„Biblioteki pełne zakurzonych książek”
Każdy z nas zapewne wie, ile trzeba włożyć trudu i wysiłku żeby przeczytać książkę, wyciągnąć z jej treści wnioski i stosować je w praktyce. Trzeba pamiętać, że książki to nie tylko rozrywka i kultura, bo właśnie te czynniki odstraszają młodych, nowoczesnych ludzi od wartości książki, ale także dzieło czyjegoś umysłu które zasługuje na uznanie i szacunek. Na przestrzeni ostatnich lat wraz z komputeryzacją społeczeństwa mamy do czynienia ze zjawiskiem zmniejszenia zainteresowania literaturą.
Preferujemy popularne e-booki, artykuły i publikacje, które są alternatywą dla „zajętych pracą” czytelników. Nie odwiedzamy już bibliotek, bo uważamy to za stratę cennego czasu, książka w swojej postaci staje się przeżytkiem i reliktem.
A przecież tak znane dzieła, chciałoby się powiedzieć kanony literatury które odchodzą w zapomnienie były przez długie stulecia natchnieniem dla twórców, pisarzy i literatów. Przykładem jest choćby Trylogia Sienkiewicza czy także liryka Jana Kochanowskiego lub Wisławy Szymborskiej. Ci przykładowi twórcy to zasłużone postaci w polskiej kulturze, natomiast ich dzieła spoczywają w bibliotecznych księgozbiorach lub domowych biblioteczkach.
„Mądrzy nie czytają książek?”
Umiejętność czytania w dzisiejszych czasach to absolutna podstawa bytu w danym społeczeństwie. Jest nam wpajana od lat dziecięcych jednak dopiero po pewnym czasie zaczynamy rozumieć treść danego tekstu. Jak wskazują statystyki 40% społeczeństwa w Polsce ma problemy z dokładnym zrozumieniem treści wiadomości codziennych, a co dopiero z ich interpretacją. Wynika z tego słaba lub niewidoczna elokwencja ludzi słabiej wykształconych. A wszystkie te fakty sprowadzają się do jednej prostej czynności – rozumienia tekstu. Przez znikomą umiejętność czytania ze zrozumieniem mamy trudności w nauce czy nawet w poprawnym wysławianiu się w towarzystwie.
Powyższe zjawisko można oczywiście niwelować jednak potrzebne jest do tego uświadomienie społeczeństwa o korzyściach płynących z umiejętności poprawnego rozumowania tekstu. Przykładami są ogólnopolskie akcje dla rodziców i ich dzieci, które poprzez codzienne czytanie bajek czy innych tekstów mają nauczyć dzieci nawet w wieku przedszkolnym umiejętności słuchania, interpretacji danych , pobudzania wyobraźni małego dziecka. Podczas nauki w szkołach ponadpodstawowych dziecko nie ma problemów z przyswajaniem tekstu i czytanie choćby lektur szkolnych to nie obowiązek co przyjemność. Zapewne gdybyśmy zapytali przypadkowych przechodniów o ilość przeczytanych lektur to ich liczba byłaby zatrważająco niska.
Ludzie poprzez dominację mediów w codziennym świecie nie zauważają odwiecznych wartości płynących z książek, a gdyby spojrzeć wstecz to za średniowieczne księgi można było kupować całe majątki i wsie. A dziś książki są ogólnodostępne jednak ich popularność drastycznie spada.Mimo tych wielu braków czasami ludzie znajdują czas na przejrzenie gazety codziennej, przeczytanie gorącego newsa ze świata gwiazd i mody .
„Streszczenia Tak! , lektury po co ?”
Każdy szary uczeń zapewne niejednokrotnie korzystał z opracowań i streszczeń, idąc drogą na skróty przez szkolne obowiązki. Tym samym odbierając sobie możliwość powiększenia swojej świadomości i wiedzy. Lektury poszerzają horyzonty i są starannie dobierane przez MEN. W zamyśle rządu jest rozwijanie wiedzy młodego pokolenia będącego przyszłością dla kraju. Ale uczeń nie byłby sobą jeżeli nie skorzystałby ze streszczenia i ominął szerokim łukiem monotonne czytanie powieści, epopei czy wierszy. Ogólnodostępne opracowania stają się swego rodzaju symbolem czytelnictwa naszych czasów i zapowiada się, że nie wyjdą z użycia przez następne kilkadziesiąt lat.
Jak mawiał Marek Aureliusz ”Zawsze obieraj drogę najkrótszą, albowiem krótka droga jest naturalna.” a w dzisiejszych czasach to doskonale widać, jak młodzi ludzie zamiast zadania sobie trudu przeczytania choćby jednej książki wolą obrać najmniejszą linie oporu i sięgnąć do internetu czy innego medium.
Książki odchodzą do lamusa, bo po prostu sa wypierane przez inne, niejednokrotnie lepsze rozwiązania. Stara poczciwa ksiązka to zwykły przeżytek i postęp technologiczny odrzuca ją na dalszy plan. A tego nie chcemy, z jednej strony czytając książki mamy satysfakcję, że znajdujemy czas na poświęcenie uwagi jakiejś ciekawej treści w wersji ”mono”. Poza tym książki to atrybuty ludzi szeroko uzdolnionych i co ważne wykształconych. To prosty stereotyp, który decyduje, że z zaciskiem zębów musimy zebrac się do przeczytania danej książki. A znajomosć podstawowych pozycji np. Trylogia Sienikiewicza, to absolutna podstawa. Z resztą człowiek wykształcony to nie ktoś kto ma odznaczenia i dyplomy, to ktoś kto w losowej i dowolnej sytuacji zapytany o szczegół np. Z książki; jest w stanie odpowiedzieć na pytanie na odpowiednim poziomie intelektualnym.
Z drugiej strony natomiast, pospolicie nam się nie chce czytac, bo robi to za nas np. Lektor - (ivona) :)
Weźmy się do pracy i przeczytajmy jak najwięcej. Ludzka wiedza(ta typowo naukowa) powinna być mierzona w ilości przeczytanych książek, artykułów prasowych i wszelkich innych dzieł typu “mono”.