Login lub e-mail Hasło   

Europejskie absurdy

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.nasza-gazeta.net/articles.php(...)e_id=10
Podobno Polacy to jeden z najbardziej unioentuzjastycznych narodów Wspólnoty Europejskiej. Nie wszyscy są jednak bezkrytyczni wobec UE. Mam coś do zarzucenia politykom z Brukseli!
Wyświetlenia: 2.022 Utworzony: 14/07/2009

Unia Europejska to organizacja, o której możnaby wiele pisać. Jej zwolennicy przekonują, że pozwala się rozwijać biednym europejskim państwom, przeciwnicy narzekają na utratę suwerenności i ograniczanie wolności. Osoby popierające UE kontrargumentują, że często jest to niezbędne do utrzymania porządku i ładu. Twierdzą, iż prawo ustalane przez Parlament Europejski służy członkom wspólnoty. Ja pozwolę sobie pokazać kilka sytuacji, w których brukselskie przepisy kłują w oczy. Są zabawne, absurdalne i pokazują, że wielu unijnych polityków cechuje się zwykłą głupotą.

Najsłynniejszym absurdalnym tematem, jakim zajęła się UE są banany. Z jakiegoś powodu są one usilnie chronione. Południowoamerykańscy eksporterzy bananów zmuszeni są do płacenia cła w wysokości 176 euro za tonę i przez to stają się mniej konkurencyjni w Unii. Oficjalnie powodem jest to, by europejscy hodowcy bananów mogli walczyć z tanią konkurencją zza oceanu. Kto na tym cierpi? Mieszkaniec Europy, który w wyniku tych działań musi za banana płacić znacznie więcej, niż w przypadku, kiedy UE nie ograniczałaby normalnej konkurencji. Ale to nie koniec na temat tych owoców! Dalsze przepisy są naprawdę zabawne! UE ustaliła normę na zakrzywienie banana – wynosi ona poniżej 27 mm na 14 cm. Brzmi dziwnie, więc należy szukać powodów - w uchwaleniu tego przepisu chodziło o to, by banany do Unii przywozili jedynie Francuzi ze swoich dawnych kolonii. Banan Chiguita z pochodzący Ameryki Południowej, który jest bardziej zakrzywiony, w myśl przepisu, przestaje być bananem.

Pozostańmy przy wątku owoców i warzyw. Tak jak u banana, zakrzywienie próbowano regulować także u ogórka. Unia zmienia również… przynależność gatunkową roślin i zwierząt! Ślimak stał się rybą słodkowodną - do podtypu kręgowców przenieśli go europejscy urzędnicy. Kto zyskuje? Znów Francja - dzięki brukselskiej decyzji kraj ten może dotować hodowlę wspomnianych mięczaków. W Portugalii wyrabia się marchewkową konfiturę. Aby producenci z Półwyspu Iberyjskiego mogli sprzedawać swój produkt w innych krajach Wspólnoty oraz dotować jego produkcję (taką pomoc dostają tylko produkty powstałe z owoców), Komisja Europejska orzekła, że marchewka jest owocem.

Przechodzimy do „największego” problemu XXI wieku - dyskryminacji i nietolerancji. Angielska gazeta „Daily Mail” donosi, że UE zamierza wprowadzić nową dyrektywę - dbającą o zasady równego traktowania osób bez względu na religię czy światopogląd. Wkrótce zarządcy hoteli, szpitali, organizacji charytatywnych, różnego typu punktów usługowe czy zakładów karnych mogą być pozwani za wywieszenie krzyża we WŁASNYM pomieszczeniu, jeśli tylko zapragną w nim świadczyć publiczne usługi… To po to, by dobrze czuli się ateiści. Oczywiście urzędnicy UE nie zapominają o wierzących! I tak kara może grozić za urażenie uczyć religijnych - na przykład poprzez powieszenie w miejscu publicznym plakatu reklamującego „Żywot Briana” Monty Pythona. Pomysł zaniepokoił między innymi Kościół Anglii. Duchowni mają obawy, że mogą zostać pozwani do sądu za wywieszenie krzyży w hospicjach lub schroniskach dla bezdomnych. Głoszących tę wiarę trapi również czy ateiści mogliby ich oskarżyć za modlitwę przed posiłkami. Problem dotyka samą Unię Europejską! Organizacja holenderskich protestantów sprzeciwiła się niedawno użyciu symbolu Unii Europejskiej na tablicach rejestracyjnych samochodów. Ich zdaniem 12 złotych gwiazd na niebieskim tle symbolizuje Matkę Boską, co obraża ich uczucia religijne. Co więcej, twórca symbolu Unii Arsene Heitz przyznał w przeszłości, że zainspirował go wizerunek Matki Boskiej, jaki kilka osób dostrzegło podczas widzeń doznanych w XIX w. w Paryżu. Czy trzeba będzie go zmienić?!

Walka z dyskryminacją nie może się ograniczać do spraw religii! UE zamierza bronić także kobiet. Liderzy Wspólnoty chcieliby zakazać stosowania sformułowań "Pan" i "Pani", ponieważ według pomysłodawcy zakazu, są one zbyt seksistowskie – donosi "Daily Mail". Urzędnicy z Brukseli wydali więc nowe wytyczne, w celu tworzenia „neutralnie płciowego” języka. Na razie dyrektywa dotyka jedynie samych polityków zasiadających w Parlamencie Europejskim - nie mogą oni zwracać się do kobiet za pomocą sformułowania określającymi ich stan cywilny. Oznacza to, że formy Madame i Mademoiselle, Frau i Fraulein oraz Senora i Senorita są także zakazane. Politykom proponuje się za to, by zwracali się do kobiet po imieniu. Obywatelom UE zaleca się nie używać słowa stewardesa, lecz opiekun lotu. Zamiast policjant czy policjantka, mamy mówić funkcjonariusz policji. „To jest naprawdę śmieszne. Spotkaliśmy się już z instytucjami UE dyktującymi kształt bananów, ale teraz wydają się zdeterminowani, aby powiedzieć nam, które słowa mamy prawo do wykorzystania w naszym ojczystym języku” – tak sprawę na łamach "Daily Mail" skomentował szkocki euro poseł pan Struan Stevenson. Moim zdaniem ustawa ta dyskryminuje i godzi w nas, Polaków. Sformułowania Pan i Pani są charakterystyczne dla naszego języka.

Nie tak dawno temu Onet.pl doniósł o kolejnym pomyśle z Brukseli. Według dziennikarzy portalu już niedługo Unia Europejska będzie chciała wprowadzić wymóg, aby na produktach mięsnych znajdowały się informacje, że zwierzę żyło w komfortowych warunkach, bez stresu i zostało zabite w humanitarny sposób. Samej głupoty pomysłu nie chcę komentować - zapytam jedynie retorycznie urzędników - jak będzie sprawdzane czy rolnicy nie stresują swoich krów? Za czyje pieniądze? Podatników?

Na koniec coś z ostatniej chwili. Przepis ten dopiero co wszedł w życie - Komisja Europejska zakazała sprzedaży tradycyjnych, rtęciowych termometrów. Urzędnicy podkreślają, że rtęć jest bardzo toksyczna dla ludzi i ekosystemu. Kiedy wyrzucamy termometr rtęć może przekształcić się w groźną truciznę - metylortęć. Kiedy więc wszystkie leżące na sklepowych półkach i w hurtowniach stare termometry zostaną wyprzedane, zastąpią je termometry elektroniczne. To znów koszt dla obywatela - termometr rtęciowy można kupić za kilka złotych, elektroniczny za kilkanaście. A teraz zastanówmy się. ile będzie to kosztowało szpitale?

To tylko niektóre, z licznych durnych przepisów UE. Profesor Mirosław Piotrowski, eurodeputowany PiS twierdzi, że „absurdy wynikają z dążenia Unii do standaryzacji całego naszego życia, dlatego nie znikają”. Czy rzeczywiście, potrzebujemy takiej pomocy z Brukseli? Czy to dlatego płacimy na utrzymanie Parlamentu Europejskiego ogromne sumy? Być może połowa europejskich urzędników, wymyślająca i wprowadzająca tego typu, absurdalne dyrektywy powinna zajmować się czymś innym? Może nie są potrzebni do polepszania życia Europejczyków?


Tomasz Moliński


Podobne artykuły



Za dużej wiedzy na temat prawa europejskiego to nie masz.
Co do bananów jest to prosty sposób określenia gatunku a co za tym idzie kraju pochodzenia. Jak sam zauważyłeś chodzi o uprzywilejowanie produktów krajów rozwijających się w Afryce, Karaibach i na Pacyfiku do czego zobowiązują nas traktaty z nimi podpisane. Nie chodzi jedynie jak napisałeś o byłe kolonie francuskie ale i włoskie, angielskie i hiszpańskie.
Przykład z marchewką i ślimakiem jest ewidentnie na siłę. W prawie rodzimym zwrot "przepisy odnośnie X stosuje się odpowiednio" nie oburza więc czemu miałby przeszkadzać w prawe europejskim? Bo przecież cóż za absurd by do umowy depozytu nieprawidłowego stosować zasady odnoszące się do pożyczki prawda? Nie, nie prawda to tylko zabieg legislacyjny ułatwiający życie prawnikom.
Akurat co do dyskryminacji mam do powiedzenia tyle, że w pełni z tym przepisem się zgadzam. Znowu skupiasz się wyłącznie na jednym aspekcie. Państwo jest neutralne światopoglądowo i tak samo jak nie można wieszać w urzędzie plakatu PiS (czy jakiegokolwiek innego) tak samo nie można wieszać krzyży (czy czegokolwiek innego). Poza tym jeszcze ateista na modlitwę przed posiłkiem w przytułku może machnąć ręka i pomyśleć "rety jakie to głupie". Jednak dla szczerze wierzącego muzułmanina czy żyda w trudnej sytuacji majątkowej namawianie do modlitwy chrześcijańskiej przed każdym posiłkiem, może być naprawdę poniżające.
Zabronienie używania określonych zwrotów w Polsce może wydawać się głupie. Jednak w innych językach może mieć już głębszy sens. Słynne "one man - one vote" w dosłownym tłumaczeniu znaczy "jeden mężczyzna - jeden głos" a to już jest ewidentnie seksistowska pozostałość po czasach kiedy kobiety nie miały prawa głosu i to przeciw takim zwrotom wycelowane są takie zalecenia. Poza tym co do doniesień Daily Mail odnośnie UE pozostałbym sceptyczny, mają z nimi "kosy" ok kiedy Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie pozwolił na pewne szwindle podatkowe z ich strony. Taka drobna wskazówka na przyszłość.
Co do ostatnich akapitów to po prostu chce się powiedzieć ech... Przecież i tak sanepid kontroluje warunki życia zwierząt, co złego widzisz w opisaniu wyników kontroli na opakowaniu? Tak samo rozumiem, że ołowianych rur też żałujesz jak i termometrów. No i oczywiście kolejne niedoinformowanie, nie trzeba pozbywać się starych termometrów nie wolno po prostu produkować nowych.

No dobrze, nawet jeśli to wynika z podpisanych traktatów to ja pytam po bo te traktaty? Jaką my mamy z tego korzyść? Żadną. Unia nieuczciwie likwiduje konkurencję na rynku.

Tylko że urzędnicy nie chcą zabronić wieszania krzyży w urzędach ale także w sklepach (prywatnych, utrzymywanych z kieszeni podatnika, nie państwa) czy też w schroniskach należących do Kościoła.

"one man - one vote" - to znaczy jeden człowiek - jeden głos. man oprócz znaczenia 'mężczyzna' ma i takie jak napisałem.

W opisaniu wyników nie widzę nic złego. W zmuszaniu producentów do opisania już tak.

Żałuję, bo termometr rtęciowy może działać i 100 lat. Elektroniczne wytrzymują bodajże 5 lat. Ponadto wydaję mi się, że są mniej dokładne.

Tak zwane państwa ACP (Africa, Caribbean and Pacific) mają z racji swojej historii bardzo silne związki gospodarcze z tak zwaną "starą unią" i należą się im ułatwienia handlowe z tego samego powodu, dla którego Ukraina ma łatwiejszy dostęp do rynku pracy w Polsce niż powiedzmy Bhutan.

O krzyżach w sklepach nic nie słyszałem (chyba że w tak zwanych GS'ach) ale schroniska, hospicja i przytułki bez znaczenia czyją są własnością należą do administracji publicznej i czerpią z tego względu liczne korzyści od ulg po dopłaty. Całą administrację zarówno państwową jak i prywatną obejmują identyczne zasady nie widzę w tym żadnej sprzeczności.

http://farm1.static.flickr.com(...)jpg?v=0 rozumiem, że ta toaleta koedukacyjna?
Zdaję sobie sprawę z dwuznaczności ale wydaję mi się, że zupełnie wyminąłeś się z tym co chciałem powiedzieć mianowicie miałem na myśli "użyłeś manipulacji tłumacząc kontrowersyjny zwrot obcy na jednoznaczny polski".

Uwierzcie jest bardzo wiele pozornych absurdów w działaniu tej instytucji np ETS zastanawiał się w bardzo poważnym wyroku czy banan jest podobny do pomarańczy. Jednak podkreślam słowo POZORNE. Jeśli ktoś przed wydaniem opinii zada sobie odrobinę trudu i przeczyta uzasadnienia owych aktów wszystko stanie się jasne.

Tak zwane państwa ACP (Africa, Caribbean and Pacific) mają z racji swojej historii bardzo silne związki gospodarcze z tak zwaną "starą unią" i należą się im ułatwienia handlowe z tego samego powodu, dla którego Ukraina ma łatwiejszy dostęp do rynku pracy w Polsce niż powiedzmy Bhutan. - no dobrze, ale jaki to powód? Oczywiste jest, że dla gospodarki najlepszy jest brak nadmiernych regulacji, ograniczeń. Wysoka konkurencja. Jeśli ktoś chce to ograniczyć to powód musi być istotny. Ja tu go nie dostrzegam.

O krzyżach w sklepach nic nie słyszałem (chyba że w tak zwanych GS'ach) ale schroniska, hospicja i przytułki bez znaczenia czyją są własnością należą do administracji publicznej i czerpią z tego względu liczne korzyści od ulg po dopłaty. Całą administrację zarówno państwową jak i prywatną obejmują identyczne zasady nie widzę w tym żadnej sprzeczności. - Wytłumaczę to tak: prowadzę osiedlowy warzywniak, UE zakazuje mi wywiesić w nim krzyż. To MÓJ warzywniak i mam prawo w nim robić co chcę. A jeśli chodzi o przytułki przykościelne - nikt nie zmusza państwa do ich dotowania. Jeśli UE nie podoba się, że w swoim własnym przytułku Kościół wywiesza krzyż to nie musi dawać pieniędzy na utrzymanie ośrodka.

http://farm1.static.flickr.com(...)jpg?v=0 rozumiem, że ta toaleta koedukacyjna?
Zdaję sobie sprawę z dwuznaczności ale wydaję mi się, że zupełnie wyminąłeś się z tym co chciałem powiedzieć mianowicie miałem na myśli "użyłeś manipulacji tłumacząc kontrowersyjny zwrot obcy na jednoznaczny polski". - przecież ja w tekście nie tłumaczyłem sformułowania 'one man - one vote'. To Pan uczynił to w komentarzu. Proszę wrócić do tekstu - ja piszę tam jedynie, że UE ZAKAZUJE europosłom używania form typu Pan/Pani.

Uwierzcie jest bardzo wiele pozornych absurdów w działaniu tej instytucji np ETS zastanawiał się w bardzo poważnym wyroku czy banan jest podobny do pomarańczy. Jednak podkreślam słowo POZORNE. Jeśli ktoś przed wydaniem opinii zada sobie odrobinę trudu i przeczyta uzasadnienia owych aktów wszystko stanie się jasne. - to oczywiste, że we wszystkim ktoś ma interes, ktoś zyskuje. Ale to właśnie jest absurd - że UE za pomocą dziwnych, głupich ustaw - które często godzą w obywateli Wspólnoty - stara się wesprzeć koncerny, firmy z danych państw.

Mam wrażenie, że usiłuje Pan, czasami na siłę, usprawiedliwiać biurokratów z Brukseli . Powinien Pan pamiętać, że nawet jeśli absurdalne przepisy nie są wymyślone ot tak, bez powodu, lecz mają jakiś zrozumiały powód, to nie oznacza to, że nie są głupie i śmieszne.

Jest taka znana maksyma Tacyta: „Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim ustaw i rozporządzeń”

Łatwo rzucić ciekawostkę, że wedle praw aerodynamiki bąk nie powinien latać. Bardzo trudno wytłumaczyć siły i ich wzajemną zależność by dowieść, że to nieprawda. Podobnie jest z dość zawiłymi aspektami prawnymi, które powołuje Pan bez ich zrozumienia, zakładając ich złośliwy cel.
Moje odpowiedzi były nakierowane na zwrócenie uwagi, że ledwo zahaczył Pan o bardzo złożony problem, przedstawiając go wyjątkowo jednostronnie. Jednak zamiast pobudzenia ciekawości spotkałem się z kolejnymi kontrargumentami, które prowadzą coraz głębiej w technikalia, które z kolei sprowadzają na mnie zarzuty o "usprawiedliwianie na siłę".
Każdy akapit w tym artykule dla pełnego zrozumienia wymaga co najmniej dwa razy obszerniejszego tekstu niż całość, dlatego uważam, że to dobry moment by dać sobie spokój przypominając, że nie bez kozery wykład prawa europejskiego na uniwersytecie trwa dwa lata.

Na siłę komentujesz ten artykuł i szukasz dziury w całym, piszesz:
"nie trzeba pozbywać się starych termometrów nie wolno po prostu produkować nowych"
a w którym momencie autor napisał, że trzeba pozbywać się starych termometrów???

cytat:
"Przykład z marchewką i ślimakiem jest ewidentnie na siłę. "
na jaką siłę??? o tym jest artykuł i to bardzo dobre przykłady, które ilustrują absurdalność prawa europejskiego (dla Ciebie dodam, że nie chodzi mi o całe prawo)

Termometry (które kupuje się kilka razy w życiu) UE likwiduje bo rtęć ale ta sama rtęć w żarówkach energooszczędnych już jest OK!

jakiś rok temu stwierdziłem że unia dąży , do ogłupienia i i zjednolicenia państw członkowskich ,ten artykuł swoja droga bardzo dobry tylko potwierdza moje rozmysły

Fakty o UE znane, ale nigdy nie dość ich przypominania. Całkowity dyktat biurokracji, wtrącanie się państwa we wszystkie aspekty życia obywatela, stalinowska zasada: wolność religijna jest, ale tylko wtedy gdy nikt nie wie, że wierzysz, całkowity brak liberalizmu w handlu - preferowanie jednych krajów III świata kosztem drugich, niewiarygodna niegospodarność, wreszcie politykierstwo na każdym etapie. Plus powszechna korupcjaitp.

  Tanda,  16/07/2009

Dziekuje Tomaszu za ciekawy artykul i zycze jeszcze wiekszej inspiracji do pisania na temat tej "wspanialej wspolnoty" UE, ktora pomalu wysysa z ludzi, ktorzy mieszkaja na terenie Polski, wszelkie cenne wartosci, kontrolujac kazdy aspekt zycia, niedlugo bedziesz musial miec chipa pod skora, jak sie nie zgodzisz to cie zmusza, bedziesz jadl pozywienie GMO, dostaniesz "cenna" szczepionke przeciwko "groznej" chorobie, a juz niedlugo totalna kontrola na wszelkich mozliwych poziomach. Zastanawia mnie kiedy ludzie sie obudza i zrozumia do jakiej przyszlosci zmierza ta UE i Swiat.

Szkoda, że nie było mi dane umrzeć, zanim Polska weszła do Unii Europejskiej. UE to antyutopia, która z każdym rokiem staje się coraz straszniejsza... Co będzie za 10 lat?!

  zefiks,  18/07/2009

Coś co ma zgniłe podstawy nie moze byc swieze. I nie mowa tu o owocach, lecz o Uniji. Dla mnie integracja sama w sobie jest pozytywnym zjawiskiem. Predzej czy pozniej ludzkosc natrafi na problem, ktory mozna bedzie przezwyciezyc tylko poprzez to, ze nie bedzie 200-u iluś krajów, lecz parę lub jeden, a moc decyzyjna bedzie mocą, a nie iluzją jak dzis. Mowa o zagrożeniu tym ze Ziemia przestanie byc kiedys nadajaca sie do zamieszkania. Z powodów zewnetrznych lub wewnętrznych. kazdy kto ma rozum, przyzna ze Ziemia nie bedzie trwala wiecznie.
Sęk w tym, że wszystkie dzialania mocarzy swiata są podszyte prywatno-biznesowo-parapanstwowymi interesami. I dopiero jesli cos zgadza sie z tymi interesami, w nastepnej kolejnosci jest dopasowywane dla dobra ogółu. A jesli przepisy są dobre dla elity, a złe dla ludzi, zwycieza ta pierwsza opcja kosztem drugiej. Unia ma za zadanie, propagandowe odwrócenie tej sytuacji, podczas gdy prawda jest dokladnie odwrotna.
http://www.akarm.pl/index.php?(...)lang=pl

  rolka,  31/07/2009

Ubawiło mnie to co UE zrobiło z marchewką:)
Co do innych-to przecież czasem powalenie na kolana gospodarki, czasem wiary ludzi, a to z pan/pani jak zaczynałem czytać wyglądało mi tak, jakby człowiek był obojniakiem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
3
wyświetlenia: 395
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy O artykule w internecie


Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 446
Zarejestrowani: 17.835
Komentarze: 43.363
Artykuły: 9.517
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska