Login lub e-mail Hasło   

Marek Błaszkowski, Koran nakazuje zabijać

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://marekblaszkowski.salon24.pl/10571(...)zabijac
Ilekroć dochodzi do aktów przemocy dokonywanych w imię islamu, tyle razy słyszymy, że terroryści źle rozumieją własną wiarę, która tak naprawdę jest religią...
Wyświetlenia: 583 Utworzony: 18/05/2009

Ilekroć dochodzi do aktów przemocy dokonywanych w imię islamu, tyle razy słyszymy, że terroryści źle rozumieją własną wiarę, która tak naprawdę jest religią miłości.

            Przyznajmy, że brzmi to nieco podejrzanie. Tylu ludzi, tyle organizacji uprawia przemoc w imię islamu i wszyscy go źle rozumieją?

           Pomijam tu kwestię, czy narody muzułmańskie mają społeczne i polityczne powody, aby przeciwstawiać się zbrojnie cywilizacji Zachodu. Na pewno takie powody istnieją. Choćby nie usprawiedliwiona agresja na Irak.

           Z drugiej strony warto pamiętać, że przez całe stulecia to islam był w natarciu. Muzułmańscy najeźdźcy zniszczyli Cesarstwo Bizantyjskie i dwukrotnie podejmowali próby opanowania Europy. Raz ich powstrzymał Karol Młot pod Poitiers, drugi raz nasz rodak Jan III pod Wiedniem.

           Wyprawy krzyżowe, na które muzułmanie lubią się powoływać, jako na przykład szczególnej krzywdy ze strony Zachodu, stanowiły w istocie jedynie próbę odbicia części krain zagarniętych uprzednio przez islam w toku zaborczych wojen.

           Islam, od chwili swego powstania, aż po wiek XVII próbował skolonizować Europę.

              Później napór, na kilka stuleci, ustał, by pod koniec XX wieku znów się nasilić.

           Wróćmy jednak do głównego tematu. Czy islam jest religią miłości i tolerancji? W tej sprawie najlepiej się odwołać do najwyższego autorytetu muzułmanów – Koranu.

 

           Sura druga, wers 191:

           „I zabijacie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili (...) Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciwko wam, zabijacie ich – Taka jest odpłata niewiernym!”

 

           Sura czwarta, wersety 89 i 91:

           „Oni by chcieli, abyście byli niewiernymi (...) a jeśli się odwrócą, to chwytajcie i zabijacie ich, gdziekolwiek ich znajdziecie”

           „A jeśli oni nie odejdą od was i nie zaproponują wam pokoju (...) chwytajcie ich i zabijacie ich, gdziekolwiek ich napotkacie”

 

           Sura dziewiąta, wers 5:

           „A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijacie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie, chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!”

 

           Czy Koran nie zawiera przykazania miłości? Ależ zawiera, tyle tylko, że wobec własnych współwyznawców i sojuszników, nie zaś wobec niewiernych.

 

           Zupełnie inaczej tę kwestię stawia chrześcijaństwo. Jezus naucza:

           „A ja wam powiadam: miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Ewangelia św. Mateusza rozdział 5, werset 44)

 

           Święty Paweł pisze:

           „W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania, ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich.” (List do Kolosan, rozdział 3, wers 11).

           Jakże piękne wezwanie do ludzkiej jedności i tolerancji, bez względu na rasę, stan społeczny, pochodzenie. Nieprzypadkowo idee tolerancji i poszanowania dla poglądów innych rozwijają się w krajach, które mają chrześcijańskie korzenie.

           Niestety, mamy skłonność do projekcji własnych przekonań także na inne kultury, co, jak widać, nie zawsze się sprawdza.

           Mamy też skłonność do oskarżania chrześcijan o nietolerancję, także wobec islamu. Nim się takie oskarżenia wysunie warto jednak sięgnąć do tekstów źródłowych – Biblii i Koranu.

Grzegorz Rossa - oczywiście, że nie mam nic przeciwko przedrukowaniu mojego tekstu :))

Po to go napisałem, żeby go ludzie czytali :))

 2009-05-18 02:36

Marek Błaszkowski

Jestem fundamentalistą
marekblaszkowski.salon24.pl

Zobacz też


Podobne artykuły



Wszystko można przedstawić w złym lub dobrym świetle, to tylko kwestia interpretacji. Powołując się na Biblię albo Koran, można wykazać zarówno złe jak i dobre aspekty danej wiary.Cytując Mateusza chcesz wykazać wyższość Bibli nad Koranem. Ja cytując Koran wyższość tę zaneguję. Wykaże że Koran, również każe kochać bliżniego.np.

Ew. Mt 5,44
„A ja wam powiadam: miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy
was prześladują” (Ewangelia św. Mateusza rozdział 5, werset 44)

Sura 5 werset 32:
- Jeśli ktokolwiek zabija kogoś, kto ani nie zabił ani nie posiał zamętu, to tak jakby zabił
wszystkich ludzi. Jeśli ktokolwiek ratuje kogoś, to tak, jakby ratował wszystkich ludzi.

Pamiętaj że Biblia to nie tylko NT, ale również i ST. Uprzedzając twierdzenie że ST obowiązuje
tylko Żydów, przytoczę fragment który temu zaprzecza.

Ew. Mt 5.17,18
„Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić.
Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

Koran każe kochać bliźniego i nie każe wojować. Żadna religia Boga nie każe zabijać. Ale zawsze się znajdzie jakiś fałszerz, co to próbuje sfałszować religijne przykazania i dowodzić, że jest inaczej.

Religie pochodzące od Boga - nie każą głodzić, torturować ani zabijać nikogo.
"Religie" pochodzące od Szatana - czyli wykorzystywane do walki przeciwko innym istotom czy narodom fałszywe wstawki tłumaczy dowodzące, że jest inaczej niż Bóg nakazał - to wieczne wojny, głód i kłótnie między narodami.

  Suki,  18/05/2009

Dlaczego ludzie muszą ciągle wykorzystywać religie do budowania antagonizmów? Dlaczego nie szukają wspólnych elementów, zwłaszcza takich, które mówią o Miłości, Zgodzie, Radości, Tolerancji, Pomocy dla Potrzebujących itp? Miejsca dla żyjących tu na ziemi jest wystarczająco dużo. Po co napadać, zabijać i kreować cierpienie? Naprawdę nie wiem czemu ten artykuł ma służyć. A niektórzy Polacy tak się chwalą że są tolerancyjni. Czyżby.......:(((

Stary i Nowy Testament ukazują jaką ewolucję relacji człowieka z Bogiem. Owszem, były w Starym Testamencie surowe przepisy, ale ich interpretacja została dokonana przez Chrystusa w duchu miłości i tylko ta interpretacja obowiązuje chrześcijan.
Apostołowie nauczali tej wiary i ginęli zabijani.
W średniowieczu i tuż potem toczono wojny religijne, jest to czarna karta, natomiast obecnie chrześcijanie znów wrócili do korzeni swej wiary, czego przykładem jest Europa, a szczególnie multikultorowe USA. Wyrosły one na tradycji chrześcijańskiej.
A islam? Kara śmierci za zdradę małżonka, kara śmierci za homoseksualizm, kara śmierci za zmianę wiary, kara śmierci za posiadanier Biblii.
Ja wiem, że my, wychowani w tradycji chrześcijańskiej, chcielibyśmy wszystkich postrzegać jako równie tolerancyjnych, jak sami jesteśmy.
Ale tak nie jest! Islam nie zna pojęcia rozdziału kościoła od państwa. Jeśli islam zapanuje w Europie, a na to się zanosi., będzie kara śmierci za odmienność seksualną, za "nieprzyzwoite" zachowanie, za kwestionowanie "nieomylności" różnych emirów i muftich. Teraz mamy Benedykta XVI, którego sobie krytykujemy do woli i wydaje się nam, że tak samo będzie pod rządami islamu. Nie będzie!

A nie wie ktoś jakiej wiary byli członkowie gangu pruszkowskiego i podobnych? A jakiej wiary jest 192 tysiące osób przewijających się średnio rocznie w Polsce przez areszty i więzienia? To taki sam margines przestępczy jak ten w islamie. A może nawet większy? Zasadniczo taki terrorysta islamski jest niczym więcej niż rozbójnikiem dokonującym rozbojów, zabójstw, napadów z bronią w ręku, zastraszania, wymuszania haraczu na swoje cele etc. I dla przeciętnego muzułmanina jego fantazje o walce za wiarę są jedynie tak zwaną linią obrony, niczym więcej. W Polsce siedzi około 3 tysiące takich terrorystów za rozliczne rozboje i napady oraz zabójstwa. Niech autor wspomni, że na ogół nie są islamistami, choć czyny zbójeckie mają takie same a nawet cięższe na koncie.

Drogi Prema Dharmin
Gang pruszkowski nie głosi swojej "ideologii".
Tymczasem niejaki Dieudonne startuje we Francji do europarlamentu po hasłami antyżydowskimi. To niebezpieczne.
Czy prawny zakaz posiadania Biblii w Arabii Saudyjskiej też jest rezultatem działalności "garstki rozbójników"?
Nie sądźmy innych po sobie. Ani w złym, ani w dobrym.
Tymczasem mamy skłonnośc do dokonywania projekcji własnej tolerancji także na inne kultury.
Niestety, nie wszyscy są tolerancyjni. Musimy o tym pamiętać. To nie znaczy, że powinniśmy zmienić swój światopogląd oparty na akceptacji wielokulturowości i tolerancji.
Musimy tylko być ostrożni, by wykorzystując naszą tolerancję znów do Europy nie zakradła się dyktatura.
Niech Dieudonne będzie dla nas ostrzeżeniem.

Gang pruszkowski zagrożony utratą wielkich majątków założył własny chrześcijański związek wyznaniowy. Jego rejestracja odbyła się w ekspresowym jak na Polskę tempie. Gangsterzy bądź ich rodziny przelali swe majątki na wspólny Kościół i można im stosownie nagwizdać, zgodnie z prawem. Ich rezydencje, lekko wypasione, to teraz ośrodki kultu religijnego, całkiem legalnego. A policjantom opadły ręce i szczeny - tak, że do dziś robią "rybę".

A dyktatury można spodziewać się bardziej od jakiegoś Hitlera niźli od muzułmanów.

Z tymi "kościołami" zakładanymi przez bandytów to historia stara i przebrzmiała. Tak było, ale tak nie jest.
Istnieją również tzw. "sekty", ale i zagrożenie z ich strony wydaje się być wyolbrzymione.
Natomiast faktem jest, że rdzenna ludność Europy ma ujemny przyrost naturalny, a przybywają muzułmańscy imigranci. Islam praktycznie nie zna rozdziału kościoła od państwa. Tam religia jest egzekwowana przez państwo.
Jedyny kraj muzułmański, w którym rozdział kościoła od państwa został przeprowadzony to Turcja. Nie tak wiele.
Poza Turcją porzucenie islamu jest karane, nawet śmiercią.

  probus,  19/05/2009

Robert: „Wszystko można przedstawić w złym lub dobrym świetle, to tylko kwestia interpretacji. Powołując się na Biblię albo Koran, można wykazać zarówno złe jak i dobre aspekty danej wiary” . Na tym polega perfidia religii monoteistycznych. M. Onfray („Traktat ateologiczny”) określa taką przebiegłość mianem teorii wyłuskiwania. Na 5 tys stron tekstu Biblii i Koranu znajdziemy wszystkie możliwe zaprzeczenia tego, co wcześniej zostało zapisane jako dobre i sprawiedliwe. Dowolną decyzje hierarchów kościelnych i polityków można uzasadnić odpowiednią cytatą. Najsprytniejsi są Żydzi: dekalog dla nich miał od początku znaczenie lokalne: sekciarskie i wspólnotowe, dlatego V przykazanie ma sens: Żydzie nie będziesz zabijał innych Żydów, a więc nie dotyczy gojów. Koran wielokrotnie zadaje kłam swym początkowym inwokacjom nt miłosierdzia Allaha ale w wielu surach pokazuje go jako bezlitosnego wojownika zachęcającego do mordowania innowierców ( IV, 91). Takie sytuacje świadczą o bardzo ludzkim pochodzeniu świętych ksiąg, których autorzy przedstawiali Boga na swój wzór i podobieństwo oraz potrzeby społeczne i polityczne. Z Koranu także możemy wyłuskać co aktualnie potrzebujemy, a więc mamy islam tolerancyjny, fundamentalistyczny, antysemicki, świecki, republikański, a nawet feministyczny. Religie są bardzo wygodnym instrumentem sprawowania władzy, ale przede wszystkim są złem, jak to opisuję ściśle w artach pt „Dlaczego religia jest złem?” wyjaśniających dlaczego tak jest.

  moniks,  20/05/2009

"Karta Hamasu, powołując się na Koran głosi, że zniszczenie Izraela jest religijnym obowiązkiem każdego muzułmanina. "
- Wikipedia

Jakie bzdury z tym hamasem! Nigdzie w Koranie nie znajdzie się takiego wersetu, a kto tak pisze, to na pewno manipuluje ludźmi i chce ich wystraszyć! Wystarczy sobie poczytać Koran, aby otworzyły się oczęta na obrzydliwą manipulację, która jest niestety cechą mediów i tych co je tworzą w obecnej cywilizacji.
A zresztą, fanatycy religijni (faszystowscy fundamentaliści), a tych jest pełno w religiach - wykorzystują religię, aby manipulować ludźmi by osiągać swoje niecne cele.

A którym wersecie Koranu rzekomo Koran to głosi, bo brak cytatu owych hamasowych nazioli palestyńskich?

  netgear,  28/05/2009

Jak zwykle Grzegorz Rossa dodaje przedruk, który ma udowodnić jego idee fix. A to, że jest on jedną wielką manipulacją, dla dodającego nie ma znaczenia.

"Z drugiej strony warto pamiętać, że przez całe stulecia to islam był w natarciu. Muzułmańscy najeźdźcy zniszczyli Cesarstwo Bizantyjskie i dwukrotnie podejmowali próby opanowania Europy."

Skoro mówimy o historii, przede wszystkim należy pamiętać o tym, że to cywilizacja europejska jako pierwsza zaatakowała świat islamu w imię swojej religii, rozpoczynając wielowiekowy konflikt. Arabowie byli wówczas w miarę pokojowo nastawionym narodem, kultywującym i rozwijającym dawną naukę, literaturę, filozofię. To właśnie islam przechował dla naszej europejskiej cywilizacji, starożytną astronomię i dorobek filozofów greckich. W Europie zupełnie w tym czasie zagubiony i zapomniany.
Jeżeli mowa o Bizancjum, fakt upadło ono ostatecznie pod ciosami islamu. Ale islam tylko je dobił. Decydujący cios zadała IV wyprawa krzyżowa, która "dziwnym" trafem zamiast udać się na Bliski Wschód, udała się do Bizancjum i złupiła Konstantynopol. Bizancjum po tym ciosie nigdy nie odzyskało dawnej świetności, wciąż walcząc z katolicką Europą o swoje prawo do istnienia.

Co do fragmentów Koranu przytoczonych w tekście - z równym powodzeniem można jeszcze ciekawsze znaleźć w Biblii. Nawołujące już nie tylko do mordowania ludzi, w tym niewinnych dzieci, ale nawet ich trzody chlewnej. A posiadając mentalność, jak autor tekstu lub dodający Grzegorz Rossa, na koniec udowadniać, że chrześcijaństwo jest religią wojen.

W Koranie istnieją również fragmenty o całkiem innym wydźwięku:

"Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę Bóg nie miłuje najeźdźców" (2:190)

"A jeśli oni skłonią się do pokoju, to i ty się ku niemu skłoń i zaufaj Bogu." (8:61)

"Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! Taka jest odpłata niewiernym! ... Ale jeśli oni się powstrzymają, to wyrzeknijcie się wrogości, oprócz wrogości przeciw niesprawiedliwym!" (2:191-193)

Uważam, że tekst jest albo celową manipulacją, lub też wynika z braku znajomości tematu autora artykułu. To samo da się powiedzieć o naczelnym eiobowym dodawaczu cudzych tekstów - Grzegorzu Rossie.

>> "Z drugiej strony warto pamiętać, że przez całe stulecia to islam był w natarciu. Muzułmańscy najeźdźcy zniszczyli Cesarstwo Bizantyjskie i dwukrotnie podejmowali próby opanowania Europy."

> Skoro mówimy o historii, przede wszystkim należy pamiętać o tym, że to cywilizacja europejska jako pierwsza zaatakowała świat islamu w imię swojej religii, rozpoczynając wielowiekowy konflikt.

Można prosić o wskazanie, gdzie i kiedy cywilizacja europejska jako pierwsza zaatakowała świat islamu w imię swojej religii?
Do tej pory myślałem, że to król Franków Karol Młot powstrzymał pod Poitiers w 732 r. inwazję Arabów hiszpańskich na Galię. Ci zaś podbili Półwysep Pirenejski w latach 711-714. W tym samym czasie na Wschodzie podjęli dwukrotnie próbę podboju Konstantynopola. Tak przynajmniej jest napisane w "Dziejach świata", Stanisława Arnolda i in., Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1982.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Dodał do zasobów: Grzegorz Rossa.
3
wyświetlenia: 319
1
wyświetlenia: 555
1
wyświetlenia: 743
2
wyświetlenia: 342
2
wyświetlenia: 500
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie

Nasza-Klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 512
Zarejestrowani: 17.223
Komentarze: 39.412
Artykuły: 9.000
Książki
EIOBA Świat

© 2005 grupa EIOBA.