Login lub e-mail Hasło   

Pętla dla ojca

Na Kresach było wielu wrogów , ze wszystkimi naraz nie można prowadzić walki
Wyświetlenia: 367 Utworzony: 27/12/2009

W  1942 rok. Niemcy jeszcze  na froncie wschodnim miażdżyły czerwonoarmistów, a na Kresach rozwijali bazę żywnościową dla  swojej  armii. Stanowiły ją majątki wywiezionych na Sybir dziedziców. W powiecie Głębockim zarządcą , trzech majątkow byl moj ojciec..Mlodzi ,ktorzy nie chcieli jechac do Niemiec na przymusowe roboty  zglaszali sie do pracy  u ojca. .Mieli swoje przyzagrodowe gospodarstwa, pędzili bimber ze zboża przeznaczonego na mąkę dla Niemców i handlowali mięsem w miasteczku. A ojciec tylko powtarzał: "synu pamiętaj, żeby wilk był syty i owca cala." Jak to moze byc,ze koza cala- zastanawiałem się. , ale tez klepałem  te słowa w domu ,a matka sarkała,”czysty tatuś”. W szkole nauczyciel szarpał mnie za uszy- wołając-"ty brudasie". Jestem czysty jak tatuś ,mama mi to powiedziała! Do domu wracałem z opuchniętym uchem. Brudasa braciszka od tego czasu nazywałem „jesteś czysty jak tatuś". Leciał z nawalonym koksem w portkach do matki i wolał:mamo ,jestem czysty jak tatuś!  Ale bawiąc się z dziećmi fornali, pokrzykiwałem, wskazując palcem na stado kóz;” wilk syty i koza cala”. Patrzcie, śmiejąc się mówili robotnicy czysty tatuś, .Tato- co to znaczy „czysty tatuś”? Jak dorośniesz, to sam zrozumiesz, a teraz siadaj na bryczkę ,jedziemy oglądać pola i łąki. Polną drogą jechaliśmy wśród łanów zbóż, w lipcowym słońcu złociły się zwisające kłosy pszenicy. Pachniał dziki kminek i biała koniczynka, a za olszyną słychać było świst kos i śpiew kobiet wiążących snopki. Jedna podeszła do bryczki i prosiła ojca, by do pracy przyjął jej siostrę. Zatrudnionych w majątku nie wysyłano do Niemiec. I dlatego. chętnych było więcej niż etatów. Ale wtedy ojciec mówił masz głowę i chuj, to kombinuj. I zawsze miał pracę dla każdego. Gorzej było ze spaniem .Spali w stodołach na sianie razem kobiety z mężczyznami,a myli się w drewnianych korytach obok studni. Komin w łaźni dymił prawie non stop .Nie tylko tam zrzucano brudy, lecz i palono wszy, na rozgrzanych kamieniach w łachach trzeszczały one głośno, a kobiety piszczały, zasłaniać rękoma swoje to i owo. I czego się  wstydzą- wołali chłopi. W stodole same się pchają i do rana  dają.

 Niemcy wizytowali majątek regularnie, zabierali wymłócone zboże, wyrośnięte owce i kozy. Klepali ojca po ramieniu, a mnie dawali cukierki i mówili "Gut". Odjeżdżali,  spiewajac "hajli hajla i machali butelkami bimbru ,a  pracownicy stali  i machali im rekoma,   a potem tea poli jeszcza lepszy bimber  z jagod lesnych. Szwabom dawali zwykle gorszy gatunek.. A w nocy przyjeżdżali ak-owcy i tez dostawali swoją dolę, potem  szli do dziewcząt na siano i  do łaźni. Przez okno  oglądalem, jak biegali wokół niej nago i przewracali się z  dziewczynami  , one nogami  fikały  i piszczały, Ojciec zabraniał podglądać,chociaż sam gapił aż mu  malenkie wąsiki   pod nosem poruszały sie jak skrzydełka motyla.  Czy  tu wilk może być syty i  owca cala-zastanowiałem się .A chłopy   w stodole odtrącali potem  od siebie dziewczęta i psioczyły na akowców””zamiast walczyć,to cipki w łaźni  myją naszym babom”A ojciec im na to :cipka nie mydło i  wam wystarczy,a one dają tak,zeby wilk był syty i owca cala.Jego filozofię życia zrozumialem dopiero po latach. Lecz niestety ,mając szansę, nie potrafilem w pełni wykorzystac tej mądrosci.

Była tam tez piękna  buchalterka ,prowadzila  rozliczenie  majątku. Z długimi, czarnym włosami  wyglądala  jak księzniczka z bajki. Nieraz stala  nad brzegiem  jeziora naga z  rękoma wzniesionymi  ku  niebu  i spiewala  zydowskie psalmy. Robotnicy przerywali koszenie i gapili się na nią z ukrycia. W nocy na białym koniu przyjeżdżał do niej pan w oficerkach i skórzanym płaszczu. Wtedy biegła mu na spotkanie i  całując prowadziła do  pokoju za moją ścianą. Przez dziurkę od klucza podglądalem jak   tarzali się   po podlodze. Nie moglem zasnąc od jej jęku i pisku radosci. Ojciec zwęszył  moje zachowanie,   wysyłał mnie spać do stodoły z robotnikami, a oni mówili  " znów Żydówkę  kopci ulań, bo syn z nami". Długowlosa księzniczka  zniknęła  nagle tuz przed spaleniem getta w Głębokim. Policjanci  byli wsciekli, ze nie mogli jej spalic i złozyli na gestapo na ojca skargę. Gestapowcy przyjechali, popili bimbru, wystrzelali połowę krukow w pobliskim lesie, a ojcu zostawili okrągły granat   wielkosci  gęsiego jajka. Miejsce  buchalterki zajął chudy dryblas, grał na bałałajce i uczył mnie pisać po polsku. Nie lubilem go, poniewaz   smierdzial i nad rzeką sciągał  mi majtki. Nim zdazylem powiedzieć o tym ojcu, zniknął nagle, ale  wkrotce wrócił z radzieckimi partyzantami i spalił majątek .Za ujęcia go wyznaczono nagrodę,35 litrów spirytusu i beczkę nafty.,lecz nim go ujęto spalił jeszcze  szkoły , młyny  i  plebanię. Od tego czasu folwarki pilnowała białoruska policja. W Zalesiu majątku pilnował mój  wujek Szymon. W czarnym mundurze z granatami za pasem i mauzerem na ramieniu wyglądał groźnie. Nienawidził bolszewików. Jego siostrę, tak jak moją mamę, zgwałcił ten sam enkawudzista, podskubywał i naganem podnosił jej spódnicę na jego oczach. Wstąpił do policji by się mścić nad nimi. Kiedy przyjechałem tam do ojca , stal na warcie , przy szosie prowadzącej do Głębokiego. Podniósł mnie wysoko , przytulił i powiedział: „zuch ,sam przyszedłeś do ojca przez takie lasy i nie bałeś się  ani wilków ,ani partyzantów. Wujku-- daj postrzelać...Zdejmował z ramienia karabin , przykładał mi kolbę do ramienia,wprowadzał nabój do lufy i rozkazywał: „strzelaj. .Naciskałem spust,  rozlegal si e huk,a  odrzut kolby przewracal   na ziemię!   Pewnej  nocy partyzanci ,przecięli druty kolczaste  wokól pałacu i granatami podpalili zabudowania. tego majatku Odział policji osłaniając nas i pracowników szosą wycofywał się do Głębokiego,a kiedy nadeszła pomoc, majątek był w ogniu, palące się bydło i świnie wolało przeraźliwie o ratunek,a partyzanci galopowali do lasu. Na kolczastej rozwalonej bramie wisila drewniana tabliczka z napisem”śmierć zdrajcom, a obok pętla dla ojca.


Podobne artykuły
15
wyświetlenia: 5583
14
wyświetlenia: 2575
11
wyświetlenia: 2152
10
wyświetlenia: 1521
19
wyświetlenia: 892
Powiązane tematy



Czyta się świetnie, jest to tekst wspomnieniowy, z Kresów, ale jakim kapitalnym językiem pisany.Kapitalnym.Tak więc czyta się świetnie i czeka czytelnik na kolejne Kresowe opowiadania Pana Szymona Bachira.Lech Galicki

Punkty dla autora artykułu: 102

Panie wspaniały Lechu,zachęca mnie każde słowo tego komentarza do pracy i uskrzydla.Wielkie dzięki.

  feniks57,  30/12/2009

Poznając historię tamtego okresu z książek nie zdajemy sobie sprawy , jakie dramatyczne decyzje musieli podejmować ludzie , aby przeżyć. W książkach podane jest wszystko czytelnie kto dobry , a kto zły. Nie bierze się pod uwagę , na jakim moralnym rozdrożu stał zwykły człowiek , będący daleko od polityki , a oceniający rzeczywistość przez pryzmat osobistych przeżyć , doznanych krzywd i to ze wszystkich wojujących stron. Dobrze się stało , że Pan Szymon opisem swoich dramatycznych przeżyć daje nam , pokoleniu urodzonym już po wojnie , możliwość poznania tego wszystkiego od drugiej strony. Bo historia opisana przez osobę która ją przeżyła, jest tą historią , która oddaje w pełni dramatyzm podejmowanych decyzji w tamtych czasach.

Taka opinia jest dla mnie najlepszą nagrodą od młodego czlowieka.;l Niechaj więc Polska cieszy się,ze ma TAKICH LUDZI.dziękuję!

Jak na Dzikim Zachodzie. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko zdarzyło się u nas.

Wcale się nie dziwi Pani,poniewaz o Kresach pisze się i mówi tylko w określonych ramach,a wielu pisaków nawet o tym nie wie,a wielu nie chce tego znać,pamiętać itp.Pozwalam sobie życzyć dobrego 20010 r.!

  oculus,  30/12/2009

Jak zwykle ciekawy artykuł. Daję głos i punkty.

Punkty dla autora artykułu: 100

Jak zwykle jesteś sympatycznie miły(a)Dzięki



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
1
wyświetlenia: 115
5
wyświetlenia: 103
1
wyświetlenia: 144
2
wyświetlenia: 59
14
wyświetlenia: 629
4
wyświetlenia: 106
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 257
Zarejestrowani: 17.845
Komentarze: 43.397
Artykuły: 9.520
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska