Login lub e-mail Hasło   

Vivat Alicja Tysiąc!

Jak Alicja Tysiąc uratowała naszą demokrację.
Wyświetlenia: 1.913 Utworzony: 25/09/2009

Nie mogła zrealizować posiadanego przez nią prawa. Zaskarżyła, więc brak drugiej instancji i oczywiście wygrała. Napisano o niej, że zatriumfowała, bo nie pozwolono jej zabić dziecka. Zaskarżyła, więc to kłamstwo i znowu oczywiście wygrała. Wszystko w niezwykle kontrowersyjnej atmosferze i napiętnowana przez wielu. Rozdrapując rany i narażając szczęście dziecka, walczyła o swoje jak i o nasze.

Nie jest istotne dla tego artykułu czy aborcja jest słuszna czy nie. Jedyną ideologiczną konstrukcją, jaka pragnę naświetlić jest demokratyczne państwo prawa.

Ponoć demokracja jest jak idealny trawnik, nie wymaga heroicznych zabiegów, wystarczy go regularnie przycinać przez 300 lat. By państwo działało jak należy wszyscy muszą być równi wobec prawa, które jest powszechnie respektowane i przestrzegane.

Jeśli ktoś stwierdził, że pewna część naszego symbolicznego trawnika nie powinna być przycinana, bo rosną na niej mlecze, które wyjątkowo ładnie komponują się kolorystycznie z trawą, staniemy przed dylematem. Oczywiście mlecze nie są wielkim zmartwieniem a kosząc je narazimy się komuś, z kim żyjemy, co może nam wielce utrudnić życie. Z drugiej strony nie wolno nam zapomnieć, do czego aspirujemy. Wszystkim z nas się marzy idealna angielska trawka, która wygląda jak piękny zielony dywan. Potrzeba wiele odwagi cywilnej by sprzeciwić się znajomemu i wyciąć jego ulubione kwiatki, tworząc wokół siebie toksyczną atmosferę. Oczywiście za dwa lata, kiedy trawnik nie będzie opanowany przez chwasty i nie zmieni się w łąkę, nikt nie przypisze tej zasługi zdyscyplinowanemu ogrodnikowi, wszyscy uznają to za coś oczywistego, za to zapamiętają mu jego brak ogłady.

Alicja Tysiąc zrobiła sobie wielu wrogów, na pewno utrudniła też życie swemu dziecku. Udało jej się jednak umocnić w naszym kraju rządy prawa, a to leży w najlepiej rozumianym interesie wszystkich. Nie ważne czy jutro dostępna będzie aborcja „na życzenie” a ktoś jej odmówi, czy też wszystkie płody i zarodki będą uznane za pełnoprawnych ludzi a ktoś odmówi im ich prawa do życia. W takim wypadku powinno natychmiast wkroczyć państwo w postaci sądu czy też policji i przywrócić prawowity stan rzeczy.

Wszyscy winniśmy mieć świadomość, że walcząc nawet o najszczytniejsze ideę łamiąc prawo niszczymy to, co jest naszą gwarancją wolności i sprawiedliwości. Po to dążyliśmy do demokracji by używając demokratycznych metod rozwiązując nasze problemy. Jeśli prawo jest złe niech zajmie się tym parlament lub trybunał, jeśli naruszane sąd. Pani Alicja nie musiała się zgadzać ze zdaniem lekarza, mogła z łatwością przeprowadzić nielegalną aborcję, jednak udowodniła, że rozumie wartości, na jakich zbudowane jest nasze społeczeństwo i poszła do sądu. Jej ideologiczni przeciwnicy nie mając już argumentów posunęli się do oczerniających kłamstw i znowu zamiast wdawać się w bezcelową i poniżającą obie strony pyskówkę, Pani Tysiąc rozwiązała spór w sposób cywilizowany.

Nikt z nas nie wie, kiedy jego prawo zostanie mu odmówione z tej prostej przyczyny, że będzie niepopularne. Oczywiście, jeśli taki moment nigdy nie nadejdzie nikt nie wspomni tego jednego momentu, w którym ktoś staną w obronie praworządności, ale wielu pamiętać będzie ile problemów to spowodowało. Musimy wszyscy zrozumieć, że każdy z nas ma wpływ na to, jakie jest obowiązujące prawo i praktyka jego stosowania oraz że nikt nie stoi ponad nie. Bez względu na to czy łamie je uczony lekarz, bogobojny ksiądz czy samo państwo każdy winien być przywrócony na swoje miejsce a nasz wspólny trawnik mimo wszystko przycięty.


Poleć artykuł:  Ustaw jako status na GGWrzuć na Wykop.plDodaj na Śledzik.plOpublikuj na Facebook
Podobne artykuły
Powiązane tematy



  marian R,  26/09/2009

Bardzo dobrze napisane- nareszcie pokazano "komuś" kto myślał,że prawo go nie obowiązuje że prawo obowiązuje wszystkich. nie piszę tu i teraz jakie jest moje zdanie na temat aborcji, ale podoba mi się,że ktoś śmiał usadzić "koloratkę" Może wreszcie ktoś pokaże miejsce w szeregu złodziejowi i oszustowi - Rydzykowi?

no pewnie racja, wywalczyła swoje, jakbym był jej dzieckiem i usłyszał że chciała mnie zabić to nie wiem czy bym jej wybaczył, ale jak "połowa" europy wie o tym że moja matka mnie chciała zabić i jeszcze o to walczyła to w życiu bym jej nie wybaczył, nie jestem zagorzałym katolikiem ale patrze objektywnie, a zauważyłem że ci ludzie którzy popierają A. Tysiąc zazwyczaj są PRZECIWNIKAMI kościoła, nie patrzą objektywnie i robią wszystko żeby upokorzyć kościół
Nie dokońca na temat ale skojarzyła mi się ta przypowieść:
Salomon był synem Dawida i odziedziczył po nim rządy w Palestynie. W Jerozolimie wówczas wybudowano świątynię, w której trzymano Arkę Przymierza. Salomon stał się poprzez swoje postępowanie wzorem sprawiedliwego władcy. Przypowieść mówi, ze gdy przyszły do niego dwie matki, które miały małych synów miej więcej w tym samym czasie urodzonych. Gdy jeden z nich zmarł, żadna z nich nie chciała się przyznać do zmarłego dziecka, uznając tylko to żywe za swoje. Przyszły do Salomona prosząc o radę. ten kazał przynieść mieć i rozciąć żywe dziecko na pół tak aby każda kobieta dostała po połówce. Na to zerwała się prawdziwa matka i zaczęła błagać króla o litość. Zgodziła się nawet oddać swojego syna, aby tylko ocalić życie swojego dziecka. Druga kobieta stała niewzruszona. Skoro ona straciła dziecko, niech ta druga także go nie będzie miała. Salomon zrozumiał która jest prawdziwą matką i kazał jej oddać żywego noworodka. Lud obserwujący całe zajście był pod wielkim wrażeniem inteligencji i sprytu, a przede wszystkim sprawiedliwości króla. Po śmierci Salomona kraj uległ rozpadowi na dwie części: Izrael i Judę. Jednak żadne z tych państw nie przetrwało długo, nie mówiąc już o odzyskaniu świetności jaką posiadało za czasów Dawida czy Salomona. Izrael upadł w skutek walk wewnętrznych, natomiast na Judę najechali Babilończycy zajmując miasto w VI wieku p.n.e. Zburzyli oni świątynie i wzięli ludność do niewoli. Dopiero podbicie Mezopotamii przez Persów zakończyło okres niewoli Żydów, gdyż władca perski pozwolił im wrócić do Palestyny.

Piszesz o tym samym Salomonie, który dopuścił się bałwochwalstwa i rozpusty oraz któremu Bóg przepowiedział że co prawda nie zabierze mu całej władzy, przez wzgląd na Dawida (też mordercy i cudzołożnika) ale rozedrze jego państwo jak się rozrywa płaszcz na dwie części i jego spadkobiercy dostaną mniejszy udział?
Zaiste był to najmądrzejszy człowiek wśród wierzących?

w sumie to ta przypowieść jest odpowiednia, jeszcze raz ją przeczytałem i pasuje jak ulał do tej idiotki walczącej o swoje! haha. Jeszcze jedno, większość ludzi uważa że władza powinna nie wtrącać się w interesy ludzkie tylko chronić nas tj. dbać o bezpieczeństwo, co dziwne na jednym z forów znalazłem właśnie taki argument. A powiedzcie co robiła władza wtedy? Chroniła życie tego dziecka! Ale nie chroniła kobiety? Wielki śmiech. fakt jej życie czy tylko jej oczy ważniejsze, to nie jest dla mnie matka! Przykładów mogę podawać tyle że głowa boli a jedyny który znam przeciwko temu jest jw. marian R. nareszcie pokazano "komuś" kto myślał,że prawo go nie obowiązuje że prawo obowiązuje wszystkich. nie piszę tu i teraz jakie jest moje zdanie na temat aborcji, ale podoba mi się,że ktoś śmiał usadzić "koloratkę" Może wreszcie ktoś pokaże miejsce w szeregu złodziejowi i oszustowi - Rydzykowi? kolejne pytanie co ma do tego rydzyk bo wszyscy ci idioci tylko do niego nawiązuja tą sytuacje a czemu nie nawiążą do Jana Pawła II on też był przeciwny aborcji Nie chce mi sie czytać wiecej argumentów, wiem ze ci co uważają sie za inteligencje beda swoje a ja dostane spam na te komentarze ale mnie to nie obchodzi, poprostu nie myślcie ze jesteście najmądrzejsi, pokolenie tvn-owców. Dobra końcvze

To chyba bardzo boli gdy codziennie patrzysz w lustro? Rozumiem że dla ciebie jako prawdziwego katolika takie słowa jak współczucie, zrozumienie czy chociażby zwykła litość to terminy nic nie mówiące. Ty chcesz być sędzią, sędzią który jest najmądrzejszy (przecież nie ogląda tvn:) Zapewne nie znasz Pani Alicji, ani kulis podjętej przez nią decyzji? Czy była to decyzja łatwa? Nie wiem. Czy łatwo jej było z tym brzemieniem żyć? Nie wiem. Ona uznała że tak będzie lepiej, że ważniejsze dla niej są już narodzone dzieci niż zygota, która w niej mogła się dopiero rozwinąć.
Ty chcesz widzieć w niej dzieciobójczynię, ja widzę zatroskaną matkę dwojga dzieci, stojącą przed być może najtrudniejszą decyzją w życiu. No cóż, ty jesteś katolikiem, dla którego najważniejsza jest ideologia miłości- katolickiej miłości, ja zaś zwykłym ludkiem, który woli zrozumieć i współczuć niż osądzać.
Przepraszam autora artykułu za wtrącenie nie na temat ale trudne do zaakceptowania komentarze Burzusia spowodowały że zdecydowałem się na ten komentarz.
PS. Burzuś - kto sieje wiatr zbiera burzę

uratowała demokracje, jedni mogą żyć drudzy mniej, no w chinach w sumie też jest demokracja. Nawiązanie do głównej myśli pod tytułem

pisze to bo mam nadzieje ze chociaż jedna osoba w tym momencie pomyśli dokładnie, ludzie nie miejcie klapek na oczach

Sprawa Alicji Tysiąc pokazała, że w Polsce nie ma wolności i to nawet wolności słowa.

Moim zdaniem każdym powinien móc mówić co chce - głoszenie poglądów, choćby najbardziej kontrowersyjnych, nie może być karane.

Sprawa tocząca się przed polskim sądem nie dotyczyła poglądów a faktów. "Gość Niedzielny" napisał, że Alicja Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie pozwolono jej zabić dziecka. W rzeczywistości dostała odszkodowanie za złe prawo, które nie dawało możliwości odwołania się od decyzji lekarza, która jest wymagana. Sprawa przed trybunałem nie dotyczyła aborcji a wadliwych regulacji, to też tekst w "Gościu Niedzielnym" był oczywistym kłamstwem.

A przy okazji, to płód nie jest jeszcze dzieckiem. Dzieckiem płód się staje po urodzeniu i wykazaniu zdolności do życia. Ale niektórzy zygotę nazywają dzieckiem i mówią o ludobójstwie zamiast o płodobójstwie, jeśli już.

@Tomasz Moliński
Czy rozumowałbyś tak samo, gdyby to ciebie, w ramach twojej definicji wolności słowa, obrzucano błotem w mediach?
Może na próbę, obrzucę cię kilkoma wyzwiskami, tu i teraz, abyś poczuł jak to jest? Przy okazji poprę tezę o chamstwie w polskiej sieci, którą wysunął Prema Dharmin. ;)

POlecam się w kierunku popierania czynem moich tez -:)

Wiesz, "w czynie" to się robiło za ancien régime. Teraz podstawowe pytanie brzmi: "co ja z tego będę miał?" ;)

A tak, było za dawnych czasów: "Emeryci, popierajcie partię czynem - umierajcie przed terminem." Rzeczywiście, tylko, że chyba się nie wiele zmieniło, niestety. Nazwy partii co najwyżej...

A cóż się miało zmienić pod tym względem? Ci "zaradni" są na górze, ci "głupi" na dole. Moim zdaniem w tej materii jeszcze długo nic nie ulegnie zmianie.

szkoda że ty się narodziłeś z tych zlepek komórek :(

Wg Kodeksu cywilnego to nie płód, a dziecko, tyle że poczęte.

Art. 927. (...) § 2. Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe.

Ciekawe, że takie dziecko ma już prawa majątkowe, ale odmawia mu się prawa do życia.

A jednocześnie do którego miesiąca ciąży, w przypadku poronienia, nie ma prawa do katolickiego pochówku? Czy inni chrześcijanie też mają takie zwyczaje?

Dnia 21 grudnia 2006 roku Minister Zdrowia wydał nowe rozporządzenie w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi (DzU z 2007 r. nr 1, poz. 10 oraz DzU z 2007 r. nr 1, poz. 9). Według tego rozporządzenia rodzice (lub inne osoby uprawnione) dzieci urodzonych martwo albo po poronieniu mają prawo otrzymać akt zgonu i dokonać ich pochówku. Minister Zdrowia określa ciała tak zmarłych dzieci jako „szczątki ludzkie”, którym należy się „ludzki” pochówek. Rozporządzenie zwraca uwagę, że nie jest istotne, jak długo trwała ciąża. Nowe przepisy obowiązują od 20 stycznia 2007 roku. Pare lat temu, przepisy stanowiły, że do 20 tygodnia jest to płód i nikt nie wydaje aktu zgonu, natomiast poród nastepuje po 20 tygodniu i wtedy dziecko jest nazywane dzieckiem a nie płodem, wówczas, jeśli rodzice wyrażą taką wole może być pochowane. W kwestiach spornych (na przykład niemożności dokładnego ustalenia który to był tydzień) była brana pod uwage waga dziecka, jeśli wazyło powyżej 450 gram, było to traktowane jako poród i jako zgon, poniżej 450 g niestety traktowali to jako poronienie, bez skutków prawnych a wg. szpitali traktowane jako odpad komunalny. Pochówek jest więc od samego poczatku ciąży- potrzebny jest tylko akt zgonu.

Pani Magdaleno, a co na to prawo kanoniczne? Chodziło mi o katolicki pochówek.

Ustawa ustawą, a i tak potem są boje o wydanie aktu zgonu, o pochówek, który nie jest zbiorowy, o ustalenie płci dziecka, np poronionego w 9 tyg, bardziej o uprawdopodobnienie płci. Boje ze szpitalem, potem ksiedzem i jeszcze zakładem pogrzebowym. Co do katolickiego pochówku. W kwietniu 2007 roku Międzynarodowa Komisja Teologiczna przy Watykanie podjęła decyzję o rezygnacji z koncepcji tak zwanego limbusu, czyli otchłani, do której –zgodnie z wielowiekową tradycją w Kościele katolickim – miały trafiać dusze dzieci zmarłych bez otrzymania chrztu. Teolodzy uznali ostatecznie, że dusze dzieci, które umarły bez chrztu, idą do raju. Ale.. księża różnie podchodzą do tego, nie wszyscy chcą odprawiać nabożeństwo w kościele, rodzina sama idzie na cmentarz.. Jednak nie można odpuszczać i do skutku szukać księdza, który przeprowadzi pogrzeb należycie.
Ponieważ Kościół odszedł od pojęcia „otchłani” i „zbyt zawężonej i rygorystycznej wizji zbawienia”, nic nie stoi na przeszkodzie, aby pełnoprawny pogrzeb miały także dzieci nienarodzone. Jeśli jakiś kapłan tego nie wie, to najprawdopodobniej po prostu jest niedouczony.

  gaisa,  26/09/2009

dobry artykuł.
dobrze jest przeczytać coś takiego po lekcji etyki w chrześcijańskiej szkole.

To dobrze, że kłamstwo w końcu zostało i w prasie katolickiej napiętnowane. Może to w końcu przełom? Oby

  alexik,  27/09/2009

Artykuł świetny, jednak niezależnie od wyroku sądu, rozpętała się ideologiczna burza, która na pewno nie pomoże pani Alicji. Niezależnie od naszego poparcia będzie bardziej wyczulona na opinie negatywne. Teraz, w imię dobra dziecka, nasi ortodoksi będą mogli wylewać pomyje na nią i dawać upust swoim frustracjom. Tak długo, będą ją ścigać, aż zamęczą. Mam nadzieję, że osoby, które teraz wspierają panią Alicję są tego świadome i pozostaną przy niej tak długo jak będzie to konieczne

RE: roszpunek
Ja patrze pod względem moralnym, nie jestem zagorzałym katolikiem, a próbuje patrzyć na tą sprawę obiektywnie. I. Litość, a gdzie twoja litość do tego dziecka, jeszcze raz: CO JEST WAZNIEJSZE JEJ WZROK, CZY ZYCIE DZIECKA? jeżeli odwiedzisz ten artykuł jeszcze raz to prosiłbym abyś odpowiedział mi na to pytanie, odpowiedzi oczekuje tylko od ciebie!
II.Piszesz że to ja mam być sędzią, a czemu nie mogę skoro ona mogła, tj wg ciebie
III.Gdyby to była trudna decyzja dla niej wtedy nie walczyła by za błąd aż tak zagorzale
IV. No właśnie nie mówisz o tym dziecku jako człowiek, jako zygota zupełnie normalne dla ludzi uznających taką samą ideologię jak ty
V. Ty widzisz w niej zatroskaną matkę próbującą zabić DZIECKO (nie zygota), jeżeli ja bym się dowiedział że moja matka chciała oddać za mnie życie, czy jakikolwiek narząd to bym był jej wdzięczny, w sumie to przytoczę tu sytuacje przykładowo Józefa Piłsudskiego zagorzałego patriote który robił wszystko żeby polska nie zginęła i udało mu się teraz jest bohaterem, a teraz podam przykład inny skorumpowani politycy przez których straciliśmy niepodległość na 123 lata, bo rusek im dał po kieszeni, kto dla ciebie jest tutaj pozytywną postacią o której mówisz z dumą(zamiast piłsudskiego przykładem mógłby być też kościuszko ale dobra niech będzie ten kościuszko)? to jest to samo. Dobra matka tj. patriota piłsudski, a zła matka(wg. mnie taką jest a. tysiąc) to są skorumpowani politycy krzyczący najgłośniej: veto.
To wszystko co mam do powiedzenia czekam na odpowiedź pozdrawiam: burzuś
PS. Mam nadzieje że nie uraziłem nikogo w jakimkolwiek komentarzu a co do alicji tysiąc to stwierdziłem tylko fakty

Ponieważ kolega Burzuś lubi przykłady to ja spróbuję tu taki przytoczyć: Nie wiem czy wiesz ale większość kobiet, czasami nawet nieświadomie, poroniła jak chcesz dziecko z tzw przyczyn naturalnych. Czy w związku z tym nazwiesz największym dzieciobójcą Boga, który de facto jest za to odpowiedzialny?
Ad.II Ona nie była sędzią tylko ofiarą, podobnie jak jej dziecko. Za parę lat zrozumiesz co to znaczy, natomiast ty nie znając kulis zdarzenia ogłosiłeś się największym sędzią z mandatem moralnym.
Ad.III Na dodatek nie znasz sprawy ani psychologii ludzkiej. Ona walczyła ale o odszkodowanie chcąc zabezpieczyć przyszłość dzieciom i sobie na wypadek np. utraty wzroku ponieważ państwo polskie (lekarze) ograniczyło jej prawa i naraziło jej zdrowie.
Ad.IV Bo do pewnego czasu jesteśmy zlepkiem komórek , z których może rozwinąć się życie i bardzo często organizm kobiety odrzuca, nie pozwala się zagnieździć zygocie. Chyba że ty widzisz to innaczej?
Ad.V Ciekawe jakbyś się czuł codziennie obcując z matką która aby ciebie urodzić zaryzykowała wzrok i oślepła. Potem konsekwentnie nie znalazła pracy, ponieważ była ciężarem mąż (ojciec) uciekł, ty razem z nią żyłbyś za 600zł renty inwalidzkiej. Nie skończyłbyś renomowanej szkoły, gimnazjum byłoby najwyższym progiem, bo nie byłoby pieniędzy na książki i zeszyty. Gdy twoi koledzy chodziliby z dziewczynami, ty spacerowałbyś pod rączkę z mamą, gdy twoja dziewczyna wysłałaby cię na drzewo bo miałaby dość twojej zniedołężniałej matki. Ty oczywiście byłbyś wzorowym synem i w razie potrzeby nie zawachałbyś się poświęcić dla matki nerki ...Nawet nie oczekuję odpowiedzi bo nie liczę na szczerość, na takie pytanie mógłby odpowiedzieć ktośkto to przeżył.
Co do polityków to wolałbym patriotów z obozu patiotycznego, którzy podjęli gigantyczny wysiłek i ratowali Polskę do ostatniej chwili uchwalając konstytucję 3 maja niż socjalistycznego pseudofaszysty (jeżeli znasz jego życiorys zrozumiesz co mam na myśli- wiesz co to SdKPiL FR) jakim był Piłsudzki. Tak nawiasem to IPN udowodniłby mu kolaborację z zaborcą.
Zastanów się co to znaczy patrzeć obiektywnie

Czasem wydaje mi się że ludziom pokroju "Burzusia" trzeba to wykładać łopatologicznie i tłumaczyć jak dzieciom mimo że nie dociera ale w końcu może coś zrozumieją bo wezmą pod uwagę wszystkie aspekty sprawy ale czasem jak czytam takie durne myślenie to ręce opadają ;/ Nikomu nie życzę takiej tragedii oraz chorego dziecka,czy świadomości że płód jest uszkodzony ale chyba tylko wtedy oświeciłoby ich. Kobiecie często wystarcza że zajdzie w ciążę i martwi się o dziecko to już zmienia się podejście natomiast jak facet wypisuje takie rzeczy to znaczy,że jest ślepy jak koń i patrzy tylko przed siebie a i wygodnie bo on nigdy nie urodzi żadnego dziecka i oczywiste jest dla niego że 'jakby co' kobieta poświęci swoje życie żeby on miał NOWE dziecko nowe życie bo przecież jego zdaniem tak trzeba ;/ a sam jakby był na miejscu ojca takiego dziecka uciekłby zanim by się urodziło.Nienawidzę obłudy.

No pewnie. Skrzywdzona Alicja Tysiąc. Nie udało jej się zabić dziecka i dziecko żyje. Dobrze, że się nie skarży, że nie może zabić go teraz.

popieram nikodem berger, do reszta: tak tak bla bla, skoro ja nie znam kulis to wy też ich nie znacie, więc trzeba było mówić od razu, nie byłoby rozmowy, nie potraficie znaleźć trafnego argumentu no coments

Pomożecie dokończyć fragment powieści?
... Jest rok 30 n.e. na wzgórzu nad jeziorem stoi duża grupa ludzi, szczelnie otaczająca człowieka zwanego Nauczycielem. Wśród nich znajduje się Burzuś i Nikodem Berger wyraźnie wyróżniający się od grupy ubiorem.
Nagle w grupie powstało poruszenie, oto nadchodzi grupa kapłanów i uczonych w Piśmie, popychają przed sobą jakąś kobietę i wyraźnie poruszają się w kierunku Nauczyciela rozpychając tłumy.
- Ta kobieta - przemówił uczony w Piśmie- nazywa się Alicja i popełniła grzech karany, zgodnie z Pismem karą śmierci przez kamieniowanie. Co powinniśmy z nią zrobić?
Tłum zafalował, do przodu przepchali się Burzuś i Nikodem chcąc zobaczyć jak zareaguje Nauczyciel. Nauczyciel zadumał się, wziął kamień do ręki i podszedł do kapłanów i uczonych, po czym powiedział:
- Ktokolwiek z was jest bez grzechu niech weźmie ten kamień i rzuci.
Przechodził wzdłuż szpaleru kapłanów, uczonych i uczniów bacznie słuchających jego słów, trzymając w wyciągniętej dłoni kamień, aż doszedł do Burzusia i Nikodema ....
Tu się zatrzymałem, może macie jakieś pomysły? Może Burzuś i Nikodem coś dorzucą?
Myślałem aby dorzucić taką maksymę : "Jaką miarą mierzysz, taką tobie odmierzą", ale nie mam pomysłu

roszpunek na twój komentarz mogę odpowiedzieć tylko w rozmowie prywatnej, na forum nie będę odpisywać na twoje komentarze ze względów osobistych, niestety uwierz mi naprawde bym chciał, pokazać wszystkim prawde ale nie jakimś kosztem, swoim kosztem

drogi roszpunek, oczywiście ta kobieta mogła popełnić błąd ale błąd ten mogła starać się się szybko naprawić, ta idiotka sprawe ciągnęła, tak żeby jej już dorosłe dziecko (bo jako małe dziecko jeszcze nie rozumie) zrozumiało że do końca walczyła o jego śmierć, z całego serca. Trzeba jej to uświadomić bo ona jest zbyt głupia żeby sama do tego dojść, nie widzę w tym nic złego (w tym że jej to wypominamy ). Twój komentarz jest rzeczowy ale wydaje mi się że długo myślałeś zanim go napisałeś. Ja będę mówił swoje jeśli twoim zdaniem jestem sędzią to tak wypadam w twoich oczach, jeśli jednak ta kobieta już na tyle okradła nas (podatników) że ma internet to wie co o niej myśli znaczna część internautów w polsce.

Burzusiu, sprawę znamy z podobnych mediów, jak sądzę, ale jakbyśmy słuchali innej historii. Uporządkujmy: 1. Pani Alicja dowiaduje się o ciąży i o przeciwskazaniach medycznych (groźba utraty wzroku i powikłań). 2. Ponieważ przysługuje jej prawo do aborcji, a ważniejsze dla niej są już narodzone dzieci i jej zdrowie, zgłasza się do lekarzy aby wykonać zabieg. 3. Lekarze odmawiają bezpłatnego zabiegu w szpitalu, przeciągają sprawę poza dopuszczalny termin usunięcia ciąży, zmuszając ją tym samym do urodzenia dziecka i powodując zagrożenie zdrowia kobiety (jednocześnie ci sami lekarze proponują zabieg w prywatnym gabinecie za 5000 zł- aby zagłuszyć sumienie). 4. Pani Tysiąc domaga się odszkodowania za utratę zdrowia i procesuje się aż do Strasburga, gdzie wygrywa. 5. Media, głównie katolickie rozpętują histerię i obrażają ją nie licząc się z jej uczuciami. To samo robią internauci nazywając ją nawet "morderczynią". 6. Alicja Tysiąc skarży agresywne media i ponownie wygrywa.
W międzyczasie rodzi się dziecko.
Gdzie widzisz przeciąganie sprawy z jej strony? Czy może ja się mylę i wydarzenia miały inny przebieg? Proszę sprostuj moją wypowiedź.
PS. Jak byś zareagował gdyby ktoś nazwał Ciebie jako katolika "bestialskim mordercą" (krzyżowcy i hiszpanie mordujący w imię religii bezbronnych indian, a nawet rozpruwający ciężarne kobiety i zabijający nienarodzone płody), "pazernym kłamcą" (ile było fałszywych oskarżeń do inkwizycji, w nadzieji przejęcia majątku zadenuncjowanych fałszywie), czy "podstępnym złodziejem" (krzyżacy fałszujący dokumenty o nadaniach, choć nie tylko oni:) a ty szafujesz "idiotką", "złą matką" czy "matką pragnącą zabić własne dziecko" bo chcesz aby ona wiedziała co czuje Burzuś gdy ją widzi w mediach. Nazywasz ją złodziejką bo śmiała się upomnieć o odszkodowanie za utracone zdrowie? Masz prawo do własnej opinii ale czy jest to roztropna opinia czy tylko powielanie fałszywych, jadowitych wypowiedzi ludzi wiele mówiących o miłości i miłosierdziu choć miłosierdzia w nich nie ma.

dear roszpunek:
więc tak: nie widze dobra (dla kogokolwiek, tu napisałeś że dla jej dzieci) w tym że chciała zabić swoje dziecko. Myślę, nie no raczej napewno żadne z nich (dzieci) nie będzie żałowało że urodziła trzecie dziecko. obawiam się że mimo wszystko sama sobie będzie wmawiała że dobrze chciała zawsze! Chciała zabić dziecko, z którego ma tyle pociechy (myślę że wiesz o co chodzi).
Słowa a. tysiąc: "A tak niedawno musiała umrzeć kolejna młoda kobieta, bo zamiast ratować jej życie, lekarze skupili się na ochronie ciąży." te słowa świadczą o tym że nie dba o swoje dzieci, ważna jest tylko ona, jej życie dla niej jest ważniejszejej życie niż życie dziecka. To jest smutna prawda o a. tysiąc, ona chciała poprostu mieć z tego korzyści materialne i dodatkowo coś mówi o demokracji (tj. wg niej jedni mogą życ drudzy nie) czy tam o prawach kobiety. to właśnie ma być przykrywka na jej główny cel, jest to sęp który czai się kogo wyzyskać aby się nienarobić. To właśnie to miałem na myśli jak pisałem: przeciąga sprawe, typowy sęp pragnący pieniędzy i pieniędzy, a no cóż tteż sławy, bo niektórzy uważają że jest bohaterką, dla mnie osobiście byłaby bohaterką gdyby oddała życie za swoje dziecko, a nie je zabijała. Jeżeli kobieta ma urodzić dziecko, to ten co stworzył ten świat , lub co go stworzyło (nie będę mówił bóg bo dla ciebie może ktoś taki nie istnieć ) dało pewnego rodzaju zaufanie że ona będzie dobrą matką, wzamian za to kobieta, (bliżej: matka) jest bliższa dziecku niż ojciec, to jest prawdą której kwestionować myślę że nie trzeba (oczywście bywają wyjątki, że to ojciec jest bliższy dziecku ale mówię o regule). Jeżeli więc ona nie potrafi wykorzystać danego jej zaufania niczym (wg. mnie) nie różni się od kobiety lekkich obyczajów, tu: mam na myśli, że ona poprostu się sku**iła, sprzedała się SAMA za pieniądze, brak jej honoru, ale to jest niestety życie. W sumie roman abramowicz, też okradał ludzi, aby dojść do zakładanego sobie celu. No i jak widać cel został osiągnięty, taki człowiek nazywany jest człowiekiem sukcesu (dla przypomnienia: rosyjski miliarder, zdaje się 19 z najbogatszych ludzi świata wg. magazynu forbes, właściciel klubu chelsea londyn). Na koniec powiedzenie: Po trupach do celu. Przesłowie to nabiera dosłownego znaczenia

Po przeczytaniu twojej wypowiedzi odniosłem dziwne wrażenie że tak naprawdę masz do niej pretensję o te parę złotych, które dostała. Może to głupio zabrzmi ale to są grosze, nie zazdrość jej tego. Ile dla ciebie wart jest twój wzrok?
Myślisz że dzieci naprawdę wolą kolejnego braciszka czy siostrzyczkę niż zdrową matkę? Wiele piszesz o poświęceniu, ale rozejrzyj się wokół, ujrzysz wiele kobiet zmuszonych do urodzenia niechcianego dziecka, którym się nie zajmują. Inne matki rzeczywiście poświęcają swoje życie aby wychować dzieci i gdy dzieci dorosną nie mogą liczyć nawet na przysłowiową szklankę wody, gdy chorują. Najciekawsze jest to że nie mogą znikąd liczyć na pomoc, sędziowie tylko od nich rządają i mówią co jest słuszne, gdy trzeba pomóc odwracają się i mówią radź sobie sama. Na pewno znasz takie "siłaczki" ale czy znasz też ludzi, którzy rególarnie im pomagają?
PS. Gdyby media nie rozpętały histerii nie byłoby odszkodowań, spraw, sławy, itd.. Niewielu by pamiętało kto to A.TYsiąc. Niestety komuś zależy na tym by sprawę ciągnąć, będą apelacje i znowu obraźliwe artykóły, znowu jakiś "moralny autorytet" będzie mógł nazwać ją morderczynią a ktoś inny napisać co o niej myśli i że to jej wina że sprawa się ciągnie, że chciała dziecko zabić dla pieniędzy etc. Co to ma wspólnego z prawdą? Kogo to obchodzi? "Ja" zaistniałem, pokazali "mnie" w tv jak pluję jadem na idiotkę, która znowu wygrała sprawę i której "muszę" zapłacić.
Gdzie dobro jej już narodzonego dziecka? Kogo to obchodzi, zapewne znajdzie się życzliwy, który nieraz przypomni jej dziecku co matka chciała zrobić- przecież będzie miał "moralne prawo" do tego.

Burzuś-ten grosz przyda jej się w wychowaniu dzieci..a koszty są ogromne. Czy państwo refunduje jej okulary? Czy pomaga jej mimo możnaby nazwać po urodzeniu dziecka ułomności? Nie.
Pani A.Tysiąc, zapewne po ściągnieciu okularów widzi na odległośc do 20 cm, sadzac po grubości szkieł i jeszcze widzę znajdują się tacy, ktorzy twierdzą, że dorobiła się na własnej krzywdzie. W Polsce nawet z wadą wzroku -20 renta nie przysługuje, a jak tu pracować, godnie żyć i wychowywać dzieci. A kto zajął by się dziećmi p.Alicji, gdyby ta jednak wzrok straciła. Ty burzuś?

Więc odpowiadam: Napewno nie mam pretensji do niej o te pieniądze, po przeczytaniu mojego poprzedniego komentarza rzeczywiście można wywnioskować że żałuje jej pieniędzy które dostała od państwa, czyli od nas. Jednak drogi roszpunku, jeśli ona ubiegałaby się o samo odszkodowanie a by go nie dostała, to by była wina po stronie państwa, dodatkowo przypominam że można skorzystać z pomocy socjalnej, jeżeli ona by się starała aby uratować to dziecko, to jako polityk dałbym jej napewno nie małe pieniądze(głupio, przesadnie brzmi, jakbym był św. Mikołajem:D, przesadziłem niech będzie tylko że jej pieniędzy nie żałuje). Chodzi o sposób w jaki ona chce, wyzyskać państwo oraz prasę. Zachowała się tak jakby uratowanie tego dziecka był darem z niebios dla niej, strasznie z tego powodu poszkodowanej.
teraz do magdalena undro: magdo czemu wszyscy się pytacie o to czy ja bym się zajął dzieckiem, przecież ja w to dziecko nie mam żadnego wkładu, jeśli dwoje ludzi decydują się na dziecko to muszą się szykować na każdą ewentualność, takze na różne powikłania. Jeśli dopada ich tchórzostwo, tak jw. to podnoszą się strasznego czynu jakim jest zabójstwo dziecka!
PS. do roszpunek, czy jest możliwość poprawienia słowa: artykół na artykuł?
Pozdrawiam burzuś

Burzusiu jesteś wielki :)
Masz zadziwiający dar nie odpowiadania na stawiane pytania i na dodatek kłamiesz. Mało tego to chyba okłamujesz sam siebie :) Piszesz że nie masz pretensji o pieniądze a jednocześnie piszesz o pieniądzach które dostała od państwa czyli od nas :) Bąknąłeś coś o pomocy społecznej (ciekawe ile można dostać pomocy na zdrowe dziecko?) ba, nawet wspaniałomyślnie, "jako polityk" dałbyś jej z naszych podatków (jak sądzę) nie małe pieniądze. Oburzasz się że zamiast skamleć o zapomogę zdecydowała się walczyć o należne jej pieniądze, oburza cię że szmatławiec porównujący ludzi do dr Mengele i hitlerowców został pozwany i ma zapłacić odszkodowanie jednocześnie ty "moralny autorytet", najwyższy sędzia i prokurator piszesz "czemu wszyscy się pytacie o to czy ja bym się zajął dzieckiem, przecież ja w to dziecko nie mam żadnego wkładu", to typowa postawa najgorszych ludzi.
Kiedyś staniesz przed swoim Bogiem i on zapyta co dobrego uczyniłeś, ty odpowiesz - Uratowałem ileś dzieci bo zmusiłem ich matki aby je urodziły" a gdy On zapyta - I co dalej się działo z tymi dziećmi? odpowiesz - Co mnie to obchodzi, przecież ja nie miałem w to żadnego wkładu.
PS. Nie wiem jak poprawić już zapisany tekst, dlatego przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni błędami popełnionymi przeze mnie. Jednocześnie jeżeli istnieje jakiś sposób to z chęcią poprawię ten błąd.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
13
wyświetlenia: 141
0
wyświetlenia: 178
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 700
Zarejestrowani: 17.868
Komentarze: 43.524
Artykuły: 9.540
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska