Login lub e-mail Hasło   

Książki do lamusa

Analogowa książka nie jest już tak modna, jak dawniej?
Wyświetlenia: 576 Utworzony: 22/12/2009

Biblioteki pełne zakurzonych książek”

 

Każdy z nas zapewne wie, ile trzeba włożyć trudu i wysiłku żeby przeczytać książkę, wyciągnąć z jej treści wnioski i stosować je w praktyce. Trzeba pamiętać, że książki to nie tylko rozrywka i kultura, bo właśnie te czynniki odstraszają młodych, nowoczesnych ludzi od wartości książki, ale także dzieło czyjegoś umysłu które zasługuje na uznanie i szacunek. Na przestrzeni ostatnich lat wraz z komputeryzacją społeczeństwa mamy do czynienia ze zjawiskiem zmniejszenia zainteresowania literaturą.

Preferujemy popularne e-booki, artykuły i publikacje, które są alternatywą dla „zajętych pracą” czytelników. Nie odwiedzamy już bibliotek, bo uważamy to za stratę cennego czasu, książka w swojej postaci staje się przeżytkiem i reliktem.

A przecież tak znane dzieła, chciałoby się powiedzieć kanony literatury które odchodzą w zapomnienie były przez długie stulecia natchnieniem dla twórców, pisarzy i literatów. Przykładem jest choćby Trylogia Sienkiewicza czy także liryka Jana Kochanowskiego lub Wisławy Szymborskiej. Ci przykładowi twórcy to zasłużone postaci w polskiej kulturze, natomiast ich dzieła spoczywają w bibliotecznych księgozbiorach lub domowych biblioteczkach.

 

Mądrzy nie czytają książek?”

 

Umiejętność czytania w dzisiejszych czasach to absolutna podstawa bytu w danym społeczeństwie. Jest nam wpajana od lat dziecięcych jednak dopiero po pewnym czasie zaczynamy rozumieć treść danego tekstu. Jak wskazują statystyki 40% społeczeństwa w Polsce ma problemy z dokładnym zrozumieniem treści wiadomości codziennych, a co dopiero z ich interpretacją. Wynika z tego słaba lub niewidoczna elokwencja ludzi słabiej wykształconych. A wszystkie te fakty sprowadzają się do jednej prostej czynności – rozumienia tekstu. Przez znikomą umiejętność czytania ze zrozumieniem mamy trudności w nauce czy nawet w poprawnym wysławianiu się w towarzystwie.

Powyższe zjawisko można oczywiście niwelować jednak potrzebne jest do tego uświadomienie społeczeństwa o korzyściach płynących z umiejętności poprawnego rozumowania tekstu. Przykładami są ogólnopolskie akcje dla rodziców i ich dzieci, które poprzez codzienne czytanie bajek czy innych tekstów mają nauczyć dzieci nawet w wieku przedszkolnym umiejętności słuchania, interpretacji danych , pobudzania wyobraźni małego dziecka. Podczas nauki w szkołach ponadpodstawowych dziecko nie ma problemów z przyswajaniem tekstu i czytanie choćby lektur szkolnych to nie obowiązek co przyjemność. Zapewne gdybyśmy zapytali przypadkowych przechodniów o ilość przeczytanych lektur to ich liczba byłaby zatrważająco niska.

Ludzie poprzez dominację mediów w codziennym świecie nie zauważają odwiecznych wartości płynących z książek, a gdyby spojrzeć wstecz to za średniowieczne księgi można było kupować całe majątki i wsie. A dziś książki są ogólnodostępne jednak ich popularność drastycznie spada.Mimo tych wielu braków czasami ludzie znajdują czas na przejrzenie gazety codziennej, przeczytanie gorącego newsa ze świata gwiazd i mody .

 

Streszczenia Tak! , lektury po co ?”

 

Każdy szary uczeń zapewne niejednokrotnie korzystał z opracowań i streszczeń, idąc drogą na skróty przez szkolne obowiązki. Tym samym odbierając sobie możliwość powiększenia swojej świadomości i wiedzy. Lektury poszerzają horyzonty i są starannie dobierane przez MEN. W zamyśle rządu jest rozwijanie wiedzy młodego pokolenia będącego przyszłością dla kraju. Ale uczeń nie byłby sobą jeżeli nie skorzystałby ze streszczenia i ominął szerokim łukiem monotonne czytanie powieści, epopei czy wierszy. Ogólnodostępne opracowania stają się swego rodzaju symbolem czytelnictwa naszych czasów i zapowiada się, że nie wyjdą z użycia przez następne kilkadziesiąt lat.

Jak mawiał Marek Aureliusz ”Zawsze obieraj drogę najkrótszą, albowiem krótka droga jest naturalna.” a w dzisiejszych czasach to doskonale widać, jak młodzi ludzie zamiast zadania sobie trudu przeczytania choćby jednej książki wolą obrać najmniejszą linie oporu i sięgnąć do internetu czy innego medium.

Książki odchodzą do lamusa, bo po prostu sa wypierane przez inne, niejednokrotnie lepsze rozwiązania. Stara poczciwa ksiązka to zwykły przeżytek i postęp technologiczny odrzuca ją na dalszy plan. A tego nie chcemy, z jednej strony czytając książki mamy satysfakcję, że znajdujemy czas na poświęcenie uwagi jakiejś ciekawej treści w wersji ”mono”. Poza tym książki to atrybuty ludzi szeroko uzdolnionych i co ważne wykształconych. To prosty stereotyp, który decyduje, że z zaciskiem zębów musimy zebrac się do przeczytania danej książki. A znajomosć podstawowych pozycji np. Trylogia Sienikiewicza, to absolutna podstawa. Z resztą człowiek wykształcony to nie ktoś kto ma odznaczenia i dyplomy, to ktoś kto w losowej i dowolnej sytuacji zapytany o szczegół np. Z książki; jest w stanie odpowiedzieć na pytanie na odpowiednim poziomie intelektualnym.

Z drugiej strony natomiast, pospolicie nam się nie chce czytac, bo robi to za nas np. Lektor - (ivona) :)

Weźmy się do pracy i przeczytajmy jak najwięcej. Ludzka wiedza(ta typowo naukowa) powinna być mierzona w ilości przeczytanych książek, artykułów prasowych i wszelkich innych dzieł typu “mono”.


Poleć artykuł:  Ustaw jako status na GGWrzuć na Wykop.plDodaj na Śledzik.plOpublikuj na Facebook
Podobne artykuły
26
wyświetlenia: 17377
34
wyświetlenia: 2951
23
wyświetlenia: 770
12
wyświetlenia: 1203
26
wyświetlenia: 136350
25
wyświetlenia: 123345
Powiązane tematy



Czasem to czytanie jest dla mnie przekleństwem, gdy nie potrafię przejść obojętnie obok księgarni, kiosku z prasą, by nie zatrzymać się choć na chwilę i zerknąć na tytuły. Nawet w ubikacji coraz częściej i dłużej przesiaduję z laptopem na kolanach czy gazetą w rękach ;-)) . Czytam wszystko co mi tylko wpadnie w ręce : ulotki, instrukcje obsługi prostych urządzeń, dosłownie wszystko co posiada jakąkolwiek treść, gdzie bym się nie znalazł i jak niskiej nie była by ona jakości. I chyba właśnie dlatego brakuje mi czasu by cokolwiek od siebie napisać :-(

Znaki interpunkcyjne zawsze przed spacją, nigdy po!

racja , spróbuję się tego wystrzegać ;)

"Weźmy się do pracy i przeczytajmy jak najwięcej. Ludzka wiedza(ta typowo naukowa) powinna być mierzona w ilości przeczytanych książek, artykułów prasowych i wszelkich innych dzieł typu “mono”."
Artykuł świetny, mimo interpunkcji, z własnego doświadczenia mogę dodać, że wiedzę wyniesioną z lektury warto doświadczalnie sprawdzić w życiu, by unikną tak zwanych "autorytetów". Jak mawiają buddyści " prawdą jest to co się sprawdza" a ja się z tym zgadzam.
Życzę wiele ciekawych lektur i radosnego życia teraz i w kolejnych dniach życia.
Za artykuł dziękuję i ze smutkiem stwierdziła, że już nie mam punktów, a chciałam szczerze dać.
Pozdrawiam w głębokim szacunku
Hania

Poprawiony ;)

  Ivi  (www),  23/12/2009

A ja lubię czytać i czytam od dzieciństwa. Tyle ze przyznam się z ręką na sercu, ze nie wszystkie lektury czytałam:P, lubię czytać to, co mnie interesuje, bądź tez zainteresuje, a nie każda lektura spełniała te wymogi:D
Niemniej jednak artykuł porusza bardzo ważny problem, ludzie czytają coraz mniej książek, natomiast z namiętnością śledzą losy swych idoli oraz ludzi publicznych zarówno w brukowcach jak i portalach plotkarskich, a to nie jest dobra droga do rozwijania się.

Racja, coraz mniej osób młodych [ np w moim - licealnym wieku ] sięga po książki, jak wspominam o ostatnio przeczytanej książce wśród znajomych to wywołuje zaskoczenie. Lektury mnie jakoś odpychają, nie wiem czemu ale preferuje bardziej P. Coelho, G.G. Marquez'a czy M. Puzo. Może do literatury polskich mistrzów muszę dojrzeć. Jednak lubię czytać i nie zamierzam zrezygnować z dobrej książki podczas weekendu.
Pozdrawiam Bartek

Oby wszyscy tak myśleli. Jednak kiedy do szkoły trzeba przeczytać lekturę, to na skróty otwieramy streszczenia.pl czy inne podobne pomoce naukowe i po sprawie. Na dodatek książki uczą cierpliwości.

  tomeh  (www),  25/12/2009

Książki nigdy nie odejdą do lamusa. Lecz mogą coraz bardziej tracić na popularności przez media i internet.

Ostatnio rozmawiając ze znajomą bibliotekarką, życzyłam jej, aby książka pozostała książką, a nie plikiem na twardym dysku i aby biblioteki nie szły zbyt szybko z duchem czasu. Nic nie zastąpi tego zapachu zadrukowanego papieru...
Potrzebny artykuł.

  Gamka  (www),  25/12/2009

Książka jest czymś czego nic nie zastąpi ..ten zapach druku ,te zadrukowane stronice ,te pożółkłe niekiedy strony w starych tomach to jest coś tak pięknego tak innego ,indywidualnego.....
Nie wyobrażam sobie abym nie przeczytała przynajmniej kilku książek w miesiącu....no niestety coraz mniej czasu mam na tę przyjemność ...na te wieczory kiedy siadam na sofie ,przykrywam się kocykiem i biorę książkę do ręki.....a nieraz do wanny :)..... a do tego płomień świecy na stoliku :) i często piękna poezja do tego......marzenie.....
Książka była ze mną od samego początku ...od urodzenia ,w moim domu jest mała biblioteka :)
Szanuje pomysł czytania książek dla osób niewidomych i niedowidzących...to ich okna na świat bo mogą ... nie ma tak wiele tytułów pisanych brajlem ...posłuchać pięknej poezji i nie tylko w wykonaniu naszych lektorów
Ale nie pochwalam czytania książek w internecie...nie lubię e-booków,lubię mieć je w ręku, czuć ich dotyk. Lubię oglądać okładkę z każdej strony i przewracać kartki. ......może to śmieszne ale uwielbiam wąchać książki :)
Książka jest częścią naszej duszy ,naszego dnia i nocy ...naszych wspomnień i miłości ...tej pięknej poezji ...na stronach tomików to wie tylko ten, kto jak ja, kocha książki......
Z serdecznymi pozdrowieniami i podziękowaniem za dobry artykuł Gamka

Punkty dla autora artykułu: 200

A w takim razie, co z bajkami, tymi na dobranoc?

  Gamka  (www),  25/12/2009

Bajki na dobranoc ??
A od czego są kochani rodzice ...biorą bajeczkę ,siadają na skraju łózka i czytają ...czytają..... a jak dzieci staną się też rodzicami ...biorą baję do ręki siadają na skraju łóżeczka i czytają i czytają ......
i tak się to odbywa i nigdy nie zaginie w naszej społeczności czytanie bajek :)

Gorzej jeśli rodzice tego nie uznają, czy nie mają czasu. Co więcej przykład idzie z góry. Jestem pewien że rodzice nie czytający na dobranoc, pokazują swoją ułomność i niedojrzałość, także tę intelektualną.

  Gamka  (www),  25/12/2009

No właśnie i wtedy młodzi ludzie tak wychowani posługują się e-bookami ,streszczeniami lektur w internecie...i w ten sposób ubożeje nam społeczeństwo ..a rodzi się internetowa czytelnia ...dla ubogich intelektualistów ;-)

Właśnie, a co dopiero gdy rodzice nie potrafią czytać ze zrozumieniem, o płynności nie wspominając. Wagarowicze ot co! . Rzecz jasna jest masa wyjątków!:P

W sumie mi się wydaję, że jestem uzależniony od czytania. Kiedyś nigdy z własnej woli nie wziąłbym książki do łapy, dzisiaj przychodzi mi to, o dziwo, z łatwością. Zawsze wolałem tradycyjne czytanie książek. Od czytania ebook'ów bolała mnie tylko głowa i oczy miałem czerwone.
Z nudów, bardzo często, zdarza mi się czytać regulamin w autobusach gdy jadę sam :)
Ostatnio zacząłem interesować się klasyką. Polecam każdemu przeczytać książkę "Paragraf 22" - Hellera.

Punkty dla autora artykułu: 100

Ale Iliady czy Odysei, czytali nieliczni. Streszczenie się kłania. Niby nikomu nie potrzebne , ale jednak dzieło które przez długi długi czas miało wartość i ma nadal. Osobiście nie czytałem, może i lepiej

Cóż, istnieją książki, których po prostu nie idzie sposób przeczytać. Nigdy nie przeczytałem "krzyżaków", ponieważ po kilku stronach zasypiałem. Tak samo miałem z "lalką" :)

Ja mam podobnie. Nie lubię Sienkiewicza, nie leży mi jego styl. Krzyżaków próbowałem... ale nie wyszło, choć pamiętam, że byłem przymuszany przez rodziców!
Jednym tchem przeczytałem Lalkę :D
Uwielbiam Umberto Eco i Bułchakowa

Bułhakowa oczywiście... :-/

Książki -Tak. Lektury Szkolne- Nie.

Lektury szkolnej (I moi koledzy też) nie jestem w stanie zapamiętać tak ,żeby po miesiącu ją streścić.
Chyba że ktoś lekko odświeży mi pamięć np. przedstawiając główny wątek książki. Wtedy wszystko mi się przypomina.
W żaden sposób nie jest to spowodowane tym ,że czytam zbyt mało. Po prostu mózg robi porządki i usuwa to co niepotrzebne.

Od początku technikum nie przeczytałem żadnej lektury, ale nie dlatego ,że mi się nie chciało tylko dlatego ,że akurat czytałem inną książkę ,a nie lubię mieszać sobie w głowie :)

Co do książek analogowych to przemijają tylko te które są dostępne pod postacią cyfrową, zapewne za ileś tam lat do biblioteki będziemy przychodzić z pendrivami ,a nie z kartą biblioteczną.

PS. Czy to że nie potrafię udzielić informacji o książce oznacza ,że jestem mniej inteligentny? To jest dla mnie bardzo krzywdzące stwierdzenie.

Wydaje mi się, że pewną wiedzę należy posiadać, nie można niczego poradzić, że opiera się ona także na lekturach szkolnych, które wypada przeczytać. To że czytamy,zakuwamy i zapominamy to jedno, ale nie można bronić się przed brakiem książkowej wiedzy.

  WebCM  (www),  27/12/2009

"Z resztą człowiek wykształcony to nie ktoś kto ma odznaczenia i dyplomy, to ktoś kto w losowej i dowolnej sytuacji zapytany o szczegół np. Z książki"

Do czego przyda się wiedza, jakie majtki nosi bohater w powieści X, kogo kocha postać Y i ile razy pocałował swoją ukochaną, ile dzieci ma pani Z? Raczej należy postawić na nauki ścisłe, a z nauk humanistycznych - historię, WOS...

to tylko subiektywne zdanie . Nie trudno popełnić gafę w towarzystwie i pokazać swoją niewiedzę, nawet przy prostym ogólniku, którego w danym momencie nie pamiętamy. Nikt nie mówi o rozmiarze majtek, ale w książkach nawet tych szkolnych występują metafory używane także w dorosłym życiu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 310
Zarejestrowani: 17.875
Komentarze: 43.570
Artykuły: 9.546
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska