Login lub e-mail Hasło   

Śmierć

Szukam bardziej rady (czy też pomocy), niż chcę coś wartościowego przekazać.
Wyświetlenia: 107 Utworzony: 07/02/2010

Ostatnio zacząłem myśleć o śmierci. I napawa mnie to coraz większym strachem. Nie chodzi tutaj o wiarę (jestem wierzący), ale dokładnie o to co się stanie.

Jeśli po śmierci trafiamy do raju albo do piekła to czeka nas albo wieczne szczęście albo wieczne cierpienie. To i to będzie bardzo monotonne. I czy będąc wiecznie szcześliwymi będziemy potrafili to docenić, kiedy przecież nie będziemy mieli żadnego punktu odniesienia (czyli zła). Jeśli zostaną zachowane nasze wspomnienia to nie będziemy do końca szcześliwymi, ponieważ każdy z nas przeżył w swoim życiu jakieś złe chwile. Jeśli wspomnień nie będzie to nie będzie naszej osobowości, tego co nas kształowało. Z piekłem sytuacja jest analogiczna.

Natomiast jeśli rozpatrzymy wersją ateistyczną, czyli to, że po śmierci nie ma nic, to po co żyć? Żadne nasze wspomnienie, żaden czyn nie zostanie w żaden sposób zachowany. Nie ważne jest jak przeżyjemy życie - dobrze, czy też źle - ponieważ po śmierci nie będziemy mieć żadnej pamięci, nie będziemy sobie zdawać, że kiedykolwiek żyliśmy i cokolwiek przeżywaliśmy. Jaki w takim razie ma sens nasze życie? Każdy nasz czyn byłby pozbawiony sensu, bo i tak nie będziemy wiedzieć, że go zrobiliśmy. Nie będzie żadnej nasze myśli.

Jak w takim razie wyobrazić sobie śmierć? Czasem sobie myślę, że to jest coś takiego jakbym się wcale nie urodził, jakbym miał mówić o wydarzeniach sprzed 100 lat. Nie wiem co sie wydarzyło, nie wiem co myślałem, bo mnie nie było. Pustka. Taka sama pustka miała by być po śmierci, tyle że nie zdawałbym sobie sprawy, że jest w ogóle jakakolwiek pustka.

Czasem wydaje mi się, że sen jest namiastką śmierci. Podobnie jak narkoza.

A teraz, proszę was, wyśmiejcie mnie. Podajcie jakieś rzeczowe argumenty przeciwko mojemu rozumowaniu. Wtedy się dobrze poczuję, bo póki co, to mam problem ze spaniem po nocach, bo tak dużo o tym myślę.


Poleć artykuł:  Ustaw jako status na GGWrzuć na Wykop.plDodaj na Śledzik.plOpublikuj na Facebook
Podobne artykuły
Powiązane tematy



Jak dla mnie to raczej prymitywna próba trollingu, uprawiana na podatnym terenie. Jeśli jak piszesz, jesteś wierzący, to postępuj tak jak nakazuje ci twoja religia/wiara, a z pewnością trafisz do raju. Jak widzisz, nie ma powodów do obaw. QED

Podpisuję si e pod tym mądrym zdaniem

Rany, serdecznie dziękuję. Moje komentarze opatrywane są z reguły przeróżnymi etykietkami, ale mądrymi to chyba jeszcze nikt ich nie nazywał.

Szkoda, że nazywasz to trollingiem, bo nie taki był cel.
Napisałem, co sądzę o raju, dlatego prosiłem o jakąś radę.

Nie można być wiecznie szczęśliwym, jednocześnie się nudząc. Zapewne rajscy specjaliści mają przewidziane jakieś środki zaradcze. Przykładowo muzułmanie przewidzieli w rozrywkowych celach hurysy.

Które przy wiecznym życiu mogą się znudzić? Albo mam zwyczajnie za proste, prostolinijne myślenie.

Zwróć się do kapłana. Ateiści mojego pokroju mają zupełnie inne problemy i zmartwienia.

  w84u6  (www),  07/02/2010

W/g Wkipedii: Przyjmuje się, że na świecie istnieje ponad 10 tys. religii i wyznań.
Jest z czego wybierać, znajdź sobie taką, po której będziesz dobrze spał.
Może Hollywood Judeo-christian Cannabis Church.

eee - lepiej nie - te ciągłe wizyty policji nie wpływają dobrze na sen. :D

Nie widziałem ,ze ich aż tyle jest.Pozdrawiam

  Ivi  (www),  08/02/2010

ja tez się ostatnio zastanawiam nad śmiercią, strasznie mozolnie mi idzie budowanie własnej filozofii śmierci.
Myślałam do niedawna ze jakoś zaakceptowałam ten fakt, ale się myliłam. Nie potrafię się z tym faktem pogodzić, nie umiem tego pojąc. Jednak wolałabym nie kończyć żywota w momencie gdy moje serce przestanie bić, wolę wierzyć ze dalej coś jest...

"A teraz, proszę was, wyśmiejcie mnie. Podajcie jakieś rzeczowe argumenty przeciwko mojemu rozumowaniu. Wtedy się dobrze poczuję, bo póki co, to mam problem ze spaniem po nocach, bo tak dużo o tym m yślę."
No to jak już się trafili tacy co to się trochę pośmiali, to może teraz ja zrobię coś w kierunku postawienia tych argumentów.
Zacznę od tego, że ja akurat zupełnie nie mam z tym tematem żadnego problemu. Poza tym chciałem zauważyć, że nauka o czyśćcu i o piekle nie jest biblijna, czyli piekła z wiecznie piekącymi się duszami nie ma się potrzeby obawiać. Według Biblii ludzie mają do wyboru, albo zmartwychwstanie i życie wieczne, albo zmartwychwstanie, sąd i całkowite i nieodwracalne unicestwienie. Co do snu o którym Autor wspomina, to rzeczywiście Chrystus kilkakrotnie śmierć nazywał snem.
Rozumiem rozterki Autora. Apostoł Paweł napisał na ten temat następującą myśl:
13. Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony;
14. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara;
15. Wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni.
16. Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony;
17. A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.
18. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.
19. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni.(1 Kor. 15:13-19)
Natomiast, co do obaw o monotonię, to rzeczywiście dzisiaj świat bez cmentarzy, szpitali, policji, wojska, filmów typu "zabili go i uciekł", może się wydawać niektórym nudny i monotonny. Przytoczę jednak na ten temat kilka fragmentów z książki "Wielki bój" autorstwa Elen White:
"... Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (I Kor. 2,9). Język ludzki jest zbyt ubogi, by opisać nagrodę sprawiedliwych. Pozna ją tylko ten, kto ją zobaczy. Śmiertelny umysł nie potrafi pojąć wspaniałości raju Bożego.
(...)
"I zamieszka mój lud w siedzibie pokoju, w bezpiecznych mieszkaniach i w miejscach spokojnego odpoczynku". "I już nie będzie się słyszeć o gwałcie w twojej ziemi ani o spustoszeniu i zniszczeniu w obrębie twoich granic, lecz nazwiesz swoje mury zbawieniem, a swoje bramy chwałą". "Gdy pobudują domy, zamieszkają w nich, gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony. Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów (...) i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani" (Izaj. 32,18; 60,18; 65,21.22).

"Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się rozraduje i zakwitnie step!" "Zamiast głogu wyrośnie cyprys, zamiast pokrzywy wyrośnie mirt." "I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia (...) a mały chłopiec je poprowadzi". "Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze" (Izaj. 35,1; 55,13; 11,6.9).

Ból nie może istnieć w niebie. Nie będzie tam już łez, konduktów pogrzebowych ani żadnych oznak smutku. "I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku (...) albowiem pierwsze rzeczy przeminęły" (Obj. 21,4). "I żaden mieszkaniec nie powie: Jestem chory. Lud, który w nim mieszka, dostąpi odpuszczenia winy" (Izaj. 33,24).
(...)
Zbawieni będą mieli dostęp do wszystkich skarbów wszechświata. Nie skrępowani śmiertelnością będą bez zmęczenia odwiedzać inne odległe światy, które ubolewały nad upadkiem i zgubą ludzkości, a rozbrzmiewały radosnymi hymnami na wieść o zbawieniu człowieka. Z niewypowiedzianym zachwytem mieszkańcy ziemi będą poznawać radość i mądrość istot, które nigdy nie zgrzeszyły. Te z kolei podzielą się z odkupionymi wiedzą i mądrością nagromadzoną przez setki lat nieustannego rozważania nad dziełem Boga. Odkupieni jasnym wzrokiem ogarną wspaniałość zbawienia - słońce, gwiazdy i krążące w ustalonym porządku wokół tronu Bożego galaktyki. Na wszystkich rzeczach, od najmniejszych do największych, wypisane jest imię Stwórcy i wszędzie widoczna jest potęga Jego mocy.

Lata wieczności przyniosą zbawionym coraz pełniejsze i wspanialsze objawienia Boga i Chrystusa. Wraz ze wzrostem wiedzy, wzrastać będą także miłość, uwielbienie i szczęście. Im bardziej odkupieni będą poznawać Boga, tym bardziej będą podziwiać Jego charakter. Gdy Chrystus ukaże im bogactwo zbawienia i zadziwiające zwycięstwa w wielkim boju z szatanem, ich serca napełni gorętsza miłość i oddanie się Bogu. Z większym zachwytem będą grać na swych złotych harfach, a niezliczone głosy zaśpiewają chórem potężną pieśń uwielbienia. "
Żeby w pełni zrozumieć te teksty, polecam przeczytanie całej (niestety grubej i dla niektórych być może na początek trudnej) książki. - http://www.ellen.terramail.pl/r42.html
Ewentualnie na początek mogę polecić coś lżejszego: http://onprzychodzi.pl/
lub http://www.kursybiblijne.pl/
Pozdrawiam

  w84u6  (www),  08/02/2010

Podobną wersję już gdzieś widziałem, o mam!
http://www.youtube.com/watch?v(...)JDQdLDs
Przypisy:
*(1) scam - http://pl.wikipedia.org/wiki/Scam
*(2) Chodzi tu o pewien paralelizm, który po polsku nieco trudniej wychwycić niż w oryginalnym języku:
jedzenie = seks
kiełbaska = penis
bułka = kobieta
sosy (ang. condiments) = antykoncepcja, akcesoria seksualne
*(3) Nie chodzi tam właściwie o ketchup lecz o "relish", który jednak nie ma swojej polskiej nazwy, więc uznałam, że w tym wypadku można to zastąpić ketchupem

  sci,  08/02/2010

Tak jak ktoś wyżej napisał, jest masa religii wybierz sobie najbardziej odpowiedni raj. Mi jakoś niespecjalnie przeszkadza, że nie będzie niczego. Co to za różnica? Nawet nie będę wiedział, że nie ma nic.

Skąd wiesz że nie będzie niczego. może będzie Nic? :)
(pytanie inspirowane dziełem pt. "Niekończąca się opowieść")

  Ivi  (www),  08/02/2010

nie filozuj:P

  w84u6  (www),  08/02/2010

Kononowicz mówił, że nie będzie niczego.....

Ciekawe czy dla studentów też, czy mówił wyłącznie o ludziach? :)

  Ivi  (www),  08/02/2010

że co niby? heheh a to student to nie człowiek?

Kononowicza zapytaj.

  Ivi  (www),  08/02/2010

sam go pytaj
on ma już u mnie pojechane

  feniks57,  08/02/2010

Nie wiem ile Autor ma lat , ale myślenie o śmierci i zadręczanie się to chyba lekka przesada. Żyjesz tu i teraz i korzystaj z tego życia dopóki możesz i masz zdrowie. A po co żyjemy ? Na pewno NIKT nie udzieli Ci prawidłowej odpowiedzi. Jesteś wierzący więc Twoja wiara na pewno daje Ci odpowiedź na pytanie : co po śmierci Cię czeka?
Ja już nie mam tego dylematu i żyje mi się o wiele łatwiej.Normalnie zasypiam i cieszę się , że rano otworzyłem oczy. Pan Adam jako człowiek wierzący , w swoim komentarzu opisał życie w raju( nie wiem skąd tak dokładne opisy , czyżby ktoś tam zajrzał i wrócił tutaj aby opisać , szkoda że nie ma fotek ) Jak dla mnie , człowieka energicznego , ta wizja raju i wiecznego w nim życia to rzecz nie do przyjęcia , powiem więcej : przerażająca. Nie wyobrażam sobie grania na złotych harfach przez np.pierwszy miliard lat. No chyba , że Pana B. wkurzą poddani i zacznie padać deszcz przez 40 dni i nocy , i znów zacznie się wszystko od początku.
Moim zdaniem nie zaprzątaj sobie głowy takimi sprawami , każdy kto się urodził musi umrzeć , z tym się trzeba pogodzić i przyjąć to do wiadomości. A co będzie potem - to się okaże. Na razie ciesz się z tego świata w którym aktualnie żyjesz.

  adam4,  08/02/2010


Należy podkreślić, że nie stwierdzono, by w chwili śmierci dokonywała się w człowieku jakaś gwałtowna zmiana. Wręcz przeciwnie – pozostaje on tym, czym był poprzednio z tą tylko różnicą, że nie ma już fizycznego ciała. Nadal ma ten sam umysł, te same skłonności, zalety i wady. Utrata fizycznego ciała, podobnie jak zmiana ubrania, nie czyni go innym człowiekiem. Co więcej, warunki, w jakich się teraz znajduje, zostały stworzone przez jego myśli i pragnienia. Nie ma mowy o żadnej karze czy nagrodzie, wymierzonej przez kogoś z zewnątrz, pojawiają się jedynie skutki tego, co człowiek czynił, mówił i myślał podczas życia w świecie fizycznym.

Zapomniałeś dopisać " Jak mi się wydaje" na początku swego wystąpienia.

  Ivi  (www),  08/02/2010

a można wiedzieć jakie to skutki sa?

  adam4,  08/02/2010


Śledząc opis życia astralnego po śmierci przekonamy się, że faktycznie odpowiada on z dużą dokładnością zarówno katolickiej koncepcji czyśćca, jak i greckim wyobrażeniom o Hadesie – podziemnym świecie.

Poetycka idea śmierci, równającej wszystko i wszystkich, jest absurdem, zrodzonym z ignorancji, ponieważ w większości wypadków utrata fizycznego ciała nie powoduje zmiany w charakterze czy umyśle człowieka i dlatego wśród zmarłych istnieje równie wielka różnorodność inteligencji jak wśród żywych.

Jest to pierwszy i najważniejszy fakt, z którego trzeba zdać sobie sprawę: po śmierci nie ma żadnego nowego i niezwykłego życia, ale jest dalszy ciąg dotychczasowego życia w świecie fizycznym, choć w zasadniczo zmienionych warunkach.

Artur Powell

  adam4,  08/02/2010


Jest to tak bardzo zgodne ze stanem faktycznym, że gdy człowiek po raz pierwszy zjawia się po śmierci w ciele astralnym, nie zawsze rozumie, że należy już do ludzi zmarłych. I jeśli uprzytomni sobie ten fakt, bardzo często nie potrafi początkowo zrozumieć, czym właściwie świat astralny różni się od fizycznego.

Czasami ludzie uważają sam fakt zachowania świadomości za niezaprzeczalny dowód, iż nie umarli, i to pomimo ostentacyjnie wyznawanej wiary w nieśmiertelność duszy.

Artur Powell

A umiesz coś własnymi słowami, czy wystarcza ci cytowanie guru?

  Ivi  (www),  08/02/2010

"Jest to tak bardzo zgodne ze stanem faktycznym, że gdy człowiek po raz pierwszy zjawia się po śmierci w ciele astralnym, nie zawsze rozumie, że należy już do ludzi zmarłych" znaczy się skąd Pan to wszystko wie??Bo raczej ciężko przeprowadzić wywiad ciałem astralnym...

  w84u6  (www),  08/02/2010

"Bo raczej ciężko przeprowadzić wywiad ciałem astralnym.." no problem, kupujesz instrukcje z nagraniami od Monroe R. http://www.monroeinstitute.org/ i lecisz http://www.youtube.com/watch?v(...)d-fLSXk . Tylko wróć ;)
Mam jego trylogie, nigdy nie odleciałem, bo bałem się, że nie zdążę rano do roboty....

Któryś z astralnych reporterów przeprowadził wywiad z dżejpitu który zdąża wciąż do nieba. Widziałem to chyba gdzieś na eiobie. :D

  Ivi  (www),  08/02/2010

heheh ja mam jutro cały dzień wolny więc mogę spróbować, ale jakbym nie wróciła to ma ktoś po po mnie przyjść bo ja mam tu dużo roboty w najbliższym czasie

  Ivi  (www),  08/02/2010

a ja nie widziałam i pojąc nie mogę

  w84u6  (www),  08/02/2010

"ale jakbym nie wróciła to ma ktoś po po mnie przyjść"
przyjdą po ciebie, albo z "R-ki", albo zakładu pogrzebowego 'P

  Ivi  (www),  08/02/2010

haha to ja tak nie chcę
sobie wolę tu siedzieć nadal:DDD

  adam4,  08/02/2010


Jeżeli człowiek nigdy wcześniej nie słyszał o życiu w świecie astralnym, może być trochę zaskoczony niespodziewanymi warunkami, w których się znalazł. Po pewnym czasie jednak godzi się z nimi, mimo iż nadal ich nie rozumie, uważając że tak być powinno.

Obserwując nowy świat prawdopodobnie początkowo nie dostrzeże wielkiej różnicy i pozostanie w przeświadczeniu, że widzi nadal ten sam świat. Pamiętamy przecież, iż każdy rodzaj materii astralnej jest przyciągany przez odpowiadający mu stan materii fizycznej. Tak więc gdybyśmy wyobrazili sobie, że świat fizyczny przestał istnieć i nie pociągałoby to za sobą innych zmian, mielibyśmy jego dokładną kopię w świecie astralnym.

W rezultacie człowiek znajdujący się w świecie astralnym w dalszym ciągu widzi mury domów, ich wnętrza, osoby itp., a więc to, do czego jest przyzwyczajony. Oglądane obrazy są bardzo wyraźnie ukształtowane z najgęstszego rodzaju materii astralnej. Przyglądając się tym przedmiotom uważniej, dostrzeże on, że wszystkie cząsteczki pozostają w gwałtownym ruchu, co nie było widoczne w świecie fizycznym. Z reguły niewiele osób uważnie obserwuje otoczenie i dlatego po śmierci nie zauważają początkowo żadnych zmian. Wielu ludziom trudno jest także uwierzyć we własną śmierć z prostego powodu: nadal widzą, słyszą, odczuwają i myślą.

Artur Powell książka Ciało Astralne

Dzięki kopypaścisto, uznam to za odpowiedź na moje pytanie. :)

  Ivi  (www),  08/02/2010

znaczy się że co? że jak ja dajmy na to umrę to sobie dalej będę siedzieć w tym pomieszczeniu w którym siedzę? czy jak?

  w84u6  (www),  08/02/2010

Tak, tylko paznokci nie będziesz mogła pomalować. I to jest Piekło dla kobiety 'P

  Ivi  (www),  08/02/2010

hahaahaah będę miała kwestie wyglądowe z głowy:D

  adam4,  08/02/2010


Stopniowo zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że jednak coś się zmieniło, bo na przykład widząc swoich przyjaciół nie zawsze mogą się z nimi porozumieć; mówiąc do nich zauważają, że oni ich nie słuchają; dotykając ich stwierdzają, że nie robi to nich żadnego wrażenia. Ale i wtedy jeszcze tłumaczą sobie, że to sen.

Człowiek zaczyna dostrzegać różnicę pomiędzy obecnym życiem w świecie astralnym a poprzednim – fizycznym. W pewnym momencie zauważa, że przestał się męczyć, odczuwać ból czy zmęczenie. Zaczyna rozumieć, że w tym świecie myśli wyrażają się w widzialnej postaci, choć zbudowane są z subtelniejszej materii tego świata. Im dłużej żyje w świecie astralnym, tym kształty te stają się wyraźniejsze. Chociaż nie może dostrzec fizycznych ciał swoich przyjaciół, to widzi ich ciała astralne, a tym samym poznaje ich uczucia i pragnienia. Wprawdzie nie potrafi szczegółowo śledzić wydarzeń ich życia fizycznego, ale natychmiast ma świadomość ich uczuć: miłości, nienawiści, zazdrości, zawiści, ponieważ wyrażają się one w ciałach astralnych jego przyjaciół.

Powell

  ulmed,  09/02/2010

Piszesz, że masz problem z zasypianiem. Mam propozycję zjedz codziennie ze dwie ampułki tranu, lub 2-3 łyżeczki mielonego lnu. Może skorzystasz z prostych i być może, odrywających od myślenia o śmierci. http://www.eioba.pl/a98481/bo_(...)_zasnac



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł

Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 104
Zarejestrowani: 17.861
Komentarze: 43.474
Artykuły: 9.529
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska