Dowody na istnienie diabła
|
|
|
Wielu nie wierzy w jego istnienie, bo wydaje się to takie niewspółczesne, a jednak dowody mówią same za siebie.
|
|
Wyświetlenia: 6.151
|
Utworzony: 18/06/2009
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Przeprowadzałem kiedyś ankietę na temat orientacji religijnej społeczeństwa. Odwiedzałem mieszkańców jednego z łódzkich osiedli, zadając im po kilkanaście pytań. Pierwsze dotyczyło tego, czy wierzą w Boga. Niemal 100 proc. pytanych odpowiedziało twierdząco. Znaczy — wierzący. Drugie pytanie brzmiało: czy wierzysz w Jezusa Chrystusa? Tu prawie 90 proc. odpowiedziało, że tak. Znaczy — chrześcijanie. Jednak któreś z kolejnych pytań dotyczyło ich wiary w istnienie diabła. I tu, ku mojemu zaskoczeniu, tylko połowa z deklarujących bycie chrześcijanami odpowiedziała, że w to wierzy.
Paradoksy
Pominę już analizę, jak to możliwe, żeby chrześcijanie — a więc osoby wierzące w Jezusa Chrystusa i opierające swoją wiarę na Jego Słowie, Biblii — nie wierzyli w istnienie przeciwnika Bożego. Przecież sam Jezus w to wierzył, gdy mówił: „Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba”1 albo: „Biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele”2. To nawet nie była wiara, a wręcz wiedza, skoro powiedział „widziałem”. Wychodzi na to, że Polakom dość łatwo przychodzi wiara w Jezusa, ale już trudniej uwierzyć w to, co mówił. Mówiąc jeszcze prościej — wierzy się w Niego, ale nie Jemu.
Ważniejsze jednak niż powyższy paradoks są konsekwencje takiego stanu rzeczy. Bo skoro uznaje się istnienie Boga, a jednocześnie odrzuca istnienie jego przeciwnika, to jak poradzić sobie z obecnością w naszym świecie zła w najbardziej odrażających jego przejawach albo nieszczęść, kataklizmów na masową skalę? Kogo uznać za to odpowiedzialnym? Już nawet nie o to chodzi, czy Bóg jest sprawcą, ale że na to pozwala, nie reaguje. Dzieją się wokół nas rzeczy, które w normalnym ludzkim umyśle nie mogą się pomieścić. Jeśli Boga nie ma, to trudno, taki już widać nasz los. Ale jeśli jest, to dlaczego — jak twierdzi wielu — milczy i nic nie robi? Jak się wyparło ze świadomości istnienie Bożego przeciwnika, siewcy zła — bo to takie niewspółczesne, pachnące średniowieczem, żeby nie powiedzieć siarką — to nie ma się co dziwić, że rosną szeregi tych, którzy zniechęcają się do Boga. Ich zdaniem jest On albo wyjątkowo nieczułym na ludzką krzywdę milczkiem, albo wcale nie jest taki wszechmocny, jak się o Nim mówi.
Dowody
Wiele lat temu wpadła mi w ręce znakomita książka pod arcyintrygującym tytułem: 36 dowodów na istnienie diabła3. Autor nadał jej ciekawą formę — 36 krótkich listów diabła do dziennikarza, w których szatan dowodzi swojego istnienia i działania w naszym świecie.
Na początek ów książkowy diabeł kpi sobie z ludzkich o nim wyobrażeń: o rogach, kopytach i ogonie, które jedynie sprawiają, że coraz mniej ludzi w niego wierzy, co zresztą jest mu na rękę. Dalej z satysfakcją stwierdza, że zaczyna mieć coraz więcej wolnego czasu, bo ludzie sami, bez namawiania, robią to, co on chce. Potem przechodzi do dowodów — przejawów swojego działania w świecie. Wszystkich nie sposób wspomnieć, ale o kilku trzeba.
Diabeł chwali się swoimi poprawnymi i swobodnymi stosunkami z ludźmi nauki. Najbardziej chwali ich za... naiwność i nieodpowiedzialność, pozwalającą im dokonywać śmiercionośnych odkryć i wynalazków, w złudnym przekonaniu, że nikomu nie stanie się krzywda. Autor, ustami diabła, szyderczo poleca im na patrona Poncjusza Piłata, który dla umycia rąk mógłby im użyczyć swojej miski, a diabeł — mydła.
Dalej książę ciemności wymienia sztukę (literaturę, malarstwo, muzykę, teatr, film), z której wieje chłodem, jeśli nie mrozem; która nie jest w stanie nikogo niczym wzruszyć; której twórcy jedynie zniekształcają rzeczywistość. Do tego dorzuca media zalewające nas potokami słów, w których te znaczące giną w powodzi nic nieznaczących. Informacja za informacją, nieselekcjonowana, po wielokroć powtarzana, goniąca jedna drugą, niepozwalająca na jakąkolwiek dłuższą refleksję — wszystko to zagłusza ludzkie myśli, sprawia, że na wszystko wzruszamy ramionami, prowadzi do znieczulicy. I to go najbardziej cieszy.
Jego zdaniem w XX wieku tak otrzaskaliśmy się z trupiarnią, kacetami, ludobójstwem, że potrzeba nam miliona umarłych, żebyśmy mrugnęli okiem, tkwiąc w naszych „kojcach z betonu przed jednookim pudłem, które swoim ekranem odgradza (...) [nasze] sumienia od świata na zewnątrz”2. Miniony wiek, w którym zabijano jak w żadnym innym, wraz z wybuchem bomb atomowych, które spadły na Hiroszimę i Nagasaki, zdmuchnął z ludzkich serc wszelką litość.
Relacje międzyludzkie oparte są obecnie na zasadzie wzajemnej obojętności. Na krótko ludzi wyrywa z niej informacja o tragicznym losie dręczonych i pobitych dzieci, ale losu dzieci zabijanych masowo w cieniach ginekologicznych gabinetów już się nie zauważa, albo nie chce widzieć.
Dalej rozmówca dziennikarza cieszy się, że ludzie są mu obecnie tak ochoczo posłuszni, że nawet nie musi ich za bardzo kusić. Kuszą się bowiem „nawzajem, mnożąc dookoła siebie obfitość dóbr, które są przedmiotem pożądania, a nierówności przy ich podziale budzą u jednych furie żądzy, a u drugich furie gniewu”5.
Jego radość wywołuje fakt, że choć ludzie nie znoszą mówić o grzechu, to namiętnie praktykują kilka głównych. Gniew, który każe im zawsze w innych widzieć przyczynę własnych nieszczęść. Chciwość, która nie pozwala zrezygnować z najmniejszej cząstki siebie, by podzielić się sobą z drugim człowiekiem. Łakomstwo, które sprawia, że ludzie obżerają się do bólu, a mimo to uważają, iż to jedynie niewinna słabostka. Pożądanie, które serwowane jest niemal w każdym filmie i to coraz młodszym widzom. Lenistwo — zwłaszcza intelektualne, zwalniające od myślenia. Pychę, która powstrzymuje ludzi przed zaangażowaniem się w prawdziwą miłość.
Kolejny dowód swojego istnienia i działania diabeł (autor) dostrzega w wykolejonej moralności, która straciła wszelką orientację. W efekcie ludziom wszystko się pomieszało. To, co wczoraj było złe, dziś jest dobre, co było dobre, jest dziś złe. Przykładem są choćby zboczenia obyczajowe, w których ludzkość robi piorunujące postępy. Do tego stopnia, że próbuje się na nowo odczytywać Pismo Święte, by nie widzieć tego, co jest tam wyraźnie napisane6.
Następny dowód to narkotyki — sposób na ucieczkę z tego świata bez konieczności podejmowania jakiejkolwiek podróży, dostępny już dla dzieci. Dorośli też mają swoje narkotyki, niektóre nawet legalne, jak część leków i używki, i też sobie nie żałują. Dawniej Karol Marks mówił, że religia to opium dla ludu, dziś to opium stało się religią dla ludu.
Dowodem jest też to, że nie mając ochoty na myślenie, refleksję nad otaczającym światem, zjawiskami, które w nim zachodzą — ludzie zaczęli twierdzić, iż obiektywizm jest niemożliwy, a wszystko jest względne. W konsekwencji niczego nie można być pewnym, a zwłaszcza tego, że coś jest prawdą, i odwrotnie — że coś na pewno jest błędem.
Ostatni z dowodów wymienionych w książce ma formę pytania i odpowiedzi. Co by było, gdyby szatan był faktycznie, tak jak mówi Pismo Święte, księciem tego świata? Odpowiedź jest jedna: byłoby to, co się właśnie dzieje. I to jest najlepszy dowód.
Dlatego kiedy po raz kolejny zostaniemy porażeni informacją o nowym kataklizmie z mnóstwem ofiar, ludzkiej tragedii, strasznej zbrodni — przestańmy wreszcie pytać, gdzie był Bóg. Zastanówmy się raczej, gdzie był szatan.
Andrzej Siciński
1 Łk 10,18 2 Ap 12,12. 3 Andre Frossard, 36 dowodów na istnienie diabła, Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów „W drodze”, Warszawa 1996. 4 Tamże, s. 48. 5 Tamże, s. 91. 6 Zob. Rz 1,27; I Kor 6,9.
Podobne artykuły
Powiązane tematy
 |
Zgadzam się z tym artykułem. |
 |
Według mnie conajmniej kuriozalne jest mówić, że stosujemy przemoc, jesteśmy chciwi i robimy rzeczy moralnie złe, bo tak nam podpowiada wymyślony stwór. W sądzie jakoś nie można wywinąć się od kary mówiąc, że to diabeł mnie do tego zmusił. Ot zapakowaliby takiego w kaftan i pojechałby na stosowny oddział w najbliższym szpitalu. Katastrofy wynikające z przyrody tj. tajfuny, tsunami, huragany są bo taka jest natura naszej planety. Katastrofy zwiazane z człowiekiem są, bo ludzie popełniają błędy albo wynikają z ich głupoty lub niewiedzy. Tyle. |
 |
Nie mów, że "tak nam podpowiada wymyślony stwór", możesz powiedzieć, iż Twoim zdaniem jest to wymyślony stwór, w tym momencie obrażasz miliony wierzących, miej do nich szacunek. Co do kataklizmów typu huragany, tajfuny to wpływ na to ma również człowiek jako pasożyt trawiący matkę ziemię, oczywiście natura sama w sobie tez ma w to wkład jak i miała na przestrzeni tysięcy lat ale gatunek ludzki dokłada do tego "swoja kartę" .Nie wspomniałeś tu o innych kataklizmach typu powodzie, pożary... |
 |
@thot Sugerując istnienie rogatego(lub nie) jegomościa który niewinnych do złego przywodzi, obrażasz miliony myślących. Miej szacunek dla nich i dla myśli która za nimi stoi. To dzięki takim jak oni nie mieszkasz dziś w jaskini i nie musisz bić pokłonów żadnemu wytworowi wyobraźni, o ile nie masz na to ochoty. |
 |
@darkwater Jest to temat bardzo polemiczny i po każdej stronie znajdą się zażarci obrońcy swoich przekonań, nie mów mi, że coś sugeruję bo nie robię tego. Dodałem tylko ^wskaźnik na wypowiedź vbrancati'ego. |
 |
@thot Dupa blada - przedstawiłeś konkretną opinię "twierdzisz iż Wielki Antagonista nie istnieje = obrażasz tych którzy w Niego wierzą". Być może miałeś na myśli coś zupełnie innego, w takim wypadku polecam większą precyzję wypowiedzi. a wskaźniki zachowaj na zajęcia okołoinformatyczne, w każdej w miarę normalnej rozmowie taka konstrukcja wygląda co najmniej dziwnie. |
 |
Nie chce obrażać niczyich uczuć religijnych jednak ten artykuł w żaden sposób nie przedstawia dowodów na istnienie diabła . Mamy tutaj zbór trafnie obnażonych ludzkich słabości i brak moralności dzisiejszego społeczeństwa ale to chyba nie dowodzi, że istnieje diabeł ale pokazuje ze ludzi są ułomni. |
 |
Zdanie autora jest zupełnie odrębne od rzeczywistości. Nie rozpatruje on tu bowiem zła w oderwaniu od konkretnej wiary - a właśnie w powiązaniu z nią. Jeśli zatem wiara ta jest fałszywa - to fałszywe są także wnioski. Ponadto stawiam jedno zasadnicze pytanie. W boga jakiejś religi się tylko wierzy, bo nie ma żadnego dowodu na jego istnienie. Ale z tej wiary wyciąga autor wnioski dotyczące rzeczywistości. No to jak panie kolego? Wracamy do średniowiecza jeśli chodzi o dowodzenie w nauce? Wiara to jest coś takiego, jak przypadek pewnego francuskiego pisarza. Otóż gościu wierzył, że pluskwy rodzą się ze światła wpadającego przez okno. Gdy zatem pewnego dnia wyjeżdżał na ksiuty, to nakazał służącej, aby pod żadnym pozorem nie odsłaniała okien. Ta jednak (psiekrwia) miała w nosie przesądy swego pryncypała i sprzątała pokój odsłaniając okna dla wywietrzenia wieloletnich bąsiów swego chlebodawcy. Pech jednak chciał, że zapomniała je zasłonić przed jego przyjazdem. Ten zaś wlazłszy do rozświetlonego mieszkania co znalazł? Oczywiście pluskwy! I w ten oto sposób potwierdził on swoja teorię odnosnie rodowodu pluskiew. |
 |
Jestem satanistą kościoła LaVeya. Dla nas szatan istnieje jako zbiór pewnych wartości moralnych - i tej wersji wolę się trzymać. |
 |
@ Max King the Atheist Zupełnie OT. Nie jestem w stanie zrozumieć po co komu nieistniejąca istota jako personifikacja idei/wartości. Same idee wyglądają tak nieatrakcyjnie iż w celu polepszenia PR trzeba dodać rogatego "rzecznika" ? :) |
 |
Przynajmniej można się pobrechtać z tych idiotów utożsamiających nas z czcicielami szatana składającymi krwawe ofiary :P |
 |
Przyznam przyjacielu iż czuję się rozczarowany. Jak to, żadnych ofiar z ludzi ? Może choć zarzynacie czarne kury ? Palicie świece z ludzkiego tłuszczu ? Ratuj opinię "mrocznego" satanizmu :D |
 |
Kiedyś zabijaliśmy dziewice, ale od jakiegoś czasu każda znaleziona dziewica traci dziewidztwo zanim ją do ołtarza ofiarnego doprowadzimy, więc ciężko jest... |
 |
Dowody zawarte w tym artykule na pewno nie dowodzą istnienia żadnej istoty nadprzyrodzonej, a już na pewno nie diabła. To po prostu doszukiwanie się we własnych decyzjach i zmianach w przyrodzie ingerencji wszechmocnych boskich istot. Jak dla mnie bujda. |
 |
Ludzie wymyślili sobie Boga i diabła tylko dlatego, żeby uzasadniać zło panujące na świecie, a także w obawie przed tym, że w momencie śmierci wszystko, co zdążyli dokonać, zdobyć itd., stracą w jednej chwili. Czy nie jest paradoksalnym fakt, że Bóg "za dobre wynagradza, za złe karze", ale czasami chce sprawdzić wiarę ludzi, dlatego też karze za dobre, a często się zdarza (z niejasnych przyczyn), że wynagradza za złe? Wszyscy muszą się pogodzić z tym, że istnienia Boga czy diabła nie da się udowodnić, podobnie jak nie można udowodnić ich nieistnienia. Thot - Bóg jest wymyślonym stworem, bo nie da się ukryć, że ktoś go musiał wymyślić. Jeżeli uważasz, że to stwierdzenie Cię obraża, to wybacz, ale twoja wiara jest bardzo sztuczna i "płaska jak naleśnik". Wiara w to, że Bogu bardzo się nie podoba, kiedy ktoś nazywa go stworem lub np. uprawia seks przed ślubem, nie chodzi do kościoła, czy - o zgrozo - jest homoseksualistą, jedynie deprecjonuje i ośmiesza samą ideę Boga. |
 |
Do Daniela O. (i nie tylko...) - pozwolę sobie odnieść się do fragmentów Twojej wypowiedzi. CYT. Twój: "Bóg jest wymyślonym stworem, bo nie da się ukryć, że ktoś go musiał wymyślić." Z pewnością masz rację, ale jedynie z Twojego własnego punktu widzenia. Moja perspektywa pokazuje nieco inny obraz... :) Bowiem: CYT. - "W czym znajdujemy dowód istnienia Boga? W zasadzie nie ma skutku bez przyczyny. Szukajcie przyczyny wszystkiego, co nie jest owocem pracy człowieka, a znajdziecie Boga. Aby wierzyć w Boga wystarczy rzucić okiem na dzieło stworzenia. Wszechświat istnieje, ma przyczynę. Wątpić o istnieniu Boga znaczyłoby zaprzeczyć, że każdy skutek ma przyczynę i twierdzić, że z niczego mogłoby coś powstać." ("Księga duchów", Allan Kardec). Może więc Wszechświat powstał przypadkiem? Czy jednak przypadek jest przyczyną inteligentną? A zresztą czym jest przypadek? Śmiem twierdzić, że niczym po prostu, czyli przypadki nie istnieją. Zaś przypadek inteligentny nie jest przecież przypadkiem. CYT.: "„Cały świat jest śladem Boga. Dlatego nie można znaleźć jakiegoś Bożego podpisu, bo dzieło tworzy całość, całe jest podpisem. Żeby widzieć ruch, musimy odnieść się do czegoś, co jest nieruchome. Żeby zobaczyć, że świat jest dziełem Boga musielibyśmy wyjść poza świat.” („Dowód na istnienie Boga” – rozmowa z ks. prof. Michałem Hellerem, „Polityka” nr 52/53, 25.12.2004 r.). CYT. Twój: "Wiara w to, że Bogu bardzo się nie podoba, kiedy ktoś nazywa go stworem lub np. uprawia seks przed ślubem, nie chodzi do kościoła, czy - o zgrozo - jest homoseksualistą, jedynie deprecjonuje i ośmiesza samą ideę Boga." Nic dodać nic ująć - zgadzam się w zupełności :). Myślący i wierzący w taki właśnie sposób, jak opisałeś, jedynie sami siebie ośmieszają. |
 |
Pan Andrzej dowodzi istnienia diabła połowicznie na podstawie Bibli, co jest istnym kurozjum i prowadzi jedynie do dezinformacji. 2009 lat za nami. Pobudka. |
 |
Ciekawy artykuł, i najważniejsze że przypomina o istnieniu szatana - który jest sprytny i działa tak jak widać - że ludzie w niego nie wierzą. |
 |
To oznacza iż jest prawie tak samo sprytny jak Czajniczek Russela, a znacznie mniej realny. Latającemu Potworowi Spaghetti czy Niewidzialnemu Różowemu Jednorożcowi nie dorasta do pięt :) |
 |
hmm moim zdaniem diabła nie ma a ludzie go wymyślili żeby mieli z czym utożsamiać zło... A religie są tylko po to żeby ludzie mieli w co wierzyć..:P Religie będą istniały do czasu aż nauka się rozwinie do tego stopnia że, wszystko będzie można wyjaśnić za jej pomocą..;] |
 |
No cóż CZESIO :PP, na pewno słyszałeś o niejakim Albercie Einsteinie, jego słowa pasuja jak ulał do twojej wypowiedzi: Nauka bez religii kuleje, religia bez nauki ślepnie. |
 |
tak, wiem że Albert Einstein był agnostykiem |
 |
@ Mirek Guzowski Możesz podać jakiś przykład w którym nauka kuleje z powodu braków na odcinku religijnym ? A religia jest ślepa zawsze, zresztą nie może być inaczej skoro zamiast dookoła siebie, osoba religijna zapatrzona jest w dogmaty, nieodłączną część każdej religii. |
 |
http://patrz.pl/filmy/egzorcyz(...)hel-cz1 i cz. kolejne Pewnie powiesz, że taśmy są spreparowane, itd... I masz prawo wądpić tak samo jak ja mam prawo wierzyć. Wszystko sprowadza się do jednego, w co wierzymy? Antoine de Saint-Exupéry Przestańcie nazywać błędem to, co jest przeciwieństwem waszej prawdy, a prawdą to, co jest przeciwieństwem błędu. |
 |
Dziękuję ci kolego za przyznanie mi prawa do wątpienia w ewidentne bzdury. Szkoda tylko że podlinkowane "dzieło" nijak nie odpowiada na zadane pytanie ? Możesz podać przykład rzeczy, którą używasz codziennie ty i twoja rodzina, a istnienie której zawdzięczasz religii a nie nauce ? Czy, pomijając różaniec, takie rzeczy istnieją ? I nie sprowadza się bynajmniej cała kwestia do tego w co wierzymy, osiągnięcia nauki masz wszędzie wokoło, na wyciągnięcie ręki, możesz je poznawać na rozmaite sposoby. Religia nie ma do zaoferowania kompletnie NIC poza poleceniem "uwierz mnie". BTW. jeśli podlinkuję tutaj fragment "Władcy pierścieni" to uwierzysz w istnienie Saurona, hobbitów i elfów ? W rycerzy Jedi również wierzysz ? |
 |
Mirku spójrz: http://www.youtube.com/watch?v(...)IyzsOpc Czy to też opętanie? ;) Ten link to oczywiście żart, ale jeżeli wmówisz sobie coś wystarczająco mocno, to będziesz w stanie przekonać nawet samego siebie nie jedząc, nie pijąc, samookaleczając się, że zostałeś opętany (wydając przy tym najstraszliwsze dźwięki), a nawet przekonać do tego innych. Tak to jest z chorobami psychicznymi, prawda? |
 |
Czy mogę mieć pytanie do osób, które odrzuciły mój artykuł: Co to znaczy, że "Nie nadaje się", prezentuje "Nieprawdziwe informacje" czy też, że ma "Niską jakość"? Nie nadaje się - do czego? Do czytania? Do Eioba? Nieprawdziwe informacje? A można wiedzieć jakie? No i niska jakość. Na czym miałaby polegać? Na błędach ortograficznych, stylistycznych, gramatycznych, interpunkcyjnych? Może tekst jest nielogiczny, chaotyczny? Co z nim jest nie tak? Jestem nowy na Eiobie, ale pisanie jako takie nie jest mi obce, dlatego, gdy moje teksty spotyka tak zdecydowana rekomendacja negatywna, chciałbym wiedzieć dlaczego, i to nieco więcej niż te zdawkowe uzasadnienia. Jeśli procedura odrzucania jest taka, że używa się jednego w kilku wzorcowych, lakonicznych uzasadnień, to może należało by szerzej uzasadnić swoją decyzje w komentarzu. O co niniejszym uprzejmie proszę. |
 |
Moim zdaniem powodem rozczarowania jest dość "cienka" treść artykułu, sama w sobie nie najgorsza, lecz w zestawieniu z tytułem zdającym się obiecywać bogowie wiedzą jakie dowody ... Drugi problem: dobór źródeł. Można to porównać do napisania artykułu "Relacje społeczne w zbiorowiskach ludzkich" i oparciu go wyłącznie na wspomnieniach z obozów koncentracyjnych czy łagrów. No i wreszcie, sam mechanizm odrzucania jest bardzo mało "elastyczny" (jak Pan zauważył), a nie każdy ma ochotę tworzyć do niego "protezę" w postaci komentarza z wyjaśnieniem pobudek. |
 |
Andrzeju, nie przejmuj się bezzasadną krytyką i odrzuceniami artykułu. Odrzucają ci, co nie mają argumentów i tak chcą dać wyraz swoim racjom. Moje artykuły też odrzuciły osoby, które nie udokumentowały merytorycznie tego o co im chodzi, albo się chcą pod artykułem pokłócić :-) |
 |
Czemu zawdzięczam droga Andromedo iż to właśnie pod moim komentarzem wtrąciłaś swoje pięć groszy, zupełnie nie na temat zresztą ? Jakieś "ad personam" może ? :) Gdzie twoim zdaniem dokonuję "bezzasadnej krytyki" ? |
 |
Panie Andrzej nie sądzę aby czytelnicy oceniali formę tekstu, ale treść. Mianowicie pogląd o istnieniu istoty jaką określa Pan "Diabłem" jest generalnie obcy nam młodym ludziom i często nawet uznawany za śmieszny. W dzisiejszym nurcie mówi się częściej o gorszej i lepszej stronie człowieka, a nie o istotach iście teologicznych. Ja osobiście mówię o braku miłości i niezaspokojeniu ludzkich potrzeb u osoób czyniących tzw. "zło". Pozdrawiam Pana, proszę nie zrażać się do Eioby i pisać wedle własnych przekonań. |
 |
Posiadanie innego poglądu "w przedmiocie diabła" nie może być dostatecznym uzasadnieniem dla odrzucania artykułu i to z powołaniem się na tak lakonicznie sformułowane powody. Tym bardziej, że - jak zauważyłem na przykładzie innego mojego artykułu - określona ilość odrzuceń przy niewystarczającej ilości głosów za powoduje wycofanie artykułu z kategorii "popularne" do kategorii "oczekujące". W takim układzie z założenia powinienem, jako osoba wierząca, odrzucać wszystkie artykuły pisane przez ateistów tylko dlatego, ze reprezentowany jest w nich inny od mojego światopogląd. Przecież to bez sensu. Każdy ma prawo prezentować poglądy jakie chce, byle rzetelnie, z szacunkiem dla innych i z zachowaniem minimum standardów pisarskich. Jak mi się cudze poglądy nie będą podobać, to na artykuł nie zagłosuję albo opatrzę go krytycznym komentarzem. Ale odrzucanie za prezentowanie innych poglądów to rodzaj cenzury. |
 |
A tak poza tym to nie mam zamiaru się zrażać. |
 |
Tak, ma Pan rację. Nie sugeruje, że artykuł należy odrzucić, stwierdzam jedynie, że moje poglądy są różne od Pańskich. Mimo to daje głos na artykuł, bo nie widze przeszkód żebym miał tego nie zrobić. |
 |
Straszne , że ktoś jeszcze może takie rzeczy pisać . Tragedia. Oczywiście najlepiej wszystko zwalić na biednego diabełka . On jest wszystkiemu winien , a my? a my lećmy do spowiedzi i wszystko będzie OK . Na drzewa wcześniaki ..... |
 |
Hehe aleś mnie Darku rozbawił. Faktycznie biedny ten diabełek :-) A ludziska niewinni :-) |
 |
Dziękuję za bardzo racjonalną, konstruktywną i znamionującą niespotykaną dojrzałość Pana Darka wypowiedź |
 |
Jeżeli ja mogę wtrącić swoje 5 groszy dotyczące ODRZUCANIA artykułów, to z tą opcją jest bardzo ciekawa sprawa. Przede wszystkim raczej nie należy się nimi przejmować. Ludzie odrzucają z różnych powodów: są zakompleksieni, bardzo nie chcą, by artykuł trafił na stronę główną, bo blokuje miejsce ich artykułom czy wreszcie denerwuje ich to, że czyjś artykuł cieszy się popularnością. Mój felieton odrzuciło 10 osób, (w tym 40% z nich to jedna osoba, która po prostu nie zgadzała się z przedstawionymi argumentami, bo opowiada się przeciw aborcji). Z tych 5 opcji możliwych do wykorzystania, wykorzystane zostały wszystkie: choć artykuł był dobry nawet wg tych, którzy nie do końca się z nim zgadzali, odrzucono go, bo się "nie nadaje" i "ma słabą jakość"; co ciekawe, zarzucano mi również z niejasnych przyczyn SPAM, a także nieprawdziwe informacje, chociaż osobiście nie wiem, JAK CZYJEŚ PRZEMYŚLENIA MOGĄ BYĆ NIEPRAWDZIWĄ INFORMACJĄ. Proszę się zatem nie doszukiwać głębszego sensu odrzucania artykułów: ateiści odrzucają wierzącym, wierzący ateistom, lewicowcy prawicowcom i odwrotnie, heteroseksualiści homoseksualistom, geje homofobom i odwrotnie. Istna dowolność. Szkoda tylko, że osoby, które swoje odrzucenie potrafią uzasadnić, można policzyć na palcach jednej ręki. A takie pierdoły sobie funkcjonują na EIOBIE: 1. http://www.eioba.pl/a99523/dla(...)_maryja 2. http://www.eioba.com/a100745/m(...)al_poem 3. http://www.eioba.pl/a94246/hai(...)kowskie |
 |
Panie Danielu, już czuję do Pana sympatię:-) nie tylko za ten komentarz, ale i za imię - mam syna Daniela. Ale do rzeczy. Postanowiłem nie odrzucać żadnego z artykułów, bo nie zgadzam z samą praktyka odrzucania, jak tu funkcjonuje. Więcej napisałem na ten temat dziś na Forum. Jeśli jednak ktoś będzie mnie odrzucał, będę go prosił o dokładne merytoryczne uzasadnienie. Tych uparcie mnie odrzucających, też będę uparcie o to prosił. Zobaczymy, komu się prędzej znudzi. |
 |
Ja nie wierzę w diabła,ale wierzę w ciemnotę,zabobon,głupotę,analfabetyzm ludzki.....Telewizor to cud isprawka szatana,samochod też,fotografia to odbicie diabelskie,lustro też,komórka narzedzie szatana.Ale dajcie mi tego diabła....to jak go kopnę w dupę...to zniknie jak kamfora! Są jeszcze urojenia,halucynacje,narkotyki,wóda....to wszystko i jeszcze choroby psychiczne np.: schizofrenia. Oj dana dana nie masz szatana......... |
 |
Panie Krzysztofie, cóż mogę powiedzieć, czy przypadkiem telewizor nie był narzędziem dzięki któremu rozgłaszano propagandę np. że Katyń to sprawka Niemców:). A tak naprawdę-gratuluje autorowi artykułu.Świetny. Diabeł istnieje, ale on nas NAKŁANIA do złego a my możemy się sprzeciwić. Niektórzy mówią że bóg nie istnieje, ponieważ nic nie robi.A spójrzcie na siebie-czy wy pomożecie zawsze, gdy się o to was prosi?Czy potrzymacie komuś drzwi, żeby mógł wejść?Albo czy powstrzymacie dobrowolnie dwóch dzieciaków, którzy biją się na chodniku?Jeśli zawsze pomagacie, możecie mieć pretensje. |
 |
Portal eioba jest z gory skazany na wieczną debate a raczej wojne,tych którzy wierzą w Boga i tematy które są w jego obrębie i tych ktorzy w Boga nie wierzą,ktorzy twierdzą że pochodzą od małpy,obcych,glona czy wielkiego wybuchu...Nie będę prowadził sporów oto kto ma racje,bo każdy i tak swoje wie i przegadać sie nie da... Sam nie wiem jak jest do konca,czy zło to dzialanie diabła a moze wadliwe geny a moze to i to.Naukowo jest stwierdzone ze są geny ktore zwiększaja szanse na to ze czlowiek w przyszlosci moze byc np agresywny,co za tym idzie będzie grzeszył,z tego co widze ludzie ktorzy nie wierza są bardziej neutralni czy tez obojetni na krzywde,sa tez bardziej podatni na grzech a zeby wam to przedstawic w innej formie bo moze nie przyjmujecie takiego pojecia jak grzech,okresle to czynnoscia jaka nie jest przyjemna wobec was ani nie bylaby przyjemna dla innych jesli to wy byscie czynili tą (czynnosc)o grzechu myslą nawet nie wspominam bo skoro ktos jest ateista to chyba nie ma moralnego kaca...zreszta nie wiem bo ateista nie jestem,ja czasem moralnego kaca mam,czego nie zaprzeczam. Czytajac rozne wypowiedzi zatwierdzam sie w tym ze ludzie ktorzy do tego podchodza bez wiary,moralnych aspektów faktycznie są jak rosliny. ez wiary nie ma sensu istniec,a jesli jest to jakis bez polotu...No ale to juz nie moj problem...Wiara wzbogaca zycie ludzkie. Ps.Skoro jest Bog to i diabel istnieje,dla zainteresowanych,polecam poczytac o upadłych aniołach. PPs.Ciekawy artykul. Pozdrawiam |
 |
Ależ oczywiście! ma Pan rację.Tylko że np piorun ludzie tłumaczyli jako gniew boga(Zeus gromowładny)Smirć człowieka jako przybycie śmierci - postaci z kosą i pozbawienie życia.Diabeł Boruta biegał po bagnach ,koło Łęczycy i wciągał krowy, konie, wozy ,ludzi i topił.Już teraz go nie ma.Bo pijani faceci sami wpadaja w bgno i się topią.Póżniej robotę ma straż pożarna.Cudze(ludzkie) urojenia i halucynację, to nie jest opętanie przez diabła,tylko schizofrenia.Tylko,czy schizofrenikowi potrzebny jest egzorcysta,wypędzający diabła,czy lekarz psychiatra i nowoczesne leki?Postęp wiedzy i nauki wypiera diabła, z róznych dziedzin naszego,ludzkiego życia.Diabeł ma już niewielkie obszary do działania!Jedynie zabobonni ludzie i brak wiedzy jest przyczyną wystepowania diabła w dotychczasowej postaci. |
 |
Ale czy potrafisz udowodnić swoimi dowodami, że oni wpadli po pijaku albo że to nie boruta:) Sam w borute wątpie, ale tego nie mogę udowodnić, dlatego nie będę się kłócił, czy istnieje. Tak samo wy nie kłóćcie się, jeśli nie macie dowodów. A jeśli chodzi o to, że to my nie mamy dowodów na istnienie diabła-wyjaśniam.My WIERZYMY a wy tylko SĄDZICIE. |
 |
@rolka Zalecam gorąco stosowanie logiki do pisanych komentarzy. Obecnych nawet komentować nie warto :] |
 |
Nie do końca chodziło mi, aby czytelnik nic nie zrozumiał, ale teraz tak wyszło. |
 |
Zabobony i brak wiedzy,i tu wracamy do odwieczniej walki (jajoglowych) vs wierzący,ktorzy nazywaja wierzacych ociemniałym ludem,tylko dlatego ze ich duchowość powoduje wiare w różne rzeczy dla ktorych inne sa smieszne,troche tolerancji...tu Pana zacytuje "Ja nie wierzę w diabła,ale wierzę w ciemnotę,zabobon,głupotę,analfabetyzm ludzki" zapewne swiadomie nie chcial Pan nikogo obrazic i osmieszyc ale z innej stony Pan to zrobil,zapewniam Pana ze miliony wierzących nie są prymitywnym ludem analfabetow ;) wsrod nich sa wybitni ludzie. Jesli chodzi o dowody na istnienie diabla to sa one tak wiarygodne jak dowody na to ze istnieja rownolegle wymiary;) wszytko jest sferą domysłow przekonan itp.Rownie dobrze moge nazwac kogos,wariatem i tępakiem,paranoikiem,fobista dlatego ze jest przekonany w to,ze swiat powstał podczas wielkiej eksplozji,oczywiscie teoria wielkiego wybuchu ma wiele logicznych przesłanek,np patrzac na mape kosmosu z ktorej wynika ze im dalej patrzymy w kosmos tym bardziej jest chlodny,a ciala w nim wystepujące sa bardziej oddalone od siebie,co daje nam obraz albo domysly ktore sugerują ze centrum na poczatku musialo byc b gorące i skupione (wybuch) Suma sumarum,ta debata nie ma konca,czlowiek jest tak mały ze tajemnic nidgy nie pozna,prędzej spali nas slonce ktore bedzie naturalnie umierac niż to ogarniemy.Do tego nasz czas nie jest zbyt dlugi,wszystko jest marnoscią nad marnosciami,warto byc dobrym,walczyc z pokusami,i nie czynic zła i miec malą nadzieje ze... Wsomne o wspomnianej przez Pana wiedzy a raczej jej braku,czym jest wiedza?czy jest ona zbiorem wiadomosci i doznan ktore są zapisane w swiadomosci czlowieka,tego co widzimy w sferach naukowych i materialnych i namacalnych,czy moze tez zbiorem informacji rzeczy ktorych nie widac i nie slychac,mysle a nawet jestem przekonany ze swiat,to nie tylko sfera namacalna,jest jeszcze Bóg duch,dusza,a nawet zlo,grzech,diabel w roznej postaci. Na koniec napisze ze samo z siebie nic sie nie robi,skoro nawet swiat powstal z wielkiego wybuchu,to zapoczątkował go Bóg,mam nadzieje ze przynajmniej jedna zabłąkana dusza wezmie to pod uwage. Pozdro |
 |
Miło mi.Szpitale psychiatryczne pełne są diabłów,świętych,aniołów i innych "nadprzyrodzonych zjawisk" lub pacjentów,którzy widzieli w/w.Czy oznacz to że należy zlikwidować te szpitale, powypuszczać chorych? uznając ich za osoby świete?...kwestie światopoglądu ,to jest inny problem, niz problem diabła.Co było pierwsze duch ?czy materia?Ale to wszystko może istnieć bez diabła.Raczej filozofia ludzkości idzie w kierunku materializmu i ateizmu.A to na skutek badań kosmosu.Wysłano w kosmos ludzi,rózne przyrządy,teleskopy, sondy itd Czy znaleziono tam ślady obecności jakiegoś bóstwa?Z tego co nam wiadomo nie znaleziono! |
 |
Jakbym słyszał Gararina, który po powrocie z kosmosu powiedział: "Byłem w niebie, ale boga tam nie było". |
 |
Woli Pan takich którzy widzą "jezuski" czy "świente panienki" w każdej brudnej szybie i zacieku na ścianie ? |
 |
mozna rownież wierzyć,że Ziamia jest płaska i pływa na 4 wielorybach... |
 |
Ma kształt dysku i spoczywa na grzbietach czterech słoni, które stoją na grzbiecie olbrzymiego żółwia :) |
 |
a Kopernik to idiota......., bo Ziemia jest w srodku ,a słonce krązy wokół Ziemi....itd itp Chciałbym poznać jakiegos diabła....albo lepiej diablicę, taka bardzo zepsutą i nawet zboczoną.... |
 |
Polecam Lilith - opisy brzmią zachęcająco :D |
 |
Można również wierzyć, że powstaliśmy od kuzyna małpy albo że wielki wybuch spowodował początek wszechświata:) Osobiście co do tego nie mam zdania, bo nigdy tego nie udowodnimy czy pochodzimy od małpy czy od kogoś innego. Tak samo nie udowodnimy, że diabła nie ma:)Więc nie mówcie mi tu żę to niemożliwe.Skoro nauka odpowie na wszystko, niech PODA DOWÓD, ŻE TAKICH RZECZY NIE MA. vismaior ma racje-na eiobie była jest i będzie odwieczna kłótnia między "myślącymi" a wierzącymi.Ja będę po tej drugiej stronie:) mam nadzieję, że nikogo z obozu "myślących" nie obraziłem.Jeśli tak, to przepraszam. |
 |
teoria ewolucji Darwina jest standartem naukowym na świecie,nikt nie kwestionuje jej.Kosciół też ja wplótł w oficjalną doktrynę,Fakt,że organizmy żywe podlegają ewolucji, nie pozostaje w sprzeczności z istnieniem Boga!Nikt nie twierdzi,że ludzie pochodzą od małpy...Tylko niektorzy robią z siebie "małpę",ale to już jest inne zagadnienie... |
 |
Nie jestem za kreacjonizmem, ale też nie jestem za darwinizmem.Nigdy się na pewno nie dowiemy, jak to było. I co z tego, że kościół wplótł to w doktrynę??Ja i wielu chrześcijan, nie wierzymy w kościół, tylko w Jezusa i pana Boga.Kościół powinien nam pomagać rozumieć biblię, umacniać się w wierze.Kościół nie zawsze ma racje.Chrystus-już tak. Proszę również nie wyzywać mnie od małpy.Według naukowców połączenie między nami a małpami to pewien lemur, niepodobny do naszych dzisiejszych.Miał pewne hhm...nie wiem jak to ująć...ulepszenia:), które przybliżały go do nas, jednak to nie był nadal żaden przodek człowieka a właśnie pomost, między nami a małpami. |
 |
@rolka Był to wspólny przodek nas i obecnie żyjących małp jeśli chodzi o ścisłość. Tak więc małpy to nie nasi przodkowie a raczej kuzyni. "Nigdy się na pewno nie dowiemy, jak to było." Cóż za stanowcze stwierdzenie. Poparte czymś więcej poza (szczerą) wiarą? "Ja i wielu chrześcijan, nie wierzymy w kościół, tylko w Jezusa i pana Boga." W takim razie wg. kościoła rzymskokatolickiego jesteście heretykami/schizmatykami. A to powoduje iż nie możecie się wypowiadać w sprawach wewnętrznych KRK :) |
 |
Źle mnie zrozumiałeś.Chodziło mi o to, że kościół to wspólnota, a wiara to zupełnie co innego. A co do małpy-nie cofnąłeś się w czasie i nie obserwowałeś.Więc nie wiesz. |
 |
W kwestii odrzucania artykułów: Jeśli artykuł nie jest obraźliwy lub nie prezentuje nieprawdy to również nie widzę powodu aby go odrzucać. Każdy powinien mieć prawo do prezentowania swoich poglądów. Niezaleznie czy sa śmieszne, czy wybitne. Niemniej jednak publikując tutaj wydaje mi się, iż musi Pan a) dostoswać się do realiów lub b) próbować je zmienić! :):P, a są one takie że każdy ma prawo odrzucić artykuł, jeśli się z nim niezgadza, w takim samym stopniu jak Pan ma prawo pisać o tym, z czym jakas grupa ludzi się nie zgadza. Wydaje mi się, że odrzucenie artykułu jest najsilnijesza formą wskazania, iż ktos absolutnie nie zgadza się z treścią. A do komentowania odrzucenia chyba nie może Pan nikogo zmusić. A dlaczego niektórzy czytelnicy nie zgadzają się z tym artykułem? W tym wypadku chyba nie musze Panu tłumczyć? |
 |
Pojęciu "wiara" nie można przypisać wartości logicznej, dlatego też nie uznaję niczego zawartego w artykule za dowód. Wyjątkiem nadania wartości logicznej temu pojęciu jest poruszanie się jedynie w obrębie "religijności". Jestem niewierzący - nie mogę uznać wartości logicznej "wiary", ponieważ mój pogląd na rzeczywistość nie ma nic wspólnego z tym, co napisano w Biblii i innych tekstach. Żaden z tych dowodów nie posiada DLA MNIE wartości, znaczenia. Prościej: te dowody zaakceptować mogą jedynie osoby wierzące, teologowie, filozofowie, nie zaś naukowcy. Poza tym: nie można dowieść istnienia czegoś, w co wierzymy. Jak zmierzyć Boga, czy Diabła? Wiara jest tym, czym jest dlatego, że nie wymaga dowodów. |
 |
Diabeł funkcjonuje w powszechnej świadomości ludzi, którzy spontanicznie określają osobnika zlego jako diabła wcielonego i więcej dowodów nie potrzeba. |
 |
K. Kubasiewicz napisał: " (...) teoria ewolucji Darwina jest standartem naukowym na świecie, nikt nie kwestionuje jej". Wiara w ewolucję wcale nie jest tak powszechna, jakby to się mogło wydawać. Pełną listę kwestionujących darwinizm naukowców i uczelni, na których pracują, można znaleźć w Internecie (www.dissentfromdarwin.org). Informację na ten temat podaje też Polskie Towarzystwo Kreacjonistyczne na swojej stronie: www.creationism.org.pl/artykuly/apel. Tam też publikuje opracowanie Michała Ostrowskiego pt. „Już ponad 700 naukowców otwarcie odrzuca darwinizm”. Sam apel naukowców, o których tam mowa, brzmi: „Jesteśmy sceptyczni wobec twierdzeń o zdolności przypadkowych mutacji i doboru naturalnego do wytworzenia złożoności życia. Winno się zachęcać do dokładnego badania dowodów wspierających darwinizm”. Jak się ma "niekwestionowanie przez nikogo" do "sceptycyzmu siedmiuset"? |
 |
panie Sicinski,czy widział już pan tego diabła?o którego istnieniu jest pan przekonany?proszę mnie natychmiast zawiadomić jak pan zobaczy tego diabła,proszę mnie również zawiadomić jak pan ujrzy( na szybie) Matkę Boską,lub anioła Gabryela.Panie Siciński zacytuję znaną piosenkę dedykowaną dla pana Sicinskiego:"powiedz chłopie gdzies ty był"? |
 |
700 to margines zaledwie ułamek % ,przy 99% naukowcow niekwestionujących" darwinizmu".Zreszta darwinizm jest okresleniem historyczny,ulegl on kolosalnej obróbce.Dziś ta wiedza naukowa ma bardzo wielu ojców ,a nie tylko Darwina z XIX wieku.Tolerancja dla poglądów jest oczywista,jednak przeważająca jest liczba zwolennikow teorii ewolucji gatunków, |
 |
Nawet, jeśli to ułamek, może mieć racje.Nigdy nie wiadomo jak stworzono ziemie:) |
 |
@rolka Ale DOWODY (znasz to słowo?) przemawiają za wersją naukową a nie religijną (o jakiejkolwiek religii by nie mówić). |
 |
Słyszałem o takim słowie, nie martw się o moją edukację:). No jak widać, ciebie nie przekonam.narazie. |
 |
Niech ci będzie, ewolucja to w sumie nie historia, tylko nauka.a w tym jesteś lepszy ode mnie;) |
 |
ale co to ma wspólnego z diablem?,którego istnienia jest Pan propagatorem... |
 |
To akurat nie ma nic wspólnego z tematem artykułu, ale jak Pan go dokładnie przeczyta, jak również moje komentarze, zobaczy Pan, że ani w artykule, ani w komentarzach nie poruszałem tematu ewolucjonizmu, jak tylko raz w odpowiedzi na Pana zarzuty. |
 |
Postaram się racjonalnie podejść to formy artykułu, i jego treści, I totalnie ominąć fakt ze jestem ateistą (zakładam że pan zna większość argumentów ateistycznych, po prostu dam sobie spokój przy tym artykule, I zajmę się o tym co pan napisał). Jestem w stanie czysto zrozumieć paradoks wiary który pan przedstawia, na temat biblijnych opowieści I nauczania ( w tym wypadku Jezusa). Jestem w stanie zrozumiec logiczny paradoks... ale trudno sie oprzec ze jest on wytłumaczalny, dosc łatwo. Po prostu ludzie nie zawsze wierzą dosłownie w pewne rzeczy, bądź nauczania. Założę się ze gdyby pan zapytał paru ludzi którzy uważają siebie za wierzących, czy NAPRAWDĘ wierzą w to że dziewica urodziła, albo że bóg ożywił nieżywych, a oni chodzili po mieście, I witali starych przyjaciół, albo w to że rzeczywiście bóg stworzył ziemie dokładnie w 7 dni tak jak jest napisane w biblii, kropka w kropkę (co jest także paradoksem, gdyż "dzień" to pojęcie opisujące jeden obrót ziemi wokół słońca, a w tej przypowieści bóg stworzył słonce trzeciego dnia), to na pewno przynajmniej część z nich by stwierdziła coś w stylu "Nie, nie wierze w to dosłownie, ale ogólnie ma to jakieś przesłanie I morały które uważam za dobre". To taka wiara umiarkowana. W podobny umiarkowany sposób, gdzie tak naprawdę nikt z nas nie "wierzy" tak okropnie w horoskopy, ze ludzie są podzieleni na 12 kategorii, I planety ustalają kiedy będziemy mieli dobry dzień...... "aleee możeeeee jednak"; i wtedy część z nas tylko zerka, czyta, I przyjmuje generalny pomysł że "może" rzeczywiście dzisiaj Saturn nie spowoduje ze ich życie miłosne nagle się pobudzi dzisiejszego dnia, ale to bardzo przyjemna, komfortowa myśl, I na pewno nie zaszkodzi. Tak super krótko jeszcze, jeśli chodzi o czytanie biblii na nowo, by nie widzieć co tam jest wyraźnie napisane - nie sadzę żeby to była dobra argumentacja nawet z czysto religijnego punktu widzenia. Biblia była interpretowana na miliardy sposobów, na co dowodem są rożne odłamy religijne samego chrześcijaństwa, albo po prostu fakt ze dużo przesłań w starym testamencie jest bardzo sprytnie przeskakiwane, niewspomniane, nieważne. Jest to mylące. No I naturalnie, ewangelie zostały razem zebrane, I WYBRANE przez ludzi. To "ludzie" wybrali co do biblii dać, a co nie. W takim razie...Czy to oznacza ze nie możemy na nowo oceniać które teksty proroków chrześcijańskich są poprawne/odpowiednie ? A jeśli nie, to jakim cudem mieliśmy prawo żeby wybierać co ma być w "świętej księdze" w ogóle? Założenie ze "czytanie biblii na nowo" (bądź re-interpretacja czegokolwiek?) jest w jakiś sposób sztuczką diabła, to po prostu mówienie ze powtórne refleksje na święte tematy są złe. Co jest kontradykcją z innymi pana argumentami. Ale jeśli chodzi o formę artykułu, jest bardzo czysta, podoba mi się. Szybko I dobrze się takie artykuły czyta. Zagłosuje, żeby miał pan większą ilość osób do opinii, I dyskusji, I własnych refleksji :) |
 |
Dziękuję za bardzo konstruktywny i uprzejmy komentarz. Co prawda po większej części się z nim nie zgadzam, ale jest zbyt obszerny, abym miał się ustosunkowywać do każdego zdania. |
 |
Bardzo ciekawy, dluuuugi komentarz.Bardzo wiele twoich teorii opiera sie na Biblii wiec troche o niej.1 Biblii nie czyta sie doslownie.Nie ma bardziej genialnego dziela poza znaczeniem religijnym ważna jest warstwa literacka. Za dziejami plemion izraelickich i historią narodu wybranego kryją się ponadczasowe i uniwersalne prawdy. Znajdziemy tam miedzy innymi zbiór nakazów regulujący życie społeczne. Dekalogu nie należy rozpatrywać tylko w kontekście religijnym. Jest on uniwersalnym, ogólnoludzkim kodeksem moralnym. Takich przykładów znajdziemy w biblijnych księgach znacznie więcej. To także prawdziwa skarbnica ponadczasowych prawd. Okazuje się, ze pomimo gwałtownego postępu technicznego, ludzie mają nadal te same problemy, co przed wiekami. Nie radzą sobie ze swoimi uczuciami i całą sferą duchową.To wspaniałe dzieło jest oporne na niszczące działanie czasu. Jest świadectwem prawdziwej wielkości literatury i pisana przez wiele wieków stad róznorodnosc..Fakt opisu stworzenia swiata nie moze byc rozumiany doslownie i bardzo dobrze, ze nie jest.Pogląd na stworzenie ma wielki wpływ na zrozumienie Boga i nasz stosunek do Niego. Fakt, że Bóg jest stwórcą, jest podstawą poszanowania Jego osoby. Nasza akceptacja opisu stworzenia opiera się na wierze, gdyż "przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk" (Hebr. 11,3).Bóg przygotowywał Ziemię dla człowieka, który miał ją zaludnić,miał się nią opiekować i miał ją przeobrazić w piękny ogród przyjazny ludziom i zwierzętom,na wzór Edenu w jakim zostali umieszczeni Adam i Ewa,nasi przodkowie. Stwórca po prostu puścił w ruch całą tą bio-maszynerię, która podczas wiecznego życia człowieka na Ziemi miała niezauważalnie spełniać swoją rolę obdarzając nas naturalnymi bogactwami i pożywieniem... Prawidłowo rozumiana Księga Rodzaju poucza nas,że stworzenie Wszechświata i Ziem mogły trwać eony czasów. A więc Biblia nauce w niczym nie przeczy....Tradycja biblijna choć tak często odbiega od tego co głosi nauka i co wiąże się z naszym doswiadczeniem ma jednak w sobie jeden bardzo mocny punkt, którego podważenie byłoby stukrotnie groźniejsze a niżeli milion uczonych rozpraw na temat zawartych w niej sprzecznosci i przeinaczeń. Tym "punktem" jest idea Wielkiego Poczatku = zaistnienie swiata ex nihilo. Inaczej mówiąc Biblia twierdzi że świat nie istniał wiecznie, ale miał swój poczatek, to dokładnie to samo czego naucza współczesna kosmologia .Bóg, który istniał zawsze stworzył niebo i ziemię, Biblijny opis stworzenia mówi, iż wszystko dokonało się zaledwie w ciągu siedmiu dni i nocy, jednak tak naprawdę nie wiemy ile to trwało - biblijny dzień nie jest takim jaki znamy czyli 24 godziny po 60 minut, jest to tylko opis czyli ludzka interpretacja, aby łatwiej nam było sobie to wyobrazić... W rzeczywistości dzieło stworzenia całkiem śmiało mogło trwać miliony lat wg rozumianej przez nas rachuby czasu, czyli stworzenie dokonało się przez ewolucję, bo jak pisze w Księdze Rodzaju po stworzeniu ziemi nie było na niej nic... Można by pomyśleć, że Wszechmogący Bóg zamiast poświęcać miliony lat mógł dokonać całego dzieła aktem stworzenia w przeciągu chwili i zapewne tak było, bo jak mówi Pismo święte: "Bo tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął, niby straż nocna" oraz "Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień". Zadaniem Biblii nie jest udzielanie odpowiedzi na pytanie w jaki sposób powstał świat i w jakim okresie czasu, ale jedynie odpowiada, kto jest stwórcą świata.To tylko taki maly odnosnik do komentarza powyzej:) . |
 |
Odnośnie wartości literackich i pozaliterackich Biblii. Zdaje sobie Pani sprawę iż spora część tekstów biblijnych to zapożyczenia z tekstów sumeryjskich, egipskich, babilońskich itd ? Sama Biblia, taka jaką znamy dzisiaj to również tylko część jej "pełnego" tekstu, na dodatek wielokrotnie zmieniana na przestrzeni dziejów. By wspomnieć choć "Księgę wojen Jahwe", zachowało się zaledwie kilka wzmianek o niej. Polecana lektura: Robert Graves "Mity hebrajskie" |
 |
Z całym szacunkiem dla Pani uznania dla Biblii i stwórczej mocy Boga, ale "Bóg rzekł i stało się (...) rozkazał i stanęło" (Ps 33,6.9). |
 |
Haha, pani Magdaleno, przypomniała mi pani moja prace domowa z Gimnazjum, w której to stwierdziłem ze "trzy pierwsze dni stworzenia świata mogły trwać godzinę, dwie, albo 4 biliony lat", czy coś w tym stylu. Dla klaryfikacji, tak wiem ze biblii się nie czyta dosłownie. Chociaż tego tam nie ma napisane, więc ci którzy to robią dosłownie... robią źle ? Czy jest to ich interpretacja ? To nie żadne teorie, nie chciałem tutaj tworzyć światów, czy budować mostów. Chciałem tylko zilustrować ze biblii nie da się czytać dosłownie, przez co będzie zawsze ulegała milionie interpretacji, komentarzy, I zwątpień, w samej naturze jej budowy. ( I dobrze). Powtarzam ze jestem ateistą, I jestem bardzo bierny w moich osobistych opiniach, lubię prowokować do refleksji. A jeśli chodzi czy biblia naprawdę głosi dobre lekcje moralne, albo czy naprawdę wprowadza w ludzi jakieś dobre nowe moralne wartości.... jest to temat na inną, długa debatę. |
 |
O kurcze wyszedl taki dlugi jak artylul:)W kazdym badz razie pana artykul mi sie podobal..nie komenatrz.:) |
 |
Powiem nawet, że ze 2 razy dłuższy... |
 |
Mówi pan o apokryfach i pseudoepigrafach?Tak jak Ksiega Madrosci Salomona, która powstala tysiac lat po Salomonie.. |
 |
Wprost przeciwnie. Mówię o takich tekstach jak "Epos o Gilgameszu", "Enuma Elisz" czy "Opowieść o dwóch braciach" i wielu, wielu innych. W większości (znacznie) starszych niż judaizm, o chrześcijaństwie nie mówiąc. PS Odpowiadając proszę używać przycisku "Odpowiedz", czyni to strukturę komentarzy znacznie czytelniejszą. |
 |
Chyba nie ma co się sprzeczać, nikt nie wie, czy diabeł istnieje. Można jedynie w niego wierzyć, tak samo jak w Boga. Gdy zobaczyłam artykuł "Dowody na istnienie diabła", spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Ale mimo wszystko artykuł mi się bardzo podoba, więc zagłosuję. Przydałoby się to rozpowszechnić. Zazwyczaj nie widzimy jacy jesteśmy, a ten artykuł jest naszym lustrem. Nie wierzę raczej w żadne bóstwa, ale lubię o nich czytać. Biblię traktuję jako bardzo barwną, fantastyczną i nierealistyczną opowieść. Kiedyś w to wierzyłam, ale teraz już nic z tego nie zostało. Od jakiegoś czasu uwielbiam się opychać, słuchać świeckiej muzyki, pić alkohol, palić fajki. (Mój ulubiony zestaw na imprezę: Drink - Cin&Cin + &up / malibu + mleko, fajka wodna z bananowym tytoniem, Michael Jackson w tle i najlepiej bawić się z ludźmi, których nie znam, albo których znam słabo, bo z takimi nie ma o co się kłócić.) Chwalę się komu tylko mogę, jaką to jestem świetną artystką, jaką sztukę umiem tworzyć, więc jestem próżna. Grzesznie, prawda? Można twierdzić, że siedzi we mnie diabeł, ale grzeszę w stosunku do siebie, nie w stosunku do innych. Staram się pomagać innym ludziom, którzy według mnie zasługują na moją pomoc, nie zwracając uwagi na to, czy to gej, czy to chrześcijanin, czy czarny, żółty, czerwony, czy nawet zielony (jeśli taki istnieje). To znaczy, że jestem człowiekiem dobrym, czy złym? Siedzi we mnie diabeł? Moja osobista odpowiedź brzmi: "Nie". Wybrałam sobie życie pełne ludzkich słabości, ale wszystko jest przecież dla ludzi - z umiarem oczywiście. Wykorzystuję życie, żeby się zabawić, skoro udało mi się już tego zaszczytu dostąpić. W końcu życia nie dostaje się od tak, bo się ma taki kaprys, no i drugiej takiej szansy nie będzie. Bo gdy będę umierać - mam nadzieję, że do tego jeszcze dużo czasu - chciałabym umierać szczęśliwa, nie martwiąc się, że nie zdążyłam pomodlić się do boga, albo pożegnać z ulubionym księdzem. |
 |
Z Pani wypowiedzi.Taka miła sympatyczna wypowiedz i nieskomplikowana.Ja taki nie jestem i dlatego podziwiam Panią.Pozdrawiam |
 |
można różnie opowiadać o istnieniu diabła,a że to zło,a że to niedobrzy ludzie,itd Jednak pod postacią diabła rozumie się konkret.czyli postać z widłami ,ogonem ziejąca siarką z zębami itd Czy taki diabeł istnieje?według nie ma czegoś takiego.,a według Pani jest? Oczywiscie dobro i zło istnieje ,ale jest względne.Dla jednego to coś jest dobre,a dla drugiego złe.Dlatego uważam,że nie ma powodu dostrzegać "diabła" skoro go nikt zdrowy umysłowo nie widział ! Oczywiście zjawiska etyczno-moralne istnieją, co do tego nikt nie ma wątpliwości,Pojecie diabła jest pojeciem historycznym.Dawno temu ,kiedy ludzkość nie potrafiła sobie czegoś wytłumaczyć to ...uważała ,że kryje się za tym diabeł.Postęp nauki,wiedzy praktycznie wyklucza potrzebę tłumaczenia rzeczywistości przy pomocy ...diabła. |
 |
Dokładnie, uważam, że nie jesteśmy w Średniowieczu, żeby opowiadać takie bajki o diabłach, szatanach i innych takich. Ludzie często zwalają winę nie tylko na diabła, ale i na boga. Pewnie ktoś by mi mógł zwrócić uwagę na niejasność, bo jak można zwalić winę na boga, skoro jest "dobry", więc piszę: ile razy się mówi (m.in.o kataklizmach) "Bóg musiał ukarać, bo to źli ludzie!"? Jestem osobą nie wierzącą, bo wierzę nauce. Nauka już nam powiedziała, jak powstaliśmy, pokazała, że to nie Bóg nas stworzył, a ludzie nadal żyją w zakłamaniu, chociażby z przyzwyczajenia. W ogóle jak powstała religia? Prawda jest taka, że ludzie zawsze się doszukiwali sensu swojego istnienia. Szukali dziury w całym, a ja śmiem twierdzić, że nasze powstanie to czysty przypadek. Jednocześnie nie ukrywam, że bardzo z tego przypadku się cieszę :) korzystajmy z tego jak najlepiej. P.S: Nie jestem Pani, jestem Iza ^^ |
 |
super iza ; krzysztof - jestem ateistą tak jak ty.ile masz lat co robisz? zawód? moja kom 693622909 |
 |
16, chodzę do liceum plastycznego ;) |
 |
kom chyba podawać nie będę, to by mogło być nieroztropne... ^^ |
 |
Uzależnienia alkoholowo- narkotykowe to konkretne przejawienie dzialania destrukcyjnych energii na ludzi nieświadomych tego mechanizmu a sklonnych dziedzicznie do alkoholowej i narkotykowej degrengolady. Nawet dziecko które nie odziedziczy sklonności w postaci uzależnienia będzie wymagało terapii , bowiem podświadomość jest zaprogramowana na depresję, rezygnację, ucieczkę a nie na konstruktywne i kreatywne podejście do życia. Alkoholizm to Diabeł nr 1 we wspólczesnej cywilizacji ! |
 |
Zgadzam się z tobą Szmaragdzik całkowicie, podałeś konkretny i jasny przykład. Wystarczy się rozejrzeć do okoła ile z tego cierpienia i ludzkich nieszczęść. |
 |
dobrze jest "zwalić" na Diabła całe zło świata, podeprzeć się nim kiedy robimy coś złego w końcu to Diabeł nas do tego zmusza- my jesteśmy niewinni. A skoro Diabeł nas zmusza, możemy przyjąć pogląd,że dzieje się to wbrew naszej woli( który dobry człowiek chciałby robić coś złego?) - więc, jeżeli dzieje się to wbrew naszej woli, znaczy, że jesteśmy niewinni, a raczej nie popełniamy grzechu. Można też powiedzieć, że człowiek nie musi słuchać diabła w końcu większość z nas wie co jest dobre a co złe. I tu znowu rozwija się wiele tez, poglądów i domysłów i pytań bez odpowiedzi. Nie mniej jednak artykuł w większości mi się podoba. Jestem zdania,że "diabeł" jest tu na Ziemi, w ludziach (siedzi na lewym ramieniu, a aniołek na prawym;P). Lecz jesteśmy odpowiedzialni sami za siebie, i za swoje czyny. a końcu nie można powiedzieć" tak zabiłem go, lecz jestem niewinny, to Szatan mnie zmusił... Tak okradłam go, ale to Szatan mi kazał"...... |
 |
Artykuł jest moim zdaniem bardzo dobry, a to choćby z tego powodu, że sprowokował do długiej dyskusji. Oczywiście, ma też inne walory i podoba mi się jako tekst. To w przedmiocie akceptacji bądź odrzucania. Uważam, że taka klasyfikacja nie powinna zależeć od poglądów, jak już to kilka osób podkreśliło, a jedynie od takich kryteriów jak: - poprawność językowa /tzn. czy jest to napisane językiem literackim lub choćby dziennikarskim, co nie musi być jednoznaczne ;-) - czy tekst nie jest w jakiś sposób odrażający (widziałem tu już niesmaczne teksty np. o fizjologii) - czy nie jest sprzeczny z regulaminem portalu To chyba wystarczy, żeby artykułu nie odrzucać... A co do meritum, to wiadomo, że największą sztuczką diabła jest wmówienie ludziom, że go nie ma... Wystarczy przeczytać kilka książek G. Amortha, czy R. Salvucciego. Polecam na początek G.Amortha "Egzorcyści i psychiatrzy", zwłaszcza panu Kubasiewiczowi. Doświadczeni egzorcyści zwykle przystępujądo "pracy" wówczas, kiedy psychiatrzy są już bezradni. Oczywiście, wątpiący zawsze może powiedzieć, że to byli słabi psychiatrzy (nawet jeśli było ich kilku z poważnymi tytułami naukowymi), albo, że widać nauka jeszcze nie znalazła odpowiedzi na wszystkie choroby psychiczne. Tak się dzieje często np. w Rosji, gdzie w zakładach psychiatrycznych znajduje się wielu opętanych, którym nauka pomóc nie jest w stanie, a przecież tak jest najprościej. Piszę o tym nie dlatego, że przeczytałem kilka książek, ale też rozmawiałem z doświadczonymi kapłanami w Polsce i byłem świadkiem kilku egzorcyzmów oraz widziałem ich efekt. Jeśli z choroby psychicznej można wyleczyć w ciągu kilku godzin, a czasem nawet kilkunastu minut, to gratuluję wiedzy o chorobach psychicznych. Przypadki, które widziałem były właśnie po części (bo nie wszystkie) takimi "odrzutami" medycyny klasycznej. Młodym ludziom nie można było pomóc, a ich degradacja psychiczna posunęła się do stanu, który bym określił już jako bliżej zombi niż normalnie funkcjonującego człowieka, a męki wewnętrzne, które towarzyszą takim ludziom trudno opisać, a jeszcze trudniej zrozumieć. Tak samo jak fakt, że po kilkunastu miesiącach, czasem nawet kilku latach, gdzie podejmowano bezskuteczne próby leczenia, nagle, 40-50 minutach modlitwy i egzorcyzmu, człowiek przystępuje do komunii i zaczyna normalnie funkcjonować. Jak to możliwe? A takich przypadków są tysiące... Sam znam jedynie kilka, bo nie zajmuję się tematem na co dzień. Poczytałem, porozmawiałem i zobaczyłem. To mi pomogło zrozumieć też rzeczywistość istnienia szatana w moim tzw normalnym życiu, nie tylko moim zresztą, ale wielu ludzi, których spotykam. Nikt zwykle nie chce o tym rozmawiać, bo swoje prywatne "piekło" traktuje często jako coś naturalnego. Na szczęście są lekarstwa do których mamy dostęp - spowiedź, eucharystia, modlitwa. Każdemu polecam. I na koniec zwracam uwagę, że ateiści są ludźmi głęboko wierzącymi. Oni po prostu mocno wierzą, że Boga nie ma ;-) |
 |
I po co te wszystkie kłótnie czy jest diabełek czy go nie ma? Otóż mówię wam, że diabeł jest! W Toruniu! :-) |
 |
mam kolegę,baby na niego lecą,diabeł wcielony... |
 |
Panie Sicinski, czy czesto widzi Pan tego diabła?czy konsultował sie Pan z lekarzem psychiatrą???Powinien Pan sie udać do Poradni Zdrowia Psychicznego .A może lepiej do egzorcysty??? |
 |
nie chcę się wtrącać ale prowokuje Pan do kłótni |
 |
Droga Ivi, pan Kubasiewicz posiada organiczną niezdolność do sprowokowania mnie do kłótni, a swoim ostatnim postem spowodował u mnie medycznie niewytłumaczalny defekt wzroku, polegający na niezauważaniu odtąd komentarzy tego pana. Pozdrawiam. |
 |
Z czystej ciekawości przejrzałem sobie artykuły p. Kubasiewicza , którymi tak się chełpił w czasie dyskusji. Refleksje ? Napisane 17 art. ilość głosów oddanych na nie 10 , ilość odrzuceń 14. Jak na tak bogatą twórczość liczba głosów porażająca.;))) Proponuje napisanie artykułu o hodowli koni poparty fotkami z własnej stajni. Będzie co komentować..... Na Pana miejscu spaliłbym się ze wstydu i nie pokazywałbym się na Eiobie. A komentarz jaki zamieścił powyżej polecam Szanownej Administracji do przeanalizowania. |
 |
Panie Krzysztofie! Na tym poziomie to się nawet dzieci w piaskownicy nie wyzywają. To wyzywanie, jak Pan zresztą widzi, nic nie daje, bo pan Andrzej i tak nie pozwolił się sprowokować. Dobrowolnie oddaje piaskownicę Panu. Gratuluję zdobycia piaskownicy, ale sposób jej zdobycia powoduje u mnie szczery niesmak. A swoją drogą, dobrze się Pan bawi sam? |
 |
szanowna Pani omamy i halucynację to osiowe obiawy schizofreni,choroby psychicznej ktora jest bardzo popularna i dotyczy około 1% ludzkosci.Jednym z takich omamów i halucynacji jest istnienie diabła.O tym,moze Pani potwierdzić kazdy psychiatra.Jezeli ktoś widzi diabła i jest o jego istnieniu przekonany, to nie ulega watpliwości,ze mamy do czynienia z chorym osobnikiem,czyli pacjentem psychiatrycznym.Proszę zasięgnąć opinii specjalisty psychiatry,jezeli moje wytłumaczenia Pani nie wystarczają. |
 |
zabobon ciemnota kołtuństwo.Werzy pan w diabła.Czy widział Pan diabła?czy jedynie jest Pan przekonany o jego istnieniu?Ma Pan omamy?czy halucunacje? a może jedno i drugie?A poza tym popełnia Pan liczne błędy językowe interpunkcyjne i merytoryczne.Jak na ojca dwojga dorosłych dzieci to jest to norma. |
 |
czy moze mi Pan przesłać za zaliczeniem pocztowym stare numery gazety w której jest Pan Redaktorem Naczelnym bo chciałbym sie wiecej dowiedziec o dabłach i szatanach.Czy to sa może te broszurki roznoszone przez wyznawców jakiejś tajemniczej religii,którzy kraża ostatnioo po mojej ulicy? i próbują nawracać na swoją wiarę? |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Jestem redaktorem naczelnym Wydawnictwa "Znaki Czasu" i prawnikiem. Mam 48 lat, żonę i dwoje dorosły... (więcej)Jestem redaktorem naczelnym Wydawnictwa "Znaki Czasu" i prawnikiem. Mam 48 lat, żonę i dwoje dorosłych dzieci. Moje pasje to koszykówka - gram w nią od 37 lat, fotografia cyfrowa, a z naukowych - prawo wyznaniowe. Publikuję na Eiobie, bo chce poszerzyć krąg czytelników moich tekstów i znaleźć nowe inspiracje.
Artykuł
Rekomendowany: 7 razy
Czytający on-line: 1
Licencja:
Wszelkie prawa zastrzeżone
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|