Login lub e-mail Hasło   

Jaka jest prawda o Bogu?

W święta karmiono nas opowieściami o dobrym Bogu, czego dowiadujemy się o nim czytając Biblię?
Wyświetlenia: 1.307 Utworzony: 05/01/2010

"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię", potem rośliny i zwierzęta a na koniec stworzył człowieka bo potrzebował aby ktoś hektary uprawiał i zwierzętami się zajmował "2.5 nie było człowieka, który by uprawiał ziemię 6 i rów kopał w ziemi*, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby" " 2.15 Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał".

Jaki miał być człowiek?

Głupi nie odrużniający dobra i zła «2.16 Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»

Co się stało gdy człowiek zdobył trochę wiedzy?

3.16 Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą». 
    17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść -
    przeklęta* niech będzie ziemia z twego powodu:
    w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie
    po wszystkie dni twego życia.
18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła,
    a przecież pokarmem twym są płody roli.
19 W pocie więc oblicza twego
    będziesz musiał zdobywać pożywienie,
    póki nie wrócisz do ziemi,
    z której zostałeś wzięty;
    bo prochem jesteś
    i w proch się obrócisz!»

To esensja wolnej woli, miłości i wybaczenia. Na usprawiedliwienie można dodać że Bóg myślącego człowieka się bał:

 3.22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki»6. 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. 24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia7.

ale czy to możliwe? Bóg boi się człowieka myślącego? Czytając Biblię nabieramy przekonania że tak:

Wieża Babel1 

"11.Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.
I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi».
A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!»
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi2. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi."

Jednak tego było mało, co więc wymyślił "kochający ojciec"?

"6. 3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat2».

W owych czasach ludzie i aniołowie żyli blisko, nawet aniołowie brali sobie żony ziemianki. Z księgi Henoha wiemy że aniołowie wielu rzeczy ludzi uczyli np.: obróbki metalu, czarów, uprawy roli itp..Czy Boga to cieszyło? Chyba nie:

 6.5 Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, 6 żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się*.7  Wreszcie Pan rzekł: «Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem». 
    8 [Tylko] Noego Pan darzył życzliwością.

Zaprawdę bardzo trzeba kochać swoje dzieci aby postanowić wszystkie zgładzić, prawie wszystkie bo Noego darzył Pan życzliwością. Choć przy stwarzaniu wszystko było dobre to wystarczyło parę pokoleń aby żałować że się to wszystko zrobiło. Bóg jednak jest "miłosierny", dlatego postanowił:

8.21  Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: «Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości*. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. 22 Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc».

Czy to znaczy że Pan przestał mordować ludzi? Bynajmniej, jak później czytamy niszczył już "tylko" wybrane narody a na koniec obiecał nam Armagedon. Jak to się ma do obrazu miłującego, wspaniałomyślnego, wybaczającego Boga? Nijak, ludzie jednak wolą myśleć że Pan to dobry ojciec choć raczej przypomina bezwzględnego nadzorce, który obdarza łaską jedynie tych którzy są bezwzględnie posłuszni. Dziś świat się kurczy, coraz więcej ludzi posługuje się światowymi językami, znowu nic cokolwiek postanowimy nie będzie niemożliwe, czy to oznacza że możemy się spodziewać boskiej interwencji? ...

Ten artykuł napisałem posługując się cytatami "Biblii Tysiąclecia" i to tylko połowa pierwszej księgi, chciałbym aby wierzący sięgneli do tego źródła i zastanowili się w co wierzą, czy to ta sama wiara której nauczają księża mówiący o "dobrym ojcu"?

 

 

PS Kiedyś był taki żart o Stalinie:

Do Stalina przybiegły dzieci i prosiły o cukierka. Stalin na to powiedział "Poszoł won!", ludzki z niego był człowiek, bo przecież mógł kazać zabić.


Podobne artykuły
Powiązane tematy



  feniks57,  05/01/2010

Należałoby jeszcze się zapytać rodziców , czy w imię miłości do swoich dzieci zadają im ból i cierpienie ? Czy raczej próbują ochronić swoje dzieci przed tym? Bo z przytoczonych cytatów w artykule , jak dla mnie , mamy do czynienia ze specyficznym rodzajem " miłości " . O ile to można w ogóle nazwać miłością.
cyt. " «Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem». " co takiego zawiniły zwierzęta , że też trzeba było je zgładzić ? Też się sprzeciwiły Bogu ?
Tych pytań można mnożyć bez końca. A odpowiedzi jak zawsze będą wymijające i pokrętne.

> co takiego zawiniły zwierzęta , że też trzeba było je zgładzić ? Też się sprzeciwiły Bogu?

A co takiego robią zwierzęta dziś, czemu są winne, że kiedy ogłasza się kolejną, krowią, świńską czy ptasią epidemię, rządy każą wybijać miliony sztuk, całe populacje zwierząt na danym terenie? Przecież nie sprzeciwiały się rządowi, nie buntowały, nie wszczynały rewolucji, a spotyka je zwierzęcy holocaust, i to w dzisiejszych czasach.

I wybijamy wszystkie gatunki zwierząt żyjące w tym terenie a potem polewamy wszystko domestosem? Nie? Sarkazm to sztuka Panie Andrzeju

@ Andrzej Siciński
W dzisiejszych czasach człowiek eliminuje zwierzęta tylko wtedy , gdy istnieje obawa roznoszenia przez nie chorób zagrażających zdrowiu i życiu ludzi. Robi to też nie w skali globalnej , ale w okręgach , gdzie jest stwierdzone ognisko niebezpiecznej choroby. Wg Biblii Bóg zniszczył życie na całej Ziemi i to tylko dlatego że cyt. " (...) bo żal mi, że ich stworzyłem ". Jako Bóg nie był chyba zagrożony epidemią , jego życie też nie było zagrożone , bo jak może być zagrożone życie Boga ? Jak nazwać takie postępowanie ? Ludobójstwo , zwierzęciobójstwo ? To i tak mało , biorąc pod uwagę skalę takiego postępku.
Wrzucę kamyczek do Pańskiego ogródka , jak Pan wyjaśni problem miłości poruszony przeze mnie w pierwszej części komentarza ? Czy na taką miłość wyraża Pan zgodę i czy w swoim życiu w stosunku do swoich dzieci w imię tak pojętej miłości zadaje im ból i cierpienie ? Przypuszczam , a nawet mam pewność , że nie.

@feniks57

> W dzisiejszych czasach człowiek eliminuje zwierzęta tylko wtedy , gdy istnieje obawa roznoszenia przez nie chorób zagrażających zdrowiu i życiu ludzi. Robi to też nie w skali globalnej , ale w okręgach , gdzie jest stwierdzone ognisko niebezpiecznej choroby... <

Wydaje się, że o to samo chodziło Bogu. Ludzkości zagrażała epidemia grzechu, z jego wszelkimi konsekwencjami, chorobami, postępującą w piorunujący sposób degeneracją człowieka na wszelkich płaszczyznach - fizycznej, psychicznej i duchowej. Zarażeni, tą "chorobą" byli wszyscy - ludzie i zwierzęta - choć nie wszyscy byli chorzy w jednakowym stopniu. Bez podjęcia bolesnych działań wymierzonych nie w ludzkość a w "chorobę" mógł nie przeżyć nikt. Za stosunkowo najzdrowszych Bóg uznał Noego i jego rodzinę. Być może i inni mogliby być uratowani, gdyby przyłączyli się do niego w budowie arki. Prawdopodobnie, gdyby więcej ludzi uwierzyło w poselstwo Noego, że nadejdzie potop, powstałoby więcej ark. Niestety nie uwierzyli, odrzucili ofertę ratunku. Nie zaufali lekarzowi. Odmówili leczenia. Zginęli nie dlatego, że byli grzeszni - bo Bóg nie ma upodobania w śmierci grzesznika - ale dlatego, że odrzucili ofertę ratunku, woleli pozostać w swoich grzechach niż się ich wyrzec. Z tej perspektywy potop jest obrazem sądu ostatecznego.

Podobnie dziś, zabija się miliony zarażonych, a nawet podejrzanych o zarażenie, a nawet jeszcze zdrowych, u których zarażenie jest tylko kwestią czasu - zwierząt, żeby ratować te, które da się jeszcze uratować. Działania władz sanitarnych uznaje się za całkowicie usprawiedliwione. Nikt się na nie nie obraża, nie oskarża o okrucieństwo, no może poza hodowcami zwierząt. A na Boga, owszem, ludzie się i obrażają, i oskarżają.

> Wg Biblii Bóg zniszczył życie na całej Ziemi... <

Tak na marginesie to bardzo ciekawe, że kiedy rozmawia się o potopie, jako konsekwencji piorunujących postępów degeneracji ludzkości spowodowanej grzechem, to ateiści zarzucają Bogu, że zniszczył życie na całej ziemi, ale kiedy rozmawia się z nimi o samym potopie, czy był czy nie, a jeśli był, to jaki miał zasięg, to zawsze wtedy mówią, że potop był i owszem, ale co najwyżej lokalny, ograniczony do terenów Mezopotamii i może przyległości.

> ...i to tylko dlatego że cyt. " (...) bo żal mi, że ich stworzyłem ". <

Gdyby Pana dzieci, kiedyś okazały się mordercami - to oczywiście tylko hipoteza, a w żadnej mierze życzenie - nie żałowałby Pan, że je zrodził? Miałby Pan pretensje do państwa i sądów, że je ukarał stosownie do wymogów prawa, nawet gdyby to była kara śmierci?

> Jako Bóg nie był chyba zagrożony epidemią... <

Tak się może wydawać, gdy rozpatruje się tę kwestię tylko z perspektywy Ziemi, ale faktycznie Biblia ujawnia (m.in. w Księdze Hioba), że to, co się dzieje na Ziemi, jest tylko przeniesieniem na nią przez szatana buntu, który rozpoczął on przeciwko Bogu jeszcze w niebie. Losy ludzkości, ludzkie wybory i Boże działania wobec ludzi mają wpływ na to, co dzieje się w niebie. Na razie tyle, bo rozwijanie tematu przekraczałoby znacznie ramy tego komentarza.

> jak Pan wyjaśni problem miłości poruszony przeze mnie w pierwszej części komentarza? Czy na taką miłość wyraża Pan zgodę i czy w swoim życiu w stosunku do swoich dzieci w imię tak pojętej miłości zadaje im ból i cierpienie? <

Jak widać z mojego profilu ładnych parę lat już mam i dorobiłem się dwojga dorosłych dzieci. Mam z nimi znakomite relacje. Rzekłbym nawet przyjacielskie. I to mimo tego, że w dzieciństwie stosowałem czasami wobec nich kary fizyczne. Oczywiście był wtedy ból i płacz, ale zapewniam Pana, że nie tylko ich bolało. Ból ma różny wymiar.

Gdybym miał w domu piec węglowy, kuchenny i małe dziecko, które uparcie mimo ostrzeżeń dochodziłoby do niego wyciągając ręce w kierunku rozżarzonej płyty czy garnków z wrzącą zawartością, co miałbym jako kochający rodzić zrobić, żeby uchronić moje dziecko od groźby poważnego poparzenia? Usunąć piec? Przestać gotować? Ogrodzić go płotem? Uwiązać dziecko na krótkiej smyczy? Stać cały czas przy piecu, plecami do pieca, jak wartownik przed pałacem, patrząc cały czas na dziecko, czy aby się za bardzo nie zbliża? A może by tak, skoro tak bardzo chce się samo przekonać, co się w tym piecu dzieje, pozwolić na "kontrolowane oparzenie" (omińmy "szczegóły techniczne"). Takie, które zaboli, ale krzywdy nie zrobi, a nauczy dziecko, że nie warto do pieca dochodzić.

easumując, z pełna świadomością, że może to dziwnie brzmieć, budzić u niektórych chore skojarzenia czy prowokować do wyrywania słów z ich kontekstu i nadinterpretacji, ale odpowiadam: tak, dopuszczam zadawanie bólu z miłości.

Pozdrawiam, mam nadzieję bezboleśnie:-)

  feniks57,  08/01/2010

@ Andrzej Siciński,
Jak Pan zauważył , ja rozpatruje te problemy z innego punktu widzenia. Co wcale nie oznacza , że Pana potępiam. Z mojego punktu widzenia , biblijny potop ( jeżeli był taki jak opisuje Biblia ) był okrucieństwem , bo dotyczył całego świata. Napisał Pan cyt. „Bez podjęcia bolesnych działań wymierzonych nie w ludzkość a w "chorobę" mógł nie przeżyć nikt. Za stosunkowo najzdrowszych Bóg uznał Noego i jego rodzinę. Być może i inni mogliby być uratowani, gdyby przyłączyli się do niego w budowie arki. Prawdopodobnie, gdyby więcej ludzi uwierzyło w poselstwo Noego, że nadejdzie potop, powstałoby więcej ark.” A co z ludźmi z innych kontynentów którzy o tym Bogu nawet nie słyszeli , a więc nie mogli postępować wg jego zasad ? Nikt im nie powiedział , aby budowali arki. Czy byli winni że go nie znali bo chrześcijaństwo jeszcze tam nie dotarło ? Tak samo zwierzęta na innych kontynentach też były temu winne ? Odpowiedzialność zbiorowa nie jest praktykowana w normalnym świecie. Ze zwierzętami chorymi służby weterynaryjne postępują tak jak napisałem we wcześniejszym komentarzu. Ale z ludźmi , nawet w wypadku epidemii, nawet człowiek nie postępuje tak jak to uczynił Bóg. Człowiek próbuje , mimo wszystko ratować.
A czy zwierzęta zabrane na arkę też były oceniane pod względem „ grzeszności „ i kto je oceniał ?
Cyt. „Tak na marginesie to bardzo ciekawe, że kiedy rozmawia się o potopie, jako konsekwencji piorunujących postępów degeneracji ludzkości spowodowanej grzechem, to ateiści zarzucają Bogu, że zniszczył życie na całej ziemi, ale kiedy rozmawia się z nimi o samym potopie, czy był czy nie, a jeśli był, to jaki miał zasięg, to zawsze wtedy mówią, że potop był i owszem, ale co najwyżej lokalny, ograniczony do terenów Mezopotamii i może przyległości.”
Wydaje się logiczne , ażeby rozważać postępowanie Boga na podstawie Świętej Księgi , gdyż to ona mówi nam o nim wszystko. Dopiero później możemy rozpatrywać czy jest to prawdą , czy z naukowego punktu widzenia byłoby to kiedykolwiek możliwe.
Co do zadawania bólu i cierpienia w imię miłości to z małą częścią Pana wypowiedzi się zgodzę a mianowicie cyt. „Takie, które zaboli, ale krzywdy nie zrobi, a nauczy(…) . A dzieci u których już w łonie matki stwierdzono choroby , rodzą się kalekie itd. Co one , nie widząc na oczy tego świata i nie mogąc swoim postępowaniem zgrzeszyć zawiniły Bogu ? Kogo Bóg chciał pokarać i za co ? Dostaję gęsiej skórki……..
Pozdrawiam

Re: feniks57
Pyta Pan, czy rodzice świadomie zadają dziecku ból. Mam dziecko i wiem, że tak. Leczą im zęby, robią zastrzyki, przeprowadzają badania czy bardzo poważne operacje. To jest cierpienie dla dzieci i dla rodziców - ale cierpienie w nadziei. Mówią, to chwilkę poboli i przestanie, wytrzymaj.
Powstrzymują dzieci nawet siłą od rzeczy, które mogą być dla nich groźne, choć w danej chwili dziecku / małemu i dużemu/ robienie ich wydaje się strasznie fajne.
Dzieci potrafią czasem wtedy powiedzieć: jesteś podły; nienawidzę cię; ucieknę z domu, jeśli mi zabronisz to zrobić; jestes głupi, bo teraz wszyscy tak robią; i tak zrobię po swojemu. A rodzice to znoszą, kochają dalej i z miłości do dziecka potrafią oddać życie.
Nie próbuję usprawiedliwiać Boga, bo to tak, jakbym stawiała Go na jednym poziomie z człowiekiem i oceniała
według moich ludzkich standardów. Wierzę, że stworzył świat, że miał w tym cel i że Jego planie czas nie ma znaczenia.
Z Ewangelii Łukasza 4,18: "abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność" - to nie jest mowa o wyzwoleniu tu i teraz. Ja czytam w nich: to chwilę poboli, ale przestanie, tylko zaufaj mi i wytrzymaj.
Mam wrażenie, że łatwiej nam przychodzi wybaczyć sobie samemu, wybaczyć innym ludziom niż wybaczyć Bogu.

>Andrzej Siciński<
> ...i to tylko dlatego że cyt. " (...) bo żal mi, że ich stworzyłem ". <

"Gdyby Pana dzieci, kiedyś okazały się mordercami - to oczywiście tylko hipoteza, a w żadnej mierze życzenie - nie żałowałby Pan, że je zrodził? Miałby Pan pretensje do państwa i sądów, że je ukarał stosownie do wymogów prawa, nawet gdyby to była kara śmierci? "

Nie żałowałbym, że je stworzyłem, ale miałbym pretensje do tego jak je wychowałem. Bóg nas wychował źle.

@Krystek
Zapomina Pan o wolnej woli. Mimo najlepszych chęci i dobrego wychowywania nie zawsze osiąga się takie efekty, jakie się chciało osiągnąć.

  elba,  05/01/2010

Bóg, jeżeli istnieje z założenia jest miłością, więc nie może być okrutny. W starym testamencie to raczej jakiś fałszywy bóg (np. szatan) podszył się i udawał Boga, by przejąć bożą owczarnię i strachem trzymać ją w ryzach. Nic tak skutecznie nie kontroluje i nie przywołuje do porządku ludzi jak lęk. Silna wiara oraz potężny ładunek negatywnych emocji sprawiły, że ów początkowo fikcyjny Szatan nabrał mocy i dziś jego moc jest potężniejsza, niż boska.
Bóg nie rządzi tym światem i nie wtrąca się w ludzkie sprawy, gdyż dostęp do Jego Energii jest skutecznie blokowany przez wrogie ludzkości siły. Należy więc sobie uświadomić, że modląc się do osobowego Boga wykreowanego przez religie monoteistyczne w rzeczywistości zwracamy się do Egregora, czyli boga fałszywego. Liczenie na pośrednictwo Jezusa, Matki Boskiej czy świętych też jest mało skuteczne, choćby z tego powodu, że trafiając do dowolnego pośrednika energia modlitwy ulega rozproszeniu i traci swą moc.
Czym jest Egregor? Jest to duch określonej społeczności. Jeśli grupa ludzi robi coś wspólnie lub w coś wierzy, tworzy tym samym egregora, którego moc zależy od ilości wyznawców oraz siły ich wiary. Można go nawet porównać do inkuba, czyli istoty, która jest wytworem czyjejś wyobraźni. Są ludzie, którzy siłą swojej psychiki tworzą takie inkuby, które stają się materialne i potrafią nieźle narozrabiać, tym samym szkodząc jego twórcy.
I to by logicznie tłumaczyło wątpliwości autora.

Jacy ci lekarze chirurdzy są okrutni, że odcinają zgangrenowane kończyny. Odebrać im uprawnienia. To sprzeczne z miłością do pacjenta. W imię miłości powinni zawsze zachować pacjenta "w całości". A już ci z czasów wojny, który nie dość, że amputowali, to jeszcze bez znieczulenia, powinni być do śmierci ścigani, jak zbrodniarze, za celowe zadawanie bólu i okaleczanie ludzi. Nie ma kary na takie bestie. Nie sądzi Pani?

A w ogóle to ten, kto wymyślił Domestosa, który "zabija miliony zarazków na śmierć", powinien zostać najsurowiej ukarany za "życiobójstwo". Przecież zarazki to też organizmy żywe, a każde życie jest święte, bezcenne i godne ochrony. Nieprawdaż?

@Andrzej Siciński
Jak zwykle ma Pan rację:-), jacy ci lekarze są okrutni gdy zamiast podać antybiotyk obcinają nogę. Czyżby najwyższy nie dysponował lekarstwami?
"Przecież zarazki to też organizmy żywe, a każde życie jest święte, bezcenne i godne ochrony. Nieprawdaż? " - to zastanówmy się gdzie jest granica bezkarnego mordowania. Zarazki, owady, płazy, gady, ssaki a może ludzie?
Przepraszam ale sprowadzenie dyskusji na tak niski poziom ....

@roszpunek

> jacy ci lekarze są okrutni gdy zamiast podać antybiotyk obcinają nogę. Czyżby najwyższy nie dysponował lekarstwami? <

Najwyższy dysponował lekarstwami i je podawał, ale oni nie chcieli zażywać, i doprowadzili do stanu, w którym można było już tylko ciąć, albo pozwolić im umrzeć.

Poznałem kiedyś człowieka z jedną noga uciętą na wysokości połowy uda, drugą - na wysokości kolana i jedną ręka obciętą powyżej dłoni. Palenie tytoniu spowodowało chroniczne zawężenie naczyń włoskowatych, a to niedokrwistość kończyn, wdała się gangrena. Odcinano mu kawałki kończyn wiele razy w nadziei, że choroba się zatrzyma. Gdy go poznałem miał już tylko jedna rękę. I wie Pan, co nią robił?... Choroba się nie zatrzymała. Pół roku później już nie żył. A na nagrobku, ktoś mu napisał: Bóg tak chciał

> "Przecież zarazki to też organizmy żywe, a każde życie jest święte, bezcenne i godne ochrony. Nieprawdaż? " - to zastanówmy się gdzie jest granica bezkarnego mordowania. Zarazki, owady, płazy, gady, ssaki a może ludzie?
Przepraszam ale sprowadzenie dyskusji na tak niski poziom... <

Ani Pan mnie nie musi przepraszać, ani ja nie poczuwam się do przepraszania kogokolwiek za użycie tego porównania, które samo w sobie nie zawiera nic obraźliwego. Przepraszać powinni ci, którzy w ferworze walki z krzyżami porównują ich stawianie do znaczenia moczem terenu przez psy. Mam prawo używać każdej metafory, jeśli tylko celnie oddaje moją myśl, pod warunkiem, że nie jest dla kogoś obraźliwa. A moja metafora nie dotyczyła bezkarności mordowania od określonego poziomu złożoności organizmu, a jedynie konieczności zniszczenia jednego życia, by ratować inne życie. Nie pasuje Panu Domestos i zarazki, to poprzestańmy na lekarzach. Odcinają oni jedne, jeszcze żywe, acz już chore komórki, by uratować pozostałe, by organizm nawet okaleczony, ale mógł żyć dalej. Ja wolę patrzeć na Boga jak na takiego lekarza. Jeśli Pan chce patrzeć na Boga jak na Hitlera i Stalina razem wziętych, to już Pana wybór.

Mam nadzieję, że niczym Pana nie uraziłem

Czy czytał Pan artykuł powyżej? Bóg nigdzie nie stara się uleczyć ludzkości, wręcz stara się nam zaszkodzić obawiając się że możemy stać się równi. Bóg poniekąd sam prowokuje pewne zdarzenia np. sadząc drzewo wiedzy czy nie przyjmując ofiary Kaina, gdy ludzie zgodnie coś robią to miesza im języki, zapewne później wprowadza różne religie abyśmy walczyli: "Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić." gdzie tu łaskawa pomoc? Tak jak napisałem, jezeli kiedyś nastąpi za boską wolą Armagedon to wtedy gdy będziemy działać zgodnie ku naszej chwale i na naszą rzecz - wszak "Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło" "
Ma Pan oczywiście prawo tłumaczyć działania boskie dobrą wolą ale czy to rozsądne :-)
Pozdrawiam

Bertrand Russell tak napisał o zagadnieniu dobra i zła w kontekście natury Boga, gdy uzasadniał „Dlaczego nie jestem chrześcijaninem”:

„Nie będę w tej chwili rozważał, czy dobro da się odróżnić od zła, jest to inna sprawa. Obchodzi mnie tylko następujący punkt. Jeżeli jesteście zupełnie pewni, że istnieje różnica między dobrem a złem, to nasuwa się pytanie : czy ta różnica powstała z rozkazu Boga ? - Jeżeli zawdzięczamy ją Bogu, to dla samego Boga nie ma różnicy między dobrem a złem i twierdzenie, że Bóg jest dobry, traci wszelki sens. Jeśli powiecie za przykładem teologów, że Bóg jest dobry, trzeba będzie uznać, że dobro i zło mają znaczenie niezależnie od woli Boga, gdyż postanowienia Boga są dobre, a nie złe, bez względu na sam fakt, że zostały przez niego wydane. Jeśli zaś to przyjmiecie, będziecie musieli wtedy powiedzieć, że dobro i zło nie istnieją li tylko dzięki Bogu, ale że z natury rzeczy logicznie poprzedzają Boga. Rozumie się, że gdybyście mieli ochotę, moglibyście powiedzieć, że było wyższe bóstwo, które dawało rozkazy Stwórcy naszego świata; lub też wolno by wam było podzielić zapatrywanie niektórych gnostyków - zapatrywanie, które często uważałem za wysoce prawdopodobne - że w rzeczywistości świat został stworzony przez diabła, który skorzystał z nieuwagi Boga. Można dużo powiedzieć na korzyść tej hipotezy.”

  Ivi  (www),  05/01/2010

ciekawi mnie bardzo ile artykułów powstanie jeszcze wskazujących na istnienie/nieistnienie Boga, oraz na jego dobroć/mściwość

  feniks57,  05/01/2010

Myślę , że bardzo dużo. Aż do momentu , gdy religia wróci do miejsc gdzie być powinna : do kościołów , synagog , cerkwi itd czyli do miejsc kultu , a nie do szkół , urzędów itp.

  Ivi  (www),  05/01/2010

albo aż temat się znudzi i jedni i drudzy zmęczą się udowadnianiem swoich racji

  feniks57,  05/01/2010

Jak na razie się na to nie zanosi , sądząc po ilości artykułów i obfitości komentarzy pod nimi;-)))

  Ivi  (www),  05/01/2010

:D

Zapraszam do kolekcji moich tekstow na EIOBA na temat NIE-istnienia Boga!

http://www.eioba.pl/zbigniewmo(...)rticles

.

No właśnie,temat rzeka i masz rację.Gęs swoje,a prosie swoje.Lepiej porostu być sobą,wierzyć w siebie i nie gnębić innych.żyj i daj innym żyć,a nie narzucaj na silę swoich poglądów.bardzo teraz chcą nas uszczęśliwiać i prowadzić do nieba...Pozdrawiam

  Ivi  (www),  06/01/2010

z tego co kojarzę Pan jest wyznawcą buddyzmu tak?
czy się mylę?

uddyzm z tego co pobieżnie kojarzę zakłada rozwój wewnętrzny, harmonie prawda?
A Pan na siłę próbuje wmówić każdemu swoją wizję świata. Czy ja każę Panu wierzyć w Boga, kosmitów, czay cos tam?
Czy ja obrażam Pana uczucia religijne, estetyczne, etc?
Wie Pan troszkę nie na miejscu jest porównanie rozsiewania krzyża do moczu psów. Jest to nie tylko obraźliwe dla ludzi, dla których krzyż coś znaczy, ale także niezbyt smaczne.
Wie Pan prowokując do kłótni oraz narzucając własną wizje świata nie dojdzie Pan do harmonii wewnętrznej.

Też przeczytalam ten ostatni post i też /nawet jako nie-katolik/ mam duży niesmak.

  w84u6  (www),  06/01/2010

A co mi tam, wrzucę mu kamyczek do ogródka. Tłumacz tekstu, Pani Koraszewska, w przedmowie z 2005 r miała zastrzeżenia do niektórych faktów, dziś pewnie nie umieściła by ich w uwagach, ponieważ informacje owe ujrzały światło.
http://psr.racjonalista.pl/kk.php/s,4126
;-)

  feniks57,  06/01/2010

@Zbigniew Modrzejewski
Możemy się spierać co do swoich poglądów , ale dyskusja powinna trzymać się pewnych reguł. Pan swoją wypowiedzią je przekroczył i to znacznie. Też jestem zniesmaczony.

@IVI
Myślałem ze katolicy wedlug nauk Jezusa nadstawią drugi policzek? Niestety, mylilem sie.

Ide na poczte, a tam wisi krzyz. Na poczcie?Po co?
Nie po to chodze na poczte, aby byc zmuszonym do ogladania
cudzych symboli religijnych -- To obraza moje uczucia religijne.
KRK narzuca mi własną wizje świata .

  Ivi  (www),  07/01/2010

Panie Zbigniewie. Tu nie chodzi o sam fakt bycia katolikiem, ale o to co Pan zaprezentował swoim komentarzem porównując umieszczanie krzyża do sikania psów. Jak już powiedziałam nie tylko obraza to uczucia religijne, ale także jest bardzo niesmaczne. Niech Pan zwróci uwagę że nie tylko dla mnie.
Co do Krzyży, nie mam zdania na ten temat, ale skoro Panu aż tak przeszkadzają to przecież Pan ścian oglądać nie musi. Po co się denerwować?

Nie musi Pani czytac moich komentarzy, po co sobie obrażać uczucia religijne?
A kto musi wieszac krzyże na poczcie, i dlaczego?
Niech Pani zwroci uwage, ze KRK obraza nie tylko moje uczucia religijne, ale wielu innych ludzi!
KRK rowniez obraza intelekt .

  Ivi  (www),  07/01/2010

intelekt? a dlaczego niby?

poczytaj sobie tutaj : http://www.racjonalista.pl

@Zbigniew Modrzejewski

> "rozsiewa" swoje krzyze gdzie popadnie, jak psy mocz <

Naprawdę nie ma w tym kraju rzeczy bardziej denerwujących, z którymi można walczyć ku wspólnemu pożytkowi, niż krzyże na pocztach, ? Żeby pozostać w tak bardzo bliskiej Panu "poetyce ekstrementalnej", co Pan powie na psie kupy robione, gdzie popadnie? Denerwują Pana bardziej niż krzyże? A publiczne używanie wulgaryzmów? A picie alkoholu na ulicach? A palenie papierosów na przystankach w deszczowe dni, albo przez kierowców autobusów? A pornografia w kioskach, którą z łatwością mogą oglądać nasze dzieci nawet przez szyby? A mazanie ścian budynków graffiti, nawet tych świeżo wybudowanych lub odnowionych? To dopiero jest znaczenie terenu! A sprzedawanie alkoholu i papierosów nieletnim? A zawyżanie cen produktów przy kasach supermarketów, gdy na półkach są o parę złotych tańsze? Zawsze przy kasie dowiadujemy się, że "w systemie" jest drożej, ale komu się chce wykłócać o parę złotych?

Jest tyle obszarów codziennych zachowań ludzkich, które obrzydzają życie zdecydowanej większości Polaków, wierzących i niewierzących, które można i należy zwalczać, razem, by naprawdę "żyło się lepiej". Czy warto antagonizować naród i szczuć się nawzajem "psią poetyką" w imię kującego w oczy krzyża, który dla połowy narodu wisieć, gdzie wisi, może, a dla drugiej połowy nie? Nie warto się zjednoczyć w zwalczaniu zjawisk, które wymieniłem, które są naszym wspólnym, jak mniemam, wrogiem? A gdy już je pokonamy, wtedy zastanówmy się, co zrobić z krzyżami.

@Andrzej Siciński,
Nie można pominąć tematu krzyży teraz, bo jeżeli wrócimy do niego za parę lat napisze Pan że przez tyle lat nikomu nie przeszkadzały a teraz znajduje się jakiś iksiński i robi z niczego aferę, pewnie chce rozgłosu. Reszta spraw poruszanych przez Pana jest rozwiązana - za grafiti czy psie kupy grozi kara, jeżeli winowajcę się złapie. Papierosy są dla ludzi i ja nie zgadzam się z ograniczniem mojej swobody mimo że nie palę. W hipermarkecie jeżeli stwierdzam że zostałem oszukany każdorazowo wzywam kierowników a nawet dyrektorów, wpisuję się do księgi skarg i wniosków gdyż uważam że nie można obok tego przejść bez zwracania uwagi,
Z krzyżami jest innaczej, to symbol walki i antagonizowania społeczeństwa a kto wzywa do walki o krzyże? Organizacja mówiąca i pisząca o miłości, która dla tej miłości gotowa jest mordować. Zastanawiał się Pan kiedyś kogo owi chrześcijanie miłują a kogo gotowi są niszczyć i dlaczego?
"Mądry głupiemu ustąpi- to najgorsza postawa, dzięki niej głupota może się bezkarnie szerzyć"

@ Andrzej Siciński

Szanowny Panie Andrzeju,
Dziekuje za dobre pomysly. Juz lece zbierac kupy i pety na przystanku.
Przynajmniej zajme sie czyms pozytecznym i nie bede wtedy przeszkadzał KRK w ewangelizowaniu Polski i Swiata
przez wieszanie historycznego symbolu milosci i nadzieji dla dobra wszystkich.
Niech nas Bog blogoslawi. Jezus to nasza jedyna nadzieja na tym swiecie opanowanym przez Szatana.
Z Szatanem mozna walczyc tylko przy pomocy krzyza! Konstytucja RP oraz rozdzial Panstawa i Kosciola
nie jest najwazniejszy w obliczu wiecznych kar piekielnych. AMEN!

Pewna wrocławska nastolatka najwyraźniej stała się pana idolką, gratuluję autorytetu.

Oj ludzie, widzę, że te wojenki o Bogu na eiobie nigdy się nie skończą. Powiedzcie mi czy jeśli ktoś udowodni istnienie Boga to będziecie dalej wierzyć czy wiedzieć? Jeszcze raz: W Boga ma się wierzyć czy wiedzieć o nim? Prawdziwi ateiści są na tyle mądrzy, że nie zakładają kolejnych tematów z serii "Nie ma dowodów - nie ma Boga" bo w niego nie wierzą. Natomiast pseudo-ateiści uważający się za oświeconych, zakładają nowe tematy, wytykają błędy i niedociągnięcia religii bo biedaczki chcą znaleźć odpowiedzi na dręczące ich pytania, biedaczki podświadomie w tego Boga wierzą tylko mu się sprzeciwiają, buntują się i są dumni z siebie, że dostrzegli absurdy i zło wiary, że idą pod prąd w przeciwieństwie do katolików. Prawdziwy ateista po prostu nie wierzy i nie potrzebuje dowodów na swój pogląd. Tak jak ze Świętym Mikołajem - dlaczego nie ma tu na eiobie wojen z nim związanych? Odpowiedź jest prosta: jesteś pewny tego, że nie istnieje. Prawda jest taka - z całym szacunkiem - że ani ateiści, ani wierzący ani nikt nie ma racji swych poglądów na temat Boga i nieBoga, gdyż istnieje 3 i 4 itd opcja alternatywna, której nie zdołamy pojąć i zrozumieć naszym umysłem. Na pewno mechanika życia nie jest taka prosta. Zostaje nam tylko ziemskie ograniczone wyobrażenie życia, ponieważ do całego Wszechświata się nie umywamy.

mrJjomolloy, wyjaśnij dlaczego w Boga ma się wierzyć a nie wiedzieć o nim? Piszesz że "biedaczki chcą znaleźć odpowiedzi na dręczące ich pytania, biedaczki podświadomie w tego Boga wierzą tylko mu się sprzeciwiają" tymczasem to ty jesteś "biedaczkiem" bo w Biblii jest napisane że do wiary prowadzi droga przez poznanie. Ty byłbyś doskonałym Adamem, nie zadawałbyś pytań i byłbyś szczęśliwy latając z fiutkiem na wierzchu (swoją drogą zastanawiałeś się dlaczego Pan uszył ludziom ubrania gdy dobre było bieganie na golasa w raju?).
Dlaczego powstają artykuły? Bo jesteście zakłamani i cały czas wciskacie ludziom jaki to Bóg jast wspaniały, kochający, współczujący i gotowy do poświęceń i wybaczenia, po co kłamiesz? W powyższych tekstach wyłania się inny obraz Boga, wysil się i przeczytaj swój fundament wiary- Biblię a dowiesz się o Bogu zazdrosnym, mściwym, mszczącym się na dzieciach grzeszników, który aby okazać swoją moc mordował wszystkie pierworodne dzieci w Egipcie czy prowadził holokaust wśród narodów zamieszkujących Kaanan. Powiedz współwyznawcom że dla Boga są niczym, że nawet największe datki na tacę nic nie dają bo Pan jest właścicielem wszystkiego i w "nosie" ma wasze datki, powiedz że ksiądz nie ma żadnej władzy w odpuszczaniu grzechów, że przez 2000 lat oszukujecie parafian aby wyłudzić od nich pieniądze by wygodnie żyć. Powiedz że zamiast wspólnymi siłami wszystkich ludzi starać się poprawić nasz los na Ziemi wolisz oszukiwać ich że przyjdzie "dobry ojciec" i ... ich wymorduje (Armagedon).
Może więc napisz jaki cel mają wasze kłamstwa o dobroci Boga?

@mrJjomolloy cyt. " Powiedzcie mi czy jeśli ktoś udowodni istnienie Boga to będziecie dalej wierzyć czy wiedzieć? " jeżeli będę miał dowody istnienia to będę wiedział , a co za tym idzie mogę wierzyć. cyt. " Jeszcze raz: W Boga ma się wierzyć czy wiedzieć o nim? " - a gdybym powiedział , że to ja właśnie jestem bogiem to wierzyłby Pan we mnie , czy oczekiwał dowodów , że nim faktycznie jestem ? Wydaje mi się , że dopiero na podstawie wiedzy o mnie mógłby Pan wyciągnąć odpowiednie wnioski. Proste ?

Stary testament jak i nowy napisali ludzie, tworząc zawarte w biblii teksty na własny użytek dla pozyskania coraz to większej władzy. Wmawiając podatnym na sugestie ludziom, oraz wymuszając siłą na tych mniej podatnych, że taka jest wola boga i takim, a nie innym regułą mają się podporządkować, co jak każdy sam potrafi wywnioskować, że tak naprawdę to nie ma nic wspólnego z Bogiem. Przede wszystkim katolicyzm dopasowując się do pary wraz z rozwojem ludzkości od samego początku otępia swoich wiernych, a gładzi przeciwników. Na szczęście czasy wielkich mordów pod nazwą "w imię boga" już przeminęły jednakże kościół w dalszym ciągu wymyśla nowe sposoby zgromadzenia jak największej "publiczności".

@mrJjomolloy, Jest Bóg, czy też go nie ma? Wiedzieć, ze Bóg istnieje, czy też wierzyć?
Wierzyć nakazują religie, a dla mnie to wygląda troszkę inaczej.., przecież wszystko i wszyscy powstali z jednego miejsca i z jednej materii, więc wniosek jst raczej prosty. Bóg jest wszechobecny, jest wszystkim co nas otacza a my jesteśmy częścią niego.
.

  Viciu,  07/01/2010

@ elba napisałaś:
>>Bóg, jeżeli istnieje z założenia jest miłością, więc nie może być okrutny.<<
czyż to nie jest troszkę takie... naciągane? jest miłością a nie moze być okrutny? to skąd plagi, wielki potop, armagedon itd? w Biblii jest jasno napisane, iż to zrobił Bóg - nie Szatan a właśnie sam Bóg...
powiem troszkę przekornie - jeśli Bóg jest zdolny do zagłady ludzkości to.. po co nam Szatan?
@ Przemyslaw J.
>>Bóg jest wszechobecny, jest wszystkim co nas otacza a my jesteśmy częścią niego.<<
a jak wytłumaczysz nowonarodzone dzieci, które rodzą się bez nóg, rąk, nieuleczalnie chore...martwe...? czym sobie one zasłużyły na taki los u Boga? tuż to one nie zdążyły nic zrobić wbrew Bogu czy innym ludziom
w buddyzmie nazwano by to reinkarnacją oraz tym, ze człowiek zgrzeszył w poprzednim wcieleniu ale w religii chrześcijańskiej nie ma mowy o reinkarnacji lecz o życiu wiecznym w raju/piekle

  elba,  07/01/2010

Dziwne, że ile ludzi, tyle koncepcji lub wersji Boga. A tak naprawdę myślę, że Bóg jest jeden. Różnie go tylko odbieramy, czy pojmujemy swoim ludzkim umysłem. Dla jednych jest miłością, dla drugich może być cierpieniem. Różnie doświadczamy Boga w swoim życiu. Pozwólmy na tą różnorodność postrzegania, bo każdy z nas ma inną misję na tym świecie. A poza tym wszystko jest w porządku.

@elbo
Kto powiedział że Bóg jest jeden? Jeden wygrywa bo jego kapłani są najbardziej bezwzględni. Jak sądzisz jak się nazywa ten który wygrywa? Moim zdaniem Allach choć nie jestem jego wyznawcą :-)

  elba,  08/01/2010

Pisząc o Bogu nie miałam na myśli religii, tylko Boga jako coś absolutnego, idealnego. Spory o religie nie mają sensu, bo każdy broni tylko swojej opcji. Dusza wie i zna prawdę, rozum człowieka błądzi.
Każdy sam musi iść swoją drogą do swojej prawdy. Narzucane siłą religie nie budują prawdziwej wiary. Tylko własne doświadczenia i poszukiwania prowadzą do celu.
Przyszły mi na myśl wspaniałe słowa Buddy, który powiedział: "Mnichom i uczonym nie wolno akceptować moich poglądów - z szacunku. Muszą je analizować tak, jak złotnik sprawdza jakość kruszcu. Trąc, skrobiąc, pocierając i topiąc".
A więc wszystko sprawdzajmy na sobie kierując się głosem serca. Jeżeli w głębi serca nie czujemy komfortu, to znak, że coś jest nie tak, to jeszcze nie to i trzeba szukać dalej, weryfikować swoje poglądy, aż poczujemy całym sobą, że to jest to. Tak jak nauczał Jezus: „Szukajcie, a znajdziecie”.
Ile ludzi, tyle dróg i pozwólmy każdemu człowiekowi dojść samodzielnie do swojej prawdy idąc za głosem serca. Według mnie nie ma innej możliwości. Chyba, że ktoś nie chce, boi się, chce być prowadzony za rączkę. Ale to jego sprawa i jego strata. Róbmy swoje.

  feniks57,  08/01/2010

@ elba
cyt. "Ile ludzi, tyle dróg i pozwólmy każdemu człowiekowi dojść samodzielnie do swojej prawdy idąc za głosem serca. Według mnie nie ma innej możliwości. Chyba, że ktoś nie chce, boi się, chce być prowadzony za rączkę. Ale to jego sprawa i jego strata. Róbmy swoje." i dlatego musimy się przeciwstawiać wszystkim , którzy próbują nam narzucić swój pogląd i zmusić nas do jego przyjęcia i postępowania zgodnie z nim.

Odziani w ornaty zdobione zlotem sprzedają towar kowalskim ktorego nikt nigdy nie widzial i nie dotykal.Idzie jak swieze buleczki..Mają medie i kasę,manipulują owieczkami jak chcą..A wiadomo,ze polscy katolicy manipulacje mają te we krwi,przechodzą z pokolenia na pokolenie i dzięli temu namiestnicy Boga wciąz się bogacą.W Polcece im teraz lepiej niz za sanacji.Dla nich teraz to Kanada.Biorą,a zanic nie placą.I wciąz krzyczą,ze mało i malo..,Zabierają nawet obiekty sopcjalne. ubogim starcom i sierotom I wciąz im malo i malo.A rządy na przesrzeni dwadziescia ponad lat wciąz im wlazą po palcu gdzie plecy konczą szlachetną nazwę i wiadomo z jakich powodow.Im glownie zawdzieczają wladzę ,a nie potulnym zmanipulowanym kowalskim.

A może Bóg sprzyja tylko gnębicielom, tyranom i zdobywcom władzy? Kto ma władzę ten ma siłę i sprawiedliwoscd aje maluczkim,a Bóg ustami kaplanow ją blogodslawi i sławi.Ta prawda tkwi głeboko w historii ludzkosci. i wspomina o niej wielokrotnie biblia. Świat nie zna litości., silni nie pytają o zdanie słabych To biblijna tez prawda.

A modlitwy maluczkich o sprawiedliwość pomagają jak umarłemu kadzidła ...Stanowią jednak pokarmem duchowy,. jak opium dają ulgę , jak kliszek wódki . Modlinem się i pokutowalem za swoje i nieswoje grzechy, a potem modliłem się,żeby nie pic,modliłem się i piłem. Teraz nie piję i nie modlę się i nie znęcam sie nad sobą pokutami .Tyulko sam sobie pomogłem ile sil starczy..

Chadzanie do knajpy ,czy kościoła to pogłębiania nawyków -tworzenie nałogow. A nałóg to postępująca i nie uleczalna choroba, nie ma od niej dla większosci odwrotu.Swoje szpony mocno zaciska,mocniej niz imadło.. Tylko Pijak modli się do butelki za własne pieniądze,a Ksiądz za cudze!Pijak zdycha w rynsztoku a kapłan za pieniądze wiernych żyje w dostatku i ma gosposię.I napewno ja nie bzyka raz okolo wielkanocy,tylko wali od zakrystii ile chce i kiedy chce.A jak sie znudzi to zmienia.a kowalski nudnej zony tak szybko nie zmieni,a ksiadz mu napewno z tego powodu nie da rozwodu.I tu jest dupa blada!

Kto ma rząd dusz ma władzę. Wiedzieli to kapłani za czasów faraona. I dla tego nie chcę modlitwy i Boga za pieniądze Obłuda i hipokryzja oczywista , jaskrawym przykladem tego jest Radia Maria i całe imperium Rydzyka. I z tego powodu tez nie chcę byc w powszechnym,jedynym,prawdziwym katolickim kosciele.Z tego co wiem Chrystus z niego wyprowadzil się wczesniej niz ja..Bic się w piersi wolając moja wina,moja ,bardzo wielka wina,robic znak pokoju,a potym znów złorzeczyć i miłować bliźniego swego aż koszula spadnie z niego-potrafia chyba tylko katolicy! Boga szukam więc teraz nie nazewnątrz tylko w sobie , w szacunku i miłości do siebie i nie krzywdząc innych i nie zmuszając ,by robili to samo co ja.

I toczę walkę ze sobą w tym poszukiwaniu i dzięki jej zmieniam się na lepsze. I jeśli nie poddam się ,a pójdę wciąż dalej w głąb siebie ujrzę boga w swoim sercu,umyśle i będę tam się modlić sam do siebi !W walce tej mimo przegranych bitew liczę na całkowite zwycięstwo. Z pokonanymi kto rozmawia? Na pochyłe drzewo to i kozy wchodzą. Na pochyłych drzewach i pokonanych stoi kosciól i wladza swiecka.To ich opoka.,a bez niej to dupa blada.

Dziękuję rodzicom za Boga.z dzieciństwa i przepraszam ,że szukam go idąc za swoim głosem wewnętrznym.Amen

http://www.eioba.pl/a118319/gd(...)moj_bog

Re: Zbigniew Modrzejewski
"<< I toczę walkę ze sobą w tym poszukiwaniu i dzięki jej zmieniam się na lepsze. I jeśli nie poddam się ,a pójdę wciąż dalej w głąb siebie ujrzę boga w swoim sercu,umyśle">>
<<"Dziękuję rodzicom za Boga.z dzieciństwa i przepraszam ,że szukam go idąc za swoim głosem wewnętrznym.Amen >>
Po wielu Pana tekstach mam uczucie, że dopiero tymi naprawdę pięknymi słowami mówi Pan coś ważnego o sobie, coś mocno prawdziwego.

roszpunek napisał: "mrJjomolloy, wyjaśnij dlaczego w Boga ma się wierzyć a nie wiedzieć o nim? - nie napisałem że ma się wierzyć, wybór należy do ciebie, jeśli zaczniesz wiedzieć o istnieniu Pana Boga, przestaniesz wierzyć bo... zaczniesz wiedzieć, cała filozofia, ja nie wiem co w tym takiego trudnego.
feniks57 napisał: "jeżeli będę miał dowody istnienia to będę wiedział , a co za tym idzie mogę wierzyć." - a co za tym idzie nie możesz wierzyć.
Wiara wyklucza wiedzę - zastanówcie się nad tym.

oszpunek napisał: "[...] tymczasem to ty jesteś "biedaczkiem" bo w Biblii jest napisane że do wiary prowadzi droga przez poznanie [...] - a cóż to za atak, roszpunek stwierdził po moim komentarzu, że jestem wierzącym więc automatycznie umieścił mnie na liście wrogów :( Owszem drogą przez poznanie, 2000 lat temu gdzie ludzie nie mieli takich dostępów do informacji i nie musieli się nad niczym zastanawiać.
roszpunek napisał: "Ty byłbyś doskonałym Adamem, nie zadawałbyś pytań i byłbyś szczęśliwy latając z fiutkiem na wierzchu [...]" - po co mam się rozpisywać i tłumaczyć innym językiem skoro odpowiedź jest zawarta w moim komentarzu wyżej: "[...] pseudo-ateiści uważający się za oświeconych, zakładają nowe tematy, wytykają błędy i niedociągnięcia religii bo biedaczki chcą wierzyć tylko sprzeciwiają się Bogu, buntują się i są dumni z siebie, że dostrzegli absurdy i zło wiary, że idą pod prąd w przeciwieństwie do katolików. Szukają odpoiwiedzi od Boga? Prawdziwy ateista po prostu nie wierzy w niego i nie potrzebuje dowodów na swój pogląd. Tak jak ze Świętym Mikołajem - dlaczego nie ma tu na eiobie wojen z nim związanych? Odpowiedź jest prosta: jesteś pewny tego, że nie istnieje." - rozumiem, chciałbyś wierzyć, też bym chciał, ale różnica między nami jest taka, że ja widzę te wszystkie absurdy tylko ich nie rozgrzebuje w celu uzyskania odpowiedzi, może zacznij też szukać odpowiedzi dlaczego Św. Mikołaj nagradza dobre dzieci a złym daje rózgę.

oszpunek napisał: "[...]Dlaczego powstają artykuły? Bo jesteście zakłamani i cały czas wciskacie ludziom jaki to Bóg jast wspaniały, kochający, współczujący i gotowy do poświęceń i wybaczenia, po co kłamiesz?[...]" , "[...]nie zadawałbyś pytań i byłbyś szczęśliwy latając z fiutkiem na wierzchu[...] - ktoś cię tak skrzywdził, że musisz to odwzajemnić.

Wiciu napisał: "[...]powiem troszkę przekornie - jeśli Bóg jest zdolny do zagłady ludzkości to.. po co nam Szatan? [...]" - litości
feniks57 napisał: "a gdybym powiedział , że to ja właśnie jestem bogiem to wierzyłby Pan we mnie , czy oczekiwał dowodów , że nim faktycznie jestem? Wydaje mi się , że dopiero na podstawie wiedzy o mnie mógłby Pan wyciągnąć odpowiednie wnioski. Proste ?" - nie proste lecz trudne dla ciebie jak widać, tobie się wydaje że ja myślę tak jak ty, już dawno wyszedłem z tego bo można się kręcić w kółko i zwariować.

Przemyslaw J. napisał: "Jest Bóg, czy też go nie ma? Wiedzieć, ze Bóg istnieje, czy też wierzyć? Wierzyć nakazują religie, a dla mnie to wygląda troszkę inaczej.., przecież wszystko i wszyscy powstali z jednego miejsca i z jednej materii, więc wniosek jst raczej prosty. Bóg jest wszechobecny, jest wszystkim co nas otacza a my jesteśmy częścią niego." - Panteizm, lubię hasło, że wszyscy kiedyś byliśmy częścią gwiazd, powstaliśmy z ich popiołów - a po śmierci w proch się obrócisz.

  feniks57,  07/01/2010

Rzeczywiście , myślimy innymi kategoriami. Co proste dla mnie , zawiłe dla Ciebie i odwrotnie. Dlatego proponuje aby każdy z nas pozostał przy swoim postrzeganiu tego świata. Odnieśliśmy się do artykułu , powiedzieliśmy swoje zdanie na temat niektórych komentarzy i nikt nikogo na siłę nie chce przekonywać do swoich racji. Gdyby wszyscy myśleli tak samo świat byłby nudny. Życzę powodzenia w dalszym odkrywaniu prawd o naszym świecie.

@mrJjomolloy,
1.W czym wiara jest lepsza od wiedzy?
2. Co z tego że mamy dostęp do informacji jeżeli wszelka dyskusja jest krytykowana? Nie jesteś na liście moich wrogów bo ja ich nie mam. Jedynie współczuję ludziom uzależnionym ale uznać ich za wrogów?
3.Ani nie jestem pseudo-ateistą ani nie jestem oświeconym, a ty po prostu chciałbyś zamknąć usta prawdzie "Prawdziwy ateista po prostu nie wierzy w niego i nie potrzebuje dowodów na swój pogląd", tymczasem człowiek powinien myśleć, zapoznawać się z poglądami, wybierać- po to ma podobno wolną wolę.
4. Nikt mnie nie skrzywdził, ani ja nikogo świadomie nie skrzywdziłem, a ty?

Jesteś kolego wrogiem ludzkości, taką V kolumną torpedującą nasze możliwości. Ludzie tacy jak ty przez lata starali się trzymać nas w niewiedzy obiecując boską pomoc, troskę i miłość. Oto słowa twojego Boga "A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić" co ty na to? Może nadszedł czas abyśmy wzięli odpowiedzialność za siebie a nie czekali aż większość ludzi Bóg wymorduje w Armagedonie a garstkę zostawi jako nowy materiał rozrodowy. Ponieważ spełniasz podstawowy warunek masz szansę zostać wybranym ale czy będziesz szczęśliwy gdy po paru tysiącach lat nie będziesz mógł zadawać pytań ani osądzać co jest dobre a co złe ... zapomniałem ty nie potrzebujesz wiedzieć, tobie wystarczy wiara.

Dlaczego nie dyskutujesz na temat artykułu tylko wymyślasz tematy zastępcze?

roszpunek,
kolego zacznijmy od tego że ja w Boga nie wierzę, więc spokój. Zauważyłeś może że zadajesz same pytania? Nie wiem jak wytłumaczyć to zjawisko ale jeśli ciągle mówisz o Bogu, ciągle zadajesz o nim pytania, i ciągle wspominasz, że nie wierzysz w Boga to zapewniam cię że podświadomie wierzysz, że istnieje tylko mu się sprzeciwiasz gdyż ciągniesz dyskusję i ciągniesz tylko z powodu rzeczy, która rzekomo nie istnieje :-] Minie sporo czasu zanim to pojmiesz. Może zauważysz nawet , że piszę na temat. Pozdrawiam.

Zadaję pytania bo chcę aby ludzie zaczęli myśleć, żeby sami dochodzili do wniosków. Nie chcę narzucać im moich przemyśleń i podawać gotowych recept. Jak mam rozmawiać z ludźmi o ich wierze nie wspominając o ich bóstwie, ba jak dyskutować gdy moja wiedza jest mniejsza?
Także kolego nie zapewniaj mnie o rzeczach o których nie masz pojęcia :-) Nie piszesz na temat a diagnozujesz w tym przypadku mnie :-)
Pozdrawiam ;-)

  lajla1,  17/01/2010

Serdecznie zapraszam na blog, na którym wszystko jest wytłumaczone do trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju.

  lajla1,  17/01/2010

Dlaczego nie wytłumaczyłeś internautom, jak Wszechmogący Bóg stworzył uniwersum. I czym jest Eden, czym jest drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła etc ?. Kwestionowanie bez wytłumaczenia , jak wyżej jest nienawiścią do ludzi i Wszechmogącego Boga. Serdecznie zapraszam na blog, w którym wytłumaczyłam j/w,a konkluzja należy do czytelnika .

  w84u6  (www),  17/01/2010

"Dlaczego nie wytłumaczyłeś internautom, jak Wszechmogący Bóg stworzył uniwersum."
w pisaniu sacrofantazji i głupot inni są lepsi....nawet od ciebie ,)

  lajla1,  18/01/2010

W czym upatrujesz sacrofantazji i głupot....?

  w84u6  (www),  18/01/2010

Jakoś wolę tę wersję Raju, aniżeli tą twoją energetyczną....
http://www.tinyurl.pl/?XUA8HqHZ



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 381
Zarejestrowani: 17.830
Komentarze: 43.350
Artykuły: 9.516
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska