Jaki jest mój Bóg?
|
|
|
Czym dla mnie jest Bóg? Czy zmienia coś w moim życiu?
|
|
Wyświetlenia: 124
|
Utworzony: 07/01/2010
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Od tysięcy lat ludzie wierzyli w jakieś bóstwa. Jedni wierzyli w to inni w tamto. Każda religia twierdziła, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania i tylko poprzez służbę bogom możemy zostać zbawieni. Ja nie zamierzam służyć żadnemu bogu, ponieważ mój Bóg jest inny. Możecie mnie nazywać szaleńcem, ale dla mnie Bóg to coś tak nieosiągalnego i tajemniczego, że każdy może przypisywać mu takie cechy, jakie chce.
Mój Bóg nie mieszka w kościołach, nie wymaga modlitwy, nie wyróżnia nikogo. Mój Bóg nie oczekuje służenia mu, a jedynie miłości do innych ludzi i służbę człowiekowi, a nie Bogu. Mój Bóg brzydzi się władzy, wystrzega się polityki i gardzi władcami. Mojego Boga nie obchodzi, czy się do niego modlę, czy chodzę do kościoła lub czy przyjmuję kolędę. Ma gdzieś z kim uprawiam seks i jaką mam orientację seksualną. Mój Bóg jest ideałem, który jest pełen miłości i zrozumienia dla ludzi.
Mój Bóg nie czyni cudów, nie uzdrawia ludzi, nie wybiera wybrańców i nie zsyła swych proroków. Mój Bóg nie natchnął Pisma Świętego. Mój Bóg nic nie wymaga od ludzi, ponieważ kocha ich bezgranicznie. Mój Bóg nigdy by nie wysłał człowieka do piekła. Mój Bóg nie chce pokuty, bo wie, że błędy są nauką, a za naukę nie wolno karać. Mój Bóg nie boi się naukowców, którzy mogą udowodnić jego nieistnienie. Mój Bóg nie jest religijny, brzydzi się religią. Mój Bóg mi nie pomaga, bo wie, że człowiek sobie sam poradzi. Mój Bóg nie kocha kogoś bardziej, a wszystkich jednakowo.
Mój Bóg jest zapomniany, jest zdeptany przez chciwy kler. Mój Bóg jest niebezpieczny dla Kościoła. Mój Bóg nie chce instytucji religijnych. Mój Bóg prawdopodobnie nie istnieje, ale ja wierzę całym sercem, że gdzieś czeka na mnie. Mojego Boga nie ma w księgach. Nie ma o nim rozpraw teologicznych. Mój Bóg jest w moim sercu i na zawsze tam pozostanie.
Podobne artykuły
Powiązane tematy
 |
mi się podoba ;-) Masz mój głos ;-) |
 |
Punkty dla autora artykułu: 200
|
 |
Gratuluję artykułu. Też mi się podoba taka koncepcja Boga, bardzo dojrzała. Powiedziałabym, że uważam to za najwyższe stadium pojmowania Boga, do którego jako ludzie rozumni powinniśmy dążyć. Punkty dla autora artykułu: 100
|
 |
Myślę , że pod tym tekstem każdy może się podpisać . Nawet ja. Głosuję na artykuł. |
 |
A jaki jest mój Bóg? W książce, „Nieskończoność w jednej dłoni” astrofizyk, profesor Trinh Xuan Thuan pyta: „Buddyzm neguje więc kategorycznie pojęcie Boga-Stwórcy, przez co sprzeciwia się religiom monoteistycznym. Czy nie jest to niezgodne z tolerancyjnym wizerunkiem buddyzmu? Jak pogodzić taką postawę z szacunkiem dla innych wierzeń?” Naukowiec-mikrobiolog i mnich buddyjski z tradycji Nyingma, Matthieu Ricard tak mu odpowiada: „[ Z punktu widzenia buddyzmu ] nie jest konieczne wprowadzanie pojęcia zasady twórczej, która tworzyłaby wszystko, sama nie będąc stworzoną przez nic. Tolerancja, jakkolwiek byłaby wielka, nie implikuje zgody na takie metafizyczne punkty widzenia, których się nie podziela, lecz szacunek dla dróg osobistej przemiany, które korespondują z naturą i dyspozycjami innych istot. Wszystko zależy również od koncepcji, jaką się posiada na temat Boga. Zacytujmy Dalaj Lamę: 'Jeśli rozpatrujemy Boga nie tyle w terminach boskości osobowej, lecz jako podstawę bytu, to cechy takie jak współczucie również mogą być jej przypisane. Jeżeli rozumie się Boga w takich kategoriach, to istnieje możliwość ustalenia związków z pewnymi elementami myśli i praktyki buddyjskiej'. Ale nie chodzi też o tworzenie synkretycznej mieszaniny złożonej ze wszystkich religii, duchowych ścieżek, nauk, wszystkich humanizmów i agnostycyzmów istniejących na tej planecie! Nie taki jest cel tolerancji. 'Nie jestem skłonny do szukania jednej uniwersalnej religii. Nie sądzę, żeby to było rozsądne. Jeśli zbyt daleko posuniemy się w poszukiwaniu podobieństw, jednocześnie ignorując różnice, to doprowadzimy dokładnie do tego!' - dodaje Dalaj Lama. Stanowiska metafizyczne muszą być jasno wyrażone; nie ma żadnego powodu, by utrzymywać na ich temat jakieś dwuznaczności. Jeśli udowodni się, że są błędne, to buddyzm będzie gotów do zaakceptowania własnych pomyłek. Nietolerancja polega na byciu tak bardzo przekonanym do wyznawanej przez siebie prawdy, że chce się ją wszystkim narzucić, czy to w łagodny sposób, czy też - niestety - przemocą. Trzeba mieć wystarczająco otwarty umysł, żeby zrozumieć, że to, co nam odpowiada, niekoniecznie odpowiada całemu światu. [...]Jeśli osobowy Stwórca stwarza takie okoliczności, jak na przykład piekielne cierpienia, bez udziału własnej woli, to przestaje być wolny i staje się zależny. Jeśli jednak chce tego, staje się zależny od swoich pragnień, więc jego niezależność zostaje osłabiona. Gdyby wreszcie stworzył wszelkie możliwe cierpienia, to czy byłby święty, skoro pogrążanie innych w cierpieniu nie jest działaniem świętego? Niektórzy mówią, że stwórca mógłby stworzyć świat stopniowo. Implikowałoby to, że przyczyny Wszechświata są liczne i stwórca nie dysponował nimi wszystkimi na początku swojego procesu tworzenia. W takim razie skąd brałby te przyczyny później? Inni jeszcze utrzymują, że akt kreacji jest ponadczasowy, że stwórca nieustannie tworzy świat w swoim ponadczasowym 'Teraz'. Dotychczas wyobrażaliśmy sobie kreację w aspekcie następstwa zdarzeń, które z punktu widzenia stwórcy są faktycznie równoczesne. Gdyby wszystkie zdarzenia Wszechświata, przeszłe, obecne i przyszłe, były równoczesne z punktu widzenia Stwórcy, pociągałoby to za sobą absolutny determinizm. Ten punkt widzenia czyniłby daremnymi wszelkie zamierzone starania człowieka związane z duchową przemianą, która rozproszyłaby niewiedzę i doprowadziła do wiecznego zbawienia. Natomiast buddyjska idea pojawiania się zjawisk dzięki nie mającej początku ani końca grze współzależnych relacji unika absolutnego determinizmu. Również zasada nieokreśloności kwantowej odrzuca ideę Wszechświata totalnie deterministycznego.” |
 |
Bardzo dziękuję za pozytywne komentarze:) |
 |
Przykro mi, ale odrzucam artykuł. Dla mnie opisana jest tutaj raczej karykatura Boga. Przynajmniej karykatura tego Boga, którego znam z Biblii. Proszę się nie gniewać, ale inaczej nie mogę. Pozdrawiam. |
 |
Ależ ja w żadnym razie nie opisywałem Biblijnego Boga. Ja opisywałem wizję SWOJEGO Boga, a nie Biblijnego. |
 |
Widać jakoś zabrakło mi wyobraźni i fantazji. Wyszło na to, że nie jestem w tym dobry. Może to oznacza, że już się starzeję. Nie spodziewałem się, że można swoje wyobrażenie nazwać Bogiem i to pisanym z dużej litery. W tej sytuacji najchętniej bym się wycofał, ale skrypt nie przewiduje możliwości anulowania odrzucenia i uniemożliwia również zagłosowanie na odrzucony artykuł. Mogę tylko teraz Pana przeprosić za to całe zamieszanie. :-) |
 |
Pisze Pan: <"Mój Bóg brzydzi się władzy, wystrzega się polityki i gardzi władcami".> ale obok: <"Mój Bóg jest ideałem, który jest pełen miłości i zrozumienia dla ludzi."> oraz:<"Mój Bóg nie kocha kogoś bardziej, a wszystkich jednakowo."> Pisze Pan: <Mój Bóg nic nie wymaga od ludzi...'> oraz: <" Mój Bóg nie oczekuje służenia mu, a jedynie miłości do innych ludzi i służbę człowiekowi"> To tylko dwie sprzeczności w opisie Boga, którego Pan wymyślił. <<"Mój Bóg prawdopodobnie nie istnieje'>> - i tu pewnie ma Pan rację. |
 |
>Możecie mnie nazywać szaleńcem, ale dla mnie Bóg to coś tak nieosiągalnego i tajemniczego, że każdy może przypisywać mu takie cechy, jakie chce. < Moje zdanie na ten temat jest nieco podobne, mnogość wyznań pokazuje jak różnie można Boga odczuwać. I każdy Go rozumie tak, jak do niego przemawia. Boga nie da się zakląć w słowa i prawa. Dlatego artykuł podoba mi się, bo mimo tak niepopularnych poglądów okazuje się, że więcej osób myśli w ten sposób. Ciekawe, że głównie głosowali zatwardziali ateiści ;) Czyżby także wierzyli, z tymże nieco "inaczej"? |
 |
Przepraszam za OT, czy ktoś mi może powiedzieć jak się dodaje artykuł do ulubionych? |
 |
Wciskasz rekomenduj i już masz art jako ulubiony. |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Artykuł
Rekomendowany: 0 razy
Czytający on-line: 1
Licencja:
Wszelkie prawa zastrzeżone
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|