases Review Commission (CCRC), powołana jako niezależny organ publiczny, którego głównym zadaniem jest badanie przypadków pomyłek sądowych w Anglii, Walii i Irlandii Północnej, a Scottish Criminal Cases Review Commission w Szkocji. Zostały założone przez obywateli i umocowane ustawą po serii głośnych „pomyłek” sądowych, kiedy wyroki były już prawomocne i droga do dochodzenia niewinności zamknięta. CCRC ma prawo do skierowania sprawy z powrotem do sądu jeżeli uzna, że istnieje realna możliwość faktycznej niewinności skazanego. Komisarze to „trybuni ludowi”. Większość to prawnicy (adwokaci, były prokurator) ale też wychowawca penitencjarny, dziennikarz etc. 

Czy sędziowie na wyspach brytyjskich wołali na larum – zamach na naszą niezawisłość, koniec nieżależnych sądów, kontrolowanie wyroków przez trybunów ludowych a nie kastę nadzwyczajną to skandal? Po gorących i długich debatach publicznych posypali głowy popiołem i zgodzili się, iż zawiedli i trzeba temu zaradzić! 

Wracając do KRS, trzeba powiedzieć nie tylko o fikcji i fiasku postępowań dyscyplinarnych i roli KRS w tych procedurach, ale także o rozpatrywaniu skarg indywidualnych obywateli przez KRS. Skargi obywateli na brak niezawisłości i bezstronności sędziów  Rada zaczęła rozpatrywać od 2002r. Jak poważnie Rada traktuje swoje konstytucyjne obowiązki świadczy fakt, iż na stronie internetowej tego organu nie ma i nigdy nie było informacji dotyczących skarg obywateli w zakładce „Działania” (nie ma też żadnej informacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych) i poniżej przedstawione statystyki i ewolucja rozpatrywania tych skarg. 

Ogółem od roku 2002 do 2014  wpłynęło do KRS 26. 095  skarg  i pism obywateli – KRS pozostawiła bez biegu ca 2/3 z nich - 16.700 szt ! Z pozostałych 9395 rada  uznała za zasadne aż 28, a 131 przekazano rzecznikom dyscyplinarnym. Przy czym ciekawa jest ewolucja rozpatrywania tych skarg. W pierwszych trzech latach tej działalności (2002-2005) relatywnie mała część skarg była „pozostawiana bez biegu” i Rada wyjaśniła jakie to skargi - ponawiane, o charakterze pieniaczym lub wskazujące na niezrównoważenie psychiczne ich autorów. W tym samym czasie uznano za zasadne właśnie te 28 skarg, przy czym nie podano - czy i jak zostali ukarani sędziowie winni uznanym uchybieniom. 

W następnych 12 latach lawinowo wzrosła liczba skarg, którym nie nadano biegu i żadna skarga nie została uznana za zasadną, natomiast 131 skarg skierowano do rozpatrzenia przez rzeczników dyscyplinarnych. Jakie były dalsze losy tych skarg, KRS milczy. 

Reasumując, Krajowa Rada Sądownictwa w opinii obywateli, a szczególnie tych, którzy mieli spotkanie III stopnia z wymiarem sprawiedliwości - nie wywiązuje się zgodnie z gwarancjami konstytucyjnymi i prawem ze swoich podstawowych obowiązków – zagwarantowania obywatelom rozpatrzenia ich spraw przez niezawisłych sędziów - tak wybierając sędziów jak i reagując na skargi obywateli. Przez 27 lat działalności KRS jest de facto towarzystwem wzajemnej adoracji, broniącej li tylko i wyłącznie interesów własnych. Obywatel przed sądem nie czuje się bezpiecznie, nie wierzy, że sędzia jest niezawisły. Dobro obywateli, którym sędziowie mają służyć nigdy nie były priorytetem w tej instytucji jak to gwarantuje tym obywatelom Konstytucja. 

Tymczasem z jedynego w Polsce badania „pomyłek sądowych” wynika, iż liczba skazań faktycznie niewinnych jest przerażająca. „Łącznie przeanalizowano 119 spraw rozpoznanych przez sądy z obszaru właściwości Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (ze 171 wytypowanych – nie wszystkie akta były dostępne), z czego w 68 sprawach stwierdzono niesłuszne skazanie. Już te dane, obejmujące sprawy rozpoznane jedynie przez sądy z apelacji poznańskiej, dowodzą, że liczba niesłusznych skazań w całej Polsce (11 apelacji) musi być zdecydowanie większa niż liczba spraw, w których zasądzono odszkodowanie lub zadośćuczynienie za niesłuszne skazanie (…)

Mamy natomiast przekonanie, iż duża część spraw, w których zaistniała pomyłka sądowa, pozostaje w ogóle niedostrzeżona, skoro często usuwanie takich błędów, co stwierdziliśmy podczas badań, dzieje się na skutek ich zupełnie przypadkowego dostrzeżenia i wszczęcia procedury kasacyjnej lub wznowieniowej, nierzadko przez Rzecznika Praw Obywatelskich lub Prokuratora Generalnego. Ile takich spraw wciąż pozostało niezauważonych i funkcjonuje w obrocie prawnym – nie wiadomo… ”

Bagatela skazani i faktycznie niewinni – ponad 50%

Zaiste, prawdę powiedziała Sędzia Kamińska - sędziowie to kasta. Kasta tkwiąca w hiperrzeczywistości, w której niezawisłość jest postrzegana jako gwarancja braku jakiejkolwiek kontroli. To kasta pozbawiona dynamiki czy potrzeby zmiany. Sędzia Kamińska nazwała tę kastę nadzwyczajną. Gdyby sędziowie byli kastą nadzwyczajną, ta nadzwyczajność sama by się obroniła. Gdyby sędziowie byli rzeczywiście kastą nadzwyczajną nie reagowaliby na każdą próbę merytorycznej debaty czy dyskusji o tragicznym stanie wymiaru sprawiedliwości z pogardą i wyższością, a w najlepszym przypadku jak na zamach na ich niezawisłość. Publiczna ocena i krytyka trzeciej władzy jest przecież nieodzownym elementem nowoczenego cywilizowanego państwa, o którym tyle mowy było na Nadzwyczajnym Kongresie. W takim państwie nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od władzy doskonałości i nadzwyczajności. Krytyka działań władzy i wskazywanie błędów jest nieodzowne, aby władza następnym razem nie popełniała i nie powielała tych samych błędów.

Jeżeli „poziom stanu sędziowskiego jest kamieniem probierczym dla etyki narodu i całe poczucie prawa, które żyje w narodzie, winno się krystalizować w sędziach” to sięgamy dna.

W polskiej rzeczywistości bezprawie,  fałsz i niesprawiedliwość w sądach potrzebują zastępów złotoustych egzegetów i  sofistów, aby  wymazywać rzeczywistość i wskazywać zastępczych winnych - media, polityków, egzekutywę, legislaturę i ponad wszystko społeczeństwo - tych osobników niezrównoważonych psychicznie, pieniaczy, roszczeniowców, bezzasadnie niezadowolonych z decyzji sędziów, osobników z niskich pobudek szkalujących sędziów lub nierozgarniętych umysłowo. Takie działania prowadzą do intelektualnego ubezwłasnowolnienia sędziów, którzy nie mają sobie nigdy nic do zarzucenia. I podobnie jak Pani Prezes, nie piszemy tego, aby kogokolwiek obrazić lub wzbudzić sensację. Chodzi nam tylko o to aby każdy sędzia zdał sobie sprawę z powagi sytuacji.

Stąd popieramy działania Ministra Z.Ziobro w projektowanych zmianach dotyczących ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej jak i popieramy projekt autonomicznej Izby Dyscyplinarnej dla sędziów i prokuratorów przy SN. Mamy nadzieję, iż projekt o ustawie KRS jest początkiem reformy sądownictwa i oznacza, iż „..w Polsce skończyła się epoka, kiedy nie (przypis autorów listu) mogliśmy polegać na zadeklarowanej w art. 2 Konstytucji zasadzie demokratycznego państwa prawnego. O prawo, o sposób jego interpretacji, o jego przestrzeganie, o każdy cal sprawiedliwości należy teraz walczyć i obowiązek ten (...) spoczywa na sędziach...” i na wszystkich, którym dobro wymiaru sprawiedliwości, a tym samym dobro Polski leży na sercu. 

Pani Prezes, zgadzamy się z Pani wezwaniem „Trzeba pisać i wygłaszać dobre mowy, trzeba głośno i – daj Boże – mądrze mówić o imponderabiliach,” czyli bez demagogii w obronie przywilejów środowiska sędziów i odważnie o ich władzy absolutnej nad klientami sądów.

"Młyny sprawiedliwości (dalej) mielą aż huczy, tylko bez ziarna, na jałowym biegu”


Czas rzucić ziarna na żarna i włączyć wreszcie bieg, czekamy 27 lat!

Podobne artykuły


13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1112
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 283 | wyświetlenia: 658
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1011
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1849
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 698
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 854
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 640
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 549
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 996
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 639
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 507
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy





Gres-torf i jej klastra ... oby pucz był po zniwach, by sznurka nie zbrakło...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska