Obiektywna prawda a Chrześcijaństwo
|
|
|
Człowiek anatomicznie współczesny powstał 200–150 tysięcy lat temu. My od zaledwie 2000 lat borykamy się z wiedzę pochodzącą od Jezusa Chrystusa.
|
|
Wyświetlenia: 1.803
|
Utworzony: 05/12/2009
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Na początku chciałabym na potrzeby tego artykułu określić czym dla mnie jest pojęcie „obiektywnej prawdy”. Nie będę sięgać do encyklopedii. Wszyscy z nas wiedzą co oznaczają pojedyncze słowa ww wyrażenia. Więc, dla mnie obiektywna prawda, którą otoczyłabym swoja wiarą powinna zawierać nw elementy:
-
Zbiór niepodważalnych i jasnych wartości (np.: miłość, uczciwość, szacunek itd.)
-
Nie budzącą skrajnych wątpliwości otoczkę danej „obiektywnej prawdy”. W otoczce zazwyczaj mamy historię powstania ziemi, ludzkości, odwołanie (lub nie) do stwórcy, historia niezwykłego człowieka, który nam ta historię przekazał (jego perypetie)
-
Nie łamiącą niepodważalnych wartości historię dochodzenia danej prawdy do popularności.
Koniec definicji, początek rozprawy. Człowiek anatomicznie współczesny powstał 200–150 tysięcy lat temu. My od zaledwie 2000 lat borykamy sie z wiedzę pochodzącą od Jezusa Chrystusa. I tu pojawiają się dwie pierwsze wątpliwości.
Pierwsza - jestem bardziej skłonna napisać, że jest to wiedza pochodząca od ludzi, którzy o Jezusie napisali, niż od niego samego. Znając się trochę na ludziach nie trudno się domyśleć, że są to raczej subiektywne opowieści niż obiektywne prawdy. Pięciu świadków zdarzenia zazwyczaj tworzy 6 różnych wersji. Taka jest nasza natura – im bardziej, niezwykłe, traumatyczne, niespotykane (czyli wywołujące różne stany emocjonalne) wydarzenie, tym więcej rozbieżności w przekazach.
Druga wątpliwość. Zestawienie liczb – 200 000 z 2000. Czy to jest możliwe, aby prawda doszła do ludzi po 198 000 lat życia na ziemi? Czy naprawdę Bóg musiał tak długo czekać? I dlaczego? Najczęściej tłumaczymy to stwierdzeniem, „Niezbadane są wyroki Boskie”. Dalej...
ZBIÓR NIEPODWARZALNYCH WARTOŚCI
Zagadnienia takie jak wzajemna miłość, wzajemny szacunek, uczciwość w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji są cenionymi wartościami we wszystkich tego typu obiektywnych prawdach. Są to po prostu zagadnienia uniwersalne. Uniwersalne cechy, które należą do głównego zbioru naszych zachcianek względem siebie i innych ludzi. Każda prawda mówi „miłuj”, każda „szanuj” i każda „bądź uczciwy”. Ze współcześnie nam znanych ideologii przychodzi mi do głowy jedynie Darwin, który inaczej niż wszystkie inne wprowadza w naszą świadomość pojęcie bezwzględnego przetrwania, czyli „żyj tak abyś przeżył”. Ale Darwin urodził sie długo po Jezusie. Nie dziwi więc, że Jezus oparł swoje nauki na tych niepodważalnych wartościach. Nic nowego się tu nie pojawiło.
OTOCZKA
Zmienił się prorok i otoczka, zakończona spektakularną śmiercią i zmartwychwstaniem. Zastanawiam się po co? Ta krwawa i długotrwała śmierć ma być dla nas zbawieniem? A czy zbawienie nie mogłoby się wypełnić poprzez długie, radosne i przepełnione mądrymi słowami życie Jezusa? A zmartwychwstanie nie mogło nastąpić po naturalnej śmierci? Po co ten element cierpienia? Nigdy nie zgodzę się z wieloma interpretatorami, którzy twierdza, że cierpienie, umartwianie się i ból jest drogą do zbawienia. Cierpienie jest elementem naszego życia, ale nie wartością. Byłoby dużo łatwiej uwierzyć w historię człowieka Boga, który swoja boskością, mądrością radziłby sobie z przeciwnościami losu. Mądry i zaradny nauczyciel, a nie ofiara ludzkiej pychy.
Jest jeszcze wiele innych elementów budzących wątpliwości. Jedni znajdują dowody ZA, inni PRZECIW. Żył, nie żył, umarł, nie umarł, kochał Magdę, nie kochał Magdy. Prawdę mówiąc, jeden wielki bałagan. Mnóstwo skrajnych prawd. W moim odczuciu zestawienie dwóch skrajnych prawd nie daje prawdy.
ZDOBYWANIE ZWOLENNIKÓW
W pewnym momencie nad wyborem „obiektywnej prawdy” spośród wielu opowieści o tym człowieku (Ewangelii było i nadal gdzieś jest więcej niż dostępne 4) zaczęło czuwać wiele organizacji (nazywamy je Kościołami). Wiemy o tym wszyscy doskonale, że co Kościół to inna „obiektywna prawda”. Inaczej Kościół Katolicki, inaczej Protestancki, inaczej Ewangelicki. Jest jeszcze wiele innych odłamów, które mają swoje zdanie w tej sprawie do powiedzenia. Od jednego człowieka wzięło się tyle „obiektywnych prawd”, że można się nie źle pogubić. Trudno jest wychwycić prawdę z tak wielu interpretacji jednego zdarzenia.
Dodatkowo naszą wątpliwość może tu rozbudzać historia tych instytucji. Wiele lat braku tolerancji, prześladowań, inkwizycji i manipulacji. Jakaś (spora) część odpowiedzialności i winy spoczywa na ludziach, którzy złem zechcieli, chcą i będą chcieli szerzyć swoją „obiektywną prawdę”. Ale faktem jest, że droga dochodzenia tej prawdy do popularności nasiąknięta jest cierpieniem i krwią wielu ludzi.
Jest jeszcze w całej historii Kościoła coś co mnie wyjątkowo zastanawia i tu sie zatrzymam na dłużej. Większość intelektualnego dorobku ludzkości sprzed tego okresu została spalona przez przedstawicieli tej jednej, nowej wiedzy. Pozostały szczątki. Dlaczego przedstawiciele Kościoła byli tak bardzo zainteresowani zniszczeniem tylu niezwykłych ksiąg, zapisów, historii? Wielu z nas było i nadal jest od dziecka przekonywanych, że człowiek doszedł do czegoś dopiero we współczesnych czasach. Starożytne cywilizacje były zacofane, gdyż były oparte o jakieś nieprawdopodobne i pogańskie wierzenia. Taka przez wiele setek lat była nasza wiedza, bo wszystko to co mogło by świadczyć o czymś innym zostało spalone jako herezje.
Dopiero XX wiek zaczął powoli przynosić nam (na podstawie niechybnie pozostawionych szczątków) wieści o tym, że przed Chrystusowe cywilizacje miały np.: fantastycznie rozwinięta astronomię, matematykę, piśmiennictwo, a co za tym idzie wiele innych przydatnych w życiu dziedzin. Dowiadujemy sie na przykład, że jedni (z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu) umieszczali na swoich ścianach malunki obiektów latających, a inni zrzucali bomby atomowe, czy jądrowe 13 tysięcy lat temu. Nauczeni, że jesteśmy pierwszą tak rozwiniętą cywilizacją nie dopuszczamy do siebie myśli, że ktoś przed nami mógł na coś takiego wpaść. Takie doniesienia budzą w nas sprzeciw, a co za tym idzie odrzucanie tego rodzaju wiedzy. Wielu jednak zaczyna odchodzić od tego, co do tej pory było im przekazywane. Bo tak naprawdę nikt z nas nie jest w stanie odkryć, co zostało spalone. Jaka wiedza kryła się w tych księgach? Techniczna, naukowa? Niezależnie od tego czy, w tych wszystkich księgach było coś godnego uwagi, czy nie, pozostaje w nas przekonanie, że było tam coś co bardzo przeszkadzało kościołowi przepchnąć swoją prawdę.
Znamy dziś (niektórzy z nas znają) zarzut, że podstawowe dane dotyczące biografii Jezusa oparte zostały nie na faktach, tylko na krążącej w różnych wersjach i od wielu tysięcy lat gwiezdnej opowieści. Niezwykłe w tym zarzucie jest to, że tą gwiezdną opowieść możemy obserwować na niebie gołym okiem, co bardzo uprawdopodabnia ten zarzut. A jeśli możemy uprawdopodobnić tez zarzut, to możemy domniemać, że kościół spalił bardzo ważną dla nas wiedzę, a nie jakieś tam nic nie znaczące herezje.
Tym bardziej, że człowiek współczesny żyje, myśli i tworzy od ponad 150 tysięcy lat. Ignorantem dla mnie jest ten, kto uważa, że tylko wiedza z ostatnich 2000 lat jest jedynym rozsądnym intelektualnym dorobkiem człowieka. Okrutną zbrodnią Kościoła wobec ludzkości jest pozbawienie nas wiedzy, która rozwijała się przez tyle tysięcy lat.
W moim mniemaniu, każda prawda broni sie sama. Jeżeli zbiór niepodważalnych wartości (miłość, tolerancja, szacunek, uczciwość) jest ubrany w prawdziwą otoczkę to ingerencja człowieka nie jest potrzebna. Ta prawda obroni się sama, pomimo iż będzie leżała na tej samej półce co inne niby prawdy. Nie trzeba jej forsować, specjalnie reklamować. Prawda jest jak wirus – nie chcesz jej a i tak się rozprzestrzeni obejmując w końcu i Ciebie. Różnica jest tylko taka, że z wirusem możesz walczyć, a z prawdą nie. Usuwanie innych prawd po to by została ta jedna, skłania mnie do jej odrzucenia.
Z religii chrześcijańskiej pozostał mi zbiór niepodważalnych wartości ubrany prawdopodobnie w nieprawdziwą otoczkę. Mogę sie jedynie domyślać jaka w tej całej historii była prawda. Ale prawdopodobnie nigdy do tej prawdy nie dojdę, bo juz nie ma tego wszystkiego do czego chciałabym zajrzeć. Pozostaje nam jedynie poruszanie się po tym co nam chrześcijanie przez przypadek zostawili. A to sprawia, że mam w sobie mnóstwo żalu do najbardziej w tym rejonie świata propagowanej i bronionej „obiektywnej prawdy”.
P.S: Zrozumcie, że odrzucanie Jezusa jako jedynego źródła prawdy nie wiąże się w żaden sposób z porzuceniem lub zanegowaniem wartości. Zauważcie, że wartości te (wiara, miłość, szacunek i uczciwość) są wartościami uniwersalnymi, a nie zaklepanymi tylko dla wyznawców Jezusa. Wam wystarcza przyjęcie najnowszej wersji źródła prawdy. Mi nie. Nam nie.
I jeszcze jedno. Weźcie pod uwagę fakt, że jesteśmy mieszkańcami Europy. Wszyscy, wiedzę o Jezusie wyssaliśmy z mlekiem matki. Religia chrześcijańska jest żywym elementem kultury tego regionu. Dlatego też, nie ma się co dziwić, że na polskiej Eiobie pojawiają się artykuły, które polemizują z tutejszą kulturą, a nie z kulturą buddyjską, czy aztecką. Łatwiej się komuś myśli, gdy się operuje wiedzą dobrze poznaną, a nie ledwo liźniętą. Nie ma w tym, żadnego zorganizowanego ataku. To jest stan naturalny.
Podobne artykuły
Powiązane tematy
 |
Bardzo dobry artykuł, jestem pod wrażeniem znajomości tematu. Miło się czyta takie obiektywne przytaczane fakty jakimi są prawdy historyczne.Oddaję głos na Pani artykuł i serdecznie pozdrawiam.:) |
 |
Pięknie ujęte to o czym rozmyślam już od dawna :) Punkty dla autora artykułu: 50
|
 |
Nawiązując do utajanych przez kościół informacji odnośnie życia Jezusa. Czytając Pismo Święte Nowego Testamentu, zastanowiła mnie jedna rzecz. Otóż dlaczego od momentu znalezienia Jezusa w Świątyni do chwili kiedy Chrystus ma ponad 30 lat, nie ma nawet wzmianki o tym co działo się w jego życiu. Co stało się z tymi 20 latami? W niektórych momentach jest bardzo dokładnie dzień po dniu, godzina po godzinie i minuta po minucie opisane życie i nauczanie Jezusa a tu nagle urywa się "wątek" na 20 lat? Ktoś kiedyś powiedział mi, że po prostu nic nadzwyczajnego nie działo się wtedy w życiu Chrystusa, ja jednak mam inne zdanie co do tego jak było naprawdę. Jednak to tylko teoretyzowanie, bo tak naprawdę nie dowiemy się tego nigdy. A nawet jeśli kiedyś by się to udało, to nie nastąpi to zbyt szybko. |
 |
Jest taka książka Mikołaja Notowicza "Nieznane życie Jezusa", czytałem ją 14 lat temu. Opisana jest w niej podróż młodego Jezusa do Indii i Tybetu. Mówiono tam na niego Issa. Stąd może tak duże podobieństwo nauk Jezusa do buddyzmu i nauk wschodnich. |
 |
Lub także w kierunku Egiptu, gdzie juz bywali żydzi. Mógł się tam nauczyć metod leczenia nieznanych w jego ojczystych stronach. Fakt, że mógł posiąść umiejętności leczenia, które torowały mu drogę do zjednywania wyznawców. |
 |
Świetny artykuł, gratuluję ;-) Mnie też to wszystko bardzo zastanawia. Dlatego też staram się sięgać głębiej, dalej niż tylko do chrześcijańskich pism. Zgłębiając się w ten temat nie trudno zauważyć, że komuś bardzo zależało na utajnieniu wielu starych pism, ksiąg jak również życia i działalności Jezusa. Człowiek "cywilizowany" niszczył wszystko wszędzie gdzie tylko postawił nogę... Mieczem nauczał o Bogu i Jezusie.. po co? Po to by nikt nie sprzeciwiał się woli boskiej? a może bardziej czyjejś, ludzkiej...? Więc stworzono religię by zaspokoić, że tak powiem `bezpiecznymi ochłapami` głód ludzi do spraw ponad materialnych... pozdrawiam i daję punkcik ;-) |
 |
Jeżeli chodzi o starożytne cywilizacje - może i nie posiadały takiej władzy i wiedzy jak my teraz, ale sam fakt, że pewne zagadnienia astronomiczne i matematyczne budzą podziw w naukowcach z początku XXI powinien nas zmusić do zastanowienia się nad tym tematem. |
 |
Podpisuję się pod tymi komentarzami i tez dopatruję się w "pismach świętych" wiele sprzeczności.Autor mówiąc o zniszczeniu nauki miał oczywiscie na względnie ówczesny ZASIĘG chrześcijan.Nie .zO0STAŁY JEDNAK ZNISZCZONE Wedy,chińskie mądrostki itp.Potępiam zbrodnie KK w Polsce za zdewastowanie-kultury naszych przodków,Prasłowian i Słowian. Punkty dla autora artykułu: 600
|
 |
Niszczenie dorobku naukowego to sposób na spowalnianie wzrostu świadomości przeciętnego ludu co do praw rządzących tym światem. W Polsce jest dobry przykład Kopernika, którego odkrycie było przez kościół negowane z powyższych powodów. |
 |
Składam szczere gratulacje i podziękowania za wspaniały artykuł, odzwierciedlający również moje poglądy w tej jakże ważnej sferze życia. Niemniej polecam autorowi do przeczytania i głębszej refleksji następujący tekst : http://www.gacek33online.repub(...)ie.html i wiele innych świadczących o tym, że jednak cierpienie czasem jest wartością i ma sens. Serdecznie pozdrawiam. Punkty dla autora artykułu: 50
|
 |
Bardzo dobry artykuł. Wartości etyczne są ponad wyznaniowe. Kościół chciał i chce mieć absolutną wyłączność w kwestiach moralności . Kreuje się na jedyny nieomylny drogowskaz. Jest to wyraz gigantycznej pychy i zarozumialstwa. Wyprawy krzyżowe, inkwizycja, niszczenie innych kultur, hamowanie postępu cywilizacyjnego - a wszystko pod płaszczykiem obrony " jedynej prawdziwej " wiary. W gruncie rzeczy chodziło i chodzi o rząd dusz i wpływy zarówno polityczne jak i ekonomiczne. Bóg dał nam wolną wolę, a więc i prawo do wątpliwości, poszukiwania. Bez tego bylibyśmy bezwolnymi robotami. |
 |
Błąd merytoryczny: nie ma czegoś takiego jak obiektywna prawda. |
 |
CZytam , czytam i oczom nie wierzę. Tak jak to kiedyś ktoś mądry zauważył - z rozwojem sposobów komunikacji spada jej jakość. A w internecie każdy jest prorokiem, choć by był fałszywym i zawsze ktoś w to uwierzy i będzie się zachwycał. Cały tekst jest niestety przydługawą pustką - nie wnosi żadnej wartości a jedynie uwidacznia niedouczenie i powierzchowność autora. Co to znaczy "obiektywna prawda"? To znaczy tyle samo co homoseksualna rodzina. Stwierdzenie że od 2 tysięcy lat "borykamy się" z wiedzą pochodzącą od Jezusa jest zwykłym bełkotem. Gdyby autor choć trochę zadał sobie trud dowiedział by się, że Jezus wypełnił słowo, słowo przedwieczne. Nie przyszedł głosić żadnych nowy praw ani zakładać partii politycznej. Na całym świecie i w Polsce mamy dody blachary które twierdzą że Biblia powstałą bo ktoś się napruł ziołami. Ale kim oni są by im ufać? Miłuj bliżniego swego jak siebie samego - Jak to autor nazywa " obiektywna prawda" jest z nami od początku istnienia. Tyle że te fundamentalne sprawy trzeba człowiekowi przypominać cały czas, nawet teraz i po to jest kościół. Darwin - dobrotliwy człowiek, gdyby wiedział jak wykorzystane zostaną jego prace przestałby pisać. Jego prace wykorzystywane są jako kolejne dzieło skłócania ludzi. Manipulacja i przemilczanie faktów celowo i konsekwentnie prowadzone przez różnych ludzi i organizacje mają na celu postawienie na przeciw siebie nauki i wiary. Udowodnienie (co jest niemożliwe) albo przynajmniej sugerowanie że Wiara jest przeszkodą w rozwoju i postępie cywilizacyjnym. Ciekawe że nikt za abrdzo nie wnika treść np. prac Darwina gdzie on sam twierdzi że jego odkrycia są uzupełnieniem a nie prawdą całkowitą. On sam mówi nam np. że na podstawie jego teorii nie da się wytłumaczyć powstania organów wewnętrznych. Jak wytłumaczyć powstanie oka - przecież aby być przydatne musiało powstać od razu takie jakie jest. Bum i jest oko, jak w grze. Darwin zastanawiał się nad tym bardzo długo. W wpisie jednoznacznie widać powierzchowność opinii i wiedzy. Jezus kochał/nie kochał Magdaleny, człowiek istnieje od 200 tyś lat ( a może od 203 231? kto to wie - przecież nikt z nas tego nie widział). A naukowcy z roku na rok przesuwają te daty. Gdyby autor podążał z duchem czasu i czytał aktualne opracowania, wpisał by 2,5 mln lat, bo aktualnie na tyle oceniany jest wiek człowieka współczesnego. Za kilka lat będzie jeszcze inaczej bo naukowcy zmieniają swe własne postanowienia szybciej niż samochody. W 70. latach miało być globalne oziębienie klimatu. Po 30 latach mamy globalne ocieplenie - czy ktoś jeszcze traktuje to poważnie ? Mówi się że prędkość światła jest stałą bo Einstein tak powiedział. No to dlaczego występuje efekt zwany splątaniem kwantowym. Ile jeszcze jest takich spraw. Hitler wprowadzał lepszy świat dla niemieckiej rasy nadludzi, Stalin także jechał na wozie powszechnego rozwoju wsi i miast. Ciekawe, że autor "obiektywnej prawdy" wini jedynie Kościół za zniszczenia. Czyż nie warto także o tych mordercach "obiektywnie" wspomnieć. A oni byli zbrojnym ramieniem kościoła? No właśnie - kolejna sprawa - brak obiektywizmu. Kościół niszczył wiedzę , księgi itp. W Azji nie zniszczył bo nie miał tam zasięgu. Wspaniale. Rozumiem że największą bibliotekę starożytności - Aleksandryjską, także zniszczył Kościół. A Mao był tajnym agentem watykanu. Kambodza, Wietnam. Tam było super bo nie było kościoła. Ciekawe , że po tylu latach komunistycznej indoktrynacji i możliwości dostępu do obiektywnych informacji, ciągle pokutują takie bzdury. Zapraszam do zapoznania się z historią narodów gdzie kościół został radośnie odrzucony przez podburzony i zmanipulowany tłum. Hiszpania, początek XX w. Niemcy hitlerowskie, Rosja rewolucyjna. Miliony ludzi zginęło tylko w XX w. ale znajdują się ludzie którzy całą winę zwalają na Kościół. No to ile w końcu Kościół zabił. Galileusz smażył się na stosie tak? Templariusza wymordowani przez Papieża. Pierścienie atlantów, bomby atomowe w starożytności i co jeszcze ? To właśnie jest neo pogaństwo. Wiara w bzdury i cofanie się w rozwoju. Bóg dał każdemu wolą wole i każdy może robić co mu się podoba i wierzyć w co mu się podoba. Są ludzie którzy piją mocz bo gdzieś przeczytali że to zdrowe. To jest właśnie wolny wybór i dlatego trzeba odpowiedzialnie z tego skorzystać bo możemy wybrać życie w szczęściu albo zaćpani pod mostem i tylko my sami za to odpowiadamy. |
 |
@ janptak Odnoszę wrażenie , że Pan/i ma bardzo ograniczony horyzont myślowy. Wraz z rozwojem nowych technologii nauka coraz bardziej precyzyjnie jest w stanie określić np. wiek skamieniałości , co 100 czy 200 lat temu nie było nawet do pomyślenia. I chwała dla nauki , że cały czas poprawia błędy z poprzednich lat wynikające z braku tejże technologii. Na tym polega dochodzenie do prawdy. Inaczej jest w przypadku religii. Tutaj próbuje się najnowsze odkrycia nagiąć z marnym skutkiem do " prawd " zawartych w pismach powstałych tysiące lat temu uważając , że te " prawdy " są niepodważalne ( czyt. dogmaty ), a po drodze mocno jeszcze " szlifowanymi " w celu usunięcia niewygodnych faktów. Pytanie : Co jest w tej sytuacji wstecznym biegiem w rozwoju ludzkości nauka czy religia ? Niech Pan/i szczerze na to pytanie odpowie , chociaż po treści komentarza bardzo w to wątpię. Dlatego wolę być " neo poganinem " i mieć niczym nie skrępowane pole postrzegania rzeczywistości niż " nie poganinem " z klapkami na oczach zapatrzony w jeden " słuszny "punkt. |
 |
Po prostu troll głębinowy, jakich juz mało.. |
 |
Re: janptak <Cały tekst jest niestety przydługawą pustką - nie wnosi żadnej wartości a jedynie uwidacznia niedouczenie i powierzchowność autora.> Zgadzam się z Panem. |
 |
@ janptak i jerzyjansen, Zdaję sobie sprawę, że jeszcze nie wiem wszystkiego. Pochłonięcie całej wiedzy tego globu leży raczej w granicach naszej niemożliwości, niż możliwości. Ale cieszę się, że spotkałam ludzi, którzy są douczeni i całkowicie obdarci z powierzchowności. Z niecierpliwością czekam na Wasze douczające artykuły. |
 |
@Mateusz Mrozek W wolnej chwili rozwiń swoją myśl, jestem ciekaw twojego zdania, skoro już zabrałeś głos ( twój post "Po prostu troll głębinowy, jakich juz mało.. " mało wnosi do dyskusji, chyba że zwyczajnie chciałeś kogoś obrazić. |
 |
Obraża ten, kogo określiłem trolem, proponuję wnikliwą lekturę jego komentarza. |
 |
Layo szuka „prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Janptak zna „prawdę” i cieszy się jej zupełnością. Galileusz nie smażył się na stosie, ale Giordano Bruno zaznał " miłości " kościoła. |
 |
Doskonały artykuł , sam piszę również na temat Biblii gdyż zauważam wiele sprzeczności w tym co jest napisane w Biblii a tym co jest propagowane przez kościół - jednak nie wszystko udało się im usunąć - pozdrawiam Punkty dla autora artykułu: 500
|
 |
Dziękuję autorowi za świetny artykuł. W dowód uznania punkty ( mam nadzieję, że wejdą) - niestety mam zablokowaną możliwość dodania punktów, więc proszę przyjąć szczere gratulacje. Hania |
 |
@janptak , chyba tylko dr Dino (Kent Hovind) jest głupszy od ciebie. Ewolucja oka: http://www.youtube.com/watch?v(...)V3YAaqQ http://www.youtube.com/watch?v(...)wZj0vGQ http://www.youtube.com/watch?v(...)Z-3_jX4 "Hitler wprowadzał lepszy świat dla niemieckiej rasy nadludzi, Stalin także jechał na wozie powszechnego rozwoju wsi i miast. Ciekawe, że autor "obiektywnej prawdy" wini jedynie Kościół za zniszczenia. Czyż nie warto także o tych mordercach "obiektywnie" wspomnieć. A oni byli zbrojnym ramieniem kościoła? " Stalin dostał dobre przygotowanie: http://free.of.pl/s/stalin/gal(...)22.html http://free.of.pl/s/stalin/gal(...)ta.html Hitler http://www.youtube.com/watch?v(...)RERHOZc http://www.youtube.com/watch?v(...)0vnHVf8 http://www.rumburak.friko.pl/A(...)php#200 "W 70. latach miało być globalne oziębienie klimatu. Po 30 latach mamy globalne ocieplenie - czy ktoś jeszcze traktuje to poważnie ?" Nadal grozi oziębienie http://www.youtube.com/view_pl(...)43F7D3A "Jezus kochał/nie kochał Magdaleny" ten wątek pochodzi z kompilacji postaci Jezusa, a mianowicie Szymona Maga i jego kobiety Heleny. http://www.youtube.com/view_pl(...)EBC380A "Rozumiem że największą bibliotekę starożytności - Aleksandryjską, także zniszczył Kościół." Fragment książki " Kosmos" Carla Sagana "Aleksandria została założona w roku 332 p.n.e. przez Aleksandra Wielkiego i w latach 304-32 p.n.e. była stolicą Ptolemeuszów — greckich królów, którzy odziedziczyli egipską część imperium. W 250 roku p.n.e. było to największe miasto w basenie morza Śródziemnego i największy ośrodek kultury helleńskiej oraz żydowskiej. Miało dwie wielkie biblioteki królewskie — jedna z nich mieściła się w świątyni Zeusa, a druga w muzeum. Przechowywano w nich około 700 tysięcy zwojów. W sąsiedztwie muzeum znajdował się wielki uniwersytet który kształcił wielu uczonych, między innymi Arystarcha z Samotraki — kolekcjonera dzieł Homera, matematyka Euklidesa, Herofilosa — anatoma i założyciela szkoły medycznej w tym mieście. Kiedy cesarz Teodozjusz, „krzewiciel chrześcijaństwa", w barbarzyński sposób niszczył świątynie pogańskie i ośrodki kultury helleńskiej na terenie imperium rzymskiego w 391 roku, biblioteka Aleksandryjska ucierpiała w znacznym stopniu. Łatwo też domyślić się, dlaczego inny niestrudzony krzewiciel chrześcijaństwa, apostoł Paweł, tak starannie omijał w swoich licznych podróżach ten główny ośrodek greckiej i żydowskiej kultury. Najwyraźniej nie widział tam dużych szans na popularyzację nowej religii którą głosił (....) Śmiem sądzić, że biblioteka Aleksandryjska była największą historyczną szansą jaka nadarzyła się ludzkości na przestrzeni minionych paru tysięcy lat; szansą na budowę wspaniałej naukowej cywilizacji, największej w historii świata. Biblioteka Aleksandryjska cieszyła się wtedy największą w świecie sławą, chyba głównie dlatego, że był to okres największego rozkwitu kultury greckiej. Została zbudowana i utrzymywana, jak wspomniałem, przez Ptolemeuszów. Dwa tysiące lat temu największe umysły świata podłożyły tam podwaliny pod rozwój nauk takich jak matematyka, fizyka, biologia, astronomia, literatura, geografia i medycyna. Do dnia dzisiejszego na założonym przez nich gruncie rozwijają się te dziedziny nauk. (....) wiście nie było wówczas maszyn drukarskich. Książki były drogie i tylko ręcznie kopiowane, a w bibliotece tej przechowywano kopie najlepsze jakościowo. Właśnie tam rozwinęła się dziedzina znana dzisiaj jako krytycyzm literacki i właśnie tam dokonano tłumaczenia Septuaginty — powszechnie używanej w starożytności greckiej wersji biblii hebrajskiej. Właśnie dzięki bibliotece Aleksandryjskiej żydzi mogą zawdzięczać przetrwanie swojej kultury i religii. Ptolemeusze byli wiernymi stróżami myśli naukowej. Poświęcili znaczną część swoich majątków aby wejść w posiadanie każdej greckiej książki oraz każdego dzieła jakie mogli nabyć w Afryce, Persji, Indii, Palestynie i innych częściach świata. Ptolemeusz III Eurgetes zwrócił się do Ateńczyków z prośbą o wypożyczenie mu oryginałów lub solidnych kopii dzieł wielkich dramaturgów — Sofoklesa, Ajschylosa i Eurypidesa. Ateńczycy traktowali je z wielkim pietyzmem, jako część swojego narodowego dziedzictwa, podobnie jak Anglicy rękopisy Szekspira, dlatego nie chcieli wypożyczyć nikomu ani na chwilę tych cennych manuskryptów. Zgodzili się wypożyczyć je dopiero wtedy gdy Ptolemeusz poręczył ich zwrot za wysoką kaucją, to jest dużą sumą pieniędzy. Ale dla Ptolemeusza pisma te były droższe niż srebro i złoto. Zrzekł się swojego depozytu i umieścił te oryginały w swojej bibliotece. Ateńczycy byli wściekli na niego i musieli zadowolić się kopiami które Ptolemeusz bez specjalnych skrupułów zwrócił im zamiast oryginałów. Rzadko które państwo znane z historii tak bardzo dbało o twórczość literacką i naukową jak Grecja. Ptolemeusze nie tylko kolekcjonowali pisma, lecz również popularyzowali i finansowali badania naukowe, co sprzyjało rozwojowi nowych dziedzin nauk. Owoce tego były zdumiewające. Erastotenes dokładnie obliczył wielkość kuli ziemskiej, sporządził atlas świata i dowiódł że do Indii można dotrzeć drogą morską na zachód od Hiszpanii. Hipparch wiedział że gwiazdy rodzą się, starzeją, powoli przesuwają po niebie i w końcu giną. Do wniosków tych doszedł podczas prac nad określeniem położenia i wielkości ciał niebieskich. Euklides napisał podręcznik geometrii z którego ludzkość korzysta już od dwudziestu trzech wieków i które niewątpliwie rozbudziło w jakimś stopniu wyobraźnię naukową u takich ludzi jak Kepler, Newton czy Einstein. Galen opracował podstawy lecznictwa i anatomii na których opierała się medycyna aż do czasów Renesansu. Oczywiście było również wielu innych uczonych. (....) wałby w jakiś sposób powstrzymać ich przed tym szaleństwem. Ostatnim pracownikiem naukowym tej biblioteki była kobieta — matematyk, astronom, fizyk i zwierzchnik szkoły neoplatońskiej. Wszystkie te stopnie i zaszczyty, warto dodać, osiągnęła ona w wieku około 40 lat. Na imię jej było Hypatia. Urodziła się w tym mieście w 370 roku n.e.. W czasach, gdy kobiety miały znikome szanse na zdobycie wykształcenia i traktowane były często jak niewolnice, Hypatia szybko pięła się w górę po szczeblach kariery. Była niewątpliwie bardzo urodziwa. Wielu mężczyzn starało się o jej rękę, ale odrzuciła wszystkie propozycje małżeństwa. Moim zdaniem, była to prawdziwie święta osoba. W tym czasie Aleksandria od dłuższego już czasu była częścią imperium rzymskiego i warunki życia w tym mieście pogarszały się. Obrastający w siłę kościół chrześcijański starał się wyplenić pogaństwo w tym mieście, zwłaszcza rywalizującą z nim filozofię neoplatońską. Wszystkie oczy zwrócone były na Hypatię. Cyryl, patriarcha Aleksandrii nie lubił jej za to, że zaprzyjaźniona była z Orestesem, rzymskim prefektem miasta, a jeszcze więcej za to, że była dla ludzi symbolem postępu i oświecenia, które ówczesny kościół chrześcijański miał zwyczaj utożsamiać z pogaństwem. Z narażeniem życia Hypatia nie przestawała propagować swoich poglądów ustnie i pisemnie, aż pewnego dnia, 415 roku, w drodze do pracy, została zaatakowana przez rozjuszony tłum parafian „proboszcza" Cyryla. Wyciągnęli ją z wozu którym jechała, podarli jej szaty, porżnęli jej ciało i obdarli je do kości wielkimi ostrymi muszlami. Następnie zwłoki jej spalono, jej dzieła zniszczono, a pamięć po niej starano się wszelkim sposobem zatrzeć. Cyryla zaś ogłoszono świętym. [ 1 ] Śmierć Hypatii jest symbolem śmierci wielkiej epoki. Po sławnej bibliotece Aleksandryjskiej nie pozostał kamień na kamieniu. Z fizycznych jej zbiorów nie ocalał ani jeden zwój. To prawie tak, jakby cała cywilizacja dobrowolnie, w masochistyczny sposób, zgodziła się na samozagładę, obojętnie patrząc jak giną w płomieniach jej największe dzieła, a tym samym nadzieje pokoleń na lepszą przyszłość. Trudno przeliczyć te straty na marne pieniądze. Co się tyczy tych ważnych dzieł, po wielu z nich pozostały tylko tytuły, a czasami nawet i one poginęły bez śladu. Wiemy na pewno, że spośród 123 dzieł Sofoklesa ocalało tylko siedem. Jednym z tych siedmiu to 'Oedipus Rex'. Mniej więcej tyle samo pozostało z dzieł Ajschylosa i Eurypidesa. " Masz jeszcze wątpliwości? "Galileusz smażył się na stosie tak? " nie, dostał areszt domowy, plus zdrowa bezmięsna dieta i joging (pielgrzymki) "Pierścienie atlantów, bomby atomowe w starożytności i co jeszcze ? To właśnie jest neo pogaństwo. Wiara w bzdury i cofanie się w rozwoju. " reszta to bełkot w który się świetnie wpisujesz. Nie gniewaj się, ale Jezus uczył aby "nie znaczyło nie, a tak -tak" czyli walić prosto z mostu. |
 |
Ciekawe. Przymowanie teorii ewolucjonistycznej i jednocześnie mówienie o tzw. wartościach uniwersalnych: miłości, wierze, szacunku, uczciwości. "Nie można dwóm panom służyć". Druga ciekawostka. Skoro wszystko co było w Bibliotece Aleksandryjskiej spłonęło, to skąd ta biegła wiedza na temat dzieł tam zgromadzonych? Niesamowite - do naszych czasów dożył naoczny świadek :) Jeśli ktoś nie zgadza się z moimi koncepcjami, to nie znaczy, że jest głupi. Taką argumentację słyszałem ostatnim razem w przedszkolu. Pozdrawiam wszystkich cztero-, pięcio-, sześciolatków. |
 |
Proponuje jeszcze raz przeczytanie ze zrozumieniem tekstu artykułu i komentarzy , a myślę że odpowiedzi same się wyłonią. Chyba , że jest się cztero- , pięcio- , lub sześciolatkiem . W tym wypadku jedyna pociecha , że zostało dość dużo życia na uzupełnienie wiedzy. |
 |
@ Adam Zalewski 1 Czy zdanie "Jeśli ktoś nie zgadza się z moimi koncepcjami, to nie znaczy, że jest głupi. Taką argumentację słyszałem ostatnim razem w przedszkolu." ma tu wydźwięk pejoratywny, czy malioratywny? bo przedszkole to synonim "infantylizmu", co sugeruje, że nie zgadzasz się z tą argumentacją.Lub się zgadzasz i ....jesteś apologetą tych, których pozdrawiasz. Swoją drogą, ja z przedszkola pamiętam tylko pierwszą miłość, ale to było grubo ponad 45 lat wstecz. Ty, albo masz świetną pamięć, alboś świeży abiturient. 2 "Jeśli ktoś nie zgadza się z moimi koncepcjami, to nie znaczy, że jest głupi. " głupiec to opinia, a nie diagnoza medyczna. Możesz łatwo zmienić moją opinię dowodząc, że nie mówię prawdy, punkt po punkcie. Ja postarałem się to zrobić. Jestem otwarty na kontrdowody. Słucham. |
 |
Ja jestem ciekawy jak wiele ludzi patrzy na katolicyzm i inne religie w sposób jakim patrzy się na państwo. |
 |
Temat wiary jak zawsze budzi kontrowersje - a powinna być to tylko cicha sprawa i rozprawka w nas samych bez afiszacji wiary i negowania. |
 |
Do Janptaka.Szanowny panie jest pan klinicznym przykladem edukacji szkolek niedzielnych ojca tranzystorysty.Juz Einstein jakis czas temu powiedzial :"tylko dwie rzeczy sa nieskonczone -Wszechswiat i ludzka glupota,choc nie jestem pewien co do tej pierwszej".Wystarczy za caly komentarz. |
 |
W sieci powstaje nowa ewangelia według świetej Gamki.Naczytała się biedaczka Dana Browna i jego gnostyckich bredni.I pisze kobieta ku uciesze szerokiego grona wielbicieli którzy trzy czwarte życia spędzają w internecie szerząc swoje oswiecone teorie.Weżcie sie za jakas robote to przestaniecie bujac w obłokach.Dan Brown przynajmniej jest cwany i pisząc swoje fantasmagorie zarabia miliony.Wy sie pocicie na darmo biedaki. |
 |
Co ma wspólnego Gamka z artykułem i komentarzami skoro nawet nie skomentowała powyższego ? Nawet na art. nie głosowała.Jak zwykle bredzisz w tym swoim zacietrzewieniu " wojaczku " , "Harry Potterze " a obecnie " Święty Dyga Kanonizowany " - nie masz przypadkiem kłopotów z rozdwojeniem jaźni . Lekarza ! A gdzie się podziały Twoje wcześniejsze artykuły ? Wstyd Ci było komentarzy pod nimi i ilości odrzuceń ? Chcesz robić za kogoś nowego na Eiobie ? Ludzie mają pamięć , szczególnie jak ktoś wypisuje takie bzdety jak Ty. |
 |
Religie i wszelkie pośrednictwo w kontaktach ze Stwórcą zawsze prowadzi do mniejszych lub większych nadużyć. O Bogu pięknie wyraził się Johannes Eckhart, uważany za jednego z najważniejszych teologów i chrześcijańskich myślicieli średniowiecza: "Kiedy znajdowałem się w stanie pierwotnym, nie miałem Boga...: kochałem tylko siebie i nic więcej. Kochałem to, czym byłem, i byłem tym, co kochałem, i byłem wolny od Boga i od wszystkich spraw... Więc błagamy Boga, aby uwolnił nas od Boga, abyśmy pojęli prawdę i radowali się nią wiecznie, tam, gdzie archaniołowie, mucha i dusza są sobie podobni, tam, gdzie ja byłem i gdzie kochałem to, czym byłem, i byłem tym, co kochałem..." Wygląda mi to na obiektywną prawdę o Bogu. A cała reszta... to chyba tylko ludzkie wymysły. |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Artykuł
Rekomendowany: 4 razy
Czytający on-line: 1
Licencja:
Wszelkie prawa zastrzeżone
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|