Login lub e-mail Hasło   

Duchy

Duchy od dawna wywoływały strach i przerażenie. Mimo to, że urządzamy „polowanie na duchy” wciąż zaprzeczamy, że one istnieją.
Wyświetlenia: 9.759 Utworzony: 11/08/2006
Duchy są wśród nas czy tego chcemy czy też nie. Są wszędzie w windzie, pociągu a nawet w parku dosiadają się do nas bez skrępowania niewidzialne nie naruszając naszej prywatnej przestrzeni, Aby zrozumieć istotę istnienia duchów potrzeba tak niewiele choćby wyciągnąć dłoń, aby się z duchem przywitać. Niestety w obecnym świecie dla duchów nie miejsca, ponieważ wszędzie otacza nas wszechwładna technika. Mimo to duchy walczą o swoje miejsce w naszym świecie strasząc i pukając dają znaki. Znaki ich obecności.

Dychy od dawna wywoływały strach i przerażenie. Mimo to, że urządzamy „polowanie na duchy” wciąż zaprzeczamy, że one istnieją. Duchy zadomowiły się obok nas i można by powiedzieć że są na wyciągnięcie ręki to jednak wolimy ich nie dostrzegać. Obecnie żyjemy w dziwnym świecie. Z jednej strony wszechwładnej kosmicznej czasami technologii i żądzy pieniądza gdzie nie ma miejsca na duchy. Z drugiej jednak strony tkwimy jeszcze w pradawnych lękach i zabobonach. I nie ma, co tu zaprzeczać po prostu boimy się duchów. Boimy się, duchów, ale nikt nie chce się do tego przyznać. Nie raz, gdy zadawałem pytanie czy pani/pan wieży w duchy odpowiedzią była cisza i spuszczona głowa. Cóż zrobić każdy no może prawie każdy z nas, który by wyznał na głos, że wierzy w istnienie duchów zamknięty byłby z miejsca do „czubków” lub uznany za szaleńca, co byłoby równoznaczne z tym pierwszym. Wiara w duchy jest irracjonalna i dlatego też skrzętnie ukrywana. Gdybyśmy jednak wyznali, że w duchy wierzymy lub, co gorsza widzieliśmy ducha z miejsca odezwałyby się słowa krytyki pod naszym adresem, ale nie, dlatego że tak właśnie jest, lecz dlatego że nikt nie chciałby się przyznać, że sam w duchy wierzy. Okazuje się, że duchów boimy się od dziecka, lecz w miarę dorastania ogarnia nas większy strach. Strach przed ośmieszeniem. A wystarczyłoby takiego niedowiarka postawić chociażby na stacji metra w Warszawie i wyłączyć światło. Z miejsca zarejestrowalibyśmy u niego przyśpieszony puls, a szczęk zębów usłyszelibyśmy na końcu długiego tunelu. Mimo że wcześniej zaprzeczał w istnienie duchów po dziesięciu minutach „delikwent” taki błagałby, aby go wypuścić. Nawet księża, którzy z racji swojej profesji powinni wierzyć w duchy, zapytani o to jawnie tej wiary się wypierają. Zapraszam wszystkich do przeczytania aktorskiej książki pod wymownym tyłem „Polowanie na duchy” która została wydana przez Studio Astropsychologii.

Sam zadawałem sobie nieraz pytanie Czy niewiara w duchy jest racjonalna czy też nie? Dzisiaj mając już połowę swojego życia poza sobą mogę stwierdzić z całym przekonaniem, że niewiara w duchy jest całkowicie irracjonalna i zwykłym przejawem kołtuństwa, ciemnoty i zabobonu. Być może jest tak, że niewiara wynika wyłącznie ze strachu przed duchami i jest infantylnym zachowaniem wynikającym z prymitywnej wiary w to, że, jeśli będziemy udawali, że duchów nie ma to nam nie zagrożą. W tym momencie osoba czytająca ten tekst być może pomyśli, że autor po prostu chce udowodnić, że duchy istnieją lub conajmniej „sfiksował”. Niestety nie mam takiego zamiaru, a co gorsza odwróciwszy całą dotychczasową sytuację poprosiłbym wszystkich kwestionujących występowanie duchów, aby udowodnili, że ich nie ma. Czy macie, chociaż jakieś dowody wskazujące na nieobecność duchów w naszej przestrzeni? Jak dotąd ludzie tacy jak ja i mi podobni (mówią o nas, że jesteśmy nawiedzeni i jeśli mają na myśli nawidzeni przez duchy to się zgadzam) starają się udowodnić, że osobniki takie (mam na myśli oczywiście duchy) przebywają wśród nas. Nie bacząc przy tym, która jest godzina. Tak zwana godzina duchów dwunasta to tylko wymysł jakiegoś powieściopisarza lub osoby nieznającej tematu. Tak naprawdę o każdej porze dnia i nocy odwiedzają nas bez skrępowania. Specjalnie użyłem słowa odwiedzają a nie nawiedzają, ponieważ cześć z nich robi to z rozmysłem i nie może być tutaj mowy o nawiedzaniu. Dlatego też „polowanie na duchy” o jakiejś godzinie duchów lub wywoływanie duchów o dwunastej jest bezsensu. One są wszędzie jadą z nami pociągiem czy windą a nie jak to sądzą niektórzy, że ich domem to ciemne korytarze czy piwnice. Uważam też, że deklarowanie niewiary w duchy jest objawem poważnej patologii emocjonalnej i wywołanego tą patologią poważnego zaburzenia psychicznego. I nie uważam przy tym, że przesadziłem ani trochę w swoich wywodach, ponieważ według nowoczesnej psychologii jednostka mająca skłonności do uporczywego zaprzeczania faktom jest jednostką patologiczną i egoistyczną a co za tym idzie niebezpieczną dla otoczenia. Czyli jest groźniejsza od osoby, która wierzy w duchy. Posługując się dalej podobnymi wywodami można stwierdzić, że obecną dojrzałą formą radzenia sobie ze strachem przed duchami jest proces racjonalizacji mający pomóc przezwyciężyć ten strach. Odbywa się to dwutorowo. A mianowicie poprzez proces psychologicznego uznania duchów za przejawy nie zintegrowanych części naszej osobowości do zaakceptowania ich realności i obrania racjonalnej drogi postępowania wobec ducha. Obie te formy sprowadzają się do podjęcia psychologicznych działań mających wprowadzić dialog i harmonię w naszej wewnętrznej strukturze prowadzący do usunięcia irracjonalnego strachu. Zainteresowanych odsyłam do prac C.G. Junga. Inni psycholodzy twierdzą, że istnienie duchów związane jest z subiektywną projekcję naszego umysłu. I gdy im przyznamy rację to okaże się ze rzeczywiście żyjemy w jakimś „Matriksie” a wszystko, co wokoło widzimy jest projekcją przekazywaną do naszego mózgu. Dlaczego? - nie będę się spierał. Jeśli mózg może nam podsunąć obraz ducha i jak wiem z moich badań wzorzec takiej postaci jest dla każdego inny to czy jabłko, które spożywamy ze smakiem takim jabłkiem akurat jest. Może to jest też projekcja naszego mózgu. Ale my czujemy smak jabłka - ktoś wykrzyknie zły na moje wywody. Tak czujemy - spieszę z odpowiedzią, ale duchy przestawiają meble, tłuką, szklanki i potrafią rzucić człowiekiem o ścianę, bo takie przypadki również znam. Czy to również jest projekcja naszego umysłu? Być może zgodziłbym się z tą tezą, ale jakoś mi to wszystko nie trzyma się kupy. Bo dajmy na to ja sam oglądam w swojej głowie film pod tytułem „Nawiedzony przez ducha” to, dlaczego ten film potrafi mieć taką szeroką widownię. Nie od dzisiaj wiadomo że są liczni świadkowie, którzy również potwierdzają fakt, że coś widzieli i nawet dokładnie potrafią to coś opisać. Gdyby jednak ich oświadczenia nie zgadzały się z innymi uczestnikami tego zjawiska to mógłbym powiedzieć, że każdy z osobna był poddany swojej własnej projekcji. Ale właśnie tak nie jest. Gdybym był w tym momencie skłonny przyznać rację psychologom musiałbym również wysnuć tezę, że w takim właśnie momencie grupa osób obserwująca dane zjawisko była podłączona do jednego nadajnika. On to przekazywał równocześnie do wszystkich tych osób obraz wraz z plikiem dźwiękowym. Czyż nie jest to dziwne a zarazem absurdalne. Gdybyśmy doszli do wniosku, że jest to możliwe będziemy mieli do czynienia z jeszcze dziwniejszym zjawiskiem niż same duchy. To są grupowe halucynacje odezwie się ktoś z boku. Tak! Być może! Lecz jeżeli możemy mieć takie zbiorowe halucynacje to może nam się też tylko wydaje, że jesteśmy tu na tej ziemi i czytamy ten tekst. Proszę zauważyć, że im więcej takich pytań zadajemy to zaczynamy mieć więcej wątpliwości. Dlatego też powstał ten tekst, aby wątpliwości mieli też i inni nie tylko duchy które na nasz widok uciekają w popłochu.
Mirosław Mazur.


    Dopisek zespołu Antylicho.

Według Petera Bruggera, neurologa ze szpitala uniwersyteckiego w Zurychu, wynika, że widzenie duchów jest związane z procesami chemicznymi zachodzącymi w mózgu człowieka. Wyniki badań szwajcarskiego naukowca, opublikowane w końcu lipca 2002 roku przez czasopismo „New Scientist”, są jednoznaczne: to nie duchy, to dopamina!. Dopamina jest substancją pełniącą w mózgu funkcję przekaźnika. Ona to wywołuje halucynacje w tym też i widziane duchy twierdzi szwajcarski neurolog. No proszę sprawa duchów załatwiona raz na zawsze. Rzeczowo i naukowo. Niestety technika stworzona przez sceptyków dostarcza innych bardziej namacalnych dowodów. Oto w dobie aparatów cyfrowych coraz częściej dowiadujemy się, że co i róż pojawiają się różne duchy namacalne i co naistotniejsze bardziej widoczne. Na początku lutego 1999 roku w średniowiecznym zamku Leicester w Wielkiej Brytanii, cyfrowe kamery umieszczone w muzeum Bellgrave Hall zarejestrowały pięciosekundową sekwencję przemarszu dwóch duchów. Fakt sfilmowania zjaw potwierdził również swoim autorytetem dyrektor muzeum, Steward Warburton. W tym przypadku dopamina raczej odpada. I co wy na to? Jak zwykle czekamy na państwa listy po programie telefon……..Ups. To nie program telewizyjny „Niedowiary”. Oczywiście czekamy na państwa komentarze.




Mirosław Mazur

Artykuł Duchy zaczerpnięty z serwisu www.free-art.pl.

Podobne artykuły



  Angelika,  13/06/2007

Witam!
opowiem Wam moją historię, a więc:
Dziś byłam w <forcie Anioła> w Świnoujściu.
Ok.150lat temu Niemcy spuscili tam wiele bomb i dlatego wszyscy zgineli.
Gdy tam byłam, robiłam zdjęcia z telefonu sfotografowałam drzwi, przysięgam ze wokoło nich nic (zupełnie nic) niebyło. Gdy puźniej zobaczyłam te zdjęcie nauważyłam tam ducha (wyglądał jak jakieś rozlane mleko, ale tam przecież nic nie było), na kolejnym zdjęciu był on troszeczkę przesunięty, skoleji na trzecim zdjęciu już go niebyło.

Cześć!Możesz przesłać meilem to zdjęcie?Ogladałem całą serię zdjęć z Wylatowa i parę dziwnych "śladów" na zdjęciach okazało się odbiciem błysku lampy-stety ,lub jak kto woli niestety .
Pozdrawiam-Alk

Hm, pozwolę sobie zacytować słowa autora artykułu:
„polowanie na duchy” o jakiejś godzinie duchów lub wywoływanie duchów o dwunastej jest bezsensu. One są wszędzie jadą z nami pociągiem czy windą a nie jak to sądzą niektórzy, że ich domem to ciemne korytarze czy piwnice"
Jak cudownie Pan to ujął Panie Mirosławie! To Prawda, Prawda, Prawda! Mój znajomy mi kiedyś opowiadał, że widział jak człowiek wchodził do budki telefonicznej (były takie kiedyś), zamykał drzwi, a chmara duchów tłoczyła się wokół niego i pchała się za nim do tej budki! A że mu wierzę, bo to człowiek mądry i wiele przeżył już lat na tym świecie i wiele widział, to i w duchy wierzę czy to się komuś podoba czy nie:-) Dzięki za wiele cennych informacji i dzięki za rozwianie wiele fałszywych teorii na temat duchów! Pozdrawiam autora!

  mazur,  05/02/2008

Dziękuję i proszę bardzo. Fałszywych pojęć dotyczących duchów jest wiele, dlatego też tyle spekulacji na ich temat i niedomówień. Mimo wszystko pozostaną one tak długo jak długo będziemy zaprzeczali, że ich nie ma. Poznanie czegoś (jakiegoś zjawiska) zaczyna się od przyznania, że ono wystękuje a w tedy będzie można domniemanie zamienić na poznanie. Przystąpić będzie można do badań, które to ukarzą, czym ono jest. Samo zaprzeczanie uniemożliwia poznanie tym bardziej, że prawda jest okrutna i być może jeszcze nie jesteśmy gotowi na to aby ją poznać.

większych niedorzeczności chyba nie czytałem. Czy ktoś tego chce czy nie, duchy są wytworem naszego mózgu, powstającym wskutek zaburzeń pola magnetycznego w niektórych miejscach na Ziemi ( to tłumaczy występowanie tzw "miejsc nawiedzonych", wizji nie ma możliwości więc doznać w każdym miejscu na Ziemi jak to autor powyżej napisał). Niektóre osoby są szczególnie podatne na te zakłócenia pola, przez co ich mózg wytwarza fałszywe obrazy i..widzą duchy (to tłumaczy, dlaczego nie każdy może zobaczyć ducha). Jak dla mnie kropka, dla tych z wybujałą fantazją niech będą nawet na Marsie.

  mazur,  16/02/2008

A jednak przeczytałeś i to mnie cieszy. Fszak o to chodziło abyś przeczytał, ponieważ nie dane ci było jak domniemam odczuć tego, co przeczytałeś. A jeśli rzekniesz, że nie tak było to mogą być to przecie fałszywe odczucia występowania duchów na świecie. Na marsie nie byłem, ale możemy tam polecieć, jeśli wyrazisz na to ochotę. Powiesz, że to niedorzeczność - a przecież to bardzo proste. Zaserwujemy sobie w polu elektromagnetycznym projekcję bezpośrednio do mózgu, dzięki czemu nie będzie wiadomo czy tam byliśmy czy tylko oglądaliśmy. Tak jak teraz.

Eh zaczynasz kombinować, bo nie masz sensownej moim zdaniem odpowiedzi na moje argumenty. Skoro jako osoba domniemam inteligentna kierujesz się rzeczowymi faktami, a nie niepotwierdzonymi domysłami, to przyjmij do wiadomości to, co naukowcy zbadali i potwierdzili doświadczalnie. A argumenty, które przytoczyłem takie właśnie są. Dla nauki o ile wiem pojęcie duch nie istnieje. Piszesz, że nie dane mi było tego doświadczyć..racja, natomiast jeśli Tobie było dane, to masz naukowe wytłumaczenie tego zjawiska w postaci mojego postu (nie są to moje osobiste domysły, lecz wyniki badań niemieckich naukowców). Mówisz, aby zaserwować sobie porcję pola em i doznam wrażeń, jakbym podróżował na Marsa..tylko po co?a znowu nikt normalnie chodząc po Ziemi nie doznał odczucia podróży na tą planetę..sam potwierdzasz moje słowa-pole elekromagnetyczne Ziemi powoduje np.różne formy widzeń, jak np. duchy czy inne zjawy. dzięki tak wogóle za sugestię, z mojej strony proponuje napromieniować się silnymi falami mikrofalowymi..

  mazur,  17/02/2008

Argumenty przez ciebie użyte już dawno są przeżyte. Rzucasz się tutaj jak duchy niewyżyte. Jaka jest różnica między nami? Niektórzy na świat nie patrzą oczami. Lecz w skrytości serca przyznam Ci rację, bo dziś z duchem będę jadł kolację.

ale z Ciebie poeta..tak naprawdę udało Ci się, bo nie mam co odpisać ;D życzę powodzenia. Aha, tylko nie mów mi, że patrzysz sercem;)

Mateusz Mrozek jakie argumenty?
większych niedorzeczności chyba nie czytałem – twoim zdaniem to argument?
Albo to? - Czy ktoś tego chce czy nie, duchy są wytworem naszego mózgu
Niektóre osoby są szczególnie podatne na te zakłócenia pola, przez co ich mózg wytwarza fałszywe obrazy i..widzą duchy – czyżby co najmniej połowa (w większości nie przyznajemy się że takie zjawisko widzieliśmy – bo wstyd) ludzkości według Ciebie miała wybujałą fantazję lub chorobę psychiczną?
Po za tym jak można udowodnić, że czegoś niema skoro tego niema :P

PS
Mam propozycje sam napisz, choć jeden artykuł. Komenta każdy potrafi dać nawet osioł :P

katatonia co do Twojego wcześniejszego jeszcze postu dopiero zauważyłem i dopisuje: nie uważam aby byli chorzy psychicznie, a jedynie doznawali złudzenia.
z tym czy czegoś nie ma bo tego nie widać jest różnie. Duchy moim zdaniem nie istnieją fizycznie, są jedynie iluzją, o to chodzi.

A komenta może napisać każdy tak jak i artykuł. Te dwie formy wypowiedzi różnią się tylko długością wypowiedzi. Ja zwykle streszczam temat, więc zamiast artykułu wyszłaby przydługawa wypowiedz, dlatego pisze same posty;)
Sztuka aby pisać sensownie, zarówno artykuły jak i komentarze;D

„…Sztuka aby pisać sensownie, zarówno artykuły jak i komentarze;D” - trafiłeś w sedno SENSOWNIE!
Mateuszu w dalszym ciągu obstaje za tym byś wpisał w google argument.

wpisałem :) stwierdzenie mające uzasadnić pewną tezę.
Sęk w tym, że moje stwierdzenia jak i Twoje są tylko domysłami. Jeśliby spojrzeć na to co pisałem wcześniej o duchach z drugiej strony i byc obiektywnym, to były to tylko doświadczenia jednego naukowca dające dość sensowne wytłumaczenie zjawisk jakimi są duchy, nie dające jednak 100% pewności czy tak jest. Niemniej dla mnie osobiście tamte fakty są bardziej przemawiające do rozumu niż te, że duchy są wszechobecne w naszym świecie i szukają kontaktu z nami. Każdy ma prawo do własnej opinii;)

  jacenty,  30/03/2008

Tak jest. Ha ha. Aby używać samego tylko słownictwa nie mówiąc już o jego znaczeniu lepiej jest najpierw zastosować się do sugestii "katatoni" Super riposta w zamian za to w twoim artykule K999 dodam parę punków.

Dzięki Jacenty ☺

Mateusz ty chyba sam siebie nie rozumiesz.
W swoich komentach nie powołujesz się na nic konkretnego za to wyrażasz swoje zdanie dość obcesowo – „ …większych niedorzeczności chyba nie czytałem…”
Stwierdzenie widziałem, czytałem i tp.: to pogłoski a nie argumenty.

Jest coś takiego jak duchy jeżeli tak nie myślisz to nie wierzysz w boga przecierz bóg jest duchem

A przydałoby sie bardziej patrzeć sercem, tj. włączać częściej własną intuicję. Na temat roli intuicji i tego, że jest niedoceniana, mówił sporo sam Einstein. Świat 5-ciu zmysłów jest zbyt ubogi.

I co do serca jeszcze... Mateuszu, może nie wiesz, ale serce nie jest tylko i wyłącznie pompą przetłaczającą krew. Serce dysponuje własnym "mózgiem" - potężną siecią neuronów, którymi sygnały są przekazywane przede do mózgu w głowie, a znacznie mniej w odwrotna stronę.

Podobnie układ pokarmowy, zwłaszcza jelito - jest potężnie uzbrojone w neuronowy szlak, którym znów przeważająca większość sygnałów jest przekazywana do mózgu, a nie z mózgu do jelita. Organizm dysponuje więc zarówno centralnym układem nerwowym z jego zasadniczym elementem w postaci mózgu w głowie, ale i tzw. "sercowym" oraz "brzusznym" mózgiem.

I jak sam wiesz - w chwilach emocji najpierw czujemy, najpierw "ściska" nam się serce albo "dławi" nas w "dołku", a dopiero później zaczynamy rejestrować mózgiem, co się tak naprawdę stało... :))

A o światłowodach doprowadzających światło do najdalszych komórek naszego organizmu wewnątrz naszych ciał słyszałeś - o tych, bardziej cienkich niż z pajęcze nici?

A o pamięci wody coś wiesz? Uznasz ją pewnie za wybitnie nienaukową bzdurę.

Przykłady niespodziewanych dla dzisiejszej nauki odkryć można mnożyć.

Oficjalna nauka tworzy oficjalne wersje rzeczywistości. Czy są one jednak prawdziwe? Czy mamy je przyjąć i podporządkować się im?

WYOBRAŹNIA JEST WAŻNIEJSZA OD WIEDZY,PONIEWAŻ WIEDZA JEST OGRANICZONA. (Albert Einstein).

Za bardzo uwierzyliśmy logice i potędze rozumu. Za bardzo ufamy „szkiełku i oku”.
Popełniliśmy błąd traktując organizm ludzki jak pozbawiony ducha i emocji biomechanizm, a części ciała jak materialne przedmioty, a nie systemy energetyczne.

Odrzuciliśmy duchowość i intuicję, którymi przepojona jest każda z komórek naszego ciała. I im bardziej odrzucamy wyobraźnię, intuicję, nie wierzymy im, tym świat wydaje się nam bardziej obcy i okrutny.

NIE ISTNIEJE ŻADNA LOGICZNA REGUŁA, WEDŁUG KTÓREJ MOŻNA ODKRYĆ
PODSTAWOWE PRAWA PRZYRODY. ZDOLNA JEST DO TEGO TYLKO I WYŁĄCZNIE INTUICJA.( Albert Einstein)

„ (...) współczesna nauka jest skostniała, nie daje odpowiedzi na pewne zasadnicze pytania i w istocie od dawna nie posuwa się naprzód. Wyjątek stanowi tylko technologia, która doprowadziła do skonstruowania bomby atomowej, lasera i do lotów kosmicznych.
Ale co zrobiliśmy od czasów Platona w filozofii? Czy potrafimy powiedzieć, skąd pochodzimy, kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy? Czy wiemy, czym jest czas, przestrzeń, energia i materia? Nauka rozwija się po linii czysto technologicznej, natomiast nie bada istoty rzeczy.” („Logiczny dowód na reinkarnację – rozmowa z Andrzejem Donimirskim”, L. Peters, „Nie z tej Ziemi” Nr 12, 12/93).

ZAAWANSOWANA TECHNIKA BEZ ZAAWANSOWANEGO MYŚLENIA I ROZWOJU DUCHOWEGO TO NIE POSTĘP – TO ZAGŁADA.

Nasz dzisiejszy rozwój techniczny znacznie przekracza nasze umiejętności wykorzystania go w odpowiedzialny sposób z myślą o dobru całej planety i zamieszkujących ją istot – wszystkich istot. Dokąd wiedzie taka droga? Czy mamy powielić drogę Atlantydy lub innych cywilizacji, które zniszczyły same siebie?
Jako ludzkość wdrożyliśmy wiele wynalazków, dokonaliśmy wielu odkryć. Wszystko to z pewnością UŁATWIŁO nam życie. Pytanie: ale czy je ULEPSZYŁO?

Ciągle mamy problem z brakiem odpowiedniej pokory w stosunku do przyrodniczej rzeczywistości. jak widać z wielu postów - ciągle wielu z nas to zwykli zadufańcy, którym wydaje się, że "pozjadali" wszelkie rozumy.

Co więc pozostaje? Upierać się przy swoim, trwać przy swoich dogmatach, czy też poznawać, zgłębiać rzeczywistość?

DUŻA WIEDZA POMAGA WIERZYĆ, MAŁA PRZESZKADZA.

Jak to powiedział Counter - "a życie lubi uczyć pokory, oj, lubi..."

Pozdrawiam wszystkich! :))

  racjonalista  (www),  05/03/2008

oj lubi i uczy wszystkich - małych i dużych. Racjonalistów też :)

Januszu strzał w 10 ☺
W skutek tego lekarze leczą np.: „nogę od stołu” a nie nasz organizm.
Ja składam się z części materialnej (ciała) i niematerialnej (tej niewidocznej a czującej).
Oczywiście Mateusz ma tylko materialną, czyli nie myśli i nie czuje :P

tak ja nie myślę i nie czuję ;D po prostu niektóre rzeczy wydają mi się absurdalne i nic na to nie poradzę;/

Dobrze to ująłeś - niektóre rzeczy wydają mi się absurdalne i nic na to nie poradzę;/ - to Twoje zdanie i masz do niego prawo, ale nie możesz z tego zrobić argumentu.
Dlaczego nie? – wpisz w google „argument”.

miłego dzionka wszystkim ☺

nie mogę z tego zrobić argumentu, dlatego posłużyłem się jako argumentem wynikami badań naukowców;)
Ten świat ogólnie jest pokręcony, to co odbierają nasze zmysły to tylko jeden wymiar rzeczywistości. A wystarczy nieco zmienić nasilenie któregoś ze zmysłów i rzeczywistość się zmienia. I jak tu wierzyć czemukolwiek?;)

Kiedyś naukowcy mówili tak dziś mówią inaczej na ten sam temat.
Tak jak zmieniają się czasy i technika się zmienia.
To, co wczoraj było czarne jutro naukowcy nazwać mogą białe, tyle ile jest ludzi tyle teorii.
Kopernika uważano za szaleńca. I co? (zresztą nie tylko jego).
A co do duchów są też prowadzone badania naukowe, które nie zaprzeczają ich istnienia (niestety źródła nie jestem w stanie podać – nie pamiętam).
Po za tym, jeśli nie wierzysz nie musisz i też pozwól mieć innym swoje zdanie!

PS
Przeczytaj swoje komenty i wskaż te niby argumenty, na które się powołujesz.

Kopernik to osobny temat, też dość kontrowersyjny;) społeczeństwo co tu ukrywać, powiem wulgarnie-było wtedy ciemne, skoro nawet wzrost danej osoby zdecydowanie wyższy od reszty społeczności był uznawany za oznakę mocy nieczystych, wampira itp. co kończyło się przebiciem czaszki, połamaniem biedaka i zakopaniem zwłok bez ceremonii pogrzebowych. Wszystko nakręcał dodatkowo Kościół katolicki, który tezy Kopernika uznawał za sprzeczne z religią, do czasu.

Argumenty na które się powołuje to pierwszy mój post w tym artykule.

Duchy to temat kontrowersyjny, co pokazuje powyższa dyskusja forumowiczów. Niemniej współczesna NAUKA nie potwierdza istnienia czegoś takiego jak duch, więc badania te zapewne prowadzone są w obrębie paranauk. Masz racje z tym, że naukowcy różnie mówią na ten sam temat. Paranauki też są potrzebne, bo a nuż coś okaże się prawdą (choć wątpie w to, to raczej fantastyczne wizje przyszłości, np. telepatia itp). Respekt dla naukowców, ludzi którzy spędzają często miesiące czy lata na badaniach nad danymi zjawiskami, posiadający olbrzymią wiedzę i dzielący się swoimi spostrzeżeniami z resztą społeczeństwa. I racjonalnie do tego podchodząc-komu bardziej uwierzysz-temu profesorowi, czy zwykłemu zjadaczowi chleba który gdzieś tam niby widział ducha, zbytnio nie wiedząc nawet czym to jest i jak to powstaje. Fajnie jest wierzyć w duchy bo to na pewno intrygujące jak reszta paranauk. Niestety zwykle nic to nie wnosi do życia poza tanią sensacją godną rubryk Faktu.

;)

  ziemianin  (www),  30/03/2008

Nauka nie potwierdza istnienia duchów, ale obecnie również stanowczo nie zaprzecza, że ich nie ma. Tym bardziej, gdy zauważono, że jeśli mamy do czynienia z cząstką to występuje również antycząstka. Badania nad komunikacją tak zwaną transkomunikacją są prowadzone w dalszym ciągu w różnych krajach przez naukowców z doktoratami i takimi innymi tytułami naukowymi. Wystarczy przejrzeć opracowania naukowe w języku angielskim. Polska jak zwykle jest w tym do tyłu. Mateusz masz rację w niektórych kwestiach, ale i Katatonia również. Sporu nie rozstrzygnę i nie mam takiego zamiaru niemniej jednak prawda jak sami wiecie w ciągu zaledwie paru lat może być fałszem i odwrotnie. Takie jest życie.

dziś o zgrozo przeczytałem wypowiedzi pewnego człowieka, które dały mi do myślenia;):
(...)Przypominam sobie rozmowę z pewnym intelektualistą, który nie wierzy w istnienie ani Boga, ani szatana-o duszy, intuicji czy prawach kosmicznych nie wspominając. Wszystko, co nie znajdowało potwierdzenia w nauce, było dla niego bełkotem, wytworem wyobraźni.
Kiedy zapytałem, czy kocha żonę, potwierdził to z pewnym przekonaniem. Posunąłem się dalej, zarzucając mu kłamstwo, co wywołało jego ogromne zdziwienie i oburzenie. Stwierdziłem bowiem, że miłość nie istnieje, skoro w żaden sposób nie można jej udowodnić naukowo. Miłość nie istnieje, ponieważ nie może istnieć to, co dalekie od sztywnych ram nauki.
Oczywiście była to wyłącznie prowokacja, chęć udowodnienia niedorzeczności wysuwanych przez niego argumentów i wykorzystania ich przeciw niemu. W rezultacie zmienił to wypowiedzi, opowiadając o nurtujących go wątpliwościach. dla których przez swój racjonalizm nie znajdował wyjaśnień.
Nie musi ich szukać-jednak odrzucanie wszystkiego, czego nie można zrozumieć przy pierwszej próbie, jest dużym błędem. Podobnie jest z tajemnicami.(...)

:|
zabawne, najpierw te moje posty pisane od wczoraj, by dziś znaleźć te oto powyższe fragmenty ;D autor trochę koloryzuje, używając słów nadających większego znaczenia danej sytuacji (pełne przekonanie, ogromne oburzenie). Co do miłości, nie wiem czy trafnie to określił, bo nauka chyba ustaliła już, że jak to się popularnie mówi, miłość to chemia i jest efektem działania naszego mózgu, fizycznie nie istnieje, ale jest pewnym zjawiskiem. Ale nie o to tu chodzi. Dało mi to do myślenia, aby nie trzymać się twardo tego, co nauka bada, ale otwierać się na inne aspekty badania tajemnic tego świata. Ah ten racjonalizm..;D

Po przeczytaniu wszystkich Twoich komentarzy nie znalazłam uzasadnienia, dlaczego w ogóle tu wszedłeś.
Skoro masz wyrobione zdanie na temat duchów to, w jakim celu tyle komentarzy tu umieściłeś, które i tak nic nowego nie wnoszą do danego tematu.
A przekonywanie na siłę kogokolwiek najczęściej ma skutek odwrotny.

pozdrawiam

Twoje wniosły tyle samo, bo ani moje ani Twoje nie dały ostatecznej i prawdziwej odpowiedzi na pytanie, czym są duchy :|
Pozdro

A myślałeś, że ten długo trwający spór jesteś wstanie rozstrzygnąć?
Kiedy nawet „mądre” głowy sobie z tym nie bardzo radzą?

PS
Widzę, że musisz mieć ostatnie słowo, czy to nie zakrawa na zadufanie w sobie?

Chodziło mi o samą wymianę poglądów, ta kwestia chyba jeszcze dość długo pozostanie nierozwiązana :|

mam z tym problem ;D

a co do duchów, to nawet jak jakiegoś zobaczę, odczuję w tym przypadku strach, to i tak uznam go za iluzję mózgu. No ale co to by były za opinie, jakby wszyscy zgodnie jednym chórem zgodzili się z autorem artykułu, co do faktu istnienia duchów. A przez takich niepoprawnych ludzi jak ja przynajmniej jest ciekawiej;)

Witam,

Wiem ze minelo troche (nawet bardzo troche) czasu od Waszej dyskusji, ale dopiero natknalem sie na nia. Powiedz mi Mateuszu, czy wywolywanie duchow to tez efekt naszej wyobrazni, czy tez moze mikrofale z kuchenki mikrofalowej, a co powiesz na fakt, ktory mial miejsce kilka lat temu i przydarzyl sie mojej, juz niestety bylej narzeczonej, ktora wspolnie z kilkoma kolezankami wywolaly ducha jakiegos biednego chlopaka, samobojcy, ktory popelnil samobojstwo w 1800 ktoryms roku z powodu rzucenia go przez dziewczyne. Chlopak ten, a raczej jego duch opowiedzial wiele faktow z przyszlosci, ktora miala sie wydarzyc w zyciu tych dziewczyn, a ktore to fakty potwierdzaly sie jeden po drugim, jednym z tych faktow jestem ja. Powiedzial to mojej bylej narzeczonej ze pojawie sie w jej zyciu i wiem ze to chodzilo konkretnie o mnie z uwagi na to co jej powiedzial, nie bede sie rozpisywal w detalach co i jak bo nie o to tu chodzi. Faktem jest ze wszystko to co przepowiedzial a raczej wyjawil zebranym tam osoba, sprawdzilo sie. Czy to tez podepniesz pod dzialanie ludzkiej wyobrazni, czy moze pod silne oddzialywanie fal z mikrofalowki, nie przypuszczam zeby jedno i drugie mialo taka moc, by krecic talerzem, a tym bardziej ukladac z tego sensowne zdania. Na koniec powiedzial im takze, ze Bog ma zal do ludzi o wiele rzeczy, miedzy innymi za takie seanse spirytystyczne, poprosil na koniec zebrane tam osoby o modlitwy za jego dusze, dzieki czemu dostapi laski boskiej, bo nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ze samobojcy musza odpokutowac swoja smierc, blakajac sie po ziemii. Nazwijmy to "czysciec" I mozesz snuc sobie teraz teorie na ten temat, podpinac pod to roznego rodzaju naukowe belkoty nie majace potwierdzenia. I dodam na koniec ze osoby, ktore wywolaly tego ducha, byli i sa zdrowe zarowno na ciele jak i na umysle i wiem ze nie bylo w ich slowach ani jednego klamstwa z uwagi na potwierdzone fakty. To tyle. Pozdrawiam

fale mikrofalowe to była odpowiedz na zaserwowaną projekcję bezpośrednio do mózgu.

Wracając do Twojego postu:), nie mogę Ci powiedzieć czy to co opisałeś jest prawdą czy fałszem, mogę Ci tylko UWIERZYĆ (założyć, że to co powiedziałeś jest prawdą choć nigdy się o tym nie dowiem).
Mogę Ci także przytoczyć kilka faktów, lekko kontrujących Twoją relację. Nie zmienią one opinii żadnej ze stron, ale zrozumiesz dlaczego biorę to za nieprawdę.
Ustalono już doświadczalnie, że wytwarzanie fal o odpowiednio niskiej częstotliwości wywołuje u ludzi uczucie niepokoju i podniecenia. Grupa badanych to młodzież na dyskotece której w trakcie wsłuchiwania się w rytm muzyki "wpuszczono"te dzwięki. Po dyskotece zapytano ich, czy bawili się dobrze. Spora część odczuła właśnie ten niepokój, co pozwala mniemać, że odpowiednie dzwięki potrafią tak zdezorientować ludzki mózg, aby odbierał to jako coś paranormalnego.
Nie wiem, czy opisany przez Ciebie przypadek jest prawdziwy, może tak.
Ja wiem, że ci szumnie ogłaszający się wywołaczami duchów to naciągacze stosujący szereg sztuczek, które sprawią że odbierzemy je jako duchy:)
PS. Znajdz mi jakiś artykuł napisany przez naukowca, który widział ducha i wie, że to nie wytwór jego wyobraźni. Będę dozgonnie wdzięczny.
Zapamiętaj, że tanie sensacje tworzą pospolici ludzie, rzeczowe fakty-naukowcy:)

Do marcina 71 Dusza samobojcy zostaje zawieszona miedzy 3 - 4 wymiarem do czasu az uplynie przewidziany zywot na ziemi. Po tym czasie wraca na swoje miejsce.Pozdrawiam. Pilus

Ciekawi mnie, gdzie znalazłeś taką informację. Masz jakieś wiarygodne źródło, bo na razie to pustosłowie..

Duchy to prawdziwe zjawisko kiedyś nawet widziełem koło mojego łóżka ducha mojego pradziedka trwało to jakieś 8 sekund a potem usłyszałem głos który brzmi ;choć do mnie

Duchów jako bytów zmarłych - nie ma.

to ciekawe jak niektorzy wyjasnia to co przydarzylo mi sie 4 razy (w roznych miejscach i roznych porachdnia)doznalam obecnosci nazwijmy to zjawisko "ducha"dlugo o tym pisac wiec tylko opowiem o mojej corce ktora urodzila sie w 8 rocznice smierci mojej babci z ktora nie bylam za bardzo zwiazana uczuciowo.zadziwiajace ze jest do niej bardzo podobna i nawet zachowanie ma takie jak ona.otoz moja corke owa moja babcia odwiedzala regularnie kilka razy w miesiacu i moja corka z nia rozmawiala.bylam przerazona.ktoregos razu moje dziecko przybieglo do mnie roztrzesione zebym powiedziala tej pani zeby juz sobie poszla.na poczatku rozesmialam sie jaka pani drzwi zamkniete nikogo oprocz nas.poszlam jednak za corka i w pokoju nic ani nikogo moje dziecko jednak schowane za mna pokazywalo raczka na pusta sciane .zaczelam nawet mslec ze moze jakis cien lub sama nie wiem.ale jakis czas pozniej pozyczylam od mamy stare zdjecia na ktorych znalazlam moja babcie pokazywalam je mojej corce a ona zesztywniala znow przerazenie na twarzy i raczka pokazala na zdjecie i na sciane gdzie kiedys byla niby owa pani.zapytalam o co chodzi a ona ze to ta pani byla wtedy w pokoju....
z kolei moja druga babcia z ktora rzadko sie widywalam ale mialam super kontakt przysnila mi sie w noc przed wigilia i szczesliwa oswiadczyla ze tak strasznie chciala sie ze mna odwitac.bylam w szoku mialam swiadomosc ze ona nie zyje i probowalam we snie zrozumiec cala sytuacje.miala tez owa babcia hopla na punkcie czapek i kapeluszy ktore sama robilam.przysnila mi sie w dziwnym mijscu gdzie bylo jakies 10 roznych czapeczek i kapelusikow dla dzieci.kazala mi wybrac jeden bo stwierdzila ze bedzie mi potrzebne,ale ja wszystkie ktore tam byly odrzucalam bo zadne nie byly dobre byly za male na moja corke.miesiac pozniej dowiedzialam sie ze jestem w ciazy,zaskoczenie ogromne bo po ostatnim porodzie mialam nie miec wiecej dzieci zdaniem lekarzy.myale ze cos w tym jest



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Dodał do zasobów: radoslaw
Artykuł
Dodatkowe informacje
Grupy O artykule w internecie


Akcja Lubię czytać!


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Książki
Statystyki
Użytkownicy online: 519
Zarejestrowani: 17.856
Komentarze: 43.432
Artykuły: 9.527
EIOBA Świat

© 2005-2010 grupa EIOBA. Wrocław, Polska