Login lub e-mail HasÅ‚o   

Bamboszowe podróże po świecie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.do.org.pl/bamboszowe-podroze-(...)wiecie/
O co chodzi z relacjami z podróży? Wiadomo, ciekawość świata, jasne. Ale czy tylko?
Wyświetlenia: 99 Utworzony: 28/04/2009

Literatura podróżnicza mnie bierze. Nicuje brzuch i sprawia, że myÅ›lÄ™ o wszystkich moich niezrealizowanych eskapadach. Siadam, czytam i myÅ›lÄ™: o to to, tak, prawie tak jak ja bym…”, przywoÅ‚ujÄ…c jednoczeÅ›nie w chwilach otrzeźwienia odstrÄ™czajÄ…cÄ… myÅ›l, że zachowujÄ™ siÄ™ jak niewyżyty kibic przed telewizorem.

O co chodzi z relacjami z podróży? Wiadomo, ciekawość Å›wiata, jasne. Ale czy tylko? Och, oczywiÅ›cie, mamy tu jeszcze kilka innych pomysÅ‚ów:

- podglÄ…dactwo – cudownie jest zanurzyć siÄ™ w codziennym życiu ludzi innych ode mnie – odnajdować podobieÅ„stwa w kompletnie innym otoczeniu. Odnajdować absolutne różnice w rzeczach tak prostych i zwyczajnych, że ich znalezienie  jest szokujÄ…ce.

- kibicowanie – siadam z piwem w rÄ™ku i czytam, rozkoszujÄ…c siÄ™ wirtualnÄ… egzotykÄ…, która robi wrażenie tym wiÄ™ksze, im wiÄ™kszy talent gawÄ™dziarski autor posiada.

- namiastka Å‚owów na mamuta lub odkrywania z Cookami pacyficznych ziem obiecanych – o, Å»ycie! W jakich ja czasach żyjÄ™? Swój czas dzielÄ™ miÄ™dzy opiekÄ™ nad rodzinÄ… i zarabianie pieniÄ™dzy w jednej z tych nudnych, globalnych korporacji. Wszystkie atawistyczne pragnienia i tÄ™sknoty kotÅ‚ujÄ… siÄ™ koszmarnie wewnÄ…trz, a desperackim kroczkiem staje siÄ™ odurzanie tymi narkotycznymi lekturami. Wentyl bezpieczeÅ„stwa. Eskapizm.

carynskieTak wiÄ™c powody zagłębiania siÄ™ w tego rodzaju opowieÅ›ci bywajÄ… różne. W zależnoÅ›ci od typu historii i talentu autora, nacisk na poszczególne elementy siÄ™ zmienia. Na jednym biegunie znajdziemy  piszÄ…cych przewodniki turystyczne, na drugim - pisarzy, dla których podróż wydaje siÄ™ być doÅ›wiadczeniem metafizycznym. MiÄ™dzy biegunami istnieje asortyment odcieni.

Podróż jako punkt wyjÅ›cia

OpuszczajÄ…c przewodniki, jako nie mieszczÄ…ce siÄ™ w temacie, skupiamy siÄ™ na caÅ‚ej reszcie. Literatura podróżnicza opiera siÄ™ na zaÅ‚ożeniu, że podróż jest punktem wyjÅ›cia. Zmiana perspektywy powoduje zmianÄ™ percepcji. Poszerzenie teraźniejszoÅ›ci. Uchwycenie rzeczy ważnych, które na co dzieÅ„ sÄ… ignorowane. Co ignorujemy? HarmoniÄ™, piÄ™kno, bezduszność, niesprawiedliwość oraz wszystkie te skÅ‚adniki wspóÅ‚czesnego bigosu, które wyraźniejÄ… dopiero, gdy sÄ… rzucone w inny kontekst. Kto potrafi swoje peregrynacje opisać w taki sposób, staje siÄ™ mistrzem ponieważ, biorÄ…c przykÅ‚ad z klasyków literatury w ogóle, jest w stanie opisywać rzeczy nam obce tak, że przymierzamy je do naszego życia i rzeczywistoÅ›ci.

W ciÄ…gu ostatniego roku wpadÅ‚em w jakiÅ› literacko-podróżniczy amok. CzytaÅ‚em tego rodzaju opowieÅ›ci czÄ™sto, bredzÄ…c czasami w myÅ›lach, że jeszcze sobie odbijÄ™ w taki sposób, że wÅ‚asna żona mnie nie pozna. A lista tych prowokatorów wyglÄ…da tak:

- Nicolas Bouvier - to zmysÅ‚owy, transcendentny sprawozdawca – poeta. Przeżyte zdarzenia stawaÅ‚y siÄ™ impulsem do rejestrowania sfery duchowej, wrażenia zmysÅ‚owe miaÅ‚y u niego zawsze głębsze dno. GdzieÅ› tam tkwi czasami w kÄ…cie jakieÅ› takie przeczucie echa absolutu - poeta, jak nic. WybraÅ‚ siÄ™ z przyjacielem samochodem do Indii przez TurcjÄ™ i Iran, po czym opisaÅ‚ to w „Oswajaniu Å›wiata”. NastÄ™pnie mÄ™czyÅ‚ siÄ™ ze sobÄ… i otoczeniem na Cejlonie („Ryba-Skorpion”), by w koÅ„cu wylÄ…dować w Japonii, która okazaÅ‚a siÄ™ jego sÅ‚aboÅ›ciÄ… („Kronika JapoÅ„ska”, „Zapiski z Japonii”)

- Andrzej Dybczak – ten czÅ‚owiek z kolei wybraÅ‚ siÄ™ do centrum Syberii, do kraju Ewenków. ZamieszkaÅ‚ z nimi w czumie i zerkaÅ‚ z bliska, jak ostatecznie rozpada siÄ™ ich spoÅ‚eczność. Historia wciÄ…gajÄ…ca i ciekawa, a jednoczeÅ›nie szarobura – buroÅ›ciÄ… życia bohaterów. Ewenkowie, jakby zapatrzeni w fatalny wzorzec „tubylec podbity przez przedstawiciela rozwiniÄ™tej cywilizacji”, zupeÅ‚nie nie radzÄ… sobie z rzeczywistoÅ›ciÄ… i alkoholem. Beznadzieja coraz wyraźniejsza, im głębiej w książkÄ™ wchodzimy. W przypadku Ewenków, którzy stracili stada reniferów i musieli osiąść w wioskach mamy już kompletnÄ… spoÅ‚ecznÄ… dezintegracjÄ™. A przecież mimo tego sÄ… tacy sami jak my. Kiedy wychodzÄ™ z psem na wieczorny spacer i Å›wieci księżyc – patrzÄ™ na niego i czujÄ™ jakiÅ› taki niedosycony niepokój / niepokojÄ…cy niedosyt. Oni obserwujÄ… górÄ™ po drugiej stronie rzeki Tunguzka. WiedzÄ…, że nigdy tam nie wejdÄ…. Ale chcieliby.

- Bruce Chatwin – “W Patagonii” to książka, która zwykle rzuca czytelników na kolana. Mnie nie rzuciÅ‚a (może za dużo oczekiwaÅ‚em od niej), ale czyta siÄ™ dobrze. Co zrobić, żeby książka podróżnicza byÅ‚a ciekawa? Pisać o ludziach ’stamtÄ…d’. Ciekawe miejsca niech wychodzÄ… przy okazji. Patagonia jako kraj na koÅ„cu Å›wiata. Ludność to przybysze z zewnÄ…trz. WyglÄ…da na to, że takie kraÅ„cowe okolice zawsze przyciÄ…gaÅ‚y margines spoÅ‚eczny: nieudacznicy, uciekinierzy, zbóje, wygnaÅ„cy, nonkonformiÅ›ci, wizjonerzy. MajÄ… wrażenie, że tu może siÄ™ jeszcze wszystko uÅ‚ożyć. Chatwin wydawaÅ‚ mi siÄ™ trochÄ™ bez wyrazu, wÅ‚óczÄ…c siÄ™ tam, ale to mylne wrażenie, bo czasem, niespodziewanie, potrafiÅ‚ trafić w sedno jakiegoÅ› szczegóÅ‚u tak, że czytelnikowi otwierajÄ… siÄ™ szerzej oczy, a usta skÅ‚adajÄ… siÄ™ do wygwizdania nutki podziwu.morze

- Michael Moran „Za Morzem Koralowym” i Tony Horwitz „Błękitne przestrzenie” - obaj autorzy opisali podróże po wyspach Pacyfiku, obaj podążali Å›ladami postaci, które ich zafascynowaÅ‚y: Moran za BronisÅ‚awem Malinowskim, Horwitz za Jamesem Cookiem. W pierwszym przypadku mamy opowieść spokojnÄ…, zdystansowanÄ… wobec otoczenia i samego Autora, dla którego postać Malinowskiego staÅ‚a siÄ™ jedynie pretekstem do wÅ‚asnych poszukiwaÅ„. Horwitz z kolei rygorystycznie trzyma siÄ™ zaÅ‚ożeÅ„, że bÄ™dzie podróżowaÅ‚ Å›ladami Cooka. W każdym miejscu zadaje zawsze to samo pytanie: “co znaczy dziÅ› dla Ciebie Cook?”. Generalnie dla wiÄ™kszoÅ›ci znaczy maÅ‚o. Zgrabnie i ciekawie Horwitz napisaÅ‚ swojÄ… relacjÄ™, jedynie rozdziaÅ‚ opisujÄ…cy AngliÄ™ i mÅ‚odość Cooka wydaje siÄ™ być zbyt wydÅ‚użony i nieco nudnawy. Charakterystyczne dla autora jest to, że ciÄ…gle próbuje czytelnikowi powiedzieć, że on, Tony, jest spoko kolesiem, równym chÅ‚opem. Prawdopodobnie jest, ale osobiÅ›cie wolÄ™ styl Morana.

 

Powyższy wykaz jest oczywiÅ›cie maÅ‚ym uÅ‚amkiem z bogatego asortymentu pisarzy wagabundów. OpisaÅ‚em tu jedynie te opowieÅ›ci, które czytaÅ‚em w ciÄ…gu ostatnich kilku miesiÄ™cy. Teraz czas na wÅ‚asne podróże. Bo jak Henry Martinson napisaÅ‚:

“WłączajÄ…c siÄ™ w rytm życia, który narasta z czasem,

zauważysz czÄ™sto, że wolność, przeciwnie, maleje (…)”

Ten utwór jest dostÄ™pny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Zdjęcia autorstwa Pawła Witka


Podobne artykuły



To życzę Ci Mariuszu wielu wspaniałych podróży krajowych i zagranicznych!



Dodaj swojÄ… opiniÄ™
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Dodał do zasobów: Mariusz Żurawek
Artykuł
Nasza-Klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 517
Zarejestrowani: 17.223
Komentarze: 39.414
Artykuły: 9.002
Książki
EIOBA Åšwiat

© 2005 grupa EIOBA.