- Dajesz, stary! Idź w to! - dodawał mi otuchy J., poważany dziennikarz pewnego znanego tygodnika, po mojej pierwszej publikacji.
- No chyba pójdÄ™. Bo przecież w koÅ„cu trzeba – odparÅ‚em pokrzepiony.
- Nie jest Å‚atwo. Sytuacja na rynku jest teraz ***jowa. Dziennikarzy zwalniajÄ…, pÅ‚acÄ… coraz mniej. W sumie to wiÄ™cej ludzi pisze, niż czyta – zauważyÅ‚ refleksyjnie J.
- Może i tak, ale przecież chodzi o to, żeby pisać. Szukać ciekawych tematów i pisać – zauważyÅ‚em entuzjastycznie.
- Taaa. A co innego nam zostaÅ‚o… – westchnÄ…Å‚ J.
I tak staliśmy, czekając na kawę w foyer Kongresowej. I pewnie gdzieś tam, w tyle głowy pojawiła się już myśl, że można by coś napisać o tym koncercie.
Obaj zdajemy sobie sprawÄ™, że tak naprawdÄ™ potrzeba pisania jest w nas. Bez wzglÄ™du na wszystko, jak zauważyÅ‚ Ryszard KapuÅ›ciÅ„ski, piszemy przede wszystkim dla siebie, w drugiej zaÅ› kolejnoÅ›ci dla czytelników. PieniÄ…dze i zaszczyty nie powinny mieć na proces twórczy istotnego wpÅ‚ywu. One tylko rozpraszajÄ….
MyÅ›l, że obecnie wiÄ™cej ludzi pisze niż czyta, jest w pierwszej chwili zatrważajÄ…ca. Po pierwsze, Å›wiadczy o nadprodukcji, czyli zachwianiu zasady podaży i popytu. A to nie wróży dobrze żadnemu dziennikarzowi, który z pisania musi utrzymać siebie i rodzinÄ™. OczywiÅ›cie, można siÄ™ pocieszać, że piszÄ…cych aż tylu być nie może, skoro wskaźniki czytelnictwa utrzymujÄ… siÄ™ w Polsce na żenujÄ…co niskim poziomie. Argument ten może i krzepiÄ…cy, to wciąż nie poprawia sytuacji osoby piszÄ…cej.
Widzę jednak w tym stwierdzeniu pewien aspekt pozytywny. Coraz bardziej powszechne przelewanie myśli na papier, a chyba już częściej, wstukiwanie ich na twarde dyski świadczy o upowszechnieniu się w społeczeństwie uważności i refleksyjności. A to są cechy bardzo nam wszystkim dzisiaj, w świecie rozpędzonym do granic możliwości, potrzebne.
Wiem. Zaraz odezwą się głosy, że przecież większość tego internetowego pisania jest słabe, bez redakcji, na szybko. Często zupełnie bezmyślnie.
Zgadam siÄ™. Ale dużo takiego pisania jest produkowana przez ludzi, którym pÅ‚aci siÄ™ za to, żeby byli pierwsi, żeby przed konkurencjÄ… podali jakÄ…Å› informacjÄ™ lub, dużo rzadziej, analizÄ™. Takie pisanie wielkiej wartoÅ›ci nie ma. Nawet jeÅ›li teraz wydaje nam siÄ™ inaczej. Co wiÄ™cej, taki pÄ™d musi doprowadzić do awarii systemu. Przecież w którymÅ› momencie takie dziennikarstwo przestanie mieć jakÄ…kolwiek wartość eksplanacyjnÄ…. Rozpadnie w wyniku niedostosowania do nadmiernej prÄ™dkoÅ›ci. Jak Airbus zbytnio rozpÄ™dzony przez front burzowy nad Atlantykiem.
A przecież Ci którym siÄ™ nie spieszy, którzy piszÄ… wÅ‚asne blogi, bo czujÄ… wewnÄ™trznÄ… potrzebÄ™, stanowiÄ… ogromnÄ… wiÄ™kszość. Autorzy publikujÄ…cy teksty na portalach dziennikarstwa spoÅ‚ecznego nie liczÄ… na gratyfikacjÄ™ finansowÄ…. CzujÄ… raczej, że coÅ› ważnego majÄ… do powiedzenia na tematy, które mogÄ… dotyczyć sporej grupy spoÅ‚eczeÅ„stwa. To sÄ… tysiÄ…ce ludzi, którzy siedzÄ… na bosaka wieczorami, sÄ…czÄ…c wino wstukujÄ… literki w swoje laptopy. Ci ludzie musieli zatrzymać siÄ™ na chwilÄ™. Dostrzec jakiÅ› problem. Zastanowić siÄ™. Wyrobić wÅ‚asny osÄ…d. Czasem nawet przeczytać książkÄ™ lub dwie, żeby mieć wiedzÄ™ potrzebnÄ… do napisania tekstu. Możliwe, że chcieli również przegadać tÄ™ kwestiÄ™ z przyjacióÅ‚mi i zebrani przy kuchennym stole, przy herbacie lub innym napoju pobudzajÄ…cym wyobraźnie, przedstawiali argumenty i wysÅ‚uchiwali racji.
Dlatego nie ma nic zÅ‚ego w tym, że tyle ludzi pisze. Pisanie rozwija, zbliża ludzi, powoduje, że spoglÄ…damy bardziej uważnie na otaczajÄ…cy nas Å›wiat. JeÅ›li nawet ta twórczość nie ma wielkiej wartoÅ›ci literackiej, to na pewno sam proces pisania sprawia, że czujemy siÄ™ lepiej. Å»e żyjemy peÅ‚niej i Å›wiadomiej. WidzÄ…c wiÄ™cej, stajemy siÄ™ ciekawszymi rozmówcami. A to sÄ… wartoÅ›ci nie do wycenienia. Dla nich warto pisać, nawet jeÅ›li sytuacja na rynku jest, delikatnie mówiÄ…c, nieperspektywiczna i nikt tego nie czyta.
Fotografia: Writing Challenge by StarbuckGuy (CC: BY-NC-ND). Ten utwór jest dostÄ™pny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.