Nie tak całkiem dawno temu urodziła się mała dziewczynka.
Miała jasno niebieskie oczka i cieniutkie jasne włoski. W oczach swoich rodziców była najpiękniejszym i najmądrzejszym dzieckiem na swiecie. Bardzo lubiła spiewać. Miała dwa marzenia, chciała spiewać i chciała aby ludzie ją lubili.
Była bardzo zdolnym dzieckiem. Panie w przedszkolu nie mogły wyjść z podziwu jak szybko potrafi nauczyć się wierszyka, oraz z jaką łatwoscią uczy się melodii z poszczególnych piosenek.
Dziewczynka była bardzo lubiana zarówno przez rowieśników jak i panie przedszkolanki. Wierzyła, że wszystko czego pragnie spełni się, wierzyła że ludzie są dobrzy a świat jest piękny.
Będąc w szkole podstawowej zauważyła że nie wszyscy ludzie są tak przyjażni jak na początku.
Zauważyła, że dzieci lubiane przez nauczycieli to te, ktore mają ładne ubrania, a ich rodzice są nauczycielami, doktorami, albo pełnią jakieś ważne i wysokie stanowisko. Dzieci te, były znane nauczycielom po imieniu oraz cieszyły sie dużą popularnością wśród rowieśników. Sprawiały wrażenie szczęśliwych i wolnych od wszystkich trosk. Trzymały się zazwyczaj razem. Razem siedziały, razem spędzały czas na przerwach, razem wracały do domu.
Dziewczynka zauważyła, że chcący się z nimi zaprzyjażnić musi mieć ładne kolorowe ubrania, śliczny piórnik z wyposażeniem, fajne buty na przebranie i kieszonkowe, aby móc kupywać codziennie w sklepiku słodycze i chrupki.
Dziewczynka nie miała codziennie cukierków, nie miała tez co semestr nowego piórnika, nie nosiła tez kolorowych nowiutkich ubranek, dlatego w hierarchii grupy po jakimś czasie stała sie nikim.
Lata mijały a dziewczynka dorastała.
Przeklinała los, że nie ma dużego domu z własnym pokojem, do którego mogłaby zaprosić koleżanki.
Wstydziła się, że je obiady, które opłaciła pomoc społeczna.
Żyła w świecie iluzji i marzeń.Wyobrażała sobie doskonałe życie, w którym jest lubiana i podziwiana.
Jedyną rzeczą, o której marzyła była akceptacja ze strony rowiesników.
Próbowała zwrócić na siebie uwagę grupy zachowując się nie tak jak oczekiwali tego dorośli.
Wagarowała, pyskowała nauczycielom. Akceptacji ze strony rowiesników nie uzyskała, natomiast w zamian za to dostała negatywne zachowanie na półrocze.
Przeglądając czasopisma dla młodzieży, wzmacniała w sobie poczucie niskiej wartości.Buntowała się, że rodzice nie potrafia jej zapewnić tego, co mają inni rówieśnicy.
Podczas gdy dziewczyny w jej wieku przeżywały pierwsze miłości, ona czuła sie samotna i nikomu nie potrzebna.
Miarą wartości dziewczyny stała się ilość chlopaków ktorzy chcą się z nią umówić.
Jaką zatem w oczach rówiesników miała mieć wartość osoba, z którą żaden chłopak umówić się nie chciał?
Podczas gdy koleżanki umawiały się na "potajemne randki", ona marzyła.
Marzenia pozwoliły jej przetrwać każdą zaczepkę i dawały siłę.
Dziewczyna znalazła przyjaciół poza szkołą. Aby nie czuć się gorsza i nie odstawać od grupy zaczęła pić alkohol i palić papierosy.
Cieszyła się, że ma z kim porozmawiać mimo braku super modnych ubrań i olśniewającej urody.
Chłopcy zaczęli zwracac na nią uwagę, jednak kolejne miłości przynosiły tylko rozczarowania i łzy.
Świat dziewczyny sie zmienił, poszła do innej szkoły, znalazła nowych przyjaciół.Juz nikt nie postrzegał jej przez pryzmat zarobków jej rodziców.
Podobała sie chłopcom, widząc to zaczęła bawić sie ich uczuciami. Po jakimś czasie zrozumiała, że nie tędy droga.
Życie było fajniejsze, wszystko układało się tak, jak kiedyś pragnęła.
Jednak czegoś jej brakowało. Po jakims czasie zrozumiała, że szczęście i satysfakcje daje jej pomaganie innym.
Dlatego zdecydowała się wybrać zawód, dzięki któremu bedzie mogła pomagać.
Dziwne są koleje ludzkiego losu.
Dziś nie masz nic, jutro możesz mieć wszystko. Dziś nie wiesz co w życiu robić, jutro będziesz się zastanawiać jak mogłeś tego nie wiedzieć.
Życie jest pełne niespodzianek na które warto czekać.Ważne jest to, aby mieć nadzieję bo ona naprawdę pomaga przetrwać złe chwile.