Login lub e-mail Hasło   

Kukułka odmładza życie

Rozmawiać z drzewami jest trudniej niż klepać różaniec u stop kapłana.
Wyświetlenia: 653 Utworzony: 25/01/2010

Żyć wśród pijących, a nie zaglądać do kieliszka ,to nie lada sztuka.  W kraju, gdzie przy ołtarzu piją wino  owieczki naśladują swoich pasterzy i po mszy walą do knajpy. A świąt, chrzcin, styp bez wódki,tak jak  boga w kościele i ze świecą nie znajdziesz. Te  uroczystosci bez gorzały, to jak wiosna bez kwiatów. Tradycja w narodzie jest rzeczą świętą ,ma wartości katolickie i swoje piosenki "pij bracie, pij' " i " za sto lat nie będzie nas ",a kto nie wypije to, go we dwa kije łupu-cupu ,łupu-cupu I  kto nie pije razem z nami, jest  przeciw nam!. Nie każdego stać na radykalną zmianę nawyków, na samodyscyplinę w pracy nad sobą. Łatwiej pic wiele lat-do utraty świadomości i obiecywać judaszowską poprawę niż ujarzmić zmieniające się emocje i ciąg do wódki. Życzliwi ludzie z tego powodu nad alkoholikiem stawiają przysłowiowy krzyżyk.,a  kieliszek jak magnes ciągnie go  do  picia! Na jego  widok ślina cieknie jak u psa,gdy zobaczy  ,ielbasę. ! W takim kontekście  z depresji, lęków   ratuje go  tylko dalsze picie. Alkoholizm  bowiem pacyfikuje pozytywne wizje przyszłości, doprowadza do rezygnacji z życia, zabiera wszystkie szlachetne uczucia. Ale jeśli mu jeszcze zostały WIARA I NADZIEJA, a ONE czynią CUDA, to resztkami sił jak deski ratunku winien ich się trzymać. Mieć świadomość, że w kieliszku ginie więcej niż w morzu i na wojnie. I tym szlakiem wtedy winien podążać do trzeźwości. Nauczyć się medytować nad ocaleniem siebie! Medytacja jest skupieniem się nad swoim wnętrzem. Jest słuchaniem ciszy! Jest wielką przygodą, uczy zmiany myślenia. Sam medytuję, kiedy czuję, ze mam wenę.  Zostawiam za sobą pośpiech i zgiełk dużego miasta. Siadam w ogrodzie obok oczka wodnego. Wchodzę w ciszę leśnych polan, w szum morskich fal. Zanurzam się w swoje marzenia, dopóki słonce nie schowa się za horyzontem, a spokój ducha nie przeniknie, nie ogarnie.

Odpoczynek z brzmieniem natury nie tylko relaksuje lecz skutecznie odpędza upiory z przeszłości. W hamaku afirmuję zachód słońca, śpiew ptaków, rozmowę gwiazd z księżycem. Te chwile chciałoby się zatrzymać. Nie przychodzą jednak na zawołanie jak kelner z półlitrówką.. Przylatują na skrzydłach wiatru i siadają na gałązkach brzózki. Wówczas serce zaczyna bić radością, pragnie  się być lepszym na zawsze. Medytacja z muzyka tez uskrzydla, wizualizuję dźwięki i słowa. Tworzą one jakby jedność: nieba, wiatru i szeptu brzózki. Muzykoterapia to moja odnowa duchowa, jak modlitwa w ekstazie. Jest zbawieniem bez pokuty i udziału ziemskich pośredników Boga! Zbawienia za pieniądze już dawno nie szukam. A nie mieszam Boga z kościołem tak jak gówna z  jedzeniem. .A dialog z nim o nieustanym przemijaniu prowadzię  w ogrodzie ! Bez świadków rozmawiali z nim przecież jego wybrańcy: Abraham, Mojżesz, Sara, alkoholik Noe, cnotliwa Madonna. W odległych czasach Budda, Konfucjusz i wielu innych tez tworzyli swego boga bez pomagierów. U nas większość konsumuje gotową papkę z rąk kapłanów.

Wszechmoc czuję w samotności, na polanie leśnej. Przyroda wskazuje mi DO NIEJ DROGĘ.  Rozgrzeszenie dają mi: las, ptaki i błękitne niebo i dzięki nim odzyskuję  wiarę w człowieka. Wracam do domu z plecakiem napełnionym optymizmem.  A dusza nieśmiertelna - najważniejsze, żeby tu na TYM PODOLE POBYC JAK NAJDLUZEJ, ponieważ każdy poczęty drogą płciową żywy nie odejdzie. A każda spowiedź w lesie przekonuje mnie do tego, że jeśli sam sobie nie pomogę, to Bóg kościelny nawet palcem nie kiwnie.

Kiedyś szukałem Boga w świątyniach, ale sprzeczności pomiędzy amboną a faktycznym zachowaniem kapłanów wyprowadziły mnie do lasu. Teraz znak pokoju czynię tylko tam i modlę się z brzozkami, krasnolodkami, a kukulka  jak  kAZDA DOBRA KOBIETA odmladza moje zycie i obiecuje długowieczność.


Podobne artykuły
31
wyświetlenia: 3683
42
wyświetlenia: 1792
24
wyświetlenia: 1343
18
wyświetlenia: 999
19
wyświetlenia: 1070
Powiązane tematy



Fajnie sie Pana poczytuje - bogoslawione podziekowania ofiarowuje

Dzięki za pochwale,ale punktów nie dala.zapraszam do przeczytania o Czarnym Krzu.Pozdrawiam

Ah, rozmarzyłem się nad Pana tekstem... Tylko ten "alkoholik" Noe mnie otrzeźwił. Gdyby każdy, kto się raz upił miał być alkoholikiem, to ja byłbym nim już jako 13-latek.

Punkty dla autora artykułu: 300

No z Noe to przesadziłem,ale fakt,ze byłem piany od bimbru mając 10 lat daje mnie przewagę nad Panem.Dziękuję za punkty i zachęcam do przejrzenia moich artykułów z cyklu Czarny kierz i wyrażenia o nich zdania..Pozdrawiam

Ja podobno miałam 5 lat, gdy tatowego drinka pomyliłam z oranżadą. Na szczęście nie trzeba mnie było reanimować. Nikt by się nawet nie domyślił, gdyby nie to, że zasnęłam na kanapie, a obok mnie leżała nieszczęsna literatka. Chyba jestem najmłodszym alkoholikiem w tym gronie.

@ Jaszczurka
> Ja podobno miałam 5 lat, gdy tatowego drinka pomyliłam z oranżadą... <

Też mi się coś takiego przytrafiło w tym samym mniej więcej wieku. W domu byli jacyś goście, wszyscy siedzieli przy stole, a ja u taty na kolanach. Pito wódkę. W pewnym momencie - jak mi po latach opowiedziano - tata sięgnął wraz z innymi po swój kieliszek, ale ten był pusty. A przecież chwilę wcześniej nalewano do wszystkich kieliszków następną kolejkę. Kieliszek był pusty, ale stał, żaden alkohol nie był rozlany. Tylko ja jakoś tak nagle zasnąłem. No ale to był tylko jeden kieliszek, a nie zaraz cała "literatka", jak u koleżanki Jaszczurki:-) Dlatego tytuł najmłodszej alkoholiczki pozostaje przy Koleżance;-)

  Gamka  (www),  26/01/2010

Ten teks jest tak prawdziwy ,tak ciepły i szczery .........
Dziękuje za niego Gamka

Punkty dla autora artykułu: 100

Pozdrowienia i podziękowania przesyłam z mroźnej zaśnieżonej stolicy.Dziękuję za punkty

Pięknie napisane :)
Chociaż dla mnie nie potrzeba mitologii, żeby zachwycić się wspaniałością Natury i poczuć się jej częścią...

Punkty dla autora artykułu: 50

Właśnie,ma pan racje,lecz nie wszyscy chcą słuchać jak rośnie trawa,jak buije zielone serce przyrody.Dziękuję za punkty

Tak trafnie pojęcia wiary nikt nie ujął, w mojej opinii Boga nie ma tam gdzie kościół mówi, że jest,
Bóg jest w lasach, drzewach, trawie, szumie wiatru, błysku promieni słońca w falach na jeziorze czy w strumieniach,
objawia się we wszystkim tym, co niestety my tak łatwo niszczymy i nie szanujemy, zadarza się, ze w imę Boga.

Miło to słyszeć,ze jest tam ktoś w oddali i podobnie czyje jak ja-pozdrawiam -dziekuję

  tomeh  (www),  02/02/2010

Ciekawy artykuł. Drzewo terapia jednym słowem. Fajne dzięki

Ja również dziekuję-pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
0
wyświetlenia: 45
5
wyświetlenia: 102
1
wyświetlenia: 143
2
wyświetlenia: 57
13
wyświetlenia: 628
4
wyświetlenia: 106
3
wyświetlenia: 112
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 377
Zarejestrowani: 17.826
Komentarze: 43.332
Artykuły: 9.513
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska