Co zrobić, kiedy się nie wie co chce się robić w życiu?
|
|
|
Może nie wiesz co chcesz robić? To bardzo zaniedbywany temat i dlatego mamy potem tak wielu ludzi w wieku 35-50 lat, którzy przechodzą w którymś momencie ciężki kryzys wieku średniego. Nagle uświadamiają sobie, że przeżyli sporą część życia zupełnie inaczej niż tak naprawdę by chcieli i potem zaczynają się albo dramaty, albo „życie w cichej desperacji”.
|
|
Wyświetlenia: 18.636
|
Utworzony: 21/01/2007
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
Z powyższym pytaniem spotykam się dość często ze strony różnych osób, szczególnie tych stojących na początku swojej drogi życiowej.
Jeśli nie wiesz co chcesz robić, drogi Czytelniku, nie jest wcale taka zła sytuacja, zwłaszcza, jeśli jesteś w stosunkowo młodym wieku. Dzięki temu możesz bez jakichkolwiek uprzedzeń zacząć badać, co tak naprawdę Cię „kręci” i to nie tylko jeśli chodzi o karierę zawodową, ale też i życie w ogóle. To bardzo zaniedbywany temat i dlatego mamy potem tak wielu ludzi w wieku 35-50 lat, którzy przechodzą w którymś momencie ciężki kryzys wieku średniego. Nagle uświadamiają sobie, że przeżyli sporą część życia zupełnie inaczej niż tak naprawdę by chcieli i potem zaczynają się albo dramaty, albo „życie w cichej desperacji”. Po co tak długo czekać?? Po co tak długo żyć „sztucznym” życiem? Stąd moja rada dla każdego, kto mnie o to pyta: próbuj bardzo różnych rzeczy, stylów życia, rodzajów relacji z najprzeróżniejszymi ludźmi, ewentualnie zawodów i sposobów zarabiania na siebie. To wszystko najlepiej w różnych krajach i kręgach kulturowych. Po kilku latach takich praktycznych doświadczeń, będziesz mieć znacznie lepsze pojęcie, co dla Ciebie jest dobre i ważne, oraz na czym polega Twoja misja życiowa. Ta wiedza jest moim zdaniem niezbędna, aby długoterminowo prowadzić satysfakcjonujące i spełnione życie. Zdobywając ją warto pamiętać, aby w trakcie tego poszukiwania: - nie narażać się na niepotrzebne ryzyko w sensie fizycznym i zdrowotnym. Tu naprawdę warto być rozsądnym i mieć oczy szeroko otwarte – niestety nie wszyscy ludzie to anioły, a pewne przyjemności (niezabezpieczony seks, alkohol, narkotyki itp.) mogą mieć bardzo niepożądane długoterminowe skutki
- nie tworzyć przedwcześnie nieodwracalnych, lub trudnych do zmiany faktów (małżeństwo, dzieci, duże kredyty itp.)
- być uczciwym w stosunku do innych ludzi, nawet jeśli czasem może to być niewygodne. Nigdy nie zdobywaj doświadczenia oszukując lub wykorzystując kogokolwiek innego!
- zamiast starać się sobie logicznie uzasadnić rzeczy, które „powinniśmy” robić „bo takie jest życie”, słuchajmy głosu naszego serca, czy to co aktualnie robimy jest rzeczywiście dla nas i czy czujemy się z tym naprawdę dobrze (ta rada brzmi dość niezwykle w ustach człowieka, który coachuje topowych managerów i teamy negocjacyjne, nieprawdaż?)
- być ostrożnym i bardzo krytycznie analizować wszelkie rady udzielane Ci przez inne osoby, dotyczy to oczywiście też i tego, co ja piszę. Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma nieomylnych „guru”, tak naprawdę, to wszyscy jesteśmy na etapie szukania różnych odpowiedzi. Coś dobrego dla kogoś innego, nie musi być dobre dla Ciebie. Z drugiej strony, jeśli podobają Ci się czyjeś rezultaty, to zapytaj jak on to robi (i o cenę którą za nie płaci też!!)
- szybko rozpoznawać toksyczne środowiska nieszczęśliwych, sfrustrowanych ludzi (wtedy bierzmy nogi za pas i to szybko). To dotyczy szczególnie relacji jeden na jeden. Przy tych miliardach ludzi na świecie, nie ma potrzeby szkodliwego uzależniania się od jakiejkolwiek jednostki, czy grupy.
W trakcie tych poszukiwań powinieneś utrzymywać się we w miarę dobrej formie fizycznej i zdrowiu, oraz (niezależnie od zainteresowań) nauczyć biegle operować co najmniej dwoma językami. Jeśli do tego zadbasz o umiejętność komunikowania się z innymi, to masz bardzo duże szanse na wylądowanie w zupełnie innych realiach, niż te w których żyje większość ludzi i to niezależnie od Twojej pozycji wyjściowej (pamiętasz, że ja kiedyś mieszkałem w piwnicy i sprzedawałem gazety?) Tyle moja nieco uproszczona, ale szczera i otwarta odpowiedź. Koniecznie należy przy tym zwrócić uwagę na parę efektów ubocznych, z którymi trzeba się liczyć rozpoczynając takie odkrywanie siebie: - powyższe podejście jest w wielu punktach dokładnie odwrotne od tego powszechnie uznanego w polskim społeczeństwie za „normalne”. Stosując je masz duże szanse narazić się na ostrą krytykę ze strony dotychczasowego środowiska, możesz stracić wielu znajomych, czy nawet „przyjaciół”. Z drugiej strony możesz nagle odkryć, że jest wielu ludzi znajdujących się na podobnej drodze jak Ty, z którymi łatwo będzie Ci znaleźć wspólny język.
- na samym początku możesz mieć wrażenie, że zostajesz w tyle za tymi, którzy szybko skoncentrowali się na jakiejś karierze zawodowej, pozakładali rodziny a Ty nie. Jeśli tylko naprawdę pracujesz nad sobą (a nie tylko udajesz), to nic złego się nie dzieje. Życie to, jak już gdzieś wspomniałem, bardzo długodystansowa „gra” i wcale nie chodzi o to, aby pewne sprawy rozwiązać jak najszybciej, tylko o to, aby rozwiązać je dobrze. Dotyczy to zarówno sposobu, w jaki zarabiasz na siebie, gdzie i jak mieszkasz, jak też człowieka, z którym chcesz przejść przez życie.
- jeśli przeprowadzisz takie poszukiwania tego, jak naprawdę chciałbyś żyć, to jest duża szansa, że doprowadzi to u Ciebie do dobrej znajomości Twoich potrzeb, łatwości komunikowania ich, oraz podwyższonego poczucia własnej wartości. To może, szczególnie w wypadku kobiet spowodować zawężenie puli potencjalnych partnerów życiowych, bo wielu mężczyzn będzie się przy Was czuć niepewnie. Z drugiej strony nabycie takich cech będzie czynić Was atrakcyjniejszymi dla całkiem innych grup potencjalnych partnerów, niekoniecznie tych gorszych
- będziesz wcześniej świadom odpowiedzialności za własne życie (Ty, a nie państwo, społeczeństwo czy krewni), co na początku może zmniejszyć Ci poziom beztroski wywołanej ignorancją. Z drugiej strony możesz uzyskać potem większą beztroskę opierającą się na własnych możliwościach i zasobach, a ta jest chyba lepsza
Na zakończenie kilka ważnych uwag: - To co napisałem powyżej jest moim osobistym zdaniem, które nie pretenduje do miana prawdy absolutnej. Niemniej przyniosło to pozytywne skutki zarówno w moim życiu, jak i życiu dość sporej grupy osób w wieku 20-54 lat i to mimo często bardzo niedoskonałej implementacji.
- Postępowanie w wyżej omówiony sposób nie gwarantuje Ci szczęśliwego i spełnionego życia, po prostu znacznie zwiększa Twoje szanse i upraszcza wiele procesów.
- Postępowanie wbrew moim zaleceniom nie oznacza, że nie masz szans na szczęśliwe i spełnione życie. Po prostu będziesz stał przed innymi wyzwaniami i niektórzy tak wolą.
- I jak zwykle apel: „use your judgement!”
Podobne artykuły
Powiązane tematy
 |
Tekst moim zdaniem bardzo interesujący. Od lat wyznaję zasadę, że to co wybierają wszyscy, nie zawsze będzie najlepsze. Staram się kierować swoim życiem, żeby zaprowadziło mnie tam, gdzie chcę pójść. Nie zawsze jest to łatwe, ale można się przekonać, że dopiero gdy robimy to co chcemy, możemy poczuć się szczęśliwi... Ode mnie autor (chyba nowy w serwisie zresztą?) otrzymuje 250 punktów. Punkty dla autora artykułu: 250
|
 |
Byłem kilka krotnie na Twoim blog'u i powiem, że dużo ciekawych informacji jest przekazywanych w każdej notce. Nie zgodzę się być może jedynie co do zdania: "znacznie zwiększa Twoje szanse i upraszcza wiele procesów.". Zawsze łatwiej jest korzystać z gotowych rozwiązań. Szukając własnych, trzeba się natrudzić (chociaż w ostatecznym rozrachunku to się opłaca). Też dorzucę kilka punktów od siebie za b. dobry tekst. Punkty dla autora artykułu: 350
|
 |
To chyba dobrze, że odważyłeś się i opublikowałeś swój tekst również w EIOBA. Większość "bloggerów" boi się publikacji poza własnym blogiem, bo w przypadku krytyki nie mogą kasować komentarzy (pozdrawiam tu Evę :>). Co do artykułu: cóż, może i racja. Ja pracuję w biurze i chyba jestem zmęczona już tymi papierami i szefem, który ciągle patrzy na mnie z góry, jakby nie wiadomo kim był. Ale $ trzeba jakoś zarabiać. |
 |
No i właśnie stąd pomysł na EIOBA: żeby inni mogli pokazać swoje artykuły światu, a nie chomikować je na swoim stronkach, odwiedzanych raz na sto dni. |
 |
$ można zarabiać również w przyjemny sposób. |
 |
Do Tatiany Masz rację, to mój debiut w tym serwisie, cieszę się, że ten tekst Ci się podoba Do Mariusza Też dziękuję za uznanie :-) Jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie zdanie, to masz rację, że korzystanie z gotowych rozwiązań jest łatwiejsze. To o czym ja piszę, to jest potrzeba uświadomienia sobie, jakie są moje osobiste kryteria oceny takich rozwiązań, bo przecież każdy z nas ma je trochę (a czasami i bardzo) inne. Aby je sobie uświadomić trzeba troche popróbować różnych rzeczy. Do Pokutnicy Opublikowanie tutaj, to nie jest kwestia osobistej odwagi :-) Generalnie na swoim blogu nie korzystam z możliwości kasowania komentarzy (oczywisty spam typu "Kup viagrę" jest blokowany automatycznie). Jeśli Cię to interesuje, to na obecnie 1500 "normalnych" komentarzy zainterweniowałem 3 razy: raz zablokowałem anonimową stertę niecenzuralnych obelg pod adresem polskich uczestników Love Parade, raz podziękowałem czytelnikowi, który na moją uprzejmą mailową prośbę, aby czytał posty z którymi chce polemizować odpowiedział wycieczkami osobistymi i ostatnio wyiksowałem w jednym z komentarzy nazwe firmy o ktorej anonimowy czytelnik napisal nieprawdziwe informacje i przez prawie tydzień nie zareagował na moje pytanie o ich źródło. To dużo (0,2%)? Jeżeli już, to bardziej zależy mi na tym, aby moje teksty pojawiały się w przyzwoitych miejscach, to kwestia dbałości o nazwisko jeśli występuję z "otwartą przyłbicą" :-) Wracając do ostatniego zdania Twojego komentarza, to w moich tekstach chodzi między innymi, aby tych niezbędnych $ nie zarabiać "jakoś", lecz w miarę przyjemny i efektywny sposób. Czego i Tobie długofalowo życzę! |
 |
Wylądował u mnie w ulubionych. Zaraz polecę go jednej przyjaciółce, co właśnie kończy studia i zaczyna się zastanawiać, gdzie szukać pracy (i czy wyjechać do Szwecji, o czym kiedyś marzyła). |
 |
Szczerze mówiąc to właśnie przede mną niedługo staną wybory, które mogą zaważyć na moim życiu i przyszłości :) Artykuł bardzo dobry, ale to co jest w nim opisane nie jest to łatwe do wprowadzenia w życie. Ciekaw jestem, czy autor napisał to z wniosków, które wyciągnął na podstawie swojego życia, czy z doświadczenia życiowego. |
 |
Tego fragmentu Twojej wypowiedzi nie rozumiem: "iekaw jestem, czy autor napisał to z wniosków, które wyciągnął na podstawie swojego życia, czy z doświadczenia życiowego.". |
 |
Do Radka Jak napisałem na moim blogu, to co tam piszę opiera się na moich osobistych doświadczeniach życiowych. Nie oznacza to, że wszystko sam wymyśliłem :-) raczej to, że znakomitą większość przetestowałem na własnej skórze wliczając w to też różne głupie błędy. Jeśli stoisz przed wyżnymi decyzjami, to warto może poczytać o lejku, w który wpada wielu ludzi. Mieliśmy na ten temat ciekawą dyskusję na blogu, jak sprawdzę, jak wstawiać tutaj rysunki to opublikuję główny post na ejoba.com PS: Rzeczy opisane w artykule nie są może całkiem łatwe do wprowadzenia w życie, ale czy zdajesz sobie sprawę jak trudne staje się życie, jeśli tego nie zrobisz? |
 |
Alex: mała korekta, eIoba.com (nie J - na początku trudno zapamiętać może). A zdjęcia się wrzuca bardzo łatwo: albo wystarczy przekopiować kod bezpośrednio ze strony (tak przez przeglądarkę, po prostu Ctrl+C, Ctrl+V) i wkleić do edytora, albo tam jest taki panel Pliki przy dodawaniu artykułu, i dodaje się tam zdjęcie, a przy zdjęciu pojawia się przycisk 'Wstaw do tekstu'. adek_1: już wiem o co ci chodziło Chętnie przeczytam więcej Twoim tekstów i myślę że znajdzie się więcej takich osób jak ja... |
 |
Oczywiście, pisz nam Alex'sie jak najwięcej! |
 |
al0na Dziekuję za korektę i wskazówki. Zaraz zobaczę jak to funkcjonuje |
 |
"próbuj bardzo różnych rzeczy, stylów życia, rodzajów relacji z najprzeróżniejszymi ludźmi, ewentualnie zawodów i sposobów zarabiania na siebie." Ja myślę, że obecna globalizacja, nawet istnienie Internetu, który pozwala na szeroką wymianę informacji, sprzyja takiej postawie. Ludzie wielokrotnie w ciągu życia zmieniają zawód, bo po prostu muszą nadążyć za wymaganiami rynku. Może to jeden z plusów kapitalizmu? Wymusza na nas aktywność... |
 |
Rak Masz rację, współczesne realia przynajmniej teoretycznie sprzyjają poznawaniu nowych rzeczy. Na ile to w praktyce wykorzystujemy, to już inna historia :-) Al0na Dziękuję za wskazówkę. Z tego co doczytałem tam, zajmują się one kwestią zarządzania czasem w w sytuacji, kiedy podążamy już w określonym kierunku. Moj post traktuje bardziej o wiedzy o sobie, którą trzeby posiąść aby dobrze taki kierunek wyznaczyć |
 |
Ja powiem jedno: warto spełniać marzenia. Punkty dla autora artykułu: 150
|
 |
Dobry artykuł, choć wiele myśli w nim zawartych ciężko wprowadzić w życie. Wszystko zależy od nas... |
 |
bardzo dziekuje ze tak znakomite ujecie tej sprawy. mam 29 lat kiedy to moje zycie sie odmienilo o 180 podczas mojej podruzy po europie zwiazanej zarobkowo, po powrocie do "ojczystego"....nie skomentuje:) Artykul ten zawiera w 98% moje przemyslenia i konsekwencje ich . dzis moge powiedziec ze jestem szczesliwym czlowiekiem, przed ktorym jest sporo do zrobienia ! (bo ja swoj czas utrcilem:) ale to bez znaczenia poniweaz zawsze jest pora by go odzyskac i od kad to zrozumialem to szanuje jeszcze bardziej kazdy kolejny dzien i ilosc "punktow" do osiagniecia mnie prawidlowo determinuje do dalszego dzialania! ..... chcialem tylko powiedziec:), ze chcialbym by ten i inne podobne atykuly jak rowniesz inne publikacje trafily do jak najwiekrzej grupy ludzi , takich jakim kiedys bylem ja. |
 |
Bardzo spodobał mi się Pana artykuł. Jest bardzo pouczający. Doceniam Pański wysiłek. Podsumowałem te wiadomości dzięki książce ``Alchemik`` - Paulo Coelho zawiera podobne przemyślenia do pańskich |
 |
wszystko ładnie pieknie ale coz robic jak sie jest juz po 9 latach poszukiwan i probach roznych rzeczy w roznych srodowiskach a takze na roznych poziomach trudnosci a dalej sie nie wie co tak naprawde jest to cos czego sie poszukuje, ile trwac moze poszukiwanie, zycie i jego wymagania nie pozwalaja na zbyt wiele a czas leci a ciagle zaczynanie czegos od poczatku konczy sie tym ze wracamy do miejsca wyjscia i zaczynamy od nowa - co dalej? |
 |
Tja, artykuł ciekawy, dużo porad - ogólnie warto przeczytać. |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Trener, Coach, Life-Mentor
Artykuł
Rekomendowany: 23 razy
Czytający on-line: 1
Dodatkowe informacje
Grupy
O artykule w internecie
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|