Zacząć całkiem na nowo. Zacząć całkiem od początku i wyzwolić się ze starych więzów, to realne marzenie. Dostrzeganie światła w mroku jest krokiem na nowej drodze, jednak to od Ciebie zależy czy zrobisz ten krok i utorujesz ścieżkę w gęstym lesie. Nigdy niegasnąca nadzieja jest nowym początkiem, znakiem, że gdzieś istnieje pewna możliwość. Możliwość ta rodzi się sama, pojawia niespodziewanie w momencie tak zwanej łaski. Jest to otwartość, spojrzenie na słońce i dopuszczenie do siebie nowej świadomości. Pojawia się uśmiech na twarzy, swoboda i inne spojrzenie na wiele spraw. W miejsce starego zaczyna przychodzić nowe, wpływa najpierw bardzo powoli i niepewnie. Potem zaczyna się oswajać, przepłukiwać świeżością dawny świat. Pojawia się nieznane.
Jest rozświetlone, całkowicie bezpieczne.
Ta odwaga, aby wyjść do nowego jest w Tobie obecna. To aktywność i zmierzanie do równowagi w każdej sytuacji.
Aby pojawiło się nowe potrzebne jest zaufanie, patrzenie jasno w przyszłość i danie sobie nadziei. Kiedy tego nie ma sytuacja staje się bez wyjścia lub w wielu przypadkach tragiczna. Ta jasność i obecność jest w Tobie, nigdy się nie kończy. Spotkanie ze słońcem to pozwolenie sobie na rozpoczęcie innego życia. Być może odczuwasz, że nie ma w tobie żadnej jasności, nie pozostała żadna odwaga. Medytacja pomoże dostrzec tę jasność i nowe nieskończone inspiracje. Kontakt ze sobą zrodzi to, co nowe i bezpieczne. Wystarczy się temu poddać i w pełni zaufać.
Bez względu na wszystko istnieje ponad Tobą otwarte i błękitne niebo, jasne słońce napełniające nas energią. Życie nabiera innego sensu i wymiaru, kiedy wykracza się poza bolące więzy. To wykroczenie pomaga w uwolnieniu, poszerza przestrzeń oraz poczucie wolności i swobody. Stawianie przed sobą muru nie jest pozbawieniem szans,
jest natomiast bodźcem do rozwoju. Radzenie sobie z tym jest łatwiejsze, kiedy ma się pełne zaufanie do światłości. Kiedy mimo przytłaczających problemów, potrafi się odczuwać wytchnienie i radość pośród łąk, pól i lasów. Czerpanie pomocy ze świata jest godzeniem się z biegiem wydarzeń i otwarciem na coraz lepsze rozwiązania. To nie jest chowanie się czy ucieczka, a świadome poszukiwania nowej czystej, świadomości.
Ciągłe poszerzanie granic, poruszanie się w tym z ufnością nazywam Bogiem. Nie bój się spotkania z tym, co nowe, całkiem nieznane. Być może nie zdajesz sobie sprawy z możliwości, którymi zawsze tu i teraz dysponujesz. Nie wiesz jak twoje życie będzie wyglądało za parę lat, ale może być totalnie odmienione. Zawsze stanie się najlepiej dla rozwoju każdego z nas, także dla twojego. Pamiętaj, optymizm pomaga w boskiej, czystej kreacji nowego życia. Czasem świat wywraca się do góry nogami, ale szybko możesz stwierdzić, że było to potrzebne i wiele cię nauczyło. Kiedy całe życie rozświetla się pomimo wszystko Ty stajesz się o wiele spokojniejszy, ugruntowany w tym co jest.
Szybko pozwalasz na zmiany, nie tkwisz bezsensownie w starych przyzwyczajeniach. Zmiany te przechodzą płynnie, gdyż zaczynają same być świetliste i świadome.
Pozwalasz, aby działo się – kropla może swobodnie spaść do wielkiego oceanu i stać się wreszcie jednością. Przemiana będąc w jedności ze wszystkim jest jasna, w pełni bezpieczna. Nie pozostaje zamknięta i nie tworzy tym samym sytuacji patowych. Zaczynasz ufać, że to uzdrowienie. Nie wiadomo, dokąd podąża, ważne, że zmierza ku lepszej i bardziej świadomej przyszłości. To zaczyna mieć nagle wielki sens.
Spotkanie ze słońcem – medytacja.
Jestem spokojny. Mój oddech jest spokojny i harmonijny. Już teraz czuję się bardzo dobrze i wiem, że może być jeszcze lepiej. Zatapiam się w swoim własnym domu, pogłębiam spokój i harmonię. Rozluźniam każdą część swojego ciała, doświadczam wszechobecnej ciszy. Pozwalam, aby wszelkie inspiracje i nowe możliwości spłynęły do mojej świadomości. Ujawnienie się tego jest dla mnie bezpieczne. W poczuciu rozluźnienia i spokoju doświadczam wewnętrznej światłości i uzdrowienia. Pozwalam sobie na to w pełni, wiem, że to dla mnie korzystne. Jestem dla siebie bardzo ważną osobą, potrafię znaleźć rozwiązania w każdej sytuacji. Ten spokój jest we mnie, pomimo chaosu, strachu i innych przykrych emocji. Pozwalam sobie na wytchnienie i dostrzeżenie nowego światła.
To przychodzi nagle i znikąd, ale zawsze przychodzi. Ta cisza i wszelkie odpowiedzi są dla mnie bezpieczne, niech się dzieje. Wszystko jest w porządku. Zawsze jest coś poza tym, co jest. Zawsze można podjąć wiele decyzji, uczynić wiele kroków. Pozwalam, aby moje pole możliwości i swobody bardzo się poszerzyło. Ufam przemianom i ufam coraz bardziej sobie. Zależy mi na sobie. Potrafię spotkać się ze słońcem i przyjąć jego światłość. Dostrzegam zawsze wiele możliwości. Pogrążenie się i przeżywanie jest potrzebne, ale tylko na pewnym etapie. Zazwyczaj jest to etap godzenia się, akceptowania na poziomie świadomości. Potem musi przyjść nowe światło, musisz spojrzeć w inną stronę i cokolwiek dostrzec. Samo dostrzeżenie, że możesz coś zrobić wiele daje. Niepewnie zaczynasz wychodzić, coś cię oślepia. Rzeczywistość wydaje się nieprzewidywalna i wyjątkowo straszna.
Nikt jednak nie jest w niej totalnie bierny, lecz podejmuje decyzje zgodne z własnym nastawieniem i intencjami. Świat pokazuje ci ciebie samego, skup się na dostrzeżeniu wszelkiej jasności – Zarówno tej na zewnątrz jak i wewnątrz. Dostrzegasz na zewnątrz jedynie odzwierciedlenie własnych schematów, wyobrażeń, wzorców i przekonań. Ta wewnętrzna światłość może ukształtować twoje życie i sprawić, że bez lęku spojrzysz w niebo i otworzysz serce na nowy świat. Nie oznacza to, że zamkniesz się na wszystko, co ciemne i negatywne. Po prostu nie będzie to tak destrukcyjnie na ciebie wpływało jak dotychczas. Pojawi się świadomość, że zawsze istnieje coś poza „tym”.