Lewitacja
|
|
|
Niektórzy badacze zjawiska lewitacji są przekonani, że jest to utracona umiejętność homo sapiens sapiens.
|
|
Wyświetlenia: 14.425
|
Utworzony: 11/09/2007
|
Ta funkcja wymaga zalogowania. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, załóż je korzystając z przycisku przy formularzu logowania w górnym panelu.
Wstaw poniższy kod na swoją stronę, a odwiedzający będą mogli przeczytać ten artykuł bezpośrednio na niej.
Kod:
W 1994 roku, podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego, brytyjska Partia Prawa Naturalnego obiecała, że swych wyborców nauczy poprzez medytację... lewitować. Na dowód, że jest to możliwe, pokazywano zdjęcia dwóch działaczy partii, unoszących się nad ziemią w pozycji lotosu.
 Niestety, żaden z kandydatów tej partii nie został deputowanym do Parlamentu i dlatego świat nadal tonie w przestępczości - Partia Prawa Naturalnego twierdziła bowiem, że wystarczyłoby 7 tysięcy polityków uprawiających specjalną medytację transcendentalną, powodującą stan "jogicznego lotu", by wysyłane przez nich energie uszczęśliwiły świat. Prawda czy sprytna sztuczka?
Opowieści o lewitujących mnichach buddyjskich i fakirach od lat zadziwiają, a jednocześnie są traktowane jak zwykłe bajki dla naiwnych. Ludzie przecież nie latają! Przyjmuje się, że latający magicy, z Davidem Copperfieldem na czele, wykorzystują w pokazach systemy luster, liny itp. Łatwo ukryć "pomoce", gdy na scenie jest ciemno, błyskają mylące wzrok światła, a po ziemi toczą się kłęby mgły. Wystarczy jednak wybrać się na ulice w Indiach, by w blasku słońca ujrzeć unoszących się w powietrzu fakirów, którzy pokazami zarabiają na życie. Sztuki tej nauczył się m.in. Amerykanin David Blaine, komik, który z upodobaniem demonstruje tę umiejętność nie tylko na scenie, ale i na ulicach Nowego Jorku. Gdy w maju 1997 roku telewizja amerykańska wyemitowała film dokumentalny, pokazujący jak unosi się w powietrzu i przez dłuższy czas utrzymuje się tam bez widocznej podpory, Blaine stał się wschodzącą gwiazdą magików. Uznaje się, że znalazł metodę, by oszukać wzrok widzów (choć na różne sposoby sprawdzano, czy się aby na czymś nie opiera!) A może jednak on i fakirzy naprawdę lewitują?
Cudowna lekkość ducha Niektórzy badacze zjawiska lewitacji są przekonani, że jest to utracona umiejętność homo sapiens sapiens. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, gdy ludzie bardziej byli skierowani "do wewnątrz", potrafili i latać, i odczytywać myśli innych, przesuwać przedmioty siłą woli, wędrować ciałem astralnym itp. - a więc posiadali te umiejętności, jakie teraz mają jedynie niektórzy ludzie, a i to zazwyczaj w ograniczonym zakresie. Jednak nadal mamy to coś, dzięki czemu te "cuda" były możliwe: mózg i duszę. Wystarczy pobudzić duszę, by ta zmusiła mózg do... no właśnie, do czego? Do wytworzenia np. fal antygrawitacyjnych, które unoszą ciało nad ziemię? Niestety, nie istnieją jeszcze przyrządy, które mogłyby wykryć pojawienie się tych fal. Możemy jedynie obserwować skutki. W średniowieczu, gdy wiara była dla ludzi równie realna jak rzeczywistość, częściej zdarzały się przypadki samoistnej lewitacji podczas ekstazy religijnej. W kronikach opisanych jest co najmniej 200 świętych chrześcijańskich, którym się to przydarzało - ze świętym Franciszkiem z Asyżu na czele. W XVII wieku unosił się włoski zakonnik, święty Józef z Copertino. NajwyraĽniej głęboka modlitwa, będąca w gruncie rzeczy medytacją, potrafi pokonać siłę grawitacji.
 ŚWIĘTY JÓZEF Z COPERTINO
Innym słynnym człowiekiem, który potrafił lewitować, był XIX-wieczny wizjoner, spirytualista Daniel Dunglas Home. Wielokrotnie widziano, jak unosił się w powietrzu i nigdy nie przyłapano go na oszustwie. Twierdził on, że nie ma pojęcia, jak to robi, mówił jedynie: "jakaś siła unosi mnie w powietrze".
 DANIEL DUNGLAS HOME
Dyplom z latania
Na Wschodzie, tam, gdzie panuje hinduizm i buddyzm, lewitacja jest uznawana nie za cud, ale za umiejętność, którą można rozwinąć właśnie dzięki specjalnym ćwiczeniom umysłowym - wystarczy ponoć uzyskać jedność ducha i ciała, by móc unieść się w powietrze. Angielscy podróżnicy, którzy na początku XX wieku dotarli do odosobnionych klasztorów tybetańskich, opisują w swych relacjach nie tylko mnichów lewitujących, ale i... przenikających przez ściany!
 SUBBAYAH PULLAVAR
W 1936 roku w londyńskiej gazecie "Illustrated London News" pojawiły się najsłynniejsze, jak dotąd, zdjęcia lewitującego fakira Subbayaha Pullavara, który na oczach 150 ludzi unosił się na wysokość jednego metra, jedynie oparty ręką o wbity w ziemię pal. Gdy po czterech minutach powoli opadł na ziemię, był tak sztywny, że nie zdołano mu zgiąć ręki. Dociekliwość ludzi Zachodu pozwoliła im poznać tajniki lewitacji - w Szwajcarii wiele lat temu powstał instytut, w którym każdy, kto ma dość siły woli i wewnętrznej dyscypliny, może posiąść wiedzę, jak pokonać grawitację. Może kiedyś będziemy się uczyć tego w szkole, jak kolejnego zwykłego przedmiotu?
Ten utwór utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska. Serwis Paranormalium.pl jest licencjonowany na warunkach Creative Commons. Możesz wykorzystywać wszelkie materiały pod warunkiem podania ich autora i źródła jako serwisu www.paranormalium.pl
Podobne artykuły
Powiązane tematy
paranormalne, lot, lewitacja, nadprzewodnictwo, duch, ciekawostki, fakir, medytacja, religia, grawitacja, modlitwa, cuda, ezoteryka, zainteresowania
 |
Bardzo interesujący artykuł. Istnieją poważne teorie naukowe opisujące naturę lewitacji. Zajmuje się tym tematem wielu naukowców oczywiście po cichu, aby nie nadszarpnąć swojej reputacji. Pozdrawiam. |
 |
Obecnie pracują na poważnie a najnowsze osiągnięcie to unoszenie żaby w bąblu wody - było na discovery. |
 |
No tak, znowu ktoś "łechce" naszą wyobraźnię. Fajnie było by latać, tylko czemu wszyscy nie możemy nauczyć się latać? Zwykle dla tego pytania autor nie może znaleźć odpowiedzi... |
 |
Odpowiedź na twoje pytanie jest prosta. Nie potrafimy latać ponieważ w to nie wierzymy. Sama wiara jednak nie wystarczy trzeba przez wiele lat wytrwale ćwiczyć. Nistety większaść z nas nie ma na to czasu. |
 |
Wiesz zibi, o wszystkim tak można powiedzieć. Mogę np. powiedzieć: potrafię zamienić się w słonia. No i telewizja puszcza film, gdzie zamieniam się w słonia (jakieś efekty komputerowe itd.). Potem telewizja - żeby wyciągnąć z tego pieniądze - opłaca jakiegoś "specjalistę" który mówi, że badał całą sprawę, i to się dzieje naprawdę. Teraz mówię do ciebie: ty nie możesz się zamienić, bo w to trzeba uwierzyć i przez wiele lat wytrwale ćwiczyć. Każdy kit można tą drogą wcisnąć ;). |
 |
Panie Adamie oczywiście, że nie mogę zamienić się w słonia. Jednak z nikim nie założyłbym się, że w ogóle jest to niemożliwe. Dlaczego? Z materialnego punktu widzenia moje ciało i ciało słonia jest zbudowane z identycznych atomów, więc co stoi na przeszkodzie. Potrzebuje Pan dowodów na lewitację. Niezbitych dowodów nie jestem w stanie dostarczyć. Znam jednak kilka teorii wyjaśniających działania tego zjawiska. Jedna z nich mówi o tym, że pole grawitacyjne ma charakter dipolarny (podobnie jak pole magnetyczne). W naszej przestrzeni znajduje się wejście dipola w przeciw przestrzeni wyjście. Jeżeli odwrócimy kierunek przepływu linii sił pola grawitacyjnego uzyskamy efekt lewitacji ciała. Jak tego dokonać? Jest kilka sposobów np. ruch wirowy, pulsacja pola elektromagnetycznego oraz skoncentrowany umysł. Warunki opanowania sztuki lewitacji to: 1. Wiara 2. Praca 3. Wytrwałość Pozdrawiam. |
 |
Bardzo lubię poczytać takie artykuły. No i moja grupa "Zjawiska paranormalne" chyba znowu dostanie zastrzyk nowych publikacji jak widzę. |
 |
Panie Adamie. Wszystkie zjawiska jakie wokół obserwujemy wynikają z praw przyrody. Można je podzielić na dwie grupy: wyjaśnione lub niewyjaśnione. W związku z tym proponuję zmienić nazwę grupy z "zjawiska paranormalne" na "zjawiska niewyjaśnione". Pozdrawiam. |
 |
Ja chętnie nauczyła bym się latać. Na pewno można zaoszczędzić na paliwie! ;) |
 |
Lewitacja to zjawisko unoszenia. Zwykle omawiane i pokazywane w sposób wskazujący, że jest to uniesienie się od kilku centymetrów do kilku metrów nad ziemią. A to nie spełnia definicji latania. Na paliwie się nie zaoszczędzi. Jakoś ze sterowaniem kłopot pewnie. Może przy próbie ruchu są kłopoty ze stabilnością, tak jak w lewitacji fizycznej. Większość znanych mi opisów wskazuje, że jest to pewna sztuka pozwalajaca na kontrolę ciała i umysłu polegająca tylko na uniesieniu się. Sterowanie procesem bywa już bardziej baśniowe w opisach i relacjach. Szybowanie w kulach światła, pojawianie i znikanie. Wygląda na inne zjawisko lub inny rodzaj tegoż. Pierwszy stopień wedle joginów jak czytałem, to siedzenie w pozycji lotosu (zaplecione tak ładnie nóżki) z poczuciem lekkości, radości i uniesienia, podniosłości. I to przez jedną "jamę". A ta "jama" to 3 godziny zegarowe. Hmm. Zaplatam nogi, trzymam uśmiech, ale przez 30 sekund. Zresztą spróbujcie sami, to zaraz będzie wiadomo dlaczego tak mało osób lewituje! Większość moich znajomych nóg nawet nie zaplecie. Nie mówiąc o uśmiechu przy tym. Wszystko ma swoje stopnie, niewątpliwie! |
 |
Lewitacja nie jest zjawiskiem (chyba że mówimy o "lewitacji" np. w polu elektromagnetycznym, albo w silnej strudze powietrza znanymi z fizyki). Ja podzieliłbym zjawiska nie na 2 ale 3 rodzaje - zjawiska wyjaśnione, zjawiska nie wyjaśnione i zjawiska niepotwierdzone (w tym lewitacja). Mówienie o lewitacji że jest "niewyjaśniona" jest nadużyciem, gdyż sugeruje że lewitacja z pewnością istnieje. Instytut Jamesa Randiego (wraz z brygadą zawodowych iluzjonistów) od lat czekają z nagrodą miliona dolarów na tego kto udowodni jakiekolwiek tzw zjawisko paranormalne w tym lewitację. Jeśli ktoś umie wystarczy tam pojechać i polewitować chwilkę. Na marginesie - w młodości wraz z kolegami bawiliśmy się w lewitację - odczucie było 100% i złudzenie wśród oglądających też spore. |
 |
Zastanawiające – na 18 pańskich komentarzy wszystkie są na nie – gratuluję! Lecz mimo wszystko (użyję wyrażenia pospolitego) „robi” pan dobrą robotę, co potwierdza fakt, iż nie ważne jak i co o kimś się pisze, aby się tylko pisało. Dzięki temu poczytność artykułów wzrasta a tym samym i punkty, lecz nie samymi punktami człowiek żyje – prawda. Tym samym nie zgodzę się, iż użycie wyrażenia "niewyjaśniona" jest nadużyciem, ponieważ autorowi nie chodziło o przedstawienie, iż obecnie są możliwości sztucznego jej wytworzenia poprzez środki techniczne, lecz możliwości jej powstania jako świadome działanie umysłu, czego wynikiem jest unoszenie nazwane lewitacją. Są to dwa różne zjawiska nazywane tak samo, lecz naukowa jej nazwa i próby wyjaśnienia omawianego zagadnienia powstały później niż sam fakt (jego zaistnienia), dlatego też nadużycie jest faktem, lecz proszę nie obwiniać o to autora teksu, lecz skierować do odpowiedniej grupy ludzi, którzy to dopuszczają się takowego nadużycia. Lewitacja ludzi jest jak do dotąd niewyjaśniana a różnica polega na tym, iż żaba zamknięta w bąblu wody nie unosi się sama, lecz jest unoszona a człowiek może dokonać tego sam bez środków technicznych. Różnica?! – ogromna. Szkoda żaby, bo z pewnością (w odróżnieniu od człowieka) nie jest świadoma tego, co człowiek jej czyni, dlatego też jest gorszy od niej samej. W sumie to również zaprzecza pan istnienie czegoś, co jest bardzo ludzkie, lecz równie nienamacalne i niezmierzone – samej wiary. A to bardzo przykre. |
 |
Człowiek czasem musi sobie polatać! Oderwać się od życia codziennego (telewizor, raty za telewizor, itd...) Ode mnie 5 :) |
 |
Człowiek czasami budzi się w nocy i spostrzega, że w łóżku nie leży jego żona tylko sąsiadka. To dopiero jest lewitacja. |
 |
Aż mnie dreszcze przeszły jak uruchomiłem wyobraźnię. Moje sąsiadki już dawno na emeryturze :-}{ |
 |
Bardzo interesujący artykuł odsłaniający nieznane fakty. |
 |
Jakie nieznane fakty ujawnia artykuł? Jest on raczej powierzchowny. Jakiś czas temu czytałem gdzieś o kolesiu który w pozycji lotosu lewituje na patyku, okazało się że to nie patyk tylko pal wbity w ziemie z metalową 'miską' przymocowaną u góry by pan 'lewitujący' mógł wygodnie siedzieć. Człowiek nie potrafił, nie potrafi i nie będzie potrafił lewitować. Jeśli ktoś uznaje że może to powinien przedstawić jakieś Dowody a nie legendy. Istnieje instytut który zapłaci milion dolarów osobie która udowodni jakąkolwiek moc parapsychiczną, jeszcze nikt pieniędzy nie dostał. |
 |
SUBBAYAH PULLAVAR - nie lewituje w pozycji lotosu, bardziej w pozycji Nerona palącego Rzym. Jest jakaś pozycja, która zapewni osobie mniej wygimnastykowanej i mniej sztywnej niż SUBBAYAH PULLAVAR możliwość uniesienia się nad dywanem? |
 |
Ciężko powiedzieć ze to ma miejsce gdy sami tego nie widzimy - każdy człowiek jest tak jak niewierny Tomasz mój imienni że półki sam nie zobaczy tak na 100% nie uwierzy. Ciekawy artykuł ale nie mam co do niego zdania w jakimś kierunku. |
 |
Jezeli ktos posiadl taka umiejetnosc jak lewitacja, to nie sądze zby byl zainteresowny tym milionem $. "Istnieje instytut który zapłaci milion dolarów osobie która udowodni jakąkolwiek moc parapsychiczną, jeszcze nikt pieniędzy nie dostał." |
 |
Interesujące, szkoda tylko że autor nie podał przepisu na latanie. Bardzo chętnie nauczyła bym się latać :) |
 |
A ja wierzę, że ktoś może latać. Dlaczego u nas - na zachodzie nie latają a jak natają to nie tylu? Bo my się nie skupiamy na życiu wewnętrznym. Nie jesteśmy cierpliwi. Gdyby to nie była prawda u nas tez byłoby wielu fruwających. A tak nie jest. |
 |
Więc może zamiast trwonić czas na forach, weź się za naukę lewitacji ? :) |
 |
Wiesz - słyszałem ostatnio historię ciekawą. O myciu nóg była, i o piciu wody .... :D :P Ewentualnie mogą być 4 artykuły antysekciarskie i 100 PLN co tydzień przez rok na tacę w wyznaczonym kościółku. Pasuje ? :) |
 |
kamillla888 - 100% racji Pozdrawiam :) P.S: Nauczę się lewitowac i Wam udowodnię! :P |
Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
|
 Proszę czekać...
|
|
Autor
Artykuł
Ulubiony: 9 razy
Czytający on-line: 1
Dodatkowe informacje
Grupy
O artykule w internecie
Odwiedza nas 1.200.000 osób miesięcznie!
|