Login lub e-mail Hasło   

On, Ona..ta trzecia

Kochanka wie, jak to jest być NIKIM
Wyświetlenia: 2.127 Utworzony: 05/11/2009

(...) "Zbyt wiele łez. Ciało buntowało się przeciw rozumowi dyskutując z nim długimi godzinami, czasami dopuszczając do głosu Serce.
Serce przekrzykując Rozum i Ciało mówiło: pomóżcie mi, błagam, bo za chwilę rozsypię się na maleńkie kawałeczki. I kto mnie potem poskleja?
A i ono było bezsilne. 
Do twarzy mi było w Smutku. Zaprzyjaźniłam się z nim nawet. Z Tęsknotą także.
Wiedziałam teraz, że tęsknota to nie tylko przebieranie ziarnek maku. Nie tylko nasłuchiwanie jego kroków za drzwiami. Czekanie na dzwonek lub zgrzyt klucza w zamku. Bo „tęsknić” i „czekać” to prawie to samo. Pod warunkiem że czekając się tęskni, a tęskniąc czeka. 
Z tęsknoty można przestać jeść. Można też umyć podłogę w całym domu szczoteczką do zębów. Można wytapetować mieszkanie. Umrzeć można. Wieczorami, w blasku świec, przy muzyce, w absolutnej ciszy przychodziło do mnie Zrozumienie. 
Zatem było nas siedmioro... Ciało, Serce, Rozum, Tęsknota, Czekanie, Smutek, Zrozumienie.
I ja. Chociaż miałam do powiedzenia najmniej. I jeszcze Dusza. Ale ona się nie liczy, bo leży potłuczona cicho w kącie." (...)

J. L. Wiśniewski, "Martyna

 Nigdy nie będzie przy tobie, kiedy pragniesz, nie będzie przy tobie, gdy będziesz go potrzebować, nie wiąże z tobą przyszłości, nie ma planów, a jednak wierzysz w „coś” co trzyma ten układ przy życiu. Wierzysz w wasze głębokie i szczere uczucie. Istniejesz na chwilę, w czasie ukradkowych spotkań, po których ciężko komukolwiek zaufać. Podporządkowujesz swój świat jemu, nigdy nie wiesz, kiedy się odezwie, kiedy będzie miał czas, by dać upust frywolnej  fantazji, którą jesteś. Nie wmawiaj sobie, że jest inaczej, zawsze będzie dla niego ktoś ważniejszy od Ciebie. Idziesz na łatwiznę, karmisz się okruchami czyjegoś życia, nie mając własnego. Karmisz duszę, jego żalami o niespełnieniu w małżeństwie, o żonie z 20 kg nadwagi i jego kiepskim pożyciu raz na jakiś czas. Karmisz się waszym niesamowitym seksem, nie możesz bez niego egzystować, jest dla ciebie siłą napędową, powietrzem, przy którym trudno o przytomność umysłu. Dla niego zawsze ładnie pachniesz, ubierasz najlepszą bieliznę, cierpliwie wysłuchujesz narzekań na stałą partnerkę, uśmiechasz się choć gryziesz wargi, by wykrzyczećl tęsknoty, ale wciąż czekasz wierząc, że warto. Zbierasz dni, miesiące, lata pełnych ulotnych chwil, słów, pieszczot, kłamstw, ukrywanych spotkań, by razem wyjechać, by być. To od czego on tak ucieka, staje się twoim marzeniem-zwyczajność.

 

Co dalej? Zapomnieć? Może tak powiedzieć tylko ktoś, kto nigdy nie kochał. Wiele razy odchodzisz od niego. Już wydaje ci się, że uspokajasz zmysły, że jesteś silna, ale ze zdwojoną siłą wraca myśl. Gdyby on był szczęśliwy, zaspokojony w stałym związku nie byłoby przecież ciebie. Może to wina żony, że nie daje mu szczęścia  w związku? Nic nie trwa wiecznie, a jego ślub był zwykłą pomyłką. Przystań na chwilę i pomyśl. To ty jesteś tą zdradzaną, tą którą się okłamuje i na którą się narzeka. Czy łatwiej jest być kobietą, którą się zdradza, czy tą drugą? Gdy jest z Tobą zdradza żonę, gdy jest z żoną, zdradza ciebie, błędne koło. Od kiedy życie jest konkursem pt.: "kto facetowi da więcej szczęścia i radości"? Życie z drugą osobą nie jest pasmem nieprzerwanej radości i szczęścia. A jeżeli ktoś tylko tego oczekuje od życia, ten może się srogo rozczarować. Nawyku łowcy i wiecznego poszukiwacza szczęścia trudno się wyzbyć.

Rodzina, którą rozbijasz, to nie tylko realizacja własnych potrzeb, to zaufanie i gwarancja, że gdy zmęczona całonocnym siedzeniem przy gorączkującym dziecku, nie masz ochoty na seks, on nie realizuje potrzeby poza związkiem. To bezpieczeństwo, że gdy masz na głowie pracę, dom, ząbkujące niemowlę i wiele innych codziennych spraw, nie staną się powodem jego ucieczki w romans, bo odpowiedzialność za rodzinę, za dzieci nie są wystarczającym powodem do szczęścia. Znane powiedzenie” nie da się zbudować swojego szczęścia na czyimś nieszczęściu”. Odwieczna prawda różnie rozumiana. Zawsze będzie ktoś pokrzywdzony. Z perspektywy czasu zbierasz nie cudowne chwile ale i stracone lata. Trzeba chyba mieć zupełnie zwichnięty system wartości, żeby nie odczuwać niesmaku i kaca moralnego. Nie ważne jak bardzo się starasz, ile poświęcisz, on już ma kogoś do kochania. Nie wierz w zapewnienia o dozgonnej miłości, w wiersze i smsy w każdej minucie, gdy nie ma w pobliżu żony. Nawet jeśli jest wzorem kochanka mówi” jesteś najpiękniejsza, najlepsza, najukochańsza „ ty jesteś dla niego NIKIM, bo tchórz wraca do tej, na którą narzeka i która powoduje frustracje.

Życie układa się bardzo ciekawie i czasem rzadko tak jakbyśmy chcieli, choć bardzo często dzieje się to za naszym przyzwoleniem i z naszą pomocą. Nawet jeśli odejdzie od żony, która nie przestanie istnieć, będziesz musiała żyć w przekonaniu, że może ciebie też zdradzi. Mężczyźni nie są bezwolni i jak muchy wpadają w misternie utkana i mordercza sieć bezdusznej kochanki. Trzeba chęci z obu stron, by tkwić w tej chorej miłości.  Masz przewagę nad jego żoną, bo nie musisz się martwić o wspólny dom, byt, kłopoty finansowe, pracę, choroby dzieci. Przytulisz, pogłaszczesz po główce, pocieszysz biednego mężusia, któremu tak źle w domu, którego nikt nie docenia. Jesteś odskocznią od codziennych problemów, monotonii życia i gdybyś miała zastąpić żonę, cały czar, miłość, zafascynowanie pęknie  jak bańka mydlana.

Są pewne prawdy, niezmienne, które egzystują niezależnie od tego, jak bardzo chcemy widzieć coś inaczej. Zdradzający facet to nic innego jak zdradzający facet, alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem, chociaż przejdzie odwyk, zawsze będzie mu to smakować, kwestia możliwości, sprzyjających okoliczności i pewności, że "nikt się nie dowie", "tylko ten raz", "pachnie tak ładnie". Całe życie to gra pozorów, mających zapewnić możliwie najlepszą sytuację do swobodnej egzystencji. Niestety, miłość romantyczna, na przekór światu, za wszelką cenę i na śmierć i życie, to tylko miłość w książkach. Naszpikowani poezją bujamy w obłokach. Prowadzą nas wizje rozkosznej słodyczy zwanej miłością. Hormony, słaba psychika i brak logiki, to jest Twoja miłość kochanko, bez której prawie umierasz, którą budujesz na bezwarunkowym oddaniu, choćby na chwilę, mieć całego ciebie. Coś za coś, albo część dla ciebie, część dla innej, to nie miłość- to sprytne oszustwo. Krzyczysz: "mam prawo do miłości, nie chcę rezygnować ze szczęścia”, bo przecież ile kobiet decyduje sie na romans z „zajętym” facetem z czystego wyrachowania? Tam gdzie są uczucia, tam nic proste nie jest. Już tak mamy-kobiecy masochizm, który ze zdrowym rozsądkiem nie ma nic wspólnego.

dla ZielonyDziennik.pl   Magdalena Undro, Londyn  

 

 


Podobne artykuły
31
wyświetlenia: 3653
42
wyświetlenia: 1767
24
wyświetlenia: 1331
18
wyświetlenia: 984
19
wyświetlenia: 1052
Powiązane tematy



dobre

  xyzzzz,  05/11/2009

Są też tacy, którzy decydują się na zbudowanie nowego związku, więc nie zawsze ta trzecia jest na przegranej pozycji. Jednak w większości faceci boją się tak dużych zmian, zostając przy starej, ale sprawdzonej żonie... Kochanki później płacą za naiwność, a mężuś wraca do domu z "podkulonym ogonkiem" jak piesek.

Tekst bardzo dobry.Pozwoli Pani skomentuję go dodatkowo fragmentem mojego, niemęskiego, wynikającego z obserwacji, rozmów z tymi trzecimi etc. (...)a mówiłeś to co chciałam/ ja wiedziałam, przyjmowałam/ ty spełniony w słów balecie/ ja w omdlałym piruecie/stań w zastygłym pustostanie/ nie mów nic, to bezkochanie/ szary deszcz, ty w kropli słonej/ przez mój smutek upuszczonej/ tam na niebie księżyc w pełni/ nic co było się nie spełni/ gwiazdy jak na wodzie wianki/ w nieboskłonie niekochanki/ pada na kolana deszcz/ kropla/ kropka/ tak już jest/ Pozdrawiam.

Punkty dla autora artykułu: 102

kropka , kropka, tak już jest...Bardzo dziękuję:)

A ja myślę, że jednak: kropla, kropka..., bo wcześniej była mowa o deszczu:-)

Aż dziw bierze że pisze pani z Londynu :-) Coraz częściej ludzie rozumieją że mają prawo do szczęścia, nawet gdy to szczęście to rozbicie rodziny. Czy dlatego że ktoś zakochany związał się z osobą, która po wielu latach zmieniła się w zołzę potrafiącą jedynie zatruwać życie nie ma prawa do szczęścia? Nawet w naszym społeczeństwie rozwód staje się coraz bardziej powszechnym rozwiązaniem choć kobiety rzucają nam najgorszy argument - dobro dziecka, starając się w ten sposób powstrzymać nas od odejścia. Tak, wielu daje się w ten sposób oszukać.
Osobiście co prawda nie mam doświadczenia z tą trzecią ale znam osoby, które związały się z tą trzecią, znacząca ilość tych trzecich stawała się tymi pierwszymi i do dziś stanowią wspaniałe pary.

A tak, tuż za Londynem, południowy-wschód Anglii, piękne miejsce:)
Każdy ma prawo do szczęścia, byleby to szczęście nie było iluzją jednostki, a tak jest najczęściej. Te trzecie często stają się pierwszymi, tylko czy jest to związek oparty na silnych fundamentach, zaufaniu, szacunku? Każda historia trzecich i pierwszych jest inna, a tak jak pisałam, tam gdzie są uczucia, nic łatwe nie jest.
Ten nagorszy argument, jak twierdzisz-dzieci, zawsze bedzię, kobietę można wymienić na lepszy model, dzieci też?
Sprawa jest prosta, zamknać jedne drzwi, otwierać drugie wtedy nikt nie będzie się zamieniał miejscami.

Dzieci wymienić się nie da, ale co stoi na przeszkodzie aby być dalej kochającym ojcem? Odpowiem: matka. Kobiety wykorzystując prawo najczęściej przejmują wychowanie dziecka i wykorzystują je do odgrywania się na partnerze, wpajają im nienawiść do rodzica i obwiniają o wszelkie doznane i nie doznane krzywdy. Dlaczego dla dobra dziecka nie chcą się wznieść ponad żal i pretensje do partnera? Dlaczego zmuszają aby ojciec był tylko kasą, dojną krową płacącą alimenty?

Zawsze są dwie strony medalu i patologie też się znajdą. Nawet takie zachowania nie tłumaczą istnienia kochanki. Zołza niszczy życie mężowi, on zaś osobie-odskoczni, czy zło można złem wytłumaczyć?Tchórzostwo, kłamstwo, wygoda. Miłość jest piękna:)

  skrzydlate  (www),  06/11/2009

"Te trzecie często stają się pierwszymi" - tylko czy jedynymi? :-)

Miłość jak każde uczucie ma życie motylka.Jeśli zatem widzimy w nim tylko szczęście,to należny strzec jak źrenicy w oku.Miłość wszak ma nie jedno imię,a punkt widzenia na nią zależny od doświadczenia bardziej moim zdaniem niż od wiedzy nabytej z innych źródeł.Ksiądz powie o niej inaczej,psychiatra nazwie ja nawet choroba,gdyż wywołuje zazdrość nienawiść i prowadzi do morderstw.Zachowaj mnie panie boże tylko od milosci bliźniego ona jest źródłem naszych rozczarowań.Na obraz i podobieństwo swoje wychowujemy dzieci,karcimy ich,bijemy,żeby byli tacy jak my chcemy, itp.Bijemy zonę z milosci bo chcemy żeby ona pragnęła mnie jak ja ją pragnę.Ponieważ związałem się z musu,litości,czy tez z woli rodziców,z kimś i ksiądz mnie dal ślub to do końca życia muszę być z nim,z nią?Temat rzeka.Artykuł jednak subtelnie sugeruje czystą jak łza dziecka milosc dwojga.I to urzeka nawet cynicznego człeka..Nie ma jednak dwóch podobnych pocałunków,dwóch podobnych spojrzeń w oczy...ale uśmiechnięci w pól objęci ,poszukajmy jeszcze zgody,choć różnimy się od siebie jak dwie czyste krople wody .Pozdrawiam obrończynię szlachetnych uczuć

Punkty dla autora artykułu: 125

Czy niszczy życie osobie-odskoczni? Może nie, może jeszcze nie dojrzał, może jeszcze broni się przed uczuciem, może tak mu wygodnie ale osoba-odskocznia w każdej chwili może to zakończyć jednym słowem, gestem. On musi podjąć ważną decyzję, własne dobro, miłość, bratnia dusza, wspaniały seks kontra dobro dziecka, często nieporadna partnerka, odpowiedzialność za rodzinę. Może on się spala równie szybko, może pragnie być razem ale przychodzi do domu i widzi dziecko i cała chęć zerwania związku odchodzi bo miłość do dziecka jest ważniejsza ...

A czyje milosc i do kogo jest ważniejsza?To kwestia indywidualna uwarunkowana nie tylko emocjami lecz światopoglądem ,a u nas przede wszystkie KK,Zresztą temat jak rzeka,gs swoje ,a prosię swoje.To tak samo jak rozmowa czy Bóg jest,czy go mnie ma.Pozdrawiam

A dziękuję Szymonie! Jak to pięknie napisałeś..obrończyni szlachetnych uczuć.. Pozdrawiam

Bardzo ładne i bardzo smutne.

Bardzo dziękuję. Tego POTRZEBOWAŁAM. Uzmysłowienia o co w tym moim związku chodzi.... dziekuje

Anna z Zielonego Wzgórza ma tobi etez wiele do powiedzenia.Pozdrawiam w poszukiwaniu coraz lepszych wartości,a milosc jak kazde uczucie przechodzi i odchodzi,można kochać,ale najlepiej sie wychodzi kochając siebie. i cząstke dawac tej milosci tym ktorzy na nią zasługują , nie pragną!

Zgadzam się z Panem w 100%, a nawet dodam, że warto podarować komuś nawet dwie cząstki tej miłości, jeśli w zamian otrzyma się jedną. Inne, zbyt duże proporcje są wg mnie niewskazane gdyż z czasem rodzą konflikty, nawet w najlepszych związkach.

  dohan,  26/11/2009

czasem bywa też, że powodem "Jego" rozdarcia nie jest miłość do żony tylko do dzieci... Miłość plus poczucie obowiązku . Wtedy taka kochanka jako kobieta jest kochana jak najbardziej prawdziwie i wcale nie jest NIKIM tylko po prostu nie jest w stanie wygrać z miłością mężczyzny do swoich dzieci. Ale to chyba akurat dobrze o nim świadczy. Nikt mi nie wmówi, że rozdarta rodzina to całkiem normalna rodzina, i że nie odbija się to na dzieciach...

ok!

Tylko co dalej z kochanką..skoro ON kocha ją prawdziwie? Czy są inne dowody na prawdziwe kocham niż rozsądne decyzje?
Co jej po takim prawdziwym uczuciu skoro spędza weekendy, świeta, noce sama. Co to za kocham, które daje tylko kawałek. Kochanka chcąca czegoś więcej idzie w odstawkę, stając się niewygodna w jego umilonym przez nią życiu. To jest jego prawdziwe kochanie?? Nic tu po rozdarciu skoro idzie się przez życie tchórząc.

  dohan,  27/11/2009

Jak na ironię o wiele częsciej tchórzem nazywa się meżczyznę, który ucieka od rodziny do kochanki...

Magdaleno-Mario Magdaleno!Wszystko albo nic?

Tak Szymonie, tylko tam, gdzie może być dalszy finał jest szansa na szczęśliwe zakończenie." Po łebkach"nic dobrego nie wychodzi:)

A niech tam mają rację ci którzy sięgają do dna i drży ziemia, a gwiazdy płoną w sercu, a w oczach tylko ty,tylko ty i nikt więcej prócz ciebie.Od zawsze mówiłem,że Maria znaczy Magdalena.Co masz na warsztacie z tej serii?
Pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
16
wyświetlenia: 1593
5
wyświetlenia: 376
8
wyświetlenia: 417
6
wyświetlenia: 1436
8
wyświetlenia: 392
25
wyświetlenia: 6525
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie


Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 636
Zarejestrowani: 17.812
Komentarze: 43.199
Artykuły: 9.497
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska