Login lub e-mail Hasło   

Marian i Hanka II: Komunikacja

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://severson.jogger.pl/2010/01/25/mar(...)ikacja/
Tego dnia Hanka miała mieć gości - koleżanki z pracy. Na szczęście Marian akurat miał wolne, więc przygotował mały poczęstunek. W sumie "przygotował" to dużo powiedziane - wym...
Wyświetlenia: 14 Utworzony: 07/02/2010

Tego dnia Hanka miała mieć gości - koleżanki z pracy. Na szczęście Marian akurat miał wolne, więc przygotował mały poczęstunek. W sumie "przygotował" to dużo powiedziane - wymieszał półprodukty przygotowane poprzedniego dnia przez żonę i umieścił na stole.

Dźwięki z korytarza mówiły jednoznacznie - zbliżają się.

Po chwili cała czwórka usiadła przy stole i zaczęła wesoło konwersować racząc się sałatkami, ciasteczkami i innymi specjałami. Gadali sobie tak o wszystkim i o niczym - natarczywych akwizytorach, globalnym ociepleniu, dzieciakach własnych i sąsiadów...

- A jak się ta nowa kawiarenka nazywa? Podobno robią najlepszą kawę w okolicy - Hanka poruszyła milion pierwszy wątek.

- "Zakątek". - odpowiedział Marian, który, w przeciwieństwie do żony, nie mijał jej dwa razy dziennie - Nowa, to i robią dobrą. Zdobędą trochę klientów, to im przejdzie.

- Musimy się tam kiedyś wszyscy wybrać. I jeszcze z Mariolką. Znasz Mariolkę?

Marian znał. Dla pewności jednak pogawędzili jeszcze chwilę o Mariolce, potem o polityce, sukcesach Małysza i o pracy.

- Dzisiaj w pracy, to o mało nie przysnęłam nad papierami. A jeszcze ten głupi automat się zepsuł. Całe biuro prawie spało na biurkach. Na szczęście szef też, to mu się nie chciało łazić i patrzeć nam na ręce. Prawie nic nie zrobiłam, ale może jutro będzie lepiej.

- Nie "może", tylko "na pewno".

Pogadali chwilę o tym, jak to Hanka, kiedy się spręży, potrafi przerzucać papiery z wydajnością zbliżoną do koparko-spycharki. Potem o aktualnych wydarzeniach i o kuchni.

- A Marian to sobie ledwo radzi, ale kawę to zrobi zawsze taką jak lubię.

- Z mlekiem, jedna łyżeczka cukru, nawet wymieszać trzeba odpowiednio. Tyle razy mi suszyłaś głowę, że każdy by zapamiętał. Za to ty robisz najlepsze pączki.

Marian spojrzał na pusty talerz, który zdawał się potwierdzać tę tezę. Wstał i wybrał się do kuchni uzupełnić zapasy.

- A kawa? - spytała Hanka kiedy wrócił.

- Jaka kawa?

- Przecież trzy razy ci mówiłam, żebyś kawę zrobił.


Podobne artykuły
Powiązane tematy




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 69
Zarejestrowani: 17.814
Komentarze: 43.222
Artykuły: 9.499
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska