Wpływ Kosmosu na procesy życiowe
Czy
Kosmos może mieć wpływ na nasze organizmy? Jeśli tak – to jaki? Zastanówmy się
nad tym…
Jak
myślisz – czy pole magnetyczne Saturna, tysiąc razy silniejsze od pola Ziemi,
nie ma na nas wpływu?
A magnetary – niewielkie gwiazdy neutronowe (10÷20km średnicy) o niewyobrażalnej wprost
gęstości i polu magnetycznym nawet 100
miliardów silniejszym od ziemskiego? Gwiazdy takie niekiedy wybuchają wyrzucając
do przestrzeni kosmicznej promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie promieni
Roentgena i promieni gamma, które dociera do powierzchni Ziemi powodując
zakłócenia np. łączności radiowej. Czy na nasze subtelne w swej
elektromagnetycznej naturze ciała nie ma
to żadnego wpływu?
Oczywiście,
sygnały z Kosmosu są zbyt słabe, abyśmy mogli odbierać je naszymi zmysłami. Co
najwyżej obserwujemy przy pomocy wzroku światło gwiazd jako część spektrum
elektromagnetycznego.
Mimo
subtelności tych sygnałów nasz organizm rejestruje je m.in. za pośrednictwem
własnego biopola. Każdy energetyczny sygnał – czy to dźwięk, czy to światło
widzialne, czy fale elektromagnetyczne poza obrębem widzialności, czy działanie
sił elektrycznych lub grawitacyjnych – jest odbierany m.in. przez skórę.
Nie
ulega już wątpliwości, że stany energetyczne Kosmosu wywierają głęboki wpływ na
strukturę, morfologię i fizjologię człowieka. Nie będziemy sięgać po granice
galaktyki albo jeszcze dalej. Wystarczy, jeśli sięgniemy po przykłady wpływu na
organizmy naszej gwiazdy – Słońca i satelity Ziemi – Księżyca.
Już na
początku XX wieku wielu fizjologów wiązało dziwne stany ludzkich organizmów
pojawiające zazwyczaj się w okresie 1-2 dni z faktem występowania tzw. plam na
Słońcu spowodowanych burzami magnetycznymi. O jakie dziwne stany chodzi?
Po
prostu obserwowano niewytłumaczalną
apatię, stany lękowe, niezborność motoryczną, opóźniony czas reakcji,
niemożność rozwiązywania prostych problemów wymagających szybkiego i logicznego
myślenia. Dzisiaj już wiemy, że takie symptomy to typowy obraz e-syndromu (j.ang. – electromagnetical syndrome), którego źródłem są zaburzenia
aktywności elektromagnetycznej Słońca.
Przez
wiele lat lekceważono to zjawisko. Dopiero problemy dotykające przedstawicieli
niektórych szczególnie odpowiedzialnych zawodów – a w zasadzie skutki tych
problemów – pilotów samolotów, kierowców, chirurgów, zwróciły uwagę naukowców
na zagadnienie.
Przykładem
szczególnym skutków takich problemów jest wyraźny wzrost wypadków lotniczych w
czasie, kiedy w koronie Słońca dochodzi do eksplozji, a w ich wyniku do wysłania w przestrzeń ogromnej ilości
naładowanych elektrycznie cząstek, które powodują zaburzenia
elektromagnetyczne.
Potwierdził
to w 1985 r. „Lancet”, największy periodyk medyczny, publikując informacje o
groźnym wpływie szybkozmiennych pól magnetycznych na organizm, które przy dużej
mocy mogą powodować zaburzenia funkcjonowania ustroju nawet z bardzo dużych
odległości – np. ze Słońca oddalonego od Ziemi o ok. 150 milionów kilometrów.
Burze
magnetyczne na Słońcu wpływają również na wzmożoną migrację ludności, wzrost
zachowań agresywnych całych społeczeństw oraz wzrost podatności na choroby.
Prof.
Maki Tahara z Toho University w Japonii, twórca testów mierzących poziom
albumin w serum krwi, wykazał na podstawie wieloletnich badań, że poziom ten ma
ścisły związek z cyklem słonecznym, a reakcje wywoływane są nawet przez wschody
i zachody Słońca oraz jego zaćmienia.
Wyniki
prac zespołów badawczych w Soczi (Gruzja) wykazały, że podczas największej
aktywności Słońca wyraźnie zmniejsza się liczba limfocytów we krwi. Skutkiem
tego jest spadek odporności organizmu, co może być przyczyną zachwiania
równowagi w ustroju prowadzącego do nasilonego występowania chorób, a nawet
epidemii w latach „niespokojnego Słońca”.
Także
kardiolodzy francuscy ustalili na podstawie licznych danych silny związek między „niespokojnym Słońcem”,
a zawałami. Okazało się, że najbardziej niebezpiecznymi dniami są dni z
nasiloną radiacją słoneczną wywołującą zakłócenia w atmosferze ziemskiej.
Również
nasz towarzysz kosmicznej podróży – Księżyc, wywiera ogromny wpływ na cała
przyrodę, w tym na nasze ludzkie organizmy i ich fizjologię w sposób
przekraczający absolutnie nasze możliwości rozumienia.
Przypuszczalnie
to energia Księżyca już od tysiącleci przesyła na Ziemię elektromagnetyczne
częstotliwości sprawiające, że DNA zachowuje podwójną wstęgę (helisę).
Księżyc
wyznacza również program naszego rozmnażania ogromnej ilości stworzeń – również ludzi, zapisując w kobietach (w
mężczyznach również!) cykl rozrodu. W czasie pełni Księżyca wzrasta płodność
kobiet, przychodzi na świat o 20% więcej dzieci (z powodu wzmożonej cyrkulacji
krwi).Pełnia sprawia również, że hormony seksualne „szaleją” – pełnia wzmaga
pożądanie o ok. 30%.
Czy
zwróciłeś już uwagę, że tzw. miesiąc synodyczny, czyli czas między kolejnymi
nowiami Księżyca, a trwający 29 dni
(plus 12 godzin, 44 minuty, 3 sekundy) odpowiada w przybliżeniu cyklowi
miesięcznemu kobiety? Czy wiesz, że dwa razy więcej kobiet zaczyna
miesiączkować w czasie pełni, niż w innym okresie?
Księżyc
ma również wpływ na nasze nastroje – zwłaszcza przedstawicielek płci pięknej. W
okresie pełni są one często rozdrażnione, agresywne, podatne na migreny,
łatwiej wybuchają łzami, ale też bardziej niż zwykle tęsknią za czułością.
Księżyc
rządzi przypływami energii w naszych ciałach w taki sam sposób, w jaki kieruje
przypływami oceanów i mórz. Skoro ma wpływ na wody oceanów, to oddziałuje także
na wodę zawartą w naszym organizmie. Przecież składamy się w ok. 80% z wody.
Oddziałuje więc Księżyc na krew i hormony w niej zawarte.
W czasie
poszczególnych faz Księżyca nasilają się objawy różnych chorób – np. epilepsji,
gruźlicy, astmy, migren, bezsenności, niewydolności nerek czy dolegliwości
psychicznych. Od faz zależy też krzepliwość krwi – w czasie pełni jest
najmniejsza i bardzo łatwo o krwotoki, które wówczas trudno zatamować.
Księżyc
ma również olbrzymi wpływ na rozwój roślin. Coraz częściej wykorzystuje się w
ich uprawie tzw. kalendarz biodynamiczny uwzględniający fazy Księżyca.
W jaki
sposób to się dzieje? Czy tylko pod wpływem sił grawitacji Księżyca? A może pod
wpływem oddziaływań promieni słonecznych (fal elektromagnetycznych) odbitych od
jego powierzchni?
Czy
tylko te dwa ciała niebieskie – Księżyc i Słońce, mają na nas wpływ? A inne
naturalne obiekty kosmiczne?
Czy ich
promieniowanie energetyczne mogło mieć wpływ np. na seksualnych partnerów, ich
nastrój i stan witalności, a także na jakość poczęcia? Czy można mówić o
wpływie planet, gwiazd na organizm dziecka w momencie jego narodzin, a nawet
jego potencjalne możliwości? W tym kontekście stwierdzenie „urodzony pod szczęśliwą
gwiazdą” nabiera wyjątkowo specyficznego znaczenia, prawda?
Na nasze ciała oddziałują również inne ciała –
poprzez dotyk, poprzez słowa, poprzez obrazy. Nawet powiew wiatru, szum morza
ma na nas wpływ. Problemem jest tylko (łatwo powiedzieć, prawda?)
dostrzeżenie tych sygnalizowanych nam subtelnych zdarzeń.
|
JESTEŚMY JEDNYM WIELKIM, NIEZWYKLE SUBTELNYM
RECEPTOREM ZMYSŁOWYM
DLA ODBIORU WSZELKIEJ INFORMACJI -
PRZEDE WSZYSTKIM JEDNAK
ELEKTROMAGNETYCZNEJ.
Prof. W. Sedlak
|
Według
teorii neotransmisji (wg kanadyjskiej organizacji „Badacze Rzeczy Nieznanych”)
próbującej wyjaśnić wszelkie prawa i zasady rządzące Ziemią i Kosmosem, każdy z
nas jest jednocześnie i nadajnikiem i odbiornikiem energii posiadającym tzw.
transmiter – ośrodek energetyczny (czyżby chodziło o duszę?).
Niekiedy dochodzić może do nieprzewidzianych
zmian w transmiterze („chora dusza”), co staje się przyczyną chorób – najpierw
o podłożu psychicznym (duchowym), a później somatycznym (cielesnym) lub
pojawienia się nadzwyczajnych (paranormalnych) umiejętności.
I tu
dygresja.
Światło
gwiazd – typowe spektrum elektromagnetyczne – niesie zakodowane w nim
informacje. Najbardziej proste – to parametry tego światła – natężenie,
amplituda fal, częstotliwość, prędkość itp. Do tego dochodzą pewnie i inne
wielkości, może bardziej złożone i tajemnicze? Któż wie, jakie informacje są
zakodowane w świetle gwiazd? Wszystkie te parametry tworzą charakterystyczne
dla danej planety pole świadomości elektromagnetycznej transmitując energię
pola w postaci ścieżek danych.
Możliwe,
że to niedorzeczność. Czy jednak nie widać, jak szybki postęp dokonuje się w
technologii i technice każdego dnia?
Przecież
np. ostatnie 50 lat w historii ludzkości to niewyobrażalny wprost skok
cywilizacyjny. Nie było takiego zjawiska w historii (przynajmniej znanej dla
nas).
Zauważyłeś
już z pewnością, że coraz bardziej wzmagają się nasze zdolności. Ma się
wrażenie, że ewoluujemy w przyśpieszonym tempie.
Zwróciłeś
również uwagę i na to, że np. małe dzieci, młodzież, świetnie radzą sobie z
techniką – zwłaszcza elektroniczną. Nikt im nie czyta instrukcji obsługi
urządzenia, a one je po prostu „czują”. A my, przedwcześnie urodzeni, nie
umiemy się często z tym pogodzić i pytamy „Dlaczego?” A dlaczego nie?
Co jest
przyczyną tak gwałtownego przyśpieszenia? A może do naszych mózgów spływają
kodowane światłem informacje wywierające na nas wpływ? Może ktoś nam je
przesyła – kompletnie bez naszej świadomości?
A może
jest tak, że każda z żyjących istot „produkując” wszelkie myśli – począwszy od
tych nawet najbardziej prozaicznych, po największe idee, pomysły, obrazy
mentalne, modele matematyczne, fizyczne i inne tworzy po prostu wiedzę
Wszechświata, instrukcje obsługi, matryce postępowań, kosmiczną bibliotekę,
bank danych, Kronikę Akaszy (wg ezoteryków Kroniki Akasza – obrazy
wywoływane myślowo, a przedstawiające zgodnie z prawdą wydarzenia minione –
wizualnie i fonicznie, a przechowywane w tzw. Komnacie Kronik), magazyn wiedzy i
umiejętności, pole grupowej świadomości, z których później każdy z
nas może (?) korzystać do woli. Nasz mózg-generator najpierw przesyła
wszelkie informacje do tego swoistego banku, a później nasz swoisty
mózg-odbiornik odbiera równie wszelkie informacje zawarte w banku.
Taki
sposób myślenia jest zgodny z teorią przyczynowości formatywnej opracowaną
przez angielskiego biochemika Ruperta Sheldrake’a, która mówi m.in. o matrycach
w postaci tzw. pól morfogenetycznych (j. gr. - morphe –
kształt, genesis –
powstawanie), które są tworzone przez wszelką inteligencję.
Wg tej
teorii inteligentne pola morfogenetyczne sterują prawami natury, koordynują
prace kodu genetycznego i wpływają na zachowania, emocje i uczucia ludzi oraz
zwierząt. Najprościej rzecz całą ujmując: przyczyna (np. myśli, emocje)
tworzy konkretne formy (materialne).
Podobnie
wypowiada się Giennadij I.Szypow twierdząc, że to właśnie z „uniwersalnego
banku danych” przepływają do nas nieoczekiwane pomysły wynalazków i idee drogą
nagłych przeskoków świadomości, olśnień, snów, objawień, czego charakterystycznym
przykładem jest słynne „Eureka!” Archimedesa. A Ty, nigdy w swoim życiu z takim
zjawiskiem się nie zetknąłeś?
„Każde wydarzenie materialne i
mentalne stwarza subtelny wzorzec przechowywany w pamięci Wszechświata. Wzorzec
utrwala się tym lepiej, tym większą uzyskuje energię, im częściej bywa
powtarzany.” (Maciej Kuczyński, „Poza granice nauki – Nogi na
głowie”, „Nie z tej Ziemi” Nr 5/1995 r.).
I
jeszcze jeden cytat:
„Nowa umiejętność odkryta przez
zwierzę czy człowieka, powtórzona kilka razy staje się trwałą formą i trafia do banku pamięci [podkreślenia autora]. Od tej
chwili inne zwierzęta tego gatunku (lub ludzie) uczą się kilka razy szybciej.
Zgodnie z tą koncepcją znacznie
łatwiej jest nauczyć kogoś programowania komputerów dziś, niż w latach 70-tych.
Ułatwia to nasza pamięć gatunkowa,
a kontakt z nią uzyskujemy dostrajając się do potrzebnej informacji przez rezonans morficzny. Taki bank informacji przypomina
ezoteryczną ideę Kroniki Akaszy – zapisu wszelkich działań, myśli i emocji,
jakie kiedykolwiek pojawiły się na świecie. Niektórzy rzeczoną kronikę
nazywają pamięcią Boga.” („Fizyka
cudów” cz.4. – „Nowa wizja Wszechświata, sikorki i
bank pamięci”, Wojciech M.Chudziński, „Nieznany Świat” nr
2/2002 r.).
Wszystko
to kojarzy się jednak przede wszystkim ze światem materii, techniką. Można
byłoby więc mówić o materialnym, technicznym ewolucjonizmie.
Czy
jednak za niesłychanym wzrostem technicznym następuje równoległy i również
wysoki rozwój duchowy niezbędny dla zrównoważenia rozwoju technicznego? Wydaje
się czasem, że nie, że technika jest wykorzystywana ciągle do niszczenia
planety, zadawania cierpień, szerzenia śmierci.
Tak
jednak nie jest. Wzrasta duchowość, może jeszcze zbyt wolno, może jeszcze
niedostrzegalnie dla wielu. Zwłaszcza, że hałaśliwa rzeczywistość medialna nie
zawsze pozwala zauważyć pojawiające się coraz częściej tendencje do
poszukiwania przez duże grupy i pojedynczych ludzi ciszy, kontaktu z przyrodą,
Boga w końcu. Coraz bardziej nasila się niezgoda na niszczenie naturalnego
środowiska, coraz bardziej ludzie zaczynają poszukiwać odpowiedzi na pytania o
transcendentalnym charakterze – kim jesteśmy, jaki jest cel naszego istnienia,
jakie zadania nam przeznaczono (a może sami przeznaczyliśmy sobie)?
Można
przecież założyć, że teoria przyczynowości formatywnej dotyczy nie tylko
pierwiastka materialnego, technicznego. Jeśli coraz łatwiej i szybciej nabywamy
wiedzę techniczną, to najprawdopodobniej tak samo przedstawia się sprawa z
wiedzą duchową. Mamy więc do czynienia z ewolucjonizmem duchowym.
„W takim ujęciu cały Wszechświat
aktywnie uczestniczy w procesie ewolucji, i to na wszystkich poziomach: od
subatomowego po historyczny i społeczny.
Zbliża to teorię angielskiego
biochemika [R.Sheldrake’a
– przyp. autora] do wizji teologa i filozofa, ojca Teilharda de Chardin,
który również postulował istnienie ukrytego i nie dającego się zmierzyć aspektu
materii – ducha.
Według zakonnika, ewolucja
Wszechświata to nic innego, jak nasilająca się erupcja myśli integrującej się
Świadomości. Rzeczywistość nie jest niezmienna; można wpływać na nią poprzez
wolę i wiarę. Im bardziej zintegrowana Świadomość, tym większy jej wpływ na
materię świata”. („Fizyka cudów” cz.4. – „Nowa
wizja Wszechświata, sikorki i bank pamięci”, Wojciech M.Chudziński, „Nieznany
Świat” nr 2/2002 r.).
Wynika z
tego nasze najważniejsze do wypełnienia zadanie:
|
PRAWDZIWYM
ZADANIEM CZŁOWIEKA
JEST
MANIFESTACJA PIĘKNA I SIŁY,
KTÓRYMI
ZOSTAŁ OBDARZONY
ORAZ
PRAWDZIWEJ TOŻSAMOŚCI:
JEDNOŚCI
Z WSZECHOBECNYM
I
WSZECHMOCNYM STWÓRCĄ.
Sri Chinmoy, Ambasador
Pokoju ONZ
|
Dokonać
tego można jedynie wówczas, kiedy uwzględnimy, że jednak istnieje prymat
ducha nad materią. Mamy więc wpływać zarówno na nasze życie, jak i na życie całego
otaczającego nas Świata. Nasze życie jest przecież połączone z życiem innych
ludzi, zwierząt, roślin jak również przedstawicielami przyrody tzw.
„nieożywionej”.
„Każda osoba, każda żyjąca istota,
a nawet każdy minerał pozostają w kontakcie, to znaczy w rezonansie, razem z
kosmosem i w związku z tym także z jego planetami, od których stale pobierają
energię, przekształcają ją względnie uszlachetniają, a oddają nadmiar.” (Johann Grander, austriacki badacz przyrody). Często
nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ odbieramy zaledwie niewielką część
elektromagnetycznego pasma istnienia.
„Człowiek jest istotą fizyczną,
umysłową, uczuciową i duchową, połączoną przez świetlne ciało, które wydziela
energię i spaja go z nieskończonym łańcuchem świetlnych istot.” („Ziemia zwiastunów świtu”, B. Marciniak).
I jeszcze coś z ezoteryki (szeroko
pojętej), co łączy się zarówno z teoriami R. Sheldrake’a, G.I. Szypowa i innych
badaczy:
„Każda rzecz nosi w sobie
wbudowana przeze Mnie energię, która rozsyła swój sygnał na cały kosmos.
Wszystko, ludzie, zwierzęta, rośliny, kamienie, drzewa, każdy fizykalny byt
emituje energię, niczym nadajnik radiowy.
Ty też ślesz w tej chwili energię
– nadajesz ją we wszystkie strony z samego środka swej istoty. Energia ta –
czyli ty – rozchodzi się na zewnątrz w postaci fal. Przenika ściany,
wznosi się ponad szczyty gór, ponad księżyc, w nieskończoność. Wieczność. Nigdy,
ale to nigdy nie zanika.
Zabarwia tę energię każda myśl,
jaką kiedykolwiek miałeś. Kiedy o kimś myślisz, osoba ta może to wyczuć, pod
warunkiem, że jest dostatecznie wrażliwa. Kształtuje ją każde słowo, jakie
kiedykolwiek wypowiedziałeś. Wpływa na nią każdy twój uczynek.
Wibracja, prędkość, długość i
częstotliwość fal, jakie nadajesz, ulegają ciągłym przesunięciom zgodnie ze
zmianami, jakie zachodzą w twoich nastrojach, uczuciach, myślach, słowach i
działaniach. Mówi się nieraz, że ktoś «wysyła dobre wibracje», i to prawda.
To samo robi jednak cała reszta
ludzi. Stąd «eter», «atmosfera» między wami naładowana jest energią. Ma ona
postać Macierzy krzyżujących się i splatających osobistych wibracji, które
razem tworzą strukturę o niepojętej wręcz dla ciebie zawiłości.
Ten splot to połączone pole
energetyczne, w obrębie którego żyjesz. Jego moc oddziałuje na wszystko.
Włącznie z tobą.
Ty wysyłasz nowe wibracje,
powstałe pod wpływem dochodzących do siebie wibracji, na działanie których
jesteś wystawiony, a te z kolei wzbogacają i przeobrażają Macierz – która z
kolei wpływa na pole energetyczne wszystkich pozostałych, i tym samym na
wibracje przez nich wysyłane, i w relacji zwrotnej ponownie na macierz – która
oddziałuje na ciebie... i tak w kółko.
Myślisz może, że to czysta
fantazja – ale czy nie zdarzyło ci się choć raz wejść do pokoju, w którym
atmosfera «była tak naładowana», że aż «sypały się iskry»?
Albo może słyszałeś kiedyś o dwóch
naukowcach pracujących nad tym samym zagadnieniem niezależnie od siebie – na
przeciwległych krańcach globu – którzy w tym samym czasie nagle odkryli
rozwiązanie? To powszechne zjawiska, oczywiste przejawy Macierzy.
Macierz stanowi potężną wibrację –
może bezpośrednio wpływać na zjawiska i przedmioty, a nawet je stwarzać. («Gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w imię Moje...»).
Psychologia nazwała tę macierz
energii «Zbiorową Świadomością». Oddziałuje ona na wszystko, co zachodzi na
planecie: perspektywę wojny i nadzieję na pokój, zaburzenia geofizyczne i
spokój na powierzchni globu, rozległą epidemię i powszechne zdrowie.
Wszystko to skutek świadomości.” („Rozmowy z Bogiem – księga druga”, Neale Donald Walsch).
Zacytujmy jeszcze jeden istotny fragment
– również z tej samej książki:
„Twoja energia – promieniująca
niczym Złociste Światło – bez przerwy oddziałuje na wszystko inne. Im bliżej
się znajdujesz, tym intensywniej. Gdy się oddalasz, wtedy bardziej subtelnie.
Lecz nigdy nie jesteś do końca rozłączony z całą resztą.
Między tobą a każdą istniejącą
osobą, rzeczą, miejscem występuje taki punkt, w którym dwie energie stykają się
ze sobą, tworząc nową, trzecią jednostkę energii, nie tak gęstą, ale również realną.
Każda rzecz, każdy byt – w całym
wszechświecie – we wszystkie strony emituje energię. Energia ta krzyżuje się ze
wszystkimi innymi i powstaje wzór o zawiłości, której nie potrafiłyby
zanalizować nawet wasze najpotężniejsze komputery.
To mieszanie się, splatanie,
krzyżowanie energii w obrębie tego, co nazywasz światem fizykalnym, stanowi
jego spoiwo.
To właśnie jest Macierz. To w Niej
przesyłacie sobie sygnały – przekazy sensu, uzdrowienia, a także fizyczne
skutki. Mogą one być dziełem jednostek, ale w przeważającej mierze są tworem
zbiorowej świadomości.
Te niezliczone energie lgną do
siebie nawzajem, o czym już mówiłem. Na tym polega Prawo Przyciągania. Na mocy
niego swój «ciągnie» do swego.
Podobne myśli gromadzą się w
Macierzy, a gdy zbierze się dostateczna ilość pokrewnej energii, ich wibracje
zwalniają, stają się cięższe – i część przechodzi w materię.
Myśli naprawdę przybierają
fizyczny kształt – kiedy wielu myśli naraz to samo, istnieje wysokie
prawdopodobieństwo, że ich myśli staną się rzeczywistością.
Dlatego taką siłę ma połączona
modlitwa. Świadectwami jej skuteczności można by zapełnić całą książkę.
Prawdą jest też to, że odległe od
ducha modlitewnego myśli są w stanie wywołać określone «efekty». Ogólnoświatowa
świadomość zagrożenia, braku, niedostatku może doświadczenie to wywołać na
skalę światową lub tylko w «w ognisku zapalnym», gdzie te wspólne myśli mają
największą moc.”
W takim
razie istota ludzka nie może być rozpatrywana jedynie jako mechanizm
biologiczno-chemiczny, jako zbiór komórek, których funkcje regulowane są przez
procesy chemiczne.
Prawda
jest bardziej złożona…
Fragment książki z cyklu "Barwy Twojego Zdrowia" - "Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu - jak wykorzystać lecznicze własności pól magnetycznych?"
Autor: Janusz Dabrowski
Inne artykuły dotyczące zagadnień biomagnetyzmu i magnetostymulacji
(autor – J. Dąbrowski):
http://www.eioba.pl/a79155/artroza_choroba_zwyrodnieniowa_stawow
http://www.eioba.pl/a79063/dlaczego_pola_magnetyczne_spelniaja_role_lecznicza
http://www.eioba.pl/a79055/o_magnetostymulacji_endogennej_n itroglicerynie_i_dotlenieniu_organizmu
http://www.eioba.pl/a79054/pewne_novum_o_zatruciu_ciazowym
http://www.eioba.pl/a79283/ogolne_spektrum_zastosowan_magnetostymulacji
http://www.eioba.pl/a79050/jak_przeciwdzialac_bolom_plecow
http://www.eioba.pl/a79045/reumatyzm
http://www.eioba.pl/a79037/arterioskleroza_miazdzyca
http://www.eioba.pl/a78591/krew_nosnik_informacji_ektromagnetycznej
http://www.eioba.pl/a78368/o_swiatloterapii
http://www.eioba.pl/a78356/alergie_i_astma
http://www.eioba.pl/a78291/zaburzenia_pracy_organizmu_spowodow ane_dzialaniem_pol_magnetycznych
http://www.eioba.pl/a78285/zdrowy_sen
http://www.eioba.pl/a78284/jak_usunac_bioenergetyczne_blokady_z_organizmu
http://www.eioba.pl/a78283/szkodliwe_skutki_promieniowania_elektromagnetyczne go
http://www.eioba.pl/a78107/leczenie_magnesami_najstarsza_terapia_swiata
http://www.eioba.pl/a78106/ekosystem_elektromagnetyczny
http://www.eioba.pl/a78105/medycyna_informacyjna_co_to_takiego
http://www.eioba.pl/a78080/biopola_energetyczne
http://www.eioba.pl/a78075/czlowiek_istota_elektromagnetyczna