Od czasu ogÅ‚oszenia Machu Picchu jednym z siedmiu ziemskich cudów, Peru bije turystyczne rekordy. Ale to miejsce jest omijane przez niemal wszystkie zorganizowane wycieczki - Cajamarca, a wÅ‚aÅ›ciwie jedno pomieszczenie w tym mieÅ›cie. To w nim doszÅ‚o do wydarzeÅ„, które zmieniÅ‚y losy Europy, Ameryki PoÅ‚udniowej i być może caÅ‚ego Å›wiata.
Trudno dziwić siÄ™ organizatorom wycieczek, że omijajÄ… CajamarkÄ™ szerokim Å‚ukiem. To oddalone o setki kilometrów od gÅ‚ównych szlaków turystycznych miasto w póÅ‚nocnej części Peru przegrywa konkurencjÄ™ z innymi na każdym kroku. Nie obrosÅ‚o famÄ… jak Cusco, czy Machu Picchu. Nie latajÄ… nad nim kondory, jak nad okolicami Arequipy. I nie ma do zaoferowania nawet uÅ‚amka atrakcji, które ma Lima. Cajamarca prawie przez caÅ‚y rok jest cicha i spokojna. Nie bÄ™dzie wielkÄ… przesadÄ…, jeÅ›li napiszÄ™, że podczas popoÅ‚udniowej sjesty można usÅ‚yszeć latajÄ…ce nad niÄ… muchy.

Ale warto posÅ‚uchać tych much i historii, która siÄ™ tam wydarzyÅ‚a, by zrozumieć nie tylko przeszÅ‚ość, ale także teraźniejszość.
Opowieść ma dwóch bohaterów. Pierwszy to Francisco Pizzaro, nieÅ›lubny syn hiszpaÅ„skiej wieÅ›niaczki i kapitana hiszpaÅ„skiej armii. DostÄ™pne źródÅ‚a milczÄ… o jego wczesnym życiu. Wiadomo tylko, że zarabiaÅ‚ na nie pasÄ…c Å›winie. Drugim bohaterem jest Atahualpa, dwunasty wÅ‚adca Imperium Inków, syn inkaskiego króla i księżniczki z Quito, dzisiejszej stolicy Ekwadoru.
Król i Å›winiopas wystÄ™pujÄ… w bajkach, ale tym razem spotkali siÄ™ naprawdÄ™. Pewnego listopadowego ranka 1532 roku. WÅ‚aÅ›nie w Cajamarce.
Pizzaro dotarÅ‚ tam na czele hiszpaÅ„skich konkwistadorów po kilku miesiÄ…cach od przybicia do Tumbes nad Pacyfikiem – dziÅ› miasta granicznego miÄ™dzy Peru a Ekwadorem. Ja pokonaÅ‚em tÄ™ drogÄ™ w kilka dni autobusem, nie mogÄ…c wyjść z podziwu nad odwagÄ… i wytrwaÅ‚oÅ›ciÄ… Pizzara i jego kompanów. To jedna z najbardziej malowniczych i niebezpiecznych tras w Andach. Wiedzie z plaży na wysokość 2300 metrów nad poziomem morza, wyciskajÄ…c z każdego pojazdu ostatnie konie mechaniczne. Konkwistadorzy w liczbie okoÅ‚o dwustu mieli do dyspozycji niespeÅ‚na 40 koni. Normalnych, na czterech nogach.
Po dotarciu do Cajamarki ich sytuacja byÅ‚a beznadziejna. Znaleźli siÄ™ w Å›rodku obcego paÅ„stwa, o którym nie mieli żadnego pojÄ™cia. Nie wiedzieli, że do miasta, w którym siÄ™ zatrzymali, zbliża siÄ™ kilkudziesiÄ™ciotysiÄ™czna armia z AtahualpÄ… na czele. Historycy wyliczÄ… później, że na jednego Hiszpana przypadaÅ‚o wówczas od stu do czterystu Indian.
Pizzaro nie mógÅ‚ siÄ™ wycofać. Nie miaÅ‚ dokÄ…d. Poza tym odwrót uznano by za tchórzostwo, które nie przystoi bogom, za których do tej pory uważano biaÅ‚ych. Dlatego wpadÅ‚ na pomysÅ‚ porwania i uwiÄ™zienia króla. ZaprosiÅ‚ go do miasta i używajÄ…c podstÄ™pu skÅ‚oniÅ‚, by stawiÅ‚ siÄ™ w nim bez broni.

ByÅ‚o to jedno z najbardziej nieprawdopodobnych spotkaÅ„ w historii Å›wiata. Spotkanie dwóch cywilizacji. Po jednej stronie dwustu Europejczyków ze Å›winiopasem z zawodu w roli szefa, po drugiej - niesiony w lektyce wÅ‚adca najsilniejszego paÅ„stwa w Ameryce PoÅ‚udniowej. TowarzyszyÅ‚o mu pięć tysiÄ™cy nieuzbrojonych żoÅ‚nierzy. Nierówne siÅ‚y dwóch Å›wiatów, ale ze wspólnym mianownikiem. Obaj, zarówno Pizzaro, jak i Atahualpa, nie potrafili… czytać.
Do Inki przemówiÅ‚ dominikanin Vicente de Valverde. PodszedÅ‚ do niego i wrÄ™czajÄ…c bibliÄ™ powiedziaÅ‚: „SÅ‚uchaj SÅ‚owa Bożego”. Atahualpa zrozumiaÅ‚ to dosÅ‚ownie. PrzyÅ‚ożyÅ‚ ksiÄ™gÄ™ do ucha, a gdy nic nie usÅ‚yszaÅ‚, cisnÄ…Å‚ niÄ… w duchownego. Pizzaro uznaÅ‚ to za profanacjÄ™ i daÅ‚ sygnaÅ‚ do ataku.
Bitwa trwaÅ‚a póÅ‚ godziny. To kolejne nieprawdopodobne wydarzenie. Zginęło cztery tysiÄ…ce Indian i ani jeden Hiszpan. Rzeź, nie bitwa, w której Pizzaro wÅ‚asnym ciaÅ‚em zasÅ‚aniaÅ‚ AtahualpÄ™ przed ciosami swoich kompanów. ChciaÅ‚ go żywego. Hiszpanie wiÄ™zili go potem przez kilka miesiÄ™cy w komnacie, którÄ… można oglÄ…dać w Cajamarce. To chyba jedyna na Å›wiecie dostÄ™pna dla turystów budowla, w której terroryÅ›ci przetrzymywali swojÄ… ofiarÄ™.
W komnacie Atahualpa poznaÅ‚ do koÅ„ca naturÄ™ konkwistadorów. Chcieli zÅ‚ota. Jak najwiÄ™cej zÅ‚ota. Byli tak zachÅ‚anni, że Atahualpa sÄ…dziÅ‚, iż nim siÄ™ żywiÄ…. Nie wyciÄ…gajÄ…c wniosków z zasadzki, obiecaÅ‚ im okup. W zamian za wolność jego poddani mieli wypeÅ‚nić komnatÄ™ zÅ‚otem aż na wysokość wyciÄ…gniÄ™tej rÄ™ki.
Indianie okup zapÅ‚acili, ale Hiszpanie Atahualpy nie uwolnili. Po sfingowanym procesie ochrzcili go i udusili garotÄ…. Potem zdobyli caÅ‚e królestwo Inków – niemal poÅ‚owÄ™ Ameryki PoÅ‚udniowej - i w ciÄ…gu trzech wieków wyeksploatowali je doszczÄ™tnie. DziÄ™ki temu Hiszpania staÅ‚a siÄ™ jednym z graczy na europejskiej arenie. Kto wie, jak potoczyÅ‚yby siÄ™ na niej wydarzenia, gdyby nie bogactwa Inków?
Po co to wszystko piszÄ™? Przecież o historii podboju Ameryki PoÅ‚udniowej można poczytać w innych miejscach. PiszÄ™ to wszystko, bo nie o podbój kontynentu mi chodzi. O serca mi chodzi. O ich podbój. A wÅ‚aÅ›ciwie ich kradzież.
W Cajamarce sÅ‚ychać latajÄ…ce nad miastem muchy i wÅ‚asne myÅ›li, które wyjaÅ›niajÄ…, w wielkim skrócie, dlaczego Latynosi sÄ… tacy nieprzewidywalni. Pizzaro ukradÅ‚ Inkom nie tylko króla. ZabraÅ‚ im coÅ› cenniejszego – wiarÄ™ w innych i wiarÄ™ w dane sÅ‚owo. Takie sÄ… moje odczucia. DziÅ› ich potomkowie – PeruwiaÅ„czycy, Ekwadorczycy i Boliwijczycy sÄ… nieufni, choć ich natura jest zupeÅ‚nie inna. SÄ… gorÄ…cymi, otwartymi ludźmi, ale nie ufajÄ… ani sobie, ani Europejczykom.
Choć można też powiedzieć, że po prostu nie są już naiwni.
ŹródÅ‚a: „Podbój Peru” Williama Prescotta, ,,Cajamarca 1532” Andrzeja TarczyÅ„skiego, „Peru” – kolekcja Gazety Wyborczej oraz ,,Królestwo zÅ‚otych Å‚ez” Zenona Kosidowskiego.
Zdjęcia autora. Pierwotna publikacja artykułu na blogu
Ten utwór jest dostÄ™pny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.