Login lub e-mail Hasło   

Inwazja na Afganistan , Irak, - jakim prawem? Ja mówię NIE

20 sierpnia w godzinach wieczornych 1968 roku około 250 000 żołnierzy Układu Warszawskiego rozpoczęły zbrojną interwencję w Czechosłowacji.
Wyświetlenia: 1.107 Utworzony: 13/09/2009
. W akcji tej, której nadano kryptonim "operacja Dunaj" wzięły udział wojska pięciu państw Układu Warszawskiego - ZSRR, Bułgarii, NRD, Polski i Węgier. Najliczniejszą grupą były, oczywiście, wojska radzieckie. Drugą co do wielkości były oddziały Wojska Polskiego. Polskie oddziały interwencyjne liczyły 25 000 żołnierzy i 650 czołgów - łącznie 4 dywizje. Co dziś robi Wojsko Polskie? Czy inwazja na Irak to nie to samo co Czechosłowacja? A jak nazwać inwazję Rosji na Afganistan? To oczywiście była inwazja, ale Wojsko Polskie w Afganistanie to już nie inwazja?

Dziś, kiedy zbliża się  17 wrzesień  narasta  dyskusja  o Uchwale Sejmu  w rocznicę  Najazdu Wojsk Radzieckich na Polskę. Narasta dyskusja o współodpowiedzialności Związku Radzieckiego w  rozpętaniu II  wojny Światowej. Awantura w Polskim Sejmie  czy Katyńska Zbrodnia to mord czy zbrodnia "ludobójstwa"

Przeczytałem dziś artykuł  SheEve  pt. "Afganistan,Irak,Liban...Misje Polski. Łzy pojedynczych rodzin..." Oto wstęp do tego artykułu :

Tęsknota, cierpienie, żal, śmierć, łzy, złość, nienawiść. Czy może radość? Szczęście? Uśmiech? Jakie uczucia i ekspresje towarzyszą w codziennym, tak, w codziennym życiu rodzin misyjnych żołnierzy?

Kolejny, już trzynasty żołnierz zginął. Nasz żołnierz. Polski żołnierz. I kto tak właściwie się tym przejmuje? My Polacy? Politycy? Władza, która zadecydowała o naszym uczestnictwie w tej farsie? Nie. Nie my i nie oni. Przejmują się tym najbliżsi, rodzina, żona, matka, dzieci. Dzieci... jeśli tylko są na tyle świadome, gdzie jest tato i co robi. 

Życie "rodziny na misji"

Wyjeżdża mąż - żołnierz na misję. Wyjeżdża, ponieważ musi, ponieważ straci kontrakt, jeśli tego nie zrobi. Zostawia tutaj wszystko, co ma, wszystko, co się dla niego liczy. Zostawia swoją bezcenną żonę, malutką córeczkę, synka. Zostawia za sobą bezpowrotnie, pierwsze kroki potomka, pierwsze słowa. Zostawia, bo musi. Młody tato przed 30-tką. Zostaje żona -
nie żołnierz, a matka. Zostaje z całym codziennym męskim i babskim życiem na pół roku, rok. Wszystko spada na jej głowę, oprócz tego dochodzi tęsknota, strach, obawa o męża i jego życie. Obciążenie, z którym ona zostaje jest niemierzalne.       koniec cytatu. "Zostawia bo musi?"Cóż to za "kit"? Czy to znaczy,że są dwie prawdy? Oj chyba ktoś tu oszukuje.

Jestem Polakiem i wiem, że  udział w misjach Wojsk Polskich jest całkowicie dobrowolny. Wiem o tym, że każdy żołnierz  to ochotnik.Wiem o tym z prasy i telewizji. Wiem o tym,że jadą tam żołnierze,którym potrzebne są pieniądze na przeżycie.Wiem też,że w Polsce płacą mniej niż na eksporcie,więc ? Wyjeżdżamy.

 Ja, też jestem Polakiem. Ja moi drodzy, również wyjeżdżam do pracy za granicą " za chlebem" bo tam płacą 100 albo i 200 % więcej niż w Polsce. Wyjeżdżam, zostawiam malutką córeczkę, nie widzę gdy stawia pierwsze kroczki,nie słyszę czy powie mama czy tata?Wyjeżdżam i pracuję tam, ale gdy złamię nogę lub rękę nie piszę o tym w gazecie polskiej. Nie płacze moja żona w polskiej telewizji, że stała mi się krzywda, bo przecież wyjechałem na własne życzenie. Wyjechałem i ubezpieczyłem się albo i nie. Jakie miałbym prawo wołać do polskiego Rządu, aby dać mi odszkodowanie. nawet gdybym zginął na budowie w Kanadzie czy Hiszpanii żona moja dostanie odszkodowanie wtedy gdy się ubezpieczyłem, a nie dostanie gdy pracowałem na czarno. To chyba proste i logiczne. Ale odnoszę wrażenie, że nie dla wszystkich.

Co się dzieje gdy zginie jakiś Polski żołnierz ?  Koniec świata. Zginął polski żołnierz w Afganistanie. A kto mu kazał tam pojechać? Ja pojechałem na budowę do Irlandii. Zarobiłem tyle samo pieniędzy co zarabia ów żołnierz Polski w Afganistanie, ale mnie nikt nie zabił. Dlaczego mnie nikt nie zabił? Dlaczego do mnie w Irlandii nikt nie strzelał? Bo ja nie pojechałem tam zabijać. Nie pojechałem tam strzelać do ludzi tam mieszkających. Przecież to takie proste. To bardzo proste dla normalnych ludzi. Normalne dla ludzi , którzy pamiętają , że VII przykazanie  dekalogu mówi - nie zabijaj, a ja dodam - Nie zabijaj, to nie będziesz zabijany. Żołnierz jedzie tam zabijać- mordować więc cóż, może sam zginąć tak, czy nie? I bardzo dobrze skoro morduje to niech i jego mordują. A niby na co liczą Polscy żołnierze? Nam wolno, a Oni mają milczeć? Nie mają prawa się bronić? A my Polacy na co liczymy wysyłając tam Polskie Wojsko, że nikt z naszych nie zginie? Przecież to jasne,że zginie ich stu, tysiąc a może 50 tysięcy? To tylko kwestia czasu.

Czy to jest aż takie trudne do zrozumienia ? następny cytat: Pół roku, rok nieobecności

Tyle czasu dla związku to powolna śmierć. Ta cała miłość małżonków powoli umiera, wyniszcza się brakiem obecności. Miłości nie można "najeść się" na zapas. Miłości nie można odrobić. Miłość liczy się tylko ta: tu i teraz. Ile jesteśmy w stanie wytrzymać bez codziennych znaków, gestów miłości? Zakochana dziewczyna po dniu ciszy od swojej sympatii zieje ogniem... Co dzieje się z żoną po miesiącu ciszy... Wszechogarniający żal zalewa jej serce... Dzwoni mąż - żołnierz, rozmowa, miłe słowa i nadzieja wytrwania w sercu żony. Niestety ta rozmowa nie wystarcza
na miesiąc, może na trzy tygodnie, a może nawet już nie... koniec cytatu.

Moja droga żono żołnierza, jak myślisz co czuje żona budowlańca? Jak myślisz czy moja żona czuje się świetnie gdy nie wracam miesiąc,dwa,trzy miesiące? Czasami z platwormy nie wracamy pół roku, a z wyrębu lasu w Kanadzie wracamy i po roku. Ale? Przecież pojechaliśmy tam na własne życzenie. Pojechaliśmy tam bo tam w rok zarobimy tyle co w Polsce przez dziesięć lat. Ryzykujemy utratę ręki, nogi, utratę zycia bo i na budowie ludzie giną, boimy się również o utratę miłości małżeńskiej. Nasze żony podobnie do Was zieją ogniem po trzech miesiącach braku kontaktu z ukochanym, tylko dlaczego nasze żony nie piszą artykułów o braku kontaktu z mężami?   Powiem Ci więcej, żony budowlańców,lekarzy czy kelnerów, nie będą miały poczucia winy gdy kiedyś jakiś Irakijczyk czy Afgańczyk podłoży bombę pod Pałac Kultury i Nauki w Warszawie i gdy zginą tysiące niewinnych Polaków, bo ja nie zabijałem ich ojców,matek i dzieci w ich własnych krajach gdzie powinny czuć się bezpieczni. Ja mam i będę miał gdy zginie nawet jeden Polak, dla tego tylko,że Twojemu mężowi zachciało się mordować ludzi takich samych jak ja i Ty, takich samych jak moje i Twoje dzieci.

cytuję następny kawałek: Śmierć

Zginął. Mąż - żołnierz - ojciec- syn. Zginął Polak, ale kto płacze? Ty? Ty czy Ty? Nie... Płacze żona, matka, ojciec, przyjaciel. Żadna władza się tym nie przejmuje, że rodzina straciła ojca. Kompletnie nikt. Żaden polityczny mędrzec. Takie to żałosne, że jak wysyłać na misje to tak,
ale jak się źle dzieje rodzinom to nie. Dlaczego oni sami nie pojadą na front? Głupie pytanie. Przecież oni nie są żołnierzami, bardzo często nawet nie byli w wojsku i nie trzymali broni w ręku. A może też żal im życia?  koniec  cytatu.

A teraz napisze moja żona:                         Śmierć.                                                                       Zginął.Mąż - kafelkarz - ojciec,syn. Zginął Polak, ale kto płacze ? Ty ? Ty czy Ty? Nie... Płacze żona,matka,ojciec,przyjaciel. Żadna władza się tym nie przejmuje,że rodzina straciła ojca. Kompletnie nikt.Żaden polityczny mędrzec. Moje drogie żony i matki żołnierzy, w czym jesteście lepsze od żon i matek kafelkarzy?  Jakim prawem oczekujecie czegoś innego od żon i matek murarzy? Głupie pytanie? Przecież politycy nigdy nawet nie byli malarzami czy kucharzami. Jaka jest różnica do diabła między zawodem malarza, kucharza,kelnera czy żołnierza? Czy żołnierz to "nadczłowiek?" Nie uważam oczywiście , że żołnierz to darmozjad chociaż nic nie produkuje. Uważam że żołnierz to tak samo potrzebny zawód ale? Niech ten żołnierz jest traktowany tak samo jak prawnik czy lekarz, a my nie domagamy się nadludzkiego traktowania. Czego oczekujecie od Rządu czyli od społeczeństwa? Skoro ja wyjeżdżam do niebezpiecznej pracy na wysokościach za granicą to się ubezpieczam i od ubezpieczyciela oczekuję odszkodowania, a nie od Rządu czyli z moich podatków.

Czy powinienem dalej cytować Twój artykuł- żono żołnierza? Pewnie powinienem, bo widzę , że Wy żony , matki i ojcowie żołnierzy nigdy nie zrozumiecie, że wasi synowie i ojcowie - żołnierze mojego kraju powinni siedzieć w Polsce i tu pracować nad obronnością Nas Polaków bo do tego są powołani. To My Polacy zrzucamy się na płacę dla zawodowej obecnie Armii Polaków. To my Polacy zlecamy im żołnierzom zadanie obrony nas przed wrogiem. My Polacy nie daliśmy im mandatu mordowania Afgańczyków czy Irakijczyków. Oni Wasi synowie , bracia czy ojcowie jadą do Iraku czy Afganistanu mordować ludzi na własne życzenie i nie zwalajcie winy na Rząd bo ich nikt  nie zmusza. A skoro rząd czy prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych nie słyszy woli swojego narodu to jest głupi i kiedyś historia go oceni. Kiedyś będziemy się wstydzić decyzji naszych decydentów, tak samo jak dziś wstydzimy się udziału Wojska Polskiego w inwazji na Czechosłowację. Zadajcie sobie pytanie jak dziś patrzą na nas Polaków Czesi i Słowacy? Nie wybaczyli nam tego do dziś. Zadajcie sobie pytanie jak dziś czują się Rosjanie za to, że ich wojsko wymordowało 20 tysięcy polskich oficerów w Katyniu.Dziś Oni zastanawiają się - czy wybaczymy im to kiedyś? Czy Czesi i Słowacy wybaczą nam zabitych 72 swoich obywateli? Swoich braci i synów? Wreszcie przejdę do meritum:

Dlaczego Polacy przyjechali nas mordować?       Oto pytanie jakie zadają sobie dziś Irakijczycy i Afgańczycy. Dlaczego? Co myśmy im zrobili?  Dlaczego skoro sami zostali wymordowani ich obywatele w Katyniu, skoro ponad 5 milionów Polaków zginęło podczas całej II wojny Światowej dlaczego po tym wszystkim sami jadą setki, tysiące kilometrów i mordują Nas, obywateli neutralnych, uznanych przez inne kraje Świata państw?

Żony , matki i dzieci Żołnierzy Polskich, którzy wyjeżdżają mordować obywateli innych neutralnych państw. Przestańcie biadolić nad swoim losem. Los żon budowlańców i lekarzy czy kelnerów jest taki sam, a One nie płaczą. Bierzcie z nich przykład. A jeżeli pieniądze jakie przysyłają wam Wasi mężowie są zbyt małe to nie puszczajcie ich na wojnę .Nie puszczajcie ich na wojnę,nie puszczajcie ich na wojnę, nie puszczajcie ich na wojnę...

 

P O L A K ,

 


Podobne artykuły
38
wyświetlenia: 2882
25
wyświetlenia: 1458
23
wyświetlenia: 1347
18
wyświetlenia: 1563
26
wyświetlenia: 1265
18
wyświetlenia: 1320
Powiązane tematy



Mocny artykuł. Sama prawda! Pozdrowienia dla autora

  marian R,  13/09/2009

Dziękuję

Popieram,tylko czuję nie dosyt,w interpretacji roli kościoła w zabijaniu inaczej wierzących,a szczególni udziału w tych mordach kapelanów w randze oficerów z wysokimi poborami za pieniądze podatników.Zabrakło Panu odwagi ruszać funkcjonariuszy w czarnych sutannach,ziemskich ambasadorów boga ..A szkoda -artykuł wtedy byłby na cztery fajerki,Pozdrawiam i daje parę punkcików na rehabilitacje sprawy poruszonej

Punkty dla autora artykułu: 346
  marian R,  26/09/2009

no, jakoś nie pomyślałem, ale oczywiście do bardzo ważny aspekt tej wojenki, w której chłopcy tak lubią grać przy widocznej aprobacie kościoła Rzymsko-katolickiego. Dziękuję za poparcie,

Popieram. Dość przelanych łez po najemnikach.

Punkty dla autora artykułu: 100
  marian R,  13/09/2009

ano dość przelanych łez, tylko kto to zrozumie?

Brawo! Dla mnie jest to proste i oczywiste jak czynności fizjologiczne. Prawda, która nie jednego zaboli!

Punkty dla autora artykułu: 111
  marian R,  13/09/2009

Coraz częściej spotykam się z podobnym zdaniem. O ile mi wiadomo 80 % Polaków jest przeciw udziałowi Polaków w zabijaniu obywateli innych państw. A co na to Prezydent? Wymyśla jakieś idiotyczne argumenty i dalej brnie w babranie nas w tym bagnie zabijania i brania na siebie wrogość innych - walczących o swoją wolność ludzi.

Co na to prezydent? no cóż, biznes to biznes. Nie łatwo jest się wyplątać. A może nie łatwo jest odmówić Amerykanom. W szczególności jak się tak nienawidzi Rosjan jak nasz, tfu, prezydent.

  marian R,  13/09/2009

bardzo dobrze powiedziane " tfu" prezydent. Pozdrawiam następnego " przeciw" dziękuję

Miewam bardzo podobne przemyślenia, ilekroć słyszę biadolenie na temat kilku rannych żołnierzy czy tych wszystkich depresji wywołanych udziałem w wojnie. Jezu, jacy ci współcześni żołnierze wrażliwi się zrobili. W dawnych czasach koleś wyrzynał w pień oddział wroga, łapiąc przy tym tuzin blizn (a może i coś gubiąc, np. oko) i jakoś nikt się nad tym nie rozwodził. Taka to już żołnierska dola.
Proponuję, żebyśmy następnym razem, kiedy jakiś żołnierz złamie sobie paznokieć, ogłosili żałobę narodową.

"W dawnych czasach koleś wyrzynał w pień oddział wroga, łapiąc przy tym tuzin blizn (a może i coś gubiąc, np. oko) i jakoś nikt się nad tym nie rozwodził."

BZDURA. Proszę poczytać coś ze wspominków nt. Pierwszej Wojny Światowej, o tym ilu żołnierzy biorących w niej udział, po obu stronach, skończyło jako psychiczne i fizyczne wraki.

  marian R,  13/09/2009

A Ty ? Piotrze jak zwykle - jesteś przeciw, rozumiem taki już jesteś i nic na to nie poradzisz. Z drugiej strony, cieszę się , że tak szybko zareagowałeś pod moimi przemyśleniami. Oczywiście w tym co tu napisałeś masz dużo racji ...interesuje mnie jednak Twoje zdanie na to co ja napisałem, jesteś za czy przeciw? Czyżbyśmy się zgadzali co do meritum? Pozdrawiam i Wojtka i Piotra

zapomniałem dodać - dziękuję Piotrze, że nie odrzuciłeś mojego artykułu, to dla mnie bardzo wiele znaczy , wiesz?

Co do twojego artykułu. Jestem przeciw obecności polskich wojsk w Iraku czy Afganistanie. Nie reprezentują tam oni, jakkolwiek rozumianych, interesów Polski, a jedynie interesy grupki wodogłowych politykerów, którzy uważają USA za naszego "naturalnego sprzymierzeńca". Kto wie, może nawet ten sprzymierzeniec pozwoli się nam pobawić Patriotami, i to przez całe pół roku, o ile cała idea jeszcze nie zdechła, nie jestem na bieżąco.

Jestem przeciw laniu łez i ogłaszaniu żałoby po śmierci każdego żołnierza/najemnika. Jak napisałeś w artykule, wiedzieli, a przynajmniej powinni, na co się piszą. Nie pojechali tam w imię idei ani patriotyzmu, lecz dla, relatywnie sporej, kasy. Po strażakach którzy giną ratując ludzkie życie, nikt żałoby nie ogłasza.

Co do słów Wojtka, denerwuje mnie takie myślenie stereotypami o przeszłości. Wystarczy się nieco zagłębić w temat, aby zrozumieć jaką wielką bzdurę napisał Wojtek.

I, wbrew temu co sugerujesz, nie jestem "przeciw" z zasady. Rozumiem jednak że specyfika "rozmów" na forach może sprawiać że jestem tak odbierany.

PS Artykułów nie odrzucam "za autorstwo" tylko "za treść". Osoba Autora jest mi, w tym kontekście, całkowicie obojętna.

Popatrz jak to się człowiek może pomylić. ja naprawdę wziąłem Cię za negującego z gruntu wszystkiego i wszystkich. Jednak potrafię przyznać się do błędu. Wobec powyższego przepraszam za wyrobienie sobie takiego zdania o Tobie Piotrze.Co do słów Wojtka, to i ja sądzę tak jak napisałem " masz dużo racji" pozdrawiam

"Errare humanum est" jak twierdzili starożytni Rzymianie, a ja się w pełni z ich opinią zgadzam. Błąd jest jedną z immanentnych cech wszelkiej ludzkiej aktywności, i prawdą jest że ten się nie myli, kto nic nie robi.

Przepraszać nie masz za co, nie oczekuję że wszyscy dookoła będą mnie uwielbiali. Zwłaszcza że powodów do uwielbienia nie daję.
Bądź sobą, miej własne opinie i wyrażaj je śmiało. Dla mnie najgłupszą rzeczą jaką można zrobić jest bezkrytyczne powtarzanie po Autorytetach.
Życzę jeszcze wielu udanych artykułów, kto wie, może nawet z niektórymi się zgodzę. :)

Mam nadzieje, że troszkę sobie żartujesz Panie Marianie, robiąc z P.G jakąś wyrocznie?

@Grzegorz Lewandowski

A w czym ja jestem gorszy od wielu innych obwołanych wyroczniami? :)

@darkwater.
To bardzo proste, w pewnej dyskusji, w której przoczyłem Panu źródła, w których jasno i klarownie obalone są Pana (nie wiem skąd pochodzące) poglądy, nie raczył Pan nawet do nich zajrzeć i dalej trzymał się swojej wersji. Osoba, która zasługiwałaby na takowy tytuł, potrafiłaby chociażby zajrzeć do tych treści i zapoznać się z informcjami tam zawartymi. A tak na marginiesie, ciekawe czy się Pan zgodzi, nie istnieją żadne wyrocznie:)

Pardon, nie pamiętam nic takiego. Gdybym mógł prosić o link na PW ...

Bardzo dobry artykuł, jestem pod wrażeniem.

  marian R,  13/09/2009

Dziękuję Magdo, widzę,że jest nas z minuty na minutę więcej. To właśnie jest pozytywne, może "ktoś z góry" to przeczyta i zastanowi się nad wysyłaniem naszych "ochotników" na bezsensowne wojny.

Tak. USA wyzwala z tyrani, ale narzuca swoją a kto nie jest pro-amerykańskim lizusem ten jest terrorystą albo talibem. Ile jeszcze tej ściemy? Przecież tak naprawdę chodzi geopolityczną i gospodarczą dominację. A dokąd Polacy będą jeżdzić do Afganistanu, będą robić za mięso armatnie.

"USA wyzwala z tyrani, ale narzuca swoją..."

Pozwolę sobie zauważyć że w usmańskiej dyktaturze kamieniowania za cudzołóstwo czy zabijanie kobiet za chęć nauki zdarzają się "nieco" rzadziej.

Wymyślanie tych głupich wojen i podlizywanie się USA to już porażka a bezsensowne narażanie ludzi którzy potrzebują kasy to druga porażka!
Panowie Kaczyńscy długo nie porządzą miejmy nadzieje;/

Rządzi, przynajmniej oficjalnie, tylko jeden pan Kaczyński. A skoro ludzie chcą się narażać dla kasy, cóż, ich wybór.

hehe a nieoficjalnie to rządzi Rydzyk;D
chodziło mi bardziej o to że narażanie czyli w ogóle stwarzanie tych konfliktów to bezsens ale nasza dyskusja na ten temat pewnie i tak nic nie zmieni:P
a to że oni sami się zgłaszają żeby jechać na te misje to mnie też naprawdę dziwi.. jaki z tego pożytek mają...
bo ja poza kasą to nie widzę żadnego innego....

Co do problemu śmierci żołnierzy to dziw, że było ich tak mało. To zdecydowanie powód do zadowolenia.
Wyjazdy na misje były dobrowolne jednak już rok temu mieli to zmienić. Nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie.

Tak samo jak jednych denerwuje mówienie stereotypami o historii (i słusznie), mnie o teraźniejszości. Ludzie wrzucają do jednego worka Irak i Afganistan, mimo że te wojny nie mają ze sobą nic wspólnego. Toczą się w różnych składach, środowiskach, okolicznościach politycznych, z innych przyczyn, dla różnych celów, z inną kwalifikacją prawną, przy odmiennym zaangażowaniu cywilów, na różną skalę. To propaganda Busha wmawiała opinii publicznej, że operacje są podobne i rozwiała się parę miesięcy po inwazji. Zadziwia mnie, że ludzie ciągle wierzą w zapewnienia ex-prezydenta USA zwłaszcza, że większość z nich jest jego przeciwnikiem.

Z punktu widzenia obywatela polskiego obie wojny są identyczne - Polska jako kraj nie ma bezpośredniego interesu w posyłaniu tam wojsk. Co do korzyści pośrednich, to miały być różne umowy offsetowe itp. Wyszło jak wyszło, chyba każdy wie jak.

Nie zgodzę się z tym. Przede wszystkim ataki z 11 września uruchomiły artykuł 5 Traktatu waszyngtońskiego. Zgodnie z nim Polska jak i każdy inny sygnatariusz była zobowiązana prawnie (a może i głównie moralnie) do udzielenia pomocy atakowanemu. Zniszczenie WTC i Pentagonu zostało zaplanowane i zkoordynowane z terytorium Afganistanu, na który przypuszczono kontratak zgodnie z prawem międzynarodowym i wszelkimi umowami. Krótko mówiąc był to nasz sojuszniczy obowiązek, który w moim mniemaniu jest naszym bezpośrednim interesem. Dopiero na fali masowego światowego poparcia dla tej operacji Bush zbudował swój wątpliwej jakości casus belli do najechania Iraku.
Dodatkowo naprawdę nie do przecenienia jest doświadczenie bojowe zdobywane przez żołnierzy na takich misjach. Ktoś kto nie widział wojska od środka może nieopatrznie umniejszać znaczenie tej korzyści, jednak jak już kiedyś na tym portalu podkreślałem, żołnierze wracają z misji jako prawdziwi zawodowcy i uczą potem swoich kolegów działania na prawdziwym polu bitwy.

Sugerujesz że za atakiem na WTC stał afgański rząd? Czy mam rozumieć że sam atak był równoznaczny wypowiedzeniu wojny USA przez rolniczo-pasterski, zacofany i biedny kraik, położony pół świata dalej? Wybacz szczerość ale piszesz straszne bzdury. Przypominasz sobie może podobną mobilizację np. względem Libii po katastrofie nad Lockerbie, czy masową pomoc dla Wielkiej Brytanii podczas wojny falklandzkiej? A może chodzi zwyczajnie o to by własne interesy załatwiać cudzymi rękami, za cudze (nasze) pieniądze? I nie pieprz o "moralnym obowiązku", w tym kontekście brzmi to po prosu śmiesznie. Mam ci przypomnieć kto przez długie lata finansował i dozbrajał mudżahedinów afgańskich?
Inna sprawa to, po co Polsce potrzebne zastępy "psów wojny"? Planujesz podbój Czech/Słowacji, czy może "bratnią pomoc" naszemu drugiemu naturalnemu sojusznikowi, Gruzji?

Atak na Falklandy nie odbywał się "w Europie lub Ameryce Północnej" dlatego nie spełniał warunków traktatu Północnoatlantyckiego.
Mudżahedinów sponsorowało USA i pewnie dlatego teraz są ich sprzymierzeńcami. Po wypędzeniu Sowietów w Afganistanie wybuchła wojna domowa, w trakcie której oficjalnie uznawany przez ONZ mudżahedyński rząd Afganistanu został wypędzony ze stolicy przez talibów i założył Sojusz Północny, który walczył u boku Amerykanów (i Polaków) w czasie wyzwalania kraju. Ataki na WTC były przygotowane przez Al-Kaidę, która była politycznym i militarnym sojusznikiem talibów w czasie wojny domowej (zatem wrogiem mudżachedninów). Talibowie sprawowali realną władzę i odmawiali wydania ludzi Bin Ladena, jednak legalna władza nigdy nie odbywała się z ich udziałem.
Tak też Afganistan oczywiście nigdy nie wypowiedział nikomu wojny ani też nikt prócz talibów z nim walki nie prowadził.
Sprawni żołnierze znaczą więcej niż rosomaki czy f16, są podstawą każdych sił zbrojnych. Chyba że uważasz, że wojsko jest niepotrzebne i wystarczy wiara w ludzką dobroć.

  marian R,  14/09/2009

kapitalnie to ująłeś - wysyłamy żołnierzy by się uczyli zdobywać doświadczenie bojowe zabijając ludzi. Jaja sobie robisz? Naprawdę tak myślisz? Czy może piszesz to pod wpływem alkoholu. Przecież to absurd, żeby z mordowania obywateli innego suwerennego Państwa robić sobie poligon doświadczalny.

"Atak na Falklandy nie odbywał się "w Europie lub Ameryce Północnej" dlatego nie spełniał warunków traktatu Północnoatlantyckiego."

Atak ten - a w zasadzie inwazja i aneksja odbywały się na terytorium państwa będącego członkiem NATO. Starannie pominąłeś również Lockerbie, czyżby twoim zdaniem Szkocja również leżała poza Europą?

Co do reszty, to nie wiem czy udajesz naiwnego, czy rzeczywiście masz takie gigantyczne luki w wiedzy. Amerykanie sukcesywnie zaopatrywali, bezpośrednio i pośrednio, całą antyrosyjską partyzantkę w Afganistanie. Nie pytali jak często który chodzi do meczetu, wystarczyło że dostarczone stingery kieruje w odpowiednią stronę.
Analogiczna sytuacja w kontaktach z Irakiem po przewrocie w Iranie, Irakijczycy kupowali na zachodzie wszystko. Bywało to w czasie "Pustynnej Burzy" nieco zabawne, kiedy np. Brytyjczycy zorientowali się nagle że Irakijczycy biegają w identycznych mundurach jak brytyjskie. Licencje na nie kupili całkiem legalnie parę lat wcześniej w UK. :)
Sojusz Północny walczył u boku Amerykanów, tak samo jak polskie wojsko u boku ZSRR w czasie IIws, z braku realnej alternatywy. Zastanawia mnie, czy gdyby żył wówczas Masud, sytuacja rozwinęłaby się identycznie?
Co do sprawności wojska, zadałem ci pytanie. Wybierasz się gdzieś z "bratnią pomocą"? A może zamierzasz nieść "wolność i demokrację", np do Gabonu?

Rozumiem, że minusy dostałem za nakreślenie tła historycznego, prawnego i politycznego całej sytuacji. Zdaję sobie sprawę, że mój wpis nie był równie merytoryczny co "piszesz to pod wpływem alkoholu" jednak na przyszłość postaram się dorosnąć do poziomu.

Widzę, że masz wątpliwości co do mojej oceny prawnej, zatem zobaczmy.
"Art. 5 Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim (...) podejmując (...) działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej (...) Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa."

Jakby nie patrzeć nie ma słowa o terytoriach państw sygnotariuszy poza Europą lub Ameryką Północną. Zgodnie z traktatem NATO nie podejmie żadnych konkurencyjnych działań w stosunku do Rady. Po Lockerbie ONZ ustanowił sankcje na Libię, odcinając możliwość interwencji sojuszu. Sytuacja z Afganistanem była inna gdyż sankcje na nielegalny reżim talibów były ustanowione już od dawna. To też Rada powołała ISAF, którego częścią jest polski kontyngent.
Chcę poza tym zauważyć, że na poparcie swoich słów używasz sytuacji w Iraku, o której od początku mówię, że jest dramatycznie różna od tego o czym mówimy. Ameryka zaopatrywała partyzantkę ale mylenie mudżahedinów i talibów to tak jak pomylić Armię Krajową z Armią Ludową. Nie rozumiem czemu Masud miałby mieć jakieś obiekcje w stosunku do tej operacji skoro sam od 20 lat walczył w górach z talibami. Nie podoba mi się też porównanie Sojuszu Północnego z wojskiem ludowym. Jedno było siłami zbrojnymi marionetkowego państwa a drugie niezależną organizacją podzielającą cele polityczne, jakim było wypędzenie talibów z ich kraju.
Wojsko powinno być sprawne, inaczej nie ma sensu go opłacać. Zatem myślisz, że wojsko jest potrzebne czy nie? Ja myślę, że si vis pacem, para bellum.

Nie podoba Ci się porównanie Sojuszu Północnego z Ludowym wojskiem? naprawdę, chyba zapytam raz jeszcze - piłeś coś dzisiaj znowu? Człowieku zapytaj Czechów i Słowaków czy gdyby strzelali do nich nie Ludowe Wojsko a Sojusz Północny czy kule byłyby inne? Może by mniej bolały? A może kule Sojuszu w ogóle by nie zabijały tylko mówiły do Czechów i Słowaków nie podskakujcie,nie podskakujcie - Breżniew ma rację. Zapytaj Afgańczyków czy ma dla nich znaczenie kto do nich strzela? Do jasnej cholery czy nie potrafisz zrozumieć że jak ktoś do mnie strzela to jest wróg i trzeba go zabić, oczywiście w samoobronie. W 1968 nikt nie mówił że wojska Układu Warszawskiego są jakieś nielegalne, że Ludowe Wojsko jest bandą czy zgrają samozwańczych "wataszków" Przecież wtedy te 250 tysięcy żołnierzy to była legalna Armia, przed którą nawet USA siedziało cicho. Czy wiesz co powie historia na ISAF ? Którego częścią jest polski kontyngent ? Dla Afgańczyków NATO i ISAF to zbrojna organizacja , która morduje obywateli Neutralnego Państwa, tak jak dla nas w 39 Armia Niemiecka i Rosyjska były armiami najeźdźców którzy mordowali Polaków.
Kolego Tomaszu, moim zdaniem - powtarzam moim zdaniem te Twoje tłumaczenia, że to NATO , że ISAF, że ONZ to tylko czcze gadanie bo ludzie giną. Afgańczycy i Irakijczycy nie zapomną, że ich braci,siostry i rodzice ginęli od kul żołnierzy z biało-czerwoną flagą na mundurach. Oni nie zapomną, że najechali ich Polacy . Będą to nam pamiętać bez względu na to czy my to sobie wytłumaczymy tak czy inaczej i raczej Twój kolego przykład art. 5 nic tu nie pomoże. Kiedyś się wkurzą i nam odpłacą nie patrząc na jakieś tam uchwały ONZ,NATO czy ISAF.

Zapytaj Afgańczyków? a których? mudżachedinów czy talibów? Tam od 20 lat trwa wojna domowa. Powiesz zapytaj cywilów a ja się zapytam - a których? Beludżów, Pasztunów, Godżarów czy Kyzyłbaszów? Każde plemię ma inne zdanie na ten temat. Po 20 latach walk mało kto chce pokoju, wielu chce pomsty. Jak chcą niech się zabijają ale zaczęli zabijać ludzi na zachodzie.
Jeśli ktoś strzela to wróg, to dokładnie jest napisane w artykule 5 powyższego traktatu jak i artykule 51 Karty Narodów Zjednoczonych dlatego robi różnicę czy wojna była legalna czy nie.
Wypowiadasz się jak znawca opinii publicznej w Afganistanie a po artykule tego niestety nie widać.

Ciekawe dlaczego akurat w USA owi Afgańczycy, Irakijczycy czy inni obywatele wolnych krajów atakują? Ciekawe dlaczego w USA ? Jak myślisz? Ja myślę, że tylko dlatego że to właśnie Ameryka Stanów Zjednoczonych bezpardonowo robi z siebie wielkich i nieomylnych sędziów . Tylko Amerykanie są nieomylni, wszystkowiedzący. Zawsze mają rację i oczywiście wszystko im wolno bo? Dlaczego to Ameryka wpieprza się we wszystkie konflikty i zawsze mają rację. Dlaczego to Amerykanie mogą mordować i w bestialski sposób traktować zatrzymanych podejrzanych o walkę z Ameryką. Przecież Ci , których nazywają Amerykanie terrorystami są jak my w 39 partyzantami walczącymi o swoją wolność. Nas też Niemcy nazywali Polscy bandyci. Jak nazwiesz wojnę Niemców z Polską ? Była legalna, czy nielegalna? A może wojna - najazd 17 września Rosji na Polskę był w/g Ciebie legalny?Wypowiadam się jak znawca opinii publicznej? Tak bo jestem człowiekiem, który tworzy opinię publiczną. A w/g Ciebie nie powinienem się wypowiadać bo? Bo nie byłem w Afganistanie? Bo nie byłem w Iraku? Wiesz, moja mamusia opowiadała mi co robili ruskie jak wkraczali na ziemie Polskie niby to oswobadzając nas od Niemców. Wiesz? Rosjanie, gwałcili i mordowali Kaszubów bo traktowali nas jak Niemców. Jest taki Poseł Kurski, który wykorzystał fakt , że dziadek innego polityka służył w wermachcie.A ja Polak, twierdzę, że największe nieszczęście dla Polski to fakt że wyzwolił nas Rusek od Niemca. Właśnie dlatego jesteśmy 100 lat za murzynami.Co dzieje się w Afganistanie? Od kogo chcemy ich wyzwolić? Jeżeli jesteś takim znawcą Afganistanu to odpowiedz czy powinien wygrać Godżar czy Krzyłbasz? Powiedz jakie to ma znaczenie skoro i tak do nich wszystkich strzelamy. Mamy wrogów we wszystkich.

Wypowiadasz swoje zdanie i to jest ok, opinie są ciekawe. Jednak widać na pierwszy rzut oka nawet w tym wpisie, że nie znasz podstawowych faktów. Irakijczycy nie atakowali USA wiec czemu o tym piszesz? Ataki były koordynowane z terytorium Afganistanu, jednak jak już tłumaczyłem ani legalny rząd ani ludność nie miały z tym nic wspólnego.
Al-Kaida atakuje Amerykę ale nie tylko przecież ją. Wedle ich ideologii jedynie dżihad może doprowadzić do ustanowienia prawa szariatu, które jest wolą Allaha i walczą ze wszystkimi, którzy to utrudniają z świeckimi rządami arabskimi na czele. Liberalizm jest największym ideologicznym wrogiem fundamentalizmu a USA jest (z założenia przynajmniej) liberalne i świeckie, to też jest naturalnym wrogiem Al-Kaidy.
Ty widzisz Afganistan jako neutralny, niepodległy i w miarę jednolity politycznie i etnicznie kraj. Dlatego tłumaczę Ci, że tak nie jest, tam są strony konfliktu i jak już pytasz o rację, to koalicja popiera legalny rząd, który na dodatek walczy z organizatorami ataków na całym globie.
Nie mam naprawdę pojęcia skąd nagle wziął się wątek WW2 ale jak pytasz to odpowiem, że oczywiście inwazje niemieckie i radzieckie były nielegalne. Jednak wojna obronna jaką prowadziła Polska była legalna, odpowiadaliśmy na atak i dokładnie to stało się w Afganistanie. Nie do zaprzeczenia jest fakt, że 11 września był atakiem dążącym do sprowokowania wojny sam Bin Laden otwarcie o tym mówi.
Odpowiadając na pytanie. Moim zdaniem powinien w Afganistanie wygrać ten kto nie będzie rozbijał samolotów o budynki ani podkładał bomb a pogląd, że i tak we wszystkich mamy wrogów, więc nie ma różnicy jest dokładnie takim brakiem znajomości tematu, za które Cię atakuję bo zaburza to ogląd sytuacji.

Inwazje niemiecka i radziecka były nielegalne ale wojna obronna jaka prowadzi napadnięte państwo jest legalne.
Nic dodać nic ująć - przecież właśnie sam odpowiedziałeś sobie na pytanie - o co mi właściwie chodzi.
Napad USA i Polskiego wojska jest NIELEGALNE -- LEGALNA jest obrona Afgańczyków, AMEN - ALLELUJA

Pytanie ciśnie się na usta.
Których Afgańczyków?

naprawdę jesteś upierdliwy. Kto jest Afgańczykiem a kto nie jest? A jak myślisz Kaszub to Polak? A Ślązak czy Góral ?

Zaczynam naprawdę się zastanawiać czy omijasz niewygodne pytania, czy mimo moich wpisów tkwisz w ignorancji.
Tam od dziesięcioleci toczy się wojna domowa między dwiema stronami konfliktu. Mówisz, że Afgańczycy mają prawo do obrony. Masz na myśli prawo do obrony mudżahedinów przed napaścią talibów czy obronę talibów przed kontratakiem mudżahedinów z ich nowym sprzymierzeńcem ISAF?

dlaczego Ty za wszelką cenę chcesz zajmować się nie tym o czym piszę. Przecież ja nie interesuję się walkami między kaszubami a góralami. Niech sobie do jasnej cholery poobcinają uszy,nos czy głowy. Co to mnie do jasnej ...obchodzi. Przecież ja cały czas piszę o bezczelnej napaści jednego państwa na drugie państwo a jnie zajmuję się wojną domową. Co mnie obchodzi jakaż tam wojna domowa. Ja mówię,że Polskie wojsko w Afganistanie to mordercy bo jadą tam mordować . Czy to takie trudne do zrozumienia? Po co wpieprzasz do mojego tematu - uczestnictwa Polaków w Afganistanie - temat jakiejś wojny domowej ? A co mnie to obchodzi?

Po co wpieprzasz do tematu wojny w Afganistanie temat jakiejś tam wojny domowej w Afganistanie. :-)

Przyznam się, że na takie podejście do tematu rzeczywiście nie wiem co mam powiedzieć :). Mimo to myślę, że na przyszłość powinieneś przynajmniej odrobinę poznać temat o którym piszesz.

  marian R,  19/09/2009

Wiesz kolego Tomku, widzę,że jesteś jakiś ograniczony. Jak myślisz co myślą sobie ludzie pewnego kraju na których napadli ludzie innego kraju? Trzeba ich zabić bo nas napadli. Co będzie jak nie dadzą radę ich wszystkich zabić, bo ciągle przyjeżdżają następni? Wtedy mój drogi i bardzo mądry Tomku, Ci ludzie wyślą swoich samobójców do kraju tych co ich najechali i wysadzą w powietrze dwa najwyższe domy w ich kraju. Ile tysięcy ludzi przy tym zginie? Wiesz? Najwyższy dom w tym kraju postawiono w tym roku w Gdyni, i mieszkam nie daleko więc i moje dzieci mogą zginąć. Widzisz drugi taki dom być może stoi tam gdzie Ty ze swoją rodziną mieszkasz, ale przecież Tobie to nie przeszkadza, bo uważasz że takie napadanie i mordowanie innych ludzi jest legalne. Jakie dla Ciebie ma znaczenie wiedza, którą posiadasz, a której ja nie znam?
-Przyznam się, że na takie podejście do tematu rzeczywiście nie wiem co mam powiedzieć :). Mimo to myślę, że na przyszłość powinieneś przynajmniej odrobinę poznać temat o którym piszesz.- Nie wiesz co odpowiedzieć na mordowanie mieszkańców innego kraju? Przecież to jasne - podpowiem Ci co masz odpowiedzieć - przestańmy ich mordować , to tyle, niczego więcej od Ciebie nie oczekuję.

Artykuł jeszcze nie wszedł do popularnych? Świetny temat, a takie małe zainteresowanie... Czy teraz żeby artykuł był czytany trzeba umieszczać cytaty biblijne, albo inną domieszkę dalekiego wschodu?

Racja, świetny tekst. Daję mu swój głos.

  adamex,  15/09/2009

Oczywiście, polscy żołnierze jeżdżą po wioskach, mordują ludzi, gwałcą kobiety! Zabijają - prawda, w końcu tego żołnierz uczy się przez cały czas - ale terrorystów, talibów a nie bezbronnych obywateli jak pan marian R pisze. Polecam książkę "Psy z Karbali", szczególnie fragment dotyczący bitwy o City Hall, chociaż pan marian R tylko się przekona, że Polacy pojechali tam mordować dla zabawy (w końcu podczas tych 3 nocy zabili kilkuset terrorystów, dranie...)

Po co wojsko? Pewnie, rozwiążmy wojsko, stańmy się pełnym pokoju i miłości bezbronnym państwem, a wielkiego brata ze wschodu przywitajmy chlebem i solą.

  marian R,  15/09/2009

wiesz, kolego adamex . masz mnie za faceta chorego na sklerozę? Czy może uważasz mnie za głupka? Przecież cała Polska wie do kogo ostatnio strzelali nasi żołnierze, do cywilów właśnie. I właśnie dzięki dziennikarzom prawda ta nie została zamieciona pod dywan jak pewnie Ty byś chciał. Jak nazwiesz to strzelanie do cywilów? To nie była zemsta? Bo jak Oni śmieli strzelać do Nas - przecież pojechaliśmy tam im pomagać. Proszę Cię, nie wciskaj nam "opinii publicznej " kitu oki?

Żołnierz jest potrzebny swojej ojczyźnie wtedy, kiedy jej broni przed agresorem. Żołnierz wyjeżdżający na misję tak zwaną "pokojową", gdzie zabija w imię interesów innego państwa - jest zbędny.
Wyjazd na misję jest dobrowolny. Duża kasa, fajne interesy można robić na boku - to coś dla tych, co "muszą się wyżyć" na tak zwanym polu walki. Pardon, ale w imię czego? Bo na pewno nie w obronie własnej ojczyzny!
I to jest po prostu chore.
Tam gdzie toczy się wojna - ginie ludność cywilna i tego się w dzisiejszych czasach nie uniknie - zważywszy na rodzaje broni jakiej się w walce używa. Giną dzieci... Ale kogo to obchodzi? Ważna jest kasa! Nikt nikogo nie zmusza przecież, aby jechał na misję. Wyjazd na misję jest dobrowolną decyzją wyjeżdżających żołnierzy i ich rodzin. A jaka przy tym toczy się rywalizacja! Wtedy się nie myśli o warunkach w których przyjdzie żyć. Wielu po prostu zalicza misje jedną za drugą. Nie mogą żyć bez misji! To takie fajne wyjechać sobie i postrzelać. Czyż nie?
Ryzykiem budowlańca - jest to, że spadnie z rusztowania i się zabije.
Ryzykiem żołnierza - jest to, że trafi go kula i zabije.
W każdy wykonywany przez ludzi zawód jest wpisane jakieś ryzyko.
Zastanawiające jest jednak to, dlaczego tych ludzi, którzy bronią niepodległości swojego kraju nazywa się terrorystami? Ale cóż, trzeba ich jakoś nazwać, żeby ich wybić :-) Dla kasy! Dla kasy! Dla kasy!
Gdyby nie agresywna polityka państw napadających na inne kraje i okupujących je - nie byłoby terrorystów - czyli partyzantów broniących niepodległości swego kraju i jego suwerenności.

"W każdy wykonywany przez ludzi zawód jest wpisane jakieś ryzyko."
Przyznam, że tu się z Tobą całkowicie zgadzam Andromedo. Dlaczego po żołnierzu, który dobrowolnie jedzie na misje wszyscy mamy żałobę. Czy inny wykonujący należycie swoją pracę emigrant, zapewniajacy pracą środki do życia całej rodzinie, jest mniej wartościowym Polakiem, bo nie naraża życia? Naraża, i to wiele razy....

  adamex,  15/09/2009

Szkoda tylko, że ci "obrońcy suwerenności" sami zabijają, zastraszają, prześladują "swoich" obywateli. Kiedy atakują żołnierzy nie dbają o potencjalne straty wśród ludności cywilnej. Często wykorzystując ją jako tarczę

Ciekaw jestem jakby się tego typu dyskusja potoczyła na www.nfow.pl , z chęcią poczytałbym co ma do powiedzenia ta 2ga strona, w końcu co to za dyskusja kiedy 99% wypisujących się ma takie same poglądy(panie marianie, mówię serio, tylko w razie czego proszę się przygotować, że mogą tam pana "zjeść" ;P)

Wojna jest kontynuacją polityki - tylko innymi sposobami. Na Afganów napadali już liczni i z różnych powodów. Samo napadanie na kogoś w ramach uprawiania polityki nie jest uznawane za coś szczególnie gorszącego. Zwykle za gorszące uznaje się przegrywanie wojny. Bowiem to zwycięzca potem sądzi pokonanych, a nie na odwrót. To zwycięzca staje się następnie okupującym zdobyte terytorium i za nie odpowiada przed Bogiem i Historią. Cała historia cywilizacji roi się od takich przypadków. Ba! Nawet sukces religii chrześcijańskiej wynika wyłącznie z przemocy, a nie samej argumentacji. To wieszający, mordujący lub fajczący przeciwnika miał w tej religii rację, a nie mordowany. Chichotem na każdej mszy brzmieć powinny słowa biskupa z czasów likwidacji katarów we Francji: "mordujcie wszystkich - Bóg swoich rozpozna!".
Ja zatem widzę, że szczylowatość przeziera z tego artykułu. Odnieść ją można do mitologii polskiego cierpiętnictwa (na własne życzenie). "Cierp, cierp, cierp, cierp duso mooooooja! A bendzies zbawiena! Bo jak nie pocierpis bendzies potempieeeeena!". To z polskiej pieśni dziadowskiej.

  marian R,  16/09/2009

"szczylowatość" powiadasz ? Widzisz dawno już chciałem to napisać, zrobię to właśnie teraz - dla mnie oczywiście :
wysyłanie polskiego wojska na pewną śmierć do Iraku czy Afganistanu można porównać do decyzji o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego. Za jedno i drugie ktoś powinien beknąć - czyli zapłacić. To i to jest ZDRADĄ NARODU

Chłopaki po prostu w taki a nie inny sposób postanowili zarabiać na życie. Ogłaszanie żałoby w sytuacji, gdy polski żołnierz ginie w boju za granicą, jedynie dlatego, że pracuje ( w interesie) dla rządów innych krajów, jest oczywiście nadużyciem.
Rzeczowy i dobry artykuł, niestety problem traktuje dość jednostronnie. Czy człowiek, którego nauczono walczyć, który może ma bakcyla na punkcie wojny (pełno w USA i nie tylko tzw. "prywatnych armii", których członkowie z jakiegoś powodu bawią się w wojsko) , zrezygnuje z możliwości walki na rzecz pracy na budowie? Wątpie, w końcu wojna to adrenalina, a ta jak wiadomo uzależnia. Nie sądze, aby wszyscy jadący na misje, jechali jedynie z powodów finansowych. A tak mówi o nich autor. To taka moja krótka konkluzja po przeczytaniu artykułu.

  marian R,  17/09/2009

masz całkowitą rację, nie wszyscy jadą tam dla pieniędzy, są i tacy którzy jadą bo to lubią a przy okazji jeszcze im za to płacą. Ja też uwielbiam układać glazurę i jeszcze mi za tę przyjemność płacą. Ale celem napisania tego artykułu tylko pośrednio było zwrócenie uwagi matkom i żonom żołnierzy , że nie są pępkiem świata ale przede wszystkim miał być to protest przeciwko wysyłaniu Polaków na pewną śmierć oraz niepotrzebne narażanie NAS cywilów na ataki samobójcze organizowane przez rodziny zabitych przez nas Afgańczyków czy Irakijczyków na terenie naszego kraju. Jakoś tego nikt się nie boi? A przecież pokazali już na co ich stać w USA, Hiszpanii,Anglii.....kto będzie następny?
Nasza naiwność jest godna podziwu. Nie mamy moralnego prawa robić sobie poligonu doświadczalnego zabijając przy okazji cywilów. Jak chłopcy chcą się bawić w wojenkę to niech się umówią na uklepany grunt jak to robią grupy kibiców czy "pseudokibiców" / nie wiem jak to obecnie się ich nazywa/

Ten kraj potrzebuje kolejnego przewrotu, nie widzę innej opcji. Coraz więcej na różnego typu forach czyta sie opinii niezadowolonych Polaków, dotyczących działań kolejnych rządów, udziału w kolejnych misjach stabilizacyjnych. Powstają artykuły, jak chociażby ten, wyrażające protest przeciwko takim działaniom. Moje pytanie: Tylko co z tego?
Czy politycy w ogóle czytają takie komentarze, artykuły? Jestem pewien, że nie. Przeciętny obywatel pewnie ma już dość kolejnych nieudolnych rządów czy informacji w mediach o ginących rodakach w Afganistanie. Już naczytał się po uszy na tematy z tym związane. Myśle, że wyrażanie naszego sprzeciwu w ten sposób nic nie da, skoro politycy robią i tak swoje, realizując tylko sobie znane cele.
Czy autor byłyby gotów wyjść na ulicę, i razem z niezadowolonym tłumem ludzi obalić ten rząd (nazwa partii nie ma tu znaczenia, skoro każda kolejna popiera zagraniczne interwencje) umożliwiając objęcie władzy grupie ludzi wybranej przez tłum, chcącej rzeczywiście reprezentować interesy Polaków?. Czy jest w stanie wyrazić swoje niezadowolenie jedynie poprzez taki artykuł? Może zamiast tworzyć artykuły warto założyć serwis, w którym zbiorą się tysiące ludzi gotowych zmienić ten kraj. Niestety ktoś, kto mówi dzisiaj o patriotyzmie, wyraża obawy co do losów kraju, nazywany jest nacjonalistą itp. Węgrzy-nasze bratanki, potrafili obalić jednego oszusta kilka lat temu.
Polakom jak na razie wystarczy euro ciężko zarabiane przez rodzinę za granicą. To nic, że gospodarka tego kraju mogłaby wyglądać inaczej (lepiej). Ważne, że mają gdzie wyjechać i zarobić, aby tutaj dobrze żyć. A kraj niech jakoś sobie istnieje. Dopuki nie będą materialnie zagrożeni, nie ma sensu się wybijać, narażać na ośmieszenie itp.
Zastanawia mnie, co teraz myślą sobie o Polakach mieszkańcy Bliskiego Wschodu? Co myślą o Polakach, którzy w czasach PRL-u wyjeżdżali na kontrakty na Bliski Wschód i do Afryki, utrzymywali niezwykle przyjazne stosunki z ich mieszkańcami? Teraz ci Polacy przyjeżdżają i strzelają do tych samych mieszkańców..

Kolego Mateuszu, czy jestem gotów wyjść na ulicę i protestować przeciwko wysyłaniu Polskich żołnierzy na misje? Tak jestem gotów. Jednak stawiam jeden warunek organizatorem tego protestu nie może być taka partia która miała szansę to zmienić a nie zrobiła nic, a nawet była taka partia , pewnie nie jedna, która na sztandarach przed wyborami zagrała na hasłach powrotu naszych wojsk np. z Iraku a potem po wyborach wysłała naszych chłopców do Afganistanu. Nie wyjdę na ulicę pod sztandarami, PIS -u bo to najwięksi kłamcy,oszuści i złodzieje, nie wyjdę również pod sztandarami PO , a ni SLD - oni również mieli swoje 5 minut i nie zrobili nic. Jeżeli chodzi o forum czy serwis a może blog, skupiający przeciwników udziałowi naszych wojsk w misjach to myślę, że warto by coś w tym kierunku zrobić. A może coś o czym mówimy już istnieje? Może warto by poszukać?

Nie miałem tu na myśli którejś z obecnych partii, a grupę ludzi spoza obecnego rządu. Tu rodzi się kwestia ich wyboru, w czym mógłby pomóc właśnie jakiś portal internetowy.
Co do serwisu, możliwe że istnieje. Przyznam, że nie szukałem. Skoro jednak portale typu Nasza-klasa potrafiły skupić miliony użytkowników, myśle że przy wsparciu promocji moznaby skupić po raz kolejny tłumy pod tak szczytnymi hasłami ;)

Skoro kolego Mateuszu masz coś konkretnego na myśli, a nawet jak piszesz mógłbyś pomódz to czekam, myślę,że nie zostaniemy sami, widzisz ilu tu zapisało swoje zdanie negatywne do tego co robią palanty w naszym kraju. Mam na innych forach jeszcze wielu ludzi o podobnym zapatrywaniu na udział naszych wojsk w tych niebezpiecznych dla naszych obywateli gierkach- wojennych w których niestety nie chodzi tylko o świetną zabawę, za którą uważają ją niektórzy - mam tu na myśli właśnie żołnierzy którzy jadą tam daleko z bronią i próbują nam wcisnąć że nie mordują tylko się bronią, - strzelają palanty w obronie własnej. Czekam Mateusz na hasło czy informację,że taką stronkę czy blog już założyłeś , co dalej? Myślę , że następnym krokiem mógłby być jakiś protest, na bligu, a może wysyłać listy do pierwszego palanta?Może jakieś protesty pod Sejmem czy domkiem pierwszego? Może pod jednostkami wojskowymi , które wysyłają naszych chłopców, może protesty pod domami żołnierzy którzy "są wyjechani"? Coś do cholery trzeba robić jak nie my to kto? jak nie teraz to kiedy?

Popieram opinie Mateusza Mrozka. Ten kraj jest rządzony przez głupoli i stworzony przez Sejm Kontraktowy !
Przyszedł więc czas grzebania pod tzw. grubą krechą , ponieważ rządzący Polską nie są ludźmi wiarygodnymi !
To nie są żarty, lecz przestroga dla nas Polaków, że tak dalej rządzić nie można. Ale jak to zrobić ? Oto jest pytanie !

Pojechałeś trochę po bandzie (dielikatnie mówiąc) teksty typu pojechał mordować to niech i go zamordują , były przegięciem. Wyjezdzanie na misje to nie jest taka sprawa " Chcesz ok to choc, nie chcesz to nie jedz wporządzku" Wojsku jest nie mniejsza mafia niz w innych instytucjach rzadowych jak nie pojedziesz to dostaniesz po dupie bo jednostka wysyła za mało żolnierzy i szybko poślą cie na zieloną trawke. Ja nie jestem żolnierzem ty skoro tez nim nie jestes ani niemiales stycznosci to tez nie wypowiadaj sie w taki wymowny sposob.

Pojechałem po bandzie powiadasz? Ano pojechałem, bo takie jest moje zdanie, skoro jedziesz zabijać to licz się z tym że i Ciebie zabiją. Ja nie chcę zabijać i jestem przeciw tym co zabijają. Nazywam to mordowaniem i życzę tym , którzy mordują tego samego. Nie napisałem jeszcze , że jestem za karą śmierci dla morderców. Dla mnie żołnierz, który wyjeżdża na kontrakt jest mordercą bo nie da się nie zdawać sobie sprawy z tego że tam trzeba zabijać. Jak strzelają do Polaka w Afganistanie to Polak nie strzela w obronie własnej bo nie jest u siebie, jest najeźdźcą i zawsze strzelając i zabijając morduje i powinien dostać karę śmierci. Takie jest moje zdanie i wcale nie uważam że pojechałem po bandzie. Każdy wyjeżdżający Polski żołnierz jest dla mnie mordercą. Ten sam żołnierz Polski na ziemi Polskiej strzelając do najeźdźcy nie morduje tylko zabija w obronie swojego kraju i obywateli własnego kraju. Do tego jest powołany i za to mu płacę. I niech o tym nie zapomina to JA MU PŁACĘ - JA PODATNIK POLSKI . I MAM PRAWO ŻĄDAĆ OD NIEGO BY ZA MOJE CIĘŻKO ZAROBIONE PIENIĄDZE NIE MORDOWAŁ. Czy to jasne?

Bardzo dobrze to ująłeś! O tym też pisałam w poprzednim komentarzu. Żołnierz jak broni ojczyzny przed najeźdźcą - jest bohaterem. A jak najeżdża inne kraje, aby tam zabijać tych ludzi, którzy bronią swojej niepodległości - jest po prostu MORDERCĄ! I taka to jest prawda.
Żołnierz na misji zabija ludność cywilną (starców, kobiety, dzieci) i to ona cierpi najbardziej, choć głupiej wojny nie chce. Bajeczki że jest inaczej - włożyć do lamusa! Nie mam szacunku dla tych, co jeżdżą dla pieniędzy zabijać innych.

  pirx,  19/09/2009

Polscy żołnierze nie są mordercami. Ci co wypisują takie brednie to głupcy i tchórze.

Masz na myśli wszystkich żołnierzy, czy ci polscy są, twoim zdaniem, wyjątkowi?

  marian R,  19/09/2009

jak to nie są, za granicą swojego państwa zabijając kogokolwiek mordują. Tylko na terenie własnego kraju mogą strzelać w obronie własnej i swoich współbraci. Jak już wcześniej napisałem to ja obywatel Polski płacę podatki z których płacą polskim żołnierzom, prawda? Więc mam prawo mówić co myślę. Prezydent wysyła Polskich żołnierzy jako najemników aby mordowali ludzi, niewinnych ludzi w obcym państwie. Prezydent zdradził mnie i innych Polaków którzy sądzą tak samo jak ja, w/g wszelkich informacji które dziś sa dostępne 80 % Polaków jest przeciw udziałowi Polskiego Wojska w wojnach w Afganistanie . Z tego właśnie wnioskuję, że polski prezydent zdradził Polaków a Wojsko Polskie zabijając wbrew woli Polaków mordują i są mordercami.

Oczywiście, trzeba poczekać, aż talibowie i inni terroryści z organizacji A-K przyjda do Polski, chociaż właściwie już w niej są. Oczywiście: Polscy żołnierze, którzy walczyli i ginęli w czasie II wojny światowej na wszystkich frontach i na obcej ziemi byli mordercami.O to chodzi? Talibowie i np. A-K, to nie terroryści, tylko oczywiście ,zapewne bojownicy, którzy mordują w nieludzkich zamachach swoich rodaków. Ciekawe co będzie,gdy ów terrorysta - bojownik wysadzi w powietrze autobus pełen ,nie Arabów ,lecz Polaków np. na Marszałkowskiej. Doprawdy łatwo być pacyfistą, rozbrajać własny kraj i być totalnym ignorantem w opisywanych przez siebie sprawach.Słowa, słowa, słowa i sorry - delikatnie,do rymu - pusta głowa.A w wojsku był ? Nie wierzę. Wstyd.

dobijasz mnie Lechu Galicki , dobijasz swoim starym komunistycznym myśleniem. cyt.-... a w wojsku był? Nie wierzę. wstyd. -koniec cytatu. To właśnie robili komuniści wszystko i wszyscy mają robić to co sobie sami wymyślili. Pół mojego życia mówiłem o tym gdzie mogłem , że przymusowe wojsko to wymysł komunistyczny. A co z tymi , którzy nie mają ochoty walczyć, a co z tymi , których nie bawi zabijanie? Oczywiście -do więzienia bo przecież to przymus iść do wojska. A ja się Ciebie durniu pytam - a ty kafelkarzem byłeś ? Wstyd- oczywiście nie. A Ty palancie jeden kucharzem byłeś? Nie. To wstyd. A ty ....pielęgniarzem,lekarzem,nauczycielem,kierowcą... byłeś? Nie - oczywiście że nie byłeś . Wstyd. Jaki wstyd stary komunisto. Ja płacę podatki po to by było z czego płacić tym, którzy zawodowo będą zajmować się obroną granic mojego kraju . Kumasz ? Niech kucharz gotuje a nie muruje domów, niech lekarz leczy a cukiernik niech piecze ciasto, a żołnierz niech broni granic kraju który mu płaci.
Jeszcze jedno, jeżeli myślisz , że tym że pojedziesz do Afganistanu i tam pozabijasz kilku, kilkunastu czy kilkuset obywateli danego kraju sprawisz, że nie przyjadą na Marszałkowską i nie wysadzą autobusu....to wybacz ale moim zdaniem jesteś ....to znaczy chyba Twój komputer na którym piszesz jest podłączony w zakładzie psychiatrycznym w tzw. wariatkowie. Lecz się Lechu na nogi bo na głowę za późno....życzę zdrowia, jeżeli to jeszcze możliwe...

Szanowny Panie Marianie R. Po pierwsze: nigdy nie byłem komunistą, lewakiem, trockistą ect. Wręcz przeciwnie. Osoby, które mnie znają zwyczajnie by Pana ... Nie znajduję słów. Pan natomiast pisząc swoją odpowiedz na mój komentarz używa wobec mojej osoby słow - określeń pogardliwych? Ja tego nie toleruję. Gdzie nieszczęsny Panie Marianie R odebrał Pan tak dramatycznie brzydką kindersztubę? Poza tym- hołduje Pan zasadzie: kto nie ze mną , ten przeciwko mnie. Gdy obraża Pan drugą osobę - nie ma rozmowy. Gdy ludzie nie rozmawiają ze sobą - wybuchają wojny, których Pan tak szczerze nienawidzi. Zwyczajna hipokryzja. Ciężkiego kalibru schorzenie. Koniec.

Szanowny Panie Marianie R. Po pierwsze: nigdy nie byłem komunistą, lewakiem, trockistą ect. Wręcz przeciwnie. Osoby, które mnie znają zwyczajnie by Pana ... Nie znajduję słów. Pan natomiast pisząc swoją odpowiedz na mój komentarz używa wobec mojej osoby słow - określeń pogardliwych? Ja tego nie toleruję. Gdzie nieszczęsny Panie Marianie R odebrał Pan tak dramatycznie brzydką kindersztubę? Poza tym- hołduje Pan zasadzie: kto nie ze mną , ten przeciwko mnie. Gdy obraża Pan drugą osobę - nie ma rozmowy. Gdy ludzie nie rozmawiają ze sobą - wybuchają wojny, których Pan tak szczerze nienawidzi. Zwyczajna hipokryzja. Ciężkiego kalibru schorzenie. Koniec.
Cóż , jeżeli kolegę uraziłem, jestem w stanie powiedzieć przepraszam. Kindersztuba moja jest taka jaką sobie kolego życzyłeś. Całe moje młodzieńcze lata spędziłem na unikaniu służby wojskowej. Szlag mnie jasny trafia jak ktoś mi mówi, że to obowiązek wobec Ojczyzny. Nienawidzę przemocy. A jeszcze bardziej nienawidzę wojskowej fali czyli znęcania się jednych nad drugimi. Wiem,że sa tacy , których nazywam sadystami, którym to odpowiada, więc niech idą tam skoro lubią ten sport. Dla mnie to debile i tyle. Ty kolego poruszyłeś właśnie ten temat i nazwałeś go - cytuję :.A w wojsku był ? Nie wierzę. Wstyd. koniec cytatu. Dla mnie kto w wojsku był to wstyd, kto nie był to mądry człowiek. Do wojska brali wszystkich bo to nakaz - komunistyczny nakaz i tyle. Dla mnie w wojsku zostawał ten któremu pracować się nie chciało, a my pracujący Polacy na tych darmozjadów łożyć podatki musimy. I jeszcze jedno, Nie dość że za nasze pieniądze darmozjady jedne żyją to jeszcze kłaniać im się trzeba? A poszli wy w piz....du .
Takie mam zdanie o wojsku i już. I nikt mi nie będzie mówił, że jak w wojsku nie był to wstyd. Kumasz? Mam nadzieję, że nie jesteś żołnierzem zawodowym więc nie do Ciebie to napisałem. Wiesz w stanie wojennym moi koledzy akurat służyli i tak im wodę z mózgu zrobili, że do dziś nie potrafimy ze sobą rozmawiać o tym kto miał rację. Nie będę teraz opisywał jak się tłumaczą, że strzelali z ostrej amunicji, jakich argumentów używają bo to bez sensu ale fakt jest taki, że Jaruzelski, Kiszczak i cały ten WRON zasługują w/g. mnie na stryczek bo Naród a nawet rodziny przeciw sobie nastawili , ojcies strzelał do syna a syn do matki. A cóż dziś wie o tym młode pokolenie? Nic, bo nawet komunistyczne Sądy w Polsce pozostały, żeby zbrodniarza Jaruzelskiego nie osądzić? Bo co ? Bo stary i chory? Poczekajmy znajdą się następni skoro jego nikt nie potępił. EEEEEEEEEEEE szkoda się podniecać. miłego popołudnia życzę

@marian R
"Całe moje młodzieńcze lata spędziłem na unikaniu służby wojskowej."
No proszę, może mógłbym cię nawet polubić :D

Taaaaaaaa, ciekawa dyskusja, szkoda tylko, że tak szybko zapominamy o historii.
Ciekawe, jak by dziś wyglądała Polska, gdyby w 1939, Francuzi i Anglicy zechcieli jednak „umierać za Gdańsk”?
Jak by dziś mogło wyglądać Europa i świat, gdyby znaleźli się mądrzy i odważni politycy, którzy potrafiliby przerwać rządy Hitlera, kiedy był na to jeszcze czas?
Jak łatwo nie pamiętać, że już w 1933 roku Niemcy utworzyli pierwszy obóz koncentracyjny.
Gdyby ktokolwiek zechciał w 1936 uniemożliwić Niemcom demilitaryzacje Nadrenii i anschluss Austrii.
Gdyby w 1938 ktoś powiedział nie, gdy Niemcy zajmowali Sudety, gdy w 1939 wkraczali do Czech i Kłajpedy.
Gdyby wtedy, zamiast chować głowy w piasek i udawać, że nic złego się nie dzieje, po prostu wysłane zostałyby wojska przeciwko Niemcom, nie było by września 1939. Nie byłoby kilkunastu milionów ofiar.
No tak, ale pewnie zginęłoby kilka – kilkanaście tysięcy żołnierzy.
Ciekawe, które rozwiązanie lepsze?
Teraz też jest podobny dylemat.
Być w Afganistanie, godząc się na ponoszenie pewnych strat, czy też udawać, że wszystko jest w porządku i nic się nie dzieje?
Owszem, możemy tak zrobić, tylko ciekawe, co by się działo, gdyby talibowie zaczęli organizować następne zamachy?
Może warto by również było zapytać o zdanie zwykłych Afgańczyków?
90% z nich nie chce niczego innego, tylko normalnie żyć.
Czy już zapomnieliśmy „wyczyny” Talibów? Zbrodnie popełniane na własnym narodzie?
Talibowie i fanatycy stanowią w Afganistanie zdecydowaną mniejszość.
Tak samo jak hitlerowcy w Niemczech.
Łatwo jest, tak sobie domagać się wycofania wojska z jakiegoś regionu, łatwo, tym bardziej, że się siedzi wygodnie przed komputerem, lub telewizorem.
Ale chyba tak jest najwygodniej, no i przecież trendy jest być przeciwko wojnom.

"Ciekawe, jak by dziś wyglądała Polska, gdyby..." Prosta odpowiedź, wyglądałaby inaczej. Choć znam ten typ majaczenia, rodem ze skrajnej prawicy, o Wielkiej Rzeczypospolitej, od morza do morza.

"Jak łatwo nie pamiętać, że już w 1933 roku Niemcy utworzyli pierwszy obóz koncentracyjny." Bzdura, pierwszy obóz koncentracyjny powstał dużo wcześniej, bardzo daleko od Niemiec.

Cała reszta bredzenia podobnie, świadczy o nikłej wiedzy historycznej i wybujałej fantazji, szkoda tylko że nie własnej.

Panie Piotrze, forum jest miejscem wymiany poglądów i nie służy, lub przynajmniej nie powinno służyć do obrażania innych. Ale tak to jest, gdy ktoś swoją niewiedzę, lub zaślepienie usiłuje ukryć za parasolem wyzwisk i inwektyw.
Wracając do tematu, to po pierwsze; może nie ważne jaka by była Polska, duża, czy mała, ważne, że gdyby ktoś powstrzymał w odpowiednim czasie hitlerowskie Niemcy, to nie nie było by wielu milionów ofiar, to tak dla Pańskiej informacji.
Po drugie, nikłej wiedzy historycznej, lepiej niech Pan nikomu nie zarzuca, zwłaszcza jak tego kogoś się nie zna, może się Pan nieprzyjemnie rozczarować.
No i na koniec drobna uwaga, wyraźnie napisałem "że już w 1933 roku Niemcy utworzyli pierwszy obóz koncentracyjny'. Niemcy Panie Piotrze, Niemcy. Nie pisałem o pierwszym obozie koncentracyjnym na świecie.
Ale jak widzę, czytanie ze zrozumieniem, sprawia Panu niejaką trudność:-).

Ty nazywasz to inwektywą, ja stwierdzeniem faktu, wynikającego z treści twojego postu. Oczywiście, masz prawo nie zgodzić się z moją opinią.

"Wracając do tematu, to po pierwsze; może nie ważne jaka by była Polska, duża, czy mała, ważne, że gdyby ktoś powstrzymał w odpowiednim czasie hitlerowskie Niemcy, to nie nie było by wielu milionów ofiar, to tak dla Pańskiej informacji."
Oczywista oczywistość, wystarczyłoby aby "ktoś" powstrzymał Niemcy w `39, a na Ziemi zapanowałby powszechny pokój, a kraje całego świata masowo unicestwiałyby swój arsenał. Nie wiem czy gratulować ci optymizmu, czy współczuć naiwności.

"Po drugie, nikłej wiedzy historycznej, lepiej niech Pan nikomu nie zarzuca, zwłaszcza jak tego kogoś się nie zna, może się Pan nieprzyjemnie rozczarować."
Jak na razie swoim pierwszym postem wyraźnie zasugerowałeś kto się nie zna.

"No i na koniec drobna uwaga, wyraźnie napisałem "że już w 1933 roku Niemcy utworzyli pierwszy obóz koncentracyjny'. Niemcy Panie Piotrze, Niemcy. Nie pisałem o pierwszym obozie koncentracyjnym na świecie.
Ale jak widzę, czytanie ze zrozumieniem, sprawia Panu niejaką trudność:-)."
Pardon, czytając komentarz, niekoniecznie mam ochotę na półgodzinną analizę pt. "co też poeta miał na myśli". Cytowane zdanie powinno brzmieć "już w `39 roku powstał pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny". Dostrzegasz różnicę? Ale widzę że masz spory problem ze zrozumiałym wyrażaniem myśli.
A na koniec taka luźna uwaga, oparta wyłącznie na intuicji. Podejrzewam że popełniasz dość powszechny błąd, myląc obóz koncentracyjny z obozem zagłady. Ale to tak poza tematem.

Powinienem napisać, że i tak mi się udało.
Mógł mnie Pan tym razem wyzwać od zaplutych komunistów, a nie wyzwał. Dziękuję.
Jeśli jest Pan miłośnikiem historii, to doskonale powinien wiedzieć, że Niemcy hitlerowskie mogły być powstrzymane w niezwykle prosty sposób, praktycznie bez ofiar. Ot, wystarczyło nie chować głowy w piasek. Niestety, politycy Francji i Anglii, byli niezwykle krótkowzroczni. Prezentowali dokładnie to samo myślenie, jak teraz wielu, krzyczących aby jak najszybciej wycofać wojska z Afganistanu.
No cóż, Pańskie ironiczne wtręty na temat powszechnego pokoju są raczej nie na miejscu.
Gdzie w moim tekście widział Pan takie stwierdzenia?
Jak świat światem, ludzie prowadzili, prowadzą i będą prowadzić wojny. Ot, po prostu, Można było uniknąć 2 Wojny Światowej i związanego z nią ludobójstwa, ot taki mały drobiazg. Jeśli kilkanaście milionów ofiar więcej lub mniej, nie jest dla Pana problemem, to tylko mogę życzyć dobrego samopoczucia.
No cóż, wracając do obozów koncentracyjnych, to radzę wrócić do literatury, lub przypomnieć sobie fakty.
Tak krótko tylko przypomnę: 20 marca 1933 r., na podstawie zarządzenia Heinricha Himmlera, zorganizowano pierwszy obóz koncentracyjny w Dachau.
Resztę musi Pan sobie sam doczytać. ( nie bardzo wiem skąd Pan wziął zdane "już w `39 roku powstał pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny", ale pewnie popełnił Pan jakiś dość powszechny błąd).
Zapewniam Pana, nie mylę obozów koncentracyjnych z obozami zagłady.

Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw piszesz, iż powstrzymując Niemcy, można było uniknąć milionów ofiar, a następnie stwierdzasz że "Jak świat światem, ludzie prowadzili, prowadzą i będą prowadzić wojny.". Skoro już zainwestowało się grube miliony w te zbrojenia, to trzeba by mieć z tego jakiś zysk, nie uważasz? Tak więc te miliony, zginęły by na innych frontach, w innej wojnie, może nieco później, może w walce z innym wrogiem.

Co do krótkowzrocznej polityki Wielkiej Brytanii (nie mylić z Anglią) i Francji, trudno zaprzeczyć twoim słowom, i jeśli przeczytasz dokładnie, to nigdzie tego nie robię. Czytaj wolniej i DOKŁADNIE.

W dacie której tak zajadle się uczepiłeś jest oczywiście pomyłka, z pośpiechu, mea culpa. Powinno być oczywiście "w `33". Tym niemniej nie o datę tam chodziło, lecz o sposób formułowania zdania, pozwalający uniknąć wieloznaczności.

Co do tego w jaki sposób udało ci się przełożyć sytuację sprzed wybuchu 2WS, na obecną sytuację w Afganistanie. Dostrzegasz pewne, hmm, różnice natury militarnej i geograficznej? Czy podziw dla własnej wszechwiedzy już cię zaślepił całkowicie?

Nikogo nie wyzywam od "zaplutych komunistów", musiałeś mnie z kimś pomylić.

I znów uwaga na marginesie, odnośnie uniknięcia 2WS. Nie uważasz że którąś z kolei większą wojnę nazwano by jednak "drugą", w odróżnieniu od tej pierwszej, którą notabene tuż po jej zakończeniu nazywano "wielką"? :)

właśnie wróciłem z pracy, no i widzę tu bardzo żywą i pouczającą dyskusję. Bardzo się cieszę,że dyskutujecie, jednak gdybym mógł przyłączyć się do tej rozmowy napisał bym tak. Gdyby państwa sprzymierzone nie pozwoliły Niemcom na zbrojenie się to kto zatrzymał by komunę? Przecież o ile mnie pamięć nie myli, to tylko dlatego pozwolono Hitlerowi się zbroić, bo nie było alternatywy. Kto miał zatrzymać komunę? Może Chiny? Dlatego proszę, kolego Darku, z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy, powiem Ci co by się stało gdyby państwa sprzymierzone wkroczyły do Niemiec jak dziś wkraczają do Afganistanu. Wojna zaczęła by się może pięć lat później, ale to Stalin grał by pierwsze skrzypce i pewnie nie byłoby obozów koncentracyjnych a strzelano by wszystkim w tył głowy, tak po Stalinowsku. Dlatego moim zdaniem całe szczęście że nie obalono wtedy w 33 czy 37 Hitlera. Oczywiście " wygrały" na tym państwa Antanty , a my państwa sprzedane w Jałcie straciliśmy prawie 100 lat do "murzynów" ale nie mów proszę,że obalenie Hitlera uchroniło by nas od wojny i śmierci kilkunastu milionów ludzi.
Wracając do Talibów i Afganistanu , to sądzę , że jak zwykle prawda leży po obu stronach. Moim zdaniem Gdyby dziś "ktoś " najechał mój kraj, byłbym jednym z pierwszych, który na ochotnika pojechałbym do kraju najeźdźców i wysadziłbym w piz...... lotnisko, wierzę czy inny pałac kultury w którym zginęłoby setki a może i tysiące ludzi. Wiesz, kolego Darku ? Wcale się nie dziwię , że stało się to co się stało w Nowym Yorku. Przecież to logiczne prawda? Myślę, że zrobiłbyś to samo co ja, ale jak ktoś inny to robi to jest "BE"

Sądzę, że nieco odbiegamy od tematu artykułu, ale skoro tak dobrze idzie, to może warto?
Odpowiadając na pytanie; "to kto zatrzymał by komunę?". A co Pan chciałby powstrzymywać i kiedy?
Skoro Polska potrafiła zatrzymać komunę (przy niewielkiej pomocy Francji), w 1920, to myśli Pan, że w 1930, lub w 1940 sowieci byli by w stanie podbić Europę??
Jak mieliśmy okazję sprawdzić "organoleptycznie", komuna nie była w stanie nigdy stworzyć silniejszej gospodarki, niż państwa demokratyczne.
Nie, proszę Pana, to właśnie wybuch, przebieg i takie a nie inne zakończenie 2 Wojny Światowej, pozwoliły sowietom na nowe podboje (mówię tu o całej tak zwanej Europie Środkowej).
Proszę zauważyć, że pomimo tych podbojów ( tym samym znacznie wzmacniającym komunistyczną gospodarkę), sowietom nie udało się nigdy stworzyć na tyle poważnej siły, aby poważnie zagrozić zachodowi.
Oczywiście, nie neguję, celem sowietów od czasu rewolucji komunistycznej, było niesienie czerwonych sztandarów dalej, najpierw w całej Europie (trzeba przyznać, że był moment, że byli blisko, ale jaki to moment, to temat na zupełnie inną, pewnie również długą i zajadłą dyskusję), a potem cały świat miał stać się "komunistycznym rajem".

Sprawa następna "Dlatego proszę, kolego Darku, z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy, powiem Ci co by się stało gdyby państwa sprzymierzone wkroczyły do Niemiec jak dziś wkraczają do Afganistanu. Wojna zaczęła by się może pięć lat później, ale to Stalin grał by pierwsze skrzypce i pewnie nie byłoby obozów koncentracyjnych a strzelano by wszystkim w tył głowy, tak po Stalinowsku.
Jest to już oczywiście gdybanie, ale sądzę, że po powstrzymaniu Niemiec, państwa tak zwane demokratyczne (również Polska), dały sobie radę ze słabą w końcu gospodarczo sowiecką Rosją.
Oczywiście przyznaję, takie gdybanie jest już całkowicie z zakresu science fiction, ale można sobie przecież pogdybać;-)
"Wracając do Talibów i Afganistanu , to sądzę , że jak zwykle prawda leży po obu stronach. Moim zdaniem Gdyby dziś "ktoś " najechał mój kraj, byłbym jednym z pierwszych, który na ochotnika pojechałbym do kraju najeźdźców i wysadziłbym w piz...... lotnisko".
No cóż, oczywiście rozumiem taką postawę, i szczerze mówiąc nie wiem czy nie postąpiłbym podobnie w takiej sytuacji, ale....................
No właśnie, ale co zrobić w sytuacji, gdy państwo rządzone przez religijnych fanatyków, zaczyna wychodzić ze swoim fanatyzmem na zewnątrz?
Co zrobić gdy państwo to zaczyna prowadzić wojnę (terroryzm), przeciwko wszystkim i wszystkiemu co nie jest zgodne z ich poglądami?
Czyżby wieże world trade center były w Afganistanie?
Niestety, uważam, że tak zwane zbrodnicze rządy należy usuwać, choćby siłą.

Na koniec odpowiadając Panu Piotrowi.
No cóż, napisałem "Jak świat światem, ludzie prowadzili, prowadzą i będą prowadzić wojny."
Proszę tylko zauważyć różnicę w wojnie, która jest prowadzona wedle jakiś tam reguł i zasad, oraz efekt zbrodniczych działań hitlerowców i sowietów.
Wojna będzie wojną, a ludobójstwo ludobójstwem.
Historia nie notuje innych podobnych przykładów ludobójstwa, w trakcie żadnej innej wojny (choć trzeba przyznać, że wojna w Jugosławii była pod tym względem podobna, choć oczywiście na mniejszą skalę, ale tam się znowu objawiła słabość "państw demokratycznych" i brak zdecydowania polityków)

Pozdrawiam;-)

Jak widzę, proces odrywania się od rzeczywistości postępuje. Więc po kolei:

"Skoro Polska potrafiła zatrzymać komunę (przy niewielkiej pomocy Francji), w 1920, to myśli Pan, że w 1930, lub w 1940 sowieci byli by w stanie podbić Europę?"
Fantazję to ty masz kolego nielichą. Po pierwsze ta "niewielka" francuska pomoc to była cała ARMIA, dobrze wyposażona, doświadczona i posiadająca doświadczonych oficerów. Nie ma to jak naciąganie faktów do własnego światopoglądu, co nie? :)
Po drugie, nie wiem czy zauważyłeś ale w 1920 roku w Rosji trwała wojna domowa, w której bolszewicy byli tylko jedną z wielu sił, jedną ze słabszych jak oceniają historycy. Tak więc swoją "znajomość" historii skompromitowałeś ostatecznie, przynajmniej w moich oczach.

"Jak mieliśmy okazję sprawdzić "organoleptycznie", komuna nie była w stanie nigdy stworzyć silniejszej gospodarki, niż państwa demokratyczne."
Mam rozumieć że mieszkałeś w jakimś kraju komunistycznym? Bo w Polsce, jako żywo, komunizmu nigdy nie było na szerszą skalę. W długofalowej ocenie komunizm przegrywa w pojedynku z gospodarką wolnorynkową, w znacznie krótszym okresie wysiłku zbrojnego jest bezkonkurencyjny, jak większość dyktatur.

Cała reszta twojej "argumentacji" jest rozwijaniem tych i innych, wcześniej wspomnianych błędów, pomnożonych przez koszmarne luki w twojej wiedzy i doprawionych ideologicznymi klapkami na oczy.

PS "Historia nie notuje innych podobnych przykładów ludobójstwa, w trakcie żadnej innej wojny" Jaja sobie chłopie robisz czy co? O Kongo słyszałeś? Daj sobie spokój - nie rozumiem jak można się tak z własnej woli ośmieszać,. Może to jest powód tego że wstyd ci się podpisać, czy opublikować wizerunek buźki?

Cóż.... napisałeś cyt:...sowietom nie udało się nigdy stworzyć na tyle poważnej siły, aby poważnie zagrozić zachodowi. koniec cyt. Nie będę Ci tu i teraz udowadniał wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia, bo myślę, że przy Twojej wiedzy, sam stwierdzisz,że to co napisałeś to raczej nie cała prawda żeby nie powiedzieć półprawda a może i nieprawda. Nie będę wymieniał tu lat w których to właśnie Związek Radziecki delikatnie mówiąc wyprzedzał Stany Zjednoczone w technice uzbrojenia. Oczywiście nie były to jeszcze lata trzydzieste, ani połowa lat czterdziestych , ale chyba sam wiesz , że tak właśnie było w pewnym okresie czasu. Jeżeli chodzi o wiedzę zachodu na temat zagrożenia Sowietów w latach trzydziestych to myślę,że wystarczy powiedzieć,że Niemcy w 1939 obawiali się odwetu Polaków w postaci nalotów na Berlin....więc co tu mówić o wywiadzie na temat uzbrojenia Rosji. Myśle,że w tym co napisałem jest tyle prawdy , że można było się bać komuny.Patrząc oczywiście oczami zachodu.
My....Polacy zawsze byliśmy pewni siebie i zawsze nosiliśmy głowę w chmurach, dla nas nie było wroga nie do pokonania. Do ostatniego dnia przed wybuchem 2 wŚ zapewnialiśmy Naród,że jesteśmy uzbrojeni po uszy i że żaden Hitler nam nie zaszkodzi, a potem ??? Nasz dumny i pewny siebie Rząd spieprzał gdzie pieprz rośnie. Cóż mamy dziś? " Spieprzaj dziadu" wysyła nasze wojska na wojnę w której tylko tracimy. Co tracimy? Tracimy dobre imię Polaka. Nie dość , że "spieprzaj dziadu" robi nam wstyd na cały świat to jeszcze nasze wojska będą kojarzyć się różnym nieobliczalnym ludziom na świecie z zabijaniem ich braci , sióstr,matek i synów.
Co dalej? Nasz "spieprzaj dziadu" nadal nie nauczył się POLITYKI i dalej rzuca się z motyką na słońce i nie mam tu wcale na myśli księżyca ukradzionego przez "nich" w dzieciństwie, ale robienie za wszelką cenę z Wielkiego, może nie mocnego ale dużo mogącego brata , najzacieklejszego wroga. Powiedzmy sobie dziś jasno i prosto w oczy, ile następnych lat będziemy naprawiać to co spieprzy nasz prezydent w stosunku do Rosji? Ile lat a może pokoleń trzeba będzie by zmienić mentalność Rosjan w stosunku do "Panów" z Polski - bo tak właśnie nas nazywają nie tylko w Rosji ale i na Litwie, Łotwie , Ukrainie,Estonii i innych dawnych republikach byłej zachodniej części ZSRR.
Na koniec w związku z Twoją wymianą zdań z Piotrem pozwolę sobie zauważyć , iż Wasze zdania na pewne tematy są już prawie jednakowe. Pozdrawiam Was Obu.

Hahahahah, rozbawił mnie Pan pisząc:"Po pierwsze ta "niewielka" francuska pomoc to była cała ARMIA, dobrze wyposażona, doświadczona i posiadająca doświadczonych oficerów. Nie ma to jak naciąganie faktów do własnego światopoglądu, co nie? :)"
Niech mi Pan pokaże tą "całą ARMIĘ, hahahah, Francuską armię.
I kto tu naciąga fakty? Może warto zapoznać się z prawdziwymi faktami w tym zakresie?
Otóż: "Zarówno rządy Niemiec (25 lipca), jak i Czechosłowacji ( formalnie 11 sierpnia, faktycznie wcześniej ) licząc na upadek Polski i korzystne stosunki z Rosją sowiecką zablokowały jakikolwiek tranzyt materiałów wojennych z Zachodu ( przede wszystkim Francji) do Polski. Czechosłowacja odmówiła również przepuszczenia przez swe terytorium oferowanego z pomocą dla Polski przez Węgry 30 tysięcznego zgrupowania kawalerii i próbowała zatrzymać w Pradze udającą się do Polski francusko-brytyjską misję wojskowo-polityczną (Maxime Weygand, Edgar Vincent D'Abernon, Maurice Hankey i.in.). W sierpniu 1920 dokerzy niemieccy w Wolnym Mieście Gdańsku - jedynym w powstałej sytuacji połączeniu Rzeczypospolitej ze światem - odmówili rozładunku statków z pomocą dla Polski.", to nie moje słowa, to fakty.
Francja nie wysłała do Polski ani jednego żołnierza. Owszem, przekazano pewną, niewielką ilość uzbrojenia, ale jeśli to miała by być wielka Francuska armia? Ot, dziwny, ale w sumie ciekawy punkt widzenia;-)
Wiem, ma Pan na myśli "wielką" Armię Hallera. No, ale jeśli 70 tyś. żołnierzy uważa Pan za wielką armię?
Ciekawe tylko, czemu uważa Pan, że była to armia Francuska? Całe życie wydawało mi się, że to jednak była armia Polska, ale cóż, uczyć się można cały czas;-)
"Po drugie, nie wiem czy zauważyłeś ale w 1920 roku w Rosji trwała wojna domowa, w której bolszewicy byli tylko jedną z wielu sił, jedną ze słabszych jak oceniają historycy."
A którzy to historycy twierdzą, że w 1920 bolszewicy byli jedną ze słabszych stron?
Rozumiem, można tak było twierdzić w 1917, 1918, no, od biedy można też próbować komuś wmówić, że tak było w 1919, ale szanowny Panie, w 1920, to bolszewicy już spokojnie "dożynali" kontrrewolucje.
Idąc dalej, to szanowny Pan pewnie nie zauważył, że tak naprawdę, to komuny nigdzie nie było.
Do innych Pańskich wywodów nie widzę potrzeby się odnosić, bo to już w zasadzie "prywatne wycieczki". Z doświadczenia wiem, że tego typu argumenty pojawiają się wtedy, gdy zabraknie innych, rzeczowych.
Ot, taka jest pewnie natura tak zwanych "nieomylnych autorytetów"

Panie Marianie, przyznam, że nie znam lat, kiedy Związek Radziecki wyprzedzał zachodnie gospodarki.
Choć jak pamiętam, były lata, gdy Roczniki Statystyczne udowadniały, że Polska jest 4 gospodarką świata, więc pewnie to wtedy sowieci przodowali;-)
Radziecki przemysł zbrojeniowy był absolutnie zacofany w stosunku do zachodu. Może Pan nie wie, ale "nędzny" amerykański sprzęt, dostarczany Rosjanom w ramach umowy leand lase, był o klasę lepszy niż sprzęt ich produkcji. Bajki o radzieckich czołgach, które niszczyły dziesiątkami pojazdy niemieckie i o samolotach zwanych w języku propagandy "czarną śmiercią", są wytworem sowieckiej propagandy.
To amerykanie i Anglicy, dostarczając ten sprzęt, dostarczali Rosjanom technologii, które dla sowietów były zupełną nowością.
Rosja wygrywała wojnę, nie jakością sprzętu, tylko ilością, no i oczywiście poświeceniem szeregowych żołnierzy.
Po zakończeniu wojny, "nowoczesny" radziecki sprzęt wojskowy, w większości przypadków był efektem ....... szpiegostwa.
"Niemcy w 1939 obawiali się odwetu Polaków w postaci nalotów na Berlin"
Taaaaaa, ciekawe, czym to mieliśmy im ten Berlin zbombardować? Pewnie Łosiami?
No, przecież mieliśmy ich na początku wojny całe około 70 szt. Ciekawe, ile z nich by doleciało do Berlina, bez osłony myśliwców?
No ale przyjmując to stwierdzenie za prawdę, to należałoby również uznać inne twierdzenia Niemieckiej propagandy, ot na przykład, że to my napadliśmy na biedny, pragnący pokoju, Niemiecki naród. Takie stwierdzenia też słyszałem.
Odnośnie polityki prowadzonej przez kaczory, to tu się muszę zgodzić, potrafią zepsuć co tylko się da, ot, taką już mają urodę;-)
Muszę również przyznać, że musimy starać się mieć przynajmniej poprawne stosunki z sąsiadami.
Na koniec, gwoli wyjaśnienia. Wiele tragedii, czystek etnicznych, ludobójstw, dało by się uniknąć, gdyby nie kunktatorstwo polityków i udawanie, że jak coś jest daleko, to nas to nie dotyczy.

Wiesz, powiem ci że beznadziejnie wygląda wymyślanie sobie dziwacznych określeń, a następnie przypisywanie ich autorstwa oponentowi. Po pierwsze nigdzie nie napisałem że była to "wielka" armia. Po drugie, 70 tys. żołnierzy to jednak jest ARMIA, po trzecie wreszcie, armia ta była "francuska" w tym sensie, że gdzieś się sformowała a ktoś ją wyposażył w broń i mundury. Zgadnij misiu, o jakim kraju mowa? :)

Co do roku `20 i "dożynania" kontrrewolucji. Wróć misiu do szkoły, lub do książek. Na początek może być Norman Davies "Biały orzeł, czerwona gwiazda".

Doceniam również sposób w jaki przemilczałeś swoją wpadkę w kwestii "Historia nie notuje innych podobnych przykładów ludobójstwa, w trakcie żadnej innej wojny". Czyżby tak ciężko było się przyznać do własnej niewiedzy?

Zaczynając od końca, a niech tam Panu będzie, że to była wpadka, jeśli ma to służyć poprawie samopoczucia, to warto.
Ale jeśli już o tym mówimy, to i Pan pomija wiele innych zbrodni wojennych. Owszem, o Kongo słyszałem, a słyszał Pan, że zarówno Izraelczycy, jak i Palestyńczycy popełnili zbrodnie wojenne podczas konfliktu w Strefie Gazy na przełomie 2008 i 2009 roku?
A o ludobójstwie Ormian Pan słyszał?
Przepraszam, ale w ten sposób, to można wymieniać jeszcze w nieskończoność.
Co ciekawe, to wymienianie różnych zbrodni potwierdza tylko moją tezę; Tego rodzaju zbrodnie, są możliwe tylko w wyniku bierności społeczności międzynarodowej.
„Wróć misiu do szkoły, lub do książek”.
Już takie odzywki słyszałem, mówił tak nauczyciel historii, kiedy mu zadałem pytanie o Katyń. Czy tak powinien mówić ktoś, kto uważa się za autorytet w jakiejś dziedzinie?
Nie chce mi się tu omawiać sytuacji militarnej Rosji sowieckiej w roku 1920, bo w zasadzie jest to temat na cały, odrębny artykuł. Hmmmm, a może Pan, Panie Piotrze podejmie się popełnić takie coś? Ciekawe, jak by to wyszło z tą słabością czerwonych?;-)
Na koniec wracając do tak zwanej Armii Hallera, To, jeśli Pan uparcie twierdzi, że była Francuska, to małe pytanie. Ilu w niej było Francuzów?
Natomiast wracając do jej siły, jeśli zauważymy, że Polska do wojny z bolszewikami w 1919 „wystawiła” 700 tyś. Żołnierzy, to czy 70 tyś, czyli 10% całości to tak wiele?
No cóż, jest to rzecz jak najbardziej podlegająca dowolnej interpretacji.
No i na koniec nie mogę się powstrzymać od jeszcze jednego pytania. W swoich postach, piszę o faktach, przytaczając pewne dane. Natomiast Pan, negując jakąkolwiek wypowiedź, „mówi”; nie, bo nie, Panie Piotrze, a gdzie fakty??
Nie odniósł się Pan również do meritum całej dyskusji, to znaczy, czy jest konieczność, aby społeczeństwa międzynarodowe, reagowały, nawet zbrojnie, w sytuacji, gdy istnieje zagrożenie zbrodni popełnianych przez państwo. Nie ważne, czy zbrodni na własnych obywatelach, czy tez na obywatelach innych państw?

@ zbrodnie i ludobójstwo.
Przecież to ty wyskoczyłeś z opinią, iż: "Historia nie notuje innych podobnych przykładów ludobójstwa, w trakcie żadnej innej wojny". Ja wskazałem twój błąd, posługując się pierwszym przykładem z brzegu. Zdaje sobie sprawę że mógłbym podać ich więcej, tylko po co? Błąd wskazałem i poparłem dowodem, to wszystko. A o masakrze Ormian wyobraź sobie że słyszałem.

@"Już takie odzywki słyszałem, mówił tak nauczyciel historii, kiedy mu zadałem pytanie o Katyń. Czy tak powinien mówić ktoś, kto uważa się za autorytet w jakiejś dziedzinie?"
Twoje szkolne traumy i niekompetencja twoich nauczycieli to twój problem, mnie on nie interesuje. A to że miałeś kiepskich historyków, niestety widać w twoich wypowiedziach.

@"Nie chce mi się tu omawiać sytuacji militarnej Rosji sowieckiej w roku 1920..."
To po co zaczynasz temat, skoro ci się nie chce?

@Armia Hallera i procentowe wyliczenia.
Wciąż dajesz ciała na całej linii. Według tego co piszesz milionowa armia głodnych i nieuzbrojonych golasów posiada większą wartość niż sto tysięcy "normalnego" wojska. Strzelać będą pewnie z napletków i żywić się manną z nieba. :) Mój drogi "historyku", armia bez karabinów i całej reszty osprzętu jest gówno warta, niezależnie od osobistych zalet żołnierzy. A tak się składa że Błękitna Armia była najlepiej wyposażoną częścią naszych sił zbrojnych w tamtym okresie.
Widzę że w dalszym ciągu masz potężne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Nigdzie nie stwierdziłem że BA była armią francuską. Jej wyposażenie i szeroko rozumiana pomoc logistyczna były natomiast francuską pomocą dla Polski. Prościej już wytłumaczyć nie potrafię.

Odnośnie postulowanego przez ciebie "meritum": uważam że coś takiego jak "społeczność międzynarodowa" to iluzja, wygodna dla silnych państw, które pod jej płaszczykiem załatwiają swoje interesy, często cudzymi rękami. Liga Narodów to też była społeczność międzynarodowa, co z tego wyszło powinieneś wiedzieć z lekcji historii.

  tadeusz,  23/09/2009

O słyszę rozmowę o armiach! Jeśli chodzi o armie,to zgodnie ze słowami Napoleona stado baranów prowadzonych przez lwa jest groźniejsze niż stado lwów prowadzonych przez barana,to tak na marginesie he he he

Biorąc pod uwagę jak zakończyły się wyprawy do Egiptu i Rosji, to Napoleon przewodnikiem doskonałym bynajmniej nie był.

  adamex,  25/09/2009

Doskonałych rzeczy nie ma, to powinno się wiedzieć z lekcji fizyki w liceum :P

A twoja wypowiedź do czego ma się odnosić?

???

???

  wieda,  02/10/2009

Świetny artykuł jak chyba wszystkie tego autora.Odważny i mówi prawdę.
Tylko...co to zmieni?!
A przydałoby się tak wiele zmienić w naszym kraju.

Co to zmieni? Pytasz co to zmieni. Myślę , że pisząc prawdę poruszam mózgi a potem palce i Wy moi drodzy piszecie. Jak Was dużo przeczyta to i dużo odda głos w temacie. Zawsze wtedy jest taka możliwość, że dotrze tama gdzieś wyżej.Może jakiś Poseł, może żona Posła przy stole wspomni o temacie?Może teściowa Premiera chlapnie przy stole - jak to właściwie jest z tym wysyłaniem żołnierzy do Afganistanu ? Jadą tam na ochotnika czy się ich zmusza? Wiem jak to jest z tymi dziećmi, sam byłem matką , przecież w firmie jest tak samo, zawsze są w firmie Ci, którzy niby przypadkiem opowie szefowi o kłopotach pracowników, prawda? Przecież to chyba logiczne, że jeżeli nie mówi się o czymś to nie ma problemów - prawda? Więc piszę ja i proponuję pisać i Wam, bo jak przestaniemy pisać to nasi Posłowie, premierzy i prezydenci pomyślą - jak to w tej Polsce cudownie. Wszystkim wszystko się podoba. Żadnych problemów.....żadnych problemów...... pozdrawiam

Tekst fajny, ale...
1. Autor pracuje w Irlandii za porównywalne pieniądze, które otrzymują nasi żołnierze w Azji, ale on nie zabija. Może pracuje w Irlandii i ten kraj jest szczęśliwy, bo inni utrzymują wojska w niebezpiecznych rejonach i nadstawiają za nas karku i głowy?
2. Wielu ludzi podczas II w.św. nie chciało jechać i walczyć za Gdańsk i Europę, ale przybyli i pomogli rozprawić się z faszyzmem. Zabijali hitlerowców, abyśmy żyli lepiej. Czy należy się im nasz szacunek?
3. Żołnierze w Azji nie są zmuszani do służby - są żołnierzami i taka to żołnierska dola. Ilu zginęło naszych? Kilkunastu? A ilu rocznie ginie naszych strażaków, policjantów i kierowców zawodowych, którzy wiozą do sklepów telewizory, mleko, paliwo i ciuchy, abyśmy mogli sobie z rodzinami iść do marketu i powybierać?
4. Społeczeństwo ma lekarzy, matematyków i żołnierzy. Każdy pracuje na swoim stanowisku i każdy ryzykuje wg zagrożenia charakterystycznego dla zawodu.
Pozdrawiam!

Punkty dla autora artykułu: 250

Przyznam Mirku, że chciałbym coś Ci napisać. Chciałbym ustosunkować się do tego co napisałeś, ale naprawdę nie wiem co napisałeś. Czytam to już trzeci raz , wczoraj i dziś i nie wiem : ad. pkt. 1. Pracuję w Irlandii? No powiedzmy......pracowałem pare lat temu, wtedy dobrze płacili. Ale nie kumam..Irlandczycy są szczęśliwi bo inne kraje utrzymują wojska w niebezpiecznych rejonach? No tak, nie wiem czy Irlandia wysyła swoje wojska do niebezpiecznych rejonów, jeżeli nie, to masz rację, są z tego powodu szczęśliwym Państwem, ale przecież Irlandia również jest państwem Unii i pewnie NATO więc dlaczego my wysyłamy naszych chłopców? Nadgorliwość?

Ja nie wiem, czy Irlandzi są szczęśliwi - to Ty piszesz, że są? Oni - jak wszyscy - powinni wysłać swój kontyngent, bowiem państwa (zwł. małe), które nie wysyłają swoich żołnierzy, jada na plecach żołnierzy państw większych, którzy walczą z terroryzmem na całym świecie. Oczywiście - wszystkie państwa mogą jutro uznać, że wycofują swoich żołnierzy i co? Niech sobie każdy kraj broni się przed innym na własna rękę?
Powiedzmy, że Amerykanie (i nie tylko, ale nie wszystkie narody) wysyłają swoich ludzi w kosmos. Kiedyś się to wszystkim opłaci, ale ryzykują i giną tylko ci, co lecą. W imię czego?

Re: Mirosław Naleziński
To ciekawe, co Pan napisał: W imię czego? Ale w imię czego ludzie wspinają się w Himalajach czy chodzą bez asekuracji po linie zawieszonej m. wieżami Notre Dame? Czy z pragnienia ofiary i pożytku dla ludzkości?

Trzeba byłoby zapytać tych ludzi - wspina się znany Francuz po wieżowcach raczej dla sławy, choć każdy błąd może przypłacić życiem. W Himalaje idą ludzie aby się sprawdzić, czasami dla pieniędzy, jeśli mają sponsora.
Należy zapytać ludzi - dlaczego idą do wojska lub do straży pożarnej albo do lotnictwa ratunkowego. Z pewnością nakazu pracy nie dostają.
Jeśli ten Francuz zginie, to co powiemy? A jak żołnierze giną, to mamy inną ocenę - zwykle antyrządową. A kto robi dla świata więcej?

Tak - może ile ludzi, tyle odpowiedzi.
"Dostanę mundur broń do szafki kluczyk
Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy
Butami naszą piękną ziemię zmierzę
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem
Wnet ze łba wszystkie spadną mi kłopot
Nie trzeba mi ni "floty", ni roboty
Gdy każą idę, gdy nie każą, leżę
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem

A gdyby się historia jakaś działa
Ty jedno wiesz - Ojczyzna ci kazała
I możesz w swą niewinność wierzyć szczerze
Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem"

Dzisiaj dowiaduję się, że na Haiti USA wysłało parę tysięcy żołnierzy do pomocy i pilnowania prawa. To miliony dolców za każdy tydzień. Do tego spora pomoc finansowa. Ale aby to akceptować, trzeba uznać, że państwo ma prawo mieć silną armię nie tylko do defilowania.
III wojna nie wybuchła dzięki mocnym Stanom, dzięki ich zbrojeniom, dzięki ich zagrożeniu wobec ZSRR. Oczywiście, popełniali błędy, np, Wietnam. Generalnie USA - choć można je krytykować, także za Chile 1973 - spełniają w świecie pozytywną rolę. A jak coś nam zagrozi, to zawsze zwrócimy się do USA, bo przecież nie do Kanady czy Szwecji, które to państwa lansują bardzo pokojowa politykę.

Właśnie przeczytałem - *Według władz wojskowych ekipy ratownicze odnalazły już ciało pilota oraz fragmenty rozbitego odrzutowca, który zniknął z ekranów radarowych w czwartek podczas rutynowego lotu ćwiczebnego na Dalekim Wschodzie.*
Można zapytać rodzinę rosyjskiego pilota - w imię czego latał i zabił się, mógł przecież pojechać do Irlandii do roboty. Są ludzie, co chcą być żołnierzami i są tacy, co chcą pracować "cywilnie".

Oto słowa " klucz" Mirku, albo Mirosławie, które napisałeś : cyt - .Są ludzie, co chcą być żołnierzami i są tacy, co chcą pracować "cywilnie". To właśnie jest prawdziwa prawda. Tylko dlaczego skoro żołnierz lubi to co robi i kafelkarz w Irlandii lubi to dlaczego do jasnej cholery żony żołnierza, który zginął w Afganistanie ma pogrzeb który pokazują w telewizji, dlaczego do jasnej cholery ten żołnierz jest bohaterem a kafelkarz nie? Dlaczego do pioruna żona żołnierza ma prawo płakać po mężu i domagać się pieniędzy od społeczeństwa a żona kafelkarza nie? Przecież żołnierz jedzie tam bo to lubi i wie że może zginąć, kucharz czy murarz też może zginąć bo spadnie z rusztowania czy zabije go prąd. Dlaczego tylko żona żołnierza ma prawo płakać? Więc albo pokazujcie w telewizji wszystkie żony, albo żadne, a nie wciskajcie mi kitu, że jeden bohaterem jest a inny nie.

Napisałem o ludziach co chcą być żołnierzami, lekarzami i dodajmy kafelkarzami, ale nie napisałem, że oni to muszą lubić. Jeśli jesteś kafelkarzem albo kładłeś kafelki mając inny zawód, to nie powiesz mi, że kochasz układanie kafelków.
Religa był kardiologiem i cała Polska o nim mówiła, także miał godny pogrzeb. Kafelkarzy umiera rocznie pewnie kilkunastu i o nich jakoś nie słychać. Zapewne Religa nie chciałby być kafelkarzem, natomiast niejeden kafelkarz chciałby być lekarzem, aktorem, politykiem.
Zatem - nie ma równości i od tego trzeba zacząć.
Rocznie ginie kilku taterników, alpinistów i himalaistów (Polaków, a na świecie pewnie kilkudziesięciu, jeśli doliczyć ofiary lawin).
Czy ktoś widział "gorący" wywiad z wdową i dziećmi takiego taternika? Co sądzą o ojcu, mężu? Dlaczego pokazywane są żony poległych żołnierzy, ale nie zabitych wspinaczy?
Żony domagają się jedynie godnego odszkodowania i rozsądnego zabezpieczenia po śmierci żołnierza męża.
Społeczeństwo chyba dostrzega różnicę pomiędzy śmiercią żołnierza, który jedzie bronić jakichś zasad i ryzykuje życiem, którego przecież nie chce stracić, choć oczywiście musi to brać pod uwagę, a śmiercią kafelkarza, który jedzie za chlebem albo z przygody albo aby języka się nauczyć, ludzi poznać itp. i przypadkiem zginie, bo zleceniodawca go udusi za krzywe położenie kafelków?
Jest różnica pomiędzy astronautą, który zginął nad USA a murarzem, który spadł z rusztowania. Świat mówi o pierwszym a nie o drugim - dlaczego?

Co do ubezpieczeń - każdy kafelkarz i żołnierz może się ubezpieczyć prywatnie na dowolną kwotę akceptowalną przez towarzystwo ub. Żołnierz to nie tylko zawód, to służba i powinien mieć szczególną ochronę od państwa. Zresztą wszyscy obywatele, którzy mają jakąś misję polecona przez Państwo powinni być szczególnie chronieni, zwł. ich rodziny w razie nieszczęścia. Także kafelkarze, nauczyciele, lekarze itp., jeśli są wysyłani z misją do innych krajów.

  marian R,  22 dni temu

No właśnie o tym piszę. Kafelkarz jak się nie ubezpieczył i zginął to jego żona nie idzie do premiera czy prezydenta po rentę czy odszkodowanie, a żony żołnierzy mają czelność iść. Dlaczego? Bo ich mężowie bronią kraju? Ano bronili by kraju gdyby ginęli w granicach swojego państwa. Byłbym pierwszy, który dał by głos za, albo nawet wyjął z kieszeni dolara i dał owej żonie. Tak to byłby bohater bo zginął z rąk najeźdźcy , który najechał nasze państwo, zagroził obywatelom mojego państwa. Cały problem w tym kolego, że są wśród nas tacy, którzy wysyłanie polskich chłopców poza granice naszego państwa i kazanie im tam zabijać obywateli innych suwerennych państw nazywa bohaterstwem i są tacy jak ja, który to nazywa mordowaniem obywateli innych państw - dodam jeszcze SUWERENNYCH państw. Polska też była państwem suwerennym w 1939 i najechali nas Niemcy i Rosjanie. My zabijaliśmy wtedy Niemców w obronie własnej prawda? A Oni ? Niemcy jak nas Polaków nazywali? Bandyci tak? Byliśmy bandytami? Wtedy bandyta to dziś terrorysta prawda? Jak my dziś nazywamy ludzi, którzy tam w Afganistanie mieszkają, żyją i się rozmnażają? Jakim prawem Niemcy w 39 nazywali nas bandytami skoro to oni najechali nasz suwerenny kraj? Jakim prawem my dziś nazywamy Afgańczyków terrorystami skoro to my najechaliśmy ich kraj? Bo? powiesz pozwala nam na to jakaś rezolucja jakiś krajów, Jaka była rezolucja Antanty? Niemcy nie mieli prawa się zbroić a jednak się zbroili. Co powiedzieli Rosjanie wkraczając na tereny suwerennej Polski 17 września 1939 roku? Że biorą nas pod swoje skrzydła przed Niemcami? I co było potem? Mordowali nas w Charkowie, Katyniu i wielu wielu innych miejscach. Co my dziś robimy w Afganistanie? Mordujemy obywateli wolnego i suwerennego państwa. Co zrobiła Polska w 1968 roku ? Wkroczyła na teren Czechosłowacji? I? Przecież było to za zgodą Całego Układu warszawskiego tak? Co powiesz dzisiaj? Układ warszawski to była zbrodnicza organizacja? A co powiedzą w Afganistanie za 25 lat? NATO to była zbrodnicza organizacja. Jak do dziś patrzą na nas Polaków Czesi i Słowacy? Wybaczyli nam? Jak będą patrzeć na nas Afgańczycy na 30 lat? Wybaczą nam? Różnica między nami kolego Mirku polega na tym, że ja patrzę dalej i widzę więcej. Ja już dziś Twoich bochaterów nazywam ZDRAJCAMI narodu polskiego. Nasze dzieci będą się wstydzić za to, że ich ojcowie nie zrobili nic aby nasi synowie przestali mordować w imię jakiegoś wyimaginowanego "prawa" Taki prezydent , który w moim imieniu bez mojej zgody wysyła moich braci aby mordowali nie jest moim prezydentem. Jak myślisz co mówią dziś Afgańczycy gdy widzą nowy kontyngent Polaków na ich ziemi? O, przyjechali wspaniali Polacy, teraz będzie pokój! Czy może : O, przyjechali nowi Polacy, znowu bedą chcieli wymordować nas jak najwięcej!

*Kafelkarz jak się nie ubezpieczył i zginął to jego żona nie idzie do premiera czy prezydenta po rentę czy odszkodowanie, a żony żołnierzy mają czelność iść.*
Proponuję jednak dostrzec różnicę pomiędzy żołnierzem, astronautą, lekarzem itp., który ginie na służbie, a kafelkarzem, który ginie nie na służbie.

*Dlaczego? Bo ich mężowie bronią kraju? Ano bronili by kraju gdyby ginęli w granicach swojego państwa.*
A Amerykanie, którzy wyzwalali Europę w 1944-45?

*Cały problem w tym, że są wśród nas tacy, którzy wysyłanie polskich chłopców poza granice naszego państwa i kazanie im tam zabijać obywateli innych suwerennych państw nazywa bohaterstwem i są tacy jak ja, który to nazywa mordowaniem obywateli innych państw - dodam jeszcze SUWERENNYCH państw.*
Nasz rząd wysyła polskich chłopców na podstawie mnar. umów. To może się nie podobać i mamy wolność słowa – możemy o tym pisać. Nie słyszałem, aby rząd im kazał zabijać, choć oczywiście ludzie giną na wojnie. Dlatego i ja, i Ty nie jedziemy tam, bo nie chcemy ryzykować życiem dla złej lub dla dobrej sprawy. I cieszmy się, że nam nie każą, bowiem Amerykanów wysyłano przymusowo do Europy w 1944-45.

*Polska też była państwem suwerennym w 1939 i najechali nas Niemcy i Rosjanie. My zabijaliśmy wtedy Niemców w obronie własnej prawda? A Oni ? Niemcy jak nas Polaków nazywali? Bandyci tak? Byliśmy bandytami? Wtedy bandyta to dziś terrorysta prawda? Jak my dziś nazywamy ludzi, którzy tam w Afganistanie mieszkają, żyją i się rozmnażają?*
Nie wiem, czy Ty nazywasz azjatyckich. żołnierzy bandytami, bo media nazywają ich bojownikami, terrorystami, partyzantami i talibami. Bandytą pewnie nazwano gościa, co poderżnął naszemu geologowi gardło przed kamerą. Nazwa zresztą zawsze zależała od punktu widzenia – nasi partyzanci co wysadzali pociągi na naszej ziemi, to byli bohaterowie, ale w pociągach były dzieci, kobiety i osoby cywilne, także polska obsługa pociągu, zatem jak nazwać – mordercami? A wrzucenie bomby do kina niemieckiego w Warszawie to bohaterstwo czy nikczemność? Nie ma prostych odpowiedzi.

*Jakim prawem Niemcy w 39 nazywali nas bandytami skoro to oni najechali nasz suwerenny kraj? Jakim prawem my dziś nazywamy Afgańczyków terrorystami skoro to my najechaliśmy ich kraj?*
Czy każdy najazd jest bandycki? Napoleon był chyba tez bandytą, ale stawiają mu pomniki, a my kiedyś go popieraliśmy (patrz Rzecki – „Lalka”) .Który Francuz uważa go za bandytę?

*Co my dziś robimy w Afganistanie? Mordujemy obywateli wolnego i suwerennego państwa.*
A co robią piloci, którzy popełnią błąd podczas lotu? Mordują pasażerów? Albo lotniczy konstruktorzy? To są wypadki. Jeśli żołnierz strzela do ludzi, to może być wypadek (czasami strzeli do swojego albo popełni samob.) albo popełni morderstwo (mamy proces w takiej sprawie) lub strzela do ludzi, którzy mordują innych (wysadzają budynki z cywilami). Mamy komfortową sytuację, bo nie musimy strzelać i nie strzelamy. To za nas strzelają .A jak rusza na Polskę, to Amerykanie znowu nam pomogą.

*Co zrobiła Polska w 1968 roku ? Wkroczyła na teren Czechosłowacji? I? Przecież było to za zgodą Całego Układu warszawskiego tak? Co powiesz dzisiaj? Układ warszawski to była zbrodnicza organizacja?*
A co mówią Indianie w USA, którzy zostali podbici przez Europejczyków? Chciałbyś pojechać do Stanów pozwiedzać itp.? A oni są potomkami morderców. Będziesz im się wysługiwał w pracy na czarno albo biało?

*A co powiedzą w Afganistanie za 25 lat? NATO to była zbrodnicza organizacja. Jak do dziś patrzą na nas Polaków Czesi i Słowacy? Wybaczyli nam?*
Pewnie wybaczyli, skoro wybaczyli Niemcom znacznie większe zbrodnie.

*Jak będą patrzeć na nas Afgańczycy na 30 lat? Wybaczą nam?*
Pewnie tak. A południowi Koreani wybaczyli Amerykanom działania wojenne na półwyspie? A Japoni wybaczyli im okupację? Trzeba ich zapytać. Czechosłowacy prawie zostali wyzwoleni przez Amerykanów, ale ostatecznie dostali się pod ZSRR. Wybaczyli Amerykanom?

*Różnica między nami polega na tym, że ja patrzę dalej i widzę więcej.*
T pewnie jak nasz Papież. A On potępiał każda interwencję?

*Ja już dziś Twoich bochaterów nazywam ZDRAJCAMI narodu polskiego.*
I masz prawo, bo każdy może pisać co chce. W innych czasach to bałbyś się tak nawet pomyśleć. Ja nie nazwałem ich bohaterami, ale też nie nazywam mordercami. Uważam ich służbę za słuszną, choć za jakiś czas może historycy ocenią negatywnie niektóre interwencje.
Piłsudski ma pomniki, banknoty i monety, ale był chyba dyktatorem (więzienia polityczne, pucz majowy) i co z nim zrobimy? Zrzucimy z podestu?

*Nasze dzieci będą się wstydzić za to, że ich ojcowie nie zrobili nic aby nasi synowie przestali mordować w imię jakiegoś wyimaginowanego "prawa" Taki prezydent , który w moim imieniu bez mojej zgody wysyła moich braci aby mordowali nie jest moim prezydentem.*
Możesz tak uważać – Twoje prawo. Połowa może popierać prezydenta, druga nie. Trudno, aby wszyscy popierali prezydenta w każdej materii. Jeśli wyśle załogę na Marsa i ona zginie, to pewnie też uznamy go za mordercę.

*Jak myślisz co mówią dziś Afgańczycy gdy widzą nowy kontyngent Polaków na ich ziemi? O, przyjechali wspaniali Polacy, teraz będzie pokój! Czy może : O, przyjechali nowi Polacy, znowu będą chcieli wymordować nas jak najwięcej!*
Trzeba byłoby pojechać do nich i zapytać co o tym sądzą. To zależy którzy. O ile się nie mylę, to po wejściu Niemców do Austrii, Czech i Polski, tłumy wiwatowały na cześć Niemców. Miliony potomków zabitych i zgwałconych przez hitlerowców marzą o pracy w Niemczech. Jak to oceniać?

Media właśnie podają - USA zwiększa wojsko.
Amerykańskie agencje podały wieczorem, że jeden Amerykanin został w poniedziałek zabity, a trzech lekko rannych w nieznanych jeszcze okolicznościach. USA zwiększa liczbę wojska na Haiti - do poniedziałku włącznie ma tam przybyć w sumie 7 500 żołnierzy piechoty morskiej.
Armia jest niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa przy dostarczaniu i rozdawaniu pomocy dla ofiar. Wielu policjantów zginęło podczas trzęsienia ziemi. Władze haitańskie liczą, że amerykańscy marines poradzą sobie z uzbrojonymi w maczety bandami plądrującymi Port-au-Prince.
****************
Oczywiście, Amerykanie będą walczyć z bandami złodziei, będą ginąć za słuszną sprawę a my będziemy patrzeć w cieple naszych domów (zimą może mniej ciepło) w telewizorki. Co najwyżej ustalimy, że żołnierze nie powinni pobywać poza granicami swego kraju. Kto zapłaci i ile wdowie po takim poległym żołnierzu? Polska, Europa? A może Haiti?

Myślę, że porównywanie Polskich żołnierzy w Iraku czy Afganistanie do Amerykańskich w Haiti... to albo wielki żart z Twojej strony Mirku, albo naprawdę uważasz mnie za idiotę. Udam, że tego nie przeczytałem bo w przeciwnym razie powinienem nieźle się wkurzyć. Cóż, myślę, że na ten temat napisaliśmy już dosyć. Poznaliśmy swoje zdania i zapewne nawzajem się nie przekonamy do swojego zdania. Ja, uważam, że Polak ma prawo używać broni tylko w obronie Polaków w Polsce, a każde użycie broni poza terenem własnego kraju jest morderstwem. Oczywiście poza pewnymi odstępstwami gdy wysyłamy naszych chłopców w sytuacji katastrofy podobnej jak w Haiti. Jednak co robimy w Afganistanie? Wysłaliśmy, a właściwie nie wysłaliśmy bo ja jestem przeciw. Nasz "dupowłaz" wysłał naszych synów uzbrojonych na teren innego suwerennego państwa w jednym celu, aby mordować ludzi. Ciekawe co ten "dupowłaz" powie narodowi gdy bracia i dzieci tych zamordowanych Afgańczyków zemszczą się wysadzając w powietrze Pałac Kultury czy inny pełen ludzi obiekt. Proponujesz bym pojechał do Afganistanu i zapytał ich co czują gdy widzą polskich żołnierzy. Nie wiem kolego ile miałeś lat gdy zdrajca i morderca Polaków Jaruzelski ogłosił stan wojenny. Ja miałem troszke ponad dwadzieścia lat. Moi koledzy z rocznika akurat służyli w wojsku. Od strony Słupska do Gdańska ciągnęły setki czołgów. My, młodzi Polacy patrzeliśmy na orły na tych czołgach i byliśmy pewni, że gdyby na owych czołgach widniałyby gwiazdy radzieckie już byśmy planowali, jak je zaatakować. Wiem dziś ludzie, którzy tych czołgów nie widzieli nie wiedzą o czym mówię. Ale ja, Tadek,Grzegorz i paru innych wiedzieliśmy wtedy o czym mówiliśmy. Ty Mirku każesz mi jechać do Afganistanu, aby zapytać co czują widząc obce wojsko na ziemi ich suwerennego państwa? Nie muszę tam jechać, ja wiem co oni czuja bo sam to czułem. Do dziś mój drogi nie umiem zrozumieć tych moich kumpli którzy wtedy służyli w wojsku,którzy pod pomnikiem przy Stoczni strzelali do swoich braci, sióstr, ojców i matek. To nie było tylko ZOMO to byli również żołnierze czynnej służby. Służby komu, Narodowi?
Cóż Mirku, bardzo miło mi się z Tobą dyskutowało, ale myślę, że nasza dalsza wymiana zdań nie doprowadzi nas do żadnego konsensusu. Myślę, że spotkają się nasze pióra jeszcze nie jeden raz pod innymi artykułami, prawda? Chciałbym jeszcze napisać, że bardzo szanuję Twoje zdanie, i podoba mi się Twoje pisanie. Chciałbym Cię przeprosić, jeżeli może troszkę zbyt ostro reagowałem, Pozdrawiam

*Myślę, że porównywanie Polskich żołnierzy w Iraku czy Afganistanie do Amerykańskich w Haiti... to albo wielki żart z Twojej strony Mirku, albo naprawdę uważasz mnie za idiotę. *
A ja myślałem, że polskich i ameryk. żołnierzy w Azji traktujesz na równi, wszak co pisałeś dotyczyło żołnierzy w ogólności, nie zaś polskich. Jak rozumiem - wszyscy obcy żołnierze - amer.., polscy, bryt. itd. są w Azji równie niemile widziani. Mało tego - pisałeś, że żołnierze powinni być tylko u siebie, na swojej ziemi, zatem nie powinni być ani w Azji, ani w Amer. Śr.
Napisz, w którym miejscu błędnie Cię zrozumiałem. Chyba że nieprecyzyjnie się wyrażałeś i źle Ciebie zrozumiałem? Amerykanie w Afganistanie są mordercami ni należy ich pogonić, zaś w Haiti są dobrzy? Ale pisałeś o wdowach i rodzinach, które tracą żołnierzy - nie odpowiedziałeś mi, kto ma wypłacić wdowom odszk. za żołnierzy ginących w Haiti. No i jak to im wytłumaczysz i ich dzieciom. A czym taka wdowa różni się od wdowy po zabitym w Azji? Tu służba i tu. Jedno mają życie.

*Ja, uważam, że Polak ma prawo używać broni tylko w obronie Polaków w Polsce, a każde użycie broni poza terenem własnego kraju jest morderstwem. Oczywiście poza pewnymi odstępstwami gdy wysyłamy naszych chłopców w sytuacji katastrofy podobnej jak w Haiti.*
A zatem już robisz wyłom w swej teorii. Ale gdyby nie Haiti, to nie zrobiłbyś tego wyłomu...

*Jednak co robimy w Afganistanie? Wysłaliśmy, a właściwie nie wysłaliśmy bo ja jestem przeciw.*
Ty jesteś przeciw, inni są za, jeszcze inni wysłaliby Polaków w kosmos (może na śmierć?), a ja bym się nie zgodził, ale Ty może tak. Sprawa jest skomplikowana, bowiem to rząd podejmuje decyzje i nie zawsze dobre.
Nazywanie jednak naszych żołnierzy mordercami jest grubym nadużyciem. Zresztą - napisz do nich list otwarty i nazwij ich otwartym tekstem.

* Proponujesz bym pojechał do Afganistanu i zapytał ich co czują gdy widzą polskich żołnierzy.*
Chyba nie dałem Ci takiej propozycji. Ale może sa tam nasi dziennikarze i dyplomaci - może oni nam kiedyś coś opowiedzą.

*Ty Mirku każesz mi jechać do Afganistanu, aby zapytać co czują widząc obce wojsko na ziemi ich suwerennego państwa?*
Jednak nie kazałem Ci tam jechać - przecież wybrałeś w artykule los Polaka pracownika w Irlandii. Napisz tym żołnierzom, aby poszli w Twoje ślady - niech jadą za granicę, ale nie z wojskiem.

*Do dziś nie umiem zrozumieć tych moich kumpli którzy wtedy służyli w wojsku,którzy pod pomnikiem przy Stoczni strzelali do swoich braci, sióstr, ojców i matek. To nie było tylko ZOMO to byli również żołnierze czynnej służby. Służby komu, Narodowi?*
O, widzisz, są różni Polacy. Są tacy, co pracują u Niemców, choć ich rodziny zostały wymordowane przez hitlerowców, są tacy, co za granicą nie będą nikomu sprzątać w restauracjach i są tacy, co będą strzelać do innych w słusznej albo niesłusznej sprawie. Wystarczy, że w 40-milionowym narodzie jest tylko jeden promil ludzi, którzy wolą jechać do Azji niż układać kafelki a to już mamy ilu? 40 tysięcy? Ale kto z nas wie, co jest słuszne? Prawdopodobnie Ty wiesz co jest słuszne, zaś ja i część Polaków nie wie.

*Myślę, że spotkają się nasze pióra jeszcze nie jeden raz pod innymi artykułami, prawda? Chciałbym jeszcze napisać, że bardzo szanuję Twoje zdanie, i podoba mi się Twoje pisanie. Chciałbym Cię przeprosić, jeżeli może troszkę zbyt ostro reagowałem, Pozdrawiam*
Jasne, lubię dyskutować z kulturalnymi Polakami niezależnie od poglądów! Zwłaszcza, że temat jest trudny.

Mirku, proszę skończmy już ten temat. Widzę,że na prawdę masz mnie za idiotę. Przecież żołnierzy w Afganistanie bez względu na to z jakiego kraju pochodzą należy traktować tak samo, ważny jest cel ich tam przebywania. Porównałem żołnierzy w Afganistanie do tych w Haiti bo cel ich przebywania w tych miejscach jest diametralnie różny. Naprawdę nie wiem dlaczego dajesz mi do zrozumienia że ja porównuję raczej pochodzenie tych żołnierzy a nie celu ich tam przebywania. Przecież to jasne że w Afganistanie pojechali tam mordować, a w Haiti pomagać przeżyć ludziom po katastrofie.Wiem, pewnie i w Haiti żołnierze użyją broni ale użyją jej w obronie, użyją jej w stosunku do bandytów, którzy okradają, biją, zabijają swoich braci. Cały świat widzi, tę katastrofę, widzi co tam się dzieje i każdy z nas jest za tym by wprowadzić tam porządek. W takiej sytuacji - katastrofy gdzie życie straciły tysiące ludzi nie potrzebna jest prośba o pomoc Rządu danego kraju. Każdy człowiek chce pomóc. Co się zaś tyczy Iraku czy Afganistanu - jaka tam katastrofa? USA ma tam interes to przecież jasne o co tam chodzi o ropę i pieniądze czy tranzyt. Naprawdę, nie rozumiem Cię Mirku dlaczego za wszelką cenę dążysz do konfliktu między nami. Dlaczego tak sądzę? Ano napisałeś : cyt...
Napisz, w którym miejscu błędnie Cię zrozumiałem. Chyba że nieprecyzyjnie się wyrażałeś i źle Ciebie zrozumiałem? Amerykanie w Afganistanie są mordercami i należy ich pogonić, zaś w Haiti są dobrzy?...koniec cytatu
Myślałem do dziś, że to jasne ze w Afganistanie są źli a w Haiti są dobrzy. Jeżeli jest na świecie ktoś kto myśli inaczej to sory, albo ten ktoś, albo ja, może jestem niedorozwinięty umysłowo. I na tym zakończę.

*Przecież to jasne że w Afganistanie pojechali tam mordować*
Należy zatem zgłosić to w prokuraturze. Jeśli obywatel wie, że mamy przestępstwo (a morderstwo jest przestępstwem), to należy złożyć donos obywatelski.
No i nie odpowiedziałeś mi na pytanie - kto i ile ma wypłacić amer. wdowom za śmierć ich mężów w Haiti? Czy my, Polacy, dołożymy się do renty?
Na początku pisałeś, że żołnierze powinni siedzieć na swojej ziemi, jednak po tragedii w H. zmodyfikowałeś swoją opinię. OK - nie mam pretensji, że zmodyfikowałeś swoje podejście, bo to znaczy, że w innych przypadkach także jesteś gotów do zmiany poglądów. Czyli to od Ciebie zależy interpretacja - w H. mają prawo strzelać do ludzi (zabijać, a wg Ciebie - mordować), ale w innych miejscach nie.
Oczywiście, także nie pochwalam wszelkich interwencji, ale czy Twoje spojrzenie jest właściwe? Jeśli tak, to właściwie zachowali się Anglicy i Francuzi, którzy nie pomogli nam w 39, bo dokładnie zrobili to, co proponujesz - siedzieli u siebie za miedzą i nie wychylali się zza krzaków.

Widzę, że nie dajesz za wygraną. Wiesz Mirku, przecież jesteśmy sąsiadami Ty z Gdyni jak widzę, ja z Rumi może spotkamy się na granicy miast...gdzieś , może nie w Bodedze bo raczej byśmy tam nie pogadali ale jest kawałek dalej w stronę Rumi taka Chata, mój nr. gg: 2026955 umówmy się co do dnia i godziny i pogadajmy . No ale skoro już piszę to napiszę patrząc od końca to nie widzę żadnego związku między nie dotrzymania umów międzynarodowych między Polską a Anglią i Francją w 39 a obecną napaścią, najazdem wojsk na Afganistan. Przecież nie łączy nas z Afganistanem, a tym bardziej nie łączyła nas żadna umowa z Irakiem dotycząca jekieś wojskowej pomocy w razie................Yo my, to nasze wojsko wspólnie z innymi napadliśmy Irak czy Afganistan. Kto nas tam prosił? To jak zwykle Wielki brat USA ma tam interes a my dupowłazy im w tym pomagamy, nie bedę już dodawał, że gdybyśmy chociaż coś z tego mieli to zrozumiałbym/co nie znaczy że usprawiedliwiał/ że robimy to, czyli mordujemy dla pieniędzy.
- druga sprawa to ...cyt....No i nie odpowiedziałeś mi na pytanie - kto i ile ma wypłacić amer. wdowom za śmierć ich mężów w Haiti? Czy my, Polacy, dołożymy się do renty? koniec cytatu. Mirku nie rozumiem pytania? My Polacy mamy wypłacać Amerykańskim wdowom za śmierć ich mężów? Proszę, nie rozśmieszaj mnie, a co ma piernik do wiatraka? Co nam do Amerykanów? A tym bardziej co nam do emerytur amerykańskich.
- dalej napisałeś - cytuję; ....Na początku pisałeś, że żołnierze powinni siedzieć na swojej ziemi, jednak po tragedii w H. zmodyfikowałeś swoją opinię. OK - nie mam pretensji, że zmodyfikowałeś swoje podejście, bo to znaczy, że w innych przypadkach także jesteś gotów do zmiany poglądów....koniec cytatu.
wiesz Mirku moi zdaniem nic nie zmodyfikowałem, tylko chciałem odróżnić , naprawdę dziwię się, że sam na to nie wpadłeś. Dla mnie Agresja Wosk Amerykańskich, kiedyś angielskich , francuskich czy nawet radzieckich no i polskich nie może być porównywana z Akcją humanitarną w Haiti. Przecież to dwie różne sprawy. Czy Ty Mirku może uważasz, że kiedyś wojska radzieckie najechały Afganistan bo co? Bo chcieli komuś tam pomagać? W czym niby pomagać? Najechali i zrobili sobie poligon doświadczalny dla swojej broni. Dzis to samo robią Amerykanie a my " dupowłazy" im pomagamy w mordowaniu Afgańczyków. Co się tyczy Haiti, to myślę, że to przegięcie porównywać to nieszczęście do Afganistanu.

*Widzę, że nie dajesz za wygraną.*
Tu nie chodzi o wygraną; tu chodzi o poglądy - Ty masz inne i ja, zatem pewnie nikt tu nikogo nie przekona. Co najwyżej inni Czytelnicy mogą poprzeć bardziej jednego z nas.

*Wiesz Mirku, przecież jesteśmy sąsiadami Ty z Gdyni jak widzę, ja z Rumi może spotkamy się na granicy miast...*
Nie mam gg, nie mam komórki; teraz jestem po bajpasach i siedzę w domku na zwolnieniu i z nikim się nie widuję, jeśli nie liczyć wizyt u lekarza albo świąt.

*to nie widzę żadnego związku między nie dotrzymania umów międzynarodowych między Polską a Anglią i Francją w 39 a obecną napaścią, najazdem wojsk na Afganistan.*
Zatem masz kolejne odstępstwo od swojej kategorycznej zasady niewychodzenia z własnego państwa. O ile się nie mylę, to uważasz, że żołnierze nie powinni wychylać sie poza swoje granice. Kiedy dałem przykład z Haiti, to uznałeś, że w ramach pomocy po katastrofie jednak mogą. Teraz uważasz, że po podpisaniu umowy mnarodowej także mogą, a może nawet powinni, a zatem to już całkowita zmiana Twojej zasady, bowiem to oznacza, Że Francuzi i Anglicy w 39 jednak nie tylko mogli, ale wręcz powinni najechać na Niemców i ich mordować (jak to określasz).

*Przecież nie łączy nas z Afganistanem, a tym bardziej nie łączyła nas żadna umowa z Irakiem dotycząca jekieś wojskowej pomocy w razie*
Nie jesteśmy fachowcami w dziedzinie prawa wojsk., ale przecież wysłanie wojsk NATO lub ONZ ma jakieś podstawy prawne i pewnie nie jesteś osobą, która by odkryła, że coś robimy niezgodnie z mnarodowym prawem, bo wówczas uznano bu Cię za Polaka, który obnażył światu, że Polska i inne państwa uczyniły coś wbrew prawu. Ty uważasz, że Polacy tam pojechali mordować, ale gdyby robili to w ramach umowy mnarodowej, to byś tego mordowaniem nie nazwał, choć oczywiście działania byłyby dokładnie takie same, zatem nazwa zależy od oprawy prawnej?

*Yo my, to nasze wojsko wspólnie z innymi napadliśmy Irak czy Afganistan. Kto nas tam prosił?*
Myślę, że prawne podstawy są, jednak na to potrzeba fachowców do tej dyskusji (prawników), zarówno z NATO jak i rządu Iraku i Afganistanu. Mi się wydaje, że te rządy jakoś nie protestują p. naszej obecności.

*To jak zwykle Wielki brat USA ma tam interes a my dupowłazy im w tym pomagamy*
Kiedyś to oni nam pomogli i to na większą skalę. Inne wielkie państwa ówczesnego świata nie pomagały nam w II w.św.

*No i nie odpowiedziałeś mi na pytanie - kto i ile ma wypłacić amer. wdowom za śmierć ich mężów w Haiti? Czy my, Polacy, dołożymy się do renty? koniec cytatu. Mirku nie rozumiem pytania? My Polacy mamy wypłacać Amerykańskim wdowom za śmierć ich mężów? Proszę, nie rozśmieszaj mnie, a co ma piernik do wiatraka? Co nam do Amerykanów? A tym bardziej co nam do emerytur amerykańskich.*
Otóż ma! Skoro uznałeś, że obecna amer. pomoc w Haiti jest godna pochwały, to znaczy, że uważasz, że gdyby nasi żołnierze tam pojechali pomagać, to także byś raczej to poparł. A zatem - zamiast naszych pojechali amerykańscy, czyli powinniśmy w ich stratach jakoś partycypować; no bo skoro nie wysłaliśmy ludzi, to choć wyślijmy pieniądze. Chyba że uznamy, że USA ma obowiązek pomagać wszystkim i tracić przy okazji ludzi (bo zawsze ktoś zginie w walce albo podczas wypadku), a my ich pochwalimy, lecz ani dolara im nie damy. Jeśli ich popierasz, to w ślad za poparciem poprzyj przekaz finansowy.

*wiesz Mirku moi zdaniem nic nie zmodyfikowałem, tylko chciałem odróżnić , naprawdę dziwię się, że sam na to nie wpadłeś. Dla mnie Agresja Wosk Amerykańskich, kiedyś angielskich , francuskich czy nawet radzieckich no i polskich nie może być porównywana z Akcją humanitarną w Haiti. Przecież to dwie różne sprawy.*
Oczywiście, że dwie różne sprawy, ale jak podajesz wzór na fizyczne zjawisko, to albo jest to wzór uniwersalny, albo go modyfikujesz pod wpływem nowych zasygnalizowanych uwag. Ty zmieniłeś podejście już dwukrotnie - po omówieniu pomocy w Haiti oraz po zgłoszeniu sprawy Francuzów i Anglików w 39. Ja przyjmuję Twoje uwagi, ale konstatuję tylko, że już w dwóch przypadkach odchodzisz od swoich twardych zasad. Gdybym ja albo ktoś inny (a oprócz mnie nie widzę tu nikogo) nie posunął tych dwóch spraw, to Twoje zasady nie uwzględniałyby tych odstępstw. Teraz jednak uwzględniają.

*Czy Ty Mirku może uważasz, że kiedyś wojska radzieckie najechały Afganistan bo co? Bo chcieli komuś tam pomagać? W czym niby pomagać? Najechali i zrobili sobie poligon doświadczalny dla swojej broni.*
Trudno mi powiedzieć po co Rosjanie tam najechali (podobno prosił ich o to ówczesny rząd afgański) oraz po co USA wjechało na Koreę i Wietnam; nie tweirdzę, że wszystkie interwencje były konieczne, nie twierdzę, że obecna jest niezbędna, twierdzę tylko, że nasze wojska nie pojechały tam mordować. A jeśli uznasz, że pojechały mordować, to musiałbyś uznać, że w Haiti także może zdarzy im się kogoś zamordować (choć pomocy tamże nie potępiasz) i że Francuzi i Anglicy powinni w ramach umowy z nami, również najechać na Niemców od strony zachodniej i... mordować zgodnie z umową.

*Co się tyczy Haiti, to myślę, że to przegięcie porównywać to nieszczęście do Afganistanu.*
Jak wyżej - omówiłem ten problem. Wg Ciebie jest to przegięcie, a wg mnie i tu mordują i tam mordują; tu giną i tam giną.
Ja nie twierdzę, że mam rację i że Amerykanie wszystko robią dobrze. Ja uważam, że nie pojechali tam mordować i nasi również nie. A Ty uważasz przeciwnie i pozwólmy, aby tak zostało. Nie porównuję tych dwóch przypadków - jedynie stwierdzam, że i w jednym kraju giną Amerykanie i w drugim, a my sobie ich oceniamy i krytykujemy albo popieramy siedząc wygodnie przed tele przerzucając kanały ze sportu na świat.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł
Nasza-Klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 630
Zarejestrowani: 17.223
Komentarze: 39.423
Artykuły: 9.005
Książki
EIOBA Świat

© 2005 grupa EIOBA.