Login lub e-mail Hasło   

Czy potrzebujemy Piramidy Potrzeb Maslowa

dogmat ukojenia serwowany uprzywilejowanym
Wyświetlenia: 80 Zamieszczono 20 dni temu

Większość ludzi z wyższym wykształceniem gdzieś podczas studiów miało do czynienia z tezą Maslowa o piramidzie potrzeb. Chcę wziąć ją "na tapetę" i bardzo skrytykować... bo jest co krytykować.

Warto zwrócić uwagę, że każdy szczebel tej piramidy jest uzależniony od finansów i pozycji społecznej. Tak, jakby to pieniądze posiadanie były najwyższą wartością, a ich zdobywanie najbardziej elementarną z potrzeb.

Dlaczego napisałem, że ta piramida jest dogmatem ukojenia serwowanym uprzywilejowanym? Bo bogatym łatwiej się pocieszać, że mając pieniądze są ponad pierwotne przyjemności takie jak jedzenie, picie, seks, siku, kupę, czy regenerację, oraz wszystko, co tej regeneracji sprzyja. Wielki naukowiec im to powiedział. Wytłumaczył, że skoro mają potrzeby, to są one ważniejsze, niż potrzeby ludzi, którzy mają mniej.

Piniondze szczęścia nie dają, choć w szczęściu nie przeszkadzają. Jednak człowiek ma trzy elementarne potrzeby i różnie dla różnych klas społecznych na nie odpowiada. Te trzy elementarne potrzeby to:

MIŁOŚĆ

WOLNOŚĆ

SZCZĘŚCIE

A żeby artykuł nie był zbyt długi, to podam definicje klas społecznych (MARKETING, Philip Kotler). Ciekawostką jest to, że według badań wszystkie klasy są równie "szczęśliwe". Zarówno biedota, jak i wysoce uprzywilejowani są jednakowo szczęśliwi. Jest jednak wyjątek w postaci klasy średniej (32%), która jest delikatnie bardziej szczęśliwa. Po prostu w Polsce np. mają wystarczająco dużo, aby nie przejmować się, że im nie brakuje, mogą odłożyć i mieć jakieś 100-200 tyś. PLN oszczędności, wybrać się na wczasy nad morze, jezioro, albo w góry i nie zamartwiać się poważnymi problemami związanymi z wysokopłatną pracą w korporacji, czy własnym biznesem. To daje ten komfort, że jest to najbardziej szczęśliwa grupa, choć tylko lekko bardziej szczęśliwa od innych.

KLASY SPOŁECZNE

1. Wyższa wyższa (mniej niż 1%) - Upper Uppers

Klasa wyższa wyższa to elita społeczna, wywodząca się z dobrze znanych rodzin i utrzymująca się z odziedziczonego majątku. Jej członkowie ofiarowują duże sumy na cele dobroczynne, organizują przyjęcia z okazji "wejścia w dorosłe życie" swoich córek, utrzymują więcej niż jeden dom oraz wysyłają swoje dzieci do najlepszych szkół. Stanowią oni rynek dla wyrobów jubilerskich, antyków, nieruchomości i egzotycznych podróży. Często ubierają się w sposób konserwatywny i nie zależy im na demonstracji swojej pozycji społecznej. Chociaż są nieliczni jako grupa, często służą jako wzorzec odniesienia dla innych, a ich wzorce konsumpcyjne naśladowane są przez inne grupy społeczne.

2. Niższa wyższa (około 2%) - Lower Uppers

Do klasy niższej wyższej należą osoby o wysokich dochodach i majątku, uzyskanych dzięki znakomitym kwalifikacjom zawodowym. Zwykle pochodzą one z klasy średniej. Na ogół są aktywne w sprawach społecznych i obywatelskich. Często kupują dla siebie i dzieci przedmioty, które są symbolami statusu, takie jak drogie domy, jachty, baseny, samochody. Dzieci posyłane są niejednokrotnie do prestiżowych szkół. Klasa ta obejmuje "nowobogackich", a ich demonstracyjne wzorce konsumpcji mają na celu wywrzeć wrażenie na tych, którzy w hierarchii społecznej stoją niżej od nich. Ambicją ludzi należących do tej klasy jest zdobycie akceptacji w klasie wyższej wyższej. Status ten prawdopodobnie osiągają raczej ich dzieci niż oni sami.

3. Wyższa średnia (12%) Upper Middles

Członkowie tej klasy nie posiadają ani specjalnego statusu rodzinnego, ani niezwykłego bogactwa. Interesuje ich przede wszystkim "kariera". Są cenionymi profesjonalistami, niezależnymi biznesmenami lub dyrektorami przedsiębiorstw. Wierzą, że wykształcenie jest przesłanką sukcesu i chcą, aby ich dzieci otrzymały znakomite wykształcenie i nie spadły do niższej klasy. Lubią działać w sferze idei i "wyższej kultury". Są aktywni społecznie i charakteryzują się wysokim poziomem świadomości obywatelskiej. Zwracają dużą uwagę na jakość i stanowią dobry rynek w tym sensie, że są chętnymi nabywcami domów, odzieży, mebli, urządzeń gospodarstwa domowego o wysokim standardzie. Starają się prowadzić "otwarty" dom, chętnie przyjmując przyjaciół i klientów.

4. Klasa średnia (32%) Middle Class

Klasa średnia to średnio uposażeni robotnicy i pracownicy biurowi, którzy mieszkają w "lepszych dzielnicach miasta" i starają się "roibić właściwe rzeczy". Często kupują popularne, modne produkty, aby pokazać, że są "na czasie". Dwadzieścia pięć procent z nich posiada importowane samochody, ale większość szuka "jednej z najlepszych marek". Wyższy poziom życia oznacza dla nich "ładniejszy dom" w "przyjemnym sąsiedztwie, w lepszej dzielnicy miasta" z "dobrymi szkołami". Klasa średnia wierzy w sens wydawania pieniędzy na "godne uwagi doświadczenia" (na przykład podróże) dla swoich dzieci i kształcenie ich na poziomie college'u.

5. Klasa pracująca (38%) Working class

Klasa pracująca składa się ze średnio uposażonych robotników i tych, którzy prowadzą "styl życia klasy pracującej", bez względu na dochód, wykształcenie, czy zawód. Klasa pracująca utrzymuje ścisłe stosunki z krewnymi i korzysta z ich rad i pomocy w różnych sprawach, takich jak wybór zawodu, zakupy, kłopoty finansowe lub osobiste. Urlop klas klasy pracującej  to "wakacje w mieście", a "wyjazd" oznacza wypad nad jezioro lub do kurortu oddalonego o nie więcej niż dwie godziny jazdy samochodem. W klasie pracującej utrzymuje się ścisły podział ról ze względu na płeć. Charakterystyczny jest też dla niej stereotypowy sposób myślenia. Lubią samochody standardowych i większych rozmiarów, odrzucają natomiast samochody małe, zarówno krajowe, jak i zagraniczne.

6. Wyższa niższa (9%) Upper Lowers

Przedstawiciele tej klasy pracują. Nie korzystają z zapomóg socjalnych, chociaż ich poziom życia tylko niewiele wykracza ponad stan ubóstwa. Wykonują prace nie wymagające kwalifikacji i są bardzo źle opłacani, chociaż zależy im na osiągnięciu wyższego poziomu życia. Członkowie tej klasy często mają braki w wykształceniu. Chociaż finansowo są prawie na granicy ubóstwa, udaje im się "prezentować obraz samodyscypliny" oraz "przywiązywać wagę do czystości".

7. Niższa niższa (7%)

Przedstawiciele tej klasy żyją z pomocy społecznej, w wyraźnie widocznej biedzie. Zwykle są bez pracy, albo wykonują "najbrudniejszą robotę". Niektórzy nie są zainteresowani znalezieniem stałej pracy, a większość zdana jest na zapomogi z pomocy społecznej lub dobroczynności. Ich domy, odzież i dobytek są "brudne", "obdarte" i "połamane".

Podobne artykuły


13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 1247
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1034
12
komentarze: 70 | wyświetlenia: 1119
12
komentarze: 280 | wyświetlenia: 798
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 759
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1910
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 594
10
komentarze: 57 | wyświetlenia: 1054
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 555
9
komentarze: 74 | wyświetlenia: 563
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 905
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





I artykuł potwierdził, że Maslow ma rację co do potrzeb człowieka. To nie ważne, jak ktoś zaspokaja potrzeby podstawowe, czy jedzenie będzie miał z domu pomocy czy je kupi. jednak kiedyś głód wymuszał u ludzi poszukiwanie jedzenia, zatrudnianie się w kiepskiej pracy za przysłowiowa miskę ryżu. A potrzeba bezpieczeństwa? Klasa średnia ma tę potrzebę bardziej zaspokojoną, bo nie obawia się przyszłoś ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: No nie do końca. Jeść musisz, oddychać musisz, pić też. A czy wolność to to samo co swawolność, czy miłość to seks, albo czy potrzeby to tylko zachciewajki? Potrzebą w żadnym razie nie może być ani to, czego się chce, ani to, co się musi. Od tego, co się chce zawsze ważniejsze jest to, co się musi, ale nad tym wszystkim ważniejsze jest to, czego potrzebujemy. Przykład? Każdy dy ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  19 dni temu

@Remigiusz Fajfer: 'A sugestia jest prosta - aby być wyżej, trzeba posiadać. ' A taka postać jak Chrystus ? To bardzo wyidealizowane, ale znalazłoby się tysiące takich co 'Być' bez 'Mieć'. I miliony co 'Mieć' i bez 'Być'. Z kieszeni wystaje gruby portfel, z markowych butów słoma a we łbie pustka.

@Hamilton: Wiesz, no za bardzo nie chcę ewangelizować (robią to ludzie głównie po to, żeby sami się utwierdzić w wierze), ale nawet Korwin-Mikke głosi, że Chrystus świetnie uczy przedsiębiorczości. Na przykład w przypowieści o tym, że sługa, wywalony przez pana, poszedł do innych sług i odwalił kreatywną księgowość, a jak się o tym pan dowiedział, to przyjął go z powrotem chwaląc go. Choć najdobit ...  wyświetl więcej

Podpisuję się pod tym co powyżej. Można nie mieć i być, i można mieć i nie być. Miłość, wolność, to slogany. Nigdy nie jest się w pełni wolnym (bo albo ogranicza prawo i konsekwencje, albo brak kasy na wyjazd w daleką podróż, albo możliwości: zdrowie, czyste powietrze, opinie ludzi itd), szczęśliwym się bywa, z miłością to różnie też bywa. To dopiero trudno jest zaspokoić te trzy potrzeby, jeśli t ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Lubię, jak mi przybywa komentarzy, więc też dorzucę jeden argument. Bardzo prozaiczny. System zmianowy w pracy. No na przykład jest tak, że zaczyna się od dwóch dniówek, poteeem dwie popołudniówki, dwie nocki i dwa dni wolnego. No to w czym ten system jest lepszy od systemu, w którym mamy na odwrót? Czyli dwie nocki, dwie popołudniówki, dwie dniówki, a potem dwa dni wolnego? No ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Pokaż mi w tej piramidzie np. "czystą frajdę", albo umieść w niej fakt, że jeśli niemowlakom nie okazuje się czułości, to albo dostają autyzmu i siedząc na kucaka (w wieku kilku lat) bujają się w tył i w przód, albo rosną na socjopatów. Proszę też o umiejscowienie faktu, że gdyby Wałęsa nie przeskoczył płotu, to Jaruzelski strzeliłby sobie w łeb i mielibyśmy moskiewski zarząd komisaryczny, a po pół roku bylibyśmy zrównani z glebą pod nową radziecką fabrykę traktorów.

@Remigiusz Fajfer: Odpowiem tylko na pierwsze pytanie. Czysta frajda. Ona może zaistnieć na każdym poziomie piramidy, ale będzie frajda na każdym poziomie wyglądała całkiem inaczej i pojawi się z innych powodów. To pytanie o frajdę przypomniało mi zdjęcie z netu. Mam to zdjęcie gdzieś na komputerze. Była jakaś wojna w Afryce i przyjechali dziennikarze. Dzieciakowi z sześć lat coś dali, chyba baton ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  19 dni temu

Większość ludzi z wyższym wykształceniem się z tym spotkała ale tylko jeden dojrzał w tym jakiś ..... dogmat ukojenia

Tak uczciwie patrząc na tę piramidę, to na którym poziomie odnajdujemy siebie? Zadałem to pytanie sobie i odpowiedź zostawiłem dla siebie.

@Janusz Nitkiewicz: niektórzy na eioba mają połączone potrzeby fizjologiczne i samorealizacji z pominięciem pozostałych. I tak powstają arcydzieła ze sracza.

@Hamilton: Jak to pisałem, to siedziałem nad wodą.

  Hamilton,  19 dni temu

@Remigiusz Fajfer: jak to pisałem też siedziałem ale nie myślałem o tobie.
http://eiba.pl/1l
Tak wybitnawowym i nostalgicym dramatopisżem sfiatowawego formata nie jezdeś.

@Hamilton: Nie jestem Twoim oponentem. Drażni mnie jednak to, że system, w którym żyjemy uznaje pewne dogmaty, które wraz z ewolucją naszej cywilizacji stają się intelektualnym bublem i nie za bardzo wiadomo co z tym zrobić.
Na przykład odmieniając przez to, co napisałem prawo do wolności, miłości i szczęścia dla nonheteronormatywnych - mamy wojnę, którą intelekt przegrywa, bo ich stronę wz ...  wyświetl więcej

@Remigiusz Fajfer: mój stosunek do religii jest jeszcze gorszy niż twoj, a do tych co robią sobie z niej maszynki do strzyżenia owieczek wręcz wrogi. Masłow opracował to na podstawie swoich obserwacji i tyle. Pisanie, że to jakiś obowiązujący dogmat jest śmieszne.

@Hamilton: I spoko. Tyle, że ja nie wierzę, we wszystko, co mówią, w radiu i telewizji. A w książkach, to co piszą, to źle piszą. Pisał o tym wybitny niemiecki psycholog, Peter Lauster, który powiedział, że z powodu reakcji upozorowanych, około 30% nauki to bujda, nawet jeśli ktoś to udowodnił. Z czasem przychodzi aktualizacja, a czasem nawet jeśli wiadomo, że czemuś się przez dekady przeczyło z w ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  19 dni temu

@Remigiusz Fajfer: tak samo ja nie wierzę w te twoje procentowe wyliczenia. Zwykła bujda. Jak wyliczysz np. poczucie bezpieczeństwa. To ogromnie szerokie pojęcie. Bezpieczeństwo fizyczne, socjalne, zdrowotne itp, itd i to zmienne w czasie trwanie życia, zależne od płci, miejsca zamieszkania i tysiąca innych czynników a ty Pstryk i mamy x %. Ale inni manipulują.

  Hamilton,  19 dni temu

@Remigiusz Fajfer: pojęcie eteru było konsekwencją tego, że fizycy na pewnym etapie nie potrafili sobie poradzić z wyjaśnieniem niektórych zjawisk. Teoria względności przecięła te spekulacje i eter zniknął. W teoriach naukowych zawsze będą się pojawiać jakieś koślawe wstawki łączące stare z nowym dopóki nie znajdzie się lepsze wytłumaczenie. To niekończący się proces. Kiedyś ktoś napisze - wybacz ...  wyświetl więcej

@Hamilton: Eter wymyślili pitagorejczycy. Rozpisywał się o nim Maxwell. Rzekomo udowodnili, że go nie ma Michaelson i Morley (jeden z nich był z pochodzenia Polakiem). Einstein zapytany w 1905 roku po wykładzie, czy zna dowód interferometru Michealsona-Morleya, nie chciał wyjść na ignoranta i powiedział, że zna. Jednak w 1953 roku podczas korespondencji z pewnym dziennikarzem, wyszło, że nie wiedz ...  wyświetl więcej

@Hamilton: Jak wyliczę? Zakładając wartości i przeznaczając na nie środki. Wynik wychodzi z ewolucji zdarzeń - albo się myliłem, albo nie.

@Remigiusz Fajfer: zaimponowałeś mi tą ewolucją zdarzeń. Wrzucasz założone wartości, przeznaczasz środki i masz wyniki. No, no. Spróbuję.

@Remigiusz Fajfer: e tam. Masz rację. Do d... z fizyką. Jak to było - aha
'Przestrzeń jest pusta
Materia nie istnieje
Rzeczywistość jest czarno-biała
Fizycy zejdźcie na Ziemię!
Czas jest bez znaczenia
Droga nie ważna
Jedyne co się liczy
To kwadratura koła i ... Remigiusz F.
Fajnie z mądrymi pogadać.

@Hamilton: Nie do końca to tak leci, ale doceniam krytykę.

@Remigiusz Fajfer: nie do końca tak pogardliwy stosunek do nauki jest dociekliwością. Dyskwalifikowanie dorobku innych nie jest oznaką wielkości. Nawet jeśli popełniali błędy.

@Hamilton: Być może aroganckim jest twierdzić, że jeśli wielu czegoś próbowało i zawiedli, ja twierdzę, że mi się jednak uda. Jednak o wiele bardziej aroganckim jest twierdzić, że to niemożliwe - Star Trek DS9, Jadzia Dax.
W sumie nawet czołowy dziś fizyk Neil deGrasse Tyson twierdzi, że każdy, kto chce coś osiągnąć powinien wiedzieć wystarczająco, aby być przekonany o swojej racji i zbyt m ...  wyświetl więcej

@Remigiusz Fajfer: Panie Remku, zapytałem niedawno pana Jezierskiego na temat UFO, czekam na odpowiedź, a w międzyczasie - rad byłbym wielce, gdyby i pan zechciał w tym temacie parę słów. Da radę?

@szubrawiec: Właśnie opublikowałem krótki artykuł na ten temat ("Ufoludek"). Trochę też napisałem w artykule "Warp 4 proszę...". Zbieram się z napisaniem większych konkretów, ale jak na razie jest to bezkształtna masa i podejrzewam, że będę miał w tej sprawie konkret w momencie, gdy to wszystko zacznie mieć słuszne ręce i nogi. Na razie jestem na etapie teleportacji kwantowej, znaczenia w niej abs ...  wyświetl więcej

@Remigiusz Fajfer: Drogi Remigiuszu, dziękuję bardzo za odpowiedź. ...Ale niewiele z tego zrozumiałem, po prostu zbyt skomplikowane to dla mnie. Ja jestem prostaczek niedouczony, owszem z maturą, ale kupioną na bazarze Różyckiego w W-wie. Pisz do mnie prostym językiem. Z fizyki miałem co prawda czwórkę, ale tylko dlatego, że uczyła mnie stara, bezdzietna panna i trochę mi matkowała (chyba budził s ...  wyświetl więcej

@szubrawiec: mój Boże coś mi się wydaje, że obaj inżynierzy studiowali razem
http://www.eioba.pl/dzidek1977
Jeden budował parowozy internetowe a drugi teleportował się i uciekł przez komin.

  ryh,  19 dni temu

"..Warto zwrócić uwagę, że każdy szczebel tej piramidy jest uzależniony od finansów i pozycji społecznej."
Jeżeli chodzi o potrzeby fizjologiczne to miałbym wątpliwości

  Hamilton,  19 dni temu

@ryh: nie bardzo się zgadzam z tą zależnością, że trzeba 'mieć' by 'być'. Stefan Banach miał zaledwie maturę i to wyproszoną. Zajmował stanowisko profesora uniwersytetu i nie uniwersytet robił mu łaskę a on uczelni. Zarabiał ok 1000 ówczesnych złotych co było kwotą pozwalającą w miarę dobrze żyć (350 $) ale nie rzucała na kolana. W 1938 Amerykanie złożyli mu propozycję. Dostał czek z wypisana jedy ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  19 dni temu

@ryh: takich przykładów są tysiące. Faraday był nędzarzem. Sprzątał w laboratorium naukowym, on przeszedł do historii a pan profesor u którego pracował tez. Anegdotą, że jego żona nie chciała jadać przy wspólnym stole z Faradayem. Maria Skłodowska Curie miała pęcherze na rękach przerzucając tony węgla potrzebnych do eksperymentów. Schliemann pracował na bochenek chleba przez tydzień. BYLI zanim MIELI.

@Hamilton: Byli, bo byli szczęśliwi, wolni i robili to, co kochali. Potrafili przedłożyć to ponad to, czego chcieli, czego po nich oczekiwano, oraz ponad wszystko to, co rzekomo musieli. Te przykłady wcale nie przeczą temu, co napisałem.

@Remigiusz Fajfer: same ogólniki. Jacyś oni, byli, mieli, robili co kochali. I to ma być argument człowieka, który chce uchodzić za dociekliwego mającego ścisły umysł. Trochę za mało.

  ryh,  19 dni temu

@Hamilton: Hamiltonie, pierwsza linijka mojego posta to cytat z powyższego artykułu. Dopiero w drugiej wyraziłem swoje przemyślenia. Generalnie zarówno "Piramida Maslowa" jak i artykuł są albo zbyt płytką albo zbyt syntetyczną analizą potrzeb ludzkich.

@ryh: hahaha - coś mi podpowiada, że twoje przemyślenia są celniejsze i głębsze niż cały ten art.

@Remigiusz Fajfer: zaraz, zaraz. Kto to pisze :
Warto zwrócić uwagę, że każdy szczebel tej piramidy jest uzależniony od finansów i pozycji społecznej'.

I wyciąga wniosek :

'Tak, jakby to pieniądze posiadanie były najwyższą wartością, a ich zdobywanie najbardziej elementarną z potrzeb'.
No tak wcale nie musi być. O tym mówię.

@Hamilton: wiedzieć, że czegoś nie ma... a jednak uwierzyć, że jest inaczej... - spróbuj bez tego

@Remigiusz Fajfer: aż tak przeteoretyzowany nie jestem. Tracę już kontakt. Ja prosty chłop jestem. Mam wiedzieć, że jest i próbować uwierzyć, że tego czegoś nie ma. Jakoś nie po drodze mi z tą logiką. Ło mój Boże z tym jedynie ócony Mariolek sobie poradzi.

@Hamilton: No to ja też odpadam. Dalsza dyskusja nie ma sensu. Albo przeinaczasz to, co mówię, albo twierdzisz, że to tylko ogólniki, a jak sam rzucisz czymś rodem z poradników motywacyjnych, to też nie ma dyskusji. Chyba podziękuję sobie za dalsze komentarze pod tym artykułem, bo to jak widzę do niczego dobrego nie prowadzi.

@Remigiusz Fajfer: nie rzucę ci 'rodem', bo mam silną awersję do takich poradników od wielu lat. Poradniki omijam szerokim łukiem.

@Remigiusz Fajfer: ja ci też podziękuję, bo po jakiego grzyba mi ta piramida. Twój dogmat, twoje zmartwienie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska