Login lub e-mail Hasło   

Łowca Pamięci. cz.9

Łowca Pamięci cz 9 * Punktualnie o 13,07 właz kapsuły tajemnic się rozsunął i do miejsca odizolowanego od świata weszły dwie osoby. Było to niewielkie pomieszczenie, o kubaturz...
Wyświetlenia: 65 Zamieszczono 10 dni temu

Łowca Pamięci cz 9

*

Punktualnie o 13,07 właz kapsuły tajemnic się rozsunął i do miejsca odizolowanego od świata weszły dwie osoby. Było to niewielkie pomieszczenie, o kubaturze sześcianu, którego podłoga, sufit i ściany wyłożone były metaliczną materią posiadającą niezliczona ilość przezroczystych, drgających wypustek. Przypominały rozświetlone słońcem kropelki rosy, zawieszone na śliskich liściach, delikatnie poruszanych przez poranny wiatr.

W kapsule nie było mebli, ani żadnych przedmiotów. Mężczyźni usiedli na podłodze w centralnej części bryły. Starszy z nich był drobnym azjatą. Mimo twarzy z licznymi zmarszczkami, jego krótkie włosy lśniły jednolitą czernią. Miał na sobie tradycyjne, chińskie hanfu. Wielowarstwowy, granatowo – bordowy strój zdobiły złote hafty. Drugi z mężczyzn ubrany był w dopasowany kombinezon z kapturem, utkany z cieniutkich karbonowych nitek. Po wymianie ukłonów, panowie byli gotowi do rozmowy, która została zaaranżowana w związku z tajną misją prowadzona na Merkurym.

- Dzień dobry. Szanowny panie Dyrektorze Dyrektorów. Jestem zaszczycony, że mam okazję pana wreszcie poznać. Jestem całkowicie oddany pana poleceniom i służę pomocą w każdej kwestii.

- Dzień dobry panie Wallace. Rzeczywiście przekonał nas pan o swoim oddaniu i zaangażowaniu w sprawę. Zaskoczył nas pan zdobyciem tajnych materiałów, a przede wszystkim sposobem dotarciem do rezultatów badań doktor Konarskiej. Przyznaję, że był on dla nas nieco dyskusyjny, ale to już pozostawiam w gestii pana sumienia.

- Panie Dyrektorze Ikuechi, priorytetem jest dla mnie nasza misja. Z informacji jakie otrzymałem przed rozpoczęciem operacji ,,cień księżyca’’ o Dorsji Konarskiej, wynikało, że to osoba spełniona w pracy i zabezpieczona finansowo. Jedynie jej życie osobiste stanowiło pustą lukę, którą bezskutecznie starała się zapełnić. Nie mogłem nie wykorzystać okazji, że jest jestem wybitnym znawcą kobiecej natury i z łatwością potrafię odgadywać jej pragnienia, za co nagrodą jest zaufanie i całkowite oddanie. Przyznaje, że doktor Konarska nie była najłatwiejszym celem, ale ostatecznie udało mi się doprowadzić do intymnego spotkania w jej domu, a  tym samym do skopiowania danych z jej osobistego menagera zadań, do którego nikt poza nią nie miał dostępu. Mogłem to zrobić jedynie wykorzystując jej brak świadomości po podaniu leku na czasową amnezję. Wiedziałem gdzie w jej ciele umieszczony jest skaner i gdy była nieprzytomna uruchomiłem jej tajne pliki.  Jestem dumny, że teraz Pana laboratorium jest o krok od przełomowego odkrycia.

- Nie bez powodu to właśnie pan został na Księżycu jej menadżerem. Znaliśmy pana umiejętności manipulacji, zarówno na płaszczyźnie zawodowej jak i prywatnej. Nie chcieliśmy jednak nic sugerować i do pana należała decyzja, jak zdobyć jakiekolwiek informacje o dokonaniach tamtejszych naukowców. Równie dobrze Pani Dorsja na czas prowadzonych badań, mogła całkowicie zamrozić swoje emocje, wtedy miałby pan utrudnione zadania.

- To prawda, ale na moje szczęście mogłem umiejętnie wykorzystać wiedzę o jej trudnym dzieciństwie, braku rodziców i samotności. Nie ukrywam, że dobrze się bawiłem zdobywając jej względy i upewniając się, że staje się dla niej najważniejszy. Nie potrafiła oprzeć się marzeniom, które spełniały się dzięki mnie. To naprawdę nic trudnego manipulować głębokimi emocjami i dawać komuś to, na co bardzo długo czekał.

- Zapewne… zapewne to nic trudnego. Jednak są pewne granice, których warto nie przekraczać panie Johnie Wallace.

- Nie rozumiem, Panie Dyrektorze Ikeuchi. Nie jest pan zadowolony z wyników mojej pracy?

- To oczywiste, że z rezultatów, jakie przyniosła pana intryga jestem zadowolony. Nie spodziewałam się, że Doris Konarska, mimo młodego wieku jest tak wybitnym uczonym, a jej badania nad stworzeniem komórek do budowy organizmów oczyszczających powietrze - dobiegły właściwie końca. Spotkałem się jednak z panem, aby osobiście podziękować za współpracę. Zapewne oczekiwał pan awansu w moim rządzie i korporacji po zdobyciu tak cennych danych, jednak muszę pana rozczarować. Świat jest coraz gorszy. W dużej mierze jest taki, bo brakuje w nim zasad, honoru i ludzkiej godności. Dostanie pan godziwą odprawę za wykonane usługi, ale nie ma dla pana miejsca w mojej firmie. Zostaną panu usunięte wszystkie wspomnienia dotyczące misji na Merkurym, oraz operacji ,,cień księżyca’’, aby nie zagrażał pan nam i sobie posiadaną na ten temat wiedzą. Jeszcze dziś zostaje pan odesłany na Ziemię.

- Panie Dyrektorze Ikeuchi! Przecież zrobiłem wszystko, żeby zdobyć dane, na które czekaliście. Nie rozumiem... ja...

- Panie Wallace. Pewne rzeczy powinny mieć znaczenie. Jest pan młody, może się pan tego jeszcze nauczy. A teraz kończymy spotkanie i proszę poddać się ustalonym w zawartych w umowach procedurom.

Mężczyzna w chińskiej szacie prawie niewidocznie skinął głową, co oznaczało nieodwołalne zakończenie rozmowy. Po chwili właz kapsuły się rozsunął i Xing Ikeuchi jako pierwszy opuścił pomieszczenie.

Jeszcze kilka miesięcy temu wierzył, że to jego laboratorium na Merkurym dokona przełomowych badań. Nie chciał opierać swojego sukcesu na cudzych umiejętnościach, które musiały zostać w tak podły sposób skradzione. Nie miał jednak wyjścia. To był ostatni moment, żeby opatentować metodę oczyszczania powietrza, która miała zwrócić życie na ziemi, a tym samym zawalczyć w nadchodzących wyborach o fotel Prezydenta Prezydentów…

Cdn.

Podobne artykuły


16
komentarze: 111 | wyświetlenia: 2071
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 798
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 845
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1467
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1274
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 407
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 923
10
komentarze: 298 | wyświetlenia: 947
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 663
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 637
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 688
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 961
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1106
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 568
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 573
 
Autor
Artykuł



  Hamilton,  8 dni temu

"Jeszcze dziś zostaje pan wysłany na ziemię". Czytam Lema i paczam, że wszędzie jak pisze o Ziemi jako planecie to zawsze z dużej litery. Co za nieuk z tego Lema. Pewnie wrocław pisał z dużej dla odmiany. "Byłem pana oddanym sługom" - to też wyżyny literackie.

  Serpico,  8 dni temu

"Nie mogłem nie wykorzystać okazji, że jest jestem wybitnym znawcą kobiecej natury"
" tym samym do skopiowania danych z jej osobistego menagera zadań, do którego nikt poza nią nie miał dostępu."
Osobisty i nikt nie miał dostępu a on tak, no to koszmar.
"Nie bez powodu to właśnie pan został na Księżycu jej menadżerem"
Już nie manger, uuu ... groza.
" Dlaczego chce ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska