Login lub e-mail HasÅ‚o   

Podróż na Jamajkę

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.reggae.pl/index.php?pid=25
Relacja z podróży na Jamajkę. To wspaniałe miejsce, o którym ludzie wiedzą bardzo niewiele. Poznaj tamtejszy klimat, ludzi, a także towarzyszące im zwyczaje.
Wyświetlenia: 3.127 Utworzony: 15/08/2006

Japea i domino
dzień 1
niedziela

W Montego Bay wylÄ…dowaliÅ›my okoÅ‚o godz. 24. ByÅ‚o późno i dotarcie gdziekolwiek stanowiÅ‚o poważny problem. Po wyjÅ›ciu z lotniska obstÄ…piÅ‚a nas chmara taksówkarzy i różnych innych ludzi proponujÄ…cych nam swe usÅ‚ugi. OczywiÅ›cie wszyscy proponowali nam taniÄ… marihuanÄ™. Z coraz wiÄ™kszym niepokojem wypatrywaliÅ›my naszego znajomego, który miaÅ‚ po nas wyjechać. Nie dosyć, że samolot miaÅ‚ 2 godziny opóźnienia, to nasza komunikacja z JamajkÄ… byÅ‚a dość ograniczona - ostatni nasz kontakt to list otrzymany jakieÅ› 2 miesiÄ…ce przed przylotem. RozmawiajÄ…c z taksówkarzami ze zdziwieniem odkryliÅ›my, iż znajÄ… jednego z naszych znajomych RastÄ™ - Japea (ojca chÅ‚opaka, który miaÅ‚ po nas wyjechać), bo sÄ… z tej samej wioski i nawet razem chodzili do szkoÅ‚y. Taksówkarz twierdziÅ‚, że Japea jest na pewno w domu i że może nas tam zawieść. PojechaliÅ›my - jamajskimi drogami, przez jamajskÄ… dżunglÄ™ ok 30 km za 45$... ale cóż byÅ‚o robić. W wiosce wzbudziliÅ›my sensacjÄ™ - 3 biaÅ‚asów pojawia siÄ™ o 2 w nocy... Po chwili udaÅ‚o siÄ™ nam dobudzić Japrea - i zostaliÅ›my przywitani po jamajsku - porzÄ…dnym, jamajski spliftem (jointem). RozmawiajÄ…c sÅ‚uchaliÅ›my radia i dowiedzieliÅ›my siÄ™, że jedna z gwiazd reprezentacji Jamajki w piÅ‚ce nożnej - Shorty - zginÄ…Å‚ w wypadku samochodowym (co jak siÄ™ później okazaÅ‚o miaÅ‚o duży wpÅ‚yw na nasz pobyt).


Axe and Andze dzień 2
poniedziałek


MajÄ…c zupeÅ‚nie rozregulowane organizmy wstaliÅ›my bardzo wczeÅ›nie i od razu "rzuciliÅ›my siÄ™" w wir jamajskiego życia - bardzo powolny. Upaleni od rana powizieliÅ›my plan wyruszenia do dżungli z Patrikiem - kolejnym przyjacielem Rasta. Jednakże różnica czasu w koÅ„cu siÄ™ na nas odbiÅ‚a i po poÅ‚udniu posnÄ™liÅ›my - obudziliÅ›my siÄ™ wieczorem i poszliÅ›my ze znajomymi na piwo do jednego z kilku w wiosce sklepo-barów. Przyjemne reggae, przyjemni ludzie.


MoBay dzień 3
wtorek

Po Å›niadaniu (o którym można poczytać w Me soon come) wybraliÅ›my siÄ™ do miasta - do Montego Bay, by zaÅ‚atwić samochód z wypożyczalni. ZaÅ‚atwialiÅ›my go w prawdziwie jamajskim stylu. Do Montego pojechaliÅ›my rano kombinowanym Å›rodkiem lokomocji - z Axe and Andze kursowÄ… taksówkÄ… gdzieÅ› na skrzyżowanie, a nastÄ™pnie niemiÅ‚osiernie zapakowanym mikrobusem do MoBay (wszystko razem za jakieÅ› 2-3$ za osobÄ™, tyle tylko że trzeba wiedzieć gdzie stanąć by ktoÅ› ciÄ™ zabraÅ‚ - nic takiego jak przystanki nie istnieje). W MoBay poszliÅ›my do znajomych do slumsów, pogadaliÅ›my, zapaliliÅ›my, poszliÅ›my do innych znajomych - bogatego goÅ›cia ze slumsów, u którego nasz Rasta kiedyÅ› pracowaÅ‚ przy produkcji mebli. Tam mieliÅ›my siÄ™ dowiedzieć gdzie można tanio wynająć samochód. No i pogadaliÅ›my, zapaliliÅ›my i gdy już mieliÅ›my siÄ™ zbierać jamajczycy stwierdzili że teraz jest za gorÄ…co by coÅ› robić i należy przeczekać... U znajomego wszyscy dostaliÅ›my obiad ( a oprócz nas 5 byÅ‚o tam jeszcze chyba z 5 innych osób). Nasz nowy znajomy miaÅ‚ luksus - normalnÄ… Å‚azienkÄ™ z której nie omieszkaliÅ›my skorzystać :) Potem znajomi znajomego zawieźli nas pick upem gdzieÅ› do goÅ›cia wynajmujÄ…cego samochody- goÅ›ciu miaÅ‚ ksywkÄ™ Chalis (co oznacza jamajskÄ… fajÄ™ wodnÄ…) i tak też nazwaÅ‚ swojÄ… firmÄ™ - typowo po jamajsku. ZdecydowaliÅ›my siÄ™ na samochód który byÅ‚ toyotÄ… corollÄ… i choć nazywaÅ‚ siÄ™ corolla to nie nazywaÅ‚ siÄ™ toyata... no cóż... za 50$ za dzieÅ„... uuuu... ale taniej nie byÅ‚o szans. i to bez żadnego ubezpieczenia co miaÅ‚o spÄ™dzać nam sen z oczu każdego dnia. Jako kaucjÄ™ zostawiliÅ›my część naszego siana i bilet do Polski kumpla.


plaża w MoBay dzień 4
środa

DziÅ› poznaliÅ›my JamajkÄ™ dla turystów - pojechaliÅ›my do MoBay na plażę. Plaża piÄ™kna, maÅ‚a, oczywiÅ›cie pÅ‚atna (pracowaÅ‚a tam córka Japea wiÄ™c nic nie pÅ‚aciliÅ›my :). Na plaży w zasadzie żadnych czarnych - tylko pracownicy i cwaniaczki chcÄ…cy sprzedać marihuanÄ™, grzyby lub co tam jeszcze by siÄ™ chciaÅ‚o. PiÄ™knie, ale... nudno bo ile można leżeć na plaży patrzÄ…c na biaÅ‚sów... Zdecydowanie wolimy naszÄ… wiochÄ™ w dżungli. Wieczorem oczywiÅ›cie piwko i palenie w knajpie i odkrywamy nowÄ… rozrywkÄ™ - grÄ™ w domino parami. Jamjczycy robiÄ… z tego prawdziwe show - z okrzykami i bojowymi gestami. Muzyczka reggae, wszyscy palÄ…, wszyscy taÅ„czÄ… - starzy i mÅ‚odzi. W knajpach w zasadzie sami faceci.

WybraliÅ›my siÄ™ do Lawson - wioski gdzie mieszka Garret, syn naszego Rasta. SpÄ™dziliÅ›my oczywiÅ›cie wiÄ™kszość czasu w knajpie gdzie stanowiliÅ›my niesamowitÄ… atrakcjÄ™ dla dzieciaków - bo bardzo rzadko spotkać tu można biaÅ‚asa. Jedna z maÅ‚ych dziewczynek spytaÅ‚a mnie czy mój ojciec jest Rasta - chodziÅ‚o o moje dÅ‚ugie wÅ‚osy - na Jamajce tylko Rasta noszÄ… dÅ‚ugie dready.


Krajek i Japea dzień 5
czwartek

WybraliÅ›my siÄ™ z Patrikiem do dżungli - po wspinaczce na wzgórza weszliÅ›my na pola mieszkaÅ„ców wioski. Pola te to po prostu parÄ™ wykarczowanych drzew miÄ™dzy którymi sadzi siÄ™ w krzakach różne warzywa - dashin, planti, bananowce, marchew czy inne.
Po południu wybraliśmy się na wodospad____________ Miejsce wybitnie turystyczne, ale trzeba przyznać, że bardzo fajne. Idzie się z przewodnikiem korytem rzeczki by co rusz robić przystanki w coraz to śliczniejszych wodospadach - naturalne jakuzzi.
Na kolację przepyszny kurczak - palce lizać!
Wieczorem pojechaliÅ›my na imprezÄ™ do MoBay. ByÅ‚ to wielki koncert na plaży najwiÄ™kszych obecnych gwiazd ragga i dancehall (Yah Generation, Benia Man, Ninja Man, Yellow Man) poÅ›wiÄ™cony pamiÄ™ci Shortego - piÅ‚karza który zginÄ…Å‚. Impreza niesamowita. Na wiele tysiÄ™cy ludzi byÅ‚o chyba z 10 biaÅ‚asów. Impreza skoÅ„czyÅ‚a siÄ™ ok 3.30...


plaża w Negril dzień 6
piÄ…tek


Negril - turystyczny kurort na Jamajce (najÅ‚adniejsze plaże). BiaÅ‚o jak cholera. Po zaledwie kilku dniach spÄ™dzonych na wsi wÅ›ród samych czarnych widok niemieckich "prosiaczków" (chodzi oczywiÅ›cie o kolor skóry po pierwszej dawce solidnego sÅ‚oÅ„ca) odrzuca. Wszystko piÄ™kne i Å›liczne, ale jakieÅ› takie nieautentyczne. Znacznie bardziej wolimy naszÄ… zapadłą wiochÄ™. W Å›lad za biaÅ‚asami z kasÄ… tÅ‚umnie ciÄ…gnÄ… różnego rodzaju naciÄ…gacze - oferujÄ… ci wszystko i to oczywiÅ›cie za jedynie sÅ‚usznÄ…, specjalnÄ… jak dla ciebie (bo ciÄ™ lubiÄ™!) cenÄ™. Pomimo to plażę Negril nadal sÄ… przecudne. WÄ…skie, ale ocean do którego prowadzÄ… jest po prostu wymarzony - woda ciepÅ‚a i czysta, kolorowe rybki. Å»yć nie umierać. Do tego gdy pokropiÅ‚ lekki deszczyk nad plażą pojawiÅ‚a siÄ™ tÄ™cza - ciÄ…gnÄ…ca siÄ™ od dżungli do oceanu... PrzepiÄ™knie


impreza w Lawson dzień 7
sobota

Targ w MoBay - miejsce w którym wprost spod zwaÅ‚ów kartonów, liÅ›ci i innego rodzaju Å›mieci wyrastajÄ… maÅ‚e lub wiÄ™ksze stoiska z przeróżnymi towarami - od owoców po najnowsze wzory dÅ‚ugich koszulek z siatki (tutejszy hit - wszyscy w nich chodzÄ…). NakupiliÅ›my mnóstwo pysznych owoców - Å›wieże mango, papaje, ananasy, ale przede wszystkim owoce o których nigdy wczeÅ›niej nie sÅ‚yszaÅ‚em - różnego rodzaju soapy (tak tam o nich mówiÄ…) - owoce o grubej skórce i apetycznym miąższu o bardzo różnym smaku w którym peÅ‚no jest dużych nasion. Owoce tu smakujÄ… jakże inaczej - sÄ… takie peÅ‚ne sÅ‚oÅ„ca (choć brzmi to jak cytat wprost z reklamy...)
Po obiedzie pojechaliÅ›my do Lawson - do Sheryla (tak mówiÄ… na Garreta). Tam wieÅ› miaÅ‚a nocnÄ… imprezÄ™. Na przelotowÄ… drogÄ™ w centrum wsi wystawiono gigantyczne kolumny i adaptery, na których dj zapodawaÅ‚ niezÅ‚y dancehall. Impreza przednia, muzyka znakomita. Atmosfera taka naturalna i autentyczna - caÅ‚a wieÅ›, starzy i mÅ‚odzi bawiÄ… siÄ™ razem na drodze w rytmach agresywnego dancehallu i Å‚agodnego starego reggae. Gdy przejeżdża samochód (a to nie dzieje siÄ™ tak znowu czÄ™sto - może raz na 0,5 godziny) wszyscy zgodnie robiÄ… mu miejsce.


jamajski rajd dzień 8
niedziela

DzieÅ„ mieliÅ›my rozpocząć mszÄ… w miejscowym koÅ›ciele - to wielkie wydarzenie, wszyscy odÅ›wiÄ™tnie ubrani, mnóstwo Å›piewów... Jednak nie daliÅ›my rady... po imprezie obudziliÅ›my siÄ™ zbyt późno. Za to pojechaliÅ›my na wyÅ›cigi samochodowe. W Å›rodku dżungli, pomiÄ™dzy wzgórzami wykarczowano kawaÅ‚ek pola i zrobiono ta rajdowy tor. Widzowie zgromadzeni na wzgórzach majÄ… doskonaÅ‚y widok - naturalne trybuny. Nasi rasta zapewnili nam towarzystwo piÄ™knych i miÅ‚ych Jamajek i pyszne owoce - znów jakiÅ› rodzaj soapów. I tak z piwkiem w jednej dÅ‚oni i splifem w drugiej, przy dźwiÄ™kach wszechobecnej muzyki (wielkie kolumny za nami) spÄ™dziliÅ›my dzieÅ„ jak wiÄ™kszość Jamajczyków z okolic. WyÅ›cigi byÅ‚y szalone - do koÅ„ca nie zrozumieliÅ›my za bardzo zasad. Pogruchotane wraki Å›cigaÅ‚y siÄ™ parami na suchym jak pieprz torze. Wkrótce wszystko (łącznie z nami) tonęło w obÅ‚okach kurzu... Jazda dopiero zaczęła siÄ™ jednak gdy zaczęło padać... Deszcz nie jest czymÅ› bardzo czÄ™stym o tej porze roku wiÄ™c budzi zdziwienie, dodatkowo jak siÄ™ dowiedzieliÅ›my zawody na których byliÅ›my w zeszÅ‚ym roku też zostaÅ‚y zakÅ‚ócone przez deszcz. Czary... Dopiero po deszczu zawody staÅ‚y siÄ™ prawdziwÄ… jazdÄ…... Po bÅ‚ocku kierowcy Å›lizgali siÄ™ jak oszalali. Po tych "zawodach" już wiedzieliÅ›my gdzie uczÄ… siÄ™ jeździć lokalni kierowcy...
Potem znów odwiedziliÅ›my Lawson, gdzie ostatniej nocy zostawiliÅ›my Krajka z pewnÄ… uroczÄ… JamajkÄ…. Bez komentarza. Siostra Sheryla zrobiÅ‚a mi wplatane warkoczyki - co przy moich dÅ‚ugich blond wÅ‚osach wyglÄ…daÅ‚o dość komicznie. PosiedzieliÅ›my przy piwku z mieszkaÅ„cami w jednej z knajpek, które jak tu standardowo bywa byÅ‚a po prostu otwartym dla goÅ›ci domem oczywiÅ›cie z ogromnymi gÅ‚oÅ›nikami (nikt chyba nie ma takich wielkich gÅ‚oÅ›ników jak Jamjaczycy)


przeprawa dzień 9
poniedziałek

DziÅ› mogliÅ›my poszaleć i umyć siÄ™ w wiÄ™kszej iloÅ›ci wody - wczoraj mocno padaÅ‚o, a woda w wiÄ™kszoÅ›ci pochodzi w naszej wsi wÅ‚aÅ›nie z deszczówki...
Po typowym jamjskim Å›niadanku wyruszyliÅ›my na podbój Gór Błękitnych. Jamajskim zwyczajem zabraliÅ›my z sobÄ… na wycieczkÄ™ jednego z mieszkaÅ„ców Axe and Adze zwanego przez nas z racji swej tuszy pieszczotliwie KieÅ‚basÄ…. Droga byÅ‚a dÅ‚uga i ciężka i jak zwykle zaliczyliÅ›my kilka sytuacji "podbramkowych" - tzn. prawie czoÅ‚ówek :) PrzejechaliÅ›my Kingstone i wjechaliÅ›my w góry. Droga w górach stawaÅ‚a siÄ™ coraz trudniejsze i bardziej rozwalona. Trzask kamieni walÄ…cych w podwozie naszego autka i podskakujÄ…ce nogi (bo tak nam kamienie wybijaÅ‚y "górki" w podwoziu) nie pozwalaÅ‚y nam zapomnieć że samochód jest wypożyczony i nieubezpieczony... Po przeprawieniu siÄ™ przez rzekÄ™ (oczywiÅ›cie bez mostu:) dotarliÅ›my do najwyżej poÅ‚ożonej osady do której mogliÅ›my wtoczyć naszÄ… toyotÄ™. ByÅ‚o już późno a na górÄ™ wciąż daleko... W pewnym momencie podszedÅ‚ do nas kompletnie zalany koleÅ› i zaproponowaÅ‚, że zawiezie nas do schroniska leżącego u podnóża Blue Mountain Peak za jakieÅ› 200 zÅ‚ - kurewsko drogo jak na nasze szybko siÄ™ kurczÄ…ce zasoby gotówkowe. Po burzliwych negocjacjach i utargowaniu ceny zgodziliÅ›my siÄ™. PopeÅ‚niliÅ›my jednak maÅ‚y błąd... zakwestionowaliÅ›my umiejÄ™tnoÅ›ci naszego zalanego kierowcy. Z prawdziwie pijackÄ… furiÄ… stwierdziÅ‚, że OK jeÅ›li on niby nie jest wstanie to ma dla nas kierowcÄ™. I miaÅ‚. PrzyprowadziÅ‚ kolesia, który byÅ‚ tak spity, że przez całą drogÄ™ nie odezwaÅ‚ siÄ™ ani sÅ‚owem, a gdy zrobiliÅ›my 30s przystanku bo ktoÅ› wysiadaÅ‚ koleÅ› zasnÄ…Å‚ na kierownicy... Do tego droga, a wÅ‚aÅ›ciwie Å›cieżka wzniosÅ‚a siÄ™ momentami pod kÄ…tem okoÅ‚o 45-55 stopni. Warto też wspomnieć kilka sÅ‚ów o naszym pojeździe - byÅ‚ to jakiÅ› terenowy jeap, tak zdezelowany, że marki nie udaÅ‚o siÄ™ nam nigdzie odszukać, drzwi nie pasowaÅ‚y do karoserii i trzeba je byÅ‚o trzymać podczas jazdy... Jazda wiÄ™c sama w sobie tworzyÅ‚a niepowtarzalnÄ… caÅ‚ość...
wielcy zdobywcy W schronisku (ok 30 zÅ‚ od osoby) dowiedzieliÅ›my siÄ™ że na Blue Moutain Peak wchodzi siÄ™ nocÄ… (by obejrzeć wschód sÅ‚oÅ„ca) w zasadzie z przewodnikiem (100 zÅ‚), na co zareagowaliÅ›my Å›miechem i wyciÄ…gnÄ™liÅ›my rum. SpiliÅ›my siÄ™ tam i spaliliÅ›my troszeczkÄ™ po czym wstaliÅ›my o 4.00 i stwierdziliÅ›my że idziemy. Plan byÅ‚ taki by sprawdzić jak faktycznie idzie siÄ™ na Blue Mountain Peak - jeÅ›li bÄ™dzie spoko to wejdziemy, jeÅ›li nie to nie. OkazaÅ‚o siÄ™, że jest bardzo w porzÄ…dku - mimo że ciemno, dżungla i że spici weszliÅ›my bez problemu. Po 3 godzinach wyczerpujÄ…cego marszu weszliÅ›my na szczyt (ok 24000 mnpm). Widok ze szczytu jest obłędny - w blasku porannego sÅ‚oÅ„ca (troszkÄ™ spóźniliÅ›my siÄ™ na ten wschód) widać całą JamajkÄ™ obmywanÄ… z każdej stronie przez Morze Karaibskie. Na szczycie mieliÅ›my Å›niadanie mistrzów - sÅ‚odka buÅ‚ka, jedno pomaraÅ„czko i puszka sardynek znaleziona na kamieniu na szlaku na szczyt - lepszego żarcia w życiu nie jadÅ‚em!


góry błękitne dzieÅ„ 10
wtorek

zaczÄ…Å‚ siÄ™ dla nas w zasadzie jeszcze w poniedziaÅ‚ek. Nocne wejÅ›cie byÅ‚o bardzo, bardzo mÄ™czÄ…ce. Gdy zeszliÅ›my do schroniska byÅ‚o już okoÅ‚o 11. PodrzemaliÅ›my trochÄ™ w hamakach na tarasie z przepiÄ™knym widokiem na góry (na których rosÅ‚y malutkie plantacje blue moutain coffe - najdroższej kawy na Å›wiecie) i powoli ruszyliÅ›my w powrotnÄ… drogÄ™ - tÄ… pseudo drogÄ…, którÄ… poprzedniego wieczoru wiózÅ‚ nas spity kierowca. SzliÅ›my niespieszÄ…c siÄ™, przeżuwajÄ…c co chwila po kawaÅ‚ku trzciny cukrowej i chÅ‚onÄ…c widoki. Do osady w której zostawiliÅ›my samochód doszliÅ›my już dość późno, wiÄ™c do razu ruszyliÅ›my w drogÄ™ powrotnÄ… - tymi samymi wybojami. Do "naszej" wsi dotarliÅ›my w nocy.
Było święto - rocznica urodzin Marleya - wszystko zamknięte. Mieliśmy iść na koncert, ale zabrakło pieniędzy i przede wszystkim czasu (z kasą jeszcze by się coś dało zrobić). No a w radiu Marley non stop.


taryfa dzień 11
środa


Po kÅ‚ótni z Japea, która staÅ‚a siÄ™ niemiÅ‚ym akcentem naszego wyjazdu z Axe and Adze pojechaliÅ›my oddać samochód do MoBay. Sytuacja wyszÅ‚a gÅ‚upia i niezrÄ™czna, ale na szczęście to chodziÅ‚o tylko o Japeago, z Patrykiem dogadaliÅ›my siÄ™ w porzÄ…dku i rozstaliÅ›my siÄ™ w pokoju i przyjaźni - powiedziaÅ‚, że zawsze możemy do niego wrócić i mieszkać za darmo.
Po szczęśliwym oddaniu samochodu - oddali nam całą kaucjÄ™!!! i obejrzeniu sobie MoBay (wizyta w slummsach - bardzo w porzÄ…dku, byliÅ›my tam już wczeÅ›niej z Japea wiÄ™c nawet ludzie których widzieliÅ›my po raz pierwszy na oczy podchodzili do nas i pytali czy wszystko w porzÄ…dku) pojechaliÅ›my do Sheryla - za maÅ‚e pieniÄ…dze - kursowÄ… taksówkÄ… (tzn. osobówkÄ… kombi w 9 osób) do Anchovy (4 km od Lawson) za 3 zÅ‚,a dalej gdy szliÅ›my pieszo zatrzymaÅ‚ siÄ™ jakiÅ› gość i nas podwiózÅ‚ za darmo.
W Lawson pierwszÄ… rzeczÄ… którÄ… zrobiliÅ›my byÅ‚ zakup palenia - za 10 zÅ‚ wielka gałąź marihuany :) SiedzÄ…c sobie u Rasty w knajpie przy drodze spotkaliÅ›my goÅ›cia, który byÅ‚ ex-żoÅ‚nierzem brytyjskim (sÅ‚użyÅ‚ w lotnictwie, na samolotach szpiegowskich), na emeryturÄ™ wróciÅ‚ do domu. Bardzo fajny koleÅ› postawiÅ‚ nam rum, palenie... Tak wiÄ™c wczoraj byÅ‚ dzieÅ„ dobroci Jamajki dla biaÅ‚asów z Polski. I tak sobie pomyÅ›laÅ‚em, że może to wÅ‚aÅ›nie tak jest na Jamajce - gdy masz kasÄ™ to Jamajka i Jamajczycy ciÄ…gnÄ… jÄ… od ciebie straszliwie, ale gdy już jej nie masz to jakoÅ› nikt ciÄ™ nie odrzuca, nie przepÄ™dza. Mam nadziejÄ™, że tak jest, a to nie sÄ… tylko takie moje pragnienia.


barmanka z Lawson dzień 12
czwartek


ostatnie zakupy w MoBay (dojechaliÅ›my tam znów "kursowymi taksówkami"). KupiliÅ›my muzykÄ™ - jamajski dancehall :) by byÅ‚o przy czym wspominać. I poszliÅ›my siÄ™ po raz ostatni wykÄ…pać w morzu - i niestety zostaliÅ›my ofiarÄ… rabunku - Jamajski chÅ‚opak z nożem wydostaÅ‚ od nas piwo... Niezbyt miÅ‚o żegna nas MoBay...
Wieczorek spędzony w Lawson bardzo, bardzo miły. Wszyscy chcą z nami pogadać, wypić piwko, zapalić. No i w końcu zaczęliśmy się podobać tutejszym dziewczynom :)


w jaskini dzień 13
piÄ…tek


Å»egnamy siÄ™ z JamajkÄ…. Po Å›niadanku i przepisowym splifcie dzieciaki zabraÅ‚y nas do jaskiÅ„ znajdujÄ…cych siÄ™ niedaleko wioski. Niepozorne wejÅ›cie nie wskazywaÅ‚o, iż może tam być taka prawdziwa plÄ…tanina korytarzy i komór. WÄ…skie, częściowo zalane wodÄ…, z pÅ‚ywajÄ…cymi krabami jaskinie byÅ‚y naprawdÄ™ przyjemne - i takie chÅ‚odne w porównaniu z żarem z nieba.
Po pożegnaniach ze wszystkimi zaÅ‚adowaliÅ›my siÄ™ do samochodu i z żalem kierowaliÅ›my siÄ™ w stronÄ™ MoBay, tam czekaÅ‚o na nas już tylko lotnisko i powrót do zimnej Polski.


jamajskie zwroty:
bambaklack - kurwa mac ??
ya man
powitania: one blood, everythin is evereything, respect
soon come
little money

 


Podobne artykuły



Ja dałbym to do innej kategorii, np. jakiejś w kategorii Kraj i świat

  jim,  15/08/2006

próbowałem zmienić kategorię, ale nie wyszło :P błąd zgłosiłem na forum.



Dodaj swojÄ… opiniÄ™
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Dodał do zasobów: jim
Artykuł
Dodatkowe informacje
Nasza-Klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 366
Zarejestrowani: 17.220
Komentarze: 39.393
Artykuły: 8.994
Książki
EIOBA Åšwiat

© 2005 grupa EIOBA.