Login lub e-mail Hasło   

Woda zjonizowana - źródło zdrowia i długowieczności

Kilka słów o znaczeniu wody i nowoczesnych technologiach jej uzdatniania. Warto wiedzieć, że każdy może mieć takie źródło we własnym domu.
Wyświetlenia: 232 Utworzony: 19/01/2010

Każdy świadomy swego zdrowia i dbający o profilaktykę człowiek wie jak potrzebna jest mu odpowiedniej jakości woda. Wszak to źródło życia dla każdej najmniejszej komórki naszego ciała. Mamy już coraz większą wiedzę o tym dlaczego trzeba ją pić, dlaczego ważna jest odpowiednia ilość a kluczem do zdrowia i długowieczności jest jakość. Warto wiedzieć, że cudowne źródła nie są już obecne jedynie w bajkach, ale dzięki nowoczesnej technologii można mieć je we własnym domu i nie trzeba na to wydawać fortuny. Ale zacznijmy od początku.

Co w kranie piszczy…

Każdy ma dziś wodę w kranie, ale popularna „kranówka”  biegnie kilometrami rur z żelaza, PCV w starszych instalacjach ołowiu czy nawet azbestu po drodze zbierając wiele toksycznych osadów. Zawiera też zazwyczaj chlor, który eliminuje bakterie ale znacznie pogarsza smak wody. Produktem ubocznym chlorowania bywa toksyczny chloroform, powstający w reakcji chloru ze związkami organicznymi występującymi w źle oczyszczonej wodzie. Długotrwałe spożywanie chloru może się wiązać z ryzykiem raka pęcherza, prostaty i jelita grubego. A tak prosto mówiąc, czy dobrze jest pić coś czego w stężonej dawce używa się do wybielania tkanin i dezynfekcji sanitariatów ?

Woda z kranu zawiera też dodatkowo sole wapnia i magnezu. Osadzają się one jako popularny „kamień” w żelazkach, czajnikach i… naszych nerkach. Jeśli takich minerałów jest w wodzie dużo to może dojść do kamicy nerkowej, na którą narażone są osoby z predyspozycjami do kamieni układu moczowego a nawet niemowlęta i dzieci.

Czy więc można cos zrobić aby wyeliminować te zagrożenia ? Oczywiście, że tak. Można kupować wodę w butelkach i baniakach lub zakupić filtr do wody. Nowoczesna technika oferuje nam jednak bardziej nowoczesne rozwiązanie, które znacznie przewyższa dotychczas stosowane metody - jonizatory do wytwarzania wody alkalicznej (zwanej żywą), kwasowej (zwanej martwą) i wody z jonami srebra.

Woda alkaliczna – wspaniałe odkrycie !

Woda alkaliczna wytwarzana w jonizatorach jest bardzo cenna dla zdrowia. Jest naturalnym antyoksydantem. Wolne rodniki powstają w organizmie na skutek złej diety, czynników środowiskowych i stresu. Podobnie jak bakterie czy wirusy niszczą one komórki. Uszkodzone DNA może na przykład powodować niekontrolowane podziały komórki i w ten sposób powodować nowotwory. Woda zjonizowana istotnie odnawia nas na poziomie komórkowym. Może to brzmi niewiarygodnie, ale to prawdziwa „fontanna młodości” od dawna poszukiwana przez naukowców.

Woda ta ma pH przeważnie około 7,6-7,8 dzięki czemu bilansuje także pH organizmu, które jest często nadmiernie kwaśne. Nasza dieta jest zazwyczaj zbyt kwaśna. Przetworzona żywność zawiera mnóstwo kwasów, które odkładają się w naszych organizmach przez lata i tworzą idealne środowisko dla powstawania chorób przewlekłych, nowotworów. Kumulacja substancji kwasowych w organach według wielu badaczy jest akceleratorem starzenia się organizmu. Kwaśne środowisko tworzy idealne warunki do poważnych chorób. Na przykład kumulacja kwasów w kościach sprzyja rozwojowi osteoporozy. Nie mamy takiej świadomości na co dzień, ale kilkadziesiąt lat temu osteoporoza nie występowała tak powszechnie i u tak młodych osób. Dotyka często kobiet około 40 roku życia podczas gdy kilkadziesiąt lat temu chorowały na nią osoby w podeszłym wieku. Woda alkaliczna neutralizuje kwasy stanowiąc pierwszą i najważniejszą linię obrony przed poważnymi chorobami.

Woda zjonizowana chroni też organizm przed niedoborem tlenu i energii. To siła życiowa, którą możemy dostarczyć do organizmu – najważniejszy składnik diety. Szklanka zjonizowanej wody wypita każdego ranka w naturalny sposób budzi ciało do życia.

Ciało dorosłego człowieka zawiera około 65% wody dlatego tak ważna jest ilość i jakość wody, którą pijemy. Woda zjonizowana jest ponad sześciokrotnie lepszym nawilżaczem niż woda tradycyjna. To jedna z istotnych różnic pomiędzy tymi rodzajami wody. Woda zjonizowana ma inną strukturę niż zwykła woda. Jej cząsteczki (klastry) są znacznie mniejsze co ułatwia ich przyswajalność przez tkanki i jednocześnie ułatwia wypłukiwanie toksyn z komórek. Odwodnienie i  jest jedną z ważnych przyczyn chorób przewlekłych. Coraz więcej miejsca w naukowych publikacjach poświęca się problemowi właściwego bilansu wodnego dla zachowania zdrowia. Jeśli pije się za mało warto zadbać o to, aby ta woda była jak najlepsza.

Woda kwaśna
 

Ma ona zastosowanie głownie do użytku zewnętrznego i w gospodarstwie domowym. Jest doskonałym środkiem do dezynfekcji. W jej kwaśnym środowisku (ph 5,8-6,9) giną groźne bakterie, wirusy i grzyby. Woda kwaśna jest doskonała dla skóry. Poprawia elastyczność i wygładza zmarszczki w sposób całkowicie naturalny. Pomaga leczyć stany zapalne i trądzik. Sprawia, że włosy są miękkie, jedwabiste i mają piękny połysk.

Woda o wyższej kwasowości sprzyja gojeniu zadrapań, grzybic, zmian łuszczycowych a nawet poważniejszych uszkodzeń skóry. Łagodzi swędzenie i ewentualne miejscowe odczyny alergiczne po ukąszeniu komarów czy użądleniu os lub innych insektów.

Woda zjonizowana może być z powodzeniem stosowana w leczeniu owrzodzeń wywołanych cukrzycą. To jest możliwość poprawy przy otwartych, trudno gojących się ranach przeważnie na stopach, które grożą amputacją jeśli nie są w porę odpowiednio leczone. Owrzodzenia tego typu są niezwykle groźne. Jednakże okłady z wody zjonizowanej mają kolosalny wpływ na proces leczenia.

Woda z jonami srebra

O leczniczych właściwościach srebra napisano od starożytności do czasów współczesnych wiele prac a także potwierdzono te własności licznymi badaniami.  Srebro stosowane jest jako środek bakterio-, wiruso- i grzybobójczy w filtrach do wody, maściach na rany. Długą historię ma też srebro stosowane wewnętrznie. Prawdopodobnie to ono ochroniło bogatych mieszkańców Europy przed śmiercią w wyniku średniowiecznej epidemii dżumy. Korzystając ze srebrnych sztućców i zastawy stołowej dostarczali oni do organizmu drobinki srebra, które uchroniły ich przed śmiertelnym wirusem. O srebrze przypomniano sobie na jesieni 2009 roku gdy WHO ogłosiło światową pandemię świńskiej grypy. Z wielu aptek zniknęły dostępne tam preparaty srebra. Tymczasem wykorzystując jonizator wody ze srebrną elektrodą można wytworzyć w domu wodę z cennymi jonami w każdej chwili.

Kilka słów o ekonomii

 

Każdy człowiek świadomy wpływu wody na zdrowie stara się dostarczyć sobie i swojej rodzinie jak najlepszą wodę. W tym celu kupujemy filtry lub wodę butelkowaną. Dobry filtr kosztuje kilkaset złotych ale można też nabyć filtr nawet do 100 zł. Kupując filtr często nie liczymy, że do tego dochodzi koszt wymiany wkładów co często daje rocznie kwotę 300 zł.

Jeśli kupujesz codziennie wodę w butelce rocznie wydajesz około 800 zł. Nasz jonizator zastąpi Ci filtr do wody. Dodatkowo wytworzona w domu wodę możesz zabrać do pracy, na wycieczkę rowerową, na spacer i już nie musisz codziennie kupować wody w butelce.

W każdym gospodarstwie domowym kupuje się płyny do dezynfekcji blatów kuchennych, sanitariatów – to dodatkowe koszty. Do tego nawozy do kwiatów, środki do dezynfekcji posłań naszych zwierząt i wiele innych produktów. Woda kwaśna i srebrna wytwarzane w naszych jonizatorach mogą raz na zawsze wyeliminować konieczność tego typu zakupów. Każdy łatwo policzy jaka to oszczędność dla kieszeni. Przy okazji chronimy też środowisko oddając do niego mniej chemii a także oszczędzając na jednorazowych opakowaniach plastikowych. Niektóre osoby mówią, ze nie stać ich na profilaktykę. Prawda jest taka, że leczenie pochłania dużo więcej pieniędzy tak wiec paradoksalnie nie stać nas chorowanie.

Mieszkańcy wielu nowoczesnych krajów o wysokiej świadomości w zakresie profilaktyki stosują już powszechnie jonizatory wody od kilkunastu lat. Warto abyśmy i my korzystali z najnowszych wynalazków aby nasze życie było bardziej komfortowe, mniej narażone na choroby przewlekłe i pełne młodzieńczej energii do późnego wieku.


Poleć artykuł:  Ustaw jako status na GGWrzuć na Wykop.plDodaj na Śledzik.plOpublikuj na Facebook
Podobne artykuły
41
wyświetlenia: 3980
34
wyświetlenia: 1285
33
wyświetlenia: 2083
32
wyświetlenia: 751
31
wyświetlenia: 1458
29
wyświetlenia: 1732
28
wyświetlenia: 901
27
wyświetlenia: 1728
27
wyświetlenia: 1697
Powiązane tematy



Brawo dla P.T. Autorki! Przede wszystkim za odwagę podejmowania trudnych i dla wielu kontrowersyjnych – jak na dzisiaj – tematów. Artykuł bardzo wartościowy, ponieważ zwraca uwagę na potrzebę używania wody tzw. aktywnej.

Pozwolę sobie dodać kilka informacji uzupełniających.
Faktycznie - można wodę aktywować poprzez jej jonizację używając tzw. elektroaktywatorów (biokorektorów), skomplikowanych często urządzeń (przede wszystkim ze względu na zastosowane materiały), w których otrzymuje się dwa rodzaje wód:
• anolityczną (anolit – od: „anoda”),
• katolityczną (katolit – od: „katoda”).

Woda anolityczna jest uznana za wodę tzw. martwą – ma kwaśny odczyn o pH=2,5÷3,5. Jest bez zapachu, nie podrażnia skóry i błon śluzowych.
Woda katolityczna jest uznana za wodę tzw. „żywą” – ma odczyn zasadowy – pH=8,5÷10,5 i jawi się jako potężny biostymulant i antyutleniacz.
Obie wody można wykorzystywać z pożytkiem dla człowieka.

Eksperymenty nad wpływem wody na żywe organizmy są prowadzone od lat – przede wszystkim w dawnym Związku Radzieckim (obecnie w Rosji, Ukrainie), USA, Japonii, Korei, Izraelu.

Już w latach 60-tych XX wieku Rosjanin, prof. K.K. Korowin, autor ponad 200 wynalazków, działając na wodę polami elektrycznymi wytwarzanymi przez generator niskiego napięcia (1,25÷1,48V) otrzymał wodę o dwóch typach spolaryzowania, jawiąca się w oddziaływaniach na żywe organizmy w pewnym sensie jak woda „martwa” i woda „żywa”.

Pierwszą pracę teoretyczną na temat tzw. żywej i martwej wody przedstawił w 1983 r. naukowiec z Państwowego Uniwersytetu Technologicznego w Kazaniu (Rosja) Dmitrij Sołomonowicz Joffe (ur. 1945 r.). Dziesięć lat wcześniej tezy o wodzie martwej i żywej wysunął inny, młody wówczas naukowiec – Nikołaj Michajłowicz Kołbin, ale został zwyczajnie wyśmiany przez fizyków.

Naukowcy zatrudnieni w Ukraińskim Centrum Systemowo-Analitycznym mieli odkryć dwie nowe postaci wody, dwie odmiany fizykochemiczne, które nazwano „spinorami” (informacje na ten temat przedstawiono oficjalnie w 2004 r.) – spinorem ujemnym i spinorem dodatnim, które w przybliżeniu można nazwać wodą-zasadą i wodą-kwasem. Spinory charakteryzują się posiadaniem własności uzdrawiających.

Punkty dla autora artykułu: 1000

cytat: "Każdy ma dziś wodę w kranie, ale popularna „kranówka” biegnie kilometrami rur z żelaza, PCV w starszych instalacjach ołowiu czy nawet azbestu po drodze zbierając wiele toksycznych osadów."
Nie ze wszystkim, co powyżej zacytowałem mogę się zgodzić. Rur azbestowych już dawno nie ma. Nie produkują, a te, które były kiedyś miały trwałość około 15 do 20 lat i zostały też dawno wymienione na nowe, ale gdyby nawet jednak się jeszcze gdzieś zachowały, to i tak azbest w wodzie się nie rozpuszcza. Azbest jest szkodliwy tylko jako pył wdychany do płuc. Jeśli chodzi o ołów, to (nie biorąc pod uwagę zamierzchłej starożytności) nigdy nie robiono rur ołowianych. Wykonywano jedynie uszczelnienia rur żeliwnych z użyciem ołowiu, ale i w tym przypadku ołów nie miał bezpośredniego kontaktu z wodą.
cytat: "Woda z kranu zawiera też dodatkowo sole wapnia i magnezu. Osadzają się one jako popularny „kamień” w żelazkach, czajnikach i… naszych nerkach. Jeśli takich minerałów jest w wodzie dużo to może dojść do kamicy nerkowej, na którą narażone są osoby z predyspozycjami do kamieni układu moczowego a nawet niemowlęta i dzieci."
No i tu wyraźna przesada. Taka znikoma ilość wapnia i magnezu, jaka jest w stanie rozpuścić się w wodzie na pewno nikomu nie zaszkodzi. Minerały te pozyskujemy i tak głównie z codziennego pożywienia, a najlepszym ich źródłem są warzywa, mimo to i tak często się zdarza, że mamy ich niedobór. Kamica powstaje najczęściej z innych przyczyn.
Popieram jednak zdecydowanie pomysł z piciem wody zjonizowanej. Brakuje mi jednak w artykule opisu zasady działanie tego urządzenia i bliższej (fachowej) charakterystyki wody po zjonizowaniu. Wiadomo, że ta charakterystyka będzie inna dla wody miękkiej, inna dla twardej i jeszcze inna dla wody zanieczyszczonej, np. metalami ciężkimi.
Bez takich szczegółowych informacji zachęta do zaopatrzenia się w jonizator jest mało przekonująca.
Pozdrawiam i mimo wszystko głosuję.

Do: Adam Szczepański.

Panie Adamie!

Z pełnym dla Pana Szacunkiem, ale myli się Pan. Bierze Pan – tak sądzę – życzenia za rzeczywistość. Tym niemniej bardzo dobrze, że zabrał Pan głos, ponieważ często zajęcie jakiegokolwiek stanowiska sprzyja dyskusji i wymianie poglądów (informacji).

A teraz do sprawy…

Dla przykładu:
CYT.: „...siedemdziesiąt dwa kilometry rur wodociągowych w Gdańsku – to rury cementowo-azbestowe, a tysiąc pięćset przyłączeń do sieci o średniej długości ok. 10m każde jest wykonanych z ołowiu; województwo gdańskie zajmuje pierwsze miejsce w Polsce pod względem zachorowań na nowotwory („Wieczór Wybrzeża” 19.02.1996 r.)”

Fakt – upłynęło od 1996 r. do dziś 14 lat. I co? Czy wymieniono w Gdańsku te 72 km cementowo-azbestowych rur z 1500 przyłączeniami ołowianymi? Fakt nierozpuszczania się azbestu w wodzie nie ma nic do rzeczy. Po prostu cząstki azbestu uwalniają się mechanicznie do wody i trafiają do organizmu. I nie chodzi też o samą materialną obecność ołowiu, azbestu czy innego świństwa w wodzie. Chodzi przede wszystkim o zanieczyszczenia informacyjne spowodowane trującymi składnikami.
CYT.: „Woda ma pamięć jak słoń. To stwierdzenie oznacza, że woda posiada zdolność przechowywania na określonym poziomie częstotliwości raz zdobytych informacji i przekazywania ich innym systemom, np. organizmom żywym. (…) Skażona woda w naszych zbiornikach wodnych – zatruta ołowiem, kadmem i wieloma innymi szkodliwymi substancjami, jest oczyszczana chemicznie oraz uwalniana z bakterii. Po tych procesach wciąż jednak wykazuje określone częstotliwości elektro-magnetyczne, drgania o określonej często-tliwości, które po dokładnym przyjrzeniu się można przyporządkować poszczególnym szkodliwym substancjom. Woda zawiera więc po oczyszczeniu, a nawet dwukrotnej destylacji, określone sygnały, które mogą być dla zdrowia szkodliwe. (…) Potwierdzenie danych na większej liczbie ludzi i wyciągnięcie wniosków miałoby rewolucyjne znaczenie dla zdrowia wszystkich ludzi.” (dr Wolfgang Ludwig, niemiecki fizyk z University Temple w Filadelfii, doradca World Research Foundation w Los Angeles).

Jeszcze co do ołowiu…
Ołów we krwi dziecka w ilości 20µg/dl (dwadzieścia milionowych części grama w 1/10 litra) powoduje zaburzenia rozwoju fizycznego i psychicznego, obniżenie ilorazu inteligencji, zaburze-nia przewodnictwa nerwowego. U dorosłych te same skutki występują po przekroczeniu stężenia 30µg/dl. Dalszy wzrost zawartości ołowiu w organizmie skutkuje zaburzeniami przemiany wapnia, kurczliwymi bólami brzucha, uszkodzeniem nerek, mózgu, a nawet śmiercią. U dzieci dawka śmiertelna określana jest na około 150µg/dl. Związki ołowiu swobodnie penetrują łożysko matki do organizmu nienarodzonego dziecka powodując nieodwracalne zmiany w jego mózgu.

Już zawartość ołowiu w wodzie podczas jej przesyłania rurociągami PCV w ilości 0,008mg/l jest granicznym stężeniem dopuszczalnym ze względu na zagrożenie życia i zdrowia. Obecnie dopuszczalna normatywna zawartość ołowiu w takiej wodzie wynosi 0,05mg/l, ale projekty dyrektywy europejskiej (Dyr. 98/83 dotycząca jakości wody do picia – restrykcyjne wymagania w zakresie dopuszczalności stężeń ołowiu, amoniaku i bromianów) w odniesieniu do Polski mają wymusić obniżenie wartości do 0,01mg/l.

Co do odkładania się kamienia…
A jak wyglądają rury wodociągowe lub c.o.? Oczywiście, że wapń zawarty w wodzie przyswajany jest w zaledwie kilku procentach. Nie przeszkadza to jednak osadzaniu się go w nerkach, stawach i naczyniach krwionośnych, ponieważ minerały w wodzie występują w postaci soli nieorganicznych. Nieorganiczny wapń odkłada się szczególnie chętnie w temperaturze 36,6 0C. Stąd zwapnienie żył, kamice nerkowe, kamienie w woreczku żółciowym. A najważniejszym zaleceniem przy kamicy nerkowej jest picie dużej ilości czystej wody ubogiej w sód i wapń.

Oczywiście, że ma Pan rację twierdząc, że wszelkie sole mineralne powinniśmy pozyskiwać z pożywienia. Naszemu organizmowi wystarczy normalny, urozmaicony sposób jedzenia z dużą ilością warzyw, owoców, z łatwo przyswajalnymi naturalnymi suplementami. Woda używana do picia powinna być natomiast czysta, bez żadnych substancji szkodliwych, z minimalną zawartością soli nieorganicznych, strukturyzowana (heksagonalna) oraz o odczynie alkalicznym.

Wszystkiego najlepszego życzę!

Dzięki za cenny artykuł...
A na "drobne wydatki" dodaje pkt ;)
I liczę na poprawienie drobnych niescisłosci opisanych przez Pana Adam Szczepańskiego.

Blesss...

Punkty dla autora artykułu: 111

Rzeczywiście przydałaby się poprawa z mojej strony. Wypowiedź Pana Janusza wiele wyjaśnia. Nie spodziewałem się zwłaszcza tych ołowianych rur na wybrzeżu. Dla mnie to skandal. Woda prowadzona rurami ołowianymi nie powinna być nigdy dopuszczona jako zdatna do picia i użytku gospodarczego. Wiadomo, że nawet dla rur miedzianych stworzono specjalny bezołowiowy stop do tzw. lutowania miękkiego, aby uniknąć możliwości uwalniania się ołowiu do wody i tylko ten stop posiada tzw. aprobatę techniczną.
Nie wiem jednak jak jonizator oczyszcza wodę z ołowiu. Przede wszystkim nie mam w tym zakresie dostatecznej wiedzy. Oczywiste jest, że dzieli ją na dwie frakcje; kwaśną i alkaliczną, ale ołów przecież nie znika i w którejś z tych frakcji pozostaje, a żeby go usunąć potrzebny jest jakiś filtr, np. błona osmatyczna. Nie wyobrażam sobie zresztą, że jonizacji ulega w tym urządzeniu 100% wody (znajdujących się w wodzie substancji).
Podsumowując wypowiedź powiem, że chętnie bym się zapoznał z dalszymi szczegółami na temat działania urządzenia (jeśli to nie tajemnica) choćby po to żeby uzupełnić moją wiedzę na ten temat. Chętnie bym zobaczył jakieś przykładowe wyniki badań wody.
Na zakończenie podkreślam raz jeszcze. Organizm ludzki potrzebuje zachowania tzw. równowagi kwasowo zasadowej. Powinno to być osiągane głównie przy pomocy stosowania odpowiedniej diety opartej przede wszystkim na owocach i warzywach. Piciem zjonizowanej, zasadowej wody można jedynie wspomagać tę regulację, zwłaszcza w sytuacji, kiedy dieta jest niezbyt odpowiednia.
Jonizator jest zatem przydatnym i pożytecznym urządzeniem w gospodarstwie domowym. Zastanawiam się dodatkowo jaki pożytek byłby z jego zastosowania przy konserwacji żywności. Czy taka przykwaszona jonizowaną wodą żywność byłaby zdrowa. Niektórzy do kiszenia warzyw dodają odrobię octu lub kwasku cytrynowego i wtedy warzywa znacznie lepiej się przechowują.

I dla Panów gdybym mógł też dałbym punkty za komentarze bez których ten artykuł wiele by stracił.
No to po plusie...hehe;)

Do: mastersexxx.

Dziękuję! Miłe...:)

Re: Pan Janusz
Nie omieszkam również podziękować za tak cenna wiedze ;)
Korzystając z okzji zapraszam do obczajenia linku ponizej ;)

http://www.eioba.pl/groups/filozofiaraju

Blesss...

  boskaagatka  (www),  21/01/2010

lubię artykuły, z których mogę dowiedzieć się czegoś konkretnego i praktycznego :)

Postaram się pokrótce napisać co znalazłam np. o ołowiu. Metale ciężkie, miedzy innymi i ołów zostają w wodzie alkalicznej, ale podczas elektrolizy jako ze wodzie alkalicznej jest nadmiar jonów OH- powstają wodorotlenki tych metali, które sa w wodzie i w organizmie nierozpuszczalne i są całkowicie wydalane z organizmu. To chyba wszystko wyjaśnia.

Jeśli chodzi o mechanizm działania urządzenia to generalnie jest dość prosty, choć warto kupić jonizator ze sprawdzonego źródła, aby elektrody były właściwej jakości. Podczas elektrolizy wody, przy czarnej elektrodzie wytwarza się woda kwasowa, a przy jasnej - woda alkaliczna. Osłona naczynia wyjmowanego, które jest w środku nie daje wodzie jonizowanej zmieszać się.

Jeśli chodzi o chlor, to zbiera się on w wodzie kwaśnej "martwej" i stąd m.in. jej wlasciwości bakterio-, wiruso- i grzybobójcze.

Jeśli chodzi o wytwarzanie wody srebrnej to w urządzeniu jest elektroda o próbie 999,9. Jonizator włącza się na kilka sekund. Przy jego pomocy można wytworzyć ponad 15 tysięcy litrów wody "srebrnej". Sadzę, że to doskonała alternatywa dla suplementów ze srebrem. Tym bardziej, że wg dyrektyw UE od 1 stycznia 2010 nie można już ich produkować.

Jeśli mają Państwo jeszcze jakieś pytania postaram się poszukać informacji i odpowiedzieć.

Większość wiadomości zaczerpnęłam z książki Żywa woda źródłem zdrowia oraz od producentów jonizatorów. Szczegółowe informacje co do używania wody alkalicznej, kwaśnej i srebrnej podane są na stronie www.jonizatory.com

Mam taki jonizator i instrukcję w pdf. Zainteresowanym mogę przesłać mailem.

Artykuł jest bardzo pożyteczny. Korzystam z jonizatora już kilka miesięcy. Nie bardzo zwracam uwagę na całą naukę, która jest interesująca, piję bo po prostu woda jest smaczniejsza, o wiele, i bez zapachów :). Widzę pewne jei zalety: raniej ciągle mnie męczyła zgaga, no i ciągle piłem Rennie, teraz o tym już zapomniałem. Tej wody mogę wypic o wiele więcej niż zwykłej kranówki, nawet filtrowanej, to mniej jem i to działa jak pewnego rodzaju dieta. Po prostu nie mam tak dużej chęci do ciągłego przekąsywania, wypijam szklanke wody i mam spokój na pewien czas, nie mam chęci do objadania się bo i tak prędzej jestem syty. O i superowo działa na rośliny, moje kaktusy po raz pierwszy za dobry dziesiątek lat miały kwiaty :).

Polecam bardzo ciekawe artykuły na temat alkalicznej wody jonizowanej, poparte badaniami naukowymi
http://www.biontech.pl/index.php?p=23
oraz
wykład Dyrektor Japońskiego Instytutu Wody Dr. Hidemitsu Hayashi pt. „Zalety wody alkalicznej jonizowanej”. http://www.biontech.pl/hayashi
prawdziwa kompendium wiedzy na temat alkalicznej wody jonizowanej !

Znałem już te strony i przyłączam się do Ciebie, PAWGUC - warto było polecić je do przejrzenia i zapoznania z treścią artykułów.

Nadmienię, że nie tylko badania prof. Hidemitsu Hayashi, dyrektora Instytutu Wody Tokio, jego zastępcy – dr Yoshiaki Matsuo i dr Muneori Kawamura prowadzone w latach 1985-2000 , ale także przez naukowców rosyjskich i ukraińskich z zastosowaniem w leczeniu pacjentów wody z tzw. ujemnym potencjałem REDOX (czyli tzw. wody żywej) wykazały poprawę w wielu uciążliwych schorzeniach.

Okazało się, że woda katolityczna (zasadowa) :
• charakteryzuje się dużą mocą penetracji, bowiem przenika bez problemów przez błony biologiczne,
• aktywuje enzymy,
• zwiększa moc układu immunologicznego,
• normalizuje metabolizm na poziomie komórkowym,
• optymalizuje procesy trawienne,
• nasila procesy usuwania toksyn z organizmu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
4
wyświetlenia: 147
4
wyświetlenia: 59
19
wyświetlenia: 1572
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 435
Zarejestrowani: 17.878
Komentarze: 43.585
Artykuły: 9.546
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska