Login lub e-mail Hasło   

Rewelacyjne listki!

Kiedyś była uprawiana w Polsce. Pamięta te czasy ktoś? Potem zdziczała i nikt jej nie zauważał. A teraz jest modna bardzo. I dobrze. Bo to niezłe ziółko! Bywa jeszcze okr...
Wyświetlenia: 9.522 Zamieszczono 21/09/2006
Kiedyś była uprawiana w Polsce. Pamięta te czasy ktoś? Potem zdziczała i nikt jej nie zauważał. A teraz jest modna bardzo. I dobrze. Bo to niezłe ziółko! Bywa jeszcze okropnie droga - doprawdy nie wiedzieć dlaczego - rośnie bowiem byle gdzie, nie ma wymagań co do gleby specjalnych czy też klimatu.

Wschodzi szybko, potem jeszcze szybciej dorasta - zbierać ją można już po 6 tygodniach od siewu. Jest wydajna - jedna roślinka dostarcza liści na kilka sporych porcji.
Smak ma zdecydowany. Jej ciemnozielone, nieduże, poszarpane liście kryją w sobie całe bogactwo wyrazistych nut - od pieprzu poprzez chrzan, na orzechach i aromacie świeżo skoszonej trawy kończąc. A może Ty odkryjesz w niej coś jeszcze? Ona ma po prostu ma charakter!

Rukola, bo o niej mowa, zwana też rokiettą siewną to bardzo miłe ziółko. Doda smaku każdej mieszance sałat liściastych. Jest również przepyszna doprawiona tylko oliwą i octem balsamicznym lub sokiem cytrynowym. A wymieszana z radicchio, roszponką i świeżymi ziołami, doprawiona również oliwą i octem, to doprawdy coś, co wielu wprawi na dłuższą chwilę w błogi stan.

Dodaje werwy wielu sałatkom, komponuje się świetnie z serami (feta, parmezan, ser kozi, gorgonzola, rokpol, camembert, brie), orzechami (najlepiej wcześniej uprażonymi, by jeszcze bardziej swoim aromatem cieszyły nozdrza, a smakiem podniebienie), owocami cytrusowymi (bez skórek, wyfiletowanymi dokładnie). Pasuje rewelacyjnie do suszonej szynki parmeńskiej i innych w jej typie (kilka słodkich i delikatnych fig rozkosznie się z nimi połączy), pieczonego mięsa kurczaka lub indyka (nabierze pikanterii i wyrazu), grillowanych warzyw (ach! jak feeria smaków i aromatów, kolorów też!).

Z makaronem (z serkiem mascarpone i bazylią), na pizzy (z szynką lub pomidorami i czosnkiem) czy w risotto (w klasycznym, bo jest najpyszniejsze, które ewentualnie można wzbogacić kieliszkiem wermutu - ja lubię dodawać słodki). Na kanapce z ciabatty (pod nią mozzarella lub plaster wędzonej w zimnym dymie wędliny) czy w awanturce twarożkowej. W sałatce z gruszkami (serem pleśniowym i orzeszkami też) lub z pomidorami (tylko oliwa i ocet balsamiczny, szczypta pieprzu świeżo zmielonego i nic więcej). Doprawdy mało jest potraw (z wyjątkiem słodkich deserów i wypieków), gdzie jej dodatek nie jest mile widziany. Eksperymentować można więc bez ryzyka. I warto!

Ten pierwszy raz

Lubię ją. Bo chociaż to ziółko pospolite, by nie powiedzieć chwast (we Włoszech rośnie dziko dość powszechnie), to smak ma arystokratyczny. Gorzkawa nuta nie każdemu może się od razu spodobać. Więc jeśli próbujesz jej po raz pierwszy - a nie przepadasz za bardzo zdecydowanym smakiem, w którym dominuje gorzkawa nuta - wymieszaj ją z inną sałatą. Możesz też przygotować rukolę jak szpinak - wtedy nie będzie tak wyrazista, a Ty oswoisz się z jej niepowtarzalnym smakiem. Bo co tu dużo gadać, jej gorzki smak za pierwszym razie może nie zachwycić, a przecież nie można popełnić błędu i zniechęcić się za pierwszym razem do tego ziółka! Bo to arystokratyczne ziółko i swoje wymagania ma. Nie oddaje się każdemu od razu za pierwszym razem...

Także na Twojej działce lub balkonie

Od lat gości na stołach Ameryki Północnej oraz Anglii i Francji. I właśnie Francji zapewne zawdzięczany dzisiejszą modę na rukolę na naszych stołach.

Jada się nie tylko listki, do potraw można dodawać kwiaty, a w Indiach, Grecji, Francji i Hiszpanii nasiona rukoli są używane jako pikantna przyprawa. Cóż nam przeszkadza i tego spróbować? Chyba już nic, bo dzięki modzie i nasiona, i sadzonki, i w końcu samą rukolę można już powszechnie dostać. Coraz częściej można ją spotkać nie tylko w supermarketach, ale także w zwykłych warzywniakach i na targowych straganach. Oraz na... balkonach i działkach. Bo to mało wymagająca roślinka. Udaje się świetnie nawet w trudnych warunkach - na mało żyznej glebie i w miejscach, gdzie słońce nie jest częstym gościem.

W skrzynce na balkonie po kilku tygodniach od zasadzenia będą na nas czekać pierwsze listki. Z jednej roślinki otrzymamy kilka porcji - obrywać należy bowiem dolne listki, pozwalając by górne nadal rosły.
Ja więc ją uprawiam na balkonie. I mówię Wam, ma smak dużo bardziej zacny niż rukola, która wcześniej rosła pod folią i którą można kupić w supermarketach.

Na zakupach

Jeśli kupujesz rukolę zwróć koniecznie uwagę, czy listki są jędrne, mają świeży, soczyście ciemnozielony kolor i nie mają śladów więdnięcia.

Najlepsza jest rukola bezwzględnie świeża - można ją przechowywać maksymalnie kilka dni od momentu zerwania - najlepiej w hermetycznym opakowaniu, lub zawiniętą w wilgotny papier na dole lodówki. Oprócz tego, że smakuje w sposób bardzo wybitny, to dodatkowo cudnie się prezentuje na talerzach. Kilka listków rukoli, kawałki pomidora to najprostszy i jeden z najgenialniejszych sposobów na dekorowanie potraw.

Niezłe z niej ziółko, nieprawdaż?


----------

Grzegorz Ostrowski - prawdziwy mistrz kuchni. Autor książek kulinarnych oraz artykułów prasowych. Fotograf apetycznych potraw. Gotowanie zamienia w sztukę. Jego sprawdzone przepisy to gwarancja sukcesu! O gotowaniu pisze z prawdziwą pasją. Od 2001 prowadzi prawdopodobnie najlepszą stronę kulinarną: http://www.mniammniam.pl

----------

Ten artykuł pochodzi z serwisu Artykularnia.pl - źródła darmowych artykułów do przedruku!

Podobne artykuły


78
komentarze: 36 | wyświetlenia: 32287
66
komentarze: 158 | wyświetlenia: 417457
40
komentarze: 41 | wyświetlenia: 154456
36
komentarze: 10 | wyświetlenia: 92827
35
komentarze: 12 | wyświetlenia: 59724
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 26531
31
komentarze: 7 | wyświetlenia: 59045
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 11837
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5517
29
komentarze: 55 | wyświetlenia: 23843
26
komentarze: 15 | wyświetlenia: 21007
26
komentarze: 14 | wyświetlenia: 88704
25
komentarze: 6 | wyświetlenia: 59575
21
komentarze: 4 | wyświetlenia: 12891
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 16737
 
Autor
Dodał do zasobów: Artykularnia.pl
Artykuł

Powiązane tematy





  arturek,  02/05/2007

Taką samą rośliną dawno zapomnianą jest „żyworodka”, która rozmnaża się szybko a pożytku jest, co niemiara. Można ją dodawać do sałatek a także przykładać na rany. Można ją nabyć poprzez Internet drogą wysyłkową i wystarczy w google wklepać jej nazwę. Na rany nawet rozległe sprawdziła się niesamowicie a gdy bolał mnie ząb okazało się ze jest lepsza od jakichkolwiek tabletek. Uśmierza bul prawie natychmiast. Można ją sadzić w ogrodzie lub na parapecie w doniczce.

Chyba żyworódka. Potwierdzam posiada niesamowite właściwości uśmierzające ból i oczyszczające organizm.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska