Login lub e-mail Hasło   

Tajemnica dwóch kranów

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://kicior99.blox.pl/2007/06/Tajemnic(...)ow.html
Czyli wyspiarskie cuda i dziwy
Wyświetlenia: 1.771 Utworzony: 07/01/2010

Często rozmawiam z ludźmi nowo przybyłymi do Anglii i pytam o wrażenia. Zazwyczaj opowiadają o tym co ich dziwi, szokuje czy przeraża. Z tych rozmów można by utworzyć fascynującą listę - która niewątpliwie powstanie ku uciesze szanownych czytelników. Jedna rzecz występuje w każdej rozmowie, niezależnie od płci, wieku czy światowego obycia rozmówcy. Zgadnijcie co to jest.

Ruch lewostronny? Nie, o tym prawie każdy wie przed wyjazdem na Wyspę. Nie zawsze co prawda stosuje tę wiedzę w praktyce ale to już inna sprawa. Magiczne rondo w Swindon? Też nie choć to curiosum na skalę światową (patrz foto). Angielska kiełbasa? Deszcze? Tez nie?

Otóż nic z tych rzeczy. Najbardziej dziwią Polaka (i w ogóle Europejczyka) dwa krany nad każdym zlewem. Najbardziej krytyczni wobec Anglików twierdzą że to chory pomysł... Mądrzejsi bądź ciekawsi świata próbują zrozumieć tajemnicę dwóch kurków. Zacząłem dociekać i ja. Zrazu sądziłem ze chodzi o przepisy BHP. Anglicy maja fioła na ich punkcie i po wprowadzeniu w roku 1973 ustawy Health and Safety Act, w kraju zapanowała dzika panika. Ze względu na ogromne ograniczenia, jakie nakładają przepisy tej ustawy, czasem ciężko jest zrobić cokolwiek ryzykownego. W moim biurze na przykład zabronione jest korzystanie z nożyczek, natomiast kobiety i długowłosi mężczyźni przed korzystaniem z kserokopiarki muszą zapoznać się ze specjalną instrukcją.

Jednak kiedy podczas kąpieli odkręcając jeden kran poparzyłem sobie poważnie udo oraz tak zwane private parts (swoją drogą czy inne części ciała są publiczne?) już wiedziałem ze nie o BHP tu chodzi. Zatem o co? Długie poszukiwania i rozpytywania przyniosły oczekiwany skutek. Otóż - z niewiadomych przyczyn - w Anglii woda gorąca i zimna doprowadzana jest do kranów pod innym ciśnieniem. Aby zapobiec bryzganiu, chlapaniu i innym niebezpiecznym efektom postanowiono, zresztą bardzo dawno temu, doprowadzać wodę dwoma kranami.

Choć znalazłem i kosmiczne wytłumaczenie (wg emarx z fotoforum angielskiego na portalu): Dlaczego dwa kurki? Wyjaśniła mi to kiedyś znajoma mieszkająca na Wyspach. Gdy kupili z mężem dom, uparła się by mieć umywalkę z jednym kurkiem. Fachowiec, który miał im to zrobić bardzo dziwił się na te fanaberie i próbował jej wyperswadować ten pomysł. W końcu, gdy brakło mu już innych argumentów stwierdził, że jeśli ktoś pochyli się nad umywalką aby umyć sobie twarz, to zawsze będzie walił czołem w ten pojedynczy kurek...

Nie znam się na robotach inżynierskich i nie wiem czy na kontynencie wodę doprowadza się wodę pod tym samym ciśnieniem czy różnym. Pewnie nigdy się zresztą nie dowiem, bo ta informacja jest dla mnie zbędna. Jedyne, co w wymiarze praktycznym jest dla mnie istotne – to szczególna ostrożność przy kąpieli. Wiem tylko że w dziedzinie techniki to nie jedyne dziwactwo jakie spotykamy w tym kraju, innym są zupełnie odmienne gniazdka i wtyczki. Taki kraj po prostu...

dwa kurki

I jak się tu umyć letnią wodą?

magi01

To nie żart. System sześciu rond w angielskim mieście Swindon (zdjęcie public domain)

Źródło: http://kicior99.blox.pl/2007/06/Tajemnica-dwoch-kranow.html   Autor: kicior99


Podobne artykuły
56
wyświetlenia: 96582
15
wyświetlenia: 52715
57
wyświetlenia: 351526
24
wyświetlenia: 45284
26
wyświetlenia: 72813
76
wyświetlenia: 43032
20
wyświetlenia: 37196
Powiązane tematy



Mnie tłumaczono,że te dwa krany to z oszczędności /albo ze skapstwa/. Jak chcesz sie umyć pod wodą bieżącą, to musisz pod zimną, a jak chcesz mieć ciepłą i się nie poparzyć, to musisz zakryć odpływ i nalać z obu kranów - wychodzi wtedy podobno mniej wody. Podobnie jak słynne piecyki gazowe, do których trzeba wrzucić pieniążek.

Tez tak sądzę. To wymusza oszczędność wody. Korzystałem z czegoś takiego przez kilka miesięcy i nie dało się "normalnie" nic umyć bez zatkania odpływu korkiem i wymieszania wody gorącej i zimniej. Na początku to mnie denerwowało, aż zrozumiałem, o co chodziło. Dziś, gdy widzę, jak moja teściowa zmywa naczynia w zlewie - pozwalając, by przez kilkanaście minut płynął ciągły, silny strumień ciepłej wody, która w większości się marnuje - krew mnie zalewa. A przecież można użyć korka, wlać tyle wody, ile potrzeba i myć bez niepotrzebnej straty wody.

Będąc u znajomych w Niemczech, gdzie krany są klasyczne, zauważyłem inna formę oszczędzania nie tyle wody, co gazu potrzebnego do jej ogrzania. W ich domu woda ogrzewana była piecem gazowym. Wiadomo, że zanim woda tak ogrzewana osiągnie pożądaną temperaturę, to sporo jej wyleci jeszcze zimnej, przez kilka do kilkunastu sekund. czyli jeśli chcemy umyć twarz pod ciepłą wodą, musimy zmarnować jej litr lub więcej zanim osiągnie właściwą temperaturę. A tymczasem każdy kran w domu (a to był duży dom) znajomych był przekręcony w prawo, czyli ustawiony na zimną wodę. Ilekroć ktoś chciał choćby opłukać ręce i odruchowo unosił rączkę kranu, to leciała zimna woda, a piec bez potrzeby się nie włączał. U siebie zauważyłem, że zwykle krany były ustawione na ciepłą wodę, co za każdym razem uruchamiało piec, nawet jeśli wystarczyłoby króciutkie użycie tylko zimnej wody.
To ciekawe, że nacje bogatsze, często są bardziej oszczędne niż biedniejsze. Ale za to podróże kształcą:-)

Bardzo ciekawe - tak jest tylko w Anglii czy także np. w Szkocji i Walii? W Irlandii np. są już normalne krany (choć znalazłoby się pewnie kilka innych dziwnych rzeczy ;)

Ach Ci angole :P

Angole są lewusy.

Punkty dla autora artykułu: 50

Zdjęcie dwóch kranów porządnie demotywuje ;D

Punkty dla autora artykułu: 69

Macie tutaj sposób na dwa krany jeśli będziecie w Anglii lub tam mieszkacie :)
http://thereifixedit.files.wor(...)686.jpg

Z kranami tragedia, nie ma dnia żebym się nie poparzyła! Ja znam inne wytłumaczenie, w jednym z kranów jest woda pitna a w drugim nie:))))stąd woda zimna jest wodą pitną:) Nigdy nie pojmę, dlaczego tak sobie życie utrudnili, nie mówiąc o kontaktach. Stosuje się takie powiedzenie, zimny angielski wychów i chociaż powiedzenie to nie dotyczny na pewno angielskiego budownictwa, to trudno, żeby domy tutaj były ciepłe, jeśli są budowne z kartonu. Na początku się śmiałam, teraz marznę. Jak można nie ocieplać domów? :)

Może to taki zamierzony wyspiarski izolacjonizm? Mieszkałam jesienią na Ibizie - rozumiem, że to raczej ciepłe rejony nastawione na turystykę, więc też buduje się " z kartonu". A jesienią i zimą wieje i wieje i wieje. W mieszkaniach często nie ma żadnego ogrzewania - dlatego rano widać skulonych i wymarzniętych ludzi przy stolikach w kawiarniach - przychodzą zaraz po obudzeniu na kawę, żeby się rozgrzać.

tak, to teraz się nie dziwię dlaczego Anglicy zamiast spędzać wieczory z rodziną, uciekają do pabu. Tam jest cieplej;))) zawsze to jakiś pretekst
A ronda mam już przećwiczone, zdecydowanie lepiej prowadzi mi się po lewej stronie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Dodał do zasobów: traktor
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie


Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 519
Zarejestrowani: 17.856
Komentarze: 43.432
Artykuły: 9.527
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska