Login lub e-mail Hasło   

Dwaj szwajcarscy Polacy

Ostatnio w mediach głośno o dwóch naszych rodakach, których życiowe losy zagnały do (zwykle) cichej alpejskiej republiki.
Wyświetlenia: 89 Utworzony: 03/11/2009

        
         Jeden wyjechał z PRL, bo dusił go gorset zniewolenia władzy ludowej, choć wielu innych reżyserów stworzyło jednak szereg polskich arcydzieł na naszej przaśnej ziemi. W dojrzałym wieku, jako sławny twórca i mieszkaniec Stanów Zjednoczonych, dopuścił się przestępstwa kryminalnego na tle seksualnym, za co w każdym cywilizowanym państwie grozi wysoki wyrok.
         Drugi, z dość zamożnej rodziny, w 1970 roku napadł na staruszkę rabując sporą sumę pieniędzy, zabił ją i podpalił, kiedy jeszcze żyła. Gdyby miał ukończone 18 lat, to otrzymałby zapewne karę śmierci. Skazano go na 25 lat więzienia, jednak dzięki komuszym układom wyjechał z Polski w 1983 roku, podczas stanu wojennego, kiedy otrzymanie paszportu graniczyło z cudem. Po upadku komuny często bywał w Polsce i to na salonach, a nawet w sejmowych kuluarach. Ujęty po wielu latach na podstawie listu gończego, przywieziony do starej ojczyzny, w ekspresowym i zagadkowym tempie uzyskał ułaskawienie prezydenta A. Kwaśniewskiego.
         Pierwszy przyjął nowe (typowo polskie) nazwisko (zmienione jeszcze przez ojca) nawiązujące do nazwy naszej krainy, drugi zaś zrezygnował z polskiego nazwiska po ojcu i przyjął (typowo niemieckie) po matce.
         Pierwszy osiągnął sukces dzięki sobie, drugi zaś głównie dzięki koneksjom i poparciu, na jakie nie może liczyć znakomita większość z nas, choć nasza konstytucja formalnie wyklucza aż tak skrajne nierówności.
         Pierwszy popełnił dużo mniejsze przestępstwo (w niektórych kręgach nieoficjalnie uznawane raczej za zboczenie lub za niemoralny czyn), niż drugi (w każdych kręgach uznawane za ciężką zbrodnię), ale świat domaga się od pierwszego znacznie większej kary, niż od drugiego, co przecież nie jest sprawiedliwe.
         Ofiara pierwszego już dawno wybaczyła i apelowała do swego systemu prawnego o zapomnienie, natomiast ofiara drugiego nie miała takiej możliwości z oczywistych powodów, zaś jej rodzina była potraktowana przedmiotowo - wszak nikt nie pytał o zgodę na wydanie paszportu i o ułaskawienie.
         Obaj nasi (chyba już byli) rodacy mają kłopoty w Szwajcarii, która miłuje wolność i sprawiedliwość; ciekawe, w jaki sposób do obu przypadków odnoszą się władze tego państwa oraz jego społeczeństwo, zwłaszcza znajomi i przyjaciele...
         Obaj dzięki swej inteligencji zrobili karierę i osiągnęli wysoki poziom zamożności, czego raczej nie zdobyliby w ojczyźnie, ale pierwszy uczynił wiele dobrego dzięki swej twórczości i w encyklopediach będzie mieć poczesne miejsce, zaś drugi dla świata nie uczynił niczego dobrego, nie jest wzorcem do naśladowania i prawdopodobnie nasz kraj (my, podatnicy) przez niego utracił znaczne środki finansowe.
         Sienkiewicz w "Trylogii" omówił nietuzinkową postać w dwóch odsłonach. Kmicic to (z dzisiejszego punktu widzenia) chuligan a nawet bandyta oraz pedofil, zaś Babinicz to bohater, patriota i prawy człowiek. Gdyby Kmicica usiekano za młodu albo wtrącono do lochu, to nie byłoby Babinicza. Popełnienie życiowego błędu (albo pasma błędów) oraz zrehabilitowanie się, można byłoby określić jako zespół Kmicica-Babinicza i taki syndrom w pozytywnym sensie jest widoczny jedynie u jednej z omawianych "szwajcarskich" postaci.
        Im więcej byłoby na świecie Polańskich oraz im mniej Voglów, tym świat byłby jednak lepszy. Każde z nas może sobie we własnym sumieniu odpowiedzieć - czy chciał(a)byś mieć pierwszego czy drugiego w rodzinie albo jako przyjaciela lub choć tylko jako znajomego? Z którego z nich możemy być bardziej dumni jako Polacy?


Podobne artykuły
31
wyświetlenia: 3688
42
wyświetlenia: 1796
24
wyświetlenia: 1344
18
wyświetlenia: 1000
19
wyświetlenia: 1072
Powiązane tematy



Jak dla mnie sprawa Polańskiego to absurd. Nie chodzi nawet o czas kiedy wydarzenie miało miejsce (tutaj argumentuje się, ze są sprawy, których nie dotyczy przedawnienie- i dobrze), ale o fakt, że to nie był tradycyjny gwałt z użyciem przemocy, wykroczeniem ze strony p. P. bylo to, że nie wział pod uwagę wieku młodej modelki... . Żałosne są opinie ze swiata filmu etc. sławni najpierw demonstrowali oburzenie aresztowaniem wielkiego Mistrza, później solidarnie zaczęli twierdzić, że jednak sława nie czyni go "równiejszym" od innych. Polański powinien opuścić areszt, nie z uwagi na dorobek, ale z uwagi na to, że nie ma ofiary jego wystepku, kobieta go nie oskarża, oskarża go zakompleksiona Ameryka. Sprawę drugiej "gwiazdy" lepiej pominąć milczeniem...

Może lepiej się zastanowić, co się za brednie wypisuje. Ofiara ciągle domaga się ukarania, a do sądu posyła pisma aby w końcu bandytę, zboczonego gwałciciela przykładnie ukarać. Gwałt na dziecku, z podaniem narkotyku umożliwiającego zgwałcenie, to zbrodnia nie wiele mniejsza od morderstwa, jeśli o kaliber chodzi. Gwałcicieli dzieci powinno się surowo karać, a prawo wielu rozsądnych krajów trzyma takich wcale nie krócej niż morderców. Bo ci co mają do czynienia z ofiarami tego rodzaju bestialstwa, jak sądy i psycholodzy sądowi doskonale wiedzą jaki szkodliwy wpływ na życie ofiary ma taki gwałt. Geimer po 20 latach rozmaitych terapii doszła jako tako do siebie i nalega na sąd, żeby sprawę zakończył, czyli żeby ukarał sprawcę. A dotąd tego nie zrobił...

Od paru miesięcy czytuję, że ofiara chce jak najszybciej zapomnieć o sprawie i nie chce żadnego procesu. Może piszemy o dwóch różnych sprawach?
Gwałt na dziecku jest zbrodnią? Oczywiście, ale chyba widzimy różnice - dziecko 2-5 lat a dziecko 13-15 lat, z których to starsze zdaje sobie sprawę ze swej seksualności i zachowuje się tudzież ubiera w określony sposób. Nie mieszajmy w to wszystkich dzieci. Pamiętamy "dziecko" z filmu "Taksówkarz". Też miało 13 lat. A może pamiętamy jeden z pierwszych odcinków "Pogody dla bogaczy", kiedy to senator amer. idzie do hotelu z nieletnią i daję jej 100$?
Zatem nie mówmy, że taka zbrodnia jest podobna do zabójstwa. Większość zgwałconych dziewczyn i kobiet jednak wolałaby nie być zabita, natomiast większość zabitych wolałaby (w razie możliwości wyboru) być spostponowana.
Kiedyś oglądałem włoski film, na którym córka była przez ojca namawiana do spotkań z lokalnymi bogatymi i znaczącymi obywatelami, zaś po bliższych kontaktach byli oni szantażowani. Dziewczynka nie miała 15 lat, ale wyglądała na tyle a zachowywała się jak półzawodowa kurtyzana.
Owa Geimer prowokowała los, lawirowała wokół seksu. Nie wiem, czy była bardzo święta i to ma duże znaczenie, wszak dla każdego człowieka ma to znaczenie - czy do owego krytycznego momentu miała ona "coś z życia" czy nic nie miała. Jak dla żołnierza - jest istotne, kiedy na froncie straci stopę: czy to pierwsza urwana stopa, czy już trafiło mu się coś podobnego.
Owszem, historia (i literatura) zna szereg przypadków, kiedy to upodlona kobieta popełnia samobójstwo, ale w ostatnich latach są to chyba nieznane przypadki, zatem porównywanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem do gwałtu w opisywanej sytuacji reżysera jest nadużyciem. Z pewnością, gdyby Polański był oskarżany o zabójstwo w rodzaju Petera Vogela, to nikt by mu ręki nie podawał na festiwalach. Jeśli podawano mu rękę wiedząc o owym gwałcie, to w jaki sposób to można sobie wytłumaczyć??? Dlaczego p. RP nie zaaresztowano na lotnisku w Warszawie, skoro wszyscy funkcjonariusze wiedzieli, że jest poszukiwany za gwałt? Przecież mógł to zrobić każdy policjant - i szeregowy i oficer.
Jak rozumiem, osoba typu Prema Dharmin, będąc na miejscu funkcjonariusza odpowiednio by zareagowała, czyli kajdanki na dłonie p. Romana.

Może lepiej się zastanowić, zanim nazwie się kogoś ofiarą. Kiedy miałam 13 lat jedyną osobą, która widywała mnie bez ubrania byłam ja sama i nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby "robić karierę" prężąc się obcemu facetowi do obiektywu, w basenie; wiesz niewinne dziewczynki mają pewne opory... wiem jedno- zaburzona sexualnie osoba- zboczeniec czy pedofil nie zaprzestaje na pojedynczym incydencie

Całkowicie się zgadzam! Oczywiście, niektórzy zwolennicy p. Romana przeginali w swoich wypowiedziach, co innych irytowało (i wówczas podnoszono konstytucyjna równość). Nie można popierać tego co zrobił, ale jednak historia, literatura i kryminalistyka zna szereg spraw, kiedy to panienki z niezupełnie dobrego domu wytwarzały atmosferę ni to przyzwolenia, ni to oporu i właściwie nie wiadomo o co chodzi... Faktem jest, że bokser Tyson dostał 4 lata za gwałt na pewnej modelce, kiedy to uznał, że wizyta u niej w pokoju ok. północy usprawiedliwia jego samcze zapędy. Ale jego zaraz capnięto, zaś RP po latach. Mało tego - w Szwajcarii wyrażono zgodę na kupno posiadłości przez niego (na szczeblu ministerstwa) i po paru latach ucapiono go. To raczej standard wsch. Europy, nie zaś Szwajcarii...
PS A te szczegółowe opisy czynów są odrażające. Przy innych gwałtach aż tak dokładnie nie są opisywane. Mogliby to sobie darować!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
3
wyświetlenia: 119
1
wyświetlenia: 84
0
wyświetlenia: 40
1
wyświetlenia: 28
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 214
Zarejestrowani: 17.827
Komentarze: 43.339
Artykuły: 9.515
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska